mały kryzys duzego faceta

26.11.05, 22:38
choc pewnie przesadzam i marudze, bo jak slysze od znajomych mam do tego
tendencje. Przeprowadzam się z Nowym Rokiem do Warszawy. Obecnie mieszkam i
pracuje w Krakowie. Dostalem swietna posade w stolicy, ktora spełni mnie
wreszcie intelektualnie, i wiem że praca ta, w długim terminie ustawi na całe
życie, gwarantując spokojne i ciekawe życie dla mnie i dla mojej rodziny.
Krótko mówiąc wybiłem się w wieku 29 lat ponad przeciętność. Wszyscy mówia, że
są ze mnie dumni, słyszę to od tygodnia. Mimo wszystko cała sytuacja lekko
mnie przerasta. O.K., jest świetnie, tyle tylko, co mi po tym wszystkim, jak
nie mam kobiety, obok siebie dla której był coś znaczył, na której mógłym się
wesprzeć z którą założyć rodzinę. Czuję, że coś mi uciekło przez ostatnie
lata. Byłem raz w jednym nie rokującym szanse związku, który zakończył się
jasną odmową ze strony dziewczyny. Potem, nie szukałem, być może trafiałem na
nie, ale zapatrzony w swoj warszawski cel, nie potrafilem się zaangazowac.
jesli trafialem na dziewczyny, to rowniez na takie, ktore nie szukaly meza,
juz raczej osoby, ktora pomogla by im przebrnac przez ciezkie doswiadczenia
przeszlosci, dziecinstwa /przepraszam, za straszny skrot myslowy/. Sam, nie
mialem latwego dziecinstwa, i wrecz, uciekam, jezeli trafiam, na podobne
osoby. Owszem imprezowalem, owszem szalalem ze znajomi, poznawalem dziewczyny
na jedna, lub kilka imprez, ale to bylo juz raczej oszukiwanie samego siebie.
nic z tego nie wynikalo, no bo tez co moze wyniknac po alkohlowej imprezie z
22-23 letnia panna, poza pozniejszym bolem glowy, i uczuciem niesmaku wobec
wlasnej osoby... tak, jak pisalem przeprowadzam sie do stolicy. bede bardzo
mocno zajeta osoba. przeraza mnie to miasto. boje sie samotnosci w wielkim
miescie. obawiam sie, bede sie staral nie zmarnowac czasu, na cos o czym
zapomnialem, o milosci i rodzinie.
p.s. tak, marze o tym, aby zostac tata:)
rafieba@wp.pl, rafieba@gazeta.pl
    • polla4 Re: mały kryzys duzego faceta 26.11.05, 22:55
      czy mogę jakoś pomóc, oczekujesz porady czy chciałeś podzielić się tylko swoim
      pragnieniem? Jeśli to ostatnie - życzę szczęścia w miłości, wszystko już masz,
      czyż nie?
      • rafieba Re: mały kryzys duzego faceta 26.11.05, 23:10
        tak, naprawde to nie wiem, czego oczekuje:) chetnie bym sie teraz do kogos
        przytulil, ale nie ma tu takiej osoby, a do komputera ... nieszczegolnie:)
        • drzazga1 Re: mały kryzys duzego faceta 26.11.05, 23:23
          Nie taka Warszawa straszna jak ja w Krakowie maluja:)

          Sama bylam w podobnej sytuacji kilka lat temu, ale ja bardzo chcialam sie
          przeniesc do stolicy, no, dalekiej tej przeprowadzki nie mialam (30 km), ale
          zawsze to pewien skok na nieznana wode.
          Poznalam ludzi, ktorzy sie stali moimi przyjaciolmi i wiesz, straszliwie
          tesknie za Wawka:(, chwilowo przebywam poza krajem i uwierz, nie tylko nie mam
          sie do kogo przytulic, co najwyzej do kaloryfera, teoretycznie cieply;), ale
          nawet nie mam dokad wyjsc, w Warszawie mialabym tysiac miejsc, ktore lubie,
          moich miejsc, a tu tylko wyc w duecie z irlandzkim wiatrem...
          Tak bardzo bym chciala teraz zobaczyc chocby Okecie:(
        • polla4 Re: mały kryzys duzego faceta 26.11.05, 23:24
          wyobrax sobie, ze tulę CiE (wirtualnie bo wirtualnie, ale zawsze coś, nie?)
          • nikozja19 Re: mały kryzys duzego faceta 26.11.05, 23:25
            ehmm...gdzie sa tacy wrazliwi faceci??(??)
            • krecilapka Jak to gdzie? 26.11.05, 23:37
              W Wawie. Taka tutaj panuje atmosfera. Jak widzisz z Kraka wyjezdza kawal
              chooja, a do stolicy przyjezdza juz wrazliwy mlodzian :).
              • nafta_lina Re: Jak to gdzie? 27.11.05, 07:07
                krecilapka napisał:
                > .... Jak widzisz z Kraka wyjezdza kawal chooja, a do stolicy przyjezdza juz
                wrazliwy mlodzian :).

                Napisałeś bardzo inteligentny, subtelny, mądry .... komentarz. Jak zwykle :)))
                A tą łapką to najczęściej kręcisz przy marszczeniu freda? <
              • pinup Re: Jak to gdzie? 29.11.05, 16:19
                taaaaaaa. cos w tym niestety jest...
          • rafieba Re: mały kryzys duzego faceta 26.11.05, 23:43
            Dziekuje;)

            polla4 napisała:

            > wyobrax sobie, ze tulę CiE (wirtualnie bo wirtualnie, ale zawsze coś, nie?)
    • e.karina Re: mały kryzys duzego faceta 26.11.05, 23:30
      Witaj,

      rozumiem Twoje troski. Zyjemy w takim swiecie ze czasem trzeba wybrac miec czy
      byc. Gratuluje tego ze Ci sie udalo, a reszta zalezy od Ciebie.
      Czy woda sodowa nie uderzy Ci do glowy, co bedziesz mial do zaoferowania
      wartosciowej dziewczynie.
      Warszawy do Krakowa nie mozna porownac, ale to miasto tez mozna polubic. Mnie
      pomoglo dokladne poznanie historii Wawy, inaczej patrzy sie wtedy na to miasto.

      Pieniadze zmieniaja, czesto na gorsze. Bledem jest to jesli myslisz: osiagnalem
      sukces, mam prace z perspektywami, wkrotce pewnie mieszkanie to kobieta sie
      sama znajdzie, bo pewnie nie o taka kobiete Ci chodzi. Chcac poznac kobiete
      Twoich marzen musisz tylko pieknie zyc i to pieknie dla Ciebie, o co jakies
      znajomosci o ktorych piszesz ze pozostaje tylko niesmak?

      Nie przesadzajmy jestes mlody i jeszcze masz mase czasu zeby kilkakrotnie
      zostac tatusiem (swoja droga to piekne ze odzywaja sie w Tobie takie uczucia),
      przeprowadzka do Wawy sie nie przejmuj tez bedzie ok, znajdziesz ludzi ktorzy
      beda Tobie bliscy i ja tez znajdziesz...
      Pomysl tylko co mozesz jej zaoferowac, tak od siebie?

      Tez czasem mam wrazenie ze zycie przecieka mi przez palce...
      • rafieba Re: mały kryzys duzego faceta 26.11.05, 23:58
        e.karina napisała:

        > Witaj,
        >
        > rozumiem Twoje troski. Zyjemy w takim swiecie ze czasem trzeba wybrac miec czy
        > byc. Gratuluje tego ze Ci sie udalo, a reszta zalezy od Ciebie.
        > Czy woda sodowa nie uderzy Ci do glowy, co bedziesz mial do zaoferowania
        > wartosciowej dziewczynie.
        > Warszawy do Krakowa nie mozna porownac, ale to miasto tez mozna polubic. Mnie
        > pomoglo dokladne poznanie historii Wawy, inaczej patrzy sie wtedy na to miasto.
        >
        > Pieniadze zmieniaja, czesto na gorsze. Bledem jest to jesli myslisz: osiagnalem
        >
        > sukces, mam prace z perspektywami, wkrotce pewnie mieszkanie to kobieta sie
        > sama znajdzie, bo pewnie nie o taka kobiete Ci chodzi.

        nie, nie o taka kobieta mi chodzi. masz racje. imprezujac z kumplem w Krakowie,
        slysze jednak od niego, ze to tez jest bardzo wazne, i ze teraz nie bede mogl,
        sie opedzic od kobiet. wrecz kolega zazdrosci mi mojej obecnej sytuacji.
        chcialbym uniknac tego rodzaju relacji. wiem, jednak, ze im dluzej czlowiek
        zyje, im lepiej rozumie swiat, tym bardziej staje sie wyrachowany w rozumieniu
        tego swiata. boje sie tego swojego wyrachowania, braku odwagi na spontanicznosc
        ... uchodze za osobe mocno "stapajaco po ziemi", co jest tylko moja jedna
        strona, brak mi tej mojej prawdziwej spontanicznosci, ktora kiedys uwolnila we
        mnie tamta dziewczyna...

        hcac poznac kobiete
        > Twoich marzen musisz tylko pieknie zyc i to pieknie dla Ciebie, o co jakies
        > znajomosci o ktorych piszesz ze pozostaje tylko niesmak?
        >
        > Nie przesadzajmy jestes mlody i jeszcze masz mase czasu zeby kilkakrotnie
        > zostac tatusiem (swoja droga to piekne ze odzywaja sie w Tobie takie uczucia),
        > przeprowadzka do Wawy sie nie przejmuj tez bedzie ok, znajdziesz ludzi ktorzy
        > beda Tobie bliscy i ja tez znajdziesz...
        > Pomysl tylko co mozesz jej zaoferowac, tak od siebie?
        >
        > Tez czasem mam wrazenie ze zycie przecieka mi przez palce...
      • drzazga1 Re: mały kryzys duzego faceta 27.11.05, 00:36
        Mysle, ze Rafieba ma calkiem sporo do zaoferowania - wlasnie te chec poznania
        kogos z kim chce stworzyc zwiazek. On juz dorosl do tej swiadomosci, wie, co w
        zyciu jest wazne - posiadanie kogos bliskiego. To bardzo duzo.

        Niestety znakomita wiekszosc panow ma zupelnie inne priorytety i szuka
        wylacznie panienek do wyrwania, a juz najlepiej, zeby dziewczyna ochoczo
        sluzyla za pogotowie seksualne i niczego wiecej nie oczekiwala:(
    • cieplymis Re: mały kryzys duzego faceta 27.11.05, 12:57
      Zamiast uczestniczyć w tych alkoholowych imprezach i poznawać, jak piszesz,
      panny na jedną lub kilka imprez trzeba było rozejrzeć się za jakąś mądrą,
      skromną, inteligentną i czułą kobietą. Dlaczego nie zwracałeś na nie uwagi?
      Myslę, że miał byś duzo więcej miłych atrakcji i przezyć niż alkoholowa
      impreza. A teraz żadna mądra dziewczyna pewnie już nie chce takiego co to łatwe
      panienki mu sie już znudziły i szuka stabilizacji.
    • bursztynek22 Re: mały kryzys duzego faceta 27.11.05, 22:08
      a ja myslalam ze tacy faceci wygineli. duuuuuuuuzy i cieply przytulek. :-*
      • rafieba Re: mały kryzys duzego faceta 29.11.05, 10:15
        o co chodzi z tym przytulkiem. wytlumacz, bo nie rozumiem:)
        • drzazga1 Re: mały kryzys duzego faceta 29.11.05, 14:31
          Po prostu sympatie wyraza:)
          • ramin Re: mały kryzys duzego faceta 29.11.05, 14:48
            Ja przeprowadzalem sie z Krakowa do Warszawy w wieku 25 lat. Do dzisiaj nie
            lubie tego miasta, a minelo tu juz lat siedem - ale - taki lajf, ze mieszka sie
            tam gdzie jest wiecej chleba. Niewazne.
            Obserwuje taka zaleznosc - im bardziej facet chce poznac ta jedyna, miec dzieci
            i kochac swoja tesciowa - tym gorzej jest postrzegany przez plec piekna. Moze
            wynika to z faktu, ze taka desperacja nie wplywa dobrze na wizerunek. Moze
            dlatego, ze kobiety nie chca widziec w facetach tylko domatorow i oddanych
            adoratorow. Nie wiem. Jednak gdybym mial dla Ciebie jedna rade to powiedzialbym
            tak: nie przejmuj sie tym kompletnie i ciesz sie z tego co masz.
            W Warszawie wiecej jest samotnych babek niz facetow, na pewno ktoras z nich
            kiedys stanie Ci na drodze. Ja czekalem 3 lata w Wwie, a teraz juz dziecko
            swoje na rekach nosze.
            Trzymaj sie
            • drzazga1 Re: mały kryzys duzego faceta 29.11.05, 15:54
              "Obserwuje taka zaleznosc - im bardziej facet chce poznac ta jedyna, miec
              dzieci i kochac swoja tesciowa - tym gorzej jest postrzegany przez plec piekna."


              No to ja nie naleze do plci pieknej - zawsze podejrzewalam, ze cos ze mna nie
              tak;)

              Co do desperacji to sie zgodze, ale wynika ona z czegos innego. Desperatowi
              wszystko jedno, kogo wezmie, byle na drzewo nie uciekla, a nie jest przyjemnie
              myslec, ze nie zostalo sie wybrana ze wzgledu na to, jakim jest sie
              czlowiekiem, a wylacznie dlatego, ze sie napatoczylo pod reke.... nawet bardzo
              nieprzyjemniej jest tak myslec.
      • agata206 Re: mały kryzys duzego faceta 01.12.05, 14:47
        hmm dokladnie
    • kryzysowa_narzeczona75 naiwne te kobiety, naiwne :) 29.11.05, 14:38

    • yenneferrr Re: mały kryzys duzego faceta 29.11.05, 16:15
      To bardzo ciekawe, co piszesz...
      A czy móglbyś mi powiedzieć w jakim celu podaleś swój adres e-mail? ;)
      • don.fekallo Re: mały kryzys duzego faceta 29.11.05, 16:32
        naiwne sa kobiety to fakt :)))))

      • rafieba Re: mały kryzys duzego faceta 30.11.05, 08:57
        bylem po prostu spontaniczny:) czasami taki jestem:)
        yenneferrr napisała:

        > To bardzo ciekawe, co piszesz...
        > A czy móglbyś mi powiedzieć w jakim celu podaleś swój adres e-mail? ;)
        • agata206 Re: mały kryzys duzego faceta 01.12.05, 14:50
          no, moze dzieki temu mailowi poznasz jakas fajna babeczke ktora bedzie miala
          poukladane w glowie, kto wie? 21 wiek, czas poznawania zony przez net, ;-)
          powodzenia i 3 mam kciuki ;-)
    • rom123 Re: mały kryzys duzego faceta 01.12.05, 23:19
      To ma byc kryzys ??? poczekaj jak ci sie zycie zatnie po czterdziestce i wtedy
      dopiero napisz. Zapewniam cie, ze bedziesz miec o czym.
    • ramadayes Re: mały kryzys duzego faceta 01.12.05, 23:45
      ostro wziąłeś się do roboty z szukaniem "warszawskich znajomości" czytaj:
      kobiety. na innych forach też się można natknąć na twoje posty, a jeden to jest
      identyczny jak ten. to jest efekt twojej spontaniczności?
      • polla4 Re: mały kryzys duzego faceta 01.12.05, 23:58
        więcej postów - większy odzew. co tu się dziwić?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja