mój meżczyzna i brak zazdrości...

22.11.05, 15:26
Pytanko do panów i pań,dlaczego faceci nie są zazdrosni o swoje kobiety??ja
jestem z moim już rok i ja jestem bardzo zazdrosna za to on wogóle,jak go sie
pytam czy nie interesuje go na przykład co mi kumple pisza w smsach lub o
czym znimi rozmawaim przez telefon,to on mówi że jemu to do szcześcia nie
jest potrzebne,że przecież jestem jego dziewczyną a nie ich ,a jak oni chcą
to niech sobie pisza.
i powiedział też że mi ufa w 100 procentach bo mnie po prostu kocha...

ja natomiast jestem zazdrosna i ciekawa jego smsow czy telefonów wlasnie
dlatego bo go kocham ....

on zupełnie odwrotnie i nie rozumiem tego??jak można kogoś kochać i nie byc
zazdrosnym...?????????
    • szejtan Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 22.11.05, 15:30
      Twój facet normalnie rulez!
      Kocha, ale dobrze się kamufluje. I dlatego jesteś jego, bo on doskonale udaje
      że mu nie zależy ;)
      • misiaczka1982 Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 22.11.05, 15:44
        rulez czyli co??

        a tym że kamufluje sie zebym byla jego to coś wtym jest...he he
        • szejtan Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 22.11.05, 15:47
          > rulez czyli co??

          Ty nie rulez... ;)

          > a tym że kamufluje sie zebym byla jego to coś wtym jest...he he

          madrość i spryt i przebiegłość w tym jest ;)
    • siestas Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 22.11.05, 15:49
      Dojrzaly mezczyzna gdy kocha i w 100 % ufa kobiecie, po prostu zazdrosny
      nie jest.
      Pozostawia jej oaze jej wlasnej wolnosci, wiedzac, ze nic zlego z tego
      i tak dla niego nie wyniknie.

      Brak zazdrosci, to albo brak zaufania, albo brak dojrzalosci, po prostu.
      U Ciebie podejrzewam raczej to drugie :)
      • misiaczka1982 Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 22.11.05, 16:00


        taki dojrzały męzczyzna jak mowisz zostawia jej oaze wolności ...ale przeciez
        zawsze w tej oazie moze sie cos zdarzyc??moze kogos spotkac???męzczyżni sie
        tego nie boja.....
        • steffaan Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 22.11.05, 16:07
          misiaczka1982 napisała:

          > taki dojrzały męzczyzna jak mowisz zostawia jej oaze wolności ...ale przeciez
          > zawsze w tej oazie moze sie cos zdarzyc?? moze kogos spotkac??? męzczyżni sie
          > tego nie boja.....

          Siestas ma racje. Nigdy nikogo na 100 % i tak nie upilnujesz.
          "Sledztwo" nie ma sensu.
        • maretina Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 22.11.05, 22:37
          misiaczka1982 napisała:

          >
          >
          > taki dojrzały męzczyzna jak mowisz zostawia jej oaze wolności ...ale przeciez
          > zawsze w tej oazie moze sie cos zdarzyc??moze kogos spotkac???męzczyżni sie
          > tego nie boja.....
          a wiesz, ze przechodzac przez ulice mozesz zginac?
      • allabamma Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 22.11.05, 16:19
        siestas napisał:

        > Brak zazdrosci, to albo brak zaufania, albo brak dojrzalosci, po prostu.

        Chyba właśnie duże zaufanie!
    • kolorowa_diablica Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 22.11.05, 16:00
      nie to, zebym była za jakąs przesadną zazdrościa, ale calkowita ignorancja by mnie denerwowała...
    • allabamma Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 22.11.05, 16:01
      Mój mi ufa totalnie.
      Czasem mnie to denerwuje.
      W ogóle nie jest zazdrosny.
      Ech...
      • misiaczka1982 Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 22.11.05, 16:07
        no własnie faceci dlaczego wy wogole nie jestescie zazdrosni????
        czy naprawde kochacie swoje kobietki mimo braku waszej zazdrosci..???
        • allabamma Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 22.11.05, 16:18
          Misiaczko, kochają. Tylko jeśli para dobrze się zna, ale tak naprawdę dogłębnie
          odbrze - to nie muszą byc o siebie zazdrośni.
          Mój na ten przykład kiedyś na firmowej imprezie tańczył z koleżanką. I nic :)
          Ja na ten przykład kiedyś siedziałam na imprezie i jakiś koleś zaczął mi język
          pakować do ust. I nic :)
          • steffaan fiu, fiu... 22.11.05, 16:44
            > Ja na ten przykład kiedyś siedziałam na imprezie i jakiś koleś zaczął mi
            język pakować do ust. I nic :)
            >
            Bardzo sie opieralas? :)

            ___________________________________________________________
            Czy poszkodowania sie opierala ?
            - Tak wysoki sadzie - o sciane.
            • allabamma Re: fiu, fiu... 22.11.05, 16:46
              Wiesz, raczej uznałam to za śmieszne. Ja to stara baba jestem, obrączka na
              palcu (wiem, małolaty to nie patrzą na takie rzeczy), stwierdziłam, że to
              obrzydliwe, wyśmiałam go i poszłam szukać tego mojego.
              Zwłaszcza, że ten koleś to wybitnie nie w moim typie był. Nie wiem, czy w
              czimkolwiek był. Ale tupet, muszę przyznać, miał.
              • steffaan Re: fiu, fiu... 22.11.05, 16:54
                allabamma napisała:
                > Zwłaszcza, że ten koleś to wybitnie nie w moim typie był.

                to chyba tylko dlatego go splawilas :)

                ______________________________________________________
                Mary , jestes juz z Johnem 10 lat, macie dwojke dzieci...
                Dlaczego nie wyjdziesz w koncu za niego za maz?

                On nie jest w moim typie, mamusiu...
                • allabamma Re: fiu, fiu... 22.11.05, 17:00
                  Nie, nie dlatego. Ale domyślam się, że pewnie wiesz lepij :P
          • misiaczka1982 Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 22.11.05, 16:46
            no tak ale w tym wypadku ja jestem zazdrosna a on nie...
            cyzli ze co ja go nie znam a on mnie zna...
    • dyskopata Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 22.11.05, 16:51
      udaje na 100% udaje zazrosc nie jest przeciez cecha "prawdziwego mezczyzny"
    • mopsik12 Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 22.11.05, 17:16
      Masz szczęscie,ze trafił Ci sie facet,który nie jest zazdrosny...Ja poszłabym
      na kolanach do Czestochowy w podziękowaniu...
      Nie bywam zazdrosna i nie bardzo rozumiem zazdrośc,szczególnie odmianę jaką
      serwuje mi mój mąż...
      Jak można kogoś kochać i nie być zazdrosnym?Po prostu ufać...
      Twój chłopak ma rację...
      • dyskopata Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 22.11.05, 17:19
        tylko ubierz grube spodnie bo pod jasna gora podobno jest kostka brukowa:)
        • mopsik12 Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 22.11.05, 17:37
          Witam:-)
          Zapamietam,ale jak poswięce kolana to moje podziekowanie bedzie bardziej
          wiarygodne:-)
          • dyskopata Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 22.11.05, 17:41
            dzieki bogu nie przyszlo ci do glowy zeby sie czolgac
            • mopsik12 Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 22.11.05, 17:57
              No juz tak bardzo to wdzięczna bym nie była:-)
              A Ty,jestes zazdrosny?
              • dyskopata Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 22.11.05, 18:02
                ja nie wierze ze mozna nie byc w ogole zazdrosny (mozna tego nie okazywac) ja
                bywam zazdrosny nawet o zwykle kolezanki ale wlasnie tego nie ujawniam nigdy
                nie robie natomiast nikomu wyrzutow o moja zazdrosc bo wiem ze powodowana jest
                ona raczej emocjami a nie trzezwa ocena sytuacji
                • mopsik12 Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 22.11.05, 18:07
                  Uwierz,ze może tak byc:-)
                  Wiem dlaczego nie odczuwam zazdrosci,i dobrze mi z tym,bo nie zadręczam się...
                  Ja mam jednak swoje własne poglady na wiele spraw,a do tego jestem dość
                  specyficzną osobowoscią...
                  • dyskopata Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 22.11.05, 18:09
                    pogladow moze jeszcze za wiele mi nie zdradzilas ale pewna specyfike w tobie
                    juz dostrzeglem
                    tzn. nie odczuwasz kompletnie nic gdy ktos w kim jestes zakochana rozmawia z
                    trzecia osoba (nie koniecznie kobieta) przejawiajac mniejsze zainteresowanie
                    toba?
                    • mopsik12 Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 22.11.05, 18:15
                      Nie,nigdy nie uwazałam,ze jesli osoba mi bliska poswieca swój czas(nie
                      całkowicie)na spotkanie z przyjaciółmi(również kobietami),to,ze moze mieć to
                      negatywny wpływ na nasze relacje...Ja reprezentuję taką postawę jaką
                      chciałabym,zeby ktoś reprezentowal wobec mnie...
                      Niestety,spotkałam jak do tej pory tylko jedną osobę płci męskiej myslacą
                      podobnie....
                      • dyskopata Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 22.11.05, 18:20
                        poczekaj chyba sie nie zrozumielismy wyobraz sobie taka sytuacje siedzicie we
                        trojke gdzies w lokalu ty twoj i ktos trzeci i widzisz ze tego twojego
                        swietnie bawi rozmowa z tym trzecim i zapomina o twojej obecnosci...
                        ta sytuacja nie jest zwiazana z brakiem zaufania tylko z elementem proznoscie
                        ktory absolutnie kazdy w sobie posiada i ktory czesto wplywa na nas korzystnie
                        • mopsik12 Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 22.11.05, 18:28
                          A własnie,to jest troszke inna sytuacja...Przyznam się,ze nie byłm jeszcze w
                          podobnej sytuacji...I masz rację nie wiem czy czułabym sie w niej dobrze...
                          w poprzednim zwiazku czesto zdarzało się tak,ze wychodzilismy tazem i zawsze w
                          składzie"My plus ktoś",czułam,ze to własnie My,a nie Mój rozmawiamy z
                          tym "ktosiem"...Byc moze wypadek jaki opisałes zmieniłby moje nastawienie i
                          moje poglądy...
                          • mopsik12 Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 22.11.05, 18:31
                            Musze zniknąć na jakiś czas...Moze jeszze tu bedziesz jak wrócę...
                            Jeśli nie to żegnam sie teraz...:-)
                          • dyskopata Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 22.11.05, 18:33
                            ja tez nie uznaje takich sytuacji typu "spoznilas sie pol godziny pewnie
                            jakiegos kochanka masz" (delikatnie piszac) bo to jest chore i wynika raczej z
                            problemow zwiazanych z wlasna osobowoscia
                            chodzi mi o to tylko ze kazdy z nas lubi byc jezyczkiem uwagi i jezeli ktos
                            niepostrzeznie wpycha inny jezor to czujemy sie niekomfortowo
                          • dyskopata Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 22.11.05, 18:33
                            to tez jest forma zazdrosci
      • misiaczka1982 Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 22.11.05, 17:30
        no tak ufac??ja chce mu ufac.....ale tyle sie slyszy o zdradach,klamstwach itd.
        i ja po prostu nie chcialbym zeby mnie spotkalo cos podobnego
        • mopsik12 Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 22.11.05, 17:40
          Pomysl co zrobic,zeby coś podobnego nigdy nie przyszło mu do głowy...
          Okazywanie zazdrosci to chyba nie najlepszy sposób...
        • voker to zazdroscic or to nie zazdroscic 25.11.05, 06:12
          Jesli jestesmy zazdrosni to zle, jak nie jestesmy, to tez zle. Same nie wiecie, co chcecie. Przestan byc zazdrosna o swojego faceta i tyle. To Ty masz problem, a nie on. :-)
    • wiedz-ma Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 22.11.05, 18:57
      misiaczka1982 napisała:

      > ja natomiast jestem zazdrosna i ciekawa jego smsow czy telefonów wlasnie
      > dlatego bo go kocham ....
      >
      > on zupełnie odwrotnie i nie rozumiem tego??jak można kogoś kochać i nie byc
      > zazdrosnym...?????????

      zazdrość to nic innego jak chec posiadania, a ta nie ma nic wspolnego z miloscia

      a ze pewnie jestes zazdrosna bez powodu, to to powinno zadzialac jak
      samosprawdzajaca sie przepowiednia - w koncu cie zdradzi i udowodnisz sobie, ze
      mialas racje, slusznie bylas zazdrosna, wszyscy faceci sa tacy sami itp. itd. ;)

    • maretina Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 22.11.05, 22:36
      normalny facet. szkoda, ze ma nienormalna laske.
    • lambert77 Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 25.11.05, 12:16
      Może poprostu Ci ufa. No ale jako kobieta musisz się doszukiwać w tym jakiś
      problemów bo przecież on nie jest zazdrosny... Ja wiem może on Cię już nie
      kocha i ma gdzieś kto do Ciebie pisze tylko Ci jeszcze o tym nie
      powiedział :)... Robicie kobiety z igły widły.... a on poprostu Ci ufa...
    • lilarose Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 25.11.05, 14:56
      Prawda leży po środku. Odrobina zazdrości świadczy o tym, ze tej drugiej osobie
      na nas zalezy. Nie mówie tu o obsesyjnej zazdrości, z nieustannymi
      podejrzeniami, sledzeniem, kontrolowaniem, bo to jest niezdrowe. Miałam faceta
      maniakalnie zazdrosnego i jego następca, który nie był zazdrosne wcale, wydał
      mi sie wręcz idealny. Nie miał nic przeciwko moim spotkaniom z byłymi, z
      facetami, którym sie podobałam, imprezom i wyjazdom bez niego, z mnóstwem
      alkoholu i męskim towarzystwem. Z poczatku mi sie to podobało, później
      odkryłam, że jego brak zazdrości nie wynika wcale z dużego zaufania do mnie,
      lecz z jego słabego zaangazowania w związek - po prostu mu niespecjalnie na
      mnie zależało. Mój obecny facet jest zazdrosny, ale tak w normie, w rozsądnych
      proprocjach. I tak jest w porzadku.
    • goldenwomen masz mądrego chłopaka więc nie cuduj 27.11.05, 19:11
      doszukując się wrzodu na doopie :P
    • cyberski Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 27.11.05, 21:02
      No pomyśl kobieto...
      Co pozytywnego da mu to, że będzie o Ciebie zazdrosny?
      Bo jeśli zazdrość o Ciebie nic dobrego mu nie daje to po jaką cholerę ma się nią (znaczy zazdrością...) katować?
      Bo tak trzeba? A na podstawie czego zakładasz, że miłość zawsze łączy się z zazdrością?
      Może Ci ufa... Może naprawdę Cię kocha i traktuje jak wolną osobę, a nie swoją "własność"...
      Ufa Ci choć nie musiałaś udowadniać swojej wierności. Źle Ci z tym?
    • monis84 Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 27.11.05, 22:00
      Nie mozna!Mysle,ze Twoj facet "wstydzi sie" powiedziec badz pokazac Tobie,ze
      jest zazdrosny.Moj na poczatku tez w ogole mi tego nie okazywal,chociaz
      mowil,ze mnie kocha.Tez nie moglam tego zrozumiec.Ale co sie pozniej
      okazalo...byl cholernie zazdrosny o mnie i zdawal sobie sprawe,ze to nie jest
      pozytywne i dobre dla zwiazku.Walczy(l)z tym.Ale mowi,ze jest baaardzo
      zazdrosny o mnie!I to jest normalne,gdy komus na kims zalezy.Chociaz nie
      wszyscy ta zazdrosc okazuja,wiec sie nie martw.
    • sociopata Re: mój meżczyzna i brak zazdrości... 28.11.05, 08:09
      nie moze byc zazdrosny bo sam kreci na boku i zdaje sobie sprawe ze jak bedzie
      zazdrosny to zaczniesz go podejrzewac. Cwana bestia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja