wetaminka
28.12.05, 13:27
mieszkam ze swoim facetem, niby jest wszystko dobrze, ale nie tak do końca.
Jestesmy niby ze soba szczesliwy ale czasem mam z nim problem. odnoszę
wrażenie że mo partner chciałby tylko brac a nic nie dawać z siebie. Nie mogę
na niego liczyc przy obowiązkach domowych. wszystko muszę robić sama. A na
dodatek gdy przychodzi do niego kolega, to zapomina zupełnie o mnie. I
wszystkie kłótnie jak twierdzi są przeze mnie, bo ja sobie coś ubzdurałam.
Kiedyś złapałam go że rozmawiał ze swoją koleżanką o mnie na gg i żalił sie
jej jak mu bylo żle. niby sobie wszytko wyjaśnilismy, ale ja od tej pory
regularnie sprawdzam wszystkie jego rozmowy. on się scieka ale nie robi
niczego by mi to wytlumaczyc. A ostatnio, gdy wypomniałam mu że na rozmowy na
gg ma wiecej czasu to sie wkurzyl i sie nie odzywa. Tak samo wscieka się że
wbijam sobie do glowy rozne rzeczy zwiazane z jego byla kobieta- ale jak
mozna wytlumaczyc fakt ze dzwoni do niej zawsze gdy ma jakis problem a mnie
mowi ze nie chce o tym rozmawiac.
czy taki zwiazek ma sens. Czy mam probowac cos w nim zmieniac czy sie raczej
poddac i poszukac sobie kogos innego?