ja juz nie wiem co mam mysleć

19.11.05, 22:20
jestem w związku na odległość, już 6 m-c i teraz mój facet stwierdził że ma
wątpliwości, ja wiem że spotykajac się co dwa tygodnie można mieć watpliwości
i ja je miałam takze i czsem też mam, bo ja pochodzę ze Szczecina a on z
warszawy. Mamy innych znajomych inna pracę,ja chciałam sie przeprowadzić do
warszawy zeby spróbować a teraz się boje ze rzuce tu wszystko i nic nie
wyjdzie. brakuje mi stabilizacji i poczucia bezpieczeństwa, mam wrazenie
jakbym ja sie starała i jakby on ode mnie wymagał niewiem czego. I boli mnie
że jego znajomi sie wcinaja w to wszystko a on na to im pozwala. dałam mu czas
do poniedziałku i sama się zadreczam tym wszystkim, pije wino i słucham muzy,
byle by nie mysleć...to sadzicie o tym ?
    • bewelina0 Re: ja juz nie wiem co mam mysleć 19.11.05, 22:45
      sądze że gdybyś sie przeprowadziła do warszawy wasz związek miałby duże szanse
      przetrwać! jeżeli cie kocha to bedzie z toba bez względu na wszystko!
    • zingy Re: ja juz nie wiem co mam mysleć 19.11.05, 23:19
      Rozumiem, że Wasz związek trwa 6 miesięcy i od początku widzicie się raz na dwa
      tygodnie. Sytuacja skomplikowana, bo musisz postawić wszystko na jedną kartę.
      Jeśli przeprowadzisz się do Warszawy - Twoje życie zmieni się o 180 stopni. A;e
      to jedyny sposób by przekonać się, czy rzeczywiście jesteście dla siebie
      stworzeni. Kolejny etap związku.
      Wszystko zależy chyba od tego, jak bardzo jesteś zaangażowana i ile możesz
      poświęcić.
      Powodzenia.
    • czarrrownica Re: ja juz nie wiem co mam mysleć 19.11.05, 23:26
      A on w ogole chce, zebys sie przeprowadzila? Zacheca Cie do tego?
    • mabiwy Re: ja juz nie wiem co mam mysleć 20.11.05, 01:13
      ostrożnie!
      rozważ, to jeszcze raz..
      dużo ryzykujesz..
      musisz mieć pewność..
      on też..

      niech Wam się uda :)
    • mia17 zna to z 20.11.05, 10:24
      autopsji. tez bylam w zwiazku na odleglosc. ja bylam z Warszawy, On ze Slaska.
      po 6 miesiacach postanowilismy wspolnie, ze przeprowadze sie do mojego lubego.
      postawilam wszystko na jedna karte - zostawilam rodzine, prace i przyjaciol.
      zaryzykowalam. tez nie wiedzialam, czy nie zostane na lodzie - chociaz nic na
      to nie wskazywalo. oboje zakochalismy sie w sobie, propozycja wspolnego
      zamieszkania wyszla od Niego.
      mieszkam na Slasku juz ponad 2 lata, w czerwcu planujemy slub ;-))
      nie jest to latwa decyzja - rzucic cale swoje dotychczasowe zycie, zaczac
      wszystko od nowa. ale kto nie ryzykuje ten nie zyskuje ;-))
    • pje27 Re: ja juz nie wiem co mam mysleć 20.11.05, 12:40
      Dzięki Wam za opinie, problem w tym że on ma watpliwości a ja sie boje że jego
      watpliwości popsuja wszystko. Ja jestem skłonna sie przeprowadzić ale to on musi
      wiedzieć że sam tego chce, dlatego po ostatnim naszym spotkaniu powieziałam żeby
      przemyslał wszystko bo jet tak ze on ma watpliwości czy chce być ze mna , pomimo
      że pisze (np dzis że tęskni).Dałam mu czas do zastanowienia bo mnie to
      wszystko boli i jestem w takim zawieszeniu, wszystko się wyjaśni i w
      poniedziałek...a ja już nie wiem co mam ze soba zrobić
      • zingy Re: ja juz nie wiem co mam mysleć 20.11.05, 13:12
        Wątpliwości to normalna rzecz przy podejmowaniu tak poważnej decyzji.
        Niech chłopak sobie wszystko na spokojnie przemyśli, i Tobie radzę zrobić to
        samo.
        Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja