Bo we mnie jest seks-czyli Tygrysice,czy Myszki :D

24.11.05, 15:26
czy faceci wolą kobiety otwarte seksualnie, gotowe na różne eksperymenty, często przejmujące inicjatywę i z duuuużym apetytem na łóżowe rozkosze, czy raczej kobietki ciche, spokojne, subtelne, którymi ciągle trzeba się opiekować... a może coś pośredniego? :D
...rozpoczynam dyskusje panelową, ktorą pewnie zabanują...
jakas cisza na forum, to cza się rozkręcić...
mam nadzieję, że ktoś zabierze głos :D
    • goldenwomen Re: Bo we mnie jest seks-czyli Tygrysice,czy Mysz 24.11.05, 15:27
      mezczyzni ogolnie rzecz biorąc lubia po prostu KOBIETY :P no chyba ze sie
      czepiam :D
      • kolorowa_diablica Re: Bo we mnie jest seks-czyli Tygrysice,czy Mysz 24.11.05, 15:30
        oj czepiasz się :P
        ale chyba jednak mają jakieś ulubione, bo wszystkich raczej nie wielbią :)
        a wątek nie jest bardzo na serio, po prostu , żeby rozwinąc luźną dyskusję ;)
        • goldenwomen Re: Bo we mnie jest seks-czyli Tygrysice,czy Mysz 24.11.05, 15:30
          zauważyłam i dlatego prowokuję :P
          • kolorowa_diablica Re: Bo we mnie jest seks-czyli Tygrysice,czy Mysz 24.11.05, 15:33
            prowokacje wzmagają aktywnośc dyskusyjną :D
            ale pytanie skierowane do facetow, a same baby będą dyskutować :)))
    • ya.79 Re: Bo we mnie jest seks-czyli Tygrysice,czy Mysz 24.11.05, 15:31
      Obawiam się że w tej kwestii im nie dogodzisz, albo cię okrzykną znanym epitem,
      a jak nie to nazwą lodowcem
      • kolorowa_diablica Re: Bo we mnie jest seks-czyli Tygrysice,czy Mysz 24.11.05, 15:33
        własnie... chyba sami sa niezdecydowani...
        a moze własnie ten stan posredni by najlepiej odpowiadał... :)
    • szejtan Re: Bo we mnie jest seks-czyli Tygrysice,czy Mysz 24.11.05, 15:34
      Tylko i wyłącznie te pierwsze.
      Możnaby tylko dodać więcej "u" w "duuuużym"
      ;)
      • ya.79 Re: Bo we mnie jest seks-czyli Tygrysice,czy Mysz 24.11.05, 15:35
        toś jakiś wyjątek
        • szejtan Re: Bo we mnie jest seks-czyli Tygrysice,czy Mysz 24.11.05, 15:48
          No chyba raczysz żartować!
      • kolorowa_diablica Re: Bo we mnie jest seks-czyli Tygrysice,czy Mysz 24.11.05, 15:37
        co do błędów, to zamiast Tygrysice mogłam nazwać Diablice... ech... no ale nic, niech i tak bedzie ;)
        a dlaczego nie chciałbys subtelnej, kruchej kobietki, ktorą musialbyś wziąć pod swoje skrzydła...
        to takie romantyczne :)
        • szejtan Re: Bo we mnie jest seks-czyli Tygrysice,czy Mysz 24.11.05, 15:47
          > a dlaczego nie chciałbys subtelnej, kruchej kobietki, ktorą musialbyś wziąć
          > pod swoje skrzydła... to takie romantyczne :)

          Subtelnosci, kruchości, nie potrafienia powiedziec czego sie oczekuje i chce,
          mam już po dziurki w nosie. Kłoda?! Na co komu kłoda?!
          Tylko konkretne swiadome swej seksualności i mające potrzeby dopasowane do
          potrzeb swego partnera są IMHO warte grzechu ;)
          • ya.79 Re: Bo we mnie jest seks-czyli Tygrysice,czy Mysz 24.11.05, 15:49
            Ale chyba jesteś w mniejszości. Reszta wymownie milczy
          • bellima no no... 24.11.05, 15:50
            khe khe khe
            a co za grzech uwazasz?:)
            • szejtan Re: no no... 24.11.05, 15:52
              > a co za grzech uwazasz?:)

              To była tylko taka figura stylistyczna. Bo tak prawdę mówiąc to jedynym
              prawdziwym grzechem jest grzech zaniechania ;)
              • bellima Re: no no... 24.11.05, 15:53
                :))
                słusznie prawisz!
          • caprissa Re: Bo we mnie jest seks-czyli Tygrysice,czy Mysz 24.11.05, 19:07
            > > a dlaczego nie chciałbys subtelnej, kruchej kobietki, ktorą musialbyś wzi
            > ąć
            > > pod swoje skrzydła... to takie romantyczne :)
            >
            > Subtelnosci, kruchości, nie potrafienia powiedziec czego sie oczekuje i chce,
            > mam już po dziurki w nosie.
            Subtelnosc ikruchosc to CECHY a jak nie wie czego chce i stroi fochy to
            NIEDOJRZAŁOSC i kaprysy kobiece dzis nie jutro tak!


            W kruchosci isubtelnosci widze cechy KOBIECOSCI, co nie znaczy ze taka paninie
            ma włsnego nieraz kontrowersyjnego zdania i wie czego chce. I mowi to co wie tu
            i tam. Za mało kobitek widzieliscie:)Te bogate to tylko och ach, bardzo
            manieryczne sa i docinaja osobie ktora darza uzuciem. takiestare małolaty. I
            jak pan mowi cos to od razu widac z jakiej kategorii mial kobiety, czy takie
            damykaprysowe i niedojrzałe.i te z wyzszej cenowo połki. Na boginie trzeba
            wydac majatek. W koncu ona jets tego warta:) wedlug niej, jej rodziny i
            psiapsiolek:)
            • szejtan Re: Bo we mnie jest seks-czyli Tygrysice,czy Mysz 24.11.05, 22:40
              A Ty z jakiej materialistycznej choinki się urwałaś?
    • tygrysio_misio TYGRYSICE !!! 24.11.05, 15:50

    • krecilapka Mezczyzna ewoluuje w zyciu. 24.11.05, 15:52
      dla niedoswiadczonego to zupelnie obojetne, byleby sie kujnac dala. Dla bardziej wtajemniczonego zaczyna byc wazne zeby nie straszyla i koledzy sie nie smiali. Jak ktos przejdzie ten etap, to docenia kobiety otwarte. Ale mezczyzni nie majacy silnych pierwiastkow masochistycznych, preferuja baby ulegle, ktore chetnie godza sie na pomysly facia, i o apetycie dajacym sie przez niego zaspokoic. Kobieta przerastajaca mena seksualna pomyslowoscia i mozliwosciami jest kiepska kochanka!
      • szejtan Re: Mezczyzna ewoluuje w zyciu. 24.11.05, 15:53
        > Kobieta przerastajaca mena seksualna pomyslowoscia i mozliwosciami jest
        > kiepska kochanka!

        Ale przecież takich nie ma!
        • tygrysio_misio Re: Mezczyzna ewoluuje w zyciu. 24.11.05, 16:01
          jak nie jak tak!!!

          kiedys widzialam na wlsne oczy faceta ktory nie wiedzial jak zrobic dobrze
          kobiecie tylko sobie beznamietnie uzywal:)))

          jak kobieta ma trystac sexualnoscia i pomyslowoscia jak taki lezy jak kloda i
          nic wiecej:))
          • szejtan Re: Mezczyzna ewoluuje w zyciu. 24.11.05, 16:05
            > kiedys widzialam na wlsne oczy faceta ktory nie wiedzial jak zrobic dobrze
            > kobiecie tylko sobie beznamietnie uzywal:)))

            A ona leżała jak kłoda?

            > jak kobieta ma trystac sexualnoscia i pomyslowoscia jak taki lezy jak kloda i
            > nic wiecej:))

            to kto używał a kto leżał? ;)
            • tygrysio_misio Re: Mezczyzna ewoluuje w zyciu. 24.11.05, 16:13
              raz on beznamietnie ruszal tylkiem raz czekal az ona porusza:))
              • kolorowa_diablica Re: Mezczyzna ewoluuje w zyciu. 24.11.05, 16:21
                beznamietny seks? to musi być straszne :D
              • moozio Re: Mezczyzna ewoluuje w zyciu. 24.11.05, 16:25
                jak romantycznie ;)
              • szejtan Re: Mezczyzna ewoluuje w zyciu. 24.11.05, 23:13
                A gdzie Ty takich podglądałaś? ;)
      • mamba8 Re: Mezczyzna ewoluuje w zyciu. 24.11.05, 23:09
        rozwiń proszę to ostatnie zdanie.........chyba miałeś na myśli niesamowitą i
        wyjątkową a nie kiepską :/
        • krecilapka Re: Mezczyzna ewoluuje w zyciu. 26.11.05, 09:55
          > rozwiń proszę to ostatnie zdanie.........chyba miałeś na myśli niesamowitą i
          > wyjątkową a nie kiepską :/

          Oczywiscie, ze kiepska -> z punktu widzenia mezczyzny. Facio dowartosciowuje
          sie jak moze zadowolic babe, jak nie moze to sie doluje. Dobra kochanka = taka
          ktora daje mu wysmienite doznania i rozladowanie. Oczekiwania sa takie, ze to
          on ma byc tym inicjatorem i wiecznie najaranym ogierem. Wiec jak to kobieta
          jest inicjatorka, ma bardziej rozwinieta wyobraznie, pomyslowosc, zaczyna sie
          rozpalac gdy on konczy, to nie jest niesamowita tylko do kitu. Nie zaspokaja
          meskich potrzeb. Facet uzna ze nie ma ona "tej magii", i nie bedzie jej pukal
          bo go nie podnieca. Przyznasz chyba sama, ze kobieta ktora nie wzbudza zadnego
          pozadania nie ma szany byc uznana za niesamowita w lozku? Wyjatkowa dla
          jednego, moze byc beznadziejna dla innego, nie ma kochanek uniwersalnych.
          • mamba8 Re: Mezczyzna ewoluuje w zyciu. 26.11.05, 14:08
            To oczywiście jest kwestią etapu na jakim jest facet, hmmm niemniej jednak coś
            jest w tym co mówisz. Tylko do źle wróży paniom pewnym siebie i o dużym
            temperamencie nie wspominając już o pomysłowości.
            Jak to nie zaspokaja męskich potrzeb jeśli on skończył i było mu dobrze? (W tej
            opisanej przez ciebie sytuacji-że ona jest dalej rozpalona a on skończył)-czyli
            nalezy wrócić do ery udawanych orgazmów? ;)
            Wydaje mi się, ze jak facet ją tylko puka na zawołanie to nie bardzo ją może
            szanować skoro ona jest b. pasywna w tym układzie i ulega gdy tylko mu się
            zachce. To mamy no nowo dawać się zdobywać i zdobywać a co jeśli chcemy
            wprowadzić pewne urozmaicenia na które on jeszcze nie wpadł? To złe?
            • krecilapka Re: Mezczyzna ewoluuje w zyciu. 26.11.05, 15:15
              Wcale to zle nikomu nie wrozy. Zawsze znajdzie sie ktos kto jest nie mniej
              pomyslowy i obdarzony podobnymi sklonnosciami :). Zreszta panie pewne siebie,
              czesto raczej nie wybieraja na partnerow ciucmy, tylko marza o osobniku jeszcze
              pewniejszym niz one. Wiec to czestokroc zalatwia natura na etapie selekcji, bo
              one nie leca na ciapy. Ale oczywiscie sa i takie ktore chca matkowac. Bo tego
              sie nie da pogodzic na dluzsza mete - hitlerkowa baba, zmieniajaca sie w
              uleglego lozkowego kociaka. Facet przytloczony w zyciu autorytetem kobiety
              staje sie meska wykastrowana toopa wolowa.
              Oczywiscie to pewne uproszczenia i ogolne schematy. W koncu co Cie obchodzi to
              co ja napisze, skoro do lozka wlazi Ci facio ktory ma orgazm od lizania butow?
              I w ogole nie interesuje go Twoje spelnienie. To tylko taki dosc oglony kanon
              zachowan - panie chca byc pozadane i kreci je to, ze sa podniecajace. A panowie
              chca je posiasc i okazac sie zayebistymi samcami. Co moze dac takie skrajnosci
              jak dziewice noszace sie jak dziwki, i matematycy ktorych interesi tylko ilosc
              i rozmiar pytona :D.
              Jesli wrocisz do ery udawanych orgazmow, to skrzywdzisz tylko sama siebie. Bo
              nawet najbardziej sprawny kochanek uzna, iz Tobie jest tak wybornie, ze nie ma
              co zmieniac. Wiec w sumie podwojnie stracisz - raz bo przechodza Ci kolo nosa
              co wieczorne trzesienia ziemi, fale elektryzujacego ciepla przeplywajacego po
              ciele i pozytywne nastawienie do bzykacza. Drugi raz, bo w koncu wepchnie to
              Ciebie w frustracje, a jak w koncu wyznasz prawde, to bzykacz przezyje
              trzesienie ziemi. Ale w jego przypadku nie bedzie fal ciepla i pozytywnego
              nastawienia. Przywalisz mu tak, jakby Ci powiedzial, ze nie chce z Toba sypiac
              bo jestes za gruba i masz kalafiora na tylku.
              Moim zdaniem kobieta urozmaicenia powinna wprowadzac inteligentnie. W koncu
              tylko ona, jej poprzedniczki i kochanka znaja jego zachowania :). Mozna tak:
              kobietka daje 5 dyszek chlopu i mowi - ostatnio nudno mi z Toba w lozku idz kup
              o ten wibrator, i puka paznokciem na stosowna reklame z sexshopu. A moza i tak:
              a co sadzisz o wibratorze? No nie mow, chcialbys? Oj Misiu, no dobrze, niech Ci
              bedzie. Ale Ty to jednak jestes taki no wiesz... otwarty i w ogole mrrrr.
              Oczywiscie kazdy facet powie, ze to glupie, niepotrzebne gierki. Bo my to
              jestesmy tacy prosci, szczerzy, nie lubimy falszu, owijania w bawelne itd. Ale
              czy w te slowa uwierzysz, czy nie - to juz indywidualna kwestia wyboru.
              • mamba8 Re: Mezczyzna ewoluuje w zyciu. 26.11.05, 20:17
                Oczywiście, że wolą tych obdarzonych jeszcze większą pomysłowością itp ale
                technika nie jest decydującym czynnikiem przy selekcji musi jeszcze współgrać
                chemia, zaufanie i masa innych "bzdur"-a wiesz jak o to ciężko? ;) Poza tym
                jarają mnie faceci niewiniątka, którzy się przy mnie rozkręcają (ale nie
                ciapy). Czy coś w tym złego, że szepnę mu do ucha chodż mnie z....j tu i teraz?
                Bo wtedy ja inicjuje i nie czekam niepotrzebnie..... Właśnie wszystko to są
                UPROSZCZENIA.
                Ech nie lubię facetów stawiających na ilość feeee to takie dzifki co zdobędą i
                kolejnej szukają.
                A co do udawanych orgazmów-nie stosowałam i chyba nie zamierzam, ale czego się
                nie zrobi żeby facet się poczuł z tobą dobrze i dowartościowany-zwłaszcza jak
                się go obdarza uczuciem.Fala elektryzującego ciepła odchodzi w dal a czerpie
                się samą przyjemność z jego satysfakcji i się rozczula że on leży obok i słodko
                pochrapuje.Mój kochanek wie, że nie dochodze tak często bo go poinformowałam o
                tym w dosyć ostry sposób przy rozstaniu....ale jakoś zawsze wraca ;)

                Hmmm czy nie lubicie owijania w bawełnę i gierek......nie wierzę. Lubicie
                lubicie bo to ze musiscie zdobywać samo w sobie was dowartościowuje.
    • pinup Re: Bo we mnie jest seks-czyli Tygrysice,czy Mysz 24.11.05, 16:01
      masz jakies zboczenie z tym banem? bo w kazdym watku sie go boisz. trzeba byc
      bardzo "delikatnie mowiac" kontrowersyjnym zeby dostac bana a ty jestes raczej
      monotematyczna. bez obrazy :) ciachanie postow to nie to samo co ban wiesz?
      • kolorowa_diablica Re: Bo we mnie jest seks-czyli Tygrysice,czy Mysz 24.11.05, 16:25
        mam zboczenie do ban(an)ów :P no ban to zablokować, ok, niech bedzie :D
        ale co jak co, obcinanie postow jest tu nagminne...
        zresztą, nie ma sie co czepiać... lepiej zabierz glos w dyskusji,
        co do rzeczywistego tematu wątka... no chyba ze nie masz ochoty.. :)
    • pinup to ci powiem tak: 24.11.05, 18:53
      chlopy same nie wiedza czego chca. jak maja tygrysice to chca myszke i na
      abarot. szybko sie nudza itepe. sukces polega na tym, zeby sie umiec bawic i
      raz byc myscica a raz tygrysica :))) chyba dobrze gadam :P
      • kolorowa_diablica Re: to ci powiem tak: 24.11.05, 19:36
        chyba dobrze prawisz... jak mawiał znany pan na M... "trzeba być lisem i lwem" :)))
    • tusiak22 Re: Bo we mnie jest seks-czyli Tygrysice,czy Mysz 24.11.05, 19:15
      bla bla bla ....:)
      Owszem pociągają facetów takie tygrysice, ale zazwyczaj sie ich boja:)
      Tak wiec facet ktory szuka czegos na stale wybierze myszke, zaopiekuje sie nia,
      bedzie czul sie silny przy niej i zarazem dowartosciowany:)
      • maladiablica1 Re: Bo we mnie jest seks-czyli Tygrysice,czy Mysz 24.11.05, 19:47
        a potem zapragnie tygrysicy i będzie zdradzał myszkę a myszka bedzie mu wierna
        jak pies
        • kolorowa_diablica Re: Bo we mnie jest seks-czyli Tygrysice,czy Mysz 24.11.05, 20:05
          witam koleżanke diablicę! ;)
          do Twojej wypowiedzi dodam jeszcze tylko, że Myszka w przekonaniu, że jej Kocur wyjechal w delegacje...
          po jego powrocie z uśmiechnieta buzia, bedzie go witać u progu...
          on pełen relax... oczka przymglone z lekka, zamyslony, zadumany, pełna satysfakcja... mistrz kamuflarzu...
          a ona... cieszy się, że w końcu facet w domu, bo nie miał jej kto żarówki wymienić...
          luzik :)
          • tusiak22 Re: Bo we mnie jest seks-czyli Tygrysice,czy Mysz 24.11.05, 20:17
            eeee tammm.... Myszke to trzeba udawać przed slubem. Taką biedną
            nierozgarnietą. Kazda chyba baba wie, ze facetem trzeba kierowac! Tak wiec,
            potem myszka pokarze na co ja stac. Wiadomo, od razu w tygrysice sie nie
            zmieni - bo faceta wystraszy. Ale kiedy trzeba pokarze ostry pazur!
      • szejtan Re: Bo we mnie jest seks-czyli Tygrysice,czy Mysz 24.11.05, 22:37
        Bzdura! Dlaczego mielibyśmy się ich bać?
    • opelvectra Re: Bo we mnie jest seks-czyli Tygrysice,czy Mysz 24.11.05, 20:36
      Pozwole sobie tylko wtracic, ze sa kobiety spokojne, subtelne, ktorymi NIE
      trzeba sie ciagle opiekowac, bedace zdecydowane i co wiecej potrafia zmienic
      zarowke! I co ciekawsze te same subtelne, spokojne tez moga miec apetyt na
      lozkowe rozkosze, byc otwartymi seksualnie, itd. Poslugujesz sie duzymi
      uogolnieniami i stereotypami.
      • kolorowa_diablica Re: Bo we mnie jest seks-czyli Tygrysice,czy Mysz 24.11.05, 21:59
        nie bierz tego, co napisalam tak na serio...
        w końcu przeciwstawione sa tutaj dwie skrajności, to jest luźna dyskusja...
        wiadomo, że ludzie nie dzielą się albo na nieudaczników, albo na super(wo)menów, istnieją też pośrednie istoty ;)
        • mopsik12 Re: Bo we mnie jest seks-czyli Tygrysice,czy Mysz 24.11.05, 22:15
          Według mnie panowie preferują kobiety,dla których za dnia moga byc
          podpora,delikatne,ale takie które w nocy zrzucaja z siebie "dzień" i stają się
          podniecajacymi,pełnymi seksu,otwartymi na eksperymenty kocicami...
    • mario_sx Re: Bo we mnie jest seks-czyli Tygrysice,czy Mysz 26.11.05, 09:42
      przede wszystkim nie lubią nudy. lubią myszki, które przeistaczają się w lwice.
      więc superkobieta powinna otwarta na nowe pomysły kiedy trzeba i zarazem
      spokojna i łagodna. takie połączenie ognia i wody w jednym.
      oczywiście diabelnie ciężko o takie istoty i może dlatego zaczynają się
      wszystkie kłopoty.
      hmm... nawet się rymuje. więc musi coś w tym być :)))
      • kolorowa_diablica Re: Bo we mnie jest seks-czyli Tygrysice,czy Mysz 27.11.05, 15:38
        już mnie wytropił... aaaaj...
        a to połączenie ognia i wody... czy ja wiem... może benzyna - ciekła i łatwopalna ;)
        • mario_sx Re: Bo we mnie jest seks-czyli Tygrysice,czy Mysz 28.11.05, 11:26
          tak benzyna to ciekawy trop :)). i jak zapewne wiesz, im jakość wyższa, liczba
          oktanowa, tym trudniej o zapłon, a w konsekwencji o ogień... a to powoduje, że
          benzyna chyba rozminie się z poszukiwanym idealnym połączeniem ognia i wody...
          chyba trzeba szukać dalej idealnego rozwiązania, o ile takowe istnieje :))
    • geriavit Re: Bo we mnie jest seks-czyli Tygrysice,czy Mysz 27.11.05, 19:36
      pierwsza wersja jest o wiele bardziej kuszaca bo wyzwala podobne uczucia w
      partnerze
    • dyskopata Re: Bo we mnie jest seks-czyli Tygrysice,czy Mysz 28.11.05, 15:12
      zdecydowanie aktywne kobietki zawsze pelne energii chocby nawet mialo mnie to
      drogo kosztowac
      • kolorowa_diablica Re: Bo we mnie jest seks-czyli Tygrysice,czy Mysz 28.11.05, 16:53
        wszyscy tak mówią...
        a później żenią się z tymi delikatnymi i kruchymi...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja