do mężów i narzeczonych:)

01.02.06, 15:44
Mam takie 'prywatne' pytanie do Was. Męzczyzni czesto patrza na urode swojej
wybranki. Jednak wiadomo ze w obecnych czasach wazne jest rowniez
wyksztalcenie, zaradnosc zyciowa, przebojowosc...Czy tym rowniez
kierowaliscie sie 'zakochujac' sie w swojej wybrance...
Kwestia tez rodzicow...wiadomo, ze to my wybieramy swoje 'drugie polowy',
jednak oni czesto sie wtracaja...Czy mialo to jakis wplyw na Was?
Zawsze uwazalam sie za osobe wartosciowa, jednak ojciec mojego faceta (mam
takie wrazenie) szuka biznes woman dla swego syna...Tez mieliscie takie lub
podobne odczucia?
    • key.to.success Re: do mężów i narzeczonych:) 01.02.06, 17:30
      tusiak22 napisała:

      > Mam takie 'prywatne' pytanie do Was. Męzczyzni czesto patrza na urode swojej
      > wybranki. Jednak wiadomo ze w obecnych czasach wazne jest rowniez
      > wyksztalcenie, zaradnosc zyciowa, przebojowosc...Czy tym rowniez
      > kierowaliscie sie 'zakochujac' sie w swojej wybrance...

      - nie. piszesz chyba o problemie zakochania, a nie o procesie poszukiwania
      na zone wykasztalconej panenki z doobrego domu? (bo tak bywa).

      > Kwestia tez rodzicow...wiadomo, ze to my wybieramy swoje 'drugie polowy',
      > jednak oni czesto sie wtracaja...Czy mialo to jakis wplyw na Was?
      > Zawsze uwazalam sie za osobe wartosciowa, jednak ojciec mojego faceta (mam
      > takie wrazenie) szuka biznes woman dla swego syna...

      - to zrozumiale, ze ojciec ma jakies oczekiwania. Coz to Cie jednak obchodzi?
      wazne , czy Twoj chlopak jest samodzielny i nie ulega wplywom ojca.
      To chyba jest istotniejsze?
      • tusiak22 Re: do mężów i narzeczonych:) 01.02.06, 18:51
        Wlasnie chodzi o to ze chyba ma...Ma na niego wplyw...
        Tylko, ze ojciec jego z powodu wlasnych kompleksow, probowal ponizyc mnie w
        oczach swojego syna. Nie wiem jaki mial w tym cel, bo nie sadze ze robil to dla
        dobra jego. Wyksztalcenie juz w tym momencie mam wyzsze niz jego ojciec.
        • triss_merigold6 Re: do mężów i narzeczonych:) 01.02.06, 19:15
          Należało potraktować pana lekko z buta. Burak tylko na to zasługuje. Jeśli
          chłopak nie zareagował to niefajnie wróży. Nie staraj się być zbyt miła, nie
          docenią a wykorzystają jako słabość.;)
          • tusiak22 Re: do mężów i narzeczonych:) 01.02.06, 19:22
            Chcialam potraktowac odpowiednio czyli 'z buta' , bo na to zasluzyl. Jednak co
            mnie powstrzymalo - to ze jest ojcem faceta na ktorym mi zalezy...przelknelam
            to, ale w srodu siedzi...
            • swobodny_george Re: do mężów i narzeczonych:) 02.02.06, 10:18
              tusiak22 napisała:

              > Chcialam potraktowac odpowiednio czyli 'z buta' ,
              > bo na to zasluzyl. Jednak co
              > mnie powstrzymalo - to ze jest ojcem faceta na
              > ktorym mi zalezy...przelknelam
              > to, ale w srodu siedzi...

              Wydaje mi się, że w opisanej przez Ciebie sytuacji ważne byłoby to, aby Twój
              mężczyzna wiedział, że źle to znosisz. Jeśli stanie po "Twojej stronie" jest na
              czym budować, a jak odniesiesz wrażenie, że skacze z okopu do okopu zastanowisz
              się, co dalej. Trzymam kciuki :)

              sg
          • facettt Ronczka swedzi? 01.02.06, 20:39
            triss_merigold6 napisała:

            > Należało potraktować Pana lekko z buta. Burak tylko na to zasługuje. Jeśli
            > chłopak nie zareagował to niefajnie wróży. Nie staraj się być zbyt miła,
            nie docenią a wykorzystają jako słabość. ;)

            Triss, potraktowac ojca Twego kochanego meza z buta ?
            Nie przesadzasz z lekka?

            PS. I jak w Instytucie?
            I jak sie trzymacie z nowym "Ojcem Narodu" na miare nieodzalowanego
            Edwarda Gierka?
    • lambert77 Re: do mężów i narzeczonych:) 02.02.06, 07:52
      Teorii czym jest zakochanie jest tyle co ludzi wypowiadających się na ten
      temat.... Ważnych jest wiele czynników od chemii aż do fizyczności... więc
      trudno generalizować ja się poprostu zakochałem i już :)
      Co do rodziców i wyboru partnerów. Mam tylko jedno spostrzeżenie każdy kto
      pozwala by od rodziców zależało czy się z kimś zwiąże czy nie według mnie jest
      jeszcze niedojrzałym dzieckiem i nie powinien wogóle wstępować w jakikolwiek
      związek. Wyszedłem swego czasu z założenia że to nie moi rodzice będą sypiać i
      żyć z moją lepszą połową tylko ja więc że tak powiem wara im od tego. Najgorszą
      rzeczą przy podejmowaniu tak ważnych decyzji jest opinia osób trzecich. To my
      podejmujemy decyzje i my z nimi żyjemy. Amen ot słowo moje :)
Pełna wersja