Ojcostwo - jesteś gotowy?

    • podchmielony_wikary Nie, dziekuje- swiadomy wybor 30.11.05, 13:12
      Ja (niedlugo stuknie 30) nie czuje sie gotow i czuje, ze nigdy sie nie
      poczuje... na szczescie zona tez to samo czuje:))

      Nie jest wiec to sytuacja rodzaju: "nie, jeszcze nie teraz, moze za rok, moze
      za dwa, za piec itd". BTW: lubie dzieci- ale jak ktos ma:)

      Pozdrawiam zarowno rodzicow jak i nie-rodzicow.
    • gmm Re: Ojcostwo - jesteś gotowy? 01.12.05, 13:29
      Myślę, że decyzja o rodzicielstwie wynika z wielu czynników. Wpływają na nią
      tak czynniki ekonmiczne, jak i własny egoizm, strach, dojrzałość emocjonalna
      itp. To nie jest takie proste. Ekonomia na posiadanie dzieci miała wpływ
      zawsze. Piszesz, że kiedyś ludzie płodzili mimo ze wcale nie mieli lepiej.
      Owszem. Ale właśnie dlatego płodzili dzieci. Chodziło o ręce do pracy, pomoc w
      prowadzeniu gospodarstwa itp. Wtedy o wiele wcześniej na dzieci spadały
      obowiązki domowe. Teraz mamy taki model że to my rodzice mamy zapewnić wszystko
      dzieciom wiec sie z tą decyzją wstrzymujemy. Wcale nie jest tak że kiedyś
      odczuwaliśmy więcej miłości do dzieci a teraz mniej. A to że jesteśmy bardziej
      egoistyczni? Na pewno też. Chcemy tyle w życiu przeżyć, zobaczyć, że dla innych
      nie mamy czasu, nie mamy czasu pomyśleć nawet czy chcemy dziecko. Myślę, że nie
      tędy droga bo w końcu zostaniemy bardzo samotni, ale cóż musielibyśmy walczyć z
      całą konsumpcyjną kulturą. Bo w dużej mierze chodzi chyba o to że nas bardziej
      interesuje branie niż dawanie. A dziecku trzeba poświęcić wiele. No i
      oczywiście strach, czy podołamy. Ale wiesz co, myślę że w większości związków
      przychodzi taki moment, że dwoje kochających się ludzi chce by owocem tego co
      do siebie czują było dziecko. Przecież nie możemy być tak do końca racjonalni.
      Ja też sobie zadję obecnie takie pytanie "kiedy mamy się zdecydować na
      dziecko?". Czasami z mężem mówimy sobie, że fajnie byłoby mieć już dzieciątko,
      ale za chwile jest "ale nie, bo...". Wierzę, że już nie długo rzadne ale nie
      będzie dla nas przeszkodą. Wiem, że wam facetom jest trudniej. Ale dla mnie
      najważniejsze jest aby razem dojrzewać do tej decyzji. I wiesz co, nie
      chciałabym żeby dziecko było efektem czystej kalkulacji: sumujemy plusy, minusy
      i wychodzi nam czy warto mieć dziecko. Ja na prawdę chciałabym żeby to było
      podyktowane uczuciem (może to jest banał ale dla mnie bardzo ważny).
Pełna wersja