Zauroczenie...

20.10.05, 14:34
Wiem ze zabrzmie jak nastolatka,ale czasem nie trzeba miec nastu lat,aby
miec 'mlodziencze' dylematy..;)
Otoz podoba mi sie chlopak. Do tej pory tylko sie mialismy, znalismy sie
tylko z widzenia. czulam jednak u siebie cisnienie,postanowilam
(wczoraj),calkiem spontanicznie, ze go zagadam.. No i chwilke porozmawialismy
(na imprezie). Potem razem sie bawilismy, ale nie czulam kompletnie
zainteresowania z jego strony (mimo iz byl wstawiony...). Nagle jego kolega
mowi do mnie: 'mysle ze podobasz sie mojemu kumplowi'(podal jego
imie)...Potem dodal,ze ON jest bardzo niesmialy...Coz, ucieszylam sie, ze
moge sie mu tez podobac, no ale..co dalej? Przeciez mezczyzni nie lubia
narzucajacych sie kobiet! Mysle ze i tak duzo juz zrobilam... Co wy sadzicie,
macie dla mnie jakies rady, jak sie zachowac?
    • zajac.krolik Re: Zauroczenie... 20.10.05, 14:43
      Nikt? :(
      • tygrysio_misio Re: Zauroczenie... 20.10.05, 15:20
        a dlaczego myslisz ze faceci nie lubia babek ktore pierwsze sie
        podstawiaja...jesli naprawde jest wstydliwy to spadnie mu kamien z serca ze nie
        musi ryzykowac i sie wyglupac:)))

        a jak nie podobasz mu sie to bedzie mial fajna zabawe i podniesiesz mu jego
        mnienamie o sobie na poziom narcystwa:))

        i wszystko bedzie superrrrrrrrrrrrrr:))

        aaaaaaaa
    • reggatta Re: Zauroczenie... 20.10.05, 15:37
      Myślę, że sama wklepujesz się w jakieś patriarchalne schematy. Mężczyzna
      zdobywa, kobieta łaskawie mu się oddaje. Tak było kiedyś, ale już dłużej się nie
      sprawdza. Skoro podoba ci się chłopak, to czemu masz być stroną bierną? Co
      możesz zyskujać, a co tracisz?
      Inna sprawa jest taka, że ten Twój Romeo to chyba trochę jest niedojrzały. Skoro
      mu się podobasz, to po co załatwia rzecz przez kolegę? No bo daję sobie rękę
      obciąć, że gdzieś na boku mu o tym opowiedział. W przeciwnym wypadku jego kumpel
      musiałby być dobrym obserwatorem, albo popierdółką, która na imprezie traci
      czas, na oglądanie podbojów swojego kolegi.
    • jula09 Re: Zauroczenie... 20.10.05, 22:08
      Mężczyźni lubią gdy kobieta narzuca im sie szczególnie gdy dzieje się to na
      oczach kolegów. Jeśli chesz wyłącznie przespać sie z nim możesz sie narzucać bo
      po pewnym czasie gdy mu sie znudziszi Cię zostawi dla innej.
      Jeśli chłopak robi sypmatyczne wrażenie i warto sie nim ziteresować powiedz
      jego koledze że chłopak też Ci sie podoba i chętnie bliżej go poznasz.
      Jeśli będzie mu zalezało znajdzie pretekst by spotakać się z Tobą.
    • mamba8 Re: Zauroczenie... 21.10.05, 14:41
      ja już się wypowiadałam na taki temat, ale nikt się nie zgodził.
      Myślę, że faceci muszą zdobywać inaczej jesteś tylko potencjalna kochanką w
      jego oczach. Mówcie co chcecie :)
      • reggatta Re: Zauroczenie... 21.10.05, 15:38
        Znaczy Ty - kobieta mówisz mnie - mężczyźnie, jak wygląda w moich oczach
        kobieta, która dała mi do zrozumienia, że jestem dla niej atrakcyjny, tak? Nie
        sądzisz, że to ja wiem lepiej :> ?
        • wild_rover Re: Zauroczenie... 21.10.05, 15:46
          >nie czulam kompletnie zainteresowania z jego strony (mimo iz byl wstawiony...)

          Rewelacja! Mogę sobie wkleić jako podpis? ;)
          • tygrysio_misio Re: Zauroczenie... 21.10.05, 16:10
            tez zaciekawilo mnie to zdanie:))

            no ale poniewaz 70% facetow po pijaku przerznie wszystko co sie rusza i ma
            szpare to co napisala nawet na sens:))
            • jsolt Re: Zauroczenie... 21.10.05, 16:15
              tygrysio_misio napisała:

              > tez zaciekawilo mnie to zdanie:))
              >
              > no ale poniewaz 70% facetow po pijaku przerznie wszystko co sie rusza i ma
              > szpare to co napisala nawet na sens:))
              >
              > nie zgadzam się z tymi wynikami:) skąd je wzięłaś, z sondaży
              przedwyborczych??:) wg mnie - 99% by przerzneło, a ok. 50% ma na to siłę (z
              marginesem +-10%, w zależności od natężenia imprezy)
              • tygrysio_misio Re: Zauroczenie... 21.10.05, 16:22
                napisalam 70 bo nie chcialam obrazic facetow ktorzy to przeczytaja...chcialam
                zawsze zeby Ci potencjalni obrazeni mieli 30% zeby powiedziec: " moze inni ale
                ja nigdy" :)))
                • mamba8 Re: Zauroczenie... 21.10.05, 16:27
                  :))) nie martw się-niektóre kobiety dorównują temu poziomowi.
                  • tygrysio_misio Re: Zauroczenie... 21.10.05, 16:30
                    wiem wiem...ale jednak to one wypelniaja te 30%:))
        • mamba8 Re: Zauroczenie... 21.10.05, 16:14
          nie wiem....to jest teza...tylko teza.
          • reggatta Re: Zauroczenie... 21.10.05, 16:19
            Ja się czułem poderwany w conajmniej połowie moich dotychczasowych związków.
            Jeżeli miałbym porównać długość tych związków, to muszę przyznać, że mam słabsze
            oko niż moje partnerki. Najdłuższy i drugi w kolejności związek to te, w których
            to ja byłem wybierany.
            • mamba8 Re: Zauroczenie... 21.10.05, 16:25
              fajnie, że nie czujesz że żyjesz tylko wtedy kiedy próbujesz gonić białego
              króliczka....to chyba świadczy o dojrzałości. Tak poprostu zaobserwowałam u
              znajomych...może kiedyś tę tezę obalę, a może nie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja