ktoś mi to wyjaśni?<logicznie>

04.03.06, 21:57
jest sobie facet. fajny facet:) jest sobie fajna znajomość wszystko sie
dobrze układa krótko bo krótko mijają 3 tygodnie i boom mr fajny znika. no
cóż nie tak w życiu bywało. i kiedy po następnych 2 tygodniach pana fajnego
wykasowałam z listy gg, telefonu, no i prawie prawie z glowy, pan fajny się
odzywa i uda że nic się nie stało jak się chłopię oriętuje, ze jednak cos się
stało przeprasza, że zaniedbał, ze wie że źle zrobił ale mial problemy.
i co z takim pane zrobić? że walnąć w głowe, to wiem sama:p
ale tak serio o co chodzi, bo ja nie mam pojęcia. najpierw wysyła sygnały
jest super świetnie potem znika dając sygnal że nie jest zainteresowany a
teraz znowu wraca jest miły słodkii uroczy?!
    • opadniety_cycek Re: ktoś mi to wyjaśni?<logicznie> 04.03.06, 22:09
      Twoja poprzedniczka widocznie dała mu kosza i teraz przyszedł do Ciebie.
      Bo ja wiem czy to jest <logicznie>
      • hmm82 Re: ktoś mi to wyjaśni?<logicznie> 04.03.06, 22:12
        z tego co mnie wiadomo <a wiedza rzecz jasna nie musi być kompletna:)> to
        poprzedniczka jesli moge ją tak nazwać jest z jegokumplem a z nim nigdy nie
        była.
        niewazne nie zamierzam go tu bronić, bo mnie szczerze tez tutaj mocno smierdzi.
        problemy problemami ale smsa to przez 2 tygodnie napisać można.
        nie wiem co mam z nim zrobić, bo jest fajny ale zachował się delikatnie mówiąc
        nie-fajnie.
        • opadniety_cycek Re: ktoś mi to wyjaśni?<logicznie> 04.03.06, 22:22
          hmm82 napisała:


          > poprzedniczka jesli moge ją tak nazwać jest z jegokumplem a z nim nigdy nie
          > była.

          Nie rozumiemy się

          Chodzi o taką 'poprzedniczkę', która była z nim kiedy mijały 2 tygodnie jak boom
          mr fajny przepadł

          > bo mnie szczerze tez tutaj mocno smierdzi.
          Oj śmierdzi

          > problemy problemami ale smsa to przez 2 tygodnie napisać można.
          Po co miał pisać jak miał coś innego na oku co się inaczej zapowiadało
          > zachował się
          > delikatnie mówiąc
          > nie-fajnie.
          no burak albo miał jakieś faktycznie problemy
          • hmm82 Re: ktoś mi to wyjaśni?<logicznie> 04.03.06, 22:25
            no to co ja mam z nim zrobić?
            przeciez nie zrobie burzy w szklance wody i nie zapytam co dokładnie robil
            przez te 2 tygodnie jak go nie było.
            beznadzieja po co wogóle się znowu odzywał. zrozum faceta.
    • misscraft Re: ktoś mi to wyjaśni?<logicznie> 04.03.06, 22:56
      Może faktycznie miał problemy, a za wcześnie żeby Ciebie w to mieszać czy
      wtajemniczać. Jak mu zależy to się wytłumaczy, przynajmniej po jakimś czasie.
      • hmm82 Re: ktoś mi to wyjaśni?<logicznie> 04.03.06, 22:58
        tylko,że on znowu zniknął. wytłumaczył się i od tego tłumaczenia sie nie
        odzywa, bo strzałki odezwem nie nazwe :]
        oj głupia ja i nawina jestem
        • spey Re: ktoś mi to wyjaśni?<logicznie> 04.03.06, 23:04
          no skoro zdajesz sobie z tego sprawę ,... to już nie taka głupia ... :)masz się
          ku dobremu :)
          • hmm82 Re: ktoś mi to wyjaśni?<logicznie> 04.03.06, 23:05
            hehe dzięki:)
            tylko droga jeszcze daleko ku dobremu;)
    • mikele111 Re: ktoś mi to wyjaśni?<logicznie> 05.03.06, 01:16
      a mi sie wydaje, ze jedyna osoba ktora to moze jakkolwiek logicznie wyjasnic to
      ten koles...po cholere tu gdybac, jesli powod moze byc prozaiczny?
    • qasz Re: ktoś mi to wyjaśni?<logicznie> 05.03.06, 08:02
      Stawianie pierwszych kroków nie zawsze kończy się sukcesem. W końcu ten sukces może się osiągnie ale kosztem przedłużonych prób. Nie należy rezygnować.

      Możliwe, że miałaś być przelotną znajomością w pierwszym założeniu. To się zdaża i wcale nie oznacza, że fajny cię oszuka. Ty, przez 3 tygodnie miałaś inne oczekiwania niż on. Wszystko jest jeszcze możliwe.
    • oollaa3 Re: ktoś mi to wyjaśni?<logicznie> 05.03.06, 08:38
      Nie wiem co z takim panem jest nie tak i nie ma co się zastanawiać za bardzo.
      Ja miałam taki sam( podobny) przypadek, dałam sznasę( żeby nie oceniać ludzi
      pochopnie i nie urywać znajomości na której mi wtedy zależało, wyszłam z
      założenia ze coś mu poważnego wypadło i zeby nie być zbyt restrykcyjna, bo mogę
      żałować), dałam szansę, zaczęlismy się spotykać znów i było znów fajnie.
      Aż do dnia kiedy on po raz drugi zniknął na ok 2 tyg bez smsa, zadzownienia.
      Trzeciej szansy już nie dałam. Po prostu kiedy znó zadzwonił nie odebrałam i
      byłam konsekwentna aż dał mi spokój. Nie przejmuj się. Spróbuj raz ,a le tylko
      raz
      • hmm82 Re: ktoś mi to wyjaśni?<logicznie> 05.03.06, 11:10
        spróbuje, bo dlaczego nie. ale powiem szczerze, że podkopał moje zaufanie, a
        szkoda.
    • mm7ww Re: ktoś mi to wyjaśni?<logicznie> 05.03.06, 19:01
      wydaje mi się, że pomóc może tylko on. zapytaj go wprost dlaczego się nie
      odzywał i powiedz że Ci przykro z tego powodu i może poproś żeby tak więcej nei
      robił bo to brak szacunki i że się więcej nie odezwiesz.
    • m.82 Re: ktoś mi to wyjaśni?<logicznie> 05.03.06, 19:14
      sytuacja nie do pozazdroszczenia, mysle ze przedmowczynie maja racjeale pogadaj
      z nim szczerze albo go sobie odpusc. facet albo mial powazne problemy i uznal
      ze za malo sie znacie zeby ci o nich opowiadac albo poprostu sie bawi a na te 2
      tygodnie mial ciekawsza zabake od ciebie.
      dowiedz sie od niego jak najwiecej zeby cie nie skrzywdzil.
    • jaona27 Re: ktoś mi to wyjaśni?<logicznie> 05.03.06, 19:35
      powiedz mu zeby traktowal cie jak czlowieka,bo zaslugujesz na to a czy mial
      problemy czy nie...to przeciez tez sie da zalatwic,a nie zbywac i zwalac,ze on
      je mial.Skoro jest troszke z toba ,to powinien je z toba dielic a nie
      zachowywac sie jak malolat...ale tacy faceci..pozdrowionka i caluski!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja