lospablos20
11.12.05, 18:44
Witam
Mój problem polega na tym,że mam prawie 20 lat ( w lutym skończę ) a jeszcze
tak naprawde nie miałem dziewczyny . Nawet sie nie całowałem o seksie nie
mówiac :(( Bardzo mnie to martwi, przeraża mnie perspektywa dalszego życia
bez dziewczyny. Staram sie o siebie dbać, patrzeć dziewczynom w oczy ale one
jakos na mnie nie spogladaja...Dodam,że mam troche nadwagi moze to jest
przyczyna ?? Choć moi szczupli koledzy też nie maja ...No nic zapisalem sie
na silownie,zaczynam stosowac diete, ale watpie zeby to jakis skutek
przynioslo...gdyz z moich obserwacji wynika, ze wszystkie fajne dziewczyny sa
juz zajete..Na mojej uczelni (wydziale ) nie ma jakoś dziewczyny która by
mnie w jakiś szczegolny sposób pociagala..a zwracaja uwage na mnie tlyko
takie, które z kolei mnie nie interesuja ...Zaczynam już szczerze watpić czy
kiedykolwiek znajde swoje szczescie ....Naprawde mam dość widoku zakochanych
par na ulicach , w kinach czy centrach handlowych, bo łapię strasznego dola
gdy to widze..też bym chcial mieć dziewczyne którą mogłbym rzytulic, gdzieś z
nia pójsc, czy w końcu zaczac w normalny sposob zaspokajać swoje potzreby
seksualne..mam już dosyć masturbacji,a wyrwanie laski na dysce na 1 raz mnie
nie przekonuje ( i tak nawet nie wiem jaks sie do tego zabrać )Chciałbym
spotkać miłą,ładna fajną i zadbaną dziewczyne, ale chyba nie jest mi to
dane.Moi koledzy ze studiow uwazaja takie za ,,tapeciary'' i nie moge zaczac
szukać dziewczyn u mnie na wydziale bo przyssały sie do nas takie
2 ,,chochoły'' i nie wiem jak sie od nich odczepić, moi koledzy już maja
dziewczyny...A są w ogóle jakies szanse poderwania i poznania fajnej
dziewczyny poza ta cholerna uczelnia ????