ssuguidance
10.02.06, 11:03
Mój były chłopak mnie zupełnie ignoruje. Po naszym rozstaniu (a byliśmy ze
sobą kilka lat i mieszkaliśmy razem) i opadnięciu emocji z tym związanych,
nasze relacje były bardzo bliskie. Trwało to około półtora roku. Powiedział
mi, że zawsze będzie mnie kochać (jak siostrę)i jestem oraz pozostanę jedną z
najważniejszych dla niego osób (znaliśmy się niemal 10 lat). Później kogoś
poznał, a na mnie zaczął reagować z wielką irytacją i zachowywał się wręcz po
chamsku- zbywał mnie jakbym była jakąś przygłupawą, natrętną panienką.
Strasznie się wściekłam i szczerze mówiąc zrobiłam mu aferę, bo traktowanie
mnie w taki sposób nie mieściło mi się w głowie. Prawda jest taka, że miałam
skłonności do tego żeby się nad sobą użalać no i byłam zazdrosna o tę nową
kobietę w jego życiu (czemu dałam wyraz). Niezależnie od tego czułam, że jego
zachowanie wobec mnie było nie w porządku. On po tej aferze przestał się do
mnie odzywać w jakikolwiek sposób. Milczy jak kamień i trwa to już od roku.
Kilka razy zadałam mu jakieś pytanie via gg (zupełnie neutralne)i nie
odpowiedział. Dodam, że nie zaczepiam go, nie dzwonię, nie chcę się narzucać.
Wysłałam mu jednak prezent na imieniny. Z jego strony nie ma mowy o
życzeniach na święta, urodziny czy inne okazje. Zachowuje się jakbym nigdy
nie istniała. Nie mogę tego zrozumieć i bardzo mnie to boli. Zastanawiam się
czy jak spotkamy się gdzieś przypadkowo mam udawać, że go nie znam? Jak się
zachować? Nie wiem co o tym wszystkim myśleć, a Wy co sądzicie??