ona55555
25.02.06, 15:24
Czy ktoś mi powie jak mam rozumieć zachowanie faceta....
Spotykaliśmy się ok. 2 miesiące. Sytuacja była trudna ze względu na brak czasu
na te spotkania i ogólnie zawikłaną sytuację ale jakoś nam się to udawało. On
przychodził kiedy tylko mógł, czasami zawalał przez to inne swoje sprawy.
Widać było, że bardzo mu zależy na tym żeby się ze mną spotkać, wysyłał setki
sms-ów. Ale któregoś dnia powiedział, że niestety nic między nami "nie iskrzy"
i nie możemy się dalej spotykać. Mnie jest bardzo przykro z tego powodu bo
bardzo mi na nim zależało. Czy to normalne, że nic nie iskrzy i dlatego
spotykam się z kimś tak długo i poświęcam tyle innych spraw żeby to było
możliwe? Dodam, że teraz mimo swoich obowiązków czasami znajduje czas żeby się
ze mną zobaczyć i zwyczajnie pobyć obok. Może napisać kilkanaście sms-ów
dziennie. Mówi, że dobrze się czuje w mojej obecności, że sprawiam że potrafi
się śmiać... Czy to jest możliwe że przerosła go sytuacja i zwyczajnie musi
poukładać swoje sprawy żeby móc się ze mną spotykać? Czy myślicie, że do tak
przerwanego związku można "wrócić" za jakiś czas? Czy może on rzeczywiście nie
poczuł "iskrzenia"? Tylko w takiej sytuacji po co się spotykał? Jak to
rozumieć???????????