Gość: Krakowsky
IP: *.chello.pl / *.chello.pl
30.09.02, 00:56
Mieszkam razem ze swoim facetem w bloku, na osiedlu. W zasadzie wszystko
jest oki, sasiedzi wiedza i nie ma zadnych problemow, ale.. no wlasnie -
zawsze znajdzie sie jakis palant ktory ma schiza na punkcie gejow. Tak bylo
i u nas. Mlody gosciu ktory wyraznie nas nie trawil. Nawet nei probowal
czegos sie o nas dowiedziec, od razu nas przekreslil. Bo jestesmy gejemi.
Przegial pale 2 dni temu, gdy spotkal nas na klatce i syknal przez
zeby "pedaly", kiedy zapytalem co mu nie pasuje zaczal pierdolic glupoty
o "panoszacym sie pedalstwie".
wczoraj w nocy poczekalismy (ja, moj facet i nasz kumpel), az gostek wyjdzie
wieczorem wyniesc smieci i dostal wpierdol. Morde ma tak skasowana ze przez
tydzien bedzie sie wstydzil wyjsc z domu.
Jak myslicie - uciszy go to czy nie? nauczy sie taka gnida trzymac jezyk za
zebami i nie bluzgac na gejow czy nie? bo jesli nie to trzeba go bedzie
skuteczniej uciszyc...