zefiryna1
11.12.05, 11:14
krótko...rozstalismy się - miałam za duże wymagania, nie chciałam jeszcze być
żoną, nie chciał mnie ranić bo nie mógł dac mi tego co chciałam, ja nie
umialam go zmienić... Znalazł nową - szaleńczo w nim zakochaną, laska pierze
gotuje sprząta itp itd z czestotliwością raz na minutę powtarza jak go kocha,
jaki jest wspaniały...Ideał ja taka nie byłam!!! nio a On... pisze, że mnie
kocha ale wie, że nie będę nigdy taka jak tamta a że on juz ma silną potrzebe
małżeństwa i nie chce tak jak przy mnie drżec że odejdę - bo ona na pewno
tego nie zrobi - więc chyba juz z nią zostanie do końca życia... Pyt. 1 - czy
da sie tak bez wielkiej miłości ale tylko z lenistwa (pranie sprzatanie
prasowanie) spędzić z kimś resztę życia???? Pyt 2. - Czy facetom serio nie
chce sie wysilać i wola pójśc na "łatwiznę" kosztem jakości związku - mając
tylko poczucie że nie zostana zdradzeni i zostawieni (zupełnie bezpodstawnie)
Miało być krótko nie wyszło:))) Baba!!!