zawiedziona_jestem
13.03.06, 16:19
to juz jest koniec,nie ma juz nic.
Drodzy czytelnicy forum,chce opisac wam swoja historie,zrobie to skrotowo.
Jestem ze swoim chlopakiem od ponad 3 lat,przeszlismy nie jedno w naszym
zwiazku.
Jestesmy juz drugi raz na obczyznie,teraz od 8 miesiecy.
Los tak chcial ze w wakacje byla u nas moja kolezanka,mielismy troche spiec
ale przetrwalismy.Czesto rozmawilaismy o tym ze chcemy wrocic do kraju.
Moj luby znlazl teraz sobie doskonaly pretekst.
Jest z nami jego ojciec(od 2 miesiecy).Nie bede o tym pisac bo mi sie przykro
robi,ale jak wszystkie kobiety wiedza to na mnie ciaza wszelkie obowiazki
domowe.
W ta sobote doszlo do kolejnej sprzeczki.Moj luby zamiast mi pomgac to cigle
siedzi w necie lub gra w jakies gry na kompie.
Od slowa do slowa powiedzialm ze mam dosc tego przywileju i ze teraz kazdy
bedzie soba sie zajmowal,w sumie to on od poczatku przyjazdu jego ojca
powtarzal ze kazdy ma rece i kazdy moze sobie ugotowac,wiec ja tez przestalam
sie tym przejmowac.
Nie odzywamy sie teraz do siebie.Przyslal mi smsa,zgadnijcie jakiej
tresci...pytanie kiedy ma sie wyprowadzic ze swoim ojcem?Dobre nie,od smsa do
smsa napisalam pomysl i zastanow sie czego ty chcesz on do mnie ze mnie to
najmniej powinno interesowac i znow z pytaniem kiedy ma sie wyprowadzidz bo
jesli teraz to on jedzie do kraju a tak wogole to jeszce napisal ze jak ja
ich nie wyrzuce to on z checia zostanie do czerwca.Rozumiecie cos z tego.
Odpisalam mu ze mam sie przeciez nim nie interesowac.
Ech wiecie co ja juz chyba na to wszystko zaglupia jestem.
Poradzcie co mam zrobic i jak to wszystko zrozumiec,bo dla mnie to wyglada
tak jakby ze ja mam byc winna za jego wszytskie bledy i ze ja mam podjac ta
decyzje a on wydaje mi sie ze chce poprostu uciec.
Poradzcie co mam zrobic,oprocz tego ze wyplakalam juz sobie oczy..