Co ja mam zrobić ze swoim życiem?

02.12.05, 06:48
Mam 25 lat, ale moje życie jest takie jakieś "puste". Nie mam dziewczyny
(nigdy nie miałem), nie mam w zasadzie przyjaciół, jestem na ostatnim roku
studiów i zastanawiam się co będzie potem. Póki się uczyłem przez te wszystkie
lata to jakoś było, a jak skończę studia, to co będzie? Zero przyjaciół, zero
perspektyw... Próbowałem już raz się zabić, ale to chyba nie rozwiązuje
problemu, zresztą zabić się nie jest wcale tak łatwo jak się wydaje (jak się
chce, żeby nie bolało). Nie wiem co mam robić. Do d... z takim życiem
    • waldek1610 Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 02.12.05, 08:26
      Facet,
      Zycie jest czasami jak panienka ktora sprzedaje sie za pieniadze, trzeba sie z
      tym pogodzic i po trzeba ja piepRzyc.... Ja tez mialem podobna do Twojej
      sytulacje. W Polsce nie bylo przyszlosci wiec wyjechalem do USA, w USA tez nie
      bylo latwo na poczatku wiec poszedlem do wojska i college, itd. Za kazdym razem
      gdy robisz sobie samemu jakies wyzwanie, to zawsze zyskujesz na tym i idziesz
      do przodu.

      Czasami trzeba zrobic jeden krok do tylu zeby zrobic dwa do przodu....
      • pinup Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 02.12.05, 09:13
        popieram waldka. nie masz nic do stracenia. wyjedz, zmien otoczenie, zacznij
        szukac swojego przeznaczenia. gdzies daleko od tego smutnego kraju i tych
        plytkich ludzi, gdzie tylko zlodziejom i przyglupom dobrze sie uklada.
        widocznie nie jestes ani jednym, ani drugim. zacznij sie bawic zyciem zanim
        postanowisz z nim skonczyc. kto wie co sie moze wydarzyc.
        • pstryczek_elektryczek Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 02.12.05, 10:05
          Nie chodzi o zmiane miejsca..ale własnego podejscia do zycia..znajdz sobie
          pasje ..cos co bedzie Cie interesowało...zawsze mozesz spotkac ciekawych ludzi
          np.jezdząc rowerem(sprawdzony sposób osobiście:))..ja mam tez 25
          latek..skonczyłam studia..pracuje..czesto zmieniałam miejsca zamieszkania i to
          niczego nie zminia...trzeba znalezc swoje miejsce w zyciu ...trzeba cieszyc sie
          z tego co sie ma..korzystac ile wlezie;)..zmien nastawienie do zycia..a
          zobaczysz ze rzeczywistosc jest całkiem przyjemna...narzekajac niczego nie
          osiągniesz..a tm bardziej nie zaznasz szczescia
          pozdrawiam i powodzenia
          • lukwas80 Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 02.12.05, 10:09
            Mam swoje zainteresowania: koszykówka, komputery i matematyka, ale to niczego
            nie zmienia :-( a jazda na rowerze nie interesuje mnie. Nie mam nawet roweru bo
            jakoś nigdy nie uważałem, aby był mi on potrzebny.
            • pstryczek_elektryczek Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 02.12.05, 10:48
              No to skoro masz pasje..to nie rozumiem...to powinno Ci sprawiac
              przyjemnosc ..frajde..masz kontakt z ludzmi..wiec jest szansa ze kogos spotkasz
              wyjatkowego..no chyba ze nie szukasz...
              Moze tez pora roku jest troche dołujaca...ja zawsze szukam sobie
              najdrobniejszego szczegółu kazdego dnia, który nastawia mnie optymistycznie do
              zycia..no ale ja to straszna optymistka jestem...ale tego mozna sie
              nauczyc..zobaczysz wtedy jak Twoje zycie sie zmieni...wiem co mowie...zycie
              dało mi troszke po tyłku:)..ale mozna byc szcześliwym jesli sie chce..
              poddać sie jest najłatwiej..to jest najkrótsza droga...ale wszystko co
              najlepsze wymaga czasu i cięzkiej pracy..wiec jesli szukasz szczęścia to musisz
              sie postarać
              • lukwas80 Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 02.12.05, 13:12
                Mam pasje, ale w zasadzie rozwijam je sam. Nie potrafię poznawać nowych ludzi.
                Nawet jak kogoś poznam (np. gdy akurat gramy razem) to i tak najczęściej już po
                kilku dniach nie pamiętam jak ma na imię. Poza tym nie lubię też za bardzo
                poznawać nowych ludzi, bo wiem, że im więcej ludzi mnie zna, tym gorzej dla mnie.
                • osiolek113 Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 02.12.05, 15:06
                  "im więcej ludzi mnie zna, tym gorzej dla mnie."

                  Rozumiałem wszysko aż do tego momentu. Dlaczego? Chyba nie jesteś aż tak
                  popularny żeby obawiać się nadmiernej sławy?
                  • lukwas80 Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 02.12.05, 15:09
                    Niestety jestem :-(. Należę do ludzi zimnolubnych i z tego powodu często zwracam
                    na siebie uwagę swoim ubiorem. Np. w zimie nigdy nie zakładam kurtki.
                    • markus.kembi Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 02.12.05, 16:50
                      lukwas80 napisał:

                      > Np. w zimie nigdy nie zakładam kurtki.

                      No to z ciebie niezły hardkorowiec. A jak jest na dworze -25 stopni, to też nie
                      zakładasz?
                      • lukwas80 Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 02.12.05, 17:24
                        Tak to tylko raz było, ale nie miałem wtedy kurtki na sobie.
                        • osiolek113 Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 03.12.05, 13:10
                          Taak, i nienoszenie kurtki przeszkadza w poznawaniu ludzi ponieważ... no
                          właśnie, ponieważ co?
                          • lukwas80 Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 03.12.05, 15:51
                            W poznawaniu ludzi teoretycznie nie przeszkadza. Ale tylko teoretycznie, bo w
                            praktyce to wcale tak różowo nie wygląda. Chodzi o to, że większość ludzi uważa
                            mnie za delikatnie mówiąc nienormalnego z powodu tego jak się ubieram. Niektórzy
                            czasem wypowiadają pewne epitety co do mojej osoby. Tym, że coś tam mówią się
                            nie przejmuję, tylko boję się tego, że ktoś mnie może pobić za to jak jestem
                            ubrany.
                            • osiolek113 Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 04.12.05, 14:52
                              > boję się tego, że ktoś mnie może pobić za to jak jestem
                              > ubrany.

                              Czy aby na pewno my mieszkamy w tym samym kraju? Bo albo Ty masz jakieś
                              niesamowite i całkowicie bezpodstawne kompleksy, albo, jak wynikałoby z tego co
                              piszesz, jest gdzieś w Polsce obszar, w którym za nienoszenie określonego ubioru
                              można zostać pobitym, a w to jakoś nie wierzę. Już prędzej uwierzyłbym że ktoś
                              kogoś pobije za to że tamten NOSI kurtkę (jeśli np. bijący to menel który chce
                              Ci kurtkę zrabować, albo jak do kurtki nosi szalik Wisły). Przepraszam
                              najmocniej, ale nadal NIC a nic Cię nie rozumiem.
                              • lukwas80 Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 05.12.05, 20:56
                                A nie słyszałaś o tym, że niektórzy potrafią pobić człowieka za sam wygląd?
                                • osiolek113 Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 05.12.05, 23:06
                                  > A nie słyszałaś o tym, że niektórzy potrafią pobić człowieka za sam wygląd?

                                  Słyszałem, ale od takich "niektórych" konsekwentnie staram się trzymać z daleka,
                                  a znajomych szukam sobie gdzie indziej. Zajmowanie się ludźmi którzy potrafią
                                  kogoś pobić za cokolwiek, zostawiam naszej kochanej policji.

                                  O ile nie mieszkasz np. naprzeciwko stadionu jakiejś "słynnej inaczej" drużyny
                                  piłkarskiej, to nie powinno być problemów.
      • agunia_29 Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 03.05.06, 15:14
        Do lukwas80:
        Najlepiej nie użalać się na forum nt swojego życia bo można większej depresji
        dostać od rad niektórych i dostać po dupie. nie mówię o waldku1610 akurat -
        uogólniam
        A co dziewczyny to młody jesteś, jeszcze znajdziesz tą jedyną. Masz czas.
    • mamba8 Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 02.12.05, 15:13
      Każdego ogarnia czasem taka "pustka" w życiu. Uwierz mi warto próbować iść do
      przodu. Jak będziesz się chciał komuś wygadać albo coś to zapraszam na
      skrzynkę. Musisz się wyciszyć na jakiś czas......sam do tego dojdziesz. Jestem
      tego pewna.
      • lukwas80 Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 02.12.05, 15:18
        Dzięki za propozycję, ale już raz tego próbowałem, więc nie skorzystam.
        • mamba8 Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 02.12.05, 15:33
          Czy to nie ma przypadkiem żadnego związku z niespełnioną miłością? Jeśli masz
          już taki stan od dłuższego czasu może warto szukać pomocy? A nie się poddawać?





          --------------------------------------------------------------------------------
          Miły mój ty zawsze przy mnie stój....we śnie na jawie, spotkajmy się na
          kawie....
          Nie mogę przestać tego nucić ;)
        • wiktoryna25 Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 02.12.05, 15:36
          chłopie...z takim podejsciem to w klasztorze jedynie powinienes sie zamknac ..i
          to na dodatek w takim, w ktorym złozysz sluby milczenia ...wtedy z nikim nie
          bedziesz musial gadac ani nikogo ogladac ...
          moim zdaniem chyba za szybko sie poddajesz ....
    • dyskopata Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 02.12.05, 15:38
      konczysz studia to pewnie niedlugo zaczniesz prace nowe miejsce to nowe
      perspektywy interesujacej znajomosci tylko musisz przestac uzalac sie nad soba
      bo to nie jest atut w stosunkach towarzyskich
      • lukwas80 Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 02.12.05, 15:40
        O ile znajdę tą pracę, bo to też nie będzie wcale takie proste :-(
        • dyskopata Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 02.12.05, 15:45
          to co jest proste jest malo atrakcyjne duzo satysfakcji daje pokonywanie
          trudnych wyzwan i nie zrazanie sie porazkami
        • kolorowa_diablica Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 02.12.05, 16:11
          mam wrażenie, ze sam sobie twprzysz problemy...
          swoim pesymizmem i zrezygnowaniem odrzucasz od siebie wszystko co pozytywne,
          dające radość, satysfakcję... z jednej strony mówisz, ze brakuje Ci dziewczyny, przyjaciól,
          ale zaraz dodajesz, ze nie lubisz poznawać ludzi. Zdecyduj się na coś. Jak chcesz być samotnikiem,
          to obrałeś bardzo dobra droge, ale jesli chcesz odnaleźć jakies bratnie dusze, to z takim podejściem nie wróżę sukcesów...
          trochę optymizmu, usmiechu, wiary w siebie... nie bądx takim ponurakiem, bo od tego ludzie uciekają...
    • markus.kembi Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 02.12.05, 17:05
      Tak, kiedyś miałem taki sam problem, to znaczy gdy byłem na studiach, to było
      lekko, łatwo i przyjemnie, ale bałem się, że jak studia się skończą to wtedy już
      będzie tragedia. Ale myslałem sobie tak - teraz studia jeszcze trwaja, to sie
      martwił nie będę, a jak się skończą, to wtedy się zobaczy czy na pewno będzie
      tragedia. I studia się skończyły. I była tragedia. Brak perspektyw, olbrzymie
      trudności ze znaleziemniem pracy, urwany kontakt z kilkoma osobami, na
      znajomości z którymi bardzo mi zależało, utrata niemal wszystkich znajomych (bo
      co z tego że ja mam czas, jeśli ktoś inny pracuje do późnej nocy i dla mnie
      czasu nie znajdzie), a pewnie to jeszcze nie koniec. Ale cały czas liczę, że
      wszystko się zmieni, że nagle stanie się coś, co zmieni moje życie na lepsze.
    • typowy_kark Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 02.12.05, 17:55
      idz na dyskoteke, badz chetny, znajdz takaz dziewuszke (chetna), pobzykaj sobie. swiat wyda ci sie lepszy.
    • qasz Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 02.12.05, 18:33
      Jeśli chcesz wiedzieć kim jesteś i na co cię stać poddaj się trudnej próbie.
      1. Idź do domu dziecka i zaoferuj pomoc dzieciom w nauce z matmy /podobno
      lubisz/. Jesli nie ma domu dziecka, poszukaj w swojej dzielnicy rodzin
      /najczęściej biednych/ z dziećmi, którym rodzice nie pomogą i nie stac ich na korki.

      2. Idź do hospicjum z dziećmi i domyśl się co możesz dać im najlepszego od
      siebie. Daj im coś ze swojej osobowości /jeśli ją masz/, a może wywołasz radość
      na ich buźkach.

      3. Nie. Nie idź na wojnę. Chociaż tutaj dowiedziałbyś się o sobie najwiecej i
      najszybciej.

      ad 1 i 2 - po 2 m-cach dowiesz się czegoś o sobie. Jeśli jesteś człowiekiem
      odkryjesz cząstkę prawdziwego życia i będziesz szczęśliwy, że jesteś zdolny coś
      dać innym.

      Powodzenia.
      • lukwas80 Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 02.12.05, 19:43
        Odpada! Nienawidzę dzieciaków!
    • markiz.de.sade Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 02.12.05, 19:23
      Realni ludzie to nie byty wirtualne. Nie da się ich wyłączyć w dowolnym
      momencie i czasem sprawiają problemy.
      Warto uświadomić sobie, że wszyscy mają zadufanego w sobie, bezrobotnego
      ponurego mizantropa w głębokim poważaniu. Czy sam chciałbyś spędzać z taką
      osobą wolny czas? Twój problem tkwi w głowie i tyle. Nawet jeślibyś był
      najpiękniejszy i najbogatszy nic by to nie zmieniło (co najwyżej zamawiałbyś
      sobie drogie dziwki).
    • wiedz-ma Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 02.12.05, 20:14

      do znudzenia wszystkim niedoszlym samobojcom, co to sensu w zyciu nie widza
      polecam, zeby sprobowali zrobic cos dla innych (ergo przestali myslec o sobie),
      proponuje wolontariat - chore dzieci, glodne dzieci, starzy ludzie - tysiace
      osob potrzebuje pomocy, a jak ktos madry powiedzial "czlowiek jest tyle wart,
      ile moze pomoc drugiemu"
      • monami5 Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 02.12.05, 21:58
        Napiierw musisz zaakceptowac i pokochac samego SIEBIE. Dopiero pozniej mozesz zaczac szukac ludzi
        i dziewczyny.... wykorzystaj swoja samotnosc i szczerze sam z soba "pogadaj", napisz na kartce
        podzielonej na pol swe wady i zalety, popracuj nad zmiana wad, uwypuklajac jednoczesnie dobre
        strony swej osobowosci, ktore zapewne posiadasz...... Nie obawiaj sie osadu innych - jesli inni zauwaza
        ze jestes soba i lubisz siebie to bedzie o wiele latwiej i beda chcieli z Toba przebywac. Jak jestes teraz
        taka "kupa nieszczescia" to przyciagniesz tylko podobnych sobie - a chyba nie o to chodzi?.... rusz sie
        czlowieku!!...

        Powodzenia.
    • pancwynar Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 05.12.05, 12:34
      lukwas80 napisał:

      > Próbowałem już raz się zabić, ale to chyba nie rozwiązuje problemu

      wybacz, ale ta kwestia nadaje się do "humoru z zeszytów".

      o ile to nie prowokacja (bo czytając twoje inne wypowiedzi w tej dyspucie mam
      takie wrażenie) rozwiązanie jest jedno. Skończ już z tym egoizmem - ja, mnie,
      mój...
      Nie masz przyjaciół? A wiesz czym jest przyjaźń? Co potrafiłbyś dać, ofiarować
      będąc przyjacielem? Ile z siebie poświęciłbyś?
      Zero perspektyw? tzn.? Z obrazu jaki nam przedstawiasz to jedyną Twoją wadą
      jest pesymizm totalny podyktowany (powtarzam się) egoizmem. Oczekujesz,
      że "dziewczyna", "przyjaciele", "perspektywy" pojawią się jeśli będziesz
      siedział i użalał się. To nie pytanie to stwierdzenie faktu. Dosłownie. Idę o
      zakład, że przyjmowałeś przez lata postawę cierpiętniczą zakładając, że tym,
      taką formą inności, przyciągniesz, wzbudzisz zainteresowanie, choćby przez
      litość czy współczucie.
      Ja outsaider bez kurtki. Mijam na codzień te grupki dobrze rozumiejących się
      ludzi. Przejdę koło nich w milczeniu z marsową (tudzież zamyśloną) miną.
      I co oczekujesz? Nagle kotś podejdzie i powie: "Hej, wiemy, że w gruncie rzeczy
      fajny z Ciebie gość, wpadnij dziś wieczorem na impre".
      A może nagle jakaś niewiasta pochyli się nad Tobą ze słodyczą w oczach i utuli?
      Ot tak sama z siebie. Bo przejrzała twoją duszę i poznała niewyrażone
      pragnienia manifestowane przez Ciebie (choćby nieświadomie) co dnia?
      Sorry Winnetou - tak się nie stanie. Wbrew pozorom to Ty masz coś sobą
      zaooferować. Być w zgodzie z sobą, nie udawać kogoś innego, ale być gotowym na
      dialog. Tylko wtedy ludzie odpowiedzą Ci tym samym. Pomysłów na zycie może być
      tysiące (chocby patrząc na odp. jakie dostałeś). Pytanie. Czy będzie Ci się
      chciało ruszyć cztery litery?
      No cóż. Wybacz, ale na subtelnego psychologa to ja się nie nadaję. Zresztą mam
      przemożne wrażenie, że czym więcej psychologii dokoła tym bardziej
      społeczeństwa miękną psychicznie. Coraz więcej zestresowanych desperatów
      nieradzących sobie z życiem. Kurcze, ja tylko mam jedną konkluzję. Ciekawe co
      by się stało gdyby nagle dziś (nie daj Bóg!) wybuchła wojna, zdarzyła się
      większa katastrofa itd.? Przecież znaczna część siadła by i zaczęła płakać lub
      bezradnie stanęłaby bezradnie wobec rzeczywistości. Często brutalnej.
      • lukwas80 Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 05.12.05, 12:48
        Wcale mi nie zależy na tym, aby swoim ubiorem przyciągnąć ludzi na współczucie.
        Ubieram się tak, bo inaczej byłoby mi za gorąco. A poza tym czasami koledzy(nie
        mylić z przyjaciółmi) proponują mi wyjście na imprezy, ale ja zawsze odmawiam.
        To, że nie mam przyjaciół, to w zasadzie było z mojej strony "stwierdzenie
        faktu" bo nie zależy mi aż tak bardzo na poznawaniu nowych ludzi (pisałem o tym
        wcześniej).
        • pancwynar Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 05.12.05, 13:01
          no to o co Ci chodzi?
          a to że chciałeś się zabić to też "stwierdzenie faktu"?
          nie chodzi tylko o ubiór, ale o całokształt Twoich postaw wobec rzeczywistości.
          • kolorowa_diablica Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 05.12.05, 13:12
            tak według mnie psycholog by sie przydał... gośc sam nie wie czego chce...
            • pancwynar Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 05.12.05, 13:35
              Dwa rozwiązania.
              1. prowokacja - i nie ma co rozwijać wątku,
              2. Gość zbudował tak szczelną skorupę, że nawet prosząc o pomoc nie jest w
              stanie przez nią się przebić. Anonimowo "bada grunt", ale gdy tylko ktoś rzuci
              lekką sugestię rozwiązania natychmiast chowa się w swoim wew. świecie. Z jednej
              strony zwraca się o radę, ale nawet sam przed sobą nie jest w stanie przyznać
              się w czym leży problem i opowiada bajki o tym, że mu nie "zależy", że "tylko
              stwierdza fakty" itd. Naprawdę trzeba się głęboko zakopać pod ziemią aby nie
              widzieć już nie tylko światła, ale i uznać to za normę (albo inaczej - wmówić
              sobie, że to norma). A potem skoczyć z 10. piętra.
              • lukwas80 Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 05.12.05, 14:34
                To nie jest prowokacja. Zdaję sobie sprawę, że może być Wam ciężko uwierzyć w to
                co piszę, gdyż z tego co obserwuję, to praktycznie wszędzie spotykam ludzi
                całkowicie różnych ode mnie. A co do tej skorupy, to w dużym stopniu chyba jest
                prawda bo prawdą jest, że chciałbym coś zmienić, tylko nie wiem co, nie wiem jak
                i nie chciałbym robić tego zbyt radykalnie. A gdybym nawet próbował się jeszcze
                raz zabić, to nie skakałbym z dziesiątego piętra, bo co by było gdybym spadł
                jakoś niefortunnie i później jeździłbym do końca życia na wózku inwalidzkim. Nie
                chciałbym tego.
                • pancwynar Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 05.12.05, 15:04
                  To nie ludzie sa rózni od Ciebie. To Ty sobie to wmawiasz. Że jesteś jedyny w
                  swoim rodzaju i nikt Cię nie zrozumie. Z takim podejściem faktycznie nie
                  znajdziesz rozwiązania. Wszyscy się różnimy. I nikt nie jest wyjątkowy
                  (zaczynam pisać banały).
                  A Twoim bólem jest fakt, że nie znalazłeś grona właściwych ludzi z którymi po
                  prostu będziesz czuł się na tyle dobrze, że przestaniesz ględzić o swojej
                  wyjątkowości, a po prostu będziesz sobą. I oni Cię zaakceptują takiego jakim
                  jesteś. Zareagują szczerym śmiechem na twoje wywody, sprowadzą Cię na ziemię
                  gdy będziesz znikał w swojej skorupie, życzliwie wykpią Twoje lęki i obawy,
                  zasugerują, że jest jakaś dziewczyna, której się podobasz itp. Tyle tylko, że
                  to Ty musisz najpierw dać coś z siebie i pokazać, że jesteś wart coś więcej niż
                  tylko opinię wiecznego pokutnika, który idzie przez życie bo musi. A Ty tak
                  cholernie boisz się samotności, odrzucenia, że zamiast podjąć rękawicę wmawiasz
                  sobie (i innym), że taki świat Ci odpowiada. Okłamujesz się. Sam siebie. I
                  kiedyś przyznasz mi rację. Ważne tylko kiedy. Czy wtedy gdy podniesiesz głowę,
                  otworzysz się i znajdziesz w normalnym świecie pełnym relacji międzyludzkich -
                  i tych dobrych, i tych - niestety - złych, gorzkich; czy wtedy gdy nic nie
                  zmienisz, a za jakiś czas dojdziesz do ściany i znowu pozostanie Ci tylko
                  jedno "rozwiązanie". Bo okłamywanie samego siebie to droga do unicestwienia.
                  Ale pamiętaj, że nie zniszczysz tylko siebie. Bo nikt i nigdy nie jest sam.

                  Opisałem się. Nie mniej nadal mam powazne przypuszczenia, że to blef. I że
                  nieźle (w swoim mniemaniu) się bawisz.

                  > A gdybym nawet próbował się jeszcze
                  > raz zabić, to nie skakałbym z dziesiątego piętra, bo co by było gdybym spadł
                  > jakoś niefortunnie i później jeździłbym do końca życia na wózku inwalidzkim.
                  > Nie chciałbym tego.

                  Tak naiwne, że aż głupie...
    • paool Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 05.12.05, 12:58
      a może jestes gejem?
      • lukwas80 Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 05.12.05, 12:59
        Nie!!!!!!!!
        • paool Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 05.12.05, 13:00
          ok. nie ma strachu
    • 5sunflowers Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 06.12.05, 13:08
      Nic się chłopie nie martw! Kiedy po latach spotkałam się z kolegami ze studiów,
      to Ci najbrzydsi i ogólnie nieciekawi jakoś tak wypięknieli i mają całkiem
      fajne rodziny, a przystojniaki zastali starymi kawalerami. Wierz mi - miłość
      przyjdzie w najmniej spodziewanym momencie. Ale jeżeli jesteś aż tak bardzo
      nieszczęśliwy i niecierpliwy - możesz zapisać się na gazetową randkę - moze tam
      spotkasz Tę Jedyną:) Powodzenia!
    • kajetanb52 [...] 06.12.05, 13:11
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • quovadis27 Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 09.12.05, 00:36
      Cześć,
      Czytam Twoje wypowiedzi i myślę że to nie prowokacja ani też nie "użalanie się
      nad sobą". Twoje odczucia są w 80% zbieżne z moimi - choć nie próbowałem się
      zabić ani nie myślałem o tym tak na poważnie. Jestem w podobnej sytuacji
      życiowej. To jest temat długi ale w skrócie to wygląda u mnie tak, że tez nie
      mam specjalnie znajomych ani przyjaciół. Z jednej strony czasem cholernie
      odczuwam samotność ale nie potrafię wejść w prawdziwy kontakt z drugim
      człowiekiem. Przez to wiele okazji towarzyskich ucieka mi sprzed nosa. Próbuję
      się często przemóc i pokazać na zewnątrz że jestem zainteresowany sprawami
      innych czy że w jakiś sposób obchodzą mnie cudze problemy, ale tak naprawdę
      czuję w środku pustkę i obojętność. Nie potrafię współodczuwać ze znajomymi ich
      przeżyć i radości. Stąd prawie nie angażuję się emocjonalnie w jakiekolwiek
      bliższe związki międzyludzkie. Próbowałem już nie raz zacieśnić z kimś więź,
      ale w pewnym momencie zaczyna mi się to wydawać z mojej strony sztuczne i czuję
      że oszukuję jakoś drugą stronę grając przed nią moją rolę (chodzi tu też o
      zwykłe znajomości kumpelskie). Zauważam wtedy że tak naprawdę to mało mnie ten
      ktoś obchodzi i nie mam tej osobie nic do powiedzenia. Mam tak chyba od dawna
      jeśli nie od zawsze i nie wiem wciąż co to jest i dlaczego.
      Dlatego z zewnątrz wyglądam na mega nudziarza i jest w tym zresztą trochę
      prawdy. Chciałbym coś z tym zrobić ale nie wiem jak...
      • totius Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 31.12.05, 20:50
        Moze jestes znerwicowany? Zainteresowanie sprawami innych i w ogole czerpanie
        przyjemnosci z kontaktów z innymi istnieje tylko wtedy (tak jest u mnie) gdy
        człowiek nie jest w danej chwili zbyt zestresowany. Jesli ktos cierpi na jakies
        fobie lub nerwice to niestety nie bedzie miał zadnej przyjemnosci z
        zainteresowania sprawami bliźnich. Jest to błedne koło, bo inni ludzie tez
        tracą zainteresowanie danym delikwentem a człowieka najbardziej nakrecają i
        mobilizują do działania własnie inni ludzie. Wiem to bo po wielu latach
        totalnej izolacji emocjonalnej udaje mi sie czasami zamienić kilka szczerych i
        sympatycznych zdan z innymi osobami i niekoniecznie są to ładne dziewczyny:)
    • kate-gun Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 09.12.05, 03:43
      pancwynar napisał:
      "gdyby nagle dziś (nie daj Bóg!) wybuchła wojna, zdarzyła się
      większa katastrofa itd.? Przecież znaczna część siadła by i zaczęła płakać"


      Nic dodac, nic ujac, coraz wiecej sierot zyciowych mamy w tej Polsce.
      Chyba nam za dobrze, w sumie juz dawno nikt nas nie okupowal, nie strzelal do
      nas. W czasach wojny czlowiek wychodzil na ulice i nawet nie wiedzial czy uda
      mu sie wrocic do domu. Dlatego cenil kazdy dzien, kazda godzine, kazda MINUTE
      swojego zycia. Kazda chwile spedzona z drugim czlowiekiem. Bo wiedzial, ze moze
      to byc ich ostatnia wspolna chwila. Zyl tak, jakby mial jutro umrzec. A tu
      jedna sierota siedzi na forum i rozsiewa swoj marazm na innych, zamiast zrobic
      cos ze swoim zyciem.
      • totius Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 31.12.05, 20:34
        Te "sieroty" jak je nazywasz w warunkach ekstremalnych, wojennych moga stac sie
        bohaterami w przeciwienstwie do porzadnych ludzi wysoko postawionych w
        społecznej hierarchii. Wiele jest takich przykładów.
    • zywiolak Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 09.12.05, 13:26
      Pomijając wszelkie spekulacje na temat rzekomej prowokacji z Twojej strony lub domiemanego homoseksualizmu, chciałem powiedzieć, że warto abyś się zastanowił nad propozycjami qasza, wiedz-my i (w nieco innym wymiarze) pancwara. To co napisałeś w dużej mierze pokrywa się z moimi obecnymi odczuciami. Zastanawiałem się trochę nad przyczynami tego stanu i myslę, że to osamotnienie - być może tak jak mi - nie pozwala Ci cieszyć się w pełni z życia. Jesteś sam bo nie potrafisz wyjść do ludzi, a nie potrafisz wyjść do ludzi bo zmagasz się z poczuciem niskiej wartości (jesteś inny ale nie w wymiarze wybujałego indywidualizmu, który miałby dodawać twojej osobowości kolorytu)- może to banalne ale czy prawda nie jest banalna? Pierwszym krokiem aby wyjść z tego zaklętego kręgu jest znalezienie sobie jakiegoś zajęcia i realizowanie go; przestań się analizować to do niczego nie prowadzi ( poza tym, że odp., które uzyskasz są mało wartościowe bo i tak nacechowane będą osobistym subiektywizmem). Odwróć swoją uwagę od wewnętrznych rozterek. Nie odpowiada Ci praca z dziećmi - to może coś innego? Napewno już o czymś takim myślałeś. Tylko nie odkładaj tego na jutro, bo jutro to taki eufemizm na "nigdy".

      Nie będę tu podawał quasi - psychologicznego bełkotu o pozytywnym widzeniu świata i szukaniu radości w obserwowaniu kwiatków, bratków i innego badziwiewia, na mnie to nie działa. Jeszcze jedno, zastanów się po co napisałeś tego posta? Po to żeby odrzucać sugestie i pomoc innych aby utwierdzić się w przekonaniu o beznadziejności Twojej sytuacji?? Czasami mam wrażenie, że tak. Szuaksz odpowiedzi ale jestes na nie jednocześnie głuchy - wymyślasz jakieś smieszne powody (patrz: kurtka).

      Tym niemniej pozdrawiam i życze wszystkiego dobrego :]
      • lukwas80 Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 09.12.05, 13:53
        Tego posta napisałem dlatego, że w "realu" nie mam z kim o tym pogadać, gdyż z
        rodzicami mam słaby kontakt i miałem nadzieję, że może ktoś na tym forum mi
        pomoże. Myślę, że pierwszy krok już powoli robię tzn. powiedziałem mojej mamie,
        aby umówiła mnie z psychologiem ( bo sam jakoś nie mam odwagi na razie). Zdaję
        sobie sprawę, że te powody z kurtką mogą być dla Ciebie i dla innych głupie, ale
        gdybyś mnie znał lepiej "z widzenia", wiedziałbyś o co chodzi. O tym gdzie będę
        pracował, trochę już myślałem, ale coraz bardziej skłaniam się ku myśli, że będę
        po prostu bezrobotnym magistrem.
        • lukwas80 Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 09.12.05, 14:33
          Okazało się, że wizytę u psychologa mam dopiero za 3 tygodnie. Masakra normalnie :-(
      • sallvadore Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 09.12.05, 14:08
        lukwas80 przeczytaj kilka razy co ten pan napisal, a napisal madre rzeczy,
        musisz zaczac prace nad soba i pamietaj "Zycie czlowieka jest takie jake sa
        jego mysli" Marek Aureliusz.
        powodzenia chlopie tez mialem podobne mysli ale otowrz sie na swiat to pomoga.
        • sallvadore Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 09.12.05, 14:09
          mam na mysli tekst zywiolaka 2 linijki wyzej
    • lamia26 Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 09.12.05, 21:22
      Z takimmmm podejściem nie zwojujesz świata.Zrób coś aby wyzbyć się kompleksów!
      • lukwas80 Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 09.12.05, 21:26
        Łatwo mówić, gorzej zrobić :-(
        • mf78 Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 11.12.05, 11:56
          Z tym psychologiem do dobra decyzja.Są pewne rzeczy które cięzko samemu
          przeskoczyć.Sam miałem podobne problemy.I gdyby nie pomoc specjalisty niewiem
          jak by sie to skończyło.Generalnie z tego co piszesz chodzi o to ze masz
          problem z nawiązaniem bliższych kontaktów z innymi.Stad te poczucie
          samotności.Niewiadomo jaka jest tego tak naprawde przyczyna , moze problem tkwi
          w rodzinie , wychownaiu(pisaleś ze kontaktu z rodzicami dobrego nie masz),moze
          inne przezycie.Staraj sie nie uzalać nad soba , to nic tak naprawde nie da.Sam
          sie uzalalem kiedys , tylko człowiek przez to stoi w miejscu no ale to tez
          chyba trzeba samemu zrozumieć bo co innego czytać rady a co innego je pojąć.

    • lukwas80 Byłem wczoraj u psychologa 31.12.05, 13:51
      Pani psycholog powiedziała, że to wszystko pewnie dlatego, że mam ojca, który
      kiedyś był alkoholikiem ( w zasadzie to dalej jest, bo to praktycznie
      nieuleczalna choroba, tylko, że teraz już nie pije ). Określiła mnie jako
      należącego do DDA (Dorosłych Dzieci Alkoholików) i stwierdziła, że spróbuje mi
      pomóc. Nie wiem tylko, czy to coś da :-( . Więc już wiecie, dlaczego moje posty
      mogły wyglądać jak prowokacja.
    • fajnaret Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 31.12.05, 14:11
      A zastanawiałes sie nad wstapieniem do seminarium duchownym. Może tam
      znajdziesz ukojenie dla swojej duszy. Jak widze masz przeznaczone zyc w
      samotnosci a zycie kapłanskie temu sprzyja. Widac nie jest Ci dane miec
      dziewczyne. Zastanów sie nad tym
      pozdrawiam
      • lukwas80 Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 31.12.05, 14:17
        Katolik to ze mnie taki, że do kościoła chodzę po prostu co niedzielę. Poza tym
        jestem zbyt uzależniony od "dóbr doczesnych" typu: komputer :-)
    • pheronike1 Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 31.12.05, 21:13
      Pamiętaj, że życie składa się z wielu niespodziewanych wydzarzeń...Trzeba czekać
      i nie tracić nadziei.
      Ja obecnie także czuję sie samotna, niekochana, niepotrzebna; wierzę jednak że,
      odnajdę sens życia.
      Pozdrawiam serdecznie i życzę szczęśćia w Nowym Roku:)
    • wodnikblue Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 03.01.06, 08:26
      Zabic sie tak żeby nie bolało jest bardzo łatwo tylko najwidocznie ty tego nie
      chcesz i bardzo dobrze. Tez nie bardzo mam przyjaciół i czasami z tym mi jest
      ciężko choć mam też poczucie własnej wartości i zawsze sobie mówię że nie chcę
      ich szukać na siłę (byle kogo) najważniejsze jest nie wmawiać sobie że nie są
      potrzebni. Wyjdź z domu, zapisz się na jakiś kurs , szkolenie, znajdź fajne
      hobby i ludzi którzy je uprawiają (akurat w necie są ich miliony) jak nie
      szukasz nie znajdziesz
    • lukwas80 Właśnie wróciłem od psychologa 06.02.06, 11:40
      Właśnie wróciłem od psychologa i pani omawiała ze mną wyniki mojego testu. Oto
      co napisała w opisie:

      Wyniki badania testowego (WISKAD) charakterystyczne są dla zaburzeń lękowych z
      niewielkim obniżeniem nastroju i dość znacznym napędu psychoruchowego.
      Badany jest introwertem, osobą zamkniętą w sobie, z dystansem w relacjach z
      ludźmi, pościągliwą w kontaktach. Sprawność mechanizmów
      adaptacyjno-kompensacyjnych jest osłabiona, samoocena obniżona. W kontaktach
      społecznych opiera się na relacjach i postawach upozorowanych, przeciwnych
      prawdziwym odczuciom i tendencjom.
      Wśród objawów dominuje lęk uogólniony. Badany ma duże trudności w koncentracji
      uwagi, w podejmowaniu decyzji i w mobilizowaniu się do celowej aktywności.
      Nasilona jest skłonność do natrętnych myśli. Zadania realizuje w zwolnionym
      tempie, z nieadekwatnym wysiłkiem. Nastrój mieści się w dolnym obszarze normy i
      daleki jest od optymistycznego.
      Globalnie zaburzenia nie są bardzo silne, ale mogą istotnie ograniczać możliwość
      samorealizacji.

      Pani psycholog zaproponowała terapię grupową, co trwa ok. 6 tygodni i musiałbym
      wyjechać do jakiegoś większego miasta i kazała skontaktować się z psychiatrą.
      Poszedłem się zapisać, ale jak się okazało, że pani w rejestracji zna moją mamę,
      to od razu uciekłem. Nie wiem czego od Was oczekuję. Może po prostu chciałem to
      napisać, ale jak ktoś może mi w jakiś sposób pomóc, to się nie obrażę :-)
      • lidka_77 Re: Właśnie wróciłem od psychologa 06.02.06, 16:12
        podziwiam Cię, że jednak podjąłeś taki wysiłek, żeby iść do lekarza.. i w
        ogóle:) najważniejsze, że zdałeś sobie sprawę z tego, że potrzebujesz czyjejś
        pomocy. trzeba mieć cholernie dużo odwagi i determinacji, żeby to zrobić...
        szkoda byłoby, żeby wszystko rozbiło się o panią w rejestracji.. w każdym
        razie, trzymam kciuki, żeby się udało wszystko:)
        • lukwas80 Re: Właśnie wróciłem od psychologa 06.02.06, 16:17
          Rozmawiałem już o tym ze swoją mamą i powiedziała, że w razie czego umówi mnie
          prywantnie do psychiatry, bo niestety zbyt wielu psychiatrów w moim mieście nie
          ma :-(. Boję się też jeszcze tego, że przecież samo chodzenie do psychiatry czy
          psychologa nic nie zmieni i będę musiał sam jakoś się zmienić :-( Kurczę, nie
          wiem jak to będzie. Boję się, że może się nie udać :-(
      • pawel20001 Re: Właśnie wróciłem od psychologa 06.02.06, 23:38
        Witam!
        Ja nawet nie miałem odwagi iść do lekarza ze swoimi problemami( czesto
        wymyslonymi i wyolbrzymionymi), a z przeczytanego opisu wygląda ze pasuje
        prawie idealnie do tego profilu.Kto wie może tez powinienem się zapisac na taka
        terapię.Jestem parę lat starszy, nie znalazłem jeszcze sensu życia i jakis czas
        temu przejmowałem sie wszystkim i nie miałem ochoty do życia ale teraz się tym
        nie przejmuję , patrze pozytywnie w przyszłość( choc nie wydaje się ona
        kolorowa) i pomimo braku przyjaciół których nigdy nie miałem i nie wiem czy
        bede miał( może nie nadaje się na przyjaciela) staram się cieszyć ze
        wszystkiego co mnie na codzień spotyka.Pozdrawiam
    • milis2 Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 06.02.06, 21:23
      Chyba tylko psycholog może ci pomóc.
    • framberg Re: Może jesteś homo? Przemyśl. 07.02.06, 22:20
    • bialylis Re: Co ja mam zrobić ze swoim życiem? 08.02.06, 20:17
      Cześć. Ja też miałem kiedyś podobne problemy Właściwie w większości się już ich
      wyzbyłem . Tzn ciągły lęk oraz codzienny nużący pesymizm minął.
      Takie problemy jak ty miałem też w zasadzie od zawsze - chyba podobna rodzina -
      byłego alkoholika.
      Teraz mam 28 lat. A 4 lata temu zdecydowałem się wreszcie zapisać na terapię
      grupową, tak jak i tobie proponowano. Uwież mi - to dobra droga. Tam w grupie
      podobnych do siebie osób jest szansa że specjaliście uda się do ciebie dotrzeć -
      do sedna twego problemu i ciebie otworzyć, a potem w3szystko powoli samo ustąoi.
      Jeżeli dotychczas nic się samo nie zmieniło w twoim życiu to chyba potrzebujesz
      by ktoś ci pomógł, no nie?
      Według mnie indywidualne wizyty to zdecydowanie nie to samo. Poza tym grupa
      spotyka się codziennie przez sześć tygodni i taka terapia ma sporą siłę
      oddziaływania.
      Pamiętam, że nasilenie emocji na spotkaniach bywało tak silne że człowiek czuł
      się czasami jak półprzytomny.
      No ale do rzeczy - ta terapia to naprawdę dobra decyzja - więc działaj.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja