rozmowa z mężczyzna o emocjach

IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 30.11.02, 16:39
Chciałabym spytać, może ktoś mi odpowie, czy naprawdę cechą wiodąca każdego
mężczyzny jest nieumiejętność rozmawiania o uczuciach. Nurtuje mnie ten
problem od dawna bo mój mąż nie rozmawia ze mną w ogóle na temat swych
emocji,widzę, że coś go "gryzie" a gdy usiłuję coś z niego wyciągnąć milczy
jak zaklęty, zaczyna afiszować swoje niezadowolenie i rozmowa staje sie moim
monologiem. Męczy mnie to strasznie, coraz mniej go znam i rozumiem.
Przeczytałam ostatnio że wszyscy faceci tak mają. Czy aby na pewno?
    • Gość: Agnes Re: rozmowa z mężczyzna o emocjach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.11.02, 19:11
      Witam.
      Wiesz, Almo, mysle, ze zbyt duza wage przyklada sie teraz do ROZMOWY. Zauwaz,
      jesli czytasz odpowiedz psychologa, komentarz w jakiejkolwiek gazecie,
      komentarz do problemu dwojga ludzi, zwykle rada brzmi: rozmawiajcie! Ty tez
      chcesz rozmowy, wynurzen, zwierzen. Nie wiem, czy jest tak, ze mezczyzni nie
      lubia mowic o uczuciach, a nie mozna przeciez uogolniac, generalizowac. Pewnie
      sa tacy, co mowia, ale... faktem jest, ze roznimy sie od siebie - oni i my. My
      czujemy, oni... mysla. Tak, wlasnie tak. Zauwaz, kiedy jestes smutna, tak, bez
      powodu konkretnego, i marzysz, zeby on cie przytulil, powiedzial "Koteczku,
      cos taki smutny, chodz, utule, lozeczko posciele...", on nie dosc, ze twoj
      smutek "ordynarnie" nazywa zlym humorem, to jeszcze pyta: No ale w czym tkwi
      problem? Miesiaczke masz czy co? I zamiast tulic i pozalowac, szuka
      rozwiazania, doradza! Oj, jak to wkurza, jakie to gruboskorne! Przyznaj sie,
      niejedna klotnia poszla o to, ze on taki bezduszny, malo uczuciowy. Ale, czy
      tak jest rzeczywiscie? Czy oni naprawde nic nie czuja? Jestem w zwiazku od 10
      lat. I wiesz co? Coraz bardziej doceniam mojego meza. Za spokoj, opanowanie, a
      nawet za to nieklepanie o uczuciach. Przede wszystkim zas zazdroszcze mu
      opanowania - tego, ze zanim cos powie, pomysli; nie szafuje emocjami, nie
      podnieca sie, gdy lepiej zastanowic sie, wazy slowa. A przeciez, fakt, ze on o
      emocjach nie mowi, nie nazywa ich po imieniu, nie znaczy, ze nic nie czuje! To
      po prostu inna plec, inne potrzeby, inne odczuwanie. Facet tak juz ma, ze nie
      rozczula sie, nie roztrzasa uczuc i doznan, on swiat porzadkuje, zabezpiecza
      sie, szukajac realnych rozwiazan. Ten typ tak ma, jeden bardziej, drugi mniej,
      ale tak jest. Tak jest skonstruowany.
      Almo, mowisz, ze coraz mniej znasz swojego faceta. Czy naprawde ludzisz sie,
      ze rozmowa i jego zwierzenia cos tu zmienia? Wybacz, to bzdura, powtorze - nie
      przeceniaj roli rozmowy. Probuj, skoro to dla Ciebie tak wazne, ale nie
      demonizujn nie naciskaj. Jestes z nim, patrzysz na niego, a jesli czujesz, ze
      sie oddalacie, to na pewno nie z powodu jego "milczenia" na temat uczuc! Byc
      moze cos nie gra miedzy Wami, a moze facet zwyczajnie ma problemy, ale zanim
      powie Ci o nich, sam musi sie z nimi wewnetrznie uporac.
      Wyluzuj, nie dociekaj, nie naciskaj - po prostu staraj sie Byc z nim naprawde.
      Poznac jego zainteresowania, byc moze dzielic je z nim. Latwiej go zrozumiesz.
      Smiej sie z nim, zartuj, a nastepnym razem, zanim zapytasz "No czym sie tak
      martwisz, kochanie", wez gleboki wdech, a potem zapytaj: Napijesz sie ze mna
      piwka (winka, herbaty)? Nigdy nie uogolniaj. Ten Twij jest facetem takim jak
      inni, to fakt, ale i... calkiem innym. I wartym Twiojej milosci, czyz nie?
      Usmiechnij sie, zabierz go na spacer. Pomilczcie razem! To lepsze niz
      wymuszone zwierzenia! Glowa do gory!
      Pozdrawiam!
      • default Re: Brawo, Agnes! 02.12.02, 12:00
        Piękny post, wreszcie ktoś pisze to, z czym i ja się zgadzam. Ta wytarta do cna
        rada na wszystkie małżeńskie (i inne) bolączki :"ROMAWIAJCIE!" mnie już nieraz
        zniecierpliwiła. Ja jestem z mężem 14 lat i też przekonałam się, że często
        lepiej pomilczeć, albo zmienić temat na miły i neutralny, zamiast wiercić
        dziurę w brzuchu (albo ciosać kołki na głowie ;))
        Pozdrowienia,
        def
      • nancyboy Re: rozmowa z mężczyzna o emocjach 02.12.02, 12:39
        To o tym milczeniu to ładne i słuszne, ale...
        Małżeństwo to wspólnota. Radości i smutków. Niczego nie powinno się zatrzymywać
        wyłącznie dla siebie.

        I jeszcze pytanko do Ciebie, Agnes: Czy ty widząc męża "nie w sosie"
        mówisz "Koteczku, cos taki smutny"?
        • perturbacja Re: rozmowa z mężczyzna o emocjach 02.12.02, 13:44
          A ja myślę, że każdy powinien mieć coś tylko dla siebie.

          Często więcej można "powiedzieć" milcząc. Lepiej czasami dać spokój, zostawić
          partnerowi/partnerce problem do przegryzienia, jednocześnie dając mu/jej
          odczuć, że w razie czego jestem obok.
          Uważam, że nic na siłę a słowa często nie oddają faktycznego stanu ducha.
          • nancyboy Re: rozmowa z mężczyzna o emocjach 02.12.02, 14:44
            Ja nie mówię, że to ona robi dobrze, zadając pytania. Mówię, że to on powinien
            podzielić się problemami nawet bez pytań.
        • Gość: Agnes Re: rozmowa z mężczyzna o emocjach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.02, 20:58
          nancyboy napisał:

          > To o tym milczeniu to ładne i słuszne, ale...
          > Małżeństwo to wspólnota. Radości i smutków. Niczego nie powinno się
          zatrzymywać
          >
          > wyłącznie dla siebie.
          >
          > I jeszcze pytanko do Ciebie, Agnes: Czy ty widząc męża "nie w sosie"
          > mówisz "Koteczku, cos taki smutny"?

          Jasne! :))))
          Ale, wiesz co? Zapomniałam dodać, że po dziesięciu latach wspólnotki, potrafię
          wyczuć, kiedy na takie pytanko uzyskam rzeczową odpowiedź, a kiedy lepiej po
          prostu postawić przed nim flaszkę Lecha. Właśnie dlatego jesteśmy razem.
          Wyczuwamy swoje nastroje bez zadawania tysiąca pytań.
          Pozdrawiam!
          Ps. Mimo wszystko, kto pyta, nie błądzi. Co najwyżej... dostaje po nosie!
    • Gość: dzik Re: rozmowa z mężczyzna o emocjach IP: *.acn.waw.pl 01.12.02, 01:41
      A ja mysle ze na podstwie gburowatego meza, nie mozna oceniac wszystkich
      przedstawicieli plci meskiej, bo to niedojrzale i durne.
    • grogreg Tak wlasnie jest. 02.12.02, 13:09
Pełna wersja