Ma prawo uderzyć????

18.01.06, 20:17
...Jeden jedyny raz mężczyzna mnie uderzył,w tej samej chwili przekreślił
wszystko co było...oczywiście nie jesteśmy razem,nie umiem wybaczyć czegoś
takiego:( ....minęło parę lat,a do tej chwili uwarzam że nie miał prawa, ani
powodu.....myślę,że nie wiadomo co by sie stało mężczyzna nie powinien
uderzyć, nigdy-przecież to są nieporównywalne siły fizyczne i względy
moralne .....czy coś może usparawiedliwić takiego faceta????Co o tym
myślicie???
    • strong16 Re: Ma prawo uderzyć???? 18.01.06, 20:19
      czemu Cie uderzył, opisz sytuacje bedzie łątwiej ocenic ...
      • mysza_23 Re: Ma prawo uderzyć???? 18.01.06, 20:23
        trzeba by było opisywać dużo i długo...ja nie chcę oceniac mojej
        sytuacji....chodzi mi o ogólne pytanie-czy facet ma prawo to zrobić...czy sa
        jakieś sytuacje które go usprawiedliwiają???....
        • isabelle7 Re: Ma prawo uderzyć???? 18.01.06, 21:06
          Ale o od sytuacji zalezy!
          Czasem kobieta słowami,poszturchiwaniem faceta sprowokuje. Czasme jest taki
          minowy dzien itd.Kazdy szczegól jets wazny.
          Nie miał prawa, ale jak mowisz zrobił to raz. Nie jestes bez winy? bo ja widze
          jak kobiety poszturchuja facetow i to wtedy jak sa pijani,,,
          • lisowa2 Re: Ma prawo uderzyć???? 18.01.06, 21:13

            no wlasnie. Takie tematy sa bardzo trudne. Jednoznaczna opinia brzmi :Nie powinien uderzyc, chocby nie wiadomo co sie dzialo. Ale mezczyzna to wbrew pozorom tez czlowiek;) A czlowiek wiadomo jest pelen ulomnosci, wad, slabosci. Wielka sztuka jest pozbywanie sie tych negatywnych cech. Ale powracajac do sprawy, osoba sprowokowana (nie chodzi mi akurat o Twoj przypadek-bo nie znam sprawy) moze nie poradzic sobie z emocjami, chwila gniewu a potem wielki zal i wsrte do siebie.
            Nie rozgraniczajmy spraw na czarne i biale, sa jeszcze rzeczy posrodku te ktore bardzo czasto sa na granicy dobra/zla,i trudno wtedy jest to ocenic.
            Oczywiscie facet ma przewage silowa nad kobieta, ale nie zawsze radzi sobie z psychika, bron Boze, nie staram sie usprawiedliwac uzywania przez nich sily, ale staram sie przedstawic sprawe w innym swietle. Wiele osob sprowokowanych, zrobi cos ,czego potem moze zalowac.
            • isabelle7 Re: Ma prawo uderzyć???? 18.01.06, 22:19
              to prawda:)
          • lady284 Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 12:30
            Co ma zależeć od sytuacji????
            Nikt nie ma prawa do takich zachowań !!!
    • swawolny.diabel Re: Ma prawo uderzyć???? 18.01.06, 20:24
      nie miał prawa i nie powienien ale nie widze żadnych względów moralnych to tylko
      kwestia wychowania i umiejętności panowania nad emocjami której uczymu sie
      odbierając wychowanie.
      • strong16 Re: Ma prawo uderzyć???? 18.01.06, 20:25
        nie moge sobie wyobrazic sytacji w ktorych mialby takie prawo, dobrze ze go
        olałas! brawo!
    • mysza_23 Re: Ma prawo uderzyć???? 18.01.06, 20:34
      ...właśnie macie rację to jest kwestia kultury, wychowania i panowania nad
      emocjami...źle nazwałam(względy moralne)...
      • swawolny.diabel Re: Ma prawo uderzyć???? 18.01.06, 20:37
        no i mamy tu sprzecznośc. Bo kobiety poszukuja facetów którzy wyrazaja swoje
        emocje ale jednocześnie ci sami faceci powinni nad emocjami panować. wniosek:
        jeden facet to dla kobiety za mało i dlatego jest tyle zdrad :)

        • mysza_23 Re: Ma prawo uderzyć???? 18.01.06, 20:41
          ... co do wyrażania emocji-wszystko mozna wyrazić,ale nie przekraczając pewnej
          granicy...
          • swawolny.diabel Re: Ma prawo uderzyć???? 18.01.06, 20:47
            mysza_23 napisała:

            > ... co do wyrażania emocji-wszystko mozna wyrazić,ale nie przekraczając pewnej
            > granicy...
            zgadzam sie
            jakby jeszce kobiety to potrafiły to swiet byłby lepszy :)
          • lisowa2 Re: Ma prawo uderzyć???? 18.01.06, 20:48
            ...kobietom chodzi o pokazywanie przez mezczyzn zdecydowanie INNYCH emocji:P

            a czemu sie pytasz? Masz jakies watpliwosci czy dobrze postapilas?
            • mysza_23 Re: Ma prawo uderzyć???? 18.01.06, 20:54
              absolutnie jestem zadowolona z tego co zrobiłam.Fakt że okropnie bolało-nie
              chodzi mi o ból fizyczny- to był ból rozpaczy-była wielka miłośc,która w jedej
              chwili zniknęła, upokorzenie, rozczarowanie...pomimo tego,że bardzo go kochałam
              (były miesiąc wczesniej oświadczyny),nie pozwoliłabym na takie poniżenie.Oprócz
              tego chyba bałabym się,że jesli raz już pozwolił sobie na to, czy tego nie
              powtórzy??...wierzę,że dobrze zrobiłam, teraz jestem ze wspaniałym
              męzczyzną...ale 4 lata nie potrafiłam zaufać i poczuc sie bezpieczna z
              mężczyzną..
    • acorns Jeśli pierwsza startujesz z pięściami to tak. 18.01.06, 21:29
      To jest jedyna sytuacja w której uderzyłbym kobietę.
      • lisowa2 Re: Jeśli pierwsza startujesz z pięściami to tak. 18.01.06, 21:40
        a nie lepiej byloby jakbys zrobil unik?:D
    • gomory Re: Ma prawo uderzyć???? 18.01.06, 21:44
      W zasadzie mazczyzna nigdy nie powinien miec takiej "potrzeby". Nawet jesli
      rozwscieczona kobieta rzuci sie, to jednak fizyczna przewaga jest po stronie
      mezczyzny. Ma on dosc sily, by taka napasc powstrzymac.
      Jedyna sytuacja w jakiej wyobrazam sobie "skasowanie" kobiety, to wydarzenia
      zagrazajace zdrowiu lub zyciu. Np. jakas niedoszla samobojczyni, gdyby ja bylo
      trzeba skads wyniesc, histeryczke - no cos takiego.
      O ile kojarze, to dziewczyne walnalem raz. Jeszcze w szkole podstawowej
      wyskoczyla na mnie znienacka i jakos sie tak przestraszylem, ze odruchowo
      poslalem jej pigule w szczene. Ale nie byla taka msciwa, i mi wybaczyla taki
      incydent. Ale to bylo przeze mnie zupelnie niezamierzone dzialanie ;).
    • mysza_23 Re: Ma prawo uderzyć???? 18.01.06, 21:46
      nie było startowania z pięściami, nie było scen zazdrości, byłam spokojna-az
      niewiarygodne-poprostu zamurowało mnie,to co on mi powiedział...a ja umiałam
      powiedzieć tylko jedno zdanie i ...za to dostałam.Ale wciąż uważam,ze nie było
      one tak znaczace żebym miała za to "dostać"....Było pieknie,ładnie i wogóle
      cudowny zwiazek,wiecie dogadywanie sie bez słów.Po kilku miesiacach on nagle
      oznajmnia mi,że jego była dziewczyna jest z nim w ciąży, to była ta
      sytuacja....zamurowało mnie(później,zorientowałam się,że gdyby nie ta ciąza, to
      nigdy by sie do zdrady nie przyznał)...moja jedyna reakcja była taka ,że
      powiedziałam mu-czy jest pewien,ze to jego dziecko.Bo tą s..kę to juz chyba
      kazdy miał.I wiem co mówiłam, bo kobieta miała opinię bardzo "puszczalskiej".Za
      te słowa dostałam w twarz, powiedział,ze obrażam jego Kobietę-jeszcze 10 minut
      wcześniej to ja nia byłam.Podsumowanie-i tak okazało się,że ja miałam rację,
      dziecko było nie jego-po 2 miesiacach od jego ślubu,ona odeszła do (chyba)ojca
      dziecka, a mój były zdąrzył sie drugi raz ożenić...i znów rozwieść.....Musiałam
      sie wtedy bronić,albo zareagować...i uważam,że nie powiedziałam nic co by
      usprawiedliwiało jego czyn....
      • no1teresa Re: Ma prawo uderzyć???? 18.01.06, 22:07
        no cóż, walnęłaś celnie w czułe miejsce, a dżentelmen to nie był
      • swawolny.diabel Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 13:04
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=35210138&a=35211913

        a ty nie przekroczyłaś zadnej zadnej granicy ? panowałaś nad emocjami. nie
        wydaje mi sie. Ty takze podobnie jak on dalaś sie im ponieść. Nie
        usprawiedliwiam go nie powinien cie walnąć , ale ty takze nie mialaś prawa do
        obrazania innych osób.
        Jak chcesz być traktowana jak dama to powinnaś sie zachowywac jak dama.
        • orrka Re: Ma prawo uderzyć???? 20.01.06, 11:32
          a od kiedy szczera prawda prosto w oczy jest obrazaniem????
          jak ktos sie kur..i to go nazywamy kur..a, jak ktos zdradza to go nazywamy
          zdrajca, jak klamie, klamca.....chyba proste nie??
          • tygrysio_misio Re: Ma prawo uderzyć???? 21.01.06, 18:37
            jak ktos obraza innych to dostaje w pusk...tez proste..

            gdyby on nazwlam autorke watku suka dostal by w twaz

            trzepniecie z "liscia" nie jest typowym biciem....robi to sie wtedy gdy ktos
            slownie przekroczy granice

            nie usprawiedliam go....ale autorka tez powinna sie pochamowac....
    • frankhestain Re: Ma prawo uderzyć???? 18.01.06, 22:27
      nie nie miał prawa zdrowy mezczyzna tego nie zrobi wszelkie dywagacje czy sobie
      zasluzylas czy nie to chore myslenie nawet tak nie mysl

      jezeli kobieta prowokuje a sa takie czy sama atakuje bo wśród kobiet też sa
      sadystki i niezrównowazone to po pierwszym takim razie sie odchodzi i ją zostawia
      czyli robi dokladnie to co zrobilas Ty

      nie załuj ciesz się zachowałaś szacunek dla samej siebie i twarz
    • azazela Re: Ma prawo uderzyć???? 18.01.06, 22:41
      czytam niektore posty i lapie sie za glowe:
      czy mezczyzna ma prawo uderzy kobiete?
      "to zalezy od sytuacji, opisz okolicznosci, tak jesli go sprowokowala"
      ludzie co z wami!! fecet nigdy nie ma prawa uderzyc kobiety chocby nie wiem co
      wrednego czy podlego powiedziala/zrobila.

      nie chodzi juz o zwiazki damsko-meskie ale o zwyczajne kontakty z ludzmi jak
      ktos cie zdenerwuje to co uderzysz go?? i to wszystko zalatwi, chyba ze potem
      opiszesz to w watku pt wczoraj na dyskotece bily sie 2 dziewczyny- zenada:DDDD
      • lisowa2 Re: Ma prawo uderzyć???? 18.01.06, 23:04

        to nie jest tak, ze jak go sie sprowokuje TO MA PRAWO, bo przemocy nic nie usprwiedliwia. Ale zupelnie inaczej sprawa wyglada kiedy, facet potrafi uderzyc kobiete, gdy ta, zraniona powie mu cos w zalu, a co innego gdy jakas psychiczna zacznie przesladowac faceta. Najlepszym rozwiazaniem, byloby tak jak ktos juz tu napisal, oddalenie sie. Unikniecie konfrontacji, bo przemoc nigdy nie byla dobrym sposobem na cokolwiek.
        Jesli chodzi o przypadek autorki tego tematu, to oczywiscie ze dobrze zrobila odchodzac od tego chama. Od takich 'ludzi' nalezy trzymac sie z daleka.
      • tygrysio_misio Re: Ma prawo uderzyć???? 21.01.06, 18:39
        tak samo kobieta nie ma prawa uderzyc mezczyzny....

        tak samo kobieta nie ma prawa mowic o innej kobiecie ze jest suka....jezeli to
        robi to powinna liczyc sie z konsekwencjami
    • goldenwomen NIE MA PRAWA 19.01.06, 07:34
      nie ma prawa !!!!!!!!!i nie mam takiego wytłumaczenia, ktore pozwoliłoby szukać
      usprawiedliwienia tego czynu. gdyby to mnie spotkało to gościu, ktory by mnie
      uderzył zrobiłby to pierwszy i ostatni raz.Tak mam :D
    • lambert77 Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 07:48
      Jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło uderzyć kobietę. Fakt raz warkłem na żonę i
      do dziś się tego wstydzę bo powodu nie miałem żadnego ani nic mnie nie
      usprawiedliwia. Ale uderzyć !!! Nie wyobrażam sobie że podnoszę ręke na kobiete
      no chyba że w obronie własnej :)
      • krecilapka Nawet klapsika w pupe zadnej nie wypaliles??? 19.01.06, 13:55
        • lambert77 Re: Nawet klapsika w pupe zadnej nie wypaliles??? 19.01.06, 15:03
          A to całkiem co innego :D zdarza sie czasami zdarza :) ale to na wyraźne
          życzenie żony ale żeby że tak się wyraże w pysk dać :)
          • krecilapka Re: Nawet klapsika w pupe zadnej nie wypaliles??? 19.01.06, 15:26
            > zdarza sie czasami zdarza :) ale to na wyraźne życzenie żony

            Wyobrazilem sobie zonke przy obiedzie mowiaca: "Kochanie, czy zechcialbys mi wymierzyc lekkiego klapsa. Jestem o tym przekonana, ze chce :D".
            • lambert77 Re: Nawet klapsika w pupe zadnej nie wypaliles??? 19.01.06, 15:28
              hmmm przy obiedzie nic takiego mi nie mówi ale zdarza jej się być
              niegrzeczną :) i wie co ją wtedy czeka ... cholera rozmarzyłem się
    • modrooka Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 09:36
      A co to za dylemat czy miał prawo czy nie? I jeszcze po kilku latach się
      zastanawiasz.
      Oczywiście że cukolwiek byś zrobiła NIE miał prawa. Temat durny
    • cyberski Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 11:36
      Jedyna sytacja w której miał prawo Ciebie uderzyć to obrona własnego zdrowia lub
      zycia lub obrona kogoś bliskiego...
      Jak mniemam (choć nie mam ku temu podstaw) taka sytacja nie zaistniała...

      Inna rzecz, że mógł być prowokowany więc...
      Wówczas wina nie jest wyłącnzie jego... :)))
    • popka5 Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 11:50
      Uwazam, ze nie mial prawa Cie uderzyc. Nic go nie tlumaczy. Bylam w podobnej
      sytuacji. Szarpal mna, szturchal mnie, zmuszal sila do roznych rzeczy i kwestia
      czasu bylo to , ze mnie uderzy. I jestem zdania, ze jesli uderzyl raz....zrobi
      to kolejny, czy za mieisac, czy za rok...podniols reke na kobiete, swoja kobiete
      i nic go nie tlumaczy i nawet nie masz nad czym sie zastanawiac.
      • bullowy Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 12:34
        ja też nie uderzył bym kobiety,w jakimś amoku i histerii najwyżej bym ją złapał
        i scisnął i przytulił do siebie żeby uspokoić.Ale bić i do tego w twarz,szok!.
        Jednak kiedys w szkole podstawowej uderzyła mnie w twarz jedna pseudo
        nauczycielka,za gadanie na lekcji.Tak czy siak ,do tej pory mam wyrzuty
        sumienia,ze jej nie oddałem.
        • no1teresa Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 13:23
          "...w jakimś amoku i histerii najwyżej bym ją złapał i scisnął i przytulił do
          siebie żeby uspokoić" - piękne!!!
          gdzie tacy meżczyzni, no gdzie?????
          • mysza_23 Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 13:37
            ..nie rozpamietuję tego, nie usprawiedliwiam...niespodziewanie nagle ta mysl
            wróciła....chciałam tylko wiedzieć,co wy myślicie o takim zachowaniu,bo jak sie
            rozmawia ot tak z ludźmi-oczywiście na różne tematy, czasem oglada sie
            film,gdzie sa sceny jak mężczyzna uderza kobietę, i dziwne,ale słyszałam takie
            komentarze,ze zasłużyła!!!! Dla mnie szok, bo na to sie nie zasługuje(a może
            jestem juz przewrażliwiona?)...Ktoś napisał,ze chcę być traktowana jak dama-nie
            chce, chce by traktowano mnie jak człowieka, owszem podobno obraziłam kogoś
            (choć ja twierdzę że nie)...ale czy to jest powód?
            • swawolny.diabel Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 13:46
              to ja pisałem o rtraktowaniu jak dame , ale ty nieco zmodyfikowałaś to co ja
              napisalem. piszesz że nie cujesz żebyś kogoś obraziła. a w inym poscie :

              ".moja jedyna reakcja była taka ,że
              powiedziałam mu-czy jest pewien,ze to jego dziecko.Bo tą s..kę to juz chyba
              kazdy miał.I wiem co mówiłam, bo kobieta miała opinię bardzo "puszczalskiej" "

              no jak ty uważesz ze to nie jet obrażanie to ...
              Nie ma co dobraliście sie. Ciągnie swój do swego.

              • mysza_23 Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 13:51
                ..ok to jest twoje zdanie...moze i tak, ale naprawde poczułabym ,że ja
                obraziłam gdyby teraz byli para i mieli swoje dziecko,ale rzeczywistośc jest
                inna, dziewczyna wiciąż żyje tak jak żyła wcześniej-chodzi mi o jej zachowanie
                i styl życia, i nie poczuwam sie do tego ze ja obraziłam...
                nie ciągnie swój do swojego-gdyby tak było, to chyba wciąz bym z nim była,
                nie sadzisz???...
                • swawolny.diabel Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 14:22
                  > ..ok to jest twoje zdanie...moze i tak, ale naprawde poczułabym ,że ja
                  > obraziłam gdyby teraz byli para i mieli swoje dziecko,ale rzeczywistośc jest
                  > inna, dziewczyna wiciąż żyje tak jak żyła wcześniej-chodzi mi o jej zachowanie
                  > i styl życia, i nie poczuwam sie do tego ze ja obraziłam...

                  I dlatego że tamta zyje tak jak zyła, że mial wielu facetów ty masz prawo do
                  obraząnia jej. Czujesz sie od niej lepsza i to ci daje poczycie że mozesz o niej
                  mówić to na co masz tylko ochote. To nie jest Twoja sprawa jak kto żyje.
                  > nie ciągnie swój do swojego-gdyby tak było, to chyba wciąz bym z nim była,
                  > nie sadzisz???...

                  Tie wydaje mi sie że była bys z nim. Przeciez walnoł Cię wtedy gdy mówil Ci że
                  odchodzi do innej.
                  • mysza_23 Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 15:28
                    > I dlatego że tamta zyje tak jak zyła, że mial wielu facetów ty masz prawo do
                    > obraząnia jej. Czujesz sie od niej lepsza i to ci daje poczycie że mozesz o
                    nie
                    > j
                    > mówić to na co masz tylko ochote. To nie jest Twoja sprawa jak kto żyje.

                    czuje się od niej lepsza,bo nie rozbijam cudzych związków-tylko dla tego, by
                    powiększyc sobie kolekcje swoich facetów....to jak żyje to jej sprawa,owszem.To
                    że rozbiła mój zwiazek,przecież musiałam jakoś zareagować, a nie widze powodów
                    bym miała "nosić ja za to na rękach", i wychwalać w najlepsze..W takich
                    przypadkach zawsze reaguje sie skrajnie(jednak zachowując granice).
                    A co do bycia razem-pewnie,że bym z nim była-do tamtego fatalenego dnia,było
                    wspaniale-dlatego ta sytuacja mnie zabolała:
                    -nie mogłam uwierzyć,że jest w stanie zdradzic i uderzyć.
                    -zobaczyłam obcego faceta...takim go nie znałam.
                    -to chyba logiczne,ze z tamtą chwilą nie umiałabym z nim być, więc rozstałam
                    sie nim...

                    I tak uwarzam,że nie miał prawa tego zrobić...Nie jestem pierwsza i ostatnia
                    kobieta,która obraziła inna w obecności mężczyzny(któremu zalezy na tamtej) i
                    co od razu tak reagujecie???
    • popka5 Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 13:57
      Nie wazne co powiedziala, NIE MIAL PRAWA JEJ UDERZYć.
      • strusi_ogon Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 15:21
        W tej sytuacji nie miał prawa uderzyć. Natomiast absolutnie nie zgadzam się z
        poglądem, że mężczyzna NIGDY nie ma prawa uderzyć. Może walnąć kobietę
        dokładnie w identycznych sytuacjach, w których walnąłby chłopa.

        Sytuacje, w których można usłyszeć od podpitej babki w knajpie coś niemiłego (i
        absolutnie niezawinionego z twojej strony) wcale nie nalezą do rzadkich. Jeśli
        chamskich, prymitywnych zaczepek nie można w inny sposób przerwać, należy
        przejść do argumentów siłowych. Mówię to jako facet, który właśnie w takiej
        sytuacji złamał kobiecie szczękę i wybił dwa zęby.

        • lambert77 Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 15:36
          Znaczy zrobić to co każdy chłop przy sobocie robi kobiecie po powrocie z
          knajpy... strzelić w pape i skopać nic czym można by się przejmować:) Na
          chamskie odzywki bab nie należy reagować to tak jakbyś reagował na to że pies
          na Ciebie szczeka i próbowałbyś go kopnąć :)
        • kolorowa_diablica Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 15:43
          nie masz się czym chwalić :/

          mogłes ja opieprzyć, zignorować... ale złamac szczękę... to chyba przesada... niezaleznie od sytuacji... w końcu kobieta, to kobieta... :/
        • asiulka81 Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 15:51
          strusi_ogon napisał:


          . Mówię to jako facet, który właśnie w takiej
          > sytuacji złamał kobiecie szczękę i wybił dwa zęby.


          jessssus mariaaaaaaaaaaaaaa aaaaaaaaaaaaaa
          • kolorowa_diablica Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 15:54
            ja bym się na miejscu tego pana tym wyczynem nie chwaliła... to jakies chore jest :/ ...co to się z ludźmi porobiło... :(
            • asiulka81 Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 16:02
              koles nie z tej ziemi... szkoda słów...
        • no1teresa Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 15:52
          ni jestes facet, tylko cham
          • strusi_ogon Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 16:01
            Przysiadły się dwie lekko podpite panny - bez pytania. Zaczęły się dziwne
            teksty pod moim adresem (tzw. "końskie zaloty"). Przesiadłem się do innego
            stolika, usiadłem plecami. Nie było już dzwiwnych tekstów, tylko wyzwiska, aż w
            końcu szarpanie za koszulkę.

            Moja reakcja była jak najbardziej naturalna: lewy prosty, prawy sierp. KO.

            Męskiej części publiki dodam jeszcze, że mi się trochę piwa przez nie rozlało.
            • kolorowa_diablica Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 16:05
              wiesz co... cokolwiek bys tu nie napisał, to Twoje zachowanie było karygodne... chociaz nie wiem, czy to nie jest zbyt delikatne okreslenie... w skrajnej sytuacji mogłes opuscic lokal w którym byłes...
              ale takie coś? i Ty to nazywasz reakcja naturalną? szkoda słów...
              to jest poniżej wszelkiej krytyki... :/
              • strusi_ogon Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 16:09
                Rozumiem, że miałem uciec ze strachu? Albo się popłakać i pójść naskarżyć do
                pani szatniarki? Bądzmy poważni...
                • kolorowa_diablica Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 16:11
                  a Ty uwazasz, że Twoje zachowanie było odpowiednie? żartujesz sobie?
                  nie widzę nic nieodpowiedniego w wyjściu z lokalu w którym cos Ci nie odpowiada... ale skoro łatwiej być damskim bokserem, to gratuluję wyboru...

                  mam nadzieję, że wielu takich "mężczyzn" nie ma :/
            • no1teresa Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 16:06
              ogon, ale w takiej sytuacji ktos z obslugi tego przybytku, szatniarz,
              ochroniarz, czy inszy kierownik powinien te kobity spacyfikowac i wyprowadzic z
              lokalu, that's all, nie powinienies!
              • strusi_ogon Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 16:11
                Ja nie mam w zwyczaju prosić o pomoc kogokolwiek w sytuacji, gdy jest problem,
                który potrafię rozwiązać sam. Dostały wystarczająco duzo sygnałów, że nie życzę
                sobie ich towarzystwa. Rozumiem, że gdyby sytuacja była odwrotna (dwóch
                podpitych facetów zaczepia babkę), to ze strony dziewczyny taki atak byłby
                najzupełniej ok, tak?
                • kolorowa_diablica Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 16:13
                  a Ty nie widzisz żadnej róznicy miedzy sytuacjami jakie podałeś?

                  mi to się w glowie nie mieści, jak mozna cos takiego zrobić... popieram asiulke... idź się lecz...
                  • strusi_ogon Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 16:21
                    Nie widzę. Podobno w społeczeństwie ludzkim jakaś tam część, która zawzięcie
                    walczy o równouprawnienie. Równe prawa to oznaczają też równe obowiązki i taką
                    samą odpowiedzialność za to, co się robi.

                    Ja też miałem przez moment wyrzuty sumienia po tym, co zrobiłem. Ale to był
                    tylko chwilowy impuls na zasadzie "o Boże, walnąłem dziewczynę". Szybko
                    przeszedł - skoro były już wyzwiska, poszturchiowanie i ciągnięcie za t-shirt,
                    wyjście mogło być tylko jedno.

                    Parafrazując ministra Becka: pokazywanie, że jest się grzecznym i dobrze
                    wychowanym jest rzeczą niewątpliwie cenną i pożądaną.
                    Ale grzeczność jest to także coś, co ma swoją wymierną cenę.
                    Otóż tą ceną jest honor i ludzka godność.
                    Ja nie znam pojęcia grzeczności za wszelką cenę.
                    • kolorowa_diablica Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 16:28
                      nie będe z Tobą dłużej na ten temat dyskutować... prawdziwi męzczyźni sie tak nie zachowują, niezaleznie od okolicznosci... tyle.
                      • strusi_ogon Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 16:35
                        Nie wiem, co by się działo dalej, ale twoim zdaniem pewnie miałem dać się
                        jeszcze wysmarować popiołem z popielniczki, dać sobie podrzeć koszulkę i się
                        nasłuchać wymyślniejszych wyzwisk...

                        Rozumiem, że wychodzisz z założenia, że mi nie wolno było nic, a im wolno było
                        wszystko.
                        • khaki3 Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 16:38
                          Prawdziwy mezczyzna nie podnosi reki na kobiete.Jesli uwazasz sie za faceta
                          powinienes poprostu zareagowac w kulturalny i ludzki sposob.Bijac kobiete
                          wykazujesz brak taktu,kultury,zachamowan!!!Ale przeciez meska duma by zostala
                          urazona gdybys zwrocil uwage np, ochornie,ze sie dziewczyny zachowuja
                          karygodnie.trzeba bylo wstac obic jedna i druga i cieszyc sie watpliwa chwala
                          boksera damskiego.wiesz co jednym slowem jestes damski narzad rozrodczy nic
                          wiecej.a wiecej rozumu i taktu ma orzeszek niz ty.
                          • strusi_ogon Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 16:53
                            khaki3 napisała:

                            > Prawdziwy mezczyzna nie podnosi reki na kobiete.Jesli uwazasz sie za faceta
                            > powinienes poprostu zareagowac w kulturalny i ludzki sposob.Bijac kobiete
                            > wykazujesz brak taktu,kultury,zachamowan!!!Ale przeciez meska duma by zostala
                            > urazona gdybys zwrocil uwage np, ochornie,ze sie dziewczyny zachowuja
                            > karygodnie.trzeba bylo wstac obic jedna i druga i cieszyc sie watpliwa chwala
                            > boksera damskiego.wiesz co jednym slowem jestes damski narzad rozrodczy nic
                            > wiecej.a wiecej rozumu i taktu ma orzeszek niz ty.

                            Jeszcze raz podkreślam: reagowałem w kulturalny sposób kilkakrotnie. Kiedy nie
                            pomogło, przeniosłem się do drugiego stolika. Też nie pomogło. Ochrona średnio
                            się interesowała tym, co się dzieje (nie mam stuprocentowej pewności, że
                            wszystko widzieli od początku do końca)i "obudziła się" dopiero po nokaucie.

                            PS. Kolorowa - wyjście do drugiego lokalu tylko by je utwierdziło w
                            przekonaniu, że mogą sobie na takie zachowania pozwolić.

                            Jeszcze raz pytam - czy kobieta na moim miejscu miałaby prawo uderzyć faceta?
                            • kolorowa_diablica Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 16:56
                              tak, KOBIETA tak... ale mimo całeo równouprawnienia, miedzy kobietą, a mężczyzną są znaczne różnice... zresztą nawet jak kobieta uderzy faceta, to ten ma zaczerwieniony policzek, a ne złamaną szczękę i wybite zeby... litości, jak mozna to w ogóle porównywać...
                              a korona by Ci z głowy nie spadła, gdybyś przeniósł się do innego lokalu, przynajmniej wykazałbys się kulturą i klasą...
                            • asiulka81 Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 16:56
                              strusi_ogon napisał:


                              > Jeszcze raz pytam - czy kobieta na moim miejscu miałaby prawo uderzyć faceta?



                              Ty nic nie rozumiesz. Nikt nikogo nie ma prawa bic! Nie bije sie ani dzieci ani
                              dorosłych. Takie zachowanie jest okropne. Te kobiety nie miały prawa Ciebie
                              szarpac, a Ty nie powinienes sie zniżac do ich poziomu. Zachowałes sie
                              okropnie. One takze. Towarzystwo było siebie warte.
                            • no1teresa Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 16:56
                              tak, ale Ty nie jestes kobietą
                              • asiulka81 no ja sie z wami dziewczyny nie zgadzam 19.01.06, 16:59
                                moim zdaniem kobieta tez nie ma prawa uderzyc mezczyzny, przemoc obydwu płci
                                wywołuje u mnie odruch wymiotny.
                              • strusi_ogon Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 17:31
                                asiulka81 napisała:

                                Takie zachowanie jest okropne. Te kobiety nie miały prawa Ciebie
                                > szarpac, a Ty nie powinienes sie zniżac do ich poziomu. Zachowałes sie
                                > okropnie. One takze. Towarzystwo było siebie warte.

                                Twierdzisz, że cywilizowani ludzie tak nie postępują. Szkopuł w tym, że OBIE
                                strony swoim zachowaniem daleko wykroczyły poza normy zachowania, znane w
                                naszej kulturze. A zatem NIE OBOWIĄZYWAŁY ich już te normy! Patrząc z
                                perspektywy mojej i tych dziewczyn - wyszliśmy poza pewien krąg, którego
                                granice wyznaczały jakieś wzorce. Obie strony zrobiły to zupełnie dobrowolnie.
                                Zatem nic nikomu, kto pozostał w obrębie tego kręgu, do tego, co robiliśmy,
                                będąc na zewnątrz.

                                Cogita per analogiam: tego postępowania już nie oceniasz, tak samo nie oceniasz
                                pewnych postępowań, dopuszczalnych w innych kulturach, a u nas uznawanych za
                                odrażające. Wolno ci je rozpatrywać jedynie w kategoriach są/nie ma ich.
                                Absolutnie nie masz prawa ich wartościować. Indianin z Amazonii je robale spod
                                kory drzew. Zatem niech je, skoro lubi! Z jego perspektywy to smaczny i pożywny
                                przysmak. Nie wolno ci zatem wymyślać mu od prymitywów tylko z tego tytułu, że
                                jest to dla ciebie obrzydliwe.





                                kolorowa_diablica napisała:

                                > tak, KOBIETA tak... ale mimo całeo równouprawnienia, miedzy kobietą, a
                                mężczyzn
                                > ą są znaczne różnice... zresztą nawet jak kobieta uderzy faceta, to ten ma
                                zacz
                                > erwieniony policzek, a ne złamaną szczękę i wybite zeby... litości, jak mozna
                                t
                                > o w ogóle porównywać...

                                Argument kompletnie bez sensu i nic nie wnoszący do dyskusji. Nikt nie broni
                                kobiecie uderzyć tak, żeby adwersarzowi pękła szczęka i poleciały dwa zęby.

                                no1teresa napisała:

                                > tak, ale Ty nie jestes kobietą

                                Za to ty jesteś skrajną egoistką, która patrzy na świat
                                jednobiegunowo: "ja", "kobieta", "moje prawo/twoje nie"

                                CZY TAK TRUDNO WAM ZROZUMIEĆ ŻE NIE KAŻDY LUBI BYĆ PUBLICZNIE UPOKARZANY?
                                • khaki3 [...] 19.01.06, 17:39
                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                  • strusi_ogon Re: WIEC TY PSEUDOMEZCZYZNO 19.01.06, 17:47
                                    khaki3 napisała:

                                    > Miales prawo uderzyc kobiete?upokorzyc ja?ooojjjj meska duma chlopcyka
                                    > zacepialy dziefcynki,co mial zlobic?ala im zlobil!boze czlowieku ty
                                    porostakiem

                                    W normalnej sytuacji konfliktowej nie miałem prawa uderzyć kobiety. Tu jednak
                                    mieliśmy do czynienia już z naruszaniem nietykalności cielesnej, a nie ze
                                    zwykłą agresją słowną. Dodajmy, że agresja ta była absolutnie niesprowokowana.
                                    Jeśli tego nie rozumiesz, jesteś zwykłą prostaczką.

                                    khaki3 napisała:
                                    > byla.o jeju o jeju o jeju!obronca meskiej dumy!

                                    Ktoś, kto nie ma własnej dumy, nigdy nie zrozumie tego, kto staje w obronie
                                    swojej. Ja stanąłem w obronie swojej. Kto nie broni własnego honoru, nie ma
                                    honoru.

                                    khaki3 napisała:

                                    KOBIETY SIE NIE BIJE!!!!

                                    Czy to oznacza, że kobieta może sobie pozwolić na każdą formę agresji?

                                • no1teresa Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 17:44
                                  powiem ostatni raz: w sytuacji opisanej przez Ciebie mezczyzna na poziomie
                                  poprosilby obsluge o usuniecie natrętnego i niepożądanego towarzystwa, w
                                  ostatecznosci uzylby siły do obezwladnienia, zwiazania/wyniesienia/wyprowadzenia
                                  za drzwi etc., ale nie posunalby sie do bicia
                                  • strusi_ogon Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 17:53
                                    Obezwładnienie, związanie lub wyprowadzenie również zostałoby przeprowadzone
                                    przez osoby płci męskiej, tylko że będące pracownikami ochrony, a nie
                                    zaliczające się do klienteli lokalu. Rozumiem, że oni mają prawo do używania
                                    przemocy wobec kobiet, a ja już nie?

                                    Pech - klient nie miał sznurka do związania ani fizycznej możliwości
                                    wyprowadzenia dwóch pań. Użył zatem najprostszego dostępnego mu środka.

                                    Vim vi repellere licet, ut eleganter iurista romanus dicebat.
                        • kolorowa_diablica Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 16:39
                          nie mówię, ze Tobie nie wolno było nic... ale na pewno nie to, czego sie dopusciłeś... i dziwi mnie, ze nie widzisz w tym nic niewłaściwego.
                          ja na Twoim miejscu udałabym sie do innego lokalu... i po sprawie.
                    • azazela Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 21:39
                      strusi_ogon napisał:

                      >>...grzeczność jest to także coś, co ma swoją wymierną cenę.
                      > Otóż tą ceną jest honor...
                      w tamtej knajpie pokazales, ze go nie masz:DDDDDDDD
                      • strusi_ogon Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 21:50
                        azazela napisała:

                        > strusi_ogon napisał:
                        >
                        > >>...grzeczność jest to także coś, co ma swoją wymierną cenę.
                        > > Otóż tą ceną jest honor...
                        > w tamtej knajpie pokazales, ze go nie masz:DDDDDDDD

                        Rozumiem, że potulne wycofanie się stamtąd byłoby bardzo honorowym podejściem?
                        Nie, droga pani. Komuś się w głowie przewróciło i trzeba było go sprowadzić do
                        pionu w bardziej sugestywny sposób.


                        • strusi_ogon Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 21:52
                          BTW - dokladnie TAK SAMO bym zrobił, gdyby mnie w ten sposób zaczepiał podpity
                          facet - co by nikt nie myślał, że bijąc dziewczynę, znalazłem sobie kogoś, na
                          kim mógłbym się wyżyć.
                • no1teresa Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 16:18
                  te sytuacje sa zupelnie nieporownywalne,
                  nikt nie uczyl manier,nie bylo dobrego wzorca meskiego?
            • frankhestain Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 18:10
              bijesz w takiej sytuacji to i uderzysz w innej
              nie zwalaj winy na nie bić kobiete czy dziecko jest b. latwo bo sie nie obronia
              a w takiej sytuacji sie wychodzi po prostu

              jest fakt ze niezrownowazonych kobiet jest tyle samo co mezczyzn i czesto
              prowokuja do draki ale albo sie wychodzi albo zostawia
              • strusi_ogon Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 18:14
                Skąd wiesz, że w innej też uderzę, skoro mnie kompletnie nie znasz?
                • strusi_ogon Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 18:19
                  A może jeśli dotrze do niej, że może zebrać w cymbał, to więcej nikogo nie
                  ruszy? Gdybym wyszedł, byłaby pewna, że może tak robić zawsze, zwłaszcza że nie
                  widziałem jej po raz pierwszy w życiu (mieszka niedaleko ode mnie, ledwie parę
                  ulic dalej i generalnie nie jest lubiana przez męską częśc lokalnej
                  społeczności, nie wiem, jak z żeńską). A tak dwa szybkie strzały okazały się
                  mieć kapitalne znaczenie prewencyjno-wychowawcze. Omija mnie z daleka.
                • frankhestain Re: Ma prawo uderzyć???? 20.01.06, 18:25
                  jezeli nie umiesz opanowac emocji i nie potrafisz odejsc to oznacza ze problem
                  jest w Tobie a nie w sytuacji

                  pomysl chlopie jakim zagrozeniem jest dla ciebie kobieta ktora zaczepia cie w
                  barze jezeli jestes pewien siebie to najwyzej sie z tego smiejesz

                  chyba ze one robily z Ciebie wała zamiast podrywac dlatego puscily Ci nerwy ale
                  wtedy reakcja swiadczy o kopleksach
        • modrooka Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 19:33
          Ja niemogę, ale koleś z Ciebie. I jeszcze jesteś święcie przekonany że zrobiłeś
          dobrze. I co dumny jesteś że pobiłeś kogoś słabszego i jeszcze w dodatku
          pijanego? Ile zazwyczaj pasków nosisz na swoim dresie?
          • strusi_ogon Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 19:43
            modrooka napisała:

            > Ja niemogę, ale koleś z Ciebie. I jeszcze jesteś święcie przekonany że
            zrobiłeś
            >
            > dobrze. I co dumny jesteś że pobiłeś kogoś słabszego i jeszcze w dodatku
            > pijanego? Ile zazwyczaj pasków nosisz na swoim dresie?

            Nie noszę dresów. Ani dumy w sercu z tego, że rąbnąłem kogoś podpitego. Nie
            napisałem tej historii, by się nią chełpić, tylko aby pokazać, że bywają
            sytuacje, w których na agresję należy odpowiedzieć agresją. Po chwilowym
            zastanowieniu po tym czynie miałem wątpliwości, ale teraz, po wielu miesiącach
            mam pewność, że dobrze zrobiłem. Gdybym jeszcze raz znalazł się w tej sytuacji,
            zrobił bym to samo, tylko że z zimną krwią, a nie na zasadzie impulsu.
            • modrooka Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 19:57
              Nie
              > napisałem tej historii, by się nią chełpić, tylko aby pokazać, że bywają
              > sytuacje, w których na agresję należy odpowiedzieć agresją.

              To nie była ta sytuacja. I jeśli ty tego nie rozumiesz że to był czyn
              karygodny, gdyż to była pijana kobieta która nie miała w ogóle szans na obronę,
              a mógłbyś sprawę załatwić zupełnie inaczej, jeśli tego nie rozumiesz to tylko i
              wyłącznie świadczy o Tobie, świadczy że jesteś burakiem.
              A wiesz jakie jest najprostrze wyjście z takiej sytuacji? Olanie delikwentki.
              Kiedyś by sobie odpuściła a nikt by nie wziął na poważnie jej wyzwisk.
              • strusi_ogon Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 20:04
                modrooka napisała:

                > Nie
                > > napisałem tej historii, by się nią chełpić, tylko aby pokazać, że bywają
                > > sytuacje, w których na agresję należy odpowiedzieć agresją.
                >
                > To nie była ta sytuacja. I jeśli ty tego nie rozumiesz że to był czyn
                > karygodny, gdyż to była pijana kobieta która nie miała w ogóle szans na
                obronę,
                >
                > a mógłbyś sprawę załatwić zupełnie inaczej, jeśli tego nie rozumiesz to tylko
                i
                >
                > wyłącznie świadczy o Tobie, świadczy że jesteś burakiem.
                > A wiesz jakie jest najprostrze wyjście z takiej sytuacji? Olanie delikwentki.
                > Kiedyś by sobie odpuściła a nikt by nie wziął na poważnie jej wyzwisk.

                Gdybyś uważnie poczytała rozwój wątku, to byś wiedziała, że olanie było -
                delikatnie mówiąc - piekielnie trudne, bo agresja zaczynała nabierać charakteru
                fizycznego.

                Trudno, żebym ponosił odpowiedzialność za to, że była bezbronna. Czy jeśli
                słabszy dopuszcza się agresji wobec silniejszego i zostaje obity, to silniejszy
                ponosi odpowiedzialność? Ciekawa i nowatorska konstrukcja. Jak świat światem,
                zawsze za konflikt winę ponosił agresor...

                • modrooka Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 20:10
                  No comments
                • orrka Re: Ma prawo uderzyć???? 20.01.06, 12:00
                  prawdziwy facet nie uderzylby nigdy slabszego od siebie (kobiety, dziecka czy
                  mezczyzny),to niegodne go i ponizajace, nawet jakby zostal sprowokowany, czy
                  zaatakowany
                  nie twirdze, ze rozwiazanie z klasa takiej sytuacje jest latwe, ale wlasnie o to
                  chodzi, ze duma, honor, klasa, godnosc to nie sa latwe rzeczy
    • anxiety3 Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 16:03
      Mnie się nie mieści w głowie,ze mężczyzna mogłby mnie uderzyć. Ale są kobiety,
      które znoszą taką patologię.
      Jednorazowe zdarzenie, kiedy mozna by tłumaczyc zachowanie mężczyzny? Jedyne
      uzasadnione, co moge teraz podac, to cucenie, a i to nie moze byc `biciem` jako
      takim. Ewentualnie ogłuszenie...ale np w przypadku holowania przez ratownika,
      co generalnie nie wiąże się z tematem. Moze w jakichs skrajnych emocjach, ale
      to wątpliwe tłumczenie...
    • noc_szybko_nadchodzi Nic nie może usprawiedliwić 19.01.06, 16:59
      takiego faceta.

      Miałam kiedyś takiego faceta. Uderzył mnie raz... potem były kwiaty,
      przeprosiny, tłumaczenia, obietnice itp.
      Wybaczyłam

      Potem po długim czasie uderzył mnie drugi raz, znowu to samo, a ja znowu
      naiwnie wierzyłam, że tego nie chciał, że to przez przypadek itp

      Po miesiącu wylądowałam w szpitalu, pęknięte żebra, połamane ręce itp.

      Teraz wiem, że takiego zachowania nie można tłumaczyć tym, że facet był
      zdenerwowany, że nie chciał tego itp.
      Jak uderzył raz to zrobi to znowu.

      Nie wiem dlaczego czasem ludzie usprawiedliwiają takie zachowanie.
      nikt nie pomyśli o tym, jak po tym wszystkim czuje się kobieta.

      Minęło kilka lat... a ja do dziś czasami łapię się na tym, że gdy jakiś facet
      podniesie przy mnie nagle rękę do góry momentalnie chowam głowę :(
    • obrotowy W jednym jedynym wypadku - moze bym nie wytrzymal 19.01.06, 17:45
      Gdyby baba mi sie np. upila i swiadomie, czy nie,
      czynila by krzywde mojemu/naszemu dziecku.

      Ale to JEDYNY przypadek.
      • anxiety3 Re: W jednym jedynym wypadku - moze bym nie wytrz 20.01.06, 11:39
        znam jeden podobny, tyle, ze odwrotny przypadek, czyli to kobieta uderzyła w
        twarz pijanego mężczyznę.
    • mysza_23 Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 19:17
      ..ale sie porobiło....a pisałam,że są takie typy co uważają,ze mieli
      powód...przykre,ale prawdziwe...patologia,nikt w stosunku do nikogo nie ma
      takiego prawa,by uderzyć...
    • widokzmarsa Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 22:08
      Czy facet może uderzyć słabszego mężczyznę? Albo bijemy słabszych albo nie.
      Jeśli bijemy słabszych to nie powino być różnicy czy walniemy kobietę czy
      faceta. Poza sytuacjami ekstremalnymi facet, który bije słabszych to kiepski okaz.
      • strusi_ogon Re: Ma prawo uderzyć???? 19.01.06, 22:22
        widokzmarsa napisał:

        > Czy facet może uderzyć słabszego mężczyznę? Albo bijemy słabszych albo nie.
        > Jeśli bijemy słabszych to nie powino być różnicy czy walniemy kobietę czy
        > faceta. Poza sytuacjami ekstremalnymi facet, który bije słabszych to kiepski
        ok
        > az.

        Dokładnie tak! Z zasady, że nie powinno się bić kobiet wcale nie wynika zasada,
        że kobieta może sobie pozwolić na naruszanie nietykalności cielesnej mężczyzny
        i nie ponieść za to konsekwencji - a dokładnie to forumowiczki sugerują. Nie
        zdziwi mnie, jeśli zaraz któraś mądra tu napisze, że jak facet pobił kobietę,
        która się na niego rzuciła z niebezpiecznym narzędziem, to też cham i prostak.
        Bo przecież "kobiet się nie bije".

        Nie bije się, ale tylko do momentu, do którego ta kobieta zachowuje się godnie
        jak... kobieta. Poseł też jest nietykalny, a mimo to można go pociągnąć do
        odpowiedzialności karnej, jeśli narazi na szwank godność poselskiego urzędu.
        • bullowy Re: Ma prawo uderzyć???? 20.01.06, 00:43
          gościu,kobiete taką to się obezwładnia a nie wali jej na twarz prosty, sierpowy
          i KO.Wiesz,trenowałem sporo czasu, sztuki walki:kick boxing,mua thaj na których
          treningach pojawiały sie też kobiety.I powiem ci,ze nawet na sparingach ,to ja
          nie mogłem tak w kobiete bić ciosów,zawsze markowałem.Sztuki walki mnie
          nauczyły szacunku dla słabszego przeciwnika.A kobieta nawet w akcie
          agresji,szału i ataku nie jest w stanie zagrozić(gołymi rękami)prawdziwemu
          mężczyżnie.To jakas słaba historia dla mnie i zmartwie cie może,ale to nie jest
          akcja z której mozesz byc dumny.Niestety,one dały dupy i je poniosło,one
          zaczeły .Zgoda, to marnoty były, ale ty dałeś się w to wplątać,w ten syfiarski
          krąg zostałeś natrętnie zaproszony i w to wszedłeś.I oto tutaj chodzi.
          • strusi_ogon Re: Ma prawo uderzyć???? 20.01.06, 01:29
            Wcale nie jestem z tej akcji dumny. Po prostu zostałem doprowadzony do
            ostateczności. Znajdziesz się kiedyś w takiej samej sytuacji, jak ja, to
            pogadamy. Pzdr.
            • bullowy Re: Ma prawo uderzyć???? 20.01.06, 11:46
              a jednak odniosłem wrażenie,że jesteś z tego co zrobiłeś dumny.Napisałeś ,że
              następnym razem to bys zrobił to samo ale juz bez wyrzutów sumienia,czyli
              przyznajesz sobie racje.Skoro naje..e siksy potrafią ciebie doprowadzić do
              ostateczności, to masz na pewno za niski próg pobudliwości, jak na prawdziwego
              faceta przystało.Nie ma dwóch takich samych sytuacji,ale było,że jakaś siksa
              rzucała sie z piesciami do mnie,to ja jednak ja obezwładniłem ,łapiąc za ręce,
              i juz było po jej ataku.Pzdr również.
    • rezurekcja nie ma 20.01.06, 12:19
      przemoc domowa od czegos sie zaczyna, co nie?
    • cobako Re: Ma prawo uderzyć???? 20.01.06, 18:28
      facet który uderzył raz , zrobi to wcześniej czy później znowu - masz to jak w
      banku
    • maialina1 tak, jesli jest muzulmaninem btxt 20.01.06, 18:42
    • malinowy.cycek pewnie ze sa takie sytuacje 21.01.06, 18:44
      zapodaje ci anala i daje klapsy w pupe :)))
Pełna wersja