wasza kobieta tyje- a wy wtedy....

27.12.05, 01:16
Drodzy Panowie! wyobrazcie sobei (albo powiedzcie z wlasnego doswiadczenia) :
wasza kobieta tyje (5-7 kg) cialo ma nadla zadbane, ale kilka kilo wiecej.
jestescie z nia szczesliwi, seks udany. czy jednak tracicie ochote na sex? czy
jest ona dla was mniej atrakcyjna?

    • libero3 Re: wasza kobieta tyje- a wy wtedy.... 27.12.05, 01:37
      Niestety staje się mniej atrakcyjna. Nic na to nie da się poradzić. Podczas
      seksu budzi się w nas zwierzę, wiadomo - natura.

      Trzeba jednak pamiętać, że są i tacy, którzy dodatkowe ciałko uznają za zaletę!
      Mnie na ten przykład nie pociągają chude dziewczyny, tylko takie, które jest za
      co złapać.

      Tyle
      • marripossa Re: wasza kobieta tyje- a wy wtedy.... 27.12.05, 02:20
        Daj spokój. 5-7 kg to nic, tyle to nawet nie widać, trzeba by zmierzyć czy cm
        przybylo.
        • zamyslona4 Re: wasza kobieta tyje- a wy wtedy.... 27.12.05, 02:35
          marripossa napisała:

          > Daj spokój. 5-7 kg to nic, tyle to nawet nie widać, trzeba by zmierzyć czy cm
          > przybylo.
          >
          >

          oj czasem widac, niestety,,, ;//
          • zingy Re: wasza kobieta tyje- a wy wtedy.... 27.12.05, 08:44
            Ja schudłam 7 kilo i mój facet jest niezadowolony, ale kocha mnie za to kim
            jestem a nie jak wyglądam..
            • ishtarr Re: wasza kobieta tyje- a wy wtedy.... 27.12.05, 09:22
              Kiedys bylam chuda jak patyk. Przy wzroscie 180 wazylam 57 kg. Wszyscy dookola
              powtarzali, ze wieszak, ze mam przytyc itede, co nie powiem, sprawialo mi
              przykrosc. Tylko moj owczesny facet twierdzil, ze nawet jesli jestem chuda to
              jemu to nie przeszkadza, bo on kocha mnie taka jaka jestem. Gdy podczas
              zagranicznego stypendium przybralam na wadze jakies 8 kg (co bylo bardzo
              widac), on powtarzal, ze nadal mnie kocha i nie przeszkadza mu waleczek
              tluszczu. Malo tego, powiedzial, ze jesli bede chciala schudnac to bedzie mnie
              wspierac.
              A poprzedni facet, mimo ze tez bylam chuda, powtarzal, ze moglabym cos ze soba
              zrobic, bo troche cialka mam za duzo :/
              Wszystko zalezy od faceta.
              • zamyslona4 Re: wasza kobieta tyje- a wy wtedy.... 27.12.05, 10:11
                bla bla bla... "kocha mnie za to kim jestem"... a czy ja pytalam o milosc?
                pytalam mezczyzn czy jesli juz ICH kobiety (a nie nowy narybek) przytyje , ma to
                wplyw na ochote na sex po ich stronie.

                oj baby, baby.... kochaja nas za to kim jestesmy- a potem zbykaja inne za to jak
                wygladaja :)
                • ladyx Re: wasza kobieta tyje- a wy wtedy.... 27.12.05, 11:33
                  5-7 kilo więcej w łóżku nie robi chyba takiej różnicy, co innego 20
    • itsnotme Re: wasza kobieta tyje- a wy wtedy.... 27.12.05, 09:16
      zamyslona4 napisała:

      > Drodzy Panowie! wyobrazcie sobei (albo powiedzcie z wlasnego doswiadczenia) :
      > wasza kobieta tyje (5-7 kg) cialo ma nadla zadbane, ale kilka kilo wiecej.
      > jestescie z nia szczesliwi, seks udany. czy jednak tracicie ochote na sex? czy
      > jest ona dla was mniej atrakcyjna?
      >

      Liczą się centymetry nie kilogramy
    • bonnie-blue Re: wasza kobieta tyje- a wy wtedy.... 27.12.05, 11:43
      To wszystko zalezy od sytuacji. Gdy np dziewczyna wazy, dajmy na to, 50kg
      (drobniutka i niziutka) to te kg to sporo. Gdy dziewczyna jest wysoka i
      postawna to mozna nawet nie zauwazyc.
      Niektorym facetom to przeszkadzac nie bedzie, a dla innych faldka bedzie nie do
      zniesienia, nie ma reguly. Przeciez umiejetnosci 'lozkowe' dziewczyny sie nie
      zmienia.
      Ja bym jeszcze sie zastanowila, skad te dodatkowe kilogramy.
    • zamyslona4 czy to forum 'mezczyzna"? 27.12.05, 11:56
      bo odpowiadaja same kobiety z ich kobiecego punktu widzenia!
      to jasne ze dla mnei 7 kg ni epowoduje ze partner bylby mniej atrakcyjny i
      spadlaby mi ochota na sex- ale wciaz pytam: jak to jest z panami?
      • itsnotme Re: czy to forum 'mezczyzna"? 27.12.05, 11:59
        zamyslona4 napisała:

        > bo odpowiadaja same kobiety z ich kobiecego punktu widzenia!

        wypraszam sobie.
    • krecilapka Re: wasza kobieta tyje- a wy wtedy.... 27.12.05, 13:24
      Takich ruchow "na wadze" to ja nie widze. Kobiety z reguly narzekaja, ze cos im przybylo, ciesza sie, ze ubylo - a dla mnie na oko nic sie nie zmienia. Z rozmow z kolegami wynika, ze maja podobne odczucia.
      Dostrzec zmiane to ja moge gdy na przestrzeni tygodnia zrobi sie trzecia falda na biodrach, a w rzucone znad gazety slowa "kochanie masz swietny tylek", nie uwierzylaby nawet jego wlascicielka.
      To ze mezczyzna z czasem traci troche na wigorze jest naturalne. To nie musi byc wcale zwiazane z waga. Nadmieniam "nie musi", bo dla ekstremalnego estety, czy jakiegos fetyszysty, problemem moga byc tak kg, jak wiek, siwizna, zobaczenie podpaski czy gila z nosa.
      Sama rozumiesz ze udany seks, to niekoniecznie musi byc trzesienie ziemi, kosmiczne bzykanie i niesamowite doznania. W slowach "udany seks" mozna tez zmiescic brak impotencji, rozladowanie ciazacego napiecia i takie tam mile doznania. W tym drugim przypadku, mozna sobie odpuscic lozkowe fikoly, majac za soba trudny dzien, perspektywe finalu LM albo fajny film w TV. W koncu to nie jedyna przyjemnosc ktora raczy nas ten cudowny swiat.
      Jak bardzo masz udany seks, to ja nie wiem. Dla Ciebie moze byc takim "bez iskry", a dla niego supermegaodlotowy. I oczywiscie na odwrot, i pare mozliwosci posrednich takze jest mozliwych.
      I nie mieszaj az tak bardzo, atrakcyjnosci fizycznej z ochota na seks. Gdyby to bylo takie proste, to te pozadane aktorki, misski, modelki moglyby spac spokojnie. Jak wiemy wcale tak nie jest, a magia nowej partnerki moze dac dostatecznie wiele doznan, by przewyzszyly te z pozornie piekniejsza.
      • mamba8 Re: wasza kobieta tyje- a wy wtedy.... 27.12.05, 14:53
        czyli jesli eks jest piekniejsza (buzia, figura) mieli udany seks to gdyby
        teraz był z pasztetem (oj ok mało atrakcyjną plepleple) to ta magia-która mija
        dosyć szybko przewyższyłaby mu tą adrenalinę itp którą miał wczęśniej??:)))

        Raczej myślę że skrycie fantazjowałby o swojej ex....
        no ale wiadomo seks to nie wszystko.
      • zamyslona4 Re: wasza kobieta tyje- a wy wtedy.... 27.12.05, 21:34
        dziekuej Ci bardzo! wlasnie o taka forme odpowiedzi chodzilo- meska i konkretna.

        mamy bardzo udany sex- na poczatku zwiazkui byla namietnosc (po 2-3 razy
        dziennie0. teraz rzadziej, ale za to jak.. czuje ze naparwde jest blisko gdy sie
        kochamy. jest cudownie

        pytanie zadala, gdyz widze (on tez ;/)ze utylam (zawsze mialam - po mamie-
        wahania wagi, a jak rzucilam palenie to mi w bioderka ;((( ) i czuje ze
        zaczynam bac sie sexu, unikac, (choc zawsze mialam duzy temperament) bo...
        wstydze sie....

        jestesmy ze soba bardzo szczesliwi, sex dotad byl udany , ale nie wiem co siedzi
        w glowie faceta, jak on na to patrzy i stad zadalam to pytanie

        jeszcze raz dzieki za posta!!!
    • dyskopata Re: wasza kobieta tyje- a wy wtedy.... 27.12.05, 17:41
      dopoki lozko, stoly w kuchni wytrzymuja to jest ok:)
    • qasz Re: wasza kobieta tyje- a wy wtedy.... 27.12.05, 20:53
      Nie próbuj sobie tłumaczyć że twój facio sflaczał przez twoje kilogramy.
      Zapewne niechcący zobaczył twoje papiloty na głowie a ty oszukujesz siebie, że nie popełniłaś błędu. Patrz strategicznie i nie pokazuj się w papilotach.
      • zamyslona4 Re: wasza kobieta tyje- a wy wtedy.... 27.12.05, 21:29
        qasz napisał:

        > Nie próbuj sobie tłumaczyć że twój facio sflaczał przez twoje kilogramy.
        > Zapewne niechcący zobaczył twoje papiloty na głowie a ty oszukujesz siebie, że
        > nie popełniłaś błędu. Patrz strategicznie i nie pokazuj się w papilotach.

        prosze mi pokazac (zacytowac) gdzie napisalam ze moj facet sflaczal?
    • seth.destructor Re: wasza kobieta tyje- a wy wtedy.... 28.12.05, 14:35
      Dostaje kopa na aerobik.
    • fajka13 Re: wasza kobieta tyje- a wy wtedy.... 28.12.05, 19:41
      Ratunku!chudnę!choć nigdy nie byłam gruba.Czy będę mniej atrakcyjna???I kogo to
      obchodzi?Ale macie problemy!Kochaj ją i już!Nic nie jest ważniejsze.Seks udany?
      to o co ci wlaściwie chodzi?
    • pokemonik3 Re: wasza kobieta tyje- a wy wtedy.... 29.12.05, 13:45
      a wy nie tyjecie?
      • krecilapka Re: wasza kobieta tyje- a wy wtedy.... 29.12.05, 13:59
        A po co?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja