lost1972
08.02.06, 10:07
Chciałbym zapytać o Wasze doświadczenia z najbliższą osobą, która ma lub
miała w przeszłości problem z narkotykami. Dotknęło mnie to osobiście i
zależy mi na poznaniu Waszych opinii. Bo to jest tak - a nie potrafię
ostatnio oprzeć się wrażeniu, że to nic nowego pod księżycem niestety -
dziewczyna jest niezwykle wrażliwa, urocza (to mało) i - bywa - zaskakująco
mądra. Przy tym ma - jak sądzę - problem z akceptacją (zawiera wiele
powierzchownych bardzo znajomości, po to jedynie by przekonać się o swojej -
a jakże - atrakcyjności). Tkliwość i potrzeba zaopiekowania się to cudowne
uczucia jednak powszedni brak pewności sprawia, że nie sposób wyzbyć się
wątpliwości. To trochę jak przypadłość, która dotyka rodziny alkoholików.
Nigdy nie są pewni czy tatuś wróci z pracy trzeźwy i czy w ogóle wróci...
Jeżeli ktoś z Was ma podobne doświadczenia będę zobowiązany jeżeli zechce się
nimi podzielić. Czasami zdaje mi się, że moje uczucia do niej zbyt mało
znaczą a wiara, że pomogę jej o narkotykach (chodzi o amfetaminę) zapomnieć
naiwna.