jak mam to rozumieć???

25.02.06, 15:24
Czy ktoś mi powie jak mam rozumieć zachowanie faceta....
Spotykaliśmy się ok. 2 miesiące. Sytuacja była trudna ze względu na brak czasu
na te spotkania i ogólnie zawikłaną sytuację ale jakoś nam się to udawało. On
przychodził kiedy tylko mógł, czasami zawalał przez to inne swoje sprawy.
Widać było, że bardzo mu zależy na tym żeby się ze mną spotkać, wysyłał setki
sms-ów. Ale któregoś dnia powiedział, że niestety nic między nami "nie iskrzy"
i nie możemy się dalej spotykać. Mnie jest bardzo przykro z tego powodu bo
bardzo mi na nim zależało. Czy to normalne, że nic nie iskrzy i dlatego
spotykam się z kimś tak długo i poświęcam tyle innych spraw żeby to było
możliwe? Dodam, że teraz mimo swoich obowiązków czasami znajduje czas żeby się
ze mną zobaczyć i zwyczajnie pobyć obok. Może napisać kilkanaście sms-ów
dziennie. Mówi, że dobrze się czuje w mojej obecności, że sprawiam że potrafi
się śmiać... Czy to jest możliwe że przerosła go sytuacja i zwyczajnie musi
poukładać swoje sprawy żeby móc się ze mną spotykać? Czy myślicie, że do tak
przerwanego związku można "wrócić" za jakiś czas? Czy może on rzeczywiście nie
poczuł "iskrzenia"? Tylko w takiej sytuacji po co się spotykał? Jak to
rozumieć???????????
    • jaona27 Re: jak mam to rozumieć??? 25.02.06, 15:28
      wiesz chcialabym wiecej info na ten temat...moze nie jest pewien????
      moze niedawno wyszedl ze zwiazku??? moze potrzebuje czasu??????
      • isabelle7 Re: jak mam to rozumieć??? 25.02.06, 15:28
        no własnie
    • jaona27 Re: jak mam to rozumieć??? 25.02.06, 15:29
      tak wyglada jakby cos przezyl i wiesz boi sie na nowo zaangazowac...ale skoro
      cos sie miedzy wami jednak zaczelo,to moim zdaniem juz iskrzy...co on
      pieprzy...ukrywa sam przed soba???boi sie???
    • tygrysio_misio Re: jak mam to rozumieć??? 25.02.06, 15:30
      tez mam popie..na sytuacje...tez nie ma iskrzenia z jego strony ale jest
      chec zatrzymanie czegos...nie wiem czego ale z jego strony jest

      ja juz sie poddalam
    • ona55555 Re: jak mam to rozumieć??? 25.02.06, 15:42
      on jest w trakcie rozwodu dlatego sytuacja była tak trudna.
      Ale nie jest to facet, który lata za panienkami. O rozwodzie myślał pare lat a
      ze mną zaczął spotykac się gdy już rozwód był w trakcie.
      Więc nie rozwodził się dla mnie tylko dlatego, że taką decyzję podjął wcześniej.
      Ma małe dziecko,z którym jest bardzo związany. Ale potrafił uśpić je i
      przyjechać do mnie w środku nocy mimo, że rano musiał iść na 7 do pracy. Czy jak
      nie iskrzy to tak się robi?????
      • jaona27 Re: jak mam to rozumieć??? 25.02.06, 15:43
        iskrzy....jak chcesz to Ci napisze o mojej sytuacji...
        • ona55555 Re: jak mam to rozumieć??? 25.02.06, 15:45
          to napisz bo mam strasznego doła.... ja się chyba zakochałam
          podać Ci adres mailowy czy tu napiszesz?
      • ona55555 Re: jak mam to rozumieć??? 25.02.06, 15:44
        A i jeszcze jedno, mimo tego że miał taką beznadziejną sytuację to nie
        zdecydował się na spotykanie z kimś innym bo uważał że ciągle ma żone i to
        byłoby nie w porządku. Ja byłam pierwszą osobą....
        • jaona27 Re: jak mam to rozumieć??? 25.02.06, 15:46
          najnormalniej w swiecie gosciu potrzebuje czasu,ale wiesz nie znaczy to ,ze nie
          moze sie spotykac z Toba..przeciez skoro z tego co piszesz poswieca sie jednak
          dla Ciebie,to w czym problem...badz,przytulaj glaskaj,zeby wiedzial,ze
          jestes,,,powiedz mu to...zapytaj:pozwolisz????
          • jaona27 Re: jak mam to rozumieć??? 25.02.06, 15:46
            jak chcesz...moge napisac...
            • jaona27 Re: jak mam to rozumieć??? 25.02.06, 15:47
              a ty mozesz podac maila jak chcesz i wiesz co ????przeczytaj moje
              forum...dlaczego ja?? tez na tym samym forum i napisz co ty myslisz...ok???
              • ona55555 Re: jak mam to rozumieć??? 25.02.06, 15:51
                ok.
                mail: ona55555@NOSPAM.gazeta.pl
                • jaona27 Re: jak mam to rozumieć??? 25.02.06, 15:54
                  napisze to ci opowiem ok???
                  • ona55555 Re: jak mam to rozumieć??? 25.02.06, 15:59
                    ok, ten mail to jest taki ona55555@gazeta.pl, dopiero założyłam i się pomyliłam
            • ona55555 Re: jak mam to rozumieć??? 25.02.06, 15:48
              ale on nie chce żeby go przytulić, uważa, że jeżeli da mi jakikolwiek znak że
              coś czuje to znowu wplącze się w całą sytuację... nie da się dotknąć...
              • jaona27 Re: jak mam to rozumieć??? 25.02.06, 15:50
                to moze sprobuj przez jakis czas zwolnic i nie dawaj znakow...bedzie to
                ciezkie,wiesz ja tez nie bylam pewna...ale to on zadzwonil pierwszy i
                powiedzial,ze sie stesknil...poczekaj..cierpliwosc jest garazem nadziei...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja