Romans z zamężna kobietą

16.02.06, 13:31
Witam ! Mam wielki dylemat-od półtora roku spotykam się z zamężną kobietą-
bardzo się kochamy i jest nam razem super i mam wobec niej powazniejsze
zamiary niz tylko zabawianie sie z nia i ona o tym wie doskonale-jest tylko
jeden problem z jej rozejściem sie z mezem bo przez ten cały czas wszystko
konczy sie jedynie na gadaniu o tym( dodam że jej zwiazek jest totalną
porażką),więc co teraz robić skonczyc to?-bo bedzie mi dalej robić wode z
mózgu ze sie rozejdzie a tak naprawde to bedzie z nim siedziec do.....?,czy
kontynuować to i udawać ze wszystko jest ok?, czy tez moze wyjść z ukrycia
tak zeby jej mąż przestał juz zyc w pełnej nieswiadomosci co sie dzieje?
Prosze napiszcie mi coś bo ja juz chyba całkiem zdurnieje myślac wciaz o tym
i nic nie robiąc! Pozdrawiam !
    • qasz Re: Romans z zamężna kobietą 16.02.06, 13:44
      Możesz narąbać drzewa na opał, albo przeprowadzić staruszkę przez ulicę, albo
      zagłosować na wyborach. Jest tyle rzeczy do zrobienia.
    • hohohohihihi Re: Romans z zamężna kobietą 16.02.06, 13:48
      autopsja:
      wyrywaj życiu każdy moment kiedy możesz zamienić z Nią choć słowo ciesz się
      każdą chwilą kiedy jesteś z Nią rób wszystko by wiedziała że jesteś i będziesz
      dla Niej kiedykolwiek tylko będzie Cie potrzebowała nie naciskaj bo dla Niej to
      wszystko jest o wiele bardziej trudne niż dla Ciebie postaraj się zrozumieć Jej
      wahanie...co więcej? hmmm sam nie wiem
      duże uproszczenie ale dzięki temu ja jeszcze nie zwariowałem
      pozdrawiam życzę dużo cierpliwości i szczęścia
    • tygrysio_misio Re: Romans z zamężna kobietą 16.02.06, 13:52
      kazdy romans z kims zameznym/zonatym opiera sie na wciskaniu kitow ze w
      malzensteie jest zle i wogole kicha

      no cóż nie zawsze tak jest...
      • aroden kobiece bzdury 16.02.06, 14:21
        tygrysio_misio napisała:

        > kazdy romans z kims zameznym/zonatym opiera sie na wciskaniu kitow ze w
        > malzensteie jest zle i wogole kicha
        > no cóż nie zawsze tak jest...
        >
        - ale jest tak najczesciej. Kto normalny i przytomny, majac udane malzenstwo,
        szuka sobie kogos na boku?
        Tylko nieliczni, zatwardziali babiarze.

        W zdecydowanej wiekszosci romans jest potwierdzeniem tego,
        ze w malzenstwie cos nie gra...
        Niestety, zycie jest ciezkie i o rozwod (dzieci, kredyty itd...)
        nie tak prosto.
        • tygrysio_misio Re: kobiece bzdury 16.02.06, 14:29
          a widzisz..jesli chodzi o kobiety to tak..ale nei zawsze bo i kobiety potrafia
          szukac obie kogos do pociech albo sexu

          jednak faceci Ci raczej w paroletnich malzenstwach to juz raczej praktycznie na
          pewno szukaja tylko sexu i radochy...szczegolnie Ci z o kilka lat mlodszymi
          kochankami od zony
          • aroden Re: kobiece bzdury 16.02.06, 14:40
            tygrysio_misio napisała:
            > pewno szukaja tylko sexu i radochy... szczegolnie Ci z o kilka lat mlodszymi
            > kochankami od zony
            >
            To wiadomo.
            Chodzi mi jednak o to, bys zrozumiala, ze robia to zazwyczaj Ci,
            ktorym w malzenstwie czegos brakuje.
            Kto majacy dobra prace, dobry seks z zona, hobby i samorealizacje
            - chce tracic czas na klopoty?
            • tygrysio_misio Re: kobiece bzdury 16.02.06, 14:52
              sa tacy ktory uwazaja ze do pelni szczescia im tego potrzeba...

              ama na wlasne oczy widzilam znajomego mojego "bliskiego znajomego" ktorego juz
              nie nam...gosc byl tuz tuz przed slubem...i wlanie przygruchal sobie kochanke
              troche mlodsza i glupza...dlaczego wiec sie zenil koro czegos mu w zwiazku (juz
              badz co badz kilku letnim) brakowalo??
              • aroden Re: kobiece bzdury 16.02.06, 15:00
                tygrysio_misio napisała:

                > sa tacy ktory uwazaja ze do pelni szczescia im tego potrzeba...

                - TAK. Przeciez o tym pisze. To tkzw. zatwardziali kobieciarze.
                Ale tych jest MNIEJSZOSC.
                >
                dlaczego wiec sie zenil akoro czegos mu w zwiazku
                (juz badz co badz kilku letnim) brakowalo??
                >
                - Proste. Bo chcial miec zone i rodzine. Dojrzal do tego.
                A ze NIE trafil na kobiete tkzw. idealna - to braki
                (uczuciowe, seksualne intelektualne) - uzupelnia sobie na boku.

                Co tu jest niejasne?
    • goldenwomen trafiłes na ................ 16.02.06, 17:01
      sprytną babę co to będzie się użalać nad swym losem i w nieskończonośc zwodzić
      Cię że nie może odejśc od męża. Nie marnuj sobie życia.Baby sa wredne :DDDDDDDDD
      • mlodywapniak Re: trafiłes na ................ 16.02.06, 20:37
        ludzie nie są monogamistami
    • widokzmarsa Re: Romans z zamężna kobietą 16.02.06, 23:48
      zawsze zadaj sobie pytanie, czy ty myślisz że ona jak obciąga mężowi to zdradza
      cię czy nie. Jesli nie, to czy uważasz że kobieta która kochasz ma prawo
      regularnie robić loda jakiemuś obcemu facetowi, bzykać się z nim, spać z nim,
      głaskac go całować, robić mu jeść, prać mu gacie i skarpety? Bo chyba nie
      sądzisz, że ona spi w sąsiednim pokoju a mąż frajer nic nie kuma? Czy uważasz że
      jak będziesz miał przejściowe kłopoty z nią to ona zacznie pukac się z sąsiadem
      skoro związek z tobą to totalna porażka.
      Człowieku, rżnij jak dają i nie psuj sobie życia.... Masz jakieś jeszcze pytania?
    • renebenay Re: Romans z zamężna kobietą 17.02.06, 00:36
      Z mojego doswiadczenia spotykasz sie z ta kobieta conajmniej o rok za dlugo i w
      koncu tak i tak to wlasnie Ty zostaniesz na lodzie.
    • rlena Re: Romans z zamężna kobietą 17.02.06, 03:00
      Jesli jej malzenstwo jest "totalna kleska", a ona nie potrafi sie zdecydowac na
      odejscie, to moze nie jest pewna wspolnej przyszlosci z toba?
    • qw994 Re: Romans z zamężna kobietą 17.02.06, 10:32
      A nie przeszkadza ci, że ona sypia z dwoma facetami?
      • pedro21 Re: Romans z zamężna kobietą 17.02.06, 14:12
        Sam fakt że zakręciłeś sie koło mężatki pozwala mi nazwać Ci skur...:-( Nie
        nawidze takich ludzi, co czepiaja sie cudzych kobiet. Jeżeli kobiecie jest źle w
        związku to powinna zakończyć to, wyprowadzić sie z domu i dopiero wtedy szukać
        nowego partnera, a nie oszukiwac meża i spotykac sie z takimi ludźmi bez zasad
        jak ty. Zdradą się po prostu brzydze!!!!!!!!!
        • czerwonygil Re: Romans z zamężna kobietą 17.02.06, 17:42
          Cóż - Twój wybór. Jeśli chcesz pozostac żywym wibratorem z dodatkowymi funkcjami
          (pogadać można, pożalić się, poczuć dreszczyk ekscytacji, ktory po użyciu
          odkłada się na bok to pewnie po coś jest Ci to potrzebne.
          Tak naprawdę to taki związek na niby.
          Ani ona naprawde nie jest z Toba ani Ty z nią.
    • ssuguidance Re: Romans z zamężna kobietą 18.02.06, 13:20
      Jeżeli wszystko kończy się na jej gadaniu to nie trać więcej czasu. Jeśli ona
      naprawdę Cię kocha to już dawno powinna była podjąć kroki w kierunku rozstania
      z mężem, porozmawiać z nim o rozwodzie, wyprowadzić się od niego. Nie napisałeś
      jak ona uzasadnia ów problem z rozejściem się z mężem. Mają dzieci? Czy
      opowiada Ci bzdety o zaciągniętym kredycie na dom i że to wszystko nie jest
      takie proste oraz że nie chce ranić męża?? 1,5 roku to wystarczająco dużo czasu
      by zdobyć się na szczerość nawet jeśli wiąże się to z cierpieniem. A pięknie i
      wzniośle mówić o miłości potrafi prawie każdy. Tyle, że im piękniej i
      wznioślej, tym większa to ściema. Babka nie szanuje ani Ciebie ani swojego męża.
    • matkajoanna Re: Romans z zamężna kobietą 18.02.06, 13:40
      u mężatki nie ma wpadki :-))
    • jaona27 Re: Romans z zamężna kobietą 18.02.06, 18:20
      tak wszyscy to mowia jak maja zle i nigdy nie odchodza.....niech to szlag
      rozumiem,ze nie jest to latwe,ale ona nie odejdzie od niego ,a ty
      ucierpisz...tak jest zawsze...ja to przezylam,a tez podobno dawalam mu to czego
      ona nie..oprocz seksu,usmiech,dlon pomocna,mile slowa,listy,i bylam...i po
      co????
      • jareksw.opol Re: Romans z zamężna kobietą 28.02.06, 12:31
        Dziekuje za wszystkie opinie i może ma ktoś jeszcze inne zdanie o tej sytuacji?
        • chijana Re: Romans z zamężna kobietą 28.02.06, 14:43
          nie wiem czy jest to inne zdanie od tych, ktore juz zostaly tu zapisane, bo nie
          czytalam wszystkich, ale moim zdaniem ona nie odejdzie od meza i bedzie Cie tak
          wodzic za nos.
          jakby chciala odejsc to juz by to zrobila.

          peace
        • take_your_life_back Re: Romans z zamężna kobietą 28.02.06, 14:45
          Jej jest tak wygodnie. Proste. Z Tobą ma dobrze, bo nie bedziesz marudził -
          szkoda na to czasu.
          Męża ma - bo pewnie w sumie kiedyś go kochała, a małżeństwo to taka stabilizacja.
          Laska wie co robi, tobie mózg sperma zalała.

          Powodzenia.
    • lord.destruction Re: Romans z zamężna kobietą 28.02.06, 18:52
      Postaw jej ultimatum. Jak dalej będzie kręcić to daj sobie spokój, w koncu
      oprócz niej jest jeszcze w Polsce ok. 18mln kobiet
      • sjoan1 Re: Romans z zamężym facetem 28.02.06, 23:08
        Niestety to działa w obie strony, czyli zonaci panowie tak samo korzystaja z
        tych uciech za free, okropne ale prawdziwe. dlaczego ? Bo szukaja odskoczni,
        zrozumienia, adrenaliny... itd itp, i przewaznie grzecznie do swoich zoneczek
        wracaja, bo tam wszystko znane i juz rozpoznane i starac sie nie trzeba. Wiem,
        bo przerobiłam to z zonatym majac nadzieje, ze cos u siebie zmieni.Nie zmieni
        nic, co podkrelił dobitnie, dałam mu wolnosc, a on jej nie chce. Dodam, ze ja
        sama w zwiazku ale mam chec na wielka zmiane. Coz, nie z tym panem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja