Nietypowy jak na męzczyzne problem

15.11.02, 17:49
Wiadomo, ze seks odgrywa ważna rolę w związku, ale nie wiedziałem, ze az tak
ważną. Otóz jesteśmy małeństwem kilkanaście, w miarę upływu lat seks miał dla
mnie coraz mniejsze znaczenie. Wiadomo rozpowszechniony jest pogląd, że facet
może i chce zawsze kopulować, a w moim przypadku tak nie jest. Na tym tle
zmoją małzonką docodzi do zadrażnień, dla niej seks jest na tyle ważny, że
ucieka się do róznych sposób, zeby mnie do niego zmuisić. Zacęło sie od
wyszukanych kolacji w seksownej bieliznie, a to wypady na miasto bez dziecka.
To wszystko napełniało mnie niesmakiem, bo gdzieś głeboko mam zakorzeniony
obraz samca zdobywcy, a kobiety jako biernej partnerki. Zycie pokazało ze
jest zupełnie inaczej, kobiety to nienasycone zwierzęta, którym ciągle jest
mało seksu. Doprowadziło to do tego, ze straciłem szacunek dla żony, w moich
oczach stała sie wyuzdana samica. Nie potrafię sobie z tym poradzić. Teraz
jesteśmy na takim etapie, że chce żebym poszedł do lekarza. W złości
powiedziałem jej, żeby sama poszła skoro nie potrafi poradzić sobie ze swoja
seksualnością. Zastanawiam się czy jestem jedynym mężczyzna , który ma takie
problemy, czy też takich facetów jest wiecej, tylko mit macho jest
rozpowszechniony, ze te tematy nie są poruszane, tylko kisiemy to w sobie.
    • Gość: Imagine Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.unl.edu 15.11.02, 18:25
      rohin napisał(a):

      > Wiadomo, ze seks odgrywa ważna rolę w związku, ale nie wiedziałem, ze az tak
      > ważną. Otóz jesteśmy małeństwem kilkanaście, w miarę upływu lat seks miał dla
      > mnie coraz mniejsze znaczenie. Wiadomo rozpowszechniony jest pogląd, że facet
      > może i chce zawsze kopulować, a w moim przypadku tak nie jest. Na tym tle
      > zmoją małzonką docodzi do zadrażnień, dla niej seks jest na tyle ważny, że
      > ucieka się do róznych sposób, zeby mnie do niego zmuisić. Zacęło sie od
      > wyszukanych kolacji w seksownej bieliznie, a to wypady na miasto bez dziecka.
      > To wszystko napełniało mnie niesmakiem, bo gdzieś głeboko mam zakorzeniony
      > obraz samca zdobywcy, a kobiety jako biernej partnerki. Zycie pokazało ze
      > jest zupełnie inaczej, kobiety to nienasycone zwierzęta, którym ciągle jest
      > mało seksu. Doprowadziło to do tego, ze straciłem szacunek dla żony, w moich
      > oczach stała sie wyuzdana samica. Nie potrafię sobie z tym poradzić. Teraz
      > jesteśmy na takim etapie, że chce żebym poszedł do lekarza. W złości
      > powiedziałem jej, żeby sama poszła skoro nie potrafi poradzić sobie ze swoja
      > seksualnością. Zastanawiam się czy jestem jedynym mężczyzna , który ma takie
      > problemy, czy też takich facetów jest wiecej, tylko mit macho jest
      > rozpowszechniony, ze te tematy nie są poruszane, tylko kisiemy to w sobie.

      Nie, nie jestes sam. Idz na forum Psychologia, tam otworzylem watek pod tytulem
      "Gdzie sie nie obejrzec", czy cos w tym stylu. Jest problem. Dobrze ze go
      zauwazasz. Jest wlasnie tak jak mowisz. My lecimy w dol z naszymi rzadzami
      i kondycja, one zdaje sie ze leca w innym kierunku. Bylem trzy razy zonaty
      i zawsze bylo to samo. W pewnym sensie one sa nienasycone. Przez nas. Powstaje
      pytanie: czy mozemy sprostac temu wyzwaniu. Nie wydaje mi sie. Viagra nie jest
      rozwiazaniem. To podwiazywanie slabego drzewa. Nie tedy droga. Nie wielu to
      rozumie.
      Pozdr, Imagine.
      • proo Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem 15.11.02, 19:05
        Przestańcie chłopaki pleść bzdury! Ulegacie psychozie maniakalno -depresyjnej
        ze wszystkimi jej objawami!Ze zwolnieniem aktywności psychicznej i fizycznej
        włącznie a pisząc w tym wątku zaczynacie wchodzić w fazę psychozy zbiorowej.
        To tylko jesień! Cała przyroda przysypia i Wy też! :-))To minie!
        A Ty Imagine nie wołaj nas tu Forum Mężczyzna tylko wracaj na Psychologię
        i zakładaj nowe wątki bo my tam rzeczywiście pousychamy bez Ciebie!
        Ciao! Do poczytania! :-)))
        proo
        • rohin Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem 15.11.02, 19:11
          Czy nie potrafisz spojrzeć na problem bez emocji, uraznej dumy kobiecej? Mój
          problem nie pojawił sie wraz z jesienią. Ciągnie się prawie trzy lata.
      • rohin Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem 15.11.02, 19:09
        Dzięki za odpowiedź. Czytałem ten wątek, Twoje spostrzezenia są słuszne, ale
        jak zauaważyłem kobiety odwróciły kota ogonem, to w ich stylu, śmiechem, żartem
        prześlizneły sie przez temat, a większość panów trzyma sie twardo postawy macho.
        Rozchodzenie sie potrzeb chyba jest faktem, ale dlaczego my mamy cos z tym
        zrobić, a moze niech druga strona popracuje nad swoją seksualnością. Zauważyłem
        na forum głosy rozżalonych kobiet, gdy pojawia się problem w róznicach potrzeb
        to zawsze są rady :wyślij go do lekarza, porozmawiaj.A możeby tak
        niezaspokojona małżonkę wysłać do lekarza, niech ona bierze środki
        farmakologiczne na obniżenie swojego libido. Nie rozumiem jak można sie tak
        poniżać, żebrząc o seks, który z łaski od czasu do czasu jest dawany, jak
        kobieta może czuć satysfakcje po takim akcie, dlatego straciłem szacunek dla
        żony. Seks według mnie moze sprawiać przyjemność, kiedy obie strony pragną go
        równo mocno.
        • Gość: Imagine Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.unl.edu 15.11.02, 19:29
          rohin napisał:

          > Dzięki za odpowiedź. Czytałem ten wątek, Twoje spostrzezenia są słuszne, ale
          > jak zauaważyłem kobiety odwróciły kota ogonem, to w ich stylu, śmiechem,
          żartem
          >
          > prześlizneły sie przez temat, a większość panów trzyma sie twardo postawy
          macho
          > .
          > Rozchodzenie sie potrzeb chyba jest faktem, ale dlaczego my mamy cos z tym
          > zrobić, a moze niech druga strona popracuje nad swoją seksualnością.
          Zauważyłem
          >
          > na forum głosy rozżalonych kobiet, gdy pojawia się problem w róznicach
          potrzeb
          >
          > to zawsze są rady :wyślij go do lekarza, porozmawiaj.A możeby tak
          > niezaspokojona małżonkę wysłać do lekarza, niech ona bierze środki
          > farmakologiczne na obniżenie swojego libido. Nie rozumiem jak można sie tak
          > poniżać, żebrząc o seks, który z łaski od czasu do czasu jest dawany, jak
          > kobieta może czuć satysfakcje po takim akcie, dlatego straciłem szacunek dla
          > żony. Seks według mnie moze sprawiać przyjemność, kiedy obie strony pragną go
          > równo mocno.
          Nie ma niczego z czym rownie mocno bym sie zgadzal. Tak wlasnie jest jak
          mowisz. Odwracaja ogonem, tak jakby nie chcialy przyjac tego do wiadomosci.
          To nasze wymysly, a moze kolacyjka we dwoje, a moze czerwone swiatelko, moze
          koroneczka tu i tam... Przeciez to nudne po jakim czasie. Ale nie dla nich.
          Ja bym powiedzial ze to bardzo typowy problem, ale wstydliwie chowany przez
          obie strony.
          Nie moge tego zrozumiec.
          Chcesz pogadac na privie, oto moj email alewicki@unlnotes01.unl.edu
          Trzymaj sie.
          Imagine.
          • rohin Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem 15.11.02, 19:46
            Dzięki. Tak to ich przekonanie, ze kolacyjki przy świecach wszystko zmienią,
            jest dość śmieszne. Chętnie pogadam o tym na privie.
            • anna_wu Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem 15.11.02, 20:31
              Bidulki;). Bez urazy oczywiscie.
              Pozdrawiam:)
    • Gość: Magdalenka Re: Bardzo typowy..... IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 15.11.02, 20:44
      jak na mezczyzne ktory przekroczyl 40.Mezczyzni z latami
      przestaja byc zainteresowani sexem ..i jest to ogromnie naturalne.
      Tak powinno byc...natura nie chce starych tatusiow? Chyba cos w tym
      musi byc, poniewaz naukowcy stwierdzili duze sklonnosci do takiej np.
      choroby jak schizofrenia u dzieci starszych ojcow!
      A i starsze mamy czesciej rodza chore z roznymi wadami dzieci.

      Po za tym mezczyzna zaczyna zmieniac sie emocjonalnie.
      zmieniaja sie zainteresowania, hobby mase innych rzeczy a
      w szczeglnosci uczucia. Wielu dotad "twardzieli" staje sie
      bardziej delikatnymi , ostroznymi, powolnymi.Fakt ze brak
      testesteronu powoduje ze mezczyzna jest mniej zainteresowany
      sexem. A u kobiet ma sie inaczej fakt ze ubywa estrogenu
      z organizmu powoduje ze proporcje hormonow sie zmieniaja.
      Kobiety maja tez meski hormon "T" ale za mlodu jest on hamowany
      przez Estrogen i gestrogeny i gdy ubywa tego zenskiego hormonu
      to ciagle pozastaje ten meski, ktory tez z latami zniknie....
      ale zanim co, powduje ze kobieta przezywa jeszcze jedna mlodosc
      ale mniej jest zainteresowana uczuciami bardziej samym sexem.
      To by tlumaczylo ze tak wiele kobiet ...nagle jest zainteresowanych bardziej
      od nich mlodszymi kochankami....
      Kazdy czlowiek dziedziczy "balans hormonalny" po swoich przodkach
      dlatego trudno tu uogolniac bo kazdy czlowiek reaguje inaczej na zmiany w
      ciele.

      Tak bym to ujekla w wielkim skrocie....
      • rohin Re: Bardzo typowy..... 15.11.02, 21:09
        Jeśli tak jest czy kobietą wraz ze wzrostem męskich hormonów rozum odbiera i
        zazczynaja myslec czymś innym. Nie potrafią zrozumieć, że facet ma dość tych
        wiecznych umizgów. a poza tym czy natura nie powinna eliminować stare matki, w
        końcu rodzenie dzieci w tym wieku tez jest grozne dla dzieci, podobnie jak w
        sytuacji starych ojcow.
        • Gość: Magdalenka Re: Bardzo typowy..... IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 15.11.02, 21:25
          Ja tam nie uwazam wcale ze natura jest "perfekt"....
          Ale fakt ze wiekszascia naszych poczynan hormony kieruja
          to fakt udowodniony.
          Najlepiej sie "spotykac"... w polowie drogi..
          Tzn. mozna przyjmowac testesteron - czlowiek ponoc czuje sie lepiej a i sex nie
          przeszkadza a i dla zony dobrze by bylo pojsc do doktora i sprawdzic
          czy nie czas na choc mala dawke estrogenow, ktore to hamuja "wyplukiwanie"
          kalku z organizmu.....itd.
          Tez uwazam ze jak rodzic to tylko za mlodu
          Pzdrowienia
      • capa_negra Re: Bardzo typowy..... 25.11.02, 13:29
        Oj Magdalenka i tu sie z tobą nie zgodzę.
        Mój mężczyzna parę dni temu skończył 47 lat.
        Jestem od niego 12 lat młodsza i jak wieść gminna niesie :-)) w wieku kiedy
        kobieta jest najbardziej "potrzebująca".
        Sex raz dziennie jest dla niego nięzbędnym minimum, za norme nalezaloby
        przyjąc 2 x dziennie. "Na szczeście" nie jest to dla mnie problemem....ale
        zdarzają się dni, że czuję sie lekko "zmęczona"
        Nie wiem może jesteśmy poza normą, a wyjatek potwierdza regułę??

        ROHIN - ZRÓB BADANIE POZIOMU TESTOSTERONU - TO MOŻE BYĆ POWODEM SPADKU
        ZAINTERESOWANIA SEKSEM - NA PEWNO NIE ZASZKODZI, A MOŻE POMOŻE???

        Gość portalu: Magdalenka napisał:

        > jak na mezczyzne ktory przekroczyl 40.Mezczyzni z latami
        > przestaja byc zainteresowani sexem ..i jest to ogromnie naturalne.
        > Tak powinno byc...natura nie chce starych tatusiow? Chyba cos w tym
        > musi byc, poniewaz naukowcy stwierdzili duze sklonnosci do takiej np.
        > choroby jak schizofrenia u dzieci starszych ojcow!
        > A i starsze mamy czesciej rodza chore z roznymi wadami dzieci.
        >
        > Po za tym mezczyzna zaczyna zmieniac sie emocjonalnie.
        > zmieniaja sie zainteresowania, hobby mase innych rzeczy a
        > w szczeglnosci uczucia. Wielu dotad "twardzieli" staje sie
        > bardziej delikatnymi , ostroznymi, powolnymi.Fakt ze brak
        > testesteronu powoduje ze mezczyzna jest mniej zainteresowany
        > sexem. A u kobiet ma sie inaczej fakt ze ubywa estrogenu
        > z organizmu powoduje ze proporcje hormonow sie zmieniaja.
        > Kobiety maja tez meski hormon "T" ale za mlodu jest on hamowany
        > przez Estrogen i gestrogeny i gdy ubywa tego zenskiego hormonu
        > to ciagle pozastaje ten meski, ktory tez z latami zniknie....
        > ale zanim co, powduje ze kobieta przezywa jeszcze jedna mlodosc
        > ale mniej jest zainteresowana uczuciami bardziej samym sexem.
        > To by tlumaczylo ze tak wiele kobiet ...nagle jest zainteresowanych bardziej
        > od nich mlodszymi kochankami....
        > Kazdy czlowiek dziedziczy "balans hormonalny" po swoich przodkach
        > dlatego trudno tu uogolniac bo kazdy czlowiek reaguje inaczej na zmiany w
        > ciele.
        >
        > Tak bym to ujekla w wielkim skrocie....
        • rohin Re: Bardzo typowy..... 25.11.02, 14:55
          capa_negra napisała:

          > Oj Magdalenka i tu sie z tobą nie zgodzę.
          > Mój mężczyzna parę dni temu skończył 47 lat.
          > Jestem od niego 12 lat młodsza i jak wieść gminna niesie :-)) w wieku kiedy
          > kobieta jest najbardziej "potrzebująca".
          > Sex raz dziennie jest dla niego nięzbędnym minimum, za norme nalezaloby
          > przyjąc 2 x dziennie. "Na szczeście" nie jest to dla mnie problemem....ale
          > zdarzają się dni, że czuję sie lekko "zmęczona"
          > Nie wiem może jesteśmy poza normą, a wyjatek potwierdza regułę??
          >
          > ROHIN - ZRÓB BADANIE POZIOMU TESTOSTERONU - TO MOŻE BYĆ POWODEM SPADKU
          > ZAINTERESOWANIA SEKSEM - NA PEWNO NIE ZASZKODZI, A MOŻE POMOŻE???
          >
          Dziekuję ale nie jetem zainteresowany powrotem do seksu. a ten twoj maz jest
          biedny, albo wkrotce bedzie.
          • capa_negra do Rohin 26.11.02, 08:36
            Rozmowa z tobą to jak rzucanie pereł przed świnie, ale dzięki tobie mieliśmy
            chwile nieplanowanej rozrywki. Tak trzymaj.
            Wyrazy wspólczucia zachowaj dla kogoś innego, nam są zupełnie niepotrzebne.
            Biedna ta twoja kobieta.
            Może gdyby było w tobie troche mniej egoizmu i zadufania w sobie tez bys to
            zauwazył.




            rohin napisał:

            > capa_negra napisała:
            >
            > > Oj Magdalenka i tu sie z tobą nie zgodzę.
            > > Mój mężczyzna parę dni temu skończył 47 lat.
            > > Jestem od niego 12 lat młodsza i jak wieść gminna niesie :-)) w wieku kied
            > y
            > > kobieta jest najbardziej "potrzebująca".
            > > Sex raz dziennie jest dla niego nięzbędnym minimum, za norme nalezaloby
            > > przyjąc 2 x dziennie. "Na szczeście" nie jest to dla mnie problemem....ale
            >
            > > zdarzają się dni, że czuję sie lekko "zmęczona"
            > > Nie wiem może jesteśmy poza normą, a wyjatek potwierdza regułę??
            > >
            > > ROHIN - ZRÓB BADANIE POZIOMU TESTOSTERONU - TO MOŻE BYĆ POWODEM SPADKU
            > > ZAINTERESOWANIA SEKSEM - NA PEWNO NIE ZASZKODZI, A MOŻE POMOŻE???
            > >
            > Dziekuję ale nie jetem zainteresowany powrotem do seksu. a ten twoj maz jest
            > biedny, albo wkrotce bedzie.
            • rohin Re: do Rohin 26.11.02, 10:36
              capa_negra napisała:

              > Rozmowa z tobą to jak rzucanie pereł przed świnie, ale dzięki tobie mieliśmy
              > chwile nieplanowanej rozrywki. Tak trzymaj.
              Dzieki.
              > Wyrazy wspólczucia zachowaj dla kogoś innego, nam są zupełnie niepotrzebne.
              Jednak pozostane nadal przy wspolczuciu dla twojego malzonka.
              > Biedna ta twoja kobieta.
              Pewnie wiesz jak moze byc dla kobiety stan niezaspokojenia. Doskonale rozumiem
              skad taka solidarnosc.
              > Może gdyby było w tobie troche mniej egoizmu i zadufania w sobie tez bys to
              > zauwazył.
              Coz nie jestem Jezusem zeby sie poswiecać i robic cos mnie mierzi.
    • Gość: weronika Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.kopernik.gliwice.pl 16.11.02, 10:55
      może natura programuje nas ten sposób, żeby dojrzałe kobiety miały potomstwo z młodymi facetami, a starsi faceci z
      młodymi kobietami?
      Problem rzeczywiście istnieje, ale nie możesz obwiniać swojej żony za to, że tak działa natura. Trzeba znaleźć złoty
      środek. Przecież młode dzieczyny, które wcale nie maja ochoty na seks pięć razy na dzień, potrafią okiełznać trochę
      seksualność swoich partnerów. Ona niech troche przystopuje, ty postaraj sie dać coś wiecej z siebie i bedzie ok
      pozdrawiam
      • rohin Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem 16.11.02, 12:03
        Dzięki za radę. Oprócz tego, że nie potrafię sobie poradzić z seksualnoscią
        żony doszła jeszcze utrata szacunku dla niej jako człowieka, która powstała
        własnie na tym tle. Czuję obrzydzenie, kiedy ja widzę, w moich oczach jej
        zachowanie jest dla mnie jak zachowanie suki w rui. Mówisz, ze to natura, ale
        przecież jesteśmy ludzmi, mamy rozum, zeby kontrolować instynkty zwierzęce.
        Jestem teraz na etapie myślenia o rozwodzie, duszę się w tym związku. Chciałem
        stworzyć związek oparty na przyjaźni, wzajemnym szacunku, ale nie potrafię.
        • bambi_ Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem 16.11.02, 12:47
          Czasem daje się na forum poczytac wątki, w których młoda dziewczyna skarży się
          na dokładnie te same zachowania u swojego męzczyzny - zwierzęce zachowanie,
          zachęcanie do częstych stosunków, kiedy ona sobie tego nie życzy, czasem ulega
          dla swiętego spokoju, w końcu pojawia się obrzydzenie. Tak to już jest. U
          różnych ludzi różnych płci różne temperamenty... w różnym wieku:))
          • Gość: kobieta Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.02, 14:36
            To bardzo typowe dla mężczyzn zachowanie ;"ona powinna coś z tym zrobić!"
            Dlaczego nie pomyślałeś o tym ,że to ty mógłbyś postarać się aby mieć ochotę .
            Mam podobny problem tylko w moim przypadku to ja jestem "oziębła" ,a mój facet
            jak ten górnik.Nie nazywam go zwierzakiem i nie mam do niego pretensji,szukam
            sposobu aby zwiększyć u siebie zainteresowanie seksem ,bo wiem ,że jest on
            bardzo ważny w małżeństwie.Oczywiście równie ważna jest przyjaźń ,wspólne
            zainteresowania itd ,ale bez udanego sexu prędzej czy później to się musi
            rozlecieć.Gdybyś kochał swoją żonę ,starałbyś się jej sprostać.Nie mówiłbyś ,że
            nie masz dla niej za to szacunku.Dla niektórych sex jest jak woda-niezbędny.W
            kochającym się małżeństwie,rozładowuje napięcie,zbliża ,daje radość życia.
            Mam wrażenie ,że ty już wcześniej przestałeś kochać żonę i teraz cokolwiek ona
            zrobi jest przez ciebie odbierane negatywnie.Może lepiej się rozstać ?
            • rohin Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem 16.11.02, 15:33
              Kobiety są jak studnia bez dna, nigdy nie ma sie pewności czy już , bo
              fizjologicznie , mogłybyście cały dzień. A co do miłości, to kochałem ją, ale
              kiedy pojawiły się jej sposoby na pobudzenie mnie, to miłość znikneła. Tak, nie
              kocham jej, czuje jedynie wstręt. Myślę o rozstanaiu.
        • wonderland zrozumienie, tolerancja-znacie takie słowa??? 16.11.02, 19:37
          Wspólczuję szczerze... Twojej Żonie.
          Że nie ma w twojej osobie przyjaciela własnie, który stara sie zrozumiec, co
          jak i dlaczego, że nie okazuje wsparacia i szacunku.
          A co NAJważniejsze, nie ma mężczyzny.
          Naprawde, jesteście żałośni (Ty i Imagine) To co tu wypisujecie nie świadczy o
          was najlepiej (jako o mężczyznach!)
          Nie dlatego, ze nie potraficie sprostać kobiecej seksualności i potem
          wypisujecie (szczegolnie Imagine) te strachliwe brednie.
          Tylko dlatego, ze nie potraficie przyznac sie szczerze jakimi naprawde
          jestescie facetami.
          I zamiast otwarcie sie przyznac ze do samych siebie, to - wlasnie wy- wolicie
          odwracac kota ogonem i robic z kobiet "suki w rui"
          I wysyłacie na leczenie!

          Rohin, naprawde jestem w stanie zrozumiec ze cie to przeraza, ale... gdybyś
          kochal te kobiete, chcialbys dla niej dobrze.
          Czy zdradza cie? Z tego co piszesz-nie! Ona pragnie ciebie.
          Myslę, że warto raz na jakis czas, przezyc kilka długich godzin powoli,
          namiętnie, do wyczerpania..., Zamiast polegac na niezliczonej ilości "razów"
          (choć moze tak ci sie wydaje ze wlasnie tego ona chce).
          Ale mysle ze sie bardzo mylisz.
          • krasnoludek1 Re: zrozumienie, tolerancja-znacie takie słowa??? 16.11.02, 21:04
            Masz rację Cudowny Świecie, w pełni się z Tobą zgadzam.

            Trzęsie mną jak czytam posty takich kolesiów jak ty. Masz niezły problem z
            własną seksualnością. Rohin - udaj się do seksuologa, bo to jak postrzegasz
            żonę zacznie dotyczyć zapewne nowej partnerki - jeśli i ona nieboga będzie
            życzyła sobie seksu - co zrobisz? Brzydzisz się seksu, może nie jesteś pewien
            swojej orientacji, wydajesz się całkowicie zagubiony. Tymaczasem jesteś
            gościem, który wygrał los na loterii i niejden facet dałby sie pokroić za taką
            partnekę. Prawda jest brutalna - nie kochasz żony, w twoich słowach kryje się
            wielki do niej ładunek agresji. Mało tego - wydaje się, że masz niezłe
            kompleksy na tle kulturowym - głowa jak szuflada - facet powienien to, a babka
            tamto.... Zacznij myśleć samodzielnie, bo inaczej przgrasz życie.
            • gosiabre Re: zrozumienie, tolerancja-znacie takie słowa??? 02.12.02, 14:31
              Nie wiem czy ktoś zauwazył, że kolega I. ma juz trzecią żonę i z nią również ma
              ten sam problem... Przypadek?... Coś mi sie zdaje, że raczej obaj panowie
              cierpią na ta samą dolegliwość, nie znoszą kobiet. Po co wobec tego się z nimi
              męczą, po co "biorą" sobie kolejne? Żeby ktoś nie oskarżył ich o inną
              orientację?...
    • gina59 Re: Jezeli nie ma juz sexu... 16.11.02, 21:42
      to rozejsc sie jest najprosciej. Wtedy i Pan ma szanse spotkac
      kogos jak i panska zona ...mezczyzne ktory doceni jej walory i
      wartosci.
    • Gość: weronika Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.kopernik.gliwice.pl 16.11.02, 21:54
      wiesz co, miłość to także pożądanie. Żona pewnie czuje sie teraz nie kochana.
      Postaraj sie ja zrozumieć. Przeciez to jest TWOJA żona i jest człowiekiem który
      ma jakies potrzeby, potrzebę bycia z toba a nie kims innym blisko. To nie jest
      objaw choroby tylko miłości. Ona chce dwa razy dzienie??? Jakiego rodzaju to
      jest kłopot. No jeżeli ty masz ochote raz na dwa tygodnie to jestem w stanie
      zrozumiec twoja zonę, a ty powinienies pomyslec o seksuologu. Pytanie jest
      jeszce takie czy masz ochote na seks z innymi kobietami, czy problem seksu z
      twoja żona nie jest wynikiem jakiegos głębszego kryzysu miedzy wami.
    • Gość: Tedi Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 16.11.02, 22:16
      Drogi Rohinie !
      Przydałaby Ci się wizyta i to u co najmniej u dwóch lekarzy. Po pierwsze
      sexuolog, bowiem po prostu masz kłopoty ze swoją męskością. Może za dużo pracy
      lub powolna impotencja dopada Cie w szpony niemocy. Ale dlaczego zaraz winisz
      za to swą żonę i na dodatek ją obrażasz ? A może jesteś po prostu małym
      szowinistą, który uważa, że tylko facet dyktuje warunki (również te łóżkowe) ?
      I właśnie z tego powodu przydałby Ci się psychiatra, który wyleczyłby Cię z
      lęków przed kobietą, która ośmiela się sygnalizować swe potrzeby i pragnienia.
      A może masz rację, najlepszy jest rozwód, gdyż szkoda by przy takim
      zakompleksiałym facecie marnowała się wrażliwa niewiasta. Małość wychodzi z
      Twego listu, jak niektórym słoma z bucików. A zatem miast się użalać nad swą
      niemocą, obrażać żonę i wypisywać bzdury, poszukaj sobie lekarzy. Poproś innych
      internautów, a na pewno pomogą Ci znaleźć doktorów. Zresztą swymi kompleksami
      zaśmiecasz to forum i każde inne. Już wolę czytać o problemach małych członków
      niż małych i płytkich umysłów.
      Nie pozdrawiam, gdyż obraża mnie Twoje użalanie i skowyczenie.
      Tedi
      • gina59 Re: Do Tedi... 16.11.02, 22:39
        Podabasz mi sie w tym poscie:)))9
        ..chcilalabym cie poderwac...
        szkoda ze jestes tak daleko....koteczku;)))))
        • Gość: Tedi Re: Do Tedi... IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 17.11.02, 00:08
          Dziekuję za odpowiedź. Ale właśnie z Żoną wskakujemy do łoża i czeka nas wiele
          uciech i radości. A bycie wiernym, to dla mnie bardzo ważny aspekt bycia razem,
          inaczej po prostu być nie może.
          Pozdrawiam
          Tedi
      • Gość: baccar Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: 213.231.15.* 18.11.02, 09:06
        Tak, tak drogi rohinie powinieneś dymac i dymać, nie ważne czy masz na to
        ochotę czy nie, bo jak nie to ci Tedi powie, że masz ciasny umysł,a niektórzy
        mu przyklasną. Dlaczego niektórym tak trudno zrozumieć że skamlanie o seks jest
        idiotyczne a bycie zmuszanym do niego irytujące nie ważne czy jesteś kobietą
        czy męszczyzną. A skoro Tedi woli czytać o problemach z małym siusiakiem to
        znaczy że ma szeroki umysł.
        • rohin Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem 18.11.02, 10:05
          Tak, a jeśli nie chcę, tego robic to kobietki, widzą dla mnie tylko jedno
          miejsce oddział dla psychicznie chorych. Kobietom nie mieści sie w głowie, że
          można tego nie robić. Nie potrafią tego zakceptować, jedyną rada jest-to można
          leczyć.
          • Gość: m. Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.u.mcnet.pl 18.11.02, 14:51
            nie, to nie kobiety widza dla ceibie to jedno miejsce. seks i namietnosc w
            zwiazku, w malzenstwie to rzecz najnormalniejszna na swiecie i jesli jedno z
            partnerow nie czuje pozadania a wrecz dziwi sie, ze drugie ma ochote na seks to
            sorry, ale to nie jest zdrowe. i bez wzgledu na to czy to kobieta czy mezczyzna
            odmawia seksu, rada jest jedna - wizyta u seksuologa. mowie powaznie, sadze, ze
            masz problem ze swoja seksualnoscia, rohinie.
    • rohin Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem 17.11.02, 10:47
      Typowo odpowiedzi, jeśli nie pasuje się do szablonu samca, kóry zawsze może, to
      na pewno homseksualista, albo chory człowiek. Kobiety nie mogą przyjąć do
      wiadomości, że są mężczyzni, którzy doskonale sobie radza bez seksu. i są
      szcześliwi. Kobieta nie potrafi sobie wyobrazić, że można byc spełnionym bez
      seksu, dla kobiet seks jest esencja życia, dlatego, osobom, które mają inny
      stosunek do seksu zarzucają chorobę (to samo robi moja żona). A ja jestem
      zdrowy, wszystko w normie.
      DO TEDI jesteś na pewno młodym mężczyzną, świeżo poslubie, nie poznałeś jeszcze
      dobrze natury kobiet. Poczekaj parę lat. Nie jestem typem macho, zawsze byłem
      patrnerem w tym żwiązku, a nie osobą narzucająca swoje reguły gry.
      • Gość: blanka Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.02, 11:09
        Wiesz, mi się wydaje przede wszystkim, że twój małżeński problem niewiele ma
        wspólnego z seksem. Seks (czy raczej twoja niechęć) jest raczej skutkiem twoich
        uczuć do żony, a nie przyczyną problemów. Wydaje mi się, że po prostu nie
        ciągnie cię do niekochanej kobiety, a ona wyczuwając że coś jest nie tak, stara
        się nieudolnie ratować wasz związek. Nie wierzę że seks jest w tym wszystkim
        meritum! To przejaw twojego zobojętnienia. Druga sprawa - nie piszesz o
        częstotliwości. Ludzie mają różne temperamenty, jeśli tobie wystarcza raz na
        miesiąc, to trudno się dziwić. Jeśli ona potrzebuje 2 razy dziennie, to
        przesadza. Sęk w tym, że ona twoją niechęć do seksu traktuje jako odrzucenie i
        normalnie boi się, że wasz związek stacza się po równi pochyłej. Nie wiem, czy
        nadal chcesz być z tą kobietą, jeśli tak, to bez szczerej rozmowy się nie
        obejdzie
        • rohin Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem 17.11.02, 11:34
          Gość portalu: blanka napisał(a):

          > Wiesz, mi się wydaje przede wszystkim, że twój małżeński problem niewiele ma
          > wspólnego z seksem. Seks (czy raczej twoja niechęć) jest raczej skutkiem
          twoich
          >
          > uczuć do żony, a nie przyczyną problemów. Wydaje mi się, że po prostu nie
          > ciągnie cię do niekochanej kobiety, a ona wyczuwając że coś jest nie tak,
          stara
          >
          > się nieudolnie ratować wasz związek. Nie wierzę że seks jest w tym wszystkim
          > meritum!
          Bardzo sie mylisz. Przyczyną tego wszystkiego jest seks, wraz z jej namolnymi
          próbami uwiedzenia mnie zaczęła ulatywać miłość, szacunek. Nasze zycie jeszcze
          trzy lat temu wyglądało zupełnie inaczej. Bylismy na codzień partnerami,
          przyjaciółmi, miała we mnie oparcie. Ale było jej mało seksu i zczęla obrzydzac
          i zycie swoimi nienasyconymi żadzami.
          To przejaw twojego zobojętnienia. Druga sprawa - nie piszesz o
          > częstotliwości. Ludzie mają różne temperamenty, jeśli tobie wystarcza raz na
          > miesiąc, to trudno się dziwić.
          To fakt, nie potrzebje wiecej.
          Jeśli ona potrzebuje 2 razy dziennie, to
          > przesadza.
          Gdybym tylko chciał, to mogłaby i więcej.Sęk w tym, że ona twoją niechęć do
          seksu traktuje jako odrzucenie i
          > normalnie boi się, że wasz związek stacza się po równi pochyłej. Nie wiem,
          czy
          > nadal chcesz być z tą kobietą, jeśli tak, to bez szczerej rozmowy się nie
          > obejdzie
          Zrobiła wszystko, żeby nie chciał być z nia.
          • Gość: Magdalenka Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 17.11.02, 11:57
            rohin napisał:
            > Zrobiła wszystko, żeby nie chciał być z nia.

            Ale co zrobila?
            Co jest przyczyna az takiej nienawisci?
            ....i gdzie te stare przyslowie.."milosc
            ci wszystko wybaczy..." O ile to prawdziwa milosc...
            M
          • Gość: BLANKA Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.02, 13:10
            Raz na miesiąc?! No to ja jej się nie dziwię! Nie piszesz, czy zawsze twoje
            potrzeby były na tym poziomie, czy po prostu z biegiem lat twój pociąg do niej
            się zmniejszył. Jeśli zawsze, to trudno "wypracować" kompromis, bo ciężko
            sterować swoim naturalnym libido. Może ona prowokując się do seksu chce po
            prostu zaznać twochę czułości i twojej uwagi. Nie bardzo chce mi się wierzyć,
            że po paru latach małżeństwa ona nagle zamieniła się w nimfomankę, zazwyczaj
            bywa odwrotnie. Piszesz, że chciałaby parę razy dziennie. Tylko czy nie
            sumujesz jej prób, które kończą się niepowodzeniem? Sęk w tym, że bardzo
            negatywnie odbierasz jej zaloty. Nie wiem, może to wynika ze stereotypu, że to
            facet ma inicjować zbliżenia, a kobiecie nie wypada przyznawać się do własnych
            potrzeb seksualnych? Mimo twoich zapewnień jakoś mi się nie wydaje, żeby
            jedynie seks był problemem w waszym związku. Kochający facet, nawet jeśli nie
            może czy nie chce się kochać, jest w stanie okazać kobiecie wystarczającą
            czułość, aby nie czuła się odrzucona. Nie czuję się sfrustrowana brakiem seksu,
            kiedy widzę, że mój facet jest padnięty po pracy, a przytula mnie przez sen.
            • lizwal Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem 17.11.02, 13:38
              Gdyby cos takiego wydazalo sie w moim zwiazku...
              to ja natychmiast bym wystawila Cie za drzwi ...
              tak po prostu na wycieraczke razem z twoimi
              walizeczkami....po co tu dyskutowac, jak juz nie ma o czym,

              Liz
      • krasnoludek1 Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem 17.11.02, 14:16
        rohin napisał:

        > Typowo odpowiedzi, jeśli nie pasuje się do szablonu samca, kóry zawsze może,
        to
        >
        > na pewno homseksualista, albo chory człowiek. Kobiety nie mogą przyjąć do
        > wiadomości, że są mężczyzni, którzy doskonale sobie radza bez seksu. i są
        > szcześliwi.


        Zwróć uwagę na dużą liczbę postów od mężczyzn, któzy mówią dokłądnie to samo.
        Za co tak nie lubisz kobiet? Gdzie kryje się twój kompleks?


        . Kobieta nie potrafi sobie wyobrazić, że można byc spełnionym bez
        > seksu, dla kobiet seks jest esencja życia, dlatego, osobom, które mają inny
        > stosunek do seksu zarzucają chorobę (to samo robi moja żona).


        Zwróć łaskawie uwagę że to raczej domena mężczyzn ;-))) znów pudło.


        >A ja jestem zdrowy, wszystko w normie.


        I tu się mylisz, masz poważny problem Z SAMYM SOBĄ a nie z żoną



      • Gość: m. Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.u.mcnet.pl 18.11.02, 14:53
        nie ma ZDROWYCH mezczyzn, ktorzy potrafia na dluzsza mete zyc bez seksu, tak
        sadze.
    • mijka Moim zdaniem problem jest w Tobie... 17.11.02, 12:43
      Czytam to wszystko i wydaje mi się, że problem jest tak naprawdę w Tobie, a
      Twoje uczucia do współmałżonki naprawdę wygasły. Wy chyba naprawdę bardzo mało
      ze sobą rozmawiacie (konstruktywnie). Gdyby tak było wyszłoby, że problem seksu
      jest tylko pośrednią przyczyną rozpadu Waszego związku. Nie wiem czy zdajesz
      sobie sprawę, ale z kobietami często jest tak, że starają się - gdy widzą, że
      przestają partnera pociągać, że na każdym kroku on je odpycha - szukać też
      przyczyny w sobie, w jakiejś monotonii Waszego związku i często zaczynają
      wprowadzać różne nowe elementy (bielizna itp), by ten związek ożywić. I uwierz
      mi ona nie jest żadną suczką, która ma cieczkę i która musi natychmiast i
      jeszcze 2x dziennie. Jeżeli tyle razy nalega, to prawdopodobnie tyle razy ją
      odepchnąłeś w ciągu dnia. Mój facet gdy się na mnie o coś wkurzy (o rzeczy
      zupenie nie związane z seksem) robi dokładnie to samo i nie wypiera się tego.
      On musi odtajeć, musimy wspólnie do końca wyjaśnić problem, a dopiero potem iść
      do łóżka. Nigdy odwrotnie. To predzej we mnie byłyby te zapędy (łóżko), bo
      prościej, bo łatwiej, bo narasta chwiowa świadomość, że jednak kocha. To jednak
      jest często złudne, gdy męska duma zostaje urażona.
      Radzę Ci - jeśli oczywiście chcesz zawalczyć o ten związek - nie oceniać
      pochopnie małżonki, ale otwarcie z nią porozmawiać. Powiedzieć o swoich żalach,
      oczekiwaniach i spróbować dojść do jakiegoś porozumienia.
      • rohin Re: Moim zdaniem problem jest w Tobie... 18.11.02, 10:01
        Tak oczywiście, ze problem jest we mnie, bo nie chcę zaspokajac mojej żony i
        oczekuje ode niej zrozumienia, którego nie otrzymuję. Typowa solidarność
        jajników.
        • Gość: m. Re: Moim zdaniem problem jest w Tobie... IP: *.u.mcnet.pl 18.11.02, 15:00
          jestes kretynem, rohin. napisales ten post nie po to, zeby uzyskac pomoc, ale
          zeby znalezc takich samych jak ty, usprawiedliwic sie. sam dobrze wiesz (o czym
          swiadczy tytul twojego postu), ze to nie jest normalne, ze nei odnajdujesz w
          sobie potrzeby seksu, a zamiast cos z tym zrobic opluwasz kobiety porownujac je
          do suk. co to za poziom? warczysz i ujadasz wokol jak wsciekly pies. moze
          zamiast tracic energie na takie zachowanie pomyslisz przez sekunde jak czuje
          sie twoja zona, ktora czuje pozadanie do meza, kocha go i pragnie bliskosci a
          jest odrzucana i pogardzana?
          i nie krzycz lepiej o solidarnosci jajnikow, bo, mimo iz seks stoi na ostatnim
          miejscu jesli chodzi o hierarchie moich wartosci w zyciu, moge sobie wyobrazac
          tylko jakim dramatem jest zycie twojej zony.
        • anna_wu Ile Ty masz lat Rohin? 18.11.02, 15:28
          Mozna tylko prosic i wolac w niebiosa, zeby zadna z nas nigdy nie pokaralo
          takim "mezczyzna" jakim jest Rohin.
          Jezeli to wszystko co wypisuje tutaj na forum jest prawda i tak sie rzeczy
          naprawde maja, szkoda mi tej dziewczyny, jego zony. Oczywiscie rozstanie jest
          nieuniknione i takie byloby najlepsze rozwiazanie. Jednak nigdy nie jest to
          takie proste i latwe... zawsze ktos cierpi, placze z tego powodu.
          Krzyzyka na droge ode mnie nie dostanie. Podejrzewam, ze jego chec uwolnienia
          sie od tego zwiazku ma inne rowniez powody niz przez niego opisywane. Co jego
          zona robi takiego, ze on wzbudza w sobie taka doze obrzydzenia? Jest
          maksymalnie perwersyjna? Wymysla najbardziej obrzydliwe i wyszukane zabawy?
          Pan Rohin stal sie zaropialym staruszkiem, ktory raczej wolalby popatrzec i
          poklepac po mlodej jedrnej dupci niz zaspakajac i sprostac dojrzalej ponetnej
          kobiecie.
      • Gość: Witold @@@@ Moim zdaniem problem jest w Tobie...@@@@ IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 20.11.02, 18:09
        Doskanala odp. Widze ze jestes nastawiona na dialog. To
        jest jedyny dobry sposob. Z doswiadczenia wiem ze czasami
        jestem upartym kozlem ( jestem z pod znaku koziorozca ),
        To naczy ze nie od razu dyskutuje, ale sie bardzo staram.
        Wiem ze moja zona ma duzo cierpiwosci. Jestesmy razem
        ponad 27 lat. I seks normalna czescia naszego zycia, a
        przedewszyskim nie jest to temat tabu. Rozmawaimy o
        swoich potzrbach. Wiem ze tego sie nauczylem. Bo z domu
        nie wyneslismy zadnych wrorcow.
        Ale wiem ze tam jest przyczyna kazdego prpblemu bez
        wzgedu na to czy zdajemy sobie z tego sprawe.
        Swadomie i podswadomie wynosimy z domu uklady emocjonalne
        nasztch rodzicow.
        Radze bardfzo dokadnie zaglebic sie w ksizke L Hay "
        Mozesz uzdrowuc swoje zycie" nie jest to ksizka o sekscie
        ale o zyciu. Tam znalazlem wielae lat temu wiele odpowidzi.

        www.witold.us/
        ps mozesz pisac na moj email


        mijka napisała:

        > Czytam to wszystko i wydaje mi się, że problem jest tak
        naprawdę w Tobie, a
        > Twoje uczucia do współmałżonki naprawdę wygasły. Wy
        chyba naprawdę bardzo mało
        > ze sobą rozmawiacie (konstruktywnie). Gdyby tak było
        wyszłoby, że problem seksu
        >
        > jest tylko pośrednią przyczyną rozpadu Waszego związku.
        Nie wiem czy zdajesz
        > sobie sprawę, ale z kobietami często jest tak, że
        starają się - gdy widzą, że
        > przestają partnera pociągać, że na każdym kroku on je
        odpycha - szukać też
        > przyczyny w sobie, w jakiejś monotonii Waszego związku
        i często zaczynają
        > wprowadzać różne nowe elementy (bielizna itp), by ten
        związek ożywić. I uwierz
        > mi ona nie jest żadną suczką, która ma cieczkę i która
        musi natychmiast i
        > jeszcze 2x dziennie. Jeżeli tyle razy nalega, to
        prawdopodobnie tyle razy ją
        > odepchnąłeś w ciągu dnia. Mój facet gdy się na mnie o
        coś wkurzy (o rzeczy
        > zupenie nie związane z seksem) robi dokładnie to samo i
        nie wypiera się tego.
        > On musi odtajeć, musimy wspólnie do końca wyjaśnić
        problem, a dopiero potem iść
        >
        > do łóżka. Nigdy odwrotnie. To predzej we mnie byłyby te
        zapędy (łóżko), bo
        > prościej, bo łatwiej, bo narasta chwiowa świadomość, że
        jednak kocha. To jednak
        >
        > jest często złudne, gdy męska duma zostaje urażona.
        > Radzę Ci - jeśli oczywiście chcesz zawalczyć o ten
        związek - nie oceniać
        > pochopnie małżonki, ale otwarcie z nią porozmawiać.
        Powiedzieć o swoich żalach,
        >
        > oczekiwaniach i spróbować dojść do jakiegoś porozumienia.
    • Gość: ela Rohin - po co zaczynałeś ten wątek ? IP: *.bratniak.krakow.pl 18.11.02, 15:07
      Odpowiedź jest prosta: szukasz kogoś, kto tak jak Ty doświadczył rozczarowania
      i cierpienia spowodowanego nieposkromionym temperamentem żony. Szukasz
      potwierdzenia (A NIE RADY!!!) tego, że to Ty jesteś w porządku, a Twoja żona
      jest "suką w rui" (przepraszam, ale to Twoje słowa). A tu co? Kolejne
      rozczarowanie! Jakoś niewielu panów Cię rozumie(może oni Ci zazdroszczą tych
      kolacji z żoną w sexy bieliźnie?). Panie wypisują bzdety, bo wiadomo, te
      jajniki. Coż, zostaje Ci tylko Imagine, bez jajników, ale za to trzykrotnie
      żonaty! Z Twoim podejściem do seksualności kobiet i jego doświadczeniem
      w "tych" sprawach z pewnością znajdziecie konstruktywne rozwiązanie całej
      sytuacji.
    • Gość: żaba Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: proxy / 195.94.193.* 18.11.02, 15:36
      A ja sobie mysle drogi rohinie , że wymysliłeś sobie ten mocno kontrowersyjny
      wątek, zeby wciagnąc forumowiczów w wymiane zdań, która cię bawi tak bardzo, że
      teraz sobie siedzisz (może nawet razem ze swoja żoną, jesli naprawde ją masz:)
      i zasmiewasz sie do łez z ludzkiej naiwności.......
      • anna_wu Zaba 18.11.02, 15:44
        Nieistotne czy to wymyslony temat czy nie, to wszystko jest raczej smutne
        niz smieszne. Jezeli tacy ludzie istnieja naprawde mozemy miec tylko szczescie,
        ze nie stana nigdy na naszej drodze. Nie uwazasz?!:)

        • Gość: zaba Re: Zaba IP: proxy / 195.94.193.* 18.11.02, 15:49
          Masz rację :) Dlatego mam nadzieję ,że tacy ludzie nieczesto się zdarzają,
          te "suki w rui" itp....obrzydliwy typek! Trudno mi uwierzyc ze "ten typ"
          człowieka potrzebowałby forumowej porady, jesli nawet (w co wątpię)jest
          rzeczywisty ...
          • Gość: Imagine Re: Zaba IP: *.unl.edu 18.11.02, 18:45
            Gość portalu: zaba napisał(a):

            > Masz rację :) Dlatego mam nadzieję ,że tacy ludzie nieczesto się zdarzają,
            > te "suki w rui" itp....obrzydliwy typek! Trudno mi uwierzyc ze "ten typ"
            > człowieka potrzebowałby forumowej porady, jesli nawet (w co wątpię)jest
            > rzeczywisty ...
            Rohin, nie przejmuj sie. Twoi ( i przy okazji moi) oponenci to zwyczajne
            kroliki, ktore poza skakaniem na kims nic w tym zyciu nie widza. Co ta za
            farmazony, ze ktos kto nie chce seksu, musi sprostac temu kto chce. Przeciez to
            jakis obled. To jest wykorzystywanie czlowieka. Przeciez Ci sami ludzie bronia
            kobiet afganskich czy jakichkolwiek innych. Ci sami ludzie sa przeciwko
            przemocy seksualnej w jakiejkolwiek formie. Ale tu, Ty musisz sprostac jesli
            kochasz. Od kiedy kochanie to uklad ? Dlaczego ktos, kto nie chce, musi
            dac temu kto chce ? Czy to nie wlasnie kobiety byly przeciwko takiemu stawianiu
            rzeczy ?
            Pozdr, Imagine.
            • Gość: Magdalenka Re: Zaba IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 18.11.02, 19:54
              Jast takie przyslowie ktore okresla calkiem zgrabnie tutejszy temacik:
              "Impotenci rozpuszczają wieści o kryzysie miłości."
              zgadza sie co?
              • Gość: Imagine Re: Zaba IP: *.unl.edu 18.11.02, 19:57
                Gość portalu: Magdalenka napisał(a):

                > Jast takie przyslowie ktore okresla calkiem zgrabnie tutejszy temacik:
                > "Impotenci rozpuszczają wieści o kryzysie miłości."
                > zgadza sie co?
                Nie zgadza sie kolezanko Magdalenko. Milosc nie ma nic wspolnego, poza
                pewnym zludami, z seksem. Mylisz te dwa pojecia, a szkoda, bo tak dobrze Ci
                z oczu patrzy.
                Pozdr, Imagine.
                • Gość: Magdalenka Re: Zaba IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 18.11.02, 21:33
                  Gość portalu: Imagine napisał(a):

                  > Gość portalu: Magdalenka napisał(a):
                  >
                  > > Jast takie przyslowie ktore okresla calkiem zgrabnie tutejszy temacik:
                  > > "Impotenci rozpuszczają wieści o kryzysie miłości."
                  > > zgadza sie co?
                  > Nie zgadza sie kolezanko Magdalenko. Milosc nie ma nic wspolnego, poza
                  > pewnym zludami, z seksem. Mylisz te dwa pojecia, a szkoda, bo tak dobrze Ci
                  > z oczu patrzy.
                  > Pozdr, Imagine.
                  =======================
                  Drogi Imagine,
                  Mnie dobrze z oczu nie patrzy....
                  mnie pieknie patrzy poniewaz mam piekne zielone oczy....koloru morza,
                  ludziska tylko widza moje zielone oczy....:))))
                  Lecz mimo to uwazam uzcucia i sex u kobiet ida w parze....
                  a u mezczyzn - sex i uczucia.
                  Ha,,hahaha... zlapalam cie...:)))
                  Pozdarawiam

                  • Gość: Imagine Re: Zaba IP: *.unl.edu 18.11.02, 21:41
                    Gość portalu: Magdalenka napisał(a):

                    > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: Magdalenka napisał(a):
                    > >
                    > > > Jast takie przyslowie ktore okresla calkiem zgrabnie tutejszy temacik
                    > :
                    > > > "Impotenci rozpuszczają wieści o kryzysie miłości."
                    > > > zgadza sie co?
                    > > Nie zgadza sie kolezanko Magdalenko. Milosc nie ma nic wspolnego, poza
                    > > pewnym zludami, z seksem. Mylisz te dwa pojecia, a szkoda, bo tak dobrze C
                    > i
                    > > z oczu patrzy.
                    > > Pozdr, Imagine.
                    > =======================
                    > Drogi Imagine,
                    > Mnie dobrze z oczu nie patrzy....
                    > mnie pieknie patrzy poniewaz mam piekne zielone oczy....koloru morza,
                    > ludziska tylko widza moje zielone oczy....:))))
                    > Lecz mimo to uwazam uzcucia i sex u kobiet ida w parze....
                    > a u mezczyzn - sex i uczucia.
                    > Ha,,hahaha... zlapalam cie...:)))
                    > Pozdarawiam
                    >
                    Nie zlapalas mnie. Iluzja, i to kolejna ktorej sie oddajesz. Sex nie ma nic
                    wspolnego z miloscia. Towarzyszy jej tylko lub wystepuje zamiast milosci.
                    Podobnie ma sie sprawa z wytryskiem i orgazmem. Z faktu ze wystepuja razem
                    wyciagamy bledne wnioski, ze jest to jeden i ten sam proces. To mylne myslenie.
                    Sa to dwa rozne procesy, ktore moga wystepowac niezaleznie od siebie.
                    Pozdr Zielonooka, Imagine.
                    • Gość: Magdalenka Re: Zaba IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 18.11.02, 22:03
                      > Sa to dwa rozne procesy, ktore moga wystepowac niezaleznie od siebie.
                      ===============================
                      A jakie sa to procesy i dlaczego wystepuja niezaleznie od siebie...
                      a przeciez powinny wystepwac zaleznie...

                      Love;)))
                      As pretty women- Zielonooka, Magdalena.

                      • Gość: Imagine Re: Zaba IP: *.unl.edu 18.11.02, 22:15
                        Gość portalu: Magdalenka napisał(a):

                        > > Sa to dwa rozne procesy, ktore moga wystepowac niezaleznie od siebie.
                        > ===============================
                        > A jakie sa to procesy i dlaczego wystepuja niezaleznie od siebie...
                        > a przeciez powinny wystepwac zaleznie...
                        >
                        > Love;)))
                        > As pretty women- Zielonooka, Magdalena.
                        >
                        I tu kochanie pokazujesz swa ignorancje. Taoisci juz od zarania dziejow
                        nauczaja tych technik, to tylko my, dumni (durni ?) Europejczycy myslimy
                        jakby tu upiekszyc swiat po swojemu.
                        Love, Imagine.
                        • Gość: Magdalenka Re: Zaba IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 18.11.02, 22:21
                          Gość portalu: Imagine napisał(a):

                          > I tu kochanie pokazujesz swa ignorancje. Taoisci juz od zarania dziejow
                          > nauczaja tych technik, to tylko my, dumni (durni ?) Europejczycy myslimy
                          > jakby tu upiekszyc swiat po swojemu.
                          > Love, Imagine.

                          ===================
                          Nie skreslam "love" bardzo je lubie :)

                          Czytalam TAO dosc ciekawe...
                          ale ja lubie moja ignorancje....
                          jest w niej cos z romantyzmu
                          i artystycznego przypadku....
                          Czyz nie?
                          Biust tez mam piekny::::)))

                          • Gość: Imagine Re: Zaba IP: *.unl.edu 18.11.02, 22:24
                            Gość portalu: Magdalenka napisał(a):

                            > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                            >
                            > > I tu kochanie pokazujesz swa ignorancje. Taoisci juz od zarania dziejow
                            > > nauczaja tych technik, to tylko my, dumni (durni ?) Europejczycy myslimy
                            > > jakby tu upiekszyc swiat po swojemu.
                            > > Love, Imagine.
                            >
                            > ===================
                            > Nie skreslam "love" bardzo je lubie :)
                            >
                            > Czytalam TAO dosc ciekawe...
                            > ale ja lubie moja ignorancje....
                            > jest w niej cos z romantyzmu
                            > i artystycznego przypadku....
                            > Czyz nie?
                            > Biust tez mam piekny::::)))
                            >
                            Kocham Cie. Twoj Imagine.
                            • anna_wu Tao 18.11.02, 22:52
                              Wow:)
                              A tak a propos taoistow i seksu to oni biora energie i sile ze zblizen z
                              kobieta. Maja orgazmy bez utraty nasienia i przez to zachowuja swoja witalnosc
                              i mlodosc.
                              Musze dodac iz wykorzystuja kobieca sile szczytowania i maja sie naprawde obie
                              strony dobrze.
                              • Gość: Imagine Re: Tao IP: *.unl.edu 18.11.02, 23:08
                                anna_wu napisała:

                                > Wow:)
                                > A tak a propos taoistow i seksu to oni biora energie i sile ze zblizen z
                                > kobieta. Maja orgazmy bez utraty nasienia i przez to zachowuja swoja
                                witalnosc
                                > i mlodosc.
                                > Musze dodac iz wykorzystuja kobieca sile szczytowania i maja sie naprawde
                                obie
                                > strony dobrze.
                                Zle mowisz. Oni doskonale sobie radza bez obecnosci kobiet. To tylko
                                my, ruiny emocjonalne potrzebujemy tego o czym mowisz. Oni umieja znalezc
                                w sobie kompletny bilans Yin i Yang.
                                Pozdr, Imagine.
                                • anna_wu Re: Tao 18.11.02, 23:14
                                  Jestes buddysta?
                                  • Gość: Imagine Re: Tao IP: *.unl.edu 18.11.02, 23:16
                                    anna_wu napisała:

                                    > Jestes buddysta?
                                    Nikim jestem. Wiecznym studentem, ktory urodzil sie glupi i takim oprawia go w
                                    ramke.
                                    • anna_wu Re: Tao 18.11.02, 23:30
                                      Moze pojawi sie tutaj w koncu Fredryk. On, nie rezygnujac ze stosunkow z
                                      kobietami (kobieta?), korzysta z wiedzy taoistow i bardzo zachwala sobie taki
                                      sposob bycia.
                                      Moze trzeba w pewnym momencie wiazac sie z kobieta, zeby zaznac ciepla i
                                      przyjemnosci fizycznej?:) Kobiety potrafia byc czule, przytulne, cieple,
                                      cierpliwe...
                                      Nie wiem, kiedy pomysle ze nigdy juz nie moglabym zaznac tej milej i
                                      nieziemskiej drogi...
                                      O jakim substytucie mowisz Imagine? Co moze zastapic bliskosc z drugim
                                      czlowiekiem jaki daje gleboki, powolny seks?
                                      • Gość: Imagine Re: Tao IP: *.unl.edu 18.11.02, 23:42
                                        anna_wu napisała:

                                        > Moze pojawi sie tutaj w koncu Fredryk. On, nie rezygnujac ze stosunkow z
                                        > kobietami (kobieta?), korzysta z wiedzy taoistow i bardzo zachwala sobie taki
                                        > sposob bycia.
                                        > Moze trzeba w pewnym momencie wiazac sie z kobieta, zeby zaznac ciepla i
                                        > przyjemnosci fizycznej?:) Kobiety potrafia byc czule, przytulne, cieple,
                                        > cierpliwe...
                                        > Nie wiem, kiedy pomysle ze nigdy juz nie moglabym zaznac tej milej i
                                        > nieziemskiej drogi...
                                        > O jakim substytucie mowisz Imagine? Co moze zastapic bliskosc z drugim
                                        > czlowiekiem jaki daje gleboki, powolny seks?
                                        Milosc do tego czlowieka. Wiem jak ciezko Ci uzmyslowic sobie taka milosc.
                                        Ale to daje niewyobrazalnie wieksza satysfakcje niz chocby nie wiem jak
                                        "jadra wyrywajacy seks", ktory jest tylko przyjemnoscia ciala.
                                        Pozdr, Imagine.
                                        • anna_wu Re: Tao 18.11.02, 23:58
                                          I tym to wlasnie sposobem (bez wyrywania sobie jader), mozemy zakonczyc ta
                                          dyskusje. Niech ten kto czuje spokoj ducha i ciala bez zblizen cielesnych z
                                          druga osoba, zostanie sam, albo znajdzie podobnych sobie.

                                          Amen.
            • Gość: krasnal niezalog. Re: Imagfine wyobraz sobie.... IP: *.itpp.pl 18.11.02, 20:56
              Gość portalu: Imagine napisał(a):

              > Gość portalu: imagine napisał(a):
              >
              > Rohin, nie przejmuj sie. Twoi ( i przy okazji moi) oponenci to zwyczajne
              > kroliki, ktore poza skakaniem na kims nic w tym zyciu nie widza.

              Nie no stary oczuwista, seks to nasze jedyne zajęcie, Rohin się nie kocha za to
              my pieprzymy się na potęgę. Gratuluję wyobraźni!

              >Co ta za farmazony, ze ktos kto nie chce seksu, musi sprostac temu kto chce.
              >Przeciez to jakis obled. To jest wykorzystywanie czlowieka. Przeciez Ci sami
              >ludzie bronia kobiet afganskich czy jakichkolwiek innych. Ci sami ludzie sa
              >przeciwko przemocy seksualnej w jakiejkolwiek formie. Ale tu, Ty musisz
              >sprostac jesli kochasz. Od kiedy kochanie to uklad ? Dlaczego ktos, kto nie
              >chce, musi dac temu kto chce ? Czy to nie wlasnie kobiety byly przeciwko
              >takiemu stawianiu rzeczy ?

              Porównywanie sytaucji Rohina i kobiet afgańskich trąci lekką schizką w temacie.
              Nie chodzi o to, że Rohin nie chce się kochać, chodzi o to W JAKI SPOSÓB
              PODCHODZI DO TEMATU a co najważniejsze w JAKI TRAKTUJE SWOJĄ ŻONĘ!!! Czy ty
              naprawdę tutaj niczego nie widzisz? Nie widzisz, że gość ma poważny problem ze
              sobą? Z nienawiścią do żony, która jest do jasnej cholery zwykłym człowiekiem a
              nie suką w rui! Nie drażnią Cię te porównania? Nie dostrzegasz w nich groźby
              nerwicy seksualnej? Bo ja tak. Ile można sie nie kochać? Jest to natuarlny
              ludzki odruch tak jak jedzenie i spanie; fakt, że nie musi być regularny, ale
              jego brak rzutuje na psychikę co widac po Rohinie! Ale to juz wiedzieli
              starożytni, mówiąc,że wstrzemięźliwość seksualna odbija się prędzej czy póżniej
              na zdrowiu. My mówimy tutaj o zdrowiu Imagine, nie o tym co się powinno a czego
              nie!
    • Gość: Tedi Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 18.11.02, 20:46
      Po pierwsze pozdrawiam i miło mi, że kilku nierozumiejących mych intencji Panów
      (a może i Pań - tutaj to różnie bywa) zainteresowałem moją wypowiedzią. Staram
      się rozumieć problem p. Rohina i wiem dobrze, że różnie to w życiu bywa i
      bywają wzloty oraz upadki intymnych związków dwojga ludzi. A nierozumiejącym
      wyjaśniam, że chodziło mi o sposób wypowiedzi naszego forumowicza i tutaj
      cytuję: straciłem szacunek dla żony, w moich oczach stała sie wyuzdana samica
      (sic). Zawsze pojmowałem związek partnerski dwojga osób, o moja naiwności,
      właśnie jako partnerski i nierozumiejącym wyjaśniam, że kobietę po pierwsze
      darzę przyjaźnią, a co za tym idzie szacunkiem, po drugie miłością... a dopiero
      na trzecim miejscu pożądam ją. I, wydaje mi się, że tylko wtedy dwoje ludzi
      naprawdę funkcjonuje i nie patrzy na drugą osobę, jak na obiekt, jak na
      wyuzdaną samicę. Problemem bycia szczęśliwym jest umiejętność dawania, to
      dopiero tak naprawdę czyni nas szczęśliwymi, oczywiście dawania
      bezinteresownego. Dotyczy to również brania. I czy nie przypadkiem Rohinie nie
      masz problemu z braniem, akceptowaniem swej żony (nie samicy - to wstrętne
      określenie i po prostu nie świadczy dobrze o Tobie, i to mnie tak poirytowało w
      Twej wypowiedzi). Ze stażu nie będę się spowiadał, ale wiedz, że dobiegam
      czterdziestki. Pytanie do Ciebie brzmi następująco - umiesz dawać i brać
      bezinteresownie, zobaczyć w Twej żonie przyjaciela ?
      Tym razem pozdrawiam
      Tedi
      • rohin Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem 19.11.02, 10:10

        > właśnie jako partnerski i nierozumiejącym wyjaśniam, że kobietę po pierwsze
        > darzę przyjaźnią, a co za tym idzie szacunkiem, po drugie miłością... a
        dopiero
        >
        > na trzecim miejscu pożądam ją.
        Darzyłem ją do pwenego momentu szacunkiem, przyjaznia i przez jakis czas
        pozadaniem. Niestety (dla niej) czas robi swoje i te uczucia pozadania nie byly
        juz tak silne, z czzasem zanikały. Ale we mnie to nie zmieniło tych piewrszych
        uczuc. Chcialem kontynuowac nasz zwiazek bez seksu, ale ona nie mogła sie ztym
        pogodzic. I zaczeły sie jej proby, pobudzenia mnie do spełniania obowiązków
        małżeńskiech.
        I, wydaje mi się, że tylko wtedy dwoje ludzi
        > naprawdę funkcjonuje i nie patrzy na drugą osobę, jak na obiekt, jak na
        > wyuzdaną samicę. Problemem bycia szczęśliwym jest umiejętność dawania, to
        > dopiero tak naprawdę czyni nas szczęśliwymi, oczywiście dawania
        > bezinteresownego. Dotyczy to również brania. I czy nie przypadkiem Rohinie
        nie
        > masz problemu z braniem, akceptowaniem swej żony (nie samicy - to wstrętne
        > określenie i po prostu nie świadczy dobrze o Tobie, i to mnie tak poirytowało
        w
        >
        > Twej wypowiedzi). Ze stażu nie będę się spowiadał, ale wiedz, że dobiegam
        > czterdziestki.
        Ale chyba staz masz niezbyt długi, nie poznałes, jeszcze prawdziwej natury
        kobiet. Zreszta w Twoim wypadku może byc zupelnie inaczej, w końcu moze Ciebie
        nie dopadnie niemoc seksualna.
        Pytanie do Ciebie brzmi następująco - umiesz dawać i brać
        > bezinteresownie, zobaczyć w Twej żonie przyjaciela ?
        wierz mi stralem sie, wiem jedno nie moge jej dac seksu, a jej na tym zbyt
        bardzo zalezy, abym mogl przejscnad tym do porzadku dziennego.
        > Tym razem pozdrawiam
        Ja takze
        • mijka Od Rohinów w moim życiu - uchowaj mnie Boże 19.11.02, 23:09
          Rohin bardzo rzadko bluźnię i bardzo trudno wyprowadzić mnie z równowagi, ale
          powiem Ci, że dla mnie jesteś zwykłym p**********ym egoistą i strasznie szkoda
          mi Twojej żony.. Wyobraź sobie, że gdyby ta biedna kobieta Cię nie kochała, nie
          chciała ratować Waszego związku, to już dawno kopnęłaby Cię w d**ę lub znalazła
          szybko chętnego tak jak ona kochanka. Myślisz, że kobiety tak z własnej woli
          lubią być na każdym kroku poniżane i upokarzane???!!!! Boże, chciałabym, żeby
          Żaba się nie myliła!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • rohin Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem 19.11.02, 08:19
      Dziekuję wszystkim za udział w dyskusji.Założyłem ten wątek, żeby przekonać się
      jak ludzie reagują na niemoc seksualna mężczyzny. Na pewno nie liczyłem na
      wypowiedzi panow , którzy maja podobny problem do mnie, doskonale wiem jak
      wstydliwy jest to temat dla panow, sprawność seksualna jest dla większości
      bardzo ważna. Nie spotkałem na tym forum, żadnych wypowiedzi panow,
      narzekających, na niemożność spełnienia oczekiwań ich partnerek, natomiast
      widziałem wiele wątków kobiet, które nie są zaspokajane przez swoich mężów.
      Chciałem przedstawic ten problem, z drugiej strony,pokazaż w jaki sposób
      przeżywa druga strona. I nie pomyliłem się, kobiety, potępiły mnie, bo nie chcę
      dawać przyjemności swoje żonie. Zero zrozumienia, seks dla kobiet jest tak
      ważny, że ich kochaankowie nie mają szans na zrozumienia, w razie, gdyby
      potencja ich zawiodła. Tak samo jak moja zona, wciaz by tylko marudziły idz do
      lekarza, lecz sie, lub witały cie w neglizu, rzucajac sie rozpalczliwie na
      szyje. Dziwicie sie, ze nie wyrazam sie z szacunkiem o niej, ale łatwo mowic o
      tym kiedy dla was te rozwazania sa czystą teoria.Czy wy wyrozumiali mezczyzni
      nie mielibyscie dosc takich jej zachowań, ktore ja upokarzaja osobiście.Skoro
      straciala szacunek dla siebie jako isoty ludzkiej, nie mogę wciaz myslec o niej
      z miłościa. W tej sytuacji jaka mnie spotkała, nie stanęła przy moim boku,
      tylko za wszelka cenę, stara sie zaspokić własne potrzeby, nielicząc się z
      moimi uczuciami, ani potrzebami. Więc ja jestem tym czarnym charakterem, bo
      smiem nie miec potrzeb seksualnych w świecie gdzie kobiety nie mogą sobie
      wyobrazic zwizaku bez seksu.
      • Gość: kama Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.komorniki.sdi.tpnet.pl 19.11.02, 08:55
        A nie przyszło Ci do głowy, że ona swoim zachowaniem chciała Ci pomóc, obudzić
        w Tobie porządanie??? Przecież faceci uwielbiają sexowną bieliznę i kobiety,
        które się na nich rzucają. Wtedy wiedzą, że są dla tych kobiet atrakcyjni!
        • rohin Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem 19.11.02, 09:18
          Gość portalu: kama napisał(a):

          > A nie przyszło Ci do głowy, że ona swoim zachowaniem chciała Ci pomóc,
          obudzić
          > w Tobie porządanie??? Przecież faceci uwielbiają sexowną bieliznę i kobiety,
          > które się na nich rzucają. Wtedy wiedzą, że są dla tych kobiet atrakcyjni!
          Oszczedz mi tych kobiecych mądrości.
      • Gość: m. Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.u.mcnet.pl 19.11.02, 09:28
        rohin napisał:

        > Dziekuję wszystkim za udział w dyskusji.Założyłem ten wątek, żeby przekonać
        się jak ludzie reagują na niemoc seksualna mężczyzny.
        CZY ABY NAPEWNO, ROHIN??? BO MNIE JAKOS PO TYM WSZYSTKIM CO TU NAPISALES TO NIE
        PRZEKONUJE. WYGLADA MI RACZEJ NA DORABIANIE TEORII 'PO FAKCIE'.

        Na pewno nie liczyłem na
        > wypowiedzi panow , którzy maja podobny problem do mnie, doskonale wiem jak
        > wstydliwy jest to temat dla panow, sprawność seksualna jest dla większości
        > bardzo ważna. Nie spotkałem na tym forum, żadnych wypowiedzi panow,
        > narzekających, na niemożność spełnienia oczekiwań ich partnerek, natomiast
        > widziałem wiele wątków kobiet, które nie są zaspokajane przez swoich mężów.
        ROHIN, CZY TY W OGOLE CZYTALES POWYZSZE POSTY????????!!!!!!!! TAK NAPRAWDE
        CZYTALES, NIE INTERPRETOWALES NA WLASNA MODLE????? NIE SADZE, BO JESLI BYS
        CZYTAL, TO ZAUWAZYLBYS, ZE KOBIETY TU PISZACE PODKRESLAJA WIELOKROTNIE, ZE NIE
        MAJA PROBLEMU Z NIEZASPOKAJAJACYMI JE MEZAMI. ALE CZY TO ISTOTNE, ROHIN, SKORO
        TY WIESZ LEPIEJ?

        > Chciałem przedstawic ten problem, z drugiej strony,pokazaż w jaki sposób
        > przeżywa druga strona. I nie pomyliłem się, kobiety, potępiły mnie, bo nie
        chcę dawać przyjemności swoje żonie.
        NIE DLATEGO KOBIETY CIE POTEPILY, MOJ DROGI. POTEPILY CIE ZA MOWIENIE O WLASNEJ
        ZONIE PER 'SUKA W RUI', OBRAZANIE JEJ I ROBIENIE Z TWOJEGO PROBLEMU JEJ
        PROBLEMU. OBARCZANIE JEJ WINA ZA TWOJ PROBLEM.OTO DLACZEGO POTEPILY CIE KOBIETY
        A TAKZE MEZCZYZNI (Z WYJATKIEM IMAGINE OCZYWISCIE; BTW, ZAWIODLES MNIE, FACET,
        ZAWIODLES).

        Zero zrozumienia, seks dla kobiet jest tak
        > ważny, że ich kochaankowie nie mają szans na zrozumienia, w razie, gdyby
        > potencja ich zawiodła. Tak samo jak moja zona, wciaz by tylko marudziły idz
        do
        > lekarza, lecz sie, lub witały cie w neglizu, rzucajac sie rozpalczliwie na
        > szyje. Dziwicie sie, ze nie wyrazam sie z szacunkiem o niej, ale łatwo mowic
        o
        > tym kiedy dla was te rozwazania sa czystą teoria.Czy wy wyrozumiali mezczyzni
        > nie mielibyscie dosc takich jej zachowań, ktore ja upokarzaja osobiście.Skoro
        > straciala szacunek dla siebie jako isoty ludzkiej, nie mogę wciaz myslec o
        niej
        >
        > z miłościa. W tej sytuacji jaka mnie spotkała, nie stanęła przy moim boku,
        > tylko za wszelka cenę, stara sie zaspokić własne potrzeby, nielicząc się z
        > moimi uczuciami, ani potrzebami. Więc ja jestem tym czarnym charakterem, bo
        > smiem nie miec potrzeb seksualnych w świecie gdzie kobiety nie mogą sobie
        > wyobrazic zwizaku bez seksu.
        JAK BARDZO LATWO PRZERZUCILES WINE NA SWOJA ZONE... LUDZKIE TO NIBY, A JEDNAK
        ZDUMIEWAJACE...
        CZY NIE POMYSLALES, ZE RZUCANIE NA SZYJE, KORONKI I SEKSOWNY LOOK TO JEJ SPOSOB
        NA POMAGANIE TOBIE, NA STAWANIE U TWOJEGO BOKU??? MOZE NIEUDOLNY, MOZE NIE TAKI
        JAKIEGO BYS CHCIAL, ALE TO JUZ NIE JEJ WINA. Z NIA JEST WSZYSTKO OK - POZADA I
        PRAGNIE SEKSU Z MEZCZYZNA, KTOREGO POSLUBILA, CZYZ TO NIE NATURALNE? TO TY MASZ
        PROBLEM I DO CHOLERY PRZYZNAJ TO!!!! POWIEDZIALES JEJ, ZE MASZ PROBLEM ZE
        SPRAWNOSCIA SEKSUALNA? ZACZALES COS Z TYM ROBIC? NIE! TY CALY CZAS OSKARZASZ
        SWOJA ZONE I NAS PROBUJESZ PRZEKONAC, ZE TO TY JESTES OFIARA KOBIECYCH ZADZ.
        WSPOLCZUJE CI ROHIN, NAPRAWDE WSPOLCZUJE. TWOJ PROBLEM TO NIE KONIEC SWIATA,
        MOZNA GO ROZWIAZAC, TRZEBA TYLKO CHCIEC. ALE PRZEDE WSZYSTKIM MUSISZ ZROZUMIEC,
        ZE TO TY MASZ PROBLEM, NIE TWOJA ZONA.
        W RAZIE POTRZEBY SLUZE NAMIARAMI DO FANTASTYCZNEGO SEKSUOLOGA. JESTEM PEWNA, ZE
        JEST W STANIE CI POMOC.
        • rohin Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem 19.11.02, 09:53
          > CZY ABY NAPEWNO, ROHIN??? BO MNIE JAKOS PO TYM WSZYSTKIM CO TU NAPISALES TO
          NIE
          >
          > PRZEKONUJE. WYGLADA MI RACZEJ NA DORABIANIE TEORII 'PO FAKCIE'.
          Trudno. Nie pasuje do twej teorii. Zastanów sie nad tym co napisałaś czy ty nie
          próbujesz własnie tego robić.
          >
          > .
          > ROHIN, CZY TY W OGOLE CZYTALES POWYZSZE POSTY????????!!!!!!!! TAK NAPRAWDE
          > CZYTALES, NIE INTERPRETOWALES NA WLASNA MODLE????? NIE SADZE, BO JESLI BYS
          > CZYTAL, TO ZAUWAZYLBYS, ZE KOBIETY TU PISZACE PODKRESLAJA WIELOKROTNIE, ZE
          NIE
          > MAJA PROBLEMU Z NIEZASPOKAJAJACYMI JE MEZAMI. ALE CZY TO ISTOTNE, ROHIN,
          SKORO
          > TY WIESZ LEPIEJ?
          Ręce mi opadają czy ty w ogóle myslisz? Pisałem ogólnie o forum, a nie
          wypowiedziach tych pan na moim wątku. Na forum wielekrotnie czytałem wątki
          zakładne przez niezaspokojone kobiety. Spotykały sie one ze zrozumieniem,
          wspólczuciem, radami jak sobie poradzic z tym strasznym problem ze strony
          forumowiczek

          > NIE DLATEGO KOBIETY CIE POTEPILY, MOJ DROGI. POTEPILY CIE ZA MOWIENIE O
          WLASNEJ
          >
          > ZONIE PER 'SUKA W RUI', OBRAZANIE JEJ I ROBIENIE Z TWOJEGO PROBLEMU JEJ
          > PROBLEMU. OBARCZANIE JEJ WINA ZA TWOJ PROBLEM.
          Nie nie oskarzam ja ze ona jest powodem mojej impotencji, tylko o ze awiodlem
          sie na niej jako czlowieku, w tej sytuacji.
          OTO DLACZEGO POTEPILY CIE KOBIETY
          >
          > A TAKZE MEZCZYZNI (Z WYJATKIEM IMAGINE OCZYWISCIE; BTW, ZAWIODLES MNIE,
          FACET,
          > ZAWIODLES).
          Męzczyzni, nawet jeśli im się nie podobał moj stosunek do zony, to jednak
          wykazywali zrozumienie, nie ma mowy o potepieniu. Przeczytaj jeszcze raz, może
          zrozumiesz.

          > Zero zrozumienia, seks dla kobiet jest tak
          > > ważny, że ich kochaankowie nie mają szans na zrozumienia, w razie, gdyby
          > > potencja ich zawiodła. Tak samo jak moja zona, wciaz by tylko marudziły id
          > z
          > do
          > > lekarza, lecz sie, lub witały cie w neglizu, rzucajac sie rozpalczliwie na
          >
          > > szyje. Dziwicie sie, ze nie wyrazam sie z szacunkiem o niej, ale łatwo mow
          > ic
          > o
          > > tym kiedy dla was te rozwazania sa czystą teoria.Czy wy wyrozumiali mezczy
          > zni
          > > nie mielibyscie dosc takich jej zachowań, ktore ja upokarzaja osobiście.Sk
          > oro
          > > straciala szacunek dla siebie jako isoty ludzkiej, nie mogę wciaz myslec o
          >
          > niej
          > >
          > > z miłościa. W tej sytuacji jaka mnie spotkała, nie stanęła przy moim boku,
          >
          > > tylko za wszelka cenę, stara sie zaspokić własne potrzeby, nielicząc się z
          >
          > > moimi uczuciami, ani potrzebami. Więc ja jestem tym czarnym charakterem, b
          > o
          > > smiem nie miec potrzeb seksualnych w świecie gdzie kobiety nie mogą sobie
          > > wyobrazic zwizaku bez seksu.
          > JAK BARDZO LATWO PRZERZUCILES WINE NA SWOJA ZONE... LUDZKIE TO NIBY, A JEDNAK
          > ZDUMIEWAJACE...
          > CZY NIE POMYSLALES, ZE RZUCANIE NA SZYJE, KORONKI I SEKSOWNY LOOK TO JEJ
          SPOSOB
          >
          > NA POMAGANIE TOBIE, NA STAWANIE U TWOJEGO BOKU???
          Nie na taka pomoc liczylem. Nie oszukujmy sie myslala tylko o sobie, o swoich
          potrzebach, moze korzystala z rad tego forum. Sfrustrowna tym, ze nie uprawioam
          z nia seksu, probowala roznych sposobow zeby go na mnie wymusic. Do takiej
          osoby nie moge miec szacunku.
          MOZE NIEUDOLNY, MOZE NIE TAKI
          >
          > JAKIEGO BYS CHCIAL, ALE TO JUZ NIE JEJ WINA. Z NIA JEST WSZYSTKO OK - POZADA
          I
          > PRAGNIE SEKSU Z MEZCZYZNA, KTOREGO POSLUBILA, CZYZ TO NIE NATURALNE? TO TY
          MASZ
          Powtarzasz to w kolko. Nie potrafisz sobie wyobrazic istnienia zwizaku bez
          seksu. Identycznie tak jak ona. Chcialem z nia zyc na zasadch przyjacielsko-
          partenerskich, odrzucila to.
          Sztuka jest umiejetnosc zycia bez seksu. Znalezc w sobie rownowage psychiczna i
          fizyczna. Kobiety jak widac tego nie potrafia. Wszyscy, ktorzy nie chca dymac,
          to wedlug nich chorzy ludzie, którzy nadają sie na leczenie psychiatryczne.

          PROBLEM ZE
          > SPRAWNOSCIA SEKSUALNA? ZACZALES COS Z TYM ROBIC? NIE!
          Oczywiście, ze nie, bo nie zależy mi na tym. Jestem szczęśliwy, czuję sie
          wolny, swoj czas, energie poświecac pożyteczniejszym czynnoscoim, niz ruchy
          frykcyjne. TY CALY CZAS OSKARZASZ
          > SWOJA ZONE I NAS PROBUJESZ PRZEKONAC, ZE TO TY JESTES OFIARA KOBIECYCH ZADZ.
          > WSPOLCZUJE CI ROHIN, NAPRAWDE WSPOLCZUJE. TWOJ PROBLEM TO NIE KONIEC SWIATA,
          > MOZNA GO ROZWIAZAC, TRZEBA TYLKO CHCIEC. ALE PRZEDE WSZYSTKIM MUSISZ
          ZROZUMIEC,
          >
          > ZE TO TY MASZ PROBLEM, NIE TWOJA ZONA.
          Dlaczego chcesz mnie przekonac, ze osoba, ktora nie chce uprawiac seksu, ma
          problem. Czy to z lęku, że kiedys to spotka ciebie. Dlaczego nie mogę zyc tak
          jak chcę, dlaczego musze robić to większość uważa za słuszne?
          > W RAZIE POTRZEBY SLUZE NAMIARAMI DO FANTASTYCZNEGO SEKSUOLOGA. JESTEM PEWNA,
          ZE
          >
          > JEST W STANIE CI POMOC.
          Z pewnością chcialabyś mnie uszczesliwić na siłę. Zrozum, że to co tobie daje
          szczescie, niekoniecznie musi uszczesliwiać innych, a na pewno nie mnie.
          Dwoisz sie i troisz zeby przekonac mnie do tego, ze jednak, źle mi jest z tym
          jak żyję, ty slowami, a zona czynami.


          • Gość: m. Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.u.mcnet.pl 19.11.02, 10:43
            rohin napisał:

            ) ) CZY ABY NAPEWNO, ROHIN??? BO MNIE JAKOS PO TYM WSZYSTKIM CO TU NAPISALES T
            ) O
            ) NIE
            ) )
            ) ) PRZEKONUJE. WYGLADA MI RACZEJ NA DORABIANIE TEORII 'PO FAKCIE'.
            ) Trudno. Nie pasuje do twej teorii. Zastanów sie nad tym co napisałaś czy ty
            nie próbujesz własnie tego robić.
            ) )
            ) ) .
            ) ) ROHIN, CZY TY W OGOLE CZYTALES POWYZSZE POSTY????????!!!!!!!! TAK NAPRAWDE
            )
            ) ) CZYTALES, NIE INTERPRETOWALES NA WLASNA MODLE????? NIE SADZE, BO JESLI BYS
            )
            ) ) CZYTAL, TO ZAUWAZYLBYS, ZE KOBIETY TU PISZACE PODKRESLAJA WIELOKROTNIE, ZE
            )
            ) NIE
            ) ) MAJA PROBLEMU Z NIEZASPOKAJAJACYMI JE MEZAMI. ALE CZY TO ISTOTNE, ROHIN,
            ) SKORO
            ) ) TY WIESZ LEPIEJ?
            ) Ręce mi opadają czy ty w ogóle myslisz?
            ZDARZA MI SIE, DZIEKUJE.

            Pisałem ogólnie o forum, a nie
            ) wypowiedziach tych pan na moim wątku. Na forum wielekrotnie czytałem wątki
            ) zakładne przez niezaspokojone kobiety. Spotykały sie one ze zrozumieniem,
            ) wspólczuciem, radami jak sobie poradzic z tym strasznym problem ze strony
            ) forumowiczek
            OCZYWISCIE. I TAK SAMO BYLOBY Z TOBA, TEZ WSPOLCZULABYM CI I RADZILA, BO
            DOSKONALE ROZUMIEM JAK TO JEST BYC W TAKIEJ SYTUACJI W JAKIEJ TY SIE ZNALAZLES,
            ALE... NO WLASNIE, JEST TO ALE. BO TY NIE PISZESZ O SWOIM PROBLEMIE JAK O
            PROBLEMIE, A OSKARZASZ I WYZYWASZ. A TO ROBI ROZNICE, PRZYNAJMNIEJ DLA MNIE.
            )
            ) ) NIE DLATEGO KOBIETY CIE POTEPILY, MOJ DROGI. POTEPILY CIE ZA MOWIENIE O
            ) WLASNEJ
            ) )
            ) ) ZONIE PER 'SUKA W RUI', OBRAZANIE JEJ I ROBIENIE Z TWOJEGO PROBLEMU JEJ
            ) ) PROBLEMU. OBARCZANIE JEJ WINA ZA TWOJ PROBLEM.
            ) Nie nie oskarzam ja ze ona jest powodem mojej impotencji, tylko o ze awiodlem
            ) sie na niej jako czlowieku, w tej sytuacji.
            ALE DLACZEGO??? WYJASNIJ DLACZEGO? CZY ROZMAWIALES Z NIA Z NIA O SWOIM
            PROBLEMIE I DLACZEGO NIE POTRZEBUJESZ SEKSU?


            ) OTO DLACZEGO POTEPILY CIE KOBIETY
            ) ) A TAKZE MEZCZYZNI (Z WYJATKIEM IMAGINE OCZYWISCIE; BTW, ZAWIODLES MNIE,
            ) FACET, ZAWIODLES).
            ) Męzczyzni, nawet jeśli im się nie podobał moj stosunek do zony, to jednak
            ) wykazywali zrozumienie, nie ma mowy o potepieniu. Przeczytaj jeszcze raz,
            może zrozumiesz.
            NIE OMIESZKAM.

            ) ) Zero zrozumienia, seks dla kobiet jest tak
            ) ) ) ważny, że ich kochaankowie nie mają szans na zrozumienia, w razie, gdyby
            ) ) ) potencja ich zawiodła.
            ZNOW UOGOLNIASZ. CO ZA BZDURA!!! ZAPEWNIAM CIE, ZE JEST DOKLADNIE INACZEJ. I
            ZEBY NIE BYLO, ZE I JA GENERALIZUJE - W MOIM ZWIAZKU JEST WRECZ ODWROTNIE.

            Tak samo jak moja zona, wciaz by tylko marudzi
            ) ły idz do lekarza, lecz sie, lub witały cie w neglizu, rzucajac sie
            rozpalczliwie na szyje. Dziwicie sie, ze nie wyrazam sie z szacunkiem o niej,
            ale łatwo mowic o tym kiedy dla was te rozwazania sa czystą teoria.Czy wy
            wyrozumiali mezczyzni nie mielibyscie dosc takich jej zachowań, ktore ja
            upokarzaja osobiście.Skoro
            ) ) ) straciala szacunek dla siebie jako isoty ludzkiej, nie mogę wciaz mys
            ) lec o niej z miłościa. W tej sytuacji jaka mnie spotkała, nie stanęła przy
            moim boku, tylko za wszelka cenę, stara sie zaspokić własne potrzeby, nielicząc
            ) się z moimi uczuciami, ani potrzebami. Więc ja jestem tym czarnym charakter
            ) em, bo smiem nie miec potrzeb seksualnych w świecie gdzie kobiety nie mogą s
            ) obie wyobrazic zwizaku bez seksu.
            WYJASNIJMY MOZE JEDNA RZECZ, BO CZEGOS TU NIE ROZUMIEM. RAZ PISZESZ
            O 'SYTUACJI, KTORA CIE SPOTKALA', O KONDYCJI SEKSUALNEJ, A ZA CHWILE O TYM, ZE
            POSWIECENIE SIE INNYM, 'WAZNIEJSZYM CZYNNOSCIOM' TO TWOJE MOTTO ZYCIOWE. JAK
            JEST NAPRAWDE? ODPOWIEDZ TYLKO SZCZERZE, PROSZE.

            ) ) JAK BARDZO LATWO PRZERZUCILES WINE NA SWOJA ZONE... LUDZKIE TO NIBY, A JED
            ) NAK
            ) ) ZDUMIEWAJACE...
            ) ) CZY NIE POMYSLALES, ZE RZUCANIE NA SZYJE, KORONKI I SEKSOWNY LOOK TO JEJ
            ) SPOSOB NA POMAGANIE TOBIE, NA STAWANIE U TWOJEGO BOKU???
            ) Nie na taka pomoc liczylem. Nie oszukujmy sie myslala tylko o sobie, o swoich
            ) potrzebach, moze korzystala z rad tego forum. Sfrustrowna tym, ze nie
            uprawioam z nia seksu, probowala roznych sposobow zeby go na mnie wymusic. Do
            takiej osoby nie moge miec szacunku.
            SZUKALA, BYC MOZE, POMOCY NA TYM FORUM BEDAC SFRUSTROWANA, ZE JEJ MAZ NIE
            UPRAWIA Z NIA SEKSU. A CO TY ROBISZ? TY, FAKT, NEI SZUKASZ POMOCY, BO JA
            ODRZUCASZ, CZY TEZ TWIERDZISZ, ZE JEJ NIE POTRZEBUJESZ, ALE JESTES
            SFRUSTROWANY, PELEN OBRZYDZENIA DO ZONY ITD. TY TEZ PRZECIEZ MYSLISZ TYLKO O
            SOBIE W OGOLE NIE PROBUJAC ZASTANOWIC SIE JAK CZUJE SIE ODRZUCONA PRZEZ MEZA
            ZONA!!! JAK LATWO JEST OCENIAC...


            ) MOZE NIEUDOLNY, MOZE NIE TAKI JAKIEGO BYS CHCIAL, ALE TO JUZ NIE JEJ WINA. Z
            NIA JEST WSZYSTKO OK - POZA DA I PRAGNIE SEKSU Z MEZCZYZNA, KTOREGO POSLUBILA,
            CZYZ TO NIE NATURALNE? TO TY MASZ
            ) Powtarzasz to w kolko. Nie potrafisz sobie wyobrazic istnienia zwizaku bez
            ) seksu. Identycznie tak jak ona. Chcialem z nia zyc na zasadch przyjacielsko-
            ) partenerskich, odrzucila to.
            ) Sztuka jest umiejetnosc zycia bez seksu. Znalezc w sobie rownowage psychiczna
            i
            )
            ) fizyczna. Kobiety jak widac tego nie potrafia. Wszyscy, ktorzy nie chca
            dymac,
            ) to wedlug nich chorzy ludzie, którzy nadają sie na leczenie psychiatryczne.
            OK, NIE MA ABSOLUTNIE NIC ZLEGO NA ZYCIU NA ZASADACH PRZYJACIELSKO-
            PARTNERSKICH. TO NAWET MOZE BYC WSPANIALE I DOSKONALE ZADZIALAC. POD JEDNYM
            WARUKIEM - ZE OBIE STRONY TEGO CHCA I ZE OBIE STRONY TO USTALILY NA SAMYM
            POCZATKU. TO NIE JEST OCZYWISTE, ZE W MALZENSTWIE NIE MA SEKSU. NIE TWIERDZE
            ABSOLUTNIE, ZE ZWIAZEK NIE MA SZANS BEZ SEKSU, WRECZ PRZECIWNIE, ALE POWTARZAM,
            MUSI TO BYC JASNE DLA OBU STRON OD SAMEGO POCZATKU, ZE GO NIE BEDZIE.
            JAK MA SIE CZUC ZONA, DLA KTOREJ OCZYWISTE JEST, ZE BEDZIECIE UPRAWIAC MILOSC
            JAK WIEKSZOSC MALZENSTW, A TY NAGLE SIE OBURZASZ, BO DLA CIEBIE NIE NA TYM
            ZWIAZEK MA POLEGAC I BRZYDZI CIE PODNIECONA ZONA??? TO JEST DLA MNIE CHORE!
            FAKT, ZE OCZEKUJESZ, ZE ONA NIE TANCZY JAK TY JEJ ZAGRASZ? A MOIM ZDANIEM TY JA
            POPROSTU OSZUKALES. NIE TWIERDZE, ZE SWIADOMIE, ALE OSZUKALES.

            )
            ) PROBLEM ZE
            ) ) SPRAWNOSCIA SEKSUALNA? ZACZALES COS Z TYM ROBIC? NIE!
            ) Oczywiście, ze nie, bo nie zależy mi na tym. Jestem szczęśliwy, czuję sie
            ) wolny, swoj czas, energie poświecac pożyteczniejszym czynnoscoim, niz ruchy
            ) frykcyjne.
            ZGADZAM SIE Z KIMS KTO KILKA POSTOW WYZEJ NAPISAL, ZE MASZ NERWICE NA TLE
            SEKSUALNYM. Z GORY PRZEPRASZAM JESLI CIE TO URAZI, ALE TAK UWAZAM.
            POMYSL O SOBIE KEIDYS. CZY ZAWSZE MIALES TAKI STOSUNEK DO SEKSU? CZY ZAWSZE
            OKAZYWANIE MILOSCI UKOCHANEJ OSOBIE NAZYWALES 'RUCHAMI FRYKCYJNYMI'?

            TY CALY CZAS OSKARZASZ
            ) ) SWOJA ZONE I NAS PROBUJESZ PRZEKONAC, ZE TO TY JESTES OFIARA KOBIECYCH ZAD
            ) Z.
            ) ) WSPOLCZUJE CI ROHIN, NAPRAWDE WSPOLCZUJE. TWOJ PROBLEM TO NIE KONIEC SWIAT
            ) A,
            ) ) MOZNA GO ROZWIAZAC, TRZEBA TYLKO CHCIEC. ALE PRZEDE WSZYSTKIM MUSISZ
            ) ZROZUMIEC,
            ) )
            ) ) ZE TO TY MASZ PROBLEM, NIE TWOJA ZONA.
            ) Dlaczego chcesz mnie przekonac, ze osoba, ktora nie chce uprawiac seksu, ma
            ) problem. Czy to z lęku, że kiedys to spotka ciebie. Dlaczego nie mogę zyc tak
            ) jak chcę, dlaczego musze robić to większość uważa za słuszne?
            CHCE CIE PRZEKONAC, BO TAK SADZE. I MYSLE, ZE TY TEZ TAK SADZISZ. GDYBY TO NIE
            BYL PROBLEM, NIE PISALBYS TU I NIE SZARPAL ZE SWOJA ZONA.
            A JESLI JUZ WSPOMINASZ O MOIM LEKU TO TAK, BOJE SIE, ZEBY MNIE TO ZNOW NIE
            SPOTKALO, MOJ DROGI.

            OCZYWISCIE, ZE MOZESZ ZYC JAK CHCESZ I MOZESZ BYC SZCZESLIWY BEZ SEKSU, ALE
            SORRY TO NIE JEST NORMALNE ZYCIE. Z CALYM SZACUNKIEM DLA CIEBIE.

            ) ) W RAZIE POTRZEBY SLUZE NAMIARAMI DO FANTASTYCZNEGO SEKSUOLOGA. JESTEM PEWN
            ) A, ZE JEST W STANIE CI POMOC.
            ) Z pewnością chcialabyś mnie uszczesliwić na siłę. Zrozum, że to co tobie daje
            ) szczescie, niekoniecznie musi uszczesliwiać innych, a na pewno nie mnie.
            ) Dwoisz sie i troisz zeby przekonac mnie do tego, ze jednak, źle mi jest z tym
            ) jak żyję, ty slowami, a zona czynami.
            ) NIE, NIE CHCE CIE USZCZESLIWIC NA SILE, CHOCIAZ ZWYKLE MAM TAKIE ZAPEDY.
            ZAOFEROWALAM JAKAS
            • rohin Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem 19.11.02, 11:25

              ) ) Trudno. Nie pasuje do twej teorii. Zastanów sie nad tym co napisałaś czy ty
              ) nie próbujesz własnie tego robić.
              ) ) )
              ) ) ) .
              ) ) ) ROHIN, CZY TY W OGOLE CZYTALES POWYZSZE POSTY????????!!!!!!!! TAK NAPRAWDE
              ) )
              ) ) ) CZYTALES, NIE INTERPRETOWALES NA WLASNA MODLE????? NIE SADZE, BO JESLI BYS
              ) )
              ) ) ) CZYTAL, TO ZAUWAZYLBYS, ZE KOBIETY TU PISZACE PODKRESLAJA WIELOKROTNIE, ZE
              ) )
              ) ) NIE
              ) ) ) MAJA PROBLEMU Z NIEZASPOKAJAJACYMI JE MEZAMI. ALE CZY TO ISTOTNE, ROHIN,
              ) ) SKORO
              ) ) ) TY WIESZ LEPIEJ?
              ) ) Ręce mi opadają czy ty w ogóle myslisz?
              ) ZDARZA MI SIE, DZIEKUJE.
              )
              ) Pisałem ogólnie o forum, a nie
              ) ) wypowiedziach tych pan na moim wątku. Na forum wielekrotnie czytałem wątki
              ) ) zakładne przez niezaspokojone kobiety. Spotykały sie one ze zrozumieniem,
              ) ) wspólczuciem, radami jak sobie poradzic z tym strasznym problem ze strony
              ) ) forumowiczek
              ) OCZYWISCIE. I TAK SAMO BYLOBY Z TOBA, TEZ WSPOLCZULABYM CI I RADZILA, BO
              ) DOSKONALE ROZUMIEM JAK TO JEST BYC W TAKIEJ SYTUACJI W JAKIEJ TY SIE
              ZNALAZLES,
              )
              ) ALE... NO WLASNIE, JEST TO ALE. BO TY NIE PISZESZ O SWOIM PROBLEMIE JAK O
              ) PROBLEMIE, A OSKARZASZ I WYZYWASZ. A TO ROBI ROZNICE, PRZYNAJMNIEJ DLA MNIE.
              ) )
              ) ) ) NIE DLATEGO KOBIETY CIE POTEPILY, MOJ DROGI. POTEPILY CIE ZA MOWIENIE O
              ) ) WLASNEJ
              ) ) )
              ) ) ) ZONIE PER 'SUKA W RUI', OBRAZANIE JEJ I ROBIENIE Z TWOJEGO PROBLEMU JEJ
              ) ) ) PROBLEMU. OBARCZANIE JEJ WINA ZA TWOJ PROBLEM.
              ) ) Nie nie oskarzam ja ze ona jest powodem mojej impotencji, tylko o ze
              awiodlem
              )
              ) ) sie na niej jako czlowieku, w tej sytuacji.
              ) ALE DLACZEGO??? WYJASNIJ DLACZEGO? CZY ROZMAWIALES Z NIA Z NIA O SWOIM
              ) PROBLEMIE I DLACZEGO NIE POTRZEBUJESZ SEKSU?
              Trudno jest to wytłumaczyc osobie, która ma zupełnie inny stosunek do swiata,
              dla ktorej nie uprawianie seksu jest nie do pojecia. Nie wystracza ci zapewene
              stwierdzenia typu, bo mi sie znudzilo, nie czuje potrzeby, dojrzalem stalem sie
              wolny. Doszukujesz sie przyczyny, ktore by wytłumaczyly ci nienaturalne, dla
              ciebie zachowanie.
              )
              ) ) OTO DLACZEGO POTEPILY CIE KOBIETY
              ) ) ) A TAKZE MEZCZYZNI (Z WYJATKIEM IMAGINE OCZYWISCIE; BTW, ZAWIODLES MNIE,
              ) ) FACET, ZAWIODLES).
              ) ) Męzczyzni, nawet jeśli im się nie podobał moj stosunek do zony, to jednak
              ) ) wykazywali zrozumienie, nie ma mowy o potepieniu. Przeczytaj jeszcze raz,
              ) może zrozumiesz.
              ) NIE OMIESZKAM.
              )
              ) ) ) Zero zrozumienia, seks dla kobiet jest tak
              ) ) ) ) ważny, że ich kochaankowie nie mają szans na zrozumienia, w razie,
              gdyby
              ) ) ) ) potencja ich zawiodła.
              ) ZNOW UOGOLNIASZ. CO ZA BZDURA!!! ZAPEWNIAM CIE, ZE JEST DOKLADNIE INACZEJ. I
              ) ZEBY NIE BYLO, ZE I JA GENERALIZUJE - W MOIM ZWIAZKU JEST WRECZ ODWROTNIE.
              )
              ) Tak samo jak moja zona, wciaz by tylko marudzi
              ) ) ły idz do lekarza, lecz sie, lub witały cie w neglizu, rzucajac sie
              ) rozpalczliwie na szyje. Dziwicie sie, ze nie wyrazam sie z szacunkiem o niej,
              ) ale łatwo mowic o tym kiedy dla was te rozwazania sa czystą teoria.Czy wy
              ) wyrozumiali mezczyzni nie mielibyscie dosc takich jej zachowań, ktore ja
              ) upokarzaja osobiście.Skoro
              ) ) ) ) straciala szacunek dla siebie jako isoty ludzkiej, nie mogę wciaz mys
              ) ) lec o niej z miłościa. W tej sytuacji jaka mnie spotkała, nie stanęła przy
              ) moim boku, tylko za wszelka cenę, stara sie zaspokić własne potrzeby,
              nielicząc
              )
              ) ) się z moimi uczuciami, ani potrzebami. Więc ja jestem tym czarnym charakter
              ) ) em, bo smiem nie miec potrzeb seksualnych w świecie gdzie kobiety nie mogą s
              ) ) obie wyobrazic zwizaku bez seksu.
              ) WYJASNIJMY MOZE JEDNA RZECZ, BO CZEGOS TU NIE ROZUMIEM. RAZ PISZESZ
              ) O 'SYTUACJI, KTORA CIE SPOTKALA', O KONDYCJI SEKSUALNEJ, A ZA CHWILE O TYM,
              ZE
              )
              ) POSWIECENIE SIE INNYM, 'WAZNIEJSZYM CZYNNOSCIOM' TO TWOJE MOTTO ZYCIOWE. JAK
              ) JEST NAPRAWDE? ODPOWIEDZ TYLKO SZCZERZE, PROSZE.
              Nie rozumiesz mnie w ogóle. Dla mnie brak seksu nie jest problemem, chciałem po
              prostu, zobaczyc jak ludzie reaguja na takie wyznania, ktore, nieczesto spotyka
              sie na tym forum ze strony mezczyzn. Pokazac jak kobieta moze zbrzydnac
              mezczyznie, jeśli on straci zainteresowanie seksem, a ona nie potrafi tego
              zakceptowac, jak szacunek dla drugiej osoby, łatwo zniszczyc. Byłem takze
              ciekawy jakiego typu poradami mnie uraczycie. Brak seksu, moja nieudolnosc
              seksualna jest problem dal mojej zony. A to, ze piszę ze swoja energię moge
              skupiac na innych ciekawszych rzeczach, wcale sie nie kłoci z tym co
              napisalem. To jest konsekwencja do tego, ze nie trace czasu, sil mysli, na seks.
              Smiem twierdzić, ze przez to stałem sie w lepszym człowiekiem. Seks jest
              zwierzecy, powoduje, ze traci sie kontrole, a to juz jest poza mna. A moja zona
              wciaz jest na etapie, ze jej potrzby i przyjemnosc jaka płynie z seksu sa wazne.

              )
              ) ) ) JAK BARDZO LATWO PRZERZUCILES WINE NA SWOJA ZONE... LUDZKIE TO NIBY, A JED
              ) ) NAK
              ) ) ) ZDUMIEWAJACE...
              ) ) ) CZY NIE POMYSLALES, ZE RZUCANIE NA SZYJE, KORONKI I SEKSOWNY LOOK TO JEJ
              ) ) SPOSOB NA POMAGANIE TOBIE, NA STAWANIE U TWOJEGO BOKU???
              ) ) Nie na taka pomoc liczylem. Nie oszukujmy sie myslala tylko o sobie, o
              swoich
              )
              ) ) potrzebach, moze korzystala z rad tego forum. Sfrustrowna tym, ze nie
              ) uprawioam z nia seksu, probowala roznych sposobow zeby go na mnie wymusic. Do
              ) takiej osoby nie moge miec szacunku.
              ) SZUKALA, BYC MOZE, POMOCY NA TYM FORUM BEDAC SFRUSTROWANA, ZE JEJ MAZ NIE
              ) UPRAWIA Z NIA SEKSU. A CO TY ROBISZ? TY, FAKT, NEI SZUKASZ POMOCY, BO JA
              ) ODRZUCASZ, CZY TEZ TWIERDZISZ, ZE JEJ NIE POTRZEBUJESZ, ALE JESTES
              ) SFRUSTROWANY, PELEN OBRZYDZENIA DO ZONY ITD. TY TEZ PRZECIEZ MYSLISZ TYLKO O
              ) SOBIE W OGOLE NIE PROBUJAC ZASTANOWIC SIE JAK CZUJE SIE ODRZUCONA PRZEZ MEZA
              ) ZONA!!! JAK LATWO JEST OCENIAC...
              Frustracji we nie ma, raczej w mojej zonie, co do obrzedzenia musze sie
              zgodzic.Powinna zrozumiec, ze czlowiek bez seksu jest lepszy dla jej własnego
              dobra. Próbowalem ja do tego przekonac w setkach rozmów, ale żadne racjonalne
              argumenty do niej nie trafiaja. Upiera sie zostac przy swoich zwierzecych
              potrzebach.
              )
              ) ) MOZE NIEUDOLNY, MOZE NIE TAKI JAKIEGO BYS CHCIAL, ALE TO JUZ NIE JEJ WINA.
              Z
              ) NIA JEST WSZYSTKO OK - POZA DA I PRAGNIE SEKSU Z MEZCZYZNA, KTOREGO
              POSLUBILA,
              ) CZYZ TO NIE NATURALNE? TO TY MASZ
              ) ) Powtarzasz to w kolko. Nie potrafisz sobie wyobrazic istnienia zwizaku bez
              ) ) seksu. Identycznie tak jak ona. Chcialem z nia zyc na zasadch przyjacielsko-
              ) ) partenerskich, odrzucila to.
              ) ) Sztuka jest umiejetnosc zycia bez seksu. Znalezc w sobie rownowage
              psychiczna
              )
              ) i
              ) )
              ) ) fizyczna. Kobiety jak widac tego nie potrafia. Wszyscy, ktorzy nie chca
              ) dymac,
              ) ) to wedlug nich chorzy ludzie, którzy nadają sie na leczenie psychiatryczne.
              ) OK, NIE MA ABSOLUTNIE NIC ZLEGO NA ZYCIU NA ZASADACH PRZYJACIELSKO-
              ) PARTNERSKICH. TO NAWET MOZE BYC WSPANIALE I DOSKONALE ZADZIALAC. POD JEDNYM
              ) WARUKIEM - ZE OBIE STRONY TEGO CHCA I ZE OBIE STRONY TO USTALILY NA SAMYM
              ) POCZATKU. TO NIE JEST OCZYWISTE, ZE W MALZENSTWIE NIE MA SEKSU. NIE TWIERDZE
              ) ABSOLUTNIE, ZE ZWIAZEK NIE MA SZANS BEZ SEKSU, WRECZ PRZECIWNIE, ALE
              POWTARZAM,
              )
              ) MUSI TO BYC JASNE DLA OBU STRON OD SAMEGO POCZATKU,
              Pomysl rozsądnie czy ty jestes w stanie przewidziec w jakim kierunku bedziesz
              sie zmieniac. Kształtujemy się przez całe nasze zycie, zbieramy doświadczenia,
              wyciągay wnioski. Jak mogłem jej o tym powiedziec kiedy mialem 20 pare lat, nie
              jestem jasnowidzem.

              ZE GO NIE BEDZIE.
              ) JAK MA SIE CZUC ZONA, DLA KTOREJ OCZYWISTE JEST, ZE BEDZIECIE UPRAWIAC MILOSC
              ) JAK WIEKSZOSC MALZENSTW, A TY NAGLE SIE OBURZASZ, BO DLA CIEBIE NIE NA TYM
              ) ZWIAZEK MA POLEGAC I BRZYDZI CIE PODNIECONA ZONA??? TO JEST DLA MNIE CHORE!
              ) FAKT, ZE OCZEKUJESZ, ZE ONA NIE TANCZY JAK TY JEJ ZAGRASZ? A MOIM ZDANIEM TY
              JA
              )
              ) POPROSTU OSZUKALES. NIE TWIERDZE, ZE SWIADOMIE, ALE OSZUKALES.
              Uzywając takiej interpretacji, bardzo ł
              • Gość: m. Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.u.mcnet.pl 19.11.02, 12:27
                Rohin, dyskusja z toba zaczyna mnie fascynowac. widac, ze nei jestes glupim
                facetem, myslisz i zastanawiasz sie nad cala sprawa. szkoda tylko, ze to
                wszystko jakos (sorry za wyrazenie) kupy sie nie trzyma. cala twoja teoria sie
                rozlatuje a kiedy probujemy ci to pokazac wsciekasz sie.

                mylisz sie, rozumiem, ze mozna nie uprawiac seksu. ja bym tak nie umiala i, co
                wiecej, nie chciala zyc, ale absolutnie mnie to nie dziwi. kazdy ma jak chce.
                ale powtarzam, zawierajac zwiazek malzenski nie tylko obiecales zonie, ze
                bedzie oparty na powszechnym pojeciu zwiazku, ale takze sam zapewne tak
                sadziles.
                daleka jestem od przekonywania cie, jak sadzi imagine, ze to twoj obowiazek,
                zeby zaspokoic zone, bo jej to obiecales. tu nie o to chodzi! mowie tylko o
                tym, ze NATURALNE jest, ze malzonkowie uprawiaja seks, wiec twoja zona miala
                swiete prawo oczekiwac, ze tak bedzie w waszym malzenstwie.
                dlaczego tak nie jest? bo ty 'dorosles', 'wzniosles sie ponad to', 'uwolniles
                od tego'! czlowieku, nie widzisz, ze to p...enie!!!!
                mowisz, ze twoja zona rzuca sie na ciebie. czy nie pomyslales, ze jej skrajne
                zachowania sa spowodowane tym, ze nie dostaje tego, co jest NARTURALNE. czy
                puszcza sie naokolo z kazdym facetem? czy masturbuje sie kilkadziesiat razy
                dziennie, mimo iz uprawiacie seks? to bylyby dla mnie, kobiety, dla ktorej seks
                jest wazny, ale absolutnie nie najwazniejszy, zachowania uzasadniajace utrate
                szacunku do zony.
                a ona jest z toba, stara sie ci pomoc jak umie, nie ma kochankow. ktos
                powiedzial, ze idealna zona. coz, z punktu widzenia wiekszosci, ona nie ma
                sobie nic do zarzucenia.

                uwierz mi Rohin, bardzo staralam sie zrozumiec twoje powody rezygnacji czy
                braku potrzeby seksu. naprawde bardzo. ale absolutnie mnie nie przekonujesz.
                nie ma poprostu takiej mozliwosci, zeby zdrowy, szczesliwy w malzenstwie i
                realizujacy sie zdrowo w pracy czlowiek (bez wzlegu na plec) swiadomie
                twierdzil, ze nie potrzebuje kochac sie ze swoja zona. w ogole. nie rzadziej,
                nie inaczej, ale w ogole.
                rozumiem, ze robia to ksieza, mnisi buddyjscy, ludzie fizycznie uposledzeni.
                maja swoje, 'wyzsze' powody, a i tak uwazam, ze sa w jakis sposob okaleczeni,
                bo nie sa w pelni ludzmi. sa, wg mnie godni podziwu, jako ci, ktorzy w imie
                przekonan potrafia pokonac ludzka nature, ale ty, o ile wiem, nie jestes w
                takiej sytuacji. uswiadom mnie, jesli sie myle.

                mowisz: ' Nie rozumiesz mnie w ogóle. Dla mnie brak seksu nie jest problemem,
                chciałem po prostu, zobaczyc jak ludzie reaguja na takie wyznania, ktore,
                nieczesto spotyka sie na tym forum ze strony mezczyzn. Pokazac jak kobieta moze
                zbrzydnac mezczyznie, jeśli on straci zainteresowanie seksem, a ona nie potrafi
                tego zakceptowac, jak szacunek dla drugiej osoby, łatwo zniszczyc.Byłem takze
                ciekawy jakiego typu poradami mnie uraczycie.'
                a dlaczego ona ma to akceptowac???? dlaczego? a jesli pewnego dnia stwierdzisz,
                ze fajnie byloby zaczac ja glodzic, bo dzieki temu stanie sie lepsza?
                i zaczniesz sie nie brzydzic, bo bedzie blagac o jedzenie? kim ty jestes, zeby
                przeprowadzac na wlasnej zonie eksperymenty? zeby badac co my powiemy i jakich
                rad ci udzielimy? wszystko z toba ok?????

                'Brak seksu, moja nieudolnosc
                seksualna jest problem dal mojej zony. A to, ze piszę ze swoja energię moge
                skupiac na innych ciekawszych rzeczach, wcale sie nie kłoci z tym co
                napisalem. To jest konsekwencja do tego, ze nie trace czasu, sil mysli, na seks.
                Smiem twierdzić, ze przez to stałem sie w lepszym człowiekiem.'
                super, oswiec nas prosze i powiedz co to za 'wyzsze' czynnosci.

                'Seks jest
                zwierzecy, powoduje, ze traci sie kontrole, a to juz jest poza mna.'
                znam jeszcze kilka innych, 'zwierzecych' czynnosci. ciekawe czy bez nich tez
                sie mozesz obejsc, zeby stac sie wolnym?

                A po tekscie: ' Frustracji we nie ma, raczej w mojej zonie, co do obrzedzenia
                musze sie zgodzic.Powinna zrozumiec, ze czlowiek bez seksu jest lepszy dla jej
                własnego dobra. Próbowalem ja do tego przekonac w setkach rozmów, ale żadne
                racjonalne argumenty do niej nie trafiaja. Upiera sie zostac przy swoich
                zwierzecych potrzebach' zachcialo mi sie wymiotowac. serio. jestem
                supertolerancyjna i naprawde chcialam cie zrozumiec, ale, slowo daje, ty jestes
                chory i jeszcze dorabiasz do swojej choroby teorie. podwojnie chore
                • rohin Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem 19.11.02, 12:52

                  > Rohin, dyskusja z toba zaczyna mnie fascynowac. widac, ze nei jestes glupim
                  > facetem, myslisz i zastanawiasz sie nad cala sprawa. szkoda tylko, ze to
                  > wszystko jakos (sorry za wyrazenie) kupy sie nie trzyma. cala twoja teoria
                  sie
                  > rozlatuje a kiedy probujemy ci to pokazac wsciekasz sie.
                  Twierdzisz tak, bo to co napisalem, burzy twoje wyobrazenie o roli seksu w
                  zyciu męzczyzny.
                  >
                  > mylisz sie, rozumiem, ze mozna nie uprawiac seksu. ja bym tak nie umiala i,
                  co
                  > wiecej, nie chciala zyc, ale absolutnie mnie to nie dziwi. kazdy ma jak chce.
                  > ale powtarzam, zawierajac zwiazek malzenski nie tylko obiecales zonie, ze
                  > bedzie oparty na powszechnym pojeciu zwiazku, ale takze sam zapewne tak
                  > sadziles.
                  Nie obiecalem jej tego myslisz, takie jest zalozenie zwiazku, ze ludzie
                  uprawiaja seks, ale nie jest to zadna obietnica.
                  Ja teraz jetsem na takim etapie, ze nie moge jej zaspokjac czy sluszne byloby
                  gdybym robil to wbre sobie tylko dlatego ze ona tego pragnie. Jeszcze raz
                  powtarzam sytuacja w jakiej się znalazłem jest dla mnie wybawieniem.

                  > daleka jestem od przekonywania cie, jak sadzi imagine, ze to twoj obowiazek,
                  > zeby zaspokoic zone, bo jej to obiecales. tu nie o to chodzi! mowie tylko o
                  > tym, ze NATURALNE jest, ze malzonkowie uprawiaja seks, wiec twoja zona miala
                  > swiete prawo oczekiwac, ze tak bedzie w waszym malzenstwie.
                  > dlaczego tak nie jest? bo ty 'dorosles', 'wzniosles sie ponad to', 'uwolniles
                  > od tego'! czlowieku, nie widzisz, ze to p...enie!!!!
                  > mowisz, ze twoja zona rzuca sie na ciebie. czy nie pomyslales, ze jej skrajne
                  > zachowania sa spowodowane tym, ze nie dostaje tego, co jest NARTURALNE. czy
                  > puszcza sie naokolo z kazdym facetem? czy masturbuje sie kilkadziesiat razy
                  > dziennie, mimo iz uprawiacie seks? to bylyby dla mnie, kobiety, dla ktorej
                  seks
                  Oczywiście jest to skrajne zachowanie, które mnie brzydzi, pokazało jak bardzo
                  ma "zwierzeca nature", nie potrafi zachowac godnosci, kiedy fakty sa takie a
                  nie inne.
                  >
                  > jest wazny, ale absolutnie nie najwazniejszy, zachowania uzasadniajace utrate
                  > szacunku do zony.
                  > a ona jest z toba, stara sie ci pomoc jak umie, nie ma kochankow. ktos
                  > powiedzial, ze idealna zona. coz, z punktu widzenia wiekszosci, ona nie ma
                  > sobie nic do zarzucenia.
                  Wiekszość ludzi (męzczyzn) tylko tereotyzuje, nie wiedza jakby sie zachowali,
                  gdyby byli na moim miejscu (tyle o sobie wiemy na ile nas spradzaono)
                  >
                  > uwierz mi Rohin, bardzo staralam sie zrozumiec twoje powody rezygnacji czy
                  > braku potrzeby seksu. naprawde bardzo. ale absolutnie mnie nie przekonujesz.
                  > nie ma poprostu takiej mozliwosci, zeby zdrowy, szczesliwy w malzenstwie i
                  > realizujacy sie zdrowo w pracy czlowiek (bez wzlegu na plec) swiadomie
                  > twierdzil, ze nie potrzebuje kochac sie ze swoja zona. w ogole. nie rzadziej,
                  > nie inaczej, ale w ogole.
                  W takim razie wedlug ciebie co jest przeczyna tego ze nie chce uprawiac seksu,
                  w ogole, acha jestem chory, nie dziwi mnie, jak wczesniej pisalem, osoby, ktore
                  nie wyobrazaja sobie zycia bez seksu, zarzucja im chorobe.

                  > rozumiem, ze robia to ksieza, mnisi buddyjscy, ludzie fizycznie uposledzeni.
                  > maja swoje, 'wyzsze' powody, a i tak uwazam, ze sa w jakis sposob okaleczeni,
                  > bo nie sa w pelni ludzmi. sa, wg mnie godni podziwu, jako ci, ktorzy w imie
                  > przekonan potrafia pokonac ludzka nature, ale ty, o ile wiem, nie jestes w
                  > takiej sytuacji. uswiadom mnie, jesli sie myle.
                  Śmieszą bardzo mnie stwierdzenia ludzie nieuprawiajacy seksu są okaleczeni, jak
                  można tak mówic, kiedy wokól jest tyle strasznych chorób, ktore zadają
                  prawdziwy bol. Tak mowic moze tylko czlowiek dla ktorego seks jest
                  wyznacznikiem szczescia. Nie ma mowy , zebys mnie zrozumiała, mój sposob
                  widzenia jest zupełnie inny. Jak slepemu mozna objasnic kolory, zwlaszcz
                  kobiecie, ktorej fizjologia nie zna takiego terminu jak impotencja, wyciszenie
                  seksualne (zwłaszcza w pewnym wieku).
                  >
                  > mowisz: ' Nie rozumiesz mnie w ogóle. Dla mnie brak seksu nie jest problemem,
                  > chciałem po prostu, zobaczyc jak ludzie reaguja na takie wyznania, ktore,
                  > nieczesto spotyka sie na tym forum ze strony mezczyzn. Pokazac jak kobieta
                  moze
                  >
                  > zbrzydnac mezczyznie, jeśli on straci zainteresowanie seksem, a ona nie
                  potrafi
                  >
                  > tego zakceptowac, jak szacunek dla drugiej osoby, łatwo zniszczyc.Byłem takze
                  > ciekawy jakiego typu poradami mnie uraczycie.'
                  > a dlaczego ona ma to akceptowac???? dlaczego? a jesli pewnego dnia
                  stwierdzisz,
                  >
                  > ze fajnie byloby zaczac ja glodzic, bo dzieki temu stanie sie lepsza?
                  > i zaczniesz sie nie brzydzic, bo bedzie blagac o jedzenie? kim ty jestes,
                  zeby
                  > przeprowadzac na wlasnej zonie eksperymenty? zeby badac co my powiemy i
                  jakich
                  > rad ci udzielimy? wszystko z toba ok?????
                  Wproeadzajac tego typu absurdy niczego nie udowodnisz. Przyklad jest bzdurny,
                  to co dzieje sie miedzy moja zona, a mna nie jest eksperymentem, chyba, ze
                  natura (los) sprawdza jak sie w takiej sytaucji zachowamy, to zalezy od
                  interpretacji. Ja nie chce zamordowac swoje zony, skad ci taki glupi pomysl z
                  glodzeniem przyszedl do glowy.
                  >
                  > 'Brak seksu, moja nieudolnosc
                  > seksualna jest problem dal mojej zony. A to, ze piszę ze swoja energię moge
                  > skupiac na innych ciekawszych rzeczach, wcale sie nie kłoci z tym co
                  > napisalem. To jest konsekwencja do tego, ze nie trace czasu, sil mysli, na
                  seks
                  > .
                  > Smiem twierdzić, ze przez to stałem sie w lepszym człowiekiem.'
                  > super, oswiec nas prosze i powiedz co to za 'wyzsze' czynnosci.
                  >
                  > 'Seks jest
                  > zwierzecy, powoduje, ze traci sie kontrole, a to juz jest poza mna.'
                  > znam jeszcze kilka innych, 'zwierzecych' czynnosci. ciekawe czy bez nich tez
                  > sie mozesz obejsc, zeby stac sie wolnym?
                  >
                  > A po tekscie: ' Frustracji we nie ma, raczej w mojej zonie, co do obrzedzenia
                  > musze sie zgodzic.Powinna zrozumiec, ze czlowiek bez seksu jest lepszy dla
                  jej
                  > własnego dobra. Próbowalem ja do tego przekonac w setkach rozmów, ale żadne
                  > racjonalne argumenty do niej nie trafiaja. Upiera sie zostac przy swoich
                  > zwierzecych potrzebach' zachcialo mi sie wymiotowac. serio. jestem
                  > supertolerancyjna i naprawde chcialam cie zrozumiec, ale, slowo daje, ty
                  jestes
                  Supertolarncyjna, czyli w zagadnieniach szeroko naglasnianych, o ktorych w
                  pewnych kregach nie wypada nie byc tolerancyjnym(np. homseksualizm)-gratulacje.
                  > chory i jeszcze dorabiasz do swojej choroby teorie. podwojnie chore


                  Chory wśrod zdrowych i wszystko jasne. Bardzo łatwo przyklejac etykietki prawda
                  • Gość: m. Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.u.mcnet.pl 19.11.02, 13:14
                    po pierwsze to termin 'wyciszenie seksualne' jest mi doskonale znany,
                    podkreslalam to juz wielokrotnie w trakcie tej dyskusji, wiec prosze, czytaj
                    moze dokladniej to co pisze.
                    a po drugie, i chyba ostatnie, to dochodze do wniosku, ze dyskusja z toba nie
                    ma sensu. mowisz do mnie z pozycji mentora, ktory jest o kilka krokow dalej,
                    wyzwolil sie i wie lepiej, a taka pozycja nie sprzyja dyskusji. przyszedles na
                    to forum pouczyc i sprawdzic jakie beda rekacje. udalo ci sie je sprawdzic i
                    chyba nawet jestes zadowolony, bo 'kobiety sa tak beznadziejne jak sadziles'.
                    powtarzam po raz kolejny, masz prawo do niemal kazdych zachowan i pogladow, do
                    rezygnowania ze wszystkiego co ci sie nie podoba w zyciu a ja uszanuje twoje
                    wybory, ale nie mozesz ich dokonywac kosztem innych i jeszcze uwazac, ze racja
                    jest po twojej stronie.
                    jestes dziwakiem, stary, face it! i nie dlatego, ze rezygnujesz z seksu, ale
                    dlatego ze masz chory do niego stosunek.

                    tak na marginesie to wciaz nie dowiedzialam sie co jest tak fascynujacego w
                    twoim zyciu, ze szkoda ci czasu na 'ruchy frykcyjne'.

                    • rohin Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem 19.11.02, 13:43
                      Gość portalu: m. napisał(a):

                      > po pierwsze to termin 'wyciszenie seksualne' jest mi doskonale znany,
                      > podkreslalam to juz wielokrotnie w trakcie tej dyskusji, wiec prosze, czytaj
                      > moze dokladniej to co pisze.
                      Owszem przeczytałem, to, ale sądzę, że ten termin nie dotyczy wiekszosci
                      kobiet, zreszta tez napisalas, ze nie wyobrazasz sobie zycia bez seksu.

                      > a po drugie, i chyba ostatnie, to dochodze do wniosku, ze dyskusja z toba nie
                      > ma sensu. mowisz do mnie z pozycji mentora, ktory jest o kilka krokow dalej,
                      > wyzwolil sie i wie lepiej, a taka pozycja nie sprzyja dyskusji. przyszedles
                      na
                      > to forum pouczyc i sprawdzic jakie beda rekacje. udalo ci sie je sprawdzic i
                      > chyba nawet jestes zadowolony,
                      Nie bede zaprzeczać.Większośc odpowiedzi była taka jak przywidywałem, jestem
                      zadowolony, ale jednoczesnie trochę zasmucony, ze niestety moja teoria sie
                      sprawdza.
                      bo 'kobiety sa tak beznadziejne jak sadziles'.
                      > powtarzam po raz kolejny, masz prawo do niemal kazdych zachowan i pogladow,
                      do
                      > rezygnowania ze wszystkiego co ci sie nie podoba w zyciu a ja uszanuje twoje
                      > wybory, ale nie mozesz ich dokonywac kosztem innych i jeszcze uwazac, ze
                      racja
                      > jest po twojej stronie.
                      > jestes dziwakiem, stary, face it! i nie dlatego, ze rezygnujesz z seksu, ale
                      > dlatego ze masz chory do niego stosunek.
                      Chore jest to ze ludzie przywiazuje tak ogromne znaczenie do seksu.
                      > tak na marginesie to wciaz nie dowiedzialam sie co jest tak fascynujacego w
                      > twoim zyciu, ze szkoda ci czasu na 'ruchy frykcyjne'.
                      A ja jestem ciekawy czy naprawde nie znajdujesz zadnego ciekawszego zajecia od
                      seksu i koniecznie chcesz przykladu. Ja znajduje wiele takich przykladow, ale
                      co z tego, skoro to jest fascynujace dla mnie, a nie dla ciebie. Niczego tym
                      nie udowodnie, chyba, ze chcesz probowac w jakis sposob dokonac porownania czy
                      t ma sens?
    • Gość: Przemek Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.tele.pw.edu.pl 19.11.02, 10:28
      rohin napisał(a):

      >Na tym tle
      > zmoją małzonką docodzi do zadrażnień, dla niej seks jest na tyle ważny, że
      > ucieka się do róznych sposób, zeby mnie do niego zmuisić. Zacęło sie od
      > wyszukanych kolacji w seksownej bieliznie, a to wypady na miasto bez dziecka.

      Zupelnie Cie nie rozumiem - masz do zony pretensje o to, ze Cie kocha i potrafi okazac uczucia???

      > To wszystko napełniało mnie niesmakiem, bo gdzieś głeboko mam zakorzeniony
      > obraz samca zdobywcy, a kobiety jako biernej partnerki.

      Ja mam za to gdzies gleboko.... taki obraz. Naprawde pociaga Cie bierna kobieta, ktora nie ma nigdy ochoty, a jak juz
      dojdzie co do czego, to lezy jak kloda?
      Od biernych partnerek, zachowaj nas, Panie....

      > Doprowadziło to do tego, ze straciłem szacunek dla żony, w moich
      > oczach stała sie wyuzdana samica.

      Tzn zaczalbys ja szanowac za ozieblosc... mozna i tak.

      > Nie potrafię sobie z tym poradzić. Teraz
      > jesteśmy na takim etapie, że chce żebym poszedł do lekarza.

      Przeciez to bardzo pozytywne! Ona widzi w tym wasz wspolny problem. A co bys powiedzial, gdyby
      zignorowala Twoj problem i poszukala sobie mlodego kochanka. Czy wtedy bys ja szanowal???

      Chlopie, Ty masz skarb w domu, a wydziwiasz!
      • Gość: m. Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.u.mcnet.pl 19.11.02, 10:46
        on nie wydziwia. on probuje udowodnic, ze jest ponad to, ze wszedl na wyzszy
        poziom niz my, ktorzy pozwalamy naszym instynktom kierowac naszym zachowaniem i
        marnujemy czas na 'ruchy frykcyjne'. i ten czlowiek uwaza, ze nie ma
        problemu!!!!
        • Gość: żaba Re: do m. IP: proxy / 195.94.193.* 19.11.02, 13:34
          Szkoda Twojego wysiłku m. Czy naprawdę nie widzicie ,że facet robi sobie z Was
          za przeproszeniem "jaja" ,wciagajac w bzdurną dyskusję na temat wydumanego
          problemu ? Rzadko się zakładam, ale tym razem idę o kazde pieniadze ,że teraz
          ma z nas niezły ubaw....może nawet nie wie, jak się z tego wycofać....:)

          PS.Rohin, proszę cie, przyznaj się, to dopiero bedzie puenta....:)
          • Gość: m. Re: do m. IP: *.u.mcnet.pl 19.11.02, 13:36
            czytalam twoj wczorajszy post, Żabo i zastanawialam sie nad tym co powiedzialas.
            nie jestem przekonana, ze to podpucha, ale jesli tak - tym bardziej mi go
            szkoda.
            tak czy inaczej, darowuje sobie. z tymi co wiedzia lepiej sie nie wygrywa.
            pozdrawiam cie, Żabo.

            • Gość: żaba Re: do m. IP: proxy / 195.94.193.* 19.11.02, 13:46
              Tak ja to "czuję"...:) Tak naprawde ostatecznie nabrałam podejrzeń, gdy zaczął
              coś bredzić na temat "wyższego stanu swiadomości" jaki osiagnął w związku z
              rzekomym postem seksualnym itp...Dla mnie w tej chwili się placze i nie wie jak
              zakończyc wątek....:)
              Ja także cię pozdrawiam...:)
              • rohin Re: do m. 19.11.02, 13:53
                Gość portalu: żaba napisał(a):

                > Tak ja to "czuję"...:) Tak naprawde ostatecznie nabrałam podejrzeń, gdy
                zaczął
                > coś bredzić na temat "wyższego stanu swiadomości" jaki osiagnął w związku z
                > rzekomym postem seksualnym itp...Dla mnie w tej chwili się placze i nie wie
                jak
                >
                > zakończyc wątek....:)
                > Ja także cię pozdrawiam...:)
                Naprawde jestescie zabawne z waszymi teryjkami. A watek sam sie zakonczy, kiedy
                wypeiedza sie wszyscy ci ktorzy uwazaja, ze musza wyrazic swoja opinie.
                • Gość: m. Re: do m. IP: *.u.mcnet.pl 19.11.02, 13:58
                  oj chyba bezsensownie go podciagalam przez kilka ostatnich godzin...
        • Gość: Imagine Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.unl.edu 19.11.02, 23:30
          Gość portalu: m. napisał(a):

          > on nie wydziwia. on probuje udowodnic, ze jest ponad to, ze wszedl na wyzszy
          > poziom niz my, ktorzy pozwalamy naszym instynktom kierowac naszym zachowaniem
          i
          >
          > marnujemy czas na 'ruchy frykcyjne'. i ten czlowiek uwaza, ze nie ma
          > problemu!!!!
          No bo nie ma, baranie.
          • Gość: Magdalenka Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 19.11.02, 23:42
            Gość portalu: Imagine napisał(a):

            I am naked ...Imagine...;)))
            M
            >> No bo nie ma, baranie.>>>
            >>>>>

          • Gość: m. Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.u.mcnet.pl 20.11.02, 09:06
            ej, Imagine, nie przeginaj. twoje wydziwiania to jedna sprawa, ale nie zycze
            sobie, zebys mnie obrazal.
    • mijka od Rohinów i Imagine uchowaj mnie Boże 19.11.02, 23:38
      Rohin bardzo rzadko bluźnię i bardzo trudno wyprowadzić mnie z równowagi, ale
      powiem Ci, że dla mnie jesteś zwykłym p**********ym egoistą i strasznie szkoda
      mi Twojej żony.. Wyobraź sobie, że gdyby ta biedna kobieta Cię nie kochała, nie
      chciała ratować Waszego związku, to już dawno kopnęłaby Cię w d**ę lub znalazła
      szybko chętnego tak jak ona kochanka. Myślisz, że kobiety tak z własnej woli
      lubią być na każdym kroku poniżane i upokarzane???!!!! Boże, chciałabym, żeby
      Żaba się nie myliła!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Panowie proponuję stwrzyć Wam swój własny klub wzajemnej adoracji. Będziecie
      mogli się tam wspierać siebie nawzajem i zastanawiać się, który z Was spotkał
      gorszą modliszkę czy nie wyżytą sukę w rui...
      Z jednym wygraliście - udało się Wam mnie wkurzyć...
      Od Rohinów i Imagine na mojej drodze uchowaj mnie Bożę!!!!!!!!!!!!
      • rohin Re: od Rohinów i Imagine uchowaj mnie Boże 20.11.02, 13:12
        mijka napisała:

        > Rohin bardzo rzadko bluźnię i bardzo trudno wyprowadzić mnie z równowagi, ale
        > powiem Ci, że dla mnie jesteś zwykłym p**********ym egoistą i strasznie
        szkoda
        > mi Twojej żony.. Wyobraź sobie, że gdyby ta biedna kobieta Cię nie kochała,
        nie
        Ja teakze chcialem ratowac nasz zwiazek, ale jak widac dla kobiet seks =
        zwiazek, Innej mozliwosci nie ma, wiec wedlug ciebie byloby fair gdyby
        zaspokajal ja wbrew sobie? Dziwna moralnosc reprezentujesz.
        > chciała ratować Waszego związku, to już dawno kopnęłaby Cię w d**ę lub
        znalazła
        >
        > szybko chętnego tak jak ona kochanka.
        O to chyba sie rozchodzi nie za bardzo ma wiare, w to ze tak latwo znajdzie
        sobie kocjanka, wiesz w pewnym wieku to juz nie jest takie proste, jak u
        nastolatek, dlatego na sile probowla mnie zmoblizowac.
        Myślisz, że kobiety tak z własnej woli
        > lubią być na każdym kroku poniżane i upokarzane???!!!!
        Kazdy ma jakis wybor czy nie miala wolenego wyboru. Zastanow sie czy ty tez bys
        ponizala w celu zaspokjenia swojego glodu seksualnego.
        Boże, chciałabym, żeby
        > Żaba się nie myliła!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        > Panowie proponuję stwrzyć Wam swój własny klub wzajemnej adoracji. Będziecie
        > mogli się tam wspierać siebie nawzajem i zastanawiać się, który z Was spotkał
        > gorszą modliszkę czy nie wyżytą sukę w rui...
        > Z jednym wygraliście - udało się Wam mnie wkurzyć...
        > Od Rohinów i Imagine na mojej drodze uchowaj mnie Bożę!!!!!!!!!!!!
        • Gość: BabiCount Re: od Rohinów i Imagine uchowaj mnie Boże IP: *.centrala.kbsa / 10.1.11.* 20.11.02, 15:11
          I tu się stary poważnie mylisz. Myślę , że nie miałaby większego problemu ze
          znalezieniem młodego kochanka.
          A wogóle to poczułem się lekko zniesmaczony Twoimi wywodami , uważasz większość
          adwersarzy za ludzi poniżej Twojego poziomu intelektualnego , a to bardzo
          nieładnie. I ta próba tłumaczenia , "że już wyrosłes z sexu" co to kurcze ma
          znaczyć ? I ta argumentacja , "że stałeś się lepszym człowiekiem" , dlaczego
          tak sądzisz i w czyim mniemaniu stałeś sie lepszy ?
          Dyskusja z Tobą to trochę tak jak rozmowa ze ślepym o kolorach. Raczej ciężko
          będzie się dogadać.
          Mnie jakoś z żoną udaje się pogodzić i partnerstwo i "zabawę" , a dzięki Bogu w
          stadle żyjemy juz 14 lat.
          • Gość: Imagine Re: od Rohinów i Imagine uchowaj mnie Boże IP: *.unl.edu 20.11.02, 15:28
            Gość portalu: BabiCount napisał(a):

            > I tu się stary poważnie mylisz. Myślę , że nie miałaby większego problemu ze
            > znalezieniem młodego kochanka.
            > A wogóle to poczułem się lekko zniesmaczony Twoimi wywodami , uważasz
            większość
            >
            > adwersarzy za ludzi poniżej Twojego poziomu intelektualnego , a to bardzo
            > nieładnie. I ta próba tłumaczenia , "że już wyrosłes z sexu" co to kurcze ma
            > znaczyć ? I ta argumentacja , "że stałeś się lepszym człowiekiem" , dlaczego
            > tak sądzisz i w czyim mniemaniu stałeś sie lepszy ?
            > Dyskusja z Tobą to trochę tak jak rozmowa ze ślepym o kolorach. Raczej ciężko
            > będzie się dogadać.
            > Mnie jakoś z żoną udaje się pogodzić i partnerstwo i "zabawę" , a dzięki Bogu
            w
            >
            > stadle żyjemy juz 14 lat.

            TO SOBIE ZYJ nastepne 14 lat i innemu daj zyc tak jak on chce. Tobie jakos
            udalo sie polaczyc, o on nie moze tego polaczyc. Sa inne sprawy ktore maja
            wieksza wartosc niz "lozkowanie". Twoj Bog pozwolil Ci na ten typ szczescia,
            a jego Bog otworzyl mu inne drogi. Ty musisz zyc w stadle, on jest raczej
            samotnikiem, w czym problem ? Wszyscy musza byc tak jak Ty, tak jak Twoja Bozia
            przykazala ?
            • Gość: BabiCount Re: od Rohinów i Imagine uchowaj mnie Boże IP: *.centrala.kbsa / 10.1.11.* 20.11.02, 15:38
              Po pierwsze to ja na siłę nie próbuje nikogo przekonać do tego , że moja droga
              jest jedyną słuszną. Niech kazdy żyje tak jak ma na to ochotę . Tylko jakoś
              nasz szacowny Rohin ani odrobinę nie wspomina o szczęściu swojej żony. A chyba
              nie tylko on ma prawo decydować w związku co jest dobre a co nie. Czyż nie na
              tym polega partnerstwo ? Cóż on wybrał taką drogę a nie inną , jego sprawa .
              Kompromis , to jest to co przeważnie pozwala się dogadać dwojgu ludziom.
              Ale tak jak wspomniałem wcześniej , to jak rozmowa ze ślepym o kolorach.


              • Gość: Imagine Re: od Rohinów i Imagine uchowaj mnie Boże IP: *.unl.edu 20.11.02, 15:55
                Gość portalu: BabiCount napisał(a):

                > Po pierwsze to ja na siłę nie próbuje nikogo przekonać do tego , że moja
                droga
                > jest jedyną słuszną. Niech kazdy żyje tak jak ma na to ochotę . Tylko jakoś
                > nasz szacowny Rohin ani odrobinę nie wspomina o szczęściu swojej żony. A
                chyba
                > nie tylko on ma prawo decydować w związku co jest dobre a co nie. Czyż nie na
                > tym polega partnerstwo ? Cóż on wybrał taką drogę a nie inną , jego sprawa .
                > Kompromis , to jest to co przeważnie pozwala się dogadać dwojgu ludziom.
                > Ale tak jak wspomniałem wcześniej , to jak rozmowa ze ślepym o kolorach.
                >
                >
                Jestem po stronie tych, ktorzy NIE CHCA CZEGOS ROBIC, a nie tych, ktorzy
                MAJA NA COS OCHOTE. Z mojego podworka. Uwielbiam grac w rozne gry, planszowe
                czy karciane. Nauczylem moje dzieci regul i czesto zapedzalem je do gier.
                Z czasem zauwazylem, ze ich zycie jest inne, ze i owszem, zagraja ze mna, ale
                tylko troche, na chwile, zauwazylem ze nie podzielaja mojej pasji i wychodzilem
                na durnia, gdyz okazalo sie, ze robily to wielokrotnie dla mnie, bedac myslami
                gdzie indziej. Na szczescie, znam pare gier dla jednej osoby i czasami dzieci
                widzac mnie pochylonego nad jakims problemem, same proponuja mi gre. To jest
                zdrowy uklad i to ja musialem wystopowac z moimi zadzami gry a nie one
                dopasowac sie do mnie. Niestety, jesli chce czegos od innych, musze sie liczyc
                z tym, ze ktos tego sobie nie zyczy w tym stopniu jak ja. Czy jasniej juz
                teraz ? Dodam, ze to nie ma znaczenia czy uklad partnerski ma postac malzenstwa,
                linii rodzice- dzieci, czy towarzyskiej grupy.
                Pozdr, Imagine.
                • mijka od Rohinów i Imagine uchowaj mnie Boże 20.11.02, 18:01
                  Dyskutować już z Wami nie będę.
                  Powtórzę tylko jedno "od Rohinów i Imagine uchowaj mnie Boże"
                  • Gość: Imagine Re: od Rohinów i Imagine uchowaj mnie Boże IP: *.unl.edu 20.11.02, 18:09
                    mijka napisała:

                    > Dyskutować już z Wami nie będę.
                    > Powtórzę tylko jedno "od Rohinów i Imagine uchowaj mnie Boże"
                    Na wieki wiekow. A my sie sami uchowamy. Ty nie musisz nic robic.
                    Imagine.
          • Gość: Marta Re: od Rohinów i Imagine uchowaj mnie Boże IP: *.kutno.mediaclub.pl 26.11.02, 00:21
            ?????? jestem u córki, zaglądam na forum, czytam i dosłownie oczom nie
            wierzę... Mam 53 lata, z czego 33 w stanie małżeńskim i uwierz mi Rohinie -
            choć jestem w stanie zrozumieć spadek Twojego libido, chwilową niechęć do
            seksu - to w żadnym wypadku argumentów i epitetów, które tu przytaczasz. I
            jeśli myślisz, że Twoja żona nie jest w stanie znaleźć sobie młodszego i
            chętnego mężczyzny, to jesteś w grubym błędzie!! Moja teściowa (kobieta
            średniej urody) w wieku 50 lat odeszła od swojego męża do mężczyzny o 10 lat
            młodszego. Przeżyli razem 20 pięknych lat, w czasie których poznała ona co tzn
            prawdziwy seks i bycie zdobywaną przez mężczyznę.
            Być może i Twoja żona pozwoli Ci wkrótce tego doświadczyć. Ale uważaj. Mój teść
            przez 2 lata nie mógł dojść do siebie i nie udało mu się później stworzyć
            żadnego trwałego związku. To były epizody, które zamiast łechtać jego próżność
            powodowały, że z dnia na dzień gasł w oczach i jeszcze bardziej zamykał się w
            sobie cały czas jednak upierając się przy swojej prawdzie.
            • sheana Re: od Rohinów i Imagine uchowaj mnie Boże 26.11.02, 09:57
              iiiiiiiiiiii tam! Lubię Imagine nawet z tymi fochami i dąsami , znam go od dawna
              i wiem co nim powoduje , co każe mu pisać to i tamto. To kapitalny gościu!
              sheana
              ps Tak dla jasności wykluczam Rohina z mojej wypowiedzi.
            • rohin Re: od Rohinów i Imagine uchowaj mnie Boże 26.11.02, 10:41
              Gość portalu: Marta napisał:

              > ?????? jestem u córki, zaglądam na forum, czytam i dosłownie oczom nie
              > wierzę... Mam 53 lata, z czego 33 w stanie małżeńskim i uwierz mi Rohinie -
              > choć jestem w stanie zrozumieć spadek Twojego libido, chwilową
              Ta niechęć nie jest chwilowa, zycie bez seksu jest jak przejscie do innego
              wymiaru.
              niechęć do
              > seksu - to w żadnym wypadku argumentów i epitetów, które tu przytaczasz. I
              > jeśli myślisz, że Twoja żona nie jest w stanie znaleźć sobie młodszego i
              > chętnego mężczyzny, to jesteś w grubym błędzie!!
              Nie przesadzaj, realnie patrzac sa to niewielki szanse, to tylko wyjątek
              potwierdzajcy regule.
              >Moja teściowa (kobieta
              > średniej urody) w wieku 50 lat odeszła od swojego męża do mężczyzny o 10 lat
              > młodszego. Przeżyli razem 20 pięknych lat, w czasie których poznała ona co
              tzn
              > prawdziwy seks i bycie zdobywaną przez mężczyznę.
              > Być może i Twoja żona pozwoli Ci wkrótce tego doświadczyć.
              A niech inny sie z nia meczy, jesli znajdzie tylko takiego.
              Ale uważaj. Mój teść
              >
              > przez 2 lata nie mógł dojść do siebie i nie udało mu się później stworzyć
              > żadnego trwałego związku. To były epizody, które zamiast łechtać jego
              próżność
              > powodowały, że z dnia na dzień gasł w oczach i jeszcze bardziej zamykał się w
              > sobie cały czas jednak upierając się przy swojej prawdzie.
            • Gość: Przemek Re: od Rohinów i Imagine uchowaj mnie Boże IP: *.tele.pw.edu.pl 26.11.02, 11:12
              Gość portalu: Marta napisał:

              > Moja teściowa (kobieta
              > średniej urody) w wieku 50 lat odeszła od swojego męża do mężczyzny o 10 lat
              > młodszego. Przeżyli razem 20 pięknych lat, w czasie których poznała ona co tzn
              > prawdziwy seks i bycie zdobywaną przez mężczyznę.

              40-latka z dobrze zakonserwowana 50 - latka mozna sobie jeszcze wyobrazic, ale 55-latka z 65-latka...
              jakos trudniej. Ale mniejsza o to. Istotne jest to, czy tesc zaniedbywal tesciowa, "programowo", zrobil
              sobie z tego ideologie, jak autor tego watku. Czy upieral sie przy swoim, narzucajac, bez uzgodnienia z
              tesciowa, formule "bialego" malzenstwa. W tej sytuacji dobrze sie stalo, ze dostal prztyczka w nos.
              Jesli jednak mial po prosto problemy zdrowotne, a tesciowa, zamiast uznac ze to ich wspolny problem,
              odeszla? A moze tesciowa znudzila sie mezem... Ocena jej postepku zalezy od okolicznosci, ktorych nie
              ujawnilas.


              > Mój teść
              > przez 2 lata nie mógł dojść do siebie i nie udało mu się później stworzyć
              > żadnego trwałego związku. To były epizody, które zamiast łechtać jego próżność
              > powodowały, że z dnia na dzień gasł w oczach i jeszcze bardziej zamykał się w
              > sobie cały czas jednak upierając się przy swojej prawdzie.

              Sek w tym, jakiej to prawdy nosicielem byl tesc. Jesli takiej, ze malzenstwo nalezy pozbawic wszelkich
              aspektow seksualnych, to niech ma za swoje. Jakos jednak nie moge uwierzyc w te wersje - jesli chcial
              zyc jak mnich, to po co mu byly te "epizody"? Obawiam sie ze moglo byc inaczej - tesc chcial przezyc
              reszte zycia z ukochana kobieta, a ta porzucila go dla mlodszego partnera, "lamiac mu serce" i skazujac
              na wegetacje w samotnosci...

              • Gość: Marta Re: od Rohinów i Imagine uchowaj mnie Boże IP: *.kutno.mediaclub.pl 26.11.02, 23:25
                Mój teść wychodził z założenia, że kobieta jest tylko od mycia garów,
                wychowywania dzieci i czasami - gdy on chciał - zaspokajania jego potrzeb
                seksualnych. Moja teściowa gdy ją poznałam była radosną, a zarazem zamkniętą w
                sobie kobietą. Bardzo często w rozmowach z nią czuło się tęsknotę za ciepłem i
                czułością, które mądrze przelała na swojego syna, a mojego męża. Pamietam jak
                bardzo lubiła na nas patrzeć gdy się do siebie przytulaliśmy, gdy się
                całowaliśmy i jakże często miała łzy w oczach gdy nagle w drzwiach pojawiał się
                mój teść. Od męża wiedziałam już wtedy, że od dawna (ok. 10 lat) mają osobne
                sypialnie i że rzadko kiedy zdarza się, by teściu tak sam z siebie powiedział
                żonie coś miłego. Swojego przyszłego męża spotkała ona podobno w bardzo
                dziwnych okolicznościach (nigdy tego nie zdradzili, choć przypuszczamy, że
                mogło to być na pogrzebie jej przyjaciółki, której on był jakimś krewnym) i był
                on całkowitym zaprzeczeniem jej męża. Niezwykle ciepły, mądry i kochający.
                Zawsze mogła na niego liczyć. Nawet mój mąż go bardzo polubił, bo dzięki niemu
                po raz pierwszy w życiu mógł zobaczyć swoją matkę taką radosną i szczęśliwą. I
                żeby było ciekawiej ona dalej myła te gary, wychowywała dziecko (on był wdowcem
                i miał 1 córkę) i równocześnie w tym wszystkim całkowicie się spełniała.
                Spełniała się, bo czuła się naprawdę kochaną i wolną, czuła się kobietą, która
                nawet w tym wieku może być piękną i adorowaną przez ukochanego mężczyznę. To
                może brzmieć trochę nieprawdopodobnie, ale tak było. Mój teściu chciał całe
                życie pokazać jej, że to w niej jest problem, że to ona jest do niczego i nie
                potrafi rozbudzić w nim żadnych ciepłych uczuć. Stąd też chyba te jego
                późniejsze podboje, które niestety obracały się tylko na jego niekorzyść. Gdyby
                nie my i jego wnuki zdziczałby na starość. Nigdy nie wybaczył mojej teściowej
                jej odejścia i nigdy nie próbował o nią walczyć cały czas powtarzając, że im
                szybciej wyszła z domu, tym prędzej do niego wróci, bo nikt takiej starej i
                brzydkiej baby nie będzie u siebie długo trzymał. Czas pokazał, że było
                inaczej.
                • Gość: Przemek Re: od Rohinów i Imagine uchowaj mnie Boże IP: *.tele.pw.edu.pl 27.11.02, 17:40
                  Dzieki za wyjasnienia, nie musze gubic sie w domyslach.
                  > Od męża wiedziałam już wtedy, że od dawna (ok. 10 lat) mają osobne
                  > sypialnie i że rzadko kiedy zdarza się, by teściu tak sam z siebie powiedział
                  > żonie coś miłego.

                  Konsekwentnie zaniedbywal zone, to oczywiste. Wazne jest jednak to, czy on byl swiadom tego, ze zaniedbuje. Mogl
                  wpasc w kierat codziennych zajec i pewne sprawy mogly zejsc z jego pola widzenia. Czy tesciowa powiedziala mu
                  wyraznie, czego oczekuje od niego?

                  > żeby było ciekawiej ona dalej myła te gary, wychowywała dziecko (on był wdowcem
                  > i miał 1 córkę) i równocześnie w tym wszystkim całkowicie się spełniała.

                  Czesto sie zdarza, ze kolejny zwiazek jest kopia poprzedniego, bo model zwiazku jest "zakodowany w glowie".
                  Np. kobieta, ktora miala ojca "macho", bedzie wybierala sobie "machos" za partnerow, chocby jak najgorzej na tym
                  wychodzila. Tesciowa te "gary" wyniosla chyba z domu, szkoda, ze nie zapedzila do nich takze swojego nowego
                  meza.

                  > Nigdy nie wybaczył mojej teściowej
                  > jej odejścia i nigdy nie próbował o nią walczyć

                  Troche mi go zal, jednak. Jakos sie zawiodl na niej, wiec dlaczego mialby chciec jej powrotu? Mogl tak myslec:
                  "Ozenilem sie z osoba, ktora uwazalem za wierna i kochajaca, a ta okazala sie byc zaprzeczeniem tych cech".

          • Gość: pomadka Re: do BabiCount IP: *.waw.cdp.pl / *.gov.pl 26.11.02, 12:02
            Już chyba niedługo pożyjecie sobie razem, sądząc po twoim wątku a tą "małą",
            która zawróciła Ci zupełnie w głowie pieprząc jakieś głodne kawałki o twoich
            zaletach wizualnych.
            Piszesz takiw wątki a tu odpowiadasz facetowi o twoim świetnym zwązku
            małżeńskim.
            Oto typowy przykład postrzegania małżeństwa, wierności i uczciwości wobec
            partnera przez facetów!!!

    • Gość: Dosia Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 28.11.02, 18:33
      Troszke dziwny ten Twoj post.

      Dlaczego uwazasz, ze Twoja zona ma problem, skoro to wlasnie Tobie jest zle i
      to Tobie sytuacja ta przeszkadza?

      To troszke tak jakbys powiedzial: nie podoba mi sie to, ale nie mam zamiaru
      ruszyc palcem, zeby to zmienic. W zwiazku z czym wypinam sie na caly swiat.
      Chyba nie tedy droga.

      Nie mowie, ze musisz sie zmienic o 180 stopni, ale przynajmniej warto byloby
      sie postarac cos w tym kierunku zrobic. Oczywiscie latwiej powiedziec, ze
      przeciez Ty nie widzisz problemu, tylko jej to przeszkadza. Ale malzenstwo to
      nie jestes tylko ty sam. Malzenstwo to dwie osoby. I jezeli jednej cos nie
      pasuje to druga stara sie to zmienic - dlatego, ze jest przyjacielem,
      partnerem, mezem tej drugiej. W Twojej postawie mnostwo jest zwyklego egoizmu,
      lub lenistwa. Wiecej chyba tego drugiego.

      Przeciez sprobowac warto i nie kosztuje to tak duzo wysilku. Ale Ty twardo
      mowisz, ze nie bedziesz sie staral, ze masz to w dupie. Skoro masz to w dupie
      to sie po prostu rozwiedz, odejdz od zony. Ale na milosc boska nie graj
      obrazonego na caly swiat i nie wylewaj swych zalow. Skoro brak w Tobie woli
      zmiany na lepsze to, ze tak sie brzydko wyraze, pies Ci morde lizal. Nikt tu
      nie pomoze.

      Nikt nie kaze Ci byc supermacho. Nikt nie kaze Ci kochac sie ze swoja zona 100
      razy. Ale moglbys wykazac troszke zrozumienia, poprzytulac, porozmawiac i
      zrozumiec. Zycie w malzenstwie nie polega na spelnianiu obowiazkow. Zycie w
      malzenstwie to cos wiecej niz seks.
    • Gość: Anna Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.11.02, 19:49
      No właśnie, już sam tytuł mówi za siebie... A tak serio to zastanów się nad
      swoją orientacją seksualną...Nie obrazaj kobiet "te ich śmieszne kolacyjki",
      widać nie dostrzegasz czyjegoś starania, aby było normalnie, no chyba, że
      dażysz do zainteresowania soba jakiegoś geja. Nie mam nic przeciwko gejom,
      tylko dlaczego taki facecik jak ty tkwi w zwiazku z kobieta, skoro on nawet nie
      lubi kobiet, dlaczego mówi o nich pogardliwie? Nie zasługujesz na żadną
      kobietę, na męzczyznę zresztą też nie.
    • Gość: dzik Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.acn.waw.pl 01.12.02, 01:47
      Nie psycholog wam potrzebny ale kubel zimnej wody na glowe. W kazdym razie
      nazley przyzwyczaic sie do wyemancypowanych kobiet. Nie widze w tym nic
      zdroznego ze kobieta stara sie siebie i ciebie zaspokoic seksulanie. Ale ty
      oczywiscie patrzysz na wszystko przez pryzmat egoizmu. Nie pomyslales ze moze
      ona to wszystko robi dla ciebie. Widzi ze moze nie jest dla ciebie atrakcyjna,
      ze moze sie nia znudziles. Zastanow sie najpierw czy to tak naprawde nie twoja
      wina. Zamiast powaznie porozmawiac z zona, wylewasz zale na internetowym forum.
      • rohin Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem 02.12.02, 12:32
        Gość portalu: dzik napisał(a):

        > Nie psycholog wam potrzebny ale kubel zimnej wody na glowe. W kazdym razie
        > nazley przyzwyczaic sie do wyemancypowanych kobiet. Nie widze w tym nic
        > zdroznego ze kobieta stara sie siebie i ciebie zaspokoic seksulanie. Ale ty
        > oczywiscie patrzysz na wszystko przez pryzmat egoizmu. Nie pomyslales ze moze
        > ona to wszystko robi dla ciebie. Widzi ze moze nie jest dla ciebie
        atrakcyjna,
        > ze moze sie nia znudziles. Zastanow sie najpierw czy to tak naprawde nie
        twoja
        > wina.
        O tyle moja wina, ze nie chce być już posłuszny nakazom biologii, i nie mam
        ochoty na uprawianie seksu.Zamiast powaznie porozmawiac z zona, wylewasz zale
        na internetowym forum.
        Rozmawiałem z nią wielokrotnie, ale ona jest tak opanowana przez te niskie
        instynkty, ze argumentacje nic nie daja. A swoje zale wylewam w internecie, bo
        chce, zebyscie ten problem poznaly z drugiej strony, a nie tylko ze stony
        niewyzytych zon. I zastanoiwly sie nad swoim postepowniem, ze wasze akcje typy
        seksowna bielizna moga przyniesc forazny efekt. Jedym wyjsciem dla was jest:
        1. znalezienie kochanka, ktory sprostalby waszym potrzebom, ewentualnie kilku
        2.wibrator
        • rohin Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem 02.12.02, 12:39
          rohin napisał:

          > Gość portalu: dzik napisał(a):
          >
          > > Nie psycholog wam potrzebny ale kubel zimnej wody na glowe. W kazdym razie
          >
          > > nazley przyzwyczaic sie do wyemancypowanych kobiet. Nie widze w tym nic
          > > zdroznego ze kobieta stara sie siebie i ciebie zaspokoic seksulanie. Ale t
          > y
          > > oczywiscie patrzysz na wszystko przez pryzmat egoizmu. Nie pomyslales ze m
          > oze
          > > ona to wszystko robi dla ciebie. Widzi ze moze nie jest dla ciebie
          > atrakcyjna,
          > > ze moze sie nia znudziles. Zastanow sie najpierw czy to tak naprawde nie
          > twoja
          > > wina.
          > O tyle moja wina, ze nie chce być już posłuszny nakazom biologii, i nie mam
          > ochoty na uprawianie seksu.Zamiast powaznie porozmawiac z zona, wylewasz zale
          > na internetowym forum.
          > Rozmawiałem z nią wielokrotnie, ale ona jest tak opanowana przez te niskie
          > instynkty, ze argumentacje nic nie daja. A swoje zale wylewam w internecie,
          bo
          > chce, zebyscie ten problem poznaly z drugiej strony, a nie tylko ze stony
          > niewyzytych zon. I zastanoiwly sie nad swoim postepowniem, ze wasze akcje
          typy
          > seksowna bielizna moga przyniesc forazny efekt. Jedym wyjsciem dla was jest:
          > 1. znalezienie kochanka, ktory sprostalby waszym potrzebom, ewentualnie kilku
          > 2.wibrator
          Dodam jeszcze trzecie rozwiazanie, ktorym są tabletki na obnizenie popedu i
          spokojne dozywanie swych dni przy boku partnera.
          • Gość: thomas Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: 195.117.230.* 02.12.02, 14:00
            Ja dodam jeszcze czwarte wyjscie i mam nadzieje, ze twoja Zona wpadnie na nie -
            spakowac ci walizke, wystawic za drzwi a swoje dni dozyc u boku
            odpowiedzialnego, milego, czulego i inteligentnego faceta czyli przy kims kto
            jest dokladnie twoim zaprzeczeniem. Za taka oddana, namietna kobiete, kobiete
            ktorej zalezy mimo wszystko oddalbym wiele. I dodam (bo zawsze podejrzewasz gdy
            jakis facet ma inne zdanie niz ty)jestem dojrzalym mezczyzna po czterdziestce
            (sporo), mialem przez kilkanascie lat mezem wspanialej kobiety ktora odeszla po
            dlugiej walce z rakiem. Nawet gdy byla juz chora starala sie byc atrakcyjna dla
            mnie i okazywac mi czulosc i milosc. Nie raz bylismy zmeczeni czy zaczynala
            wkradac sie rutyna, ale to JEJ madrosc i zapobiegliwosc sprawialy, ze nigdy nie
            pomyslalem o innej kobiecie. Ja naprawde milo wspominam kolacje we dwoje, jej
            bielizne (moze cie zdziwi ale wlasnie ta koronkowa,czerwona), jej witanie mnie
            w szlafroczku gdy wchodzilem do domu.
            Jestes stary glupcem i bez wyrzutow sumienia to stwierdzam a to dlatego, ze nie
            szanujesz osoby ktorej to slubowales, mowisz o niej z pogarda. Taki mezczyzna
            nie zasluguje na to, by nazywac sie mezczyzna. To hanba dla prawdziwych facetow
            i wstyd. I nie dlatego, ze niedomagaja w lozku, ale ze wykazuja sie postawa
            egoistycznych, chamskich samcow.
            Brawa dla tesciowej o ktorej tu pisze jedna z moich przedmowczyn. I nie bojje
            sie ze kobiety beda porzucac swoich mezow bez powodu, ale wiem, ze zadna
            kobieta nie zasluguje na brak szacunki i czulosci. To one kieruja sie emocjami,
            bo sa kobietami, to dla nich sa wazne emocje, jako mezczyzna uwazam, ze
            powinnismy je szanowac, brac pod uwage, pielegnowac te dobre emocje w nas i
            panowac nad tymi zlymi. A to dlatego, ze to my mienimy sie facetami. Niraz bylo
            miedzy mna i zona roznie, nieraz sie poklocilizmy, ale nigdy nie powiedzialbym
            o niej "suka w rui", nigdy nie powiedzialbym o niej nawet "moja stara", dla
            mnie zawsze byla kobieta z ktora sie ozenilem.
            • rohin Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem 02.12.02, 14:33
              Gość portalu: thomas napisał(a):

              > Ja dodam jeszcze czwarte wyjscie i mam nadzieje, ze twoja Zona wpadnie na
              nie -
              >
              > spakowac ci walizke, wystawic za drzwi a swoje dni dozyc u boku
              > odpowiedzialnego, milego, czulego i inteligentnego faceta czyli przy kims kto
              > jest dokladnie twoim zaprzeczeniem.
              Owszem czwarty sposob poradzenia sobie z problem istnieje, o ile latwo jej
              bedzie znalezc zastepstwo.
              Jesli natomiast chodzi o konkretnie moj problem to go rozwiazalem. Otoz to ja
              wystawiam zone za drzwi z walizkami. Nie chce tego dluzej ciagnac, mecza mnie
              jej nagabywania. Niech szuka szczescia gdzie indziej, chociaz ona broni sie
              przed rozwodem , nadal twierdzi ze mozemy to rozwiazac, nawet chce przystac0
              (niby) na moje warunki, ale na tym etapie kiedy stracilem do niej szacunek, a
              poza tym nie wierze jej, nie mam sily kontynuowac naszego zwiazku.
              • Gość: thomas Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: 195.117.230.* 02.12.02, 14:41
                O to wyjscie z sytuacji rohina - wystawiam zone za drzwi. Honorowy z ciebie
                facet. Nie zaslugujesz nawet na to by splunac na ciebie. kazde zastepstwo w tej
                sytuacji a nawet jego brak bedzie lepszy niz tkwienie przy boku takiego
                nadetego bufona i idioty jak ty
                • rohin Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem 02.12.02, 14:46
                  Gość portalu: thomas napisał(a):

                  > O to wyjscie z sytuacji rohina - wystawiam zone za drzwi. Honorowy z ciebie
                  > facet.
                  Ja troch inaczej pojmuje honor niz ty.
                  Nie zaslugujesz nawet na to by splunac na ciebie.
                  Ufff, emocje poniosly. Bravo.kazde zastepstwo w tej
                  >
                  > sytuacji a nawet jego brak bedzie lepszy niz tkwienie przy boku takiego
                  > nadetego bufona i idioty jak ty
                  Własnie wychodze z tego samego załozenia, mam nadzieje ze ona to wkrotce
                  zrozumie.
                  • Gość: Dosia Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 02.12.02, 14:56
                    Probowalam nawet zrozumiec Twoj punkt widzenia - masz problem, nie masz ochoty
                    na seks, choc zona Cie nagabuje. U Ciebie spowodowalo to utrate szacunku do
                    zony. OK. To jestem w stanie zrozumiec, probuje to zrozumiec. Moze rzeczywiscie
                    swoja napastliwoscia tak zrazila Cie do niej, ze nie jestes w stanie tego
                    wytrzymac.

                    Ale niestety kultura Twojej wypowiedzi, fakt, ze nie wykazujesz ani krzty
                    wyrozumialosci, ze nie trafiaja do Ciebie zadne argumenty moich przedmowcow,
                    wskazuja, ze naprawde jestes zadufanym w sobie, przepraszam za wyrazenie,
                    kutafonem. Ktoremu sie nie chce, ktory ma pretensje do swiata za to co go
                    spotkalo. Ktory zyje sobie, dla siebie, po swojemu. Chwala Ci za to, ale nie
                    oczekuj zrozumienia od swiata, jezeli ty dla swiata (a raczej swojej zony) tego
                    zrozumienia nawet nie starasz sie znalezc.

                    Mam nadzieje, ze Bog mnie nie pokarze takim facetem.
                  • Gość: thomas Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: 195.117.230.* 02.12.02, 14:59
                    Zauwazylem, wywalasz zone zamiast z godnoscia odejsc bo po pierwsze ty sie nie
                    spisales,po drugie tobie nie podoba sie postepowanie zony, po trzecie prawdziwy
                    mezczyzna odchodzi a nie wyrzuca swoja zone a drzwi. Odchodzi a nie nie dosc ze
                    rujnuje ja emocjonalnie i psychicznie to jeszcze finansowo. Biedna ma chociaz
                    dokad pojsc, czy to tez ci obojetne mezczyzno od siedmiu bolesci. acie dzieci?
                    jak tak to co zrobisz z nimi? Moze kazesz jej odejsc a jej zostawic, a moze
                    wywalisz je razem z nia? I nie emocje nie poniosly. Oceniam cie na zimno.Twoje
                    postepowanie rowzniez
                    • rohin Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem 02.12.02, 15:10
                      Gość portalu: thomas napisał(a):

                      > Zauwazylem, wywalasz zone zamiast z godnoscia odejsc bo po pierwsze ty sie
                      nie
                      > spisales.
                      Ja to widze inaczej, ona nie potrafiła z godnoscia stać przy moim boku.po
                      drugie tobie nie podoba sie postepowanie zony.
                      Tu sie zgadzam, nie podoba mi sie i to bardzo, ale jej też nie odpowiadal brak
                      seksu.
                      po trzecie prawdziwy
                      >
                      > mezczyzna odchodzi a nie wyrzuca swoja zone a drzwi.
                      A gdzie tak jest napisane, kto ci nawciskal te strerotypy do glowy. Niby
                      dlaczego mam jej wszystko zostawic, nie spisala sie jako zona i mam ja jeszcze
                      za to nagradzac? Podziałem majątku zajmie się sąd.Odchodzi a nie nie dosc ze
                      >
                      > rujnuje ja emocjonalnie i psychicznie to jeszcze finansowo. Biedna ma chociaz
                      > dokad pojsc, czy to tez ci obojetne mezczyzno od siedmiu bolesci. acie dzieci?
                      Jeśli chodzi o potomstwo to tu moze byc problem, ale jestem dobrej mysli.
                      dziecko jest juz duze, wiec mysle ze jakos rozsadnie rozwiazemy ten problem
                      > jak tak to co zrobisz z nimi? Moze kazesz jej odejsc a jej zostawic, a moze
                      > wywalisz je razem z nia? I nie emocje nie poniosly. Oceniam cie na
                      zimno.Twoje
                      > postepowanie rowzniez . Mam nadzieje, ale internet to złudne narzedzie i
                      łatwo się zasugerować, ze twoje wypowiedzi są pelne emocji.
                      • Gość: thomas Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: 195.117.230.* 02.12.02, 16:29
                        Ona nie potrafi stac z godnoscia???Kto ja nazwal "suka w rui"? O czjej godnosci
                        ty mowisz?Sam piszesz ze nie czujesz do niej szacunku?Dlaczego?Bo okazywala
                        uczucia?Bo oczekiwala tego, ze bedziesz dotrzymywal obietnicy malzenskiej? Bo
                        ciebie kochala? Masz racje, moze mysle stereotypowo. Ale ty uwazasz ze powinna
                        cie zrozumiec i stac przy twoim boku bez wzgledu na wszystko, zapomniec o
                        swoich potrzebach. To nie stereotyp?Moja postawa wyraza sie chociaz w pieknej
                        regule"staraj sie nie krzywdzic innych". Nie kocham zony, nie szanuje jej to
                        odchodze. Tak widze. Odchodze na tyle wczesnie by zachowac do siebie szacunek,
                        mile wspomienia, nie doprowadzic do ponizenia ktorejkolwiek ze stron.
                        KOnsekwentnie mowie "nie chce byc z toba" i... odchodze, bo to mi przestalo sie
                        podobac. To ty zmieniles reguly jakie funkcjonowaly w malzenstwie, nie
                        ona.Uwazasz ze to stereotyp, iz ludzie wchodzac w malzensto oczekuja ROWNIEZ
                        sexu? A od kogo maja tego oczekiwac?Wstyd mi za takich jak ty. Mezczyzna
                        powinien wziac odpowiedzialnosc za to w jakich warunkach bytuja jego dzieci i
                        ich matka. Z chwila kiedy zapladnia kobiete, staje sie za to
                        odpowiedzialny.Chyba sam to zrobiles?Wtedy jeszcze sypiales z Zona? Nie
                        napisales ze jest alkoholiczka, prostytutka, nie szuka przygod, stara sie o
                        ciebie wiec ktos taki zasluguje na godne potraktowanie po rozstaniu. Skoro ktos
                        taki przestal ci odpowiadac, to problem lezy w tobie i ty powinienes poniesc
                        wszelkie tego konsekwencje a do minimum ograniczyc jej. Wszystkich i tak jej
                        nie pozbawisz. Zostanie sama (to akurat plus i pewnie sobie kogos znajdzie -
                        jestem tego pewien), z poczuciem, ze przestala byc atrakcyjna dla swojego
                        kochanego meza. To juz jej zasponsorowales.Mezczyzna z ciebie zaden. poza tym w
                        tym kraju zawsze finansowo latwiej jest mezczyznie niz kobiecie ktora ma
                        dziecko (dla niej dziecko zawsze bedzie dzieckiem bez wzgledu na wiek, dla
                        ciebie jak widze to not problem), ktoremu sie stara pomoc. Chyba, ze pracujesz
                        przy lopacie lub jestes na bezrobociu a twoje kwalifikacje koncza sie na szkole
                        podstawowej. Twoj poziom logicznego myslenia, empatii i wypowiadania sie na to
                        wskazuje, to ze korzystasz z netu nie, i nie dlatego ze umiesz korzystac z netu
                        oceniam cie jako intelektualne i emocjonalne zero, ale dlatego, ze wypowiadasz
                        sie w sposob ktory na to wskazuje
                        • Gość: Dosia Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 02.12.02, 16:51
                          Ja mam podobne odczucia. Rohin ma problem nie tylko z seksem (mysle, ze wysoce
                          prawdopodobne jest, ze jest gejem, ukrytym), ale w ogole ze soba. Ma w sobie
                          tak duzo nienawisci, zlosci, agresji, ze az mi go szkoda. Dla mnie to czlowiek,
                          ktory nie radzac sobie z problemem, probuje zwalic wine na kogos innego -
                          najblizej ma zone. Najlatwiej przeciez powiedziec, ze to ona jest suka w rui i
                          miec z tego powodu pretensje do calego swiata. Uzywanie mocnych epitetow w
                          stosunku do zony to przejaw infantylizmu emocjonalnego. W ten sposob argumenty
                          przedstawiaja dzieci.

                          Mysle facet, ze przydalaby Ci sie jakas terapia. Skoro nie podnieca Cie Twoja
                          zona w bieliznie to moze kup sobie magazyn dla gejow.
                          • rohin Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem 02.12.02, 17:08


                            > Ja mam podobne odczucia. Rohin ma problem nie tylko z seksem (mysle, ze
                            wysoce
                            > prawdopodobne jest, ze jest gejem, ukrytym), ale w ogole ze soba.
                            Osobom , ktore nie pasują do szablonu, łatwo przypinać łatki.
                            Ma w sobie
                            > tak duzo nienawisci, zlosci, agresji, ze az mi go szkoda.
                            A mnie jest zal tych kobiet, które nie potrafią panować nad swoim instynktem. I
                            Dla mnie to czlowiek,
                            >
                            > ktory nie radzac sobie z problemem, probuje zwalic wine na kogos innego -
                            > najblizej ma zone. Najlatwiej przeciez powiedziec, ze to ona jest suka w rui
                            i
                            > miec z tego powodu pretensje do calego swiata. Uzywanie mocnych epitetow w
                            > stosunku do zony to przejaw infantylizmu emocjonalnego.
                            Wiem, ze mozemy bawic sie w gladkie słowka, ale pewne rzeczy nalezy nazywac po
                            imieniu.Swoim postępowaniem kobiety doprowadzaja do tego, ze uzywa się takich
                            sformułowań. W ten sposob argumenty
                            > przedstawiaja dzieci.
                            A w jaki ty sposob okresiliłabys, te naglaca potrzebe współzycia?

                            > Mysle facet, ze przydalaby Ci sie jakas terapia. Skoro nie podnieca Cie Twoja
                            > zona w bieliznie to moze kup sobie magazyn dla gejow.
                            Zrezygnowałem seksu, wiem, że przyjecie tego do wiadomosci boli. Ale ani seks z
                            kobieta ani z męzczyzną mnie nie rajcuje.
                            • Gość: Dosia Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 02.12.02, 17:44
                              rohin napisał:


                              > A w jaki ty sposob okresiliłabys, te naglaca potrzebe współzycia?

                              Czyli wszystkie kobiety to samice w rui? To zaprawde bardzo madre.



                              > Zrezygnowałem seksu, wiem, że przyjecie tego do wiadomosci boli. Ale ani seks
                              z
                              >
                              > kobieta ani z męzczyzną mnie nie rajcuje.


                              Czyli jednak masz problem. Dlaczego po prostu tego nie przyznasz? Zdrowego
                              czlowieka seks rajcuje, czy jest kobieta, czy mezczyzna, czy gejem, czy
                              lesbijka. To jest normalne zdrowe pozadanie seksualne, a nie ruja - jak to
                              okreslasz.

                              Skoro seks dla Ciebie to ruja i kojarzy Ci sie z czyms zlym, obrzydliwym i
                              wstretnym to, jakkolwiek bedziesz zaprzeczal, masz problem chlopie. Dla
                              zdrowego czlowieka seks jest piekny, przyjemny i ludzki.
                              • Gość: Imagine Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.unl.edu 02.12.02, 21:00
                                Gość portalu: Dosia napisał(a):

                                > rohin napisał:
                                >
                                >
                                > > A w jaki ty sposob okresiliłabys, te naglaca potrzebe współzycia?
                                >
                                > Czyli wszystkie kobiety to samice w rui? To zaprawde bardzo madre.
                                >
                                >
                                >
                                > > Zrezygnowałem seksu, wiem, że przyjecie tego do wiadomosci boli. Ale ani s
                                > eks
                                > z
                                > >
                                > > kobieta ani z męzczyzną mnie nie rajcuje.
                                >
                                >
                                > Czyli jednak masz problem. Dlaczego po prostu tego nie przyznasz? Zdrowego
                                > czlowieka seks rajcuje, czy jest kobieta, czy mezczyzna, czy gejem, czy
                                > lesbijka. To jest normalne zdrowe pozadanie seksualne, a nie ruja - jak to
                                > okreslasz.
                                >
                                > Skoro seks dla Ciebie to ruja i kojarzy Ci sie z czyms zlym, obrzydliwym i
                                > wstretnym to, jakkolwiek bedziesz zaprzeczal, masz problem chlopie. Dla
                                > zdrowego czlowieka seks jest piekny, przyjemny i ludzki.

                                Dosienko, pierdolisz farmazony. Sorry za wyrazenie, ale nie moglem sie
                                powstrzymac po przeczytaniu wyroku smierci na tych, ktorzy mysla inaczej.
                                Jestes jedna z owieczek w stadzie ludzkim, tak ulozona, jak tego bozia chciala.
                                Ci, ktorzy nie chca seksu tez sa bozymi stworami i dla nich bozia przeznaczyla
                                inne zabawy w tym swiecie. Czasami o swej innosci dowiaduja sie bedac juz w
                                zwiazku malzenskim, ktorego jednym z celow jest zaspokojenie popedu seksualnego
                                w sposob kontrolowany. Rohin jest jednym z tych, ktorzy widza inne wartosci w
                                zyciu, widza piekno poza czlowieczym cialem i pod wieloma wzgledami stoi
                                wlasnie wyzej niz przecietny mistrz kamasutry. Wiem jak ciezko jest ci to
                                zrozumiec, gdyz takie jak ty, przyszly na swiat tylko po to by doswiaczac
                                meskiego czlonka. Wiem tez, ze krzykniesz ze to nie prawda, ze przeciez
                                studiujesz, pracujesz i budujesz zawrotna kariere w czyms tam... Nie zmieni to
                                w niczym mojego wyobrazenia o Tobie jako o osobie dla ktorej seks jest motorem
                                zycia. Rohin mial mozliwosc zerwania z tym ludzkim nalogiem i chwala mu za to.
                                Wiekszosc z nas, niestety, nie wyobraza sobie egzystencji bez dogadzania swoim
                                podstawowym instynktom. A szkoda. Seks jest tylko marginesem tego czym jestesmy
                                i kazdy powinien miec mozliwosc powiedziec stop w momencie, kiedy staje sie to
                                czyms nieznosnym, czyms co nie dodaje juz nic do zycia a raczej pozbawia go
                                energii do czegos bardziej wznioslego. A sa rzeczy bardziej wzniosle niz
                                planowanie swych wieczorow wokol czyjegos krocza. To takie male i smieszne.
                                Pozdr, Imagine.
                                • Gość: Dosia Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 03.12.02, 10:56
                                  Imagine. Ja naprawde rozumiem Twoj punkt widzenia i naprawde jestem w stanie
                                  pojac, ze seks nie jest najwazniejszy, ze nie musi byc motorem zycia, ze moze
                                  sie znudzic itp. itd. Uwazam, ze o wartosci czlowieka nie swiadczy jego
                                  sprawnosc seksualna i kazdy ma prawo do zycia w celibacie, tak jak ma prawo
                                  kochac sie dzien i noc. Ja to naprawde rozumiem.

                                  Nigdy nie powiedzialam, ze Rohin ma problem bo nie chce seksu. Zastanawia mnie
                                  jedynie jego agresywny stosunek do spraw zwiazanych z plciowoscia czlowieka.
                                  Zwroc uwage w jakich kategoriach Rohin te sprawy odbiera. Jak je wartosciuje.
                                  Dla niego kobieta, ktora chce sie kochac to suka w rui. KObiety powinny panowac
                                  nad swoimi (zwierzecymi) instynktami. Jezeli chcemy sie kochac jestesmy
                                  oskarzane o brak powsciagliwosci i nieumiejetnosc hamowania swoich
                                  (zwierzecych) potrzeb. Seks jest dla Rohina obrzydliwy, uwlaczajacy godnosci
                                  osoby, ktora go pragnie. Seks jest dla niego zly, obmierzly, nienormalny! Budzi
                                  w nim najgorzsze skojarzenia. Zwierzece, najnizsze.

                                  I dlatego sadze, ze Rohin ma problem. Zrownowazony emocjonalnie czlowiek
                                  akceptuje swoja seksualnosc i nie uwaza, ze seks jest obrzydliwy, czy
                                  uwlaczajacy. Akceptuje zarowno to, ze ma duze potrzeby, jak i to, ze seksu nie
                                  potrzebuje.

                                  Nikt tu na tym forum nie neguje prawa czlowieka do rezygnacji z seksu. To jest
                                  jego swiete prawo. I nikt tego prawa Rohinowi nie odmawia. Bulwersuja natomiast
                                  jego obrazliwe slowa, ktorymi opisuje zachowanie swojej zony. Wreszcie,
                                  przynajmniej u mnie, zlosc budzi brak checie porozumienia ze swoja zona. Jego
                                  totalny egocentryzm - jego przerosla JA. Jest tylko JA, JA, JA. Jego
                                  wszechobecne poczucie krzywdy i zlosc na caly swiat. I brak woli, zeby to
                                  zmienic.

                                  Dla mnie dochodzi tu jeszcze jedna sprawa. Szacunek jakim powinno sie obdarzac
                                  swojego malzonka wymaga, aby w sytuacjach, w ktorych strony sie ze soba nie
                                  zgadzaja, badz maja odmienne wymagania (seks), starac sie znalezc kompromis.
                                  Natomiast Rohin wypina sie na swoje malzenstwo i twierdzi, ze on sie starac nie
                                  musi i prosze sie od niego odczepic, bo on ma prawo. Owszem ma prawo, ale tez i
                                  obowiazek szanowac inna osobe. Czego on, w swej egoistycznej naturze po prostu
                                  nie widzi.
                        • Gość: Dosia Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 02.12.02, 16:53
                          A poza tym, Rohin, tytul Twojego watku jest zupelnie nieadekwatny do sytuacji.

                          Ty nie jestes mezczyzna. To po pierwsze.

                          Po drugie prawdziwy mezczyzna nie ma takich problemow - prawdziwy mezczyzna
                          takie problemy rozwiazuje.
                        • rohin Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem 02.12.02, 16:55
                          > Ona nie potrafi stac z godnoscia???Kto ja nazwal "suka w rui"? >
                          Owszem nazwałem ją tak, a to dlatego,że tak się zachowywała.
                          Dlaczego?Bo okazywala
                          > uczucia?Bo oczekiwala tego, ze bedziesz dotrzymywal obietnicy malzenskiej? Bo
                          > ciebie kochala? Masz racje, moze mysle stereotypowo. Ale ty uwazasz ze
                          powinna > cie zrozumiec i stac przy twoim boku bez wzgledu na wszystko,
                          zapomniec o > swoich potrzebach.
                          Nie do konca tak, raczej liczyłem na to,ze są pewne granice dobrego
                          smaku.Pisałem już o tym wczesnie to,ze jej w tej chwili nie kocham, jest
                          konsekwencja jej zachowania. Była z jej strony gra, na poczatku zgodziła się na
                          bialy model małzeństwa , póznie próbowała róznym srodkami odbudowac stronę
                          seksualna naszego związku.
                          Tak widze. Odchodze na tyle wczesnie by zachowac do siebie szacunek,
                          > mile wspomienia, nie doprowadzic do ponizenia ktorejkolwiek ze stron.
                          > KOnsekwentnie mowie "nie chce byc z toba" i... odchodze, bo to mi przestalo
                          sie
                          >
                          > podobac. To ty zmieniles reguly jakie funkcjonowaly w malzenstwie, nie
                          > ona.Uwazasz ze to stereotyp, iz ludzie wchodzac w malzensto oczekuja ROWNIEZ
                          > sexu? A od kogo maja tego oczekiwac?Wstyd mi za takich jak ty. Mezczyzna
                          > powinien wziac odpowiedzialnosc za to w jakich warunkach bytuja jego dzieci i
                          > ich matka. Z chwila kiedy zapladnia kobiete, staje sie za to
                          > odpowiedzialny.Chyba sam to zrobiles?Wtedy jeszcze sypiales z Zona? Nie
                          > napisales ze jest alkoholiczka, prostytutka, nie szuka przygod, stara sie o
                          > ciebie wiec ktos taki zasluguje na godne potraktowanie po rozstaniu. Skoro
                          ktos
                          >
                          > taki przestal ci odpowiadac, to problem lezy w tobie i ty powinienes poniesc
                          > wszelkie tego konsekwencje a do minimum ograniczyc jej. Wszystkich i tak jej
                          > nie pozbawisz. Zostanie sama (to akurat plus i pewnie sobie kogos znajdzie -
                          > jestem tego pewien), z poczuciem, ze przestala byc atrakcyjna dla swojego
                          > kochanego meza. To juz jej zasponsorowales.Mezczyzna z ciebie zaden. poza tym
                          w
                          >
                          > tym kraju zawsze finansowo latwiej jest mezczyznie niz kobiecie ktora ma
                          > dziecko (dla niej dziecko zawsze bedzie dzieckiem bez wzgledu na wiek, dla
                          > ciebie jak widze to not problem), ktoremu sie stara pomoc.
                          Dla mnie tez dziecko pozostanie dzieckiem piszac o tym ze jest juz duzy mialem
                          na mysli fakt, ze bedzie sie nam latwiej dogadac.
                          Chyba, ze pracujesz
                          > przy lopacie lub jestes na bezrobociu a twoje kwalifikacje koncza sie na
                          szkole
                          >
                          > podstawowej. Twoj poziom logicznego myslenia, empatii i wypowiadania sie na
                          to
                          > wskazuje, to ze korzystasz z netu nie, i nie dlatego ze umiesz korzystac z
                          netu
                          >
                          > oceniam cie jako intelektualne i emocjonalne zero, ale dlatego, ze
                          wypowiadasz
                          > sie w sposob ktory na to wskazuje .Ten fragment nie wymaga komentarza ,
                          natomiast opisuję bardzo dobrze autora postu. Formą wypowiedzi przypominsz mi
                          osobę, z którą wymieniłem kilka zdań.
              • Gość: Trotula Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.ilabs.pl / 212.244.142.* 02.12.02, 18:42

                > Owszem czwarty sposob poradzenia sobie z problem istnieje, o ile latwo jej
                > bedzie znalezc zastepstwo.

                Zastępstwo? Co jej dajesz? Bo szacunku, przyjaźni i zrozumienia na pewno nie. I
                Ty piszesz o sobie, że jesteś lepszym człowiekiem od Twojej żony?
                • Gość: thomas Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: 195.117.230.* 03.12.02, 09:51
                  skoro to ty zmieniles reguly w malzenstwie bo przestal cie zajmowac sex, to ty
                  powinienes poniesc konsekwencje i odejsc.Prawda? Ale jestes kreatura ktora za
                  swoje postepowanie pociaga do odpowiedzialnosci innych, zwlaszcza bogu ducha
                  winna zone.
    • _sally_ Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem 03.12.02, 15:22
      Jesooooo
      Czlowieku, wybacz, ale jak Cie czytam, to az mnie trzesie...
      Piszesz, ze Twoja zona "zachowuje sie jak suka w rui"... Bo pragnie Ciebie?
      Wlasnego meza? No rzeczywiscie, jak suka. Sorry, nie bede sie zwracac do
      Ciebie, bo nie mam slow, ale chcialabym cos napisac OGOLNIE, bo temat jest
      ciekawy i trudny.
      Sama na szczescie nie mialam nigdy takiego partnera, ale i mnie zdarzaly sie
      problemy i wiem jak czuje sie kobieta, kiedy facet z takiego czy innego powodu
      nie ma ochoty na sex.
      Otoz wydaje mi sie, drodzy panowie, ze nie wszyscy zdajecie sobie sprawe, ze
      kiedy kobieta pragnie mezczyzny a on nie ma akurat ochoty (z powodow nawet nie
      zwaiazanycch z jej osoba), to o ile trwa to dluzej, KAZDA kobieta zacznie sie
      zastanawiac: "co ze mna jest nie tak", "czy juz mu sie nie podobam", "czy moze
      ma inna"... Wierzcie -im dluzej trwa taka sytuacja, tym glupsze powody
      przychodza do glowy ;) W koncu dajesz komus swoje pozadanie, pragnienie a on
      nie chce...
      Co do roznicy temperamentow -mam wieksze potrzeby niz moj partner i nieraz jest
      mi z tym trudno. Staram sie zrozumiec, kiedy on jest zmeczony, zestresowany,
      albo po prostu akurat tego nie potrzebuje... Ale nie ukrywam ze nie jest to
      latwe dla mnie, bo czasem mysle sobie, ze gdybym to ja nie miala ochoty, a on
      tak, to kochalabym sie z nim, chocby po to , aby JEMU sprawic przyjemnosc...
      Poza tym mysle, ze mezczyznom trudno rozmawia sie ze swoimi partnerkami na
      takie tematy.. byc moze boja sie, ze kobieta pomysli "co z niego za facet"...
      Tymczasem kobieta naprawde potrzebuje takiej rozmowy i wyjasnienia,
      zapewnienia, ze jest piekna, kochana, i pozadana. Niestety same zapewnienia,
      bez czynow nie zawsze wystarczaja ;)
      Na razie tyle mi przyszlo do glowy na ten temat.
      Pozdrawiam, i przepraszam jesli moj post jest troche chaotyczny :)
      • Gość: Imagine Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.unl.edu 03.12.02, 16:21
        Widzisz, nie rozumiesz roznicy pomiedzy miloscia i seksem. Milosc to kochanie
        kogos bezwarunkowe, to kochanie kogos takim, jakim jest. Nie wiem dlaczego
        ten typ milosci, jedyny zreszta, zostal tradycyjnie zarezerwowany dla relacji
        matka-dziecko. Jakby tak odjac ze zwiazkow malzenskich seks, co by pozostalo
        miedzy partnerami ? Obawiam sie ze niewiele. Jaki wiec jest sens utrzymywania
        malzenstw za pomoca seksu ? Czyz nie jest to forma wyrafinowanej masturbacji
        z tzw. podkladem, gdzie legalnie mamy cialo innego czlowieka w lozku i HAJDA !!!
        Zawsze interesowal mnie moment wytrysku czy kobiecego szczytowania. Co wtedy
        czujemy do partnera, i czy to co czujemy to nie jest tylko efekt bycia
        "na haju". Czy czujemy to samo zawsze i wszedzie ? Czy seks nie jest przypadkiem
        oszustwem jakiemu poddajemy sie z taka ochota. Oszustwem na temat stosunku
        nas samych do partnerow.
        Mysle, ze Rohin doznal swego rodzaju oswiecenia. Ze poszedl dalej poza pierwsza
        i druge czakre, poza walke o przetrwanie fizyczne i potrzebe prokreacji, w
        kierunku rozwoju wyzszych pieter naszych bytow. Z cala pewnoscia nie powinien
        tak okreslic swej zony, jak to uczynil, ale potrafie go zrozumiec, gdyz dla
        przykladu, nowo narodzony antyalkoholik, bedac w wielkim kontrascie do swego
        poprzedniego zycia, nie bedzie szczedzil slow ostrej krytyki, dla swych bylych
        kompanionow. Takze zgadzam sie ze powinien odejsc, o ile zona nie jest w stanie
        przystac na jego "biala wersje malzenstwa".
        A tak nawiasem mowiac. Przyjrzyjcie sie dokladniej swoim potrzebom w tym zyciu.
        Jesliby zycie mialo sie krecic wokol szampana i koronkowych majtek, to nie
        mielibysmy Martki Teresy, ani Einsteina, ani Oskara Wilda ani praktycznie rzecz
        biorac calej masy tworcow tego co nazywamy kultura. Zakladam sie o co chcecie,
        ze jest korelacja miedzy nietypowym podejsciem do seksu i wiezi malzenskich
        a osiagnieciami w innych dziedzinach zycia. Im bardziej turbulentne lub
        zaniechane zycie lozkowe, tym wieksze erupcje talentow w jakiej tam sobie
        wymarzycie sferze. Tak wiec nie potepiajcie Rohina, nie wkladajcie go do
        szufladki w jakiej samym Wam przyjdzie spedzic reszte tego zycia.
        Pozdr, Imagine.


        • _sally_ Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem 03.12.02, 16:36
          Mam wrazenie, ze traktujesz fizycznosc i seks jako cos, czego powinnismy sie
          wstydzic, cos zwierzecego i "be".
          Nie rozrozniam milosci od sexu? Faktycznie, nie rozrozniam :))) Tak jak slonca
          od jego promieni. Tym jest dla mnie sex. To zle? Uwazam ze cialo i dusza sa
          rozwnie wazne. A milosc do mojego mezczyzny czuje naprawde nie tylko w chwili
          orgazmu :))

          > A tak nawiasem mowiac. Przyjrzyjcie sie dokladniej swoim potrzebom w tym
          zyciu.
          > Jesliby zycie mialo sie krecic wokol szampana i koronkowych majtek, to nie
          > mielibysmy Martki Teresy, ani Einsteina, ani Oskara Wilda

          Nie mielibysmy?? Alez dzieki temu ich mamy :)))))) ten jakze fuj akt sexualny,
          nie majacy nic wspolnego z miloscia ich stworzyl.
          Zakladam sie o co chcecie,
          > ze jest korelacja miedzy nietypowym podejsciem do seksu i wiezi malzenskich
          > a osiagnieciami w innych dziedzinach zycia. Im bardziej turbulentne lub
          > zaniechane zycie lozkowe, tym wieksze erupcje talentow w jakiej tam sobie
          > wymarzycie sferze.

          bzdura, bzdura, bzdura!!!!!! Co jest udowodnione naukowo :))))
          Napisze wiecej, jak wroce :) sorry

          Pozdrawiam
        • _sally_ Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem 03.12.02, 16:53
          Jeszcze jedno.... :)
          > Milosc to kochanie
          > kogos bezwarunkowe, to kochanie kogos takim, jakim jest.

          Dlatego wlasnie kocham jego cialo i dusze :) I chce okazywac moja milosc do
          jednego i drugiego. Byc moze jestem na nizszym stopniu samorozwoju, nie
          doznalam oswiecenia, czy czegokolwiek innego ;)))) Szczerze mowiac -chyba nie
          chce go doznac :)))
          Argument, ze to co czujemy w momencie uniesienia sexualnego (rozumiem ze masz
          na mysli "chemie") wplywa na nasze widzenie rzeczywistosci, nie przekonuje
          mnie :)). To jest wlasnie punkt widzenia osoby, ktora sex traktuje
          jako "branie" a nie "dawanie".A jesli czuje milosc do mojego mezczyzny w
          momencie gdy to on przezywa orgazm, nie ja? Tu nie ma chemii -nie w tym
          momencie w kazdym razie :))))) Wiec czemu?
          • Gość: Dosia Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 03.12.02, 17:36
            Hej Sally. Zgadzam sie z Toba co do joty.

            Ci dwaj panowie (Rohin i Imagine) postrzegaja seks jako cos brzydkiego,
            wstretnego wrecz, cos od czego trzeba sie wyzwolic (otworzyc czakramy :)))))),
            aby osiagnac wyzszy stopien samoswiadomosci. Boze, dawno takiej bzdury nie
            slyszalam.

            Mam wrazenie, ze Ci panowie dwaj musieli doswiadczyc w mlodosci jakiejs traumy
            na tle seksulanym np. zostali przylapani przez kogos na masturbacji i zbesztani
            za to...? Zgadlam? Moze nie konkretnie taki przyklad, ale cos musialo sie stac
            skoro dla Panow seks budzi obrzydzenie i kojarzy sie ze zachowaniem zwierzat.

            PS. Bardzo trafnie spostrzeglas, ze kobiety maja tendencje do obwiniania siebie
            i szukania w sobie przyczyn obojetnosci meza. W tym przypadku mysle, ze jest
            tak samo. Zaniedbana zona mysli, ze z nia cos nie tak. Ze pewnie nie podnieca
            meza i ucieka sie do sposobow, ktore w ogolnym mniemaniu podobno dzialaja na
            mezczyzne: kolacyjki przy swiecach, bielizna itp. Tyle tylko, ze ona nie robi
            tego dla siebie tylko dla niego. Stara sie wszelkimi sposobami przypodobac mu,
            gdyz mysli, ze to ona jest malo atrakcyjna. Mysli sobie: maz mnie nie chce,
            moze nie jestem taka goraca jak inne panie? Zaraz zaraz, podobno seksowna
            bielizna dziala na facetow, moze i ja sprobuje. Co prawda czerwony mi sie nie
            podoba, i w ogole glupio sie czuje w tej bieliznie, ale przeciez powinnam sie
            postarac dla wlasnego meza. A moze mu cos ugotuje, byle dogodzic. Moze znow
            bedzie mnie pozadal..... itp. itd.

            Rings a bell? Czyz nie seksownej bielizny i dobrze podanej kolacji przy
            swiecach w polaczeniu ze zwyslowym tancem erotycznym oczekuja mezczyzni od
            idealnej kochanki? Moze zona Rohina mysli, ze tego wlasnie chce od niej jej
            maz? Biedna kobieta. Tak sie starac dla takiego palanta.
            • Gość: Imagine Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.unl.edu 03.12.02, 18:04
              Hola, hola, Drogie Panie. Stop z ta generalizacja. Nigdy nie powiedzialem ze
              seks to cos obrzydliwego. Kocham Wasze ciala, Wasz dotyk, zapach i cale Wasze
              jestestwo. Ale widze tez poza ten horyzont Waszych slodkich pupek.
              Ludzi dziela sie na trzy typy, w zaleznosci od tego w jakiej czesci umyslu
              znajduje sie ich swiadomosc. Oto lista: INSTYNKTOWNY typ, INTELEKTUALNY typ
              i INTUICYJNY typ. To, gdzie sie calkiem dobrowolnie plasujecie to INSTYNKTOWNY
              typ. Rohin stara sie to przekroczyc i podejsc do swego czlowieczenstwa na drodze
              INTELEKTU. Czyli troszke wyzej niz WY, Drogie Damy. Ostatni typ, INTUICYJNY,
              to najwyzszy poziom, gdzie nasz swiadomosc moze egzystowac, niestety
              niedostepny dla ogromnej wiekszosci ludzi. Jest to zwiazane z pozamaterialnym
              doswiadczaniem rzeczywistosci, niejako od wewnatrz. Tam mnie, Wam i Rohinowi
              bardzo daleko. Owe trzy poziomy dobrze ilustruje indyjskie porownanie do
              kwiatu Lotusa. Kwiat ten rosnie w trzech srodowiskach. Pierwszy to korzenie,
              zatopione w mule, splatane, dostarczajace podstawowych elementow budulcowych.
              Czy nie przypomina Wam to INSTYNKTOWNEGO czlowieka ? Drugi to lodyga, juz
              swiadoma, ze cos jest nizej od niej, juz wolna od "codziennej walki" o
              przetrwanie, ale jeszcze nie doswiadczajaca pelnej ekstazy z egzystencji.
              To jest nasz INTELEKTUALNY typ umyslu. I wreszcie, sam kwiat, ponad woda,
              w pelni rozkwitu. To jest ilustracja INTUICYJNEGO poziomu.
              Radze troszeczke szerzej spojrzec na rzeczywistosc i nie potepiac. Bo moze sie
              okazac, ze jestescie w wielkim bledzie, nie wiedzac o tym.
              Pozdr, Imagine.
              • Gość: Dosia Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 03.12.02, 18:20
                Wiesz co Imagine? Pieprzysz. Intelekt mi to mowi, nie intuicja.

                Wyzwalajcie sie drodzy faceci (czytaj: Imaginie i Rohinie). Osiagajcie stadia
                samoswiadomosci jakie chcecie. Dla mnie mozecie sie zaszyc w norze na pustkowiu
                i tam mantrowac i wznosic sie na wyzyny swego jestestwa. Obetnijcie sobie
                penisa bo to on wszakze nie pozwala Wam osiagnac absolutu.

                Doprawdy chwalebne to i zachwycajace, ze potraficie byc lepszymi ludzmi niz my -
                marne suki w rui.


                • Gość: Imagine Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.unl.edu 03.12.02, 18:22
                  Gość portalu: Dosia napisał(a):

                  > Wiesz co Imagine? Pieprzysz. Intelekt mi to mowi, nie intuicja.
                  >
                  > Wyzwalajcie sie drodzy faceci (czytaj: Imaginie i Rohinie). Osiagajcie stadia
                  > samoswiadomosci jakie chcecie. Dla mnie mozecie sie zaszyc w norze na
                  pustkowiu
                  >
                  > i tam mantrowac i wznosic sie na wyzyny swego jestestwa. Obetnijcie sobie
                  > penisa bo to on wszakze nie pozwala Wam osiagnac absolutu.
                  >
                  > Doprawdy chwalebne to i zachwycajace, ze potraficie byc lepszymi ludzmi niz
                  my
                  > -
                  > marne suki w rui.
                  >
                  >
                  Jeszcze troche i zakocham sie w Tobie. Slodka jestes.
                  Pozdr, Imagine.
                  • Gość: Dosia Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 04.12.02, 13:14
                    Nic z tego drogi Imaginie. Ja lubie facetow zwyczajnych. Absolut i wyzsze
                    stadia swiadomosci mnie nie podniecaja, jakby to powiedziec, seksualnie. Ja
                    zwyczajna kobieta jestem. Tfu. Suczka.
              • _sally_ blaaa blaaa blaaaa 03.12.02, 18:34
                Gość portalu: Imagine napisał(a):

                > Hola, hola, Drogie Panie. Stop z ta generalizacja. Nigdy nie powiedzialem ze
                > seks to cos obrzydliwego. Kocham Wasze ciala, Wasz dotyk, zapach i cale Wasze
                > jestestwo. Ale widze tez poza ten horyzont Waszych slodkich pupek.

                Pozwole sobie na kilka cyatow z Ciebie:)))
                -"sa rzeczy bardziej wzniosle niz planowanie swych wieczorow wokol czyjegos
                krocza. To takie male i smieszne"
                -"moi oponenci to zwyczajne kroliki, ktore poza skakaniem na kims nic w tym
                zyciu nie widza"
                -"Milosc nie ma nic wspolnego, poza pewnym zludami, z seksem"
                -"Oni doskonale sobie radza bez obecnosci kobiet. To tylko my, ruiny
                emocjonalne potrzebujemy tego o czym mowisz" <zblizen z kobieta, jak
                zrozumialam z kontekstu>

                Jakos nie stawia mi to Ciebie w swietle czlowieka ktory uwilelbia sex i
                cielesnosc :)
                > Ludzi dziela sie na trzy typy, w zaleznosci od tego w jakiej czesci umyslu
                > znajduje sie ich swiadomosc. Oto lista: INSTYNKTOWNY typ, INTELEKTUALNY typ
                > i INTUICYJNY typ.

                A ja myslalam ze dziela sie na 2 typy: inteligentnych i tych, ktorzy slodza
                kawe. Wybacz, Twoich teorii filozoficznych nie bede komentowac, masz do nich
                prawo, ale dla mnie to belkot :))))

                To, gdzie sie calkiem dobrowolnie plasujecie to INSTYNKTOWNY
                > typ. Rohin stara sie to przekroczyc i podejsc do swego czlowieczenstwa na
                drodze
                > INTELEKTU. Czyli troszke wyzej niz WY, Drogie Damy.

                Pomimo okreslenia "Droga Dama", czuje, ze ktos mnie obraza :)) Zapewne czuje to
                instynktownie he he he

                (dalszy ciag Twojego posta wykasowalam, bo nie wylowilam z niego zadnego sensu.
                To tez zapewne zle o mnie swiadczy ;))))))

                > Radze troszeczke szerzej spojrzec na rzeczywistosc i nie potepiac. Bo moze
                sie okazac, ze jestescie w wielkim bledzie, nie wiedzac o tym.

                Nie potepialam osob, ktore sexu nie chca / nie lubia / nie potrzebuja.
                Wyrazilam tylko zdanie, jak ja postrzegam seks : jako piekny akt ofiarowania
                siebie osobie, ktora sie kocha. To raczej Ty sugerujesz, ze moja postawa
                swiadczy o moim "nizszym poziomie". Trudno, jakos przezyje
                bycie "krolikiem" :)))
                • Gość: Imagine Re: blaaa blaaa blaaaa IP: *.unl.edu 03.12.02, 19:09
                  Nie musisz wszystkiego o czym tu pisze, rozumiec. Jestes produktem darwinowsko-
                  chrzescijanskiej konspiracji przeciwko sobie samej, stad mamy tego efekty.
                  Ja lubie koniak, ale od czasu do czasu a nie co wieczor. Mnie by to zwyczajnie
                  znudzilo, chocby nie wiem jak podniecajacym bylo. Czulbym sie chorym oddajac sie
                  seksowi kiedy tylko mi cos tam zapuka u podstawy kregoslupa (oczywiscie nie
                  wiesz o czym mowie, to tez belkot, no nie ?).
                  Nie mam zadnych oczekiwan w zwiazku z Twoja postawa. Wprawiono Cie w ramke,
                  kupilas temat, tak jak go podano, bo Ci tak wygodniej. Jestes na poziomie
                  podstawowych instynktow, i ktos kto inaczej chce patrzec na zycie jest przez
                  Ciebie besztany. Masz mentalnosc tlumu.
                  Pozdr, Imagine.
                  • _sally_ :) 03.12.02, 19:18
                    Imagine, przykro mi, ze czujesz sie "besztany" :)))))))))
                    Mnie sie zdawalo, ze dyskutujemy. Do teraz, bo jednak w dyskusji potrzebne sa
                    argumenty, a Tobie ich brakuje i probujesz zarzucic mnie durnymi sloganami.
                    Jako "produkt chrzescijansko darwinowskiej kultury" z "mentalnoscia tlumu" nie
                    pozostaje mi nic innego, jak isc sie powiesic. Postawiles mnie w prawdzie, nie
                    moge tak dluzej zyc, och ach, buahahhahahahaha.
                    Dobranoc :)))))))
                    • Gość: Imagine Re: :) IP: *.unl.edu 03.12.02, 19:26
                      _sally_ napisała:

                      > Imagine, przykro mi, ze czujesz sie "besztany" :)))))))))
                      > Mnie sie zdawalo, ze dyskutujemy. Do teraz, bo jednak w dyskusji potrzebne sa
                      > argumenty, a Tobie ich brakuje i probujesz zarzucic mnie durnymi sloganami.
                      > Jako "produkt chrzescijansko darwinowskiej kultury" z "mentalnoscia tlumu"
                      nie
                      > pozostaje mi nic innego, jak isc sie powiesic. Postawiles mnie w prawdzie,
                      nie
                      > moge tak dluzej zyc, och ach, buahahhahahahaha.
                      > Dobranoc :)))))))
                      Wczesnie chodzisz spac laleczko. Niestety, mimo checi nie moge zmienic opinii
                      o Tobie. Moze jest szansa dla Ciebie, tego nie wiem. Czytaj mnie wiecej to moze
                      cos dotrze. No, ale skoro juz oddajesz sie swym ulubionym rozkoszom... nic
                      wiecej dodac nie wypada jak DOBRA (?) NOC.
                      Imagine.
                      • _sally_ Re: :) 03.12.02, 19:35
                        Zwykle chodze spac troche pozniej, ale dzis uspilo mnie czytanie Ciebie ;))
                        A poczytalam troche wiecej, niz tylko ten post. Niestety nie trafia to do mnie,
                        wiec chyba juz nie ma dla mnie zadnej szansy, "konspiracja" wyprala moj mozg
                        skutecznie :)))) Raczej darwinowska niz chrzescijanska, bo jestem ateistka.
                        dziekuje, noc na pewno bedzie dobra :))))

                        PS: Moj nick to sally, nie laleczka :)
                        • Gość: Imagine Re: :) IP: *.unl.edu 03.12.02, 19:38
                          _sally_ napisała:

                          > Zwykle chodze spac troche pozniej, ale dzis uspilo mnie czytanie Ciebie ;))
                          > A poczytalam troche wiecej, niz tylko ten post. Niestety nie trafia to do
                          mnie,
                          >
                          > wiec chyba juz nie ma dla mnie zadnej szansy, "konspiracja" wyprala moj mozg
                          > skutecznie :)))) Raczej darwinowska niz chrzescijanska, bo jestem ateistka.
                          > dziekuje, noc na pewno bedzie dobra :))))
                          >
                          > PS: Moj nick to sally, nie laleczka :)
                          Sorry kotku. Spij dobrze. Widzisz jak Ci jednak pomoglem w DOBREJNOCY.
                          Imagine.
                          • Gość: Margo Re: :) IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 03.12.02, 22:29
                            Imagine.CZytaj CZytaj...
                            Sally. NIE KOTKU!!!
                            • Gość: Imagine Re: :) IP: *.unl.edu 03.12.02, 23:14
                              Gość portalu: Margo napisał(a):

                              > Imagine.CZytaj CZytaj...
                              > Sally. NIE KOTKU!!!
                              A taki wogole to o co Ci chodzi ? Z sympatii pytam.
                              Imagine.
        • Gość: Ja Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: proxy / 195.193.202.* 17.12.02, 12:23
          Ales strzelil z tym Oskarem Wildem. Przeciez ten facet zostal skazany na
          wiezienie za manifestowanie swoich sklonnosci seksualnych. Do tej pory jest
          uznawany za symbol walki z obluda i pruderia w stosunku do homoseksualizmu, a
          ten ostatni raczej niewiele ma wspolnego z partnerstwem bez seksu.

          A Rohin? - ma pretensje do tego, ze jego zona jest zdrowa kobieta z krwi i
          kosci? Z jego slow ukazuje sie obraz strasznie zakompleksionego faceta, ktory
          rzeczywiscie ma problem nie tylko ze swoja potencja (czy tez jej brakiem) ale
          przede wszystkim z akceptacja tego, ze reguly sie zmienily i kobiety nie sa juz
          tak podporzadkowane mezczyznom jak kiedys.

          Rohin - czy Twoj ojciec nie byl przypadkiem typem patriarchy-despoty?

          Pozdrowienia dla wszystkich ze zdrowym "zwierzecym" instynktem...

          Ja
          • rohin Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem 17.12.02, 12:29
            Przykro mi, ale twoja "psychoanaliza" jest bardzo błędna.
            • Gość: Kredka1 Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.fn.pl / *.fn.pl 17.12.02, 14:47
              Roninie. Stałeś się impotentem. Lecz nie to jest Twoim największym grzechem (z
              pewnością dużo mężczyzn boryka się z tym problemem). Ale to, że próbując siebie
              usprawiedliwić zwróciłeś się przeciwko osobie, która Ciebie kocha. Musisz
              stanąć wobec siebie w prawdzie, jak alkoholik - który dopiero wtedy ma szansę
              uleczenia, jak sobie głośno powie: - Jestem alkoholikiem. Dopiero, kiedy
              uczciwie sobie powiesz, gdzie jest Twoja słabość - masz szansę zaakceptować
              siebie i innych takich jakimi są, a nie dorabiać na siłę teorie i
              usprawiedliwiać siebie depcząc uczucia innych. Inaczej nigdy nie znajdziesz
              pokoju w sercu.
              Serdecznie pozdrawiam.
              Kredka
    • smart3 he he nieudany bajer :P 04.12.02, 12:22
      :PP
    • rohin Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem 04.12.02, 14:04
      Widzę, że wątek przeżywa renesans. Nowe nicki, ale
      wypowiedzi niczym nieodbiegające od poprzednich.
      Reagujecie wszyscy tak samo, negacją, wyzwiskami.
      Dosoknale wiem, że nie jestescie w stanie zrozumiec
      mojego punktu widzenia i sposobu na życie, ale przecież
      nie łudziłem sie, wręcz oczekiwałem tego. Oburza was to,
      że nie chcę żyć według szablonu przyjętego przez
      większośćjako jedynie słuszny. Nie założyłem tego wątku,
      żeby kogoś nawracać. Nie jestem don Kichotem ale po,żeby
      się przekonac jak reagujecie na tego typu wyznania.
      Jeszcze niedawno byłem taki jak wy, żylem tak jak
      nakazywała mi biologia,ale jakis czas temu natura
      zdecydowała inaczej, "powiedziała" dość tego
      bezsensownego ruchania. I oto przede mna otworzył się
      zupełnie inny świat, spojrzałem wstecz na swoje życie,
      które wiodłem do tej pory, dotarło do mnie jak irytująco
      smieszne sa ludzkie poczynania w dziedznie seksu. Jak
      wiele tracimy zatapiając się w seksie i w nim upatrując
      wyznacznik szcześcia w życiu na ziemi. Oczywistym jest
      fakt, ze inaczej spojrzałem też na moja żone, która nadal
      pozostawała uległa wobec instynktów ciała, tak jak
      inaczej patrze na was, którzy usilnie sie buntują,
      przeciwko stwierdzeniu osoby, ze seks to kajdany, z
      których udało sie wyzwolic.Ludzie owładnięci potrzeba
      zaspokajania swoich ciał, nie przyjmuja do wiadomości
      istnienia miłosci mężczyzny do kobiety bez seksu. Ja taką
      miłosc w tej formie pragnełem ofiarować swojej zonie, a
      spotkałem się z pogardą, odrzuceniem, nieakceptowanie
      mojej osoby pozbawionej popędów, i próbami zmienienia
      tego stanu.
      • Gość: Dosia Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 04.12.02, 14:45
        Rohin. A w ktorym miejscu swojej lzawej historii napisales, ze spotkales sie z
        potepieniem i odrzuceniem zony, bo ja sie jakos nie doczytalam. Doczytuje sie
        za to, ze wyzywasz ja od suk.

        Czy mozesz mi odpowiedziec na pytanie, tylko jedno i prosze odpowiedz szczerze,
        wprost. Czy nie przyszlo Ci do glowy, ze Twoja zona bala sie, ze przestala
        spelniac Twoje oczekiwania, i ze te wszystkie szopki z zalotami i bielizna
        robila tylko i wylacznie dla Ciebie? Prosze odpowiedz mi na to krotkie pytanie.
        Tak, czy nie?
        • rohin Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem 04.12.02, 15:10


          > Rohin. A w ktorym miejscu swojej lzawej historii
          napisales, ze spotkales sie z
          > potepieniem i odrzuceniem zony, bo ja sie jakos nie
          doczytalam.
          Nie chce wchodzic w szczególy jej postepowania, bo nie
          jest moją intencją proszenie o rade jak sobie z tym
          problem poradzić.Doczytuje sie
          > za to, ze wyzywasz ja od suk.
          Nazywam pewne zachowania po imieniu, brutalnie, ale jej
          zachowanie takie włsnie przywodzi okręślenie.
          > Czy mozesz mi odpowiedziec na pytanie, tylko jedno i
          prosze odpowiedz szczerze,
          >
          > wprost. Czy nie przyszlo Ci do glowy, ze Twoja zona
          bala sie, ze przestala
          > spelniac Twoje oczekiwania, i ze te wszystkie szopki z
          zalotami i bielizna .
          Nie musiałam o tym mysłec , bo zona powiedziała mi
          wprost, ze brak seksu miedzy innymi sprawia, ze czuję sie
          nieatrakcyjna i niekochona. W rozmowie wielokrtnie ja
          zapewnialem o swoim uczuciu milosci, ale pozbawionym
          erotyki. Jednak dla niej jedym dowodem milosci z mojej
          strony byl seks. Jedynie seksem moglem wyrazic swoja
          milosc i przywiazanie do niej, a tego nie moglem i nie
          chcialem jej dac.
          > robila tylko i wylacznie dla Ciebie? Prosze odpowiedz
          mi na to krotkie pytanie.
          Nie badz śmieszna, rozmawiałem o tym z nia o tym, chyba ,
          że jesteś osoba, która mówi, ze czarne to białe.

          Co do reszty twoich pytan to przeczytaj sobie wypowiedzi
          i sam oceń czy jest tolerancja (pomijam te wypwiedzi
          dotyczace krytki moich sformulowan)
      • Gość: Dosia Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 04.12.02, 14:51
        I dlaczego wciaz upierasz sie, ze ktokolwiek na tym forum potepia Cie bo nie
        chcesz zyc zgodnie z "przyjetym szablonem". Nikt tu nie wyrazil sie o Twoim
        zainteresowaniu seksem (czy jego braku). Nikt nie ocenia tego faktu. Masz do
        tego prawo. Przyjmij to moze wreszcie do wiadomosci!

        To co krytykujemy to Twoj obrazliwy stosunek do zony! To ze nazwales ja suka. I
        to ze brak w Tobie jakiejkolwiek wyrozumialosci. To ze jestes skupiony tylko i
        wylacznie na sobie.
      • Gość: Psychiatra Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.parkiet.com.pl 04.12.02, 15:31
        rohin napisał:

        > Widzę, że wątek przeżywa renesans. Nowe nicki, ale
        > wypowiedzi niczym nieodbiegające od poprzednich.
        > Reagujecie wszyscy tak samo, negacją, wyzwiskami.
        > Dosoknale wiem, że nie jestescie w stanie zrozumiec
        > mojego punktu widzenia i sposobu na życie, ale przecież
        > nie łudziłem sie, wręcz oczekiwałem tego. Oburza was to,
        > że nie chcę żyć według szablonu przyjętego przez
        > większośćjako jedynie słuszny. Nie założyłem tego wątku,
        > żeby kogoś nawracać. Nie jestem don Kichotem ale po,żeby
        > się przekonac jak reagujecie na tego typu wyznania.
        > Jeszcze niedawno byłem taki jak wy, żylem tak jak
        > nakazywała mi biologia,ale jakis czas temu natura
        > zdecydowała inaczej, "powiedziała" dość tego
        > bezsensownego ruchania. I oto przede mna otworzył się
        > zupełnie inny świat, spojrzałem wstecz na swoje życie,
        > które wiodłem do tej pory, dotarło do mnie jak irytująco
        > smieszne sa ludzkie poczynania w dziedznie seksu. Jak
        > wiele tracimy zatapiając się w seksie i w nim upatrując
        > wyznacznik szcześcia w życiu na ziemi. Oczywistym jest
        > fakt, ze inaczej spojrzałem też na moja żone, która nadal
        > pozostawała uległa wobec instynktów ciała, tak jak
        > inaczej patrze na was, którzy usilnie sie buntują,
        > przeciwko stwierdzeniu osoby, ze seks to kajdany, z
        > których udało sie wyzwolic.Ludzie owładnięci potrzeba
        > zaspokajania swoich ciał, nie przyjmuja do wiadomości
        > istnienia miłosci mężczyzny do kobiety bez seksu. Ja taką
        > miłosc w tej formie pragnełem ofiarować swojej zonie, a
        > spotkałem się z pogardą, odrzuceniem, nieakceptowanie
        > mojej osoby pozbawionej popędów, i próbami zmienienia
        > tego stanu.

        Spokojnie drogi Rohinie, spokojnie, oddychaj głęboko... za chwilę
        przyjedziemy... wszystko będzie dobrze... i jeszcze kilka głębokich wdechów...
        no już jest lepiej... a teraz połóż się i zamknij oczy... karetka już niedługo
        przybędzie...
        • Gość: Imagine Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.unl.edu 04.12.02, 15:43
          Gość portalu: Psychiatra napisał(a):

          > rohin napisał:
          >
          > > Widzę, że wątek przeżywa renesans. Nowe nicki, ale
          > > wypowiedzi niczym nieodbiegające od poprzednich.
          > > Reagujecie wszyscy tak samo, negacją, wyzwiskami.
          > > Dosoknale wiem, że nie jestescie w stanie zrozumiec
          > > mojego punktu widzenia i sposobu na życie, ale przecież
          > > nie łudziłem sie, wręcz oczekiwałem tego. Oburza was to,
          > > że nie chcę żyć według szablonu przyjętego przez
          > > większośćjako jedynie słuszny. Nie założyłem tego wątku,
          > > żeby kogoś nawracać. Nie jestem don Kichotem ale po,żeby
          > > się przekonac jak reagujecie na tego typu wyznania.
          > > Jeszcze niedawno byłem taki jak wy, żylem tak jak
          > > nakazywała mi biologia,ale jakis czas temu natura
          > > zdecydowała inaczej, "powiedziała" dość tego
          > > bezsensownego ruchania. I oto przede mna otworzył się
          > > zupełnie inny świat, spojrzałem wstecz na swoje życie,
          > > które wiodłem do tej pory, dotarło do mnie jak irytująco
          > > smieszne sa ludzkie poczynania w dziedznie seksu. Jak
          > > wiele tracimy zatapiając się w seksie i w nim upatrując
          > > wyznacznik szcześcia w życiu na ziemi. Oczywistym jest
          > > fakt, ze inaczej spojrzałem też na moja żone, która nadal
          > > pozostawała uległa wobec instynktów ciała, tak jak
          > > inaczej patrze na was, którzy usilnie sie buntują,
          > > przeciwko stwierdzeniu osoby, ze seks to kajdany, z
          > > których udało sie wyzwolic.Ludzie owładnięci potrzeba
          > > zaspokajania swoich ciał, nie przyjmuja do wiadomości
          > > istnienia miłosci mężczyzny do kobiety bez seksu. Ja taką
          > > miłosc w tej formie pragnełem ofiarować swojej zonie, a
          > > spotkałem się z pogardą, odrzuceniem, nieakceptowanie
          > > mojej osoby pozbawionej popędów, i próbami zmienienia
          > > tego stanu.
          >
          > Spokojnie drogi Rohinie, spokojnie, oddychaj głęboko... za chwilę
          > przyjedziemy... wszystko będzie dobrze... i jeszcze kilka głębokich
          wdechów...
          > no już jest lepiej... a teraz połóż się i zamknij oczy... karetka już
          niedługo
          > przybędzie...
          Typowo sowieckie podejscie. W Rosji stworzono cala siec szpitali
          psychiatrycznych dla osobnikow, ktorzy wyrazali sie niepochlebnie o komunizmie.
          Doktryna ta zakladala, ze ktos kto jest przeciwko komunizmowi, musi miec cos
          nie w porzadku z glowa. Brawo. Najciezszy rodzaj opium jaki nam zafundowano,
          czyli seks, to nic innego, jak proba odwrocenia naszej uwagi od spraw innych,
          powazniejszych. Psychiatra i Dosia, oraz wielu innych nawet nie dopuszcza do
          siebie mysli, ze moze byc inny swiat, inne dazenia, inne potrzeby.
          A przeciez wujek Einstein pokazal, ze rzeczywistosc jaka ogladamy nie jest
          jedyna, a wujek Kopernik tlucze do glowy, ze to co widzimy na niebosklonie
          to iluzja. Chrystus powiedzial, ze ludzie moga zrobic to co on sam zrobil,
          a nawet wiecej, ale upiorni onroncy status quo, mowia ze tylko ON jest synem
          Boga. Przyklady moznaby mnozyc. Tylko kto zdejmie to bielmo z oczu ludzi,
          jak takim gigantom sie nie udalo ?
          Pozdr, Imagine.
          • _sally_ aaaaa 04.12.02, 16:00
            Boshe, Imagine, kotku, az sie zalogowalam, chociaz net mi dzis chodzi jak nie
            powiem co :P
            I Ty nam zarzucasz generalizowanie... hehehehehe
            Zaczynam miec watpliwosci, czy naprawde wierzysz w to co piszesz, bo czasem mam
            wrazenie ze to niemozliwe....

            "Najciezszy rodzaj opium jaki nam zafundowano,czyli seks, to nic innego, jak
            proba odwrocenia naszej uwagi od spraw innych, powazniejszych"

            mozna spytac, kto Twoim zdaniem nam go "zafundowal"? bozia ???? ;P

            "Psychiatra i Dosia, oraz wielu innych nawet nie dopuszcza do siebie mysli, ze
            moze byc inny swiat, inne dazenia, inne potrzeby"
            Na jakiej podstawie twierdzisz, ze nie dostrzegamy swiata poza seksem?? (tylko
            prosze bez indoktrynacji ideologicznej, my juz jestesmy zindoktrynowani przez
            te konspiracje chrzescijansko-darwinowska, o ktorej mowiles heheehheehe)

            • Gość: Imagine Re: aaaaa IP: *.unl.edu 04.12.02, 16:23
              _sally_ napisała:

              > Boshe, Imagine, kotku, az sie zalogowalam, chociaz net mi dzis chodzi jak nie
              > powiem co :P
              > I Ty nam zarzucasz generalizowanie... hehehehehe
              > Zaczynam miec watpliwosci, czy naprawde wierzysz w to co piszesz, bo czasem
              mam
              >
              > wrazenie ze to niemozliwe....
              >
              > "Najciezszy rodzaj opium jaki nam zafundowano,czyli seks, to nic innego, jak
              > proba odwrocenia naszej uwagi od spraw innych, powazniejszych"
              >
              > mozna spytac, kto Twoim zdaniem nam go "zafundowal"? bozia ???? ;P
              >
              > "Psychiatra i Dosia, oraz wielu innych nawet nie dopuszcza do siebie mysli,
              ze
              > moze byc inny swiat, inne dazenia, inne potrzeby"
              > Na jakiej podstawie twierdzisz, ze nie dostrzegamy swiata poza seksem??
              (tylko
              > prosze bez indoktrynacji ideologicznej, my juz jestesmy zindoktrynowani przez
              > te konspiracje chrzescijansko-darwinowska, o ktorej mowiles heheehheehe)
              >
              Oczywiscie, ze jestescie zindoktrynowani. A widzisz cos poza seksem ?
              • _sally_ owszem 10.12.02, 13:53
                republika.pl/lola_f/wierszyki.htm
      • Gość: sabna Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.x-net.gliwice.pl 04.12.02, 15:41
        Rohin jeszcze raz kawa na ławę :
        1. Nikt nie mówi że masz żyć tak jak wszyscy, żyj sobie jak chcesz. Nie mieszaj
        do tego żony, czemu jeszcze z nią jesteś?
        2. Nie jesteś wyjątkiem, takich jak ty są miliony. Znacznie więcej kobiet niż
        mężczyzn. Niepotrzebnie mówisz że znasz naszą "prawdziwą naturę" suk w rui.
        3. Poczytaj wątki kobiet mówiących o braku potrzeb seksualnych np. na
        seksuologii lub kobiecie. Nikt tam nie mówi o wyższym stanie świadomości,
        błogosławieństwie braku seksu itp.; czy wreszcie nikt nie obraża partnerów
        4. Jeszcze raz - nic w problemie nie ma wyjątkowego,( może poza Twoim do niego
        podejściem)
        • rohin Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem 04.12.02, 15:48

          > 2. Nie jesteś wyjątkiem, takich jak ty są miliony.
          Znacznie więcej kobiet niż
          > mężczyzn. Niepotrzebnie mówisz że znasz naszą
          "prawdziwą naturę" suk w rui.
          Tutaj się z tym stwierdzeniem, nie zgodzę, właśnie
          poczytaj sobie ile jest kobiet, którym wiecznie mało.
          Kobiety z racji swej fizjologii zawsze mogą czescie i
          dłużej. A to , ze niby jest więcej kobiet tzw. oziębłych
          to sterotypy lub tak zwane nierozbudzone seksulnie,
          rozbudzic taką i już faceci mają problem z dotrzymanie
          jej kroku.

          > 4. Jeszcze raz - nic w problemie nie ma wyjątkowego,(
          może poza Twoim do niego
          Jest to o tyle nietypowe , że mężczyzni unikaja tego
          tematu, wstydząc sie swojej niemocy seksualnej,
          mniejszych potrzeb niz ich parnerki.
          • Gość: sabna Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.x-net.gliwice.pl 04.12.02, 16:01
            rohin napisał:

            > Tutaj się z tym stwierdzeniem, nie zgodzę, właśnie
            > poczytaj sobie ile jest kobiet, którym wiecznie mało.
            > Kobiety z racji swej fizjologii zawsze mogą czescie i
            > dłużej.

            Rohin ja nie mówię o fizjologii. Mówię o braku potrzeb seksualnych. Nie wnikam
            w przyczyny braku rozbudzenia seksualnego kobiet, efekt końcowy jest zawsze
            podobny - nie lubią seksu.
            A kto moze dłuzej i częściej to róznie bywa zależnie od jednostki, nie dzieląc
            na kobiety i mężczyzn.
            > > 4. Jeszcze raz - nic w problemie nie ma wyjątkowego,(
            > może poza Twoim do niego
            > Jest to o tyle nietypowe , że mężczyzni unikaja tego
            > tematu, wstydząc sie swojej niemocy seksualnej,
            > mniejszych potrzeb niz ich parnerki.
            Tak, tu się z tobą zgodzę. Nie czyni to z nikogo gorszego człowieka.
            • Gość: midia3 Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.chello.pl 08.12.02, 21:56
              Twoja żona to ma dobrze! Ja dla odmiany cierpię będąc żoną 45-letniego
              erotomana, który przeleciałby wszystko, co sie rusza i na drzewo nie ucieka,a
              uczucia ma gdzieś.Może się zamienimy?
    • Gość: Leon Rohin jestes idiota IP: proxy / 219.240.32.* 19.12.02, 07:56
      Temate wstydliwy wiec nikt cie nie popiera? Zauwazyles balwanie gdie jestes? Na
      internecie? Tutaj wszyscy pisza A-N-O-N-I-M-O-W-O. Wiec o zadnym wstydzie mowy
      nie moze byc. Wiec o czym ty pierdolisz? Rozumiem ze moze nie masz ochoty na
      seks. Ok. Ale twoje zachowanie wobec twojej zony jest podle. Jestes zwyklym
      chamskim typkiem, bez jaj. Nie znalazles poparcia w swicie anonimowym bo
      poprostu jestes nienormalny, a nie dlatego ze ktos sie czegos wstydzi.
    • Gość: sabna Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.x-net.gliwice.pl 19.12.02, 15:36
      Jeżeli wolisz to zapytam w tym wątku? Kiedy się rozwodzisz? Czy poczyniłaeś juz
      jakies kroki? Czy dalej tkwisz wygodnie u boku tej suki?
      • rohin Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem 19.12.02, 16:40
        Gość portalu: sabna napisał(a):

        > Jeżeli wolisz to zapytam w tym wątku? Kiedy się
        rozwodzisz? Czy poczyniłaeś juz
        >
        > jakies kroki? Czy dalej tkwisz wygodnie u boku tej suki?
        Juz odpowiedzialem ci w tamtym watku. Rozwodze i kroki
        poczynilem. A co do konkretow to jednak zachowam to dla
        siebie
        • Gość: sabna Re: Nietypowy jak na męzczyzne problem IP: *.x-net.gliwice.pl 19.12.02, 21:40
          Przepraszam jakaś dziś zakręcona jestem :). To cóż, pozostaje mi życzyć Ci
          więcej szczęścia w dalszym życiu i znalezienia odpowiedniego partnera lub
          akceptacji samotności. Mam nadzieję że uda Ci się jednak znaleźć odpowiednią
          osobę bo z pewnością takie istnieją.
          Pozdrawiam
Pełna wersja