pytajaca15
26.11.05, 18:01
Że też zawsze musi być taka niesprawiedliwość losu, że podoba mi się zakazany
owoc, czyli w tym przypadku żonaty. Nie podoba mi się zaś ten wolny, który
stara się wzbudzić moją sympatię. Mam teraz taką przypadłość;). Słuchajcie
mam takie pytanie, wiem, że trochę głupie. Sporo się niby o tym mówi - o
zdradzie, zdradzonych, rozpadających się związkach, ale jak do tego dochodzi?
Co zrobiliście (ci zdradzający) żeby spodobać się tak nieosiągalnej
wydawałoby się osobie?