Jak przekonac faceta...

13.02.06, 21:59
zeby sie nie przestraszyl....
Moj facet chce wynajac kawalerke lub pokoj w Wawie. Zmienil miejsce pracy,
teraz jest blisko mnie ja sie ciesze, on chyba tez.
Sprawa jest taka, ze ja bylabym sklonna zamieszkac z nim. Placic oczywiscie
za polowe wynajmu. Nie chce sie mu narzucac. Nie chce byc nachalna. Jak go
namowic, dlaczego on sam nie proponuje?
    • teqilaa Re: Jak przekonac faceta... 13.02.06, 22:03
      bo nie chce?
    • bitch.with.a.brain Re: Jak przekonac faceta... 13.02.06, 22:03
      moze nie proponuje tylko umieścil na jakims forum wątek:
      chce z nią zamieszkać, płacic za połowe wynajmu.Nie chce być nachalny.Jak ją
      namówić?Dlaczego ona nie proponuje?;)
      • napaja Re: Jak przekonac faceta... 13.02.06, 22:09
        wiem , ze on nie jest zbyt pewny siebie...ale mmie chyba nie wypada pierwszej
        wyskakiwac z takim pytaniem. Zreszta juz cos sugerowalam...moze nie zrozumial,
        moze naprawde nie chce...ale dlaczego??????
        • bitch.with.a.brain Re: Jak przekonac faceta... 13.02.06, 22:11
          a dlaczego tobie nei wypada a jemu wypada?A moze on ma takei same
          dylematy?Chcesz z nim mieskzac to to zaproponuj,najwyżej odmówi.I jego sie pytaj
          dlaczego nei chce.
          • napaja Re: Jak przekonac faceta... 13.02.06, 22:13
            masz racje:) ak wlasnie zrobie:)
            • krecilapka Ej... 14.02.06, 02:20
              A jak Ci powie ze jest "niegotowy" to co zrobisz? Bedziesz czekac az mu sie
              odmieni? No co jest z wami baby... chcecie byc starymi pannami czy jak?
              Przeciez wiadomo ze najwygodniej
              Normalnie zostan u niego na noc. Rano powiedz ze nie masz szczoteczki do zebow.
              Na druga noc przynies szczoteczke, na 3 seksowna koszulke do spania, na 4
              domowy dres z powypychanymi kolanami, na 5 poplamionego tshirta, na 6 papiloty
              itd. Tak przejmuj teren partiami, i z niczego sie nie tlumacz. Nie bedziesz
              musiala toczyc trudnych dyskusji, samo sie zalatwi.
              • merwinka Re: Ej... 14.02.06, 09:20
                Kręciłapko:))) uprzedziłaś/es mnie, bo chciałam napisać coś podobnego:))

                Do autorki wątku : Moim zdaniem, to najlepsze rozwiązanie dla Was:)
              • bitch.with.a.brain Re: Ej... 14.02.06, 10:26
                nie wiem jak inne ale ja chce być starą panna,choć pewnie w kronice policyjnej
                określiliby mnie mianem "konkubiny";)
                Jeśli ktos jest niegotowy to lepiej mu dac spokój a nei zmuszać i podstępem sie
                sprowadzać.
                • krecilapka Jest szansa, 14.02.06, 10:48
                  ze jak bedziesz starsza o trzy razy wiecej kilogramow niz teraz, to Ci sie odmieni, i bedziesz z dnia na dzien coraz bardziej gotowa.
                  • bitch.with.a.brain Re: Jest szansa, 14.02.06, 12:00
                    jak bede ważyla 141 kg to juz w ogole sie do niczego nei bede nadawala;)
                    • krecilapka Re: Jest szansa, 14.02.06, 12:37
                      Mlodzencza naiwnosc bywa czestokroc rozczalujaca... Ale gratuluje samopoczucia :).
                      • bitch.with.a.brain Re: Jest szansa, 14.02.06, 12:40
                        wizja mnie o wymiarach wieloryba jest mało optymistyczna i nei wpływa dobrze na
                        samopoczucie;)
              • beti777 Re: Ej... 15.02.06, 13:40
                dobre hahahahahahah
    • cyberski Re: Jak przekonac faceta... 14.02.06, 10:36
      No a wogóle dopuszczasz do siebie myśle, że wolno mu nie chcięć zamieszkać razem?
      • napaja Re: Jak przekonac faceta... 14.02.06, 14:39
        dopuszczam, ale nie rozumiem...:)
        Nie mieszkal nigdy z dziewczyna, boi sie pewnie:) Moze cos ukrywa przede
        mna...a wedlug mnie wspolne mieszkanie odkryje wszystkie karty.
        To jest najlepszy sprawdzian na to czy do siebie pasujemy...Mamy juz po 27, 26
        lat, nie jestesmy dziecmi...
    • kasitza napomnknij kwestie finansowa, jak nie zaskoczy 14.02.06, 11:18
      to lepiej zostaw ta kwestie przynajmniej na jakis czas
      • cyberski Re: napomnknij kwestie finansowa, jak nie zaskocz 14.02.06, 11:28
        kasitza napisała:

        > to lepiej zostaw ta kwestie przynajmniej na jakis czas

        A jeśli ten facet, podobnie jak spore grono innych, uważa, że utrzymywanie finansowe domu/mieszkania to "obowiązek prawo i duma mężczyzny"?

        W takiej sytuacji propozycja opłacania połowy kosztów może byc przez niego odebrana jako afront, próba poniżenia i podważanie jego męskości...
        • kasitza raczej nie. chlop to stworzenie praktyczne. skoro 14.02.06, 11:33
          mieszka w warszawie, to otarl sie juz o pojecie rownouprawnienia itp.
          • cyberski Re: raczej nie. chlop to stworzenie praktyczne. s 14.02.06, 11:36
            kasitza napisała:

            > mieszka w warszawie, to otarl sie juz o pojecie rownouprawnienia itp.

            Co nie oznacza jednak, że musi mu ono (to równouprawnienie) odpowiadać i, że musi się do niego stosować...
            • kasitza Re: raczej nie. chlop to stworzenie praktyczne. s 14.02.06, 12:29
              no to niech poczuje sie niemiesko, skoro rownouprawnienia nie uznaje. mi go tam
              nie zal
              • cyberski Re: raczej nie. chlop to stworzenie praktyczne. s 14.02.06, 12:36
                kasitza napisała:

                > no to niech poczuje sie niemiesko, skoro rownouprawnienia nie uznaje. mi go tam
                >
                > nie zal

                A Ty poczuła byś się "jak w niebie" gdyby ktoś od Ciebie oczekiwał byś stała się niekobieca?
                • krecilapka Moze by sie ucieszyla, 14.02.06, 12:38
                  z mysla "no w koncu ktos docenil mnie taka, jaka jestem" :).
                • kasitza Re: raczej nie. chlop to stworzenie praktyczne. s 14.02.06, 16:29
                  to znaczy, iz placenie za mieszkanie pozwala sie mezczyznie czuc mesko...hm,
                  bardzo interesujace spojrzenie na meskosc. ja wole, jak sie facet czuje mesko,
                  jesli jest dobry w lozku, opiekunczy, albo jesli stawia czolo trudnosciom
                  zyciowam a nie chowa sie przed kazdym problemem za czyimis plecami. to mi daje
                  wiecej pewnosci w to, ze zdecydowalam sie na "prawdziwego faceta". Pieniadze i
                  placenie za mieszkanie, tak mnie o jego meskosci nie przekonuja.
                  ale niech kazdy ma jak chce.
                  • cyberski Re: raczej nie. chlop to stworzenie praktyczne. s 14.02.06, 16:37
                    No widzisz...
                    Czyli przykładowo my na szczęście nie dogadalibyśmy sie :))))
                    Bo poza wymienionymi przez Ciebie przymiotami męskości dla mnie ważny jest również ten, że nie musiałbym się "chowac za czyimiś plecami" i tworzyć z kimś budżet skoro moge sam :)))
                    • kasitza Re: raczej nie. chlop to stworzenie praktyczne. s 14.02.06, 18:46
                      ty nie rozumiesz co to jest chowac sie za czyimis plecami - za pieniadze nie
                      kupisz tego.
                      • cyberski Re: raczej nie. chlop to stworzenie praktyczne. s 14.02.06, 21:40
                        kasitza napisała:

                        > ty nie rozumiesz co to jest chowac sie za czyimis plecami - za pieniadze nie
                        > kupisz tego.

                        Nie rozumiem, fakt...
                        Ale i nie muszę rozumiec :))))
                        • kasitza Re: raczej nie. chlop to stworzenie praktyczne. s 14.02.06, 23:11
                          nie, bo kazdy se moze robic co chce! :))))
          • napaja Re: raczej nie. chlop to stworzenie praktyczne. s 14.02.06, 14:42
            NIE MIESZKAL W WAWIE DOTAD!:)

            Jednak mysle ze wie co to rownouprawnienie:) Jednak nie chce zeby ze wzgledu na
            sprawy finansowe chcial ze mna zamieszkac, tylko dlatego ze chce, chce byc ze
            mna...:)
            • kasitza Re: raczej nie. chlop to stworzenie praktyczne. s 14.02.06, 16:32
              tak, tylko ze jesli zamieszka z toba pod pretekstem finansowym to znaczy, ze
              nie widzial innych powodow by z toba nie zamieszkac. Bo jesli nawet
              zaistnialyby korzysci finansowe, ale facet wolal wolnosc, niezaleznosc i
              dystans, to sie korzysciami finansowymi na takie mieszkanie nie da skusic.
    • napaja Dlaczego moj watek.... 14.02.06, 14:36
      jest tak specjalnie wyrozniony na gorze???:))))
      • ballbreaker Re: Dlaczego moj watek.... 14.02.06, 16:20
        zeby Twoj facet mogl go latwiej dojrzec i rozwiazac ten dylemat :)
        • napaja Re: Dlaczego moj watek.... 14.02.06, 21:32
          Dobre, dobre...:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja