Impotencja- problem mezczyzn czy bardziej kobiet?

24.12.05, 12:12
Jak to wlasciwie jest ze wiele kobiet na tym forum ciagle sugeruje ze ich
faceci "nie moga" i jakoby "cierpia na impotencje"???

Nie rozumie czy tak wielu mezczyzn naprawde ma problemy z erekcja, bo ja mam
prawie 33 lata i co najmniej od 13 roku zycia prawie codziennie mi sie chce,
nigdy nie nudzi mi seks z moja zona czy tez masturbacja.

Wlasciwie tak jest ze gdy jej sie "chce" to mi tez 99 przypadkach na 100, i
naprawde musze byc zajety praca albo musze byc niemilosiernie zmeczony zeby
jej odmowic. Natomiast gdy ja sie chce kochac (czyli prawie zawsze) Ona tego
chce tego w 33 przypadkach na 100.

Choc Ona lubi sie kochac to musi miec ku temu zupelnie komfortowa sytulacje,
nie moze na przyklad; miec okresu, byc zmeczona, nie moze byc za wczesnie ani
za pozno, nie moze miec zadnych klopotow na glowie, albo z reguly nie chce
sie kochac gdy ma wkrotce isc do pracy... Ja tego nie rozumie bo jako
mezczyzna potrzebuje seksu dla rozluznienia sie a ona na odwrot; musi byc
rozluzniona....
    • samiecc Re: Impotencja- problem mezczyzn czy bardziej kob 24.12.05, 21:40
      sprawa wylada tak ze jak mnie bierze jakas panna a juz lepeij jak ja kocham to
      jest sie jak w niebie a jak jest to sex bo lubisz a panna jest srednia to jest
      tak sobie i sie w glebi czasem poprostu nie chce
    • serena69 Re: Impotencja- problem mezczyzn czy bardziej kob 24.12.05, 22:53
      nie wiem jak to jest ale nawet gdy mam ogromną, nieomal nie do opanowania
      ochotę na sex, to nie jestem w stanie tego zrobić gdy między nami jest coś nie
      tak, gdy nie jestem spokojna, pewna. co się zaś tyczy zmęczenia, stresu, bólu
      itp to wystarczy by facet nie zaatakował mnie znienacka od tyłu lecz po prostu
      stworzył fajną atmosferę- wino (lub coś mocniejszego), taniec, flirt, masaż.
      wtedy się odprężam i jest mi już zbyt dobrze by odmawiać sexu, wtedy po prostu
      muszę, bo inaczej się uduszę. czyli w zasadzie- mogę w 99 przypadkach na 100,
      jest to tylko kwestia metody.
      • waldek1610 do upojnego seksu nie potrzebne sa swiece........ 26.12.05, 06:43
        serena69 napisała:

        > wystarczy (...) fajną atmosferę- wino (lub coś mocniejszego), taniec, flirt,
        > masaż. wtedy się odprężam i jest mi już zbyt dobrze by odmawiać sexu, wtedy
        > po prostu muszę

        Serena,
        No dobrze ale dlaczego musi byc "zbyt dobrze zeby odmowic".....no i
        dlaczego "musisz"? To nie brzmi tak jakbys czerpala z seksu radosc zawsze i
        wszedzie, co jest z kobietami ze musza miec tzw dobra "atmosfere"?

        Ja lubie kochac niezaleznie od tego czy jest romantyczne oswietlenie czy nie,
        jesli mam ochote na kobiece cialo to nie obchodzi mnie nic innego.

    • b-beagle Re: Impotencja- problem mezczyzn czy bardziej kob 24.12.05, 23:33
      Waldek coś w tym jest
    • polnus Re: Impotencja- problem mezczyzn czy bardziej kob 24.12.05, 23:55
      waldek juz ten temat przerabialismy. One musza miec cos innego niz my; nam
      wystarcza obsikane majtki i lekko niedomyte miejsca zeby nas pogonic do zawodow.
    • wasza_bogini Re: Impotencja- problem mezczyzn czy bardziej kob 26.12.05, 11:45
      Twoj post mi sie nawet podoba, bo zwracasz uwage na to, ze kobiety i mezczyzni
      sa inni, co nie znaczy, ze kobiety maja mniejsze potrzeby.
      rzeczywiscie chyba tak jest, ze facet musi sie rozladowac, a kobieta musi byc
      rozladowana, zeby miec ochote na seks.
      dlatego dla kobiety wazny jest komfort psychiczny, jesli chodzi o stala relacje.
      i to wcale nie jest szantazowanie mezczyzny seksem.
      natomiast im wiecej seksu, dotyku to mysle, ze kobiety maja coraz wieksze
      potrzeby i nawet moze zaistniec sytuacja, ze jeden facet im nie wystarcza, bo
      kobiety sa dlugodystansowe w seksie.:)
      • waldek1610 Re: Impotencja- problem mezczyzn czy bardziej kob 26.12.05, 12:36
        wasza_bogini napisała:

        > dla kobiety wazny jest komfort psychiczny, jesli chodzi o stala relacje.
        > i to wcale nie jest szantazowanie mezczyzny seksem.

        Moze i nie, ale to dokladnie tak wyglada...Bo jesli sie kogos kocha lub
        porzada..to chyba nie ma znaczenia ze dom nieposprzatany, nie wazne czy
        mozesz "ufac" jemu. Seks to seks, po prostu przyjemnosc a nie jakies tam
        przypieczetowanie pelnego zaufania...

        Nie podoba mi sie ze w naszym spoleczenstwie ciagle kobiety wymagaja malzenstwa
        za seks...bo to jest forma niewolnictwa.

        > natomiast im wiecej seksu, dotyku to mysle, ze kobiety maja coraz wieksze
        > potrzeby i nawet moze zaistniec sytuacja, ze jeden facet im nie wystarcza, bo
        > kobiety sa dlugodystansowe w seksie.:)

        Nie zgadzam sie z Toba, bo to jest tylko teoria, w rzeczywistosci kobiety
        wczesniej czy pozniej chca skonczyc, a jak kochanek jest umiejetny to szybko
        doprowadzi kochanke do orgazmu. A te tzw "wielokrotne orgazmy" to tez duzya
        przesada, bo kobiety zwykle po satysfakcjonujacym stosunku lubia sie przytulac
        i odpoczywac, spac...
        • kolorowa_diablica Re: Impotencja- problem mezczyzn czy bardziej kob 26.12.05, 12:42
          no własnie i w tym jest główna różnica...
          dla facetów seks to przyjemność, a dla kobiet cos ponad to. bardziej bliskość płynąca równiez z uczuć
          dla wiekszości kobiet (moim zdaniem) świat fizyczności i psychiki w seksie sie przenikają i nie masz racji mówiąc, że nie jest wazne, czy partnerowi można zaufać. Bo dla kobiet to jest własnie bardzo wazne. Róznimy sie podejściem i nic na to nie poradzisz. Dlatego gdy zapytasz facetów, czy zdecydowaliby sie na niezobowiazujący seks z jakaś laską, wiekszośc bez wahania przytaknie, a jeśli zapytasz o to samo kobiety, to nie trwirdze, ze nie znajdą się chętne, ale bedzie ich na pewno duzo mniej.
          • waldek1610 seks nie powinien byc "przyneta" ani "nagroda".. 26.12.05, 12:53
            Diablica,
            Dobrze ze przynajmniej zgadzamy sie ze sie niezgadzamy...Ja czesto gdy kocham
            sie z kobieta biore pod uwage to czego ona chce, w seksie bo podoba mi sie ze
            jest zadowolona..( nie jest prawda ze tylko kobieta wie, jak koiecie sprawic
            przyjemnosc, bo zna swoje cialo..to nieprawda).

            Jest jedno ale, ja jestem z moja zona bo ja kocham, i nie nalegam zeby sie
            zemna kochala gdy nie ma ochoty, bo to nie jest dla mnie przyjemnoscia gdy
            widze ze jej sie akurat w tej chwili nie chce.

            Ale dawanie mezczyznie swojego ciala tylko gdy kwestia zaufania jest dopelniona
            to tylko wskazuje na to ze seks dla kobiety ma znaczenie
            instrumentalne; "przyneta" i "nagroda"...
            • kolorowa_diablica Re: seks nie powinien byc "przyneta" ani "nagroda 26.12.05, 13:10
              waldek1610 napisał:

              > Diablica,
              > Dobrze ze przynajmniej zgadzamy sie ze sie niezgadzamy...Ja czesto gdy kocham
              > sie z kobieta biore pod uwage to czego ona chce, w seksie bo podoba mi sie ze
              > jest zadowolona..( nie jest prawda ze tylko kobieta wie, jak koiecie sprawic
              > przyjemnosc, bo zna swoje cialo..to nieprawda).

              no tak, ja tez sie z tym nie zgadzam, jesli partnerzy sie już znają, dotarli się, kobieta dobrze wie, jak zrobic dobrze swojemu męzczyxnie i na odwrót, zadna nowa filozofia

              > Jest jedno ale, ja jestem z moja zona bo ja kocham, i nie nalegam zeby sie
              > zemna kochala gdy nie ma ochoty, bo to nie jest dla mnie przyjemnoscia gdy
              > widze ze jej sie akurat w tej chwili nie chce.
              >
              ale nie chciec może jej sie z wielu powodów, moge powiedziec edynie w swoim imieniu, że mi sie tylko wtedy nie chce, jak jestem cholernie zła na partnera, jakies wielkie zmeczenie równiez wchodzi w grę, ale raczej powody typu dzisiaj nie, bo nie, po prostu, to sa mi obce...

              > Ale dawanie mezczyznie swojego ciala tylko gdy kwestia zaufania jest dopelniona
              >
              > to tylko wskazuje na to ze seks dla kobiety ma znaczenie
              > instrumentalne; "przyneta" i "nagroda"...

              wcale tak nie jest, przeciez kobiety też czerpia przyjemnośc z seksu, seks to nie jest jakies poświęcenie w końcu... ale kobieta najcześciej nie rozgranicza seksu od reszty życia... w sensie, ze jak np. pokłóci sie z facetem, to nie pójdzie z nim na zgode do łózka... znaczy różnie bywa, ale z reguły, a facet tego własnie najbardziej by chciał, chodzi o psychike, emocje, kobiety nie oddzielaja tego tak od fizycznosci, jak męzczyźni. Nie chodzi o karę - pokłóciłes sie ze mna , to draniu o seksie zapomnij, tylko po prostu, jestem zła, zdenerwowana, nie mam ochoty dzisiaj na seks... Tutaj zachodzi cała siec powiązań, które wpłyuwaja na kobieca chęć, bądź niechęć... i nic na to nie poradzisz :)
            • wasza_bogini ale chrzanisz 26.12.05, 16:19
              >
              > Ale dawanie mezczyznie swojego ciala tylko gdy kwestia zaufania jest
              dopelniona
              >
              > to tylko wskazuje na to ze seks dla kobiety ma znaczenie
              > instrumentalne; "przyneta" i "nagroda"...

              no zastanow sie co ty piszesz. jak kobieta ma zle uczucia w stosunku do faceta
              to ma sie przymuszac do seksu, zeby on sobie nei pomyslal, ze jets to przyneta
              i nagroda. zrozum, ze kobiety maja uczucia i moze im sie nie chce miec w danym
              momencie seksu, bo sa wkurzone i zle na faceta. musi im minac. i to jets
              normalne, ludzkie i takei same dla mezczyzny.
              facet jak jets wkurzony na partnerke to tez sie z nia nie bedzie kochal. no
              chyab, ze chce jej zrobic przykrosc.
              • zamyslona4 Re: ale chrzanisz 26.12.05, 16:31

                > no zastanow sie co ty piszesz. jak kobieta ma zle uczucia w stosunku do faceta
                > to ma sie przymuszac do seksu, zeby on sobie nei pomyslal, ze jets to przyneta
                > i nagroda.

                stara spiewka facetow (to dopiero sznataz!)- "nie chcesz seksu aby mnei
                ukarac!". czy to nie jest egocentryzm?

                zrozum, ze kobiety maja uczucia i moze im sie nie chce miec w danym
                > momencie seksu, bo sa wkurzone i zle na faceta. musi im minac. i to jets
                > normalne, ludzkie i takei same dla mezczyzny.
                > facet jak jets wkurzony na partnerke to tez sie z nia nie bedzie kochal. no
                > chyab, ze chce jej zrobic przykrosc.
                >

                rozmawialam o tym z przyjaicoka- mowila ze jej facet tez tego nei moze
                zrozumiec; wraca wkurzony z pracy, caly wieczor marudzi, kloci sie.. a potem w
                lozku ma byc sex. i nie rozumie czemu ona nie chce? rozumiem ze w seksie
                przelotnim nie ma uczuc- ale jak mozna bedac w zwiazku nie liczyc sie z emocjami
                partera?


                >
              • waldek1610 Seks spontaniczny lepszy od przygotowywanego 27.12.05, 23:17
                Ja tez czasami jestem zdenerwowany, tez mam uczycia, ale nie tlumacze sie jak
                kobieta zwykla jest robic; "zrobimy to wieczorem bo musze posprzatac mieszkanie
                i sie przygotowac"...

                Mi zwykle przechodzi ochota jesli sie do seksu przygotowywac, bo wedlug mnie
                bardziej satysfakcjonujacym jest seks spontaniczny....ot teraz jestem nagrzany
                i teraz jest chemia wiec poco czekac?
                • zamyslona4 Re: Seks spontaniczny lepszy od przygotowywanego 28.12.05, 00:01
                  waldek1610 napisał:

                  > Ja tez czasami jestem zdenerwowany, tez mam uczycia, ale nie tlumacze sie jak
                  > kobieta zwykla jest robic; "zrobimy to wieczorem bo musze posprzatac mieszkanie
                  >
                  > i sie przygotowac"...
                  >
                  > Mi zwykle przechodzi ochota jesli sie do seksu przygotowywac, bo wedlug mnie
                  > bardziej satysfakcjonujacym jest seks spontaniczny....ot teraz jestem nagrzany
                  > i teraz jest chemia wiec poco czekac?

                  ook, ale nie generalizuj!!! ja tez lubie sex o jakim piszesz, a zdarzali mi sie
                  mezczyzni ktorzy potrafili pwoiedziec "wieczorem, teraz czytam" ;/ wiec to nie
                  kwestia plci,ale temperamentu i osobowosci.
                  • waldek1610 Re: Seks spontaniczny lepszy od przygotowywanego 29.12.05, 06:21
                    zamyslona4 napisała:

                    > zdarzali mi sie
                    > mezczyzni ktorzy potrafili pwoiedziec "wieczorem, teraz czytam" ;/ wiec to nie
                    > kwestia plci,ale temperamentu i osobowosci.

                    Wcale nie twierdze ze kobiety nie lubia spontanicznego seksu, jednak kazdy sie
                    zgodzi ze kobieta potrafi znajsc blachy powod dla ktorego nie moze sie kochac,
                    i nie jest to wymowka tylko kobiecy character ktory nakazuje jej zeby wszystkie
                    wymogi byly dopiete na ostatni gozik zanim pojdzie z facetem do lozka.

                    Mysle jednak ze dla wiekszosci aktywnych seksualnie mezczyzn moze byc
                    trzesienie zieli albo sie palic i tak bedzie im sie chcialo
        • wasza_bogini Re: Impotencja- problem mezczyzn czy bardziej kob 26.12.05, 16:16

          >to chyba nie ma znaczenia ze dom nieposprzatany, nie wazne czy
          > mozesz "ufac" jemu. Seks to seks, po prostu przyjemnosc a nie jakies tam
          > przypieczetowanie pelnego zaufania...

          nie chodzi o przypieczetowanie tylko seks jets wynikiem zaufania. a jak facet
          odstawia olewke, traktuje kobiete przedmiotowo i jeszcze karze jej sprzatac,
          podstawiac zarcie przed nos to zastanow sie. mialbys ochote na seks z kobieta,
          ktora toba pomiata? mysle, ze nie. proste i logiczne i nie trzeba do tego
          zadnej biologii.

          > Nie zgadzam sie z Toba, bo to jest tylko teoria, w rzeczywistosci kobiety
          > wczesniej czy pozniej chca skonczyc, a jak kochanek jest umiejetny to szybko
          > doprowadzi kochanke do orgazmu. A te tzw "wielokrotne orgazmy" to tez duzya
          > przesada, bo kobiety zwykle po satysfakcjonujacym stosunku lubia sie
          przytulac
          > i odpoczywac, spac...


          wiem, ze sie ze mna nie zgodzisz, bo przeciez zaden facet nie powie, ze kobiety
          maja wieksze potrzeby seksualne;)
          kobiety sa rozne.
        • wasza_bogini Re: Impotencja- problem mezczyzn czy bardziej kob 26.12.05, 16:26
          > Nie zgadzam sie z Toba, bo to jest tylko teoria, w rzeczywistosci kobiety
          > wczesniej czy pozniej chca skonczyc, a jak kochanek jest umiejetny to szybko
          > doprowadzi kochanke do orgazmu.

          no wlasnie, waldus. tylko pytanie po co szybko doprowadzac kochanke do orgazmu.
          i na tym polega byc moze to, ze Twoje kochanki chca juz szybko z toba skonczyc.
          ale nie martw sie- taka sytuacja dotyczy wielu panow.:::)))
          • waldek1610 Re: Impotencja- problem mezczyzn czy bardziej kob 27.12.05, 23:26
            Bogini,
            Ja lubie kochac sie z moja na roznych stopniach; gra wstepna, pieszczoty,
            wiecej pieszczot i bardziej natezone wraz z seksem oralnym,analnym ale
            zlwaszcza oralnym, wcale nie zalezy mi zeby partnerke doprowadzic szybko do
            orgazmy bo lubie ja draznic bo widze ze ma to na niej niesamowite dzialanie.
            Ale wkoncu widze ze cala drzy i tryska sokami....

            Przestan juz o tych rzekomych seksualnych "nieumiejatnosciach" meskich bo
            zaczyna robic sie nudne, mowisz tak bo chcesz sie dowartosciowac. Ja jakos nie
            skomle o seks do mojej zony a ona sie cala rozplywa i czesto usmiecha sie
            namietnie do mnie po takim seksie caly dzien mowiac; "ale Waldus Ty to
            potrafisz"..
    • modrooka Re: Impotencja- problem mezczyzn czy bardziej kob 26.12.05, 12:00
      > Jak to wlasciwie jest ze wiele kobiet na tym forum ciagle sugeruje ze ich
      > faceci "nie moga" i jakoby "cierpia na impotencje"???

      A mnie się wydaje, że ty jesteś zbyt przewrażliwiony na punkcie tego, że
      kobiety chcą wmówić tu facetom impotencję. Może jestem zbyt mało sposrzegawcza
      ale ja tego nie zauważyłam. Podaj mi 3 aktualne wątki gdzie taka próba jest.

      > Nie rozumie czy tak wielu mezczyzn
      Walduś, już chyba kiedyś rozmawialiśmy na temat zwrotu "ja nie rozumie".
      • waldek1610 mit o trudnosci doprowadzienia kobiety do orgazmu 26.12.05, 12:43
        Modrooka,
        Za kazdym razem gdy mowie w jaki sposob lubie kochac sie z kobieta, to jakas
        pani na tym forum zaczyna mi sugerowac ze "zrobisz to jak tylko sie tobie uda"
        A mi nie chodzi o udawadnianie komus czegos, tylko fantazjowaniu (a seks taka
        wlasnie rzaecza jest)o czyms przyjemnym podczas pracy.

        A co ma sie nie udac, przeciez zadowolenie partnerki w lozku to nie jest jakas
        lamiglowka albo "rocket science", seks to odruchy naturalne, instynkt. Niema
        nic trudnego w wylizaniu albo "obsluzeniu" jakies dupci....
        • modrooka Re: mit o trudnosci doprowadzienia kobiety do org 26.12.05, 12:58
          > Za kazdym razem gdy mowie w jaki sposob lubie kochac sie z kobieta, to jakas
          > pani na tym forum zaczyna mi sugerowac ze "zrobisz to jak tylko sie tobie uda"
          > A mi nie chodzi o udawadnianie komus czegos, tylko fantazjowaniu (a seks taka
          > wlasnie rzaecza jest)o czyms przyjemnym podczas pracy.

          To że tak jest, to nie znaczy od razu że kobiety chcą udowodnić imotencję panom.

          Niema
          > nic trudnego w wylizaniu albo "obsluzeniu" jakies dupci....
          A jednak trzeba to robić umiejętnie.

          A po za tym więcej już nic nie napiszę, bo nie odczuwam przyjemności
          prowadzenia jałowych dyskusji z Tobą bo ty i tak zawsze (jak sądzisz)wiesz
          lepiej. Przecież kobiety są głubsze od mężczyzn i ich miejsce jest w kuchni.
          • waldek1610 Re: mit o trudnosci doprowadzienia kobiety do org 27.12.05, 23:31
            Modrooka,
            Ja bronie zdania mezczyzn i zawsze mowie z punktu widzenia faceta, choc rozumie
            potrzeby i psychike kobiet. Nasza rozmowa byla by bardziej konstruktywna gdybys
            Ty i inne panie na tym forum z desperacji nie decydowala sie na cios ponizej
            pasa i nazywala mezczyzn "podstawka do penisa", bo to jest tak prawda jak
            nazywanie USA krajem zacofanym pod wzgledem technologicznym, wiedzac ze jest
            dokladnie na odwrot"
            • zenonbabalina [...] 28.12.05, 08:56
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • modrooka Sprostowanie 28.12.05, 12:34
              No i znowu Walduś, wmawiasz mi coś czego nie powiedziałam. Ja NIGDY nie
              nazwałam faceta "podstawką na penisa" i nie mam takiego zamiaru.
      • wasza_bogini Re: Impotencja- problem mezczyzn czy bardziej kob 26.12.05, 16:21
        > Walduś, już chyba kiedyś rozmawialiśmy na temat zwrotu "ja nie rozumie".


        a na temat zwrotu- ja rozumie ;)? a moze waldus zawsze nie rozumie?
    • cyberski Re: Impotencja- problem mezczyzn czy bardziej kob 28.12.05, 09:52
      waldek1610 napisał:

      [...]
      > Ja tego nie rozumie bo jako
      > mezczyzna potrzebuje seksu dla rozluznienia sie a ona na odwrot; musi byc
      > rozluzniona....

      No ja też tego nie rozumiem, bo jako mężczyzna nie potrzebuję seksu dla rozluźnienia się :))))
    • wojciemag Re: Impotencja- problem mezczyzn czy bardziej kob 28.12.05, 10:49
      Waldek,
      Moim zdaniem jak zawsze jest to sytuacja bardzo indywidualna, bo jak czytam
      Twoj post, to mam wrażenie że wszystko jest OK tylko role są zamienione. To ja
      mam ZAWSZE ochotę na sex jak ma mój facet, natomiast wzajemność jest w 50%
      (mniej więcej). Jak jest zmęczony - nie, jak boli go głowa - nie, jak zaraz
      wychodzimy - nie, jak głodny - nie... Oczywiscie zastawiam na niego pułapki i
      staram się wszystko rak zorganizowac zeby nie było - nie, ale mnie też nie
      kręci tak bardzo jak się kochamy bo ja chcę, a nie dlatego że oboje mamy
      ochotę.
      Jest moim facetem i jak widze jego pupę w obcisłych bokserkach to nie mogę o
      niczym innym mysleć tylko o sexie, ale to nie działa w dwie strony. On
      potrzebuje komfortowych warunków (no właśnie, już nie mówie o miejscach w
      których - nie).
      Mogłabym się podpisać obiema rękami pod tym co napisałeś, więc nie mów ze
      kobiety, to...., a mężczyźni tamto....
      To krzywdzące p o pierwsze, a po drugie tworzy stereotypy z ktorymi naprawdę
      ciężko walczyć.
      Jak się dowiesz dlaczego masz tak tylko na 30 ze 100 prób to napisz do mnie
      koniecznie.
      Pozdrawiam
      • waldek1610 Re: Impotencja- problem mezczyzn czy bardziej kob 29.12.05, 06:32
        Moja Droga,
        Moim watkiem probowalem zaprzeczyc czesto powtarzzajacej sie opini kobiet na
        tym forum ktora mowi ze "faceci nie moga"(cierpia na impotencje).

        Wiec pisze na moim wlasnym przykladzie ze choc jestem facetem to zawsze mi sie
        chce i moglbym kochac sie pare razy na dzien zwalajac kobiete z nog. I naprawde
        nie rozumie kobiet ktore zaprzeczaja temu mowiac: "zrobis jesli potrafisz"...

        I coz w tym takiego trudnego zadowolic kobiete seksualnie to pestka, czysta
        przyjemnosc...jesli ramy malzenstwa nie ograniczaly by mnie to wylizal bym
        kazda fajna kobieca dupcie.
        • paranormalny Re: Impotencja- problem mezczyzn czy bardziej kob 29.12.05, 08:29
          Walduś = erotoman gawędziasz.
          Wątek się trzyma, bo AS'a to zaciekawiło. To jest jednak o czystym seksie i
          jako taki KONSEKWENTNY admin powinien wyciąć. Tutejszy admin jest konsekwentny
          jak kobieta :)))
          • paranormalny Paranormalna znajomość ortografii :))) 29.12.05, 08:52
            paranormalny napisał:
            > Walduś = erotoman gawędziasz.
            Jak dodąd znałem tylko gawędziaRZy:)))
            Ale plamę dałem, chyba nicka zmienię na "plamisty" :)))
    • ishtarr Re: Impotencja- problem mezczyzn czy bardziej kob 28.12.05, 12:11
      To ja widocznie jakas inna jestem, bo uwielbiam sie kochac przed praca, seks
      jest dla mnie relaksem i rozluznieniem, jedynce co to faktycznie duze zmeczenie
      moze mnie powstrzymac.
      I tez nie lubie odkladac czegos na potem, spontan jest super :)
      • cleer13 Re: Impotencja- problem mezczyzn czy bardziej kob 28.12.05, 12:27
        Waldus, a ile Ty z ta Twoją żoną jesteś? Kilka lat? jak pomieszkacie ze soba
        ponad 10 - to potem pogadamy o sexie w małżeństwie. Tu pisza też ludzie ktorzy
        mają trochę więcej niz 30 lat, sa ze zoba dlugo, maja rózne problemy zdrowtne,
        znudzili sie sobie troche, nawarstwily sie rózne żale i pretensje, mają klopoty
        z dziecmi itd... Wtedy pojawiaja sie takie problemy i nie iwadomo jak sobie z
        nimi radzic
        • waldek1610 Re: Impotencja- problem mezczyzn czy bardziej kob 29.12.05, 06:36
          Cleer,
          Masz tutaj racje, ale rzeczywistosc nie musi wszystkiego zmieniac na gorsze.
          Choc naprawde jestesmy z zona tylko 4 lata to kochamy sie jakbysmy sie pierwszy
          raz spotkali. Ja znam jej fantazje a Ona moje, wiec nawzajem probujemy isc na
          calego wiec nie ma mowy o nudzie w seksie.
          • cleer13 Re: Impotencja- problem mezczyzn czy bardziej kob 29.12.05, 09:14
            Problem polega na tym że za kolejne 5 lat te fantazje juz nie bedą takie
            fantastyczne, a to co dzis jest dograniem sie za kolejne 10 lat bedzie rutyną,
            a bliskośc zacznie graniczyc z nudą.
            • waldek1610 Re: Impotencja- problem mezczyzn czy bardziej kob 29.12.05, 12:09
              nie ma problemu jak sie znudzi to kaze jej wlosy przefarbowac i malowac sie
              bardziej wyzywajaca albo przebierac sie na kogos innego, ona sama juz sie to
              zaczela robic..
Pełna wersja