lynxu
30.10.02, 00:03
Moja Ukochana ma przyjaciela. Niby problem to zaden, bo kazdy ma jakichs
przyjaciol. Malo tego... przyjaciel ten mieszka kilkaset kilometrow od nas i
rozmawiaja tylko przez net - nigdy sie nie widzieli (hm...listy do siebie
pisza i zdjecia powysylali). Z tym, ze jest to czlowiek, z ktorym rozmawia
od dawna.. zna go dluzej niz mnie i sa bardzo dobrymi przyjaciolmi. Ostatnio
on stwierdzil nawet, ze ją kocha... bez wzajemnosci jak sadze... poza tym to
tylko przez net... czy to milosc? mozliwe ale watpie. W kazdym razie sadze,
ze nie jest ze mna do konca szczera... nie klamie ale przemilcza pewne fakty
(tego pewien nie jestem). Rozmawialismy o tym kilka razy i za kazdym razem
sie dowiaduje, ze jestem najwazniejszy itd... wierze temu ale sie boje, ze
to moze sie szybko zmienic. Czy powinienem cos zrobic? jesli tak to co? moze
do psychologa jednak powinienem isc? ...bo problem w tym, ze zazdrosc mnie
zżera