Problem z narkotykami u Waszej partnerki...

08.02.06, 10:07
Chciałbym zapytać o Wasze doświadczenia z najbliższą osobą, która ma lub
miała w przeszłości problem z narkotykami. Dotknęło mnie to osobiście i
zależy mi na poznaniu Waszych opinii. Bo to jest tak - a nie potrafię
ostatnio oprzeć się wrażeniu, że to nic nowego pod księżycem niestety -
dziewczyna jest niezwykle wrażliwa, urocza (to mało) i - bywa - zaskakująco
mądra. Przy tym ma - jak sądzę - problem z akceptacją (zawiera wiele
powierzchownych bardzo znajomości, po to jedynie by przekonać się o swojej -
a jakże - atrakcyjności). Tkliwość i potrzeba zaopiekowania się to cudowne
uczucia jednak powszedni brak pewności sprawia, że nie sposób wyzbyć się
wątpliwości. To trochę jak przypadłość, która dotyka rodziny alkoholików.
Nigdy nie są pewni czy tatuś wróci z pracy trzeźwy i czy w ogóle wróci...
Jeżeli ktoś z Was ma podobne doświadczenia będę zobowiązany jeżeli zechce się
nimi podzielić. Czasami zdaje mi się, że moje uczucia do niej zbyt mało
znaczą a wiara, że pomogę jej o narkotykach (chodzi o amfetaminę) zapomnieć
naiwna.

    • ujadanie Re: Problem z narkotykami u Waszej partnerki... 08.02.06, 14:12
      Speed jest niestety zdradliwą używką... Wpadasz w ciąg i nic cię nie
      obchodzi... czujesz się mocny, silny, najmądrzejszy a jakiekolwiek ingerencję w
      swoje postępowanie albo pytania niewygodne są traktowane jak zamach na zbyt
      szeroko pojmowaną Wolność.
      Dlatego przypuszczam że nie masz niestety wpływu na to co Ona robi lub zrobić
      może... i zostaje tylko zaufanie. Na jak długo? Tylko Ty to wiesz...
      PZDR
      • krecilapka Re: Problem z narkotykami u Waszej partnerki... 08.02.06, 14:24
        Za to nie powoduje fizycznego uzaleznienia, wiec o tyle jest mniej zdradliwa. Jak ktos przezyl efekty psychicznych zjazdow po zaprzestaniu brania, ma w miare stabilna psychike, dobra motywacje, nie czuje checi powrotu - to powinien sobie w miare spokojnie radzic "bez". Szczerze mowiac, znam mnoooostwo osob ktore takie okresy w zyciu przechodzily, pracuja, sa rodzicami, zwyczajnymi ludzmi jakich wielu obok nas. Wiec ja bym az tak nie demonizowal.
        • asiulka81 Re: Problem z narkotykami u Waszej partnerki... 08.02.06, 14:29
          Łapko ja tez znam duzo osob ze speedowa przeszloscia i wiekszosc z nich jak
          tylko zalapuje dola albo cos nie idzie to zaraz ma ochote na wciagniecie
          krechy. Zwykle tego nie robia ale taka mysl kolacze sie im po glowie. Jak by
          nie patrzec speedy zostawiaja slad w psychice.
          • krecilapka Re: Problem z narkotykami u Waszej partnerki... 08.02.06, 15:30
            A ile znasz osob z taka przeszloscia, ktore walcza z psami na smietniku o kosci z kurczaka, albo sprzedaja sie za 30 zl na dworcu?
            Ja znam dwa przyklady dziewczyn ktore przesadzily, i obecnie nie ma ich wsrod zywych. Ale tak naprawde to jest margines. Ze ludzie maja slady w psychice to oczywiste, kazde wydarzenie z zycia slady zostawia. Ale pisanie, ze jak ktos dmuchal, to juz jest skazany na wieczna walke z nalogiem, uwazam za wielkie nieporozumienie.
            Sadze ze mniej wazny jest fakt siegania po dragi, ale motywacja takiego postepowania juz bardziej. Na miejscu autora watku, bardziej bym sie przejmowal sama psychika laski, a nie tym jak jej idzie w zyciu bez krolewny sciezki.
            • luisante980 Re: Problem z narkotykami u Waszej partnerki... 08.02.06, 15:59
              calkowicie zgadzam sie z przedmowca sama jestem przykladem ze nawet z brania
              fety mozna zrezygnowac bez wiekszych problemow jest tylko jeden warunek trzeba
              naprawde samemu chciec i sie samemu postarac i onsie postarac
              • asiulka81 Re: Problem z narkotykami u Waszej partnerki... 08.02.06, 17:12
                luisante980 napisała:

                > sama jestem przykladem ze nawet z brania
                > fety mozna zrezygnowac bez wiekszych problemow


                nie uwierze ze nie masz czasem ochoty na sciezke.
                • gnievko_slavian Re: Problem z narkotykami u Waszej partnerki... 08.02.06, 23:40
                  Krecha kusi, ale kreche dużo rzeczy jest w stanie pokonać, ale najbardziej to
                  chyba chęć posiadania własnych spójnych myśli, feta zabija osobowość, "psuje mózg".
                  • teqilaa Re: Problem z narkotykami u Waszej partnerki... 08.02.06, 23:42
                    Dragi pod kazda postacia potrafią z człowieka zrobic kawał gó..anego mięcha.
                    Jesli komus uda sie z tym skończyc zanim to sie stanie to super. Tworza potem
                    normalne rodziny i zyja normalnym zyciem. Ale niestety sporo takich osób albo
                    kończy w psychiatryku albo na cmentarzu.
                    • ujadanie Re: Problem z narkotykami u Waszej partnerki... 09.02.06, 09:14
                      Bez demonizowania jak zaznaczyli przedmówcy... Feta jest fajna i czesto się o
                      niej myśli... jak o wszystkim co daje przyjemność i inny świat. Ale większość
                      (zdecydowana) daje sobie z tym radę czyli rzuca (choćby na dłłłługi czas).
                      Jednakże uważam że prawie każde nowe doświdczenie jest warte jego przeżycia pod
                      jednym warunkiem: granicą jest skrzywdzenie kogoś innego. Spróbowałem-bawiłem
                      się-i już nie chcę. Ale było warto!
                      PZDR
                      • asiulka81 Re: Problem z narkotykami u Waszej partnerki... 09.02.06, 12:38
                        trzeba umiec po prostu zachowac umiar. wszystko jest dla ludzi.
                        • teqilaa Re: Problem z narkotykami u Waszej partnerki... 09.02.06, 13:20
                          Nie wszystko jest dla wszystkich. Ludzie ze słabym charakter nie potrafia
                          wyznaczyc sobie granicy.
                          --
                          "...lubie zapach napalmu o poranku..."
                          • asiulka81 Re: Problem z narkotykami u Waszej partnerki... 09.02.06, 13:26
                            teqilaa napisała:

                            > Nie wszystko jest dla wszystkich. Ludzie ze słabym charakter nie potrafia
                            > wyznaczyc sobie granicy.


                            gandzia jest dla wszytkich :))) lepsza niz fajki :)

                            a speedy nie sa takie zle, nie demonizuj


                            > --
                            > "...lubie zapach napalmu o poranku..."
                            • teqilaa Re: Problem z narkotykami u Waszej partnerki... 09.02.06, 13:29
                              ja nie demonizuje, stwierdzam fakt,to że Ty potrafisz wyznaczyć sobie granice i
                              nie pójśc dalej biała ściezka nie oznacza że inni potrafia dokładnie to samo. W
                              miejscu w którym Ty sie dobrze bawisz inni sie juz topią.
                              • asiulka81 Re: Problem z narkotykami u Waszej partnerki... 09.02.06, 13:41
                                wyolbrzymiasz.
                                • teqilaa Re: Problem z narkotykami u Waszej partnerki... 09.02.06, 14:05
                                  chciałabym.
                                • eferalgan Re: Problem z narkotykami u Waszej partnerki... 09.02.06, 14:14
                                  Nie ,nie wyolbrzymia.Znałem sporo takich osób - Techniawka w sobotę,kreska
                                  przed klasówką labo trudną sesją.Na prostą wyszły moze ze trzy.reszta albo
                                  tonie,albo już utonęła(niekoniecznie z przedawkowania - niedawno znajomy ,który
                                  miał świadomość tego jak daleko zabrnał i kim się stał(okradanie
                                  kolegów,długi,zeszmacenie total),ale czuł się za słaby żeby walczyć wybrał
                                  prostsze wyjście - powiesil się.On też walił fete,tylko fete.I też zaczynał
                                  pare ładnych lat temu od sporadycznych "spontan" akcji na imprezkach
                                  • teqilaa Re: Problem z narkotykami u Waszej partnerki... 09.02.06, 14:21
                                    idź do psychiatryka, niech Ci pokażą narkomanów, tez im się wydawało że to
                                    tylko tak dla zabawy, jeden sztach, jedna kreska... Od poniedziałku jestem
                                    grzeczny/na. Niepowodzenie na klasówce i to tydzień sie zaczyna od kreski a nie
                                    kończy.
                                    Ja wiem że jak zapale sobie trawke na imprezie to nic wielkiego sie nie stanie,
                                    Ty wiesz...bo mamy na tyle silne charaktery by do tego odpowiednio podejść. Nie
                                    każdy na tym poprzestaje.
                                    Dragi nie sa dla wszystkich i zdania nie zmienie w tej kwestii na pewno.
                                    • ujadanie Re: Problem z narkotykami u Waszej partnerki... 09.02.06, 14:26
                                      > Dragi nie sa dla wszystkich i zdania nie zmienie w tej kwestii na pewno.


                                      Zgadzam się. Zresztą tak jak alkohol, papierosy, kawa, sex, władza, pieniądze
                                      itp itd........
                                      PZDR
    • lady284 Re: Problem z narkotykami u Waszej partnerki... 21.02.06, 13:10
      zbadaj swoją krew- mówię poważnie, tego typu osoby mają różne syfy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja