Dodaj do ulubionych

Czy to źle, że nie jestem zazdrosna?

24.03.06, 09:00
Pytałam już Panie, teraz proszę Panów o opinię. Jak to wygląda z waszego
punktu widzenia? Czy jeśli nie jest o Was zazdrosna to uznajecie, że jej nie
zależy?
Ja nigdy nie byłam. Nie uznaję zdrady ale też lubię mieć nieco swobody w
związku. Kidy chcę mogę się spotkać z przyjaciółmi sama a kiedy mam ochotę
możemy iść razem, różnie bywa. I takie same prawo daję mojemu partnerowi. Nie
przeszkadza mi, że idzie na piwo z koleżanką czy wychodzi z kumplami od czasu
do czasu, przecież nie jesteśmy bliźnięta syjamskie i każde z nas musi czasem
odetchnąć, nabrać dystansu czy choćby wygadać się niekoniecznie w obecności
tej drugiej połówki. I dla mnie to jest OK. Mimo, że przekonałam się, że nie
zawsze dobrze jest darzyć partnera pełnym zaufaniem, to ciągle się nie
zmianiłam pod tym względem. No bo co? Gdybym wtedy była zazdrosna to on byłby
mi wierny? Przecież to nie ma sensu. Albo się jest uczciwym albo nie.
Ja doskonale wiem, że na tej drugiej osobie mi bardzo zależy i wydaje mi się,
że okazuje jej to na każdym kroku. Ale nie jestem zazdrosna.
Więc co? To naprawdę nienormalne? Że kedy on mi coś mówi, to mu wierzę? Nie
szukam drugiego dna? Jestem naiwna? Mam zacząc robić sceny zazdrości dla
poprawy czyjego samopoczucia?
Zakręciłąm się strasznie
Obserwuj wątek
      • earina Re: Czy to źle, że nie jestem zazdrosna? 24.03.06, 10:38
        A czy ja gdzieś napisałam, że mam potrzebę spędzania bez niego dużej ilości
        czasu? Nie. Napisałam tylko, że nie uważam, że musimy być ze sobą 24 godziny na
        dobę 365 dni w roku, żeby darzyć się uczuciem. Ja mam hobby, które kompletnie
        go nie interesuje, pewne obowiązki społeczne, na które się zgodziłąm to co -
        mam to wszystko rzucić, żeby tylko być z nim przez cały czas? Ale wtedy on też
        musiałby rzucić swoje ulubione zajęcia. Tak byłoby lepiej?
        To wcale nie znaczy, że nie zapraszam go do udziału w moich spotkaniach ani że
        nie chodzę z nim, jeśli o to poprosi. Ale też nie obrażam się i nie stresuję,
        kiedy mówi, że zamiast iść ze mną, woli iść z kumpalmi na piwo. Na babskie
        plotki tez mam go zabierać? :)))
    • mamba8 Re: Czy to źle, że nie jestem zazdrosna? 24.03.06, 10:40
      Dla mnie to normalne zwłaszcza po długim stażu. Ty też masz prawo odetchnąć
      związek to nie więzienie i przebywanie wszędzie ze sobą. Raczej oceniłabym
      ciebie jako całkowicie zdrową, ale na piwo z koleżanką jednak bym nie
      puszczała.... na piwo się chodzi tylko z kumplami.
    • chijana Re: Czy to źle, że nie jestem zazdrosna? 24.03.06, 11:00
      nie jestem Panem, a Pania, ale tez sie chcialam wypowiedziec.

      nie potrzebnie masz jakies wyrzuty czy watpliwosci, ze nie jeste zazdrosna i
      powiem wiecej, doskonale Cie rozumiem.
      Ja rowniez nie jestem zazdrosna o swojego meza, ale to nie znaczy, ze go nie
      kocham czy mi nie zalezy, bo przeciez zazdrosc nie jest synonimem milosci ani
      nie jest gwarantem wiernosci.
      rowniez wychodze ze swoimi znajomymi bez niego jak i on wychodzi beze mnie i
      jakos zyjemy. nikt nikomu wyrzutow nie robi. ufam mu, on mi...moze czasami
      widze w jego zachowaniu zazdrosc, al enie jest ona chorobliwa i nie przeszkadza
      mi. jesli mialoby sie cos wydarzyc to sie wydarzy z moja zazdroscia lub bez.
      jak napsialas niemozna byc z kims 24h na dobe bo jest to niezdrowe,
      przynajmniej dla mnie i meza. jak jestes przez jakis tydzien non stop razem to
      zaczynam sie strasznie wszystkiego czepiac i robi sie niemil, wiec zdrowym jest
      odetechnac od siebie choc na pare godzin.

      pozdrawiam
      • agunia_29 Re: Czy to źle, że nie jestem zazdrosna? 26.03.06, 01:02
        Nie można być z kimś 24h na dobe bo do pracy byśmy nie poszli :-)
        O pracę mam być zazdrosna, no bez przesady??!! Zależy co mamy na mysli mówiąc o
        zazdrości bo ona ma różne oblicza tak jak miłość. Ja mam jestem osobą dość
        podejrziwą i przenikliwą. Dużo wychwyce między słowami. Kiedyś mój facet
        zadzwonił do mnie na komórke z nie swojego telefonu. Wyświetlił mi się numer
        kom. ale jakiś obcy. Nie byłam jakaś obsesyjnie zazdrosna, nie zrobiłam
        wielkiej awantury bo nie zasłuzył sobie na to. Nigdy nic nie zrobił takiego,
        żebym przestała mu ufać. Jednak poczułam lekkie "smyrnięcie" po serduszku i
        zaczęłam się zastanawiać skąd ten numer. Po prostu zapytałam. Okazało się, że
        dzwonił z pracy ze stacjonarnego. Tylko jak się dzwoni na komórke to
        automatycznie tpsa przełącza na połączenie komórkowe. I tak to było.
        • zosia381 Re: Czy to źle, że nie jestem zazdrosna? 26.03.06, 01:26
          "Zazdrość uczucie przykrości, żalu i niechęci do kogoś mna widok jego
          powodzenia, szczęścia, z powodu jego stanu posiadania"
          Nie monża być zazdrosnym o męża bo jego powodzenie, sukces np. w interesach
          jest Waszym wspólnym powodzeniem.
          Powinnaś raczej zastanowić się czy godzisz się na ewentualną zdradę swojego
          małżonka czy też nie. Jeśli zdrada Ci nie przeszkadza, to z jakiego powodu
          jesteście razem? Sprawy majątkowe?
    • cyberski Re: Czy to źle, że nie jestem zazdrosna? 27.03.06, 09:18
      JEśli jesteś masochista, która lubi cierpieć to tak...
      brak zazdrości to w przypadku masochizmu coś bardzo złego...
      Ale jeśli wychodzisz z załozenia, że zazdrość to problem, który się leczy, a nie pielęgnuje to, brak zazdrości jest jak najbardziej normalny...
      • earina Re: Czy to źle, że nie jestem zazdrosna? 27.03.06, 13:27
        Tak się skałada, że nie jestem masochistką. I nie czuję się źle nie będąc
        zazdrosna. Po prostu często spotykam się z opinią, że jeśli nie jestem to:
        nie zależy mi tak naprawdę na moim partnerze
        nie kocham prawdziwie
        dopuszczam możliwość zdrady z jego strony (a taki wniosek jest już dla mnie
        zupełnie niezrozumiały)
        sama chcę go zdradzić
        itp, itd, itp...
        Chciałam poznać szersze opinie, co nie znaczy, że zamierzam się sama
        diametralnie zmieniać pod tym względem.
        pozdrawiam
        • cyberski Re: Czy to źle, że nie jestem zazdrosna? 27.03.06, 13:36
          Wszystkie podane przez Ciebie opinie słuzą tylko jednemu:
          mają upsrawiedliwiać zazdość tych którzy je wygłaszają

          Skoro nie zazdrościsz to nie kochasz prawdziwie?
          Można kochać albo nie - co to za efemeryda "kochać prawdziwie"

          "Dopuszczenie możliwości zdrady"?
          Absurd - to właśnie osoba zazdrosna dopuszcza możliwośc zdrady

          "sama chcesz go zdradzić"?
          A jak będziesz zazdosna to z pewnościa nigdy Ci przez głowę nie przejdzie chęć zdrady... Absurd jak to powyższe...

          Ot, zakompleksieni ludzie którzy uważają, że muszą zazdrościć, bo ktoś kogo kochają jest z nimi tylko dlatego, że "nikogo lepszego w poblizu ne ma"...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka