Mam problem....chyba

30.10.02, 00:03
Moja Ukochana ma przyjaciela. Niby problem to zaden, bo kazdy ma jakichs
przyjaciol. Malo tego... przyjaciel ten mieszka kilkaset kilometrow od nas i
rozmawiaja tylko przez net - nigdy sie nie widzieli (hm...listy do siebie
pisza i zdjecia powysylali). Z tym, ze jest to czlowiek, z ktorym rozmawia
od dawna.. zna go dluzej niz mnie i sa bardzo dobrymi przyjaciolmi. Ostatnio
on stwierdzil nawet, ze ją kocha... bez wzajemnosci jak sadze... poza tym to
tylko przez net... czy to milosc? mozliwe ale watpie. W kazdym razie sadze,
ze nie jest ze mna do konca szczera... nie klamie ale przemilcza pewne fakty
(tego pewien nie jestem). Rozmawialismy o tym kilka razy i za kazdym razem
sie dowiaduje, ze jestem najwazniejszy itd... wierze temu ale sie boje, ze
to moze sie szybko zmienic. Czy powinienem cos zrobic? jesli tak to co? moze
do psychologa jednak powinienem isc? ...bo problem w tym, ze zazdrosc mnie
zżera
    • Gość: jot Re: Mam problem....chyba IP: *.bratniak.krakow.pl 30.10.02, 00:24
      Jednego nie powinieneś robić! Nie możesz jej o nic obwiniać. Zaufanie, zaufanie
      i to przez duże Z, to podstawa. Nic tak nie ujmuje kobiety (np. mnie), jak to,
      że facet ma do mnie zaufanie! A zazdrość? Normalna rzecz. Mnie i mężowi nie
      przyszło łatwo poradzenie sobie z tym cholerstwem, ale zapewniam Cię, że można.
      Jak? W środku czuję, że coś mnie rozwala, ale nauczyłam się z tego żartować. Do
      wytrenowania! Powodzenia!!!
    • scandic Re: Mam problem....chyba 30.10.02, 12:38
      Hi, sorry ale wierzyć mi się nie chce w to co piszesz. Kocha ciebie, ale
      flirtuje z innymi... Dziewczyna cię wali po rogach - co z tego że wirtualnie -
      a ty się zastanawiasz czy masz coś zrobić.
      Widać trafiła na jelenia (pewnie cię czyści z kasy, albo wozisz ją autem) i
      boję się, że nie ma już dla ciebie rady. Jeżeli jesteś gościem z jajami to
      przynajmniej rozpier -dol tego kompa, żeby ta znajomość się urwała, bo widzę,
      że na jasne postawienie sprawy cię nie stać.
      • sloggi Re: Mam problem....chyba 30.10.02, 12:42
        Chyba masz problem z sobą.
        Tolerujesz randki wirtualne, to może pozwól temu kolesiowi, żeby Was odwiedził -
        a Ty aby umożliwić im nieskrępowane konwersacje na czas jego wizyty
        przeprowadź się do kolegi.
        • Gość: Wirtualny Re: Mam problem....chyba IP: *.telia.com 05.11.02, 20:22
          W ten sposob flirtuje pol swiata.Pamietaj zazdrosc to choroba i trzeba sie
          leczyc.Co stanie sie jej cos,kazda kobieta lubi jakas odskocznie od
          codziennosci.Zalujesz jej,sam pewnie lazisz gdzie i walisz jakas obca Babe i
          to jest wporzadku.Daj Babie troche poflirtowac.Zobaczysz bedzie milsza dla
          Ciebie,wlasnie za Twoja wyrozumoialosc.Panowie zyjecie w XXI wieku a nie w
          sredniowieczu.Baby dzisiaj pracuja maja wlasne pieniadze wlasny samochod to na
          jaka cholere jej zalowac.Co innnego jakby znikala z chalupy i gdzies lazla na
          robote ,ale wirtualnie.Ludzie w czym problem.
        • tassman Re: Mam problem....chyba 06.11.02, 10:01
          sloggi napisał:

          > Chyba masz problem z sobą.
          > Tolerujesz randki wirtualne, to może pozwól temu kolesiowi, żeby Was
          odwiedził
          > -
          > a Ty aby umożliwić im nieskrępowane konwersacje na czas jego wizyty
          > przeprowadź się do kolegi.

          ____________________________
          Ty Sloggi widomo że bys zaprosił tego kolesia. Wiadomo nie od dziś. A potem go
          od zakrystii.....
          Bleeeeeeeeeeeeeeeeeee

          tassman:)
    • Gość: baccar Re: Mam problem....chyba IP: 213.231.15.* 30.10.02, 13:54
      Mówi, że jesteś najważniejszy, bo występujesz dla niej w realu. Zapytaj ją kto
      byłby ważniejszy gdybys ty był daleko i miał mozliwoć porozumiewac sie tylko
      przez net i telefon a tamten byłby bliżej i mogłaby go widywać.
    • Gość: Jaxx Masz problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.02, 16:00
      No stary rzeczywiście to jest problem. Jeśli bylbys najwazniejszy dla twojej
      kobiety to po prostu odpusciła sobie tamtego. Niestety najwyra źniej nie jest w
      stanie tego zrobić. Moja rada: przerwij to zanim ten facet pojawi sie u was z
      kapciami i szczoteczką do zębów. Przerwij to zanim będzie za późno. I nie daj
      z siebie robić frajera.

      Pozdrawiam życząc powodzenia
    • matrek Wcale się nie dziwię 06.11.02, 08:52
      To nie jest zbyt komfortowa sytuacja, tym bardziej że o emocje można być
      bardziej zazdrosnym (czytaj - mogą bardziej boleć) niż o seks.
    • huncfot Re: Mam problem....chyba 06.11.02, 14:14
      skoro rozmawiają tylko prze net to nic łatwiejszego jak wyciągnąć wtyczke -
      powinno zadziałać.

      pzdr
      • zdzichu-nr1 Re: Mam problem....chyba 06.11.02, 15:37
        Na pytanie, czy możliwa jest miłość na odległość Radio Erewań odpowiadało
        kiedyś "Tak, o ile długość jest większa od odległości".

        Dopóki ten facet jest kilkaset km od Was nic się nie stanie; nawet jeśli zrobią
        sobie randkę w realu, to też ze względu na koszty nic trwałego z tego nie
        wyjdzie. Ponieważ znała go wcześniej niż Ciebie, myślę, że nie ładowałaby się w
        związek z Tobą, gdyby z tamtym wiązała jakieś realne nadzieje. Poza tym od
        dawna mówi Ci o wszystkim, więc już z tego wynika, że na nic poważnego się nie
        zanosi. Jeśli trapią Cię zazdrości, to zażądaj aby pokazała Ci korespondencję
        (tę którą ona pisze, a nie ten facet).
    • lynxu Re: Mam problem....chyba 08.11.02, 00:09
      Dzieki wszystkim za pomoc. Wiem, ze i tak przy Niej zostane, bo kocham. Bede
      ufal. W najgorszym przypadku bede tego zalowal... bywa i tak. Moze cos zrobie
      w tej sprawie, ale jeszcze nad tym pomysle. Jeszcze raz dzieki za rady
Inne wątki na temat:
Pełna wersja