Podrywanie - upokarzające

26.03.06, 14:22
Nie uwazacie, ze tzw. podrywanie jest dla faceta upokarzajace? Mnie sie to
kojarzy z byciem nachalnym akwizytorem, ktory probuje wcisnac niepotrzebny
nikomu towar. Przeciez to tylko wciskanie kitu, mydlenie oczu, a i tak wszyscy
wiedza o co facetom chodzi.
Zreszta dla potencjalnej ofiary to tez niekoniecznie musi byc przyjemne, kiedy
dostawia sie jakis facet, probujacy byc zabawnym lub oryginalnym (a w
rzeczywistosci bedac zalosnym lub conajmniej smiesznym). Taka kobieta moze
czuc jedynie zazenowanie.
Mam wrazenie, ze jestem jedynym ktory tak to widzi - i pewnie jestem
nienormalny, bo normą jest ogol a nie margines :)
smok
    • qw994 Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 14:29
      Nigdy w życiu nie uważałam za żałosnego faceta, który chciał mnie poderwać.
      • modrooka Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 14:30
        Własnie, chyba że robił to żałośnie ;P
    • waldek1610 Ty tez potrzebujesz jaj... 26.03.06, 14:29
      Staranie sie o wzgledy kobiety nie jest upokarzajace, wrecz przeciwnie jest
      czyms naturalnym i jest oznaka meskiej dojrzalosci. Nie bede sie powtarzal, ten
      temat dyskutowany byl juz wczoraj.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=38759366&a=39165633
      • smok_sielski Re: Ty tez potrzebujesz jaj... 26.03.06, 14:43
        Przeczytalem podany watek. Pojawia sie tam formulka "przeciez nic nie tracisz
        probujac (podrywac)". Nie jest to dla mnie tak oczywiste. Stracic mozna wiele:
        szacunek do siebie, poczucie wlasnej wartosci, pewnosc siebie itd.
        Kolejna rzecz - odwaga. Nie boje sie brac za rzeczy, co do ktorych mam
        przekonanie ze wypalą - pójść na studia i skonczyc je obroną pracy, zmnienic
        prace na lepsza, nauczyc sie jezdzic na snowboardzie itd. Co do kobiet takiej
        pewnosci nie ma :)
        smok
        • modrooka Re: Ty tez potrzebujesz jaj... 26.03.06, 15:05
          Nie wiem czy można nazwać odwagą brak strachu przed rzeczami które się zna nie
          mam mowy o ryzyku.
          W takim razie 100% populacji ludzkiej jest odważna
          • smok_sielski Re: Ty tez potrzebujesz jaj... 26.03.06, 15:11
            Nie boje sie podejmowac ryzyka w sprawach w ktorych mam pewnosc, ze ostateczny
            wynik zalezy tylko ode mnie. Od mojej determinacji, poswieconego czasu, pracy,
            talentu itd. Mowiac obrazowo "nie poszedlbym na studia, gdyby ich ukonczenie
            bylo zalezne od kaprysu jakiejs panny" :)
            smok
            • modrooka Re: Ty tez potrzebujesz jaj... 26.03.06, 15:38
              Jak to? Przecież na studiach bardzo często to jaką ocenę dostaniesz nie zależy
              od Ciebie a od kaprysu wykładowcy. Gdy gdziekolwiek wyjeżdźasz na narty czy
              snowboard to to czy sobie pozjeżdżasz zależy od kaprysów pogody.
              Nie wszystko zależy od Ciebie.
              • smok_sielski Re: Ty tez potrzebujesz jaj... 26.03.06, 15:42
                > Przecież na studiach bardzo często to jaką ocenę dostaniesz nie zależy
                > od Ciebie a od kaprysu wykładowcy.

                Nie wiem gdzie studiowalas, ale na mojej uczelni tak nie bylo.

                > Gdy gdziekolwiek wyjeżdźasz na narty czy
                > snowboard to to czy sobie pozjeżdżasz zależy od kaprysów pogody.

                Na pogode nie mam wplywu. Mowilem o nauce/poznawaniu czegos nowego.
                smok
                • asiulka81 Re: Ty tez potrzebujesz jaj... 26.03.06, 15:48
                  smok_sielski napisał:

                  > > Przecież na studiach bardzo często to jaką ocenę dostaniesz nie zależy
                  > > od Ciebie a od kaprysu wykładowcy.
                  >
                  > Nie wiem gdzie studiowalas, ale na mojej uczelni tak nie bylo.


                  wszedzie tak jest moj drogi. nie wciskaj nam kitu ze u Ciebie na studiach
                  liczyla sie tylko Twoja wiedza.
                  • smok_sielski Re: Ty tez potrzebujesz jaj... 26.03.06, 15:59
                    > wszedzie tak jest moj drogi

                    Studiowalas na wszystkich uczelniach, czy masz znajomych na kazdej?
                    smok
                    • asiulka81 Re: Ty tez potrzebujesz jaj... 26.03.06, 16:15
                      smok_sielski napisał:


                      > Studiowalas na wszystkich uczelniach, czy masz znajomych na kazdej?


                      jestem realistka
        • waldek1610 Re: Ty tez potrzebujesz jaj... 27.03.06, 07:08
          smok_sielski napisał:

          > Przeczytalem podany watek. Pojawia sie tam formulka "przeciez nic nie tracisz
          > probujac (podrywac)". Nie jest to dla mnie tak oczywiste. Stracic mozna wiele:
          > szacunek do siebie, poczucie wlasnej wartosci, pewnosc siebie itd.
          > Kolejna rzecz - odwaga. Nie boje sie brac za rzeczy, co do ktorych mam
          > przekonanie ze wypalą - pójść na studia i skonczyc je obroną pracy, zmnienic
          > prace na lepsza, nauczyc sie jezdzic na snowboardzie itd. Co do kobiet takiej
          > pewnosci nie ma :)

          O to wlasnie chodzi, jestes gotowy na jazde na snowbordzie, do pracy i do
          nauki ...ale (nie obraz sie) nie jestes wystarczajaco dojrzaly na zwiazek z
          kobieta. Bo gdy dojrzejesz do powaznych stosunkow z kobieta, to nie boisz sie
          ryzyka, po prostu bierzesz kobiete ktora Tobie sie podoba, jestes wstanie
          zrobic dla niej wszystko. Tak wlasnie postepuje dojrzaly facet, jesli chce
          czegos to o to walczy, a nie mysli czy to wstyd czy nie.

          Odnoscnie "sacunku do samego siebie"; czy wydaje ci sie ze stracisz honor gdy
          zrobisz cos romantycznego lub szalonego dla swojej wybranki, wcale nie. Tak
          zdobywa sie kobiety, a nie siedzac na pupie oczekujac ze same przyjda.

          Jesli kochasz kobiete albo przynajmniej Ona podoba Ci sie, to jestes wstanie
          zrobic rozne glupie rzeczy dla niej zeby ja zdobyc.


    • zosia381 Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 14:36
      Wszyustko zależy od sposobu podrywania, jeśli to finezyjna gra to podrywanie
      odbywa sie jakby na zewnątrz bez angazowania ale jest skutecznie.
      Jeśli jest bardzo zwyczajne może być zabawne i przewidywalne ale zawsze jest
      miłe dla obu stron. Przykładowo dziewczyna wychodzi z domu do szkoły a przed
      domem czeka nia nią chłopak ktory powonien być w innym miejscu. Sposób bardzo
      prosty i sympatyczny.
      • heart_of_ice Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 14:45
        podrywanie moze byc bardzo ekscytujace; nie wiem, skad pomysl,ze moze byc
        upokarzajace.... chyba, ze sie trafi jakas nadeta bufonowata ksiezniczka, ktora
        lubi upokarzac facetow... ale taka upokorzy, nawet jak jej nie bedziesz podrywac;)

        Pauli
        --
        mmm... mam na ciebie ochotę....
    • jakub_234 Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 14:57
      Eee tam.
      • smok_sielski Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 15:02
        Siła twojej argumentacji jest zaiste powalająca
        smok
        • jakub_234 Re: Podrywanie - upokarzające 27.03.06, 10:23
          smoku. Podrwywanie to sztuka. Nie widze w niej nic upokarzajacego. Zreszto mi
          jako facetowi sprawia ogromna przyjemnosc, kiedy kobiety ida parami do kibelka
          i mnie obgaduja. A zdarzylo mi sie kiedys podsluchac (bo toatety byly dzielone
          taka niedokonczona sciana przy suficie)...I musze przyznac, ze z kibla
          wyszedlem dumny jak paw :P
    • b.pascal Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 15:15
      smok_sielski napisał:

      > Mnie sie to kojarzy z byciem nachalnym akwizytorem, ktory probuje wcisnac
      > niepotrzebny nikomu towar. Przeciez to tylko wciskanie kitu, mydlenie oczu, a
      > i tak wszyscy wiedza o co facetom chodzi.

      Dobre porównanie. Z tym, że nie do końca. :)
      Rolę nachalnego akwizytora wyznaczyła Ci sama Natura wyposażając Cię w bardzo
      cenny towar, na który masz znaleźć, jak nawięcej odbiorców - Twoje geny. I tylko
      człowieka, czyli jedyne zwierzę zdolne do refleksji nad sobą, czasem ta rola
      uwiera. Pozostali "akwizytorzy genów" nie mają takich rozterek, bo kieruje nimi
      wyłącznie instynkt. :)
      • smok_sielski Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 15:22
        > Rolę nachalnego akwizytora wyznaczyła Ci sama Natura wyposażając Cię w bardzo
        > cenny towar, na który masz znaleźć, jak nawięcej odbiorców - Twoje geny.

        tak, wiem - natura jest do dupy :)

        > I tylko człowieka, czyli jedyne zwierzę zdolne do refleksji nad sobą,
        > czasem ta rola uwiera. Pozostali "akwizytorzy genów" nie mają takich
        > rozterek, bo kieruje nimi wyłącznie instynkt. :)

        Mysle, ze to nawet nie to, ze nie są nieswiadomi i ich nie uwiera. Znam ludzi,
        pracujacych w duzych korporacjach, ktorzy gardzą korporacyjnym stylem
        pracy/zarzadzania/stosunkow, a jednak zostaja w tej pracy z rozsadku, robiac
        dobra mine do zlej gry.
        smok
        • b.pascal Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 15:31
          Pisząc o "pozostałych akwizytorach" miałem na myśli zwierzęta. :)
          Co do ludzi, to różnie pewnie do tego podchodzą. Niektórzy na przykład nie
          korzystają w ogóle ze wspomnianej przeze mnie wcześniej "zdolności do refleksji
          nad sobą". ;)
    • seth.destructor Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 15:22
      Mnie tam dobija to wzajemne oklamywanie sie.
      • allerune Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 15:34
        się, czy ją ? :)
        • seth.destructor Re: Podrywanie - upokarzające 28.03.06, 18:30
          Ją. Jak mówię prawdę, to nie wierzy. Łyka tylko bzdury o tym, że jestem biedny
          i nieszczęśliwy...
          • helga0 Re: Podrywanie - upokarzające 04.04.06, 00:05
            :) Fajna obserwacja...:)
            Na szczęście nie wszyscy tacy są. Po prostu ludzie chcą się pokazać z jak
            najlepszej strony i dlatego pokazują na początku wersję demo.
    • allerune Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 15:28
      proponuję prosty eksperyment (zrób to z kimś znajomym oczywiście):

      1. stań na przeciwko tej osoby i podchodź do niej coraz bliżej, w pewnym
      momencie zaczniecie się oboje czuć niekomfortowo

      2. wybierz punkt w oddali na który osoba ma się patrzeć, podejdź bardzo blisko
      obok niej i patrz się w ten sam punkt... prawda że uczucie jest zupełnie inne?

      podrywanie działa na bardzo podobnej zasadzie, możesz się zbliżyć do kogoś nie
      dostarczając sobie ani tej osobie dyskomfortu. Moim zdaniem idiotami są
      napaleńcy przechodzący od razu do rzeczy, kobietę trzeba zaciekawić na początku,
      złapać jej wyobraźnię... ale to już temat na inny raz :)
      • smok_sielski Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 15:39
        > kobietę trzeba zaciekawić na początku złapać jej wyobraźnię

        Nie kazdy jest przekonany o swej wyjatkowosci - co wiecej, naprawde niewiele
        jest wyjatkowych i interesujacych osob. Dlatego "złapać jej wyobraźnię" to tak
        naprawdę "umiejętnie wcisnąć kit, że jest się wyjątkowym i fantastycznym" :)
        smok
        • allerune Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 15:46
          krótko trwało, doszliśmy do sedna problemu, którym jesteś Ty, bo Ty uważasz się
          za bezwartościowy towar, kit, którego nikt nie zechce kupić sam z siebie...

          a łapanie wyobraźni to przenośnia, nie musisz jej mówić nic o sobie, możesz
          opowiedzieć ciekawą historyjkę, możesz poruszyć jeden z bardzo popularnych
          tematów damsko-męskich, zrobić cokolwiek, co ktoś może uznać za interesujące,
          ciekawe, a co za tym idzie, Ciebie za interesującą osobę

          nie stanie się to jednak dopóki sam się za takiego nie będziesz uważał, do tego
          potrzebna jest niestety dłuższa lub krótsza psychoterapia
          • smok_sielski Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 15:58
            > krótko trwało, doszliśmy do sedna problemu, którym jesteś Ty, bo Ty uważasz się
            > za bezwartościowy towar, kit, którego nikt nie zechce kupić sam z siebie...

            Nie uwazam sie za bezwartosciowy towar, a twoja diagnoza jest niestety OKDP. W
            dodatku inteligencją nie grzeszysz: czy widziales zeby jakas kobieta "kupila ten
            towar sama z siebie" bez autoreklamy i promocji?

            > nie stanie się to jednak dopóki sam się za takiego nie
            > będziesz uważał (za interesującą osobe)

            Popatrz wokol siebie obiektywnie i realnie - ile jest wokol naprawde
            interesujacych ludzi? 99,9% populacji to nudziarze, zwyczajni ludzie, kupujacy
            meble, robiacy pranie, placacy podatki i gadajacy o pogodzie. Ja rowniez do nich
            nalezy i nie mam ochoty na pranie mozgu, po ktorym bede przekonany ze jestem
            jakims wyjatkowym bógwico :)
            smok
            • allerune Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 16:01
              w takim razie umrzesz samotny, powodzenia :-/
            • helga0 Re: Podrywanie - upokarzające 04.04.06, 00:13
              Mówienie, że interesującym ludziom również potrzebne są meble, dlatego je
              kupują i musza płacić podatki, bo inaczej dobierze się im do dupy fiskus jest
              truizmem. Ale tak jest!. Można być interesującym mimo tego że korzysta się z
              toalety i ogląda serial w telewizji. Tylko byćie ciekawych człowiekiem to
              pojęcie względne. I trzeba o tym pamiętać. Ja uważam, ze jestem interesująca i
              mam niebanalną osobowość. A propos podrywania to oczywiście może być ono
              nachalne i upokarzające. Ale może być też fascynującym wyzwaniem (ale żeby nie
              było - nie jestem egzaltowaną idiotką:), które sprawia, że się po nocach nie
              śpi.

              Co prawda potem ta fascynacja mija, ale to kwestia na inny wątek:)
      • modrooka Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 15:42
        A może podzieliłbyś się bardziej swoją wiedzą na temat technik podrywania z
        kolegami. Oni byliby wdzięczni i my kobiety też bo warto wiedzieć z czym sę
        walczy ;P
        • allerune Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 15:47
          za dużo tu szpiegów płci przeciwnej ;)
          • modrooka Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 15:50
            No więc o to chodzi :)
            Ja chętnie bym się dowiedziała na co jestem narażona ;)
            • allerune Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 15:56
              jesteś narażona na to, że spotkasz kogoś kto wie, jak sprawić by kobieta poczuła
              się wspaniale, pytanie czy jest przed czym uciekać ?
              • modrooka Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 16:03
                No w sumie nie ma. Problem tylko taki żeby nie zostać zmanipulowanym przez
                nieodpowiednią osobę.
                • allerune Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 16:04
                  każdy po jakimś czasie okazuje się nieodpowiednią osobą, stąd rozwody,
                  rozstania... itd.
                  co, jeśli ktoś, zanim się okaże być nieodpowiednim, sprawi że poczujesz się jak
                  nigdy dotąd ?
                  • modrooka Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 16:07
                    No jak tak na to patrzeć...
                    • allerune Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 16:13
                      ja mam inny problem, znalezienie kobiety wartej tego aby jej to wszystko
                      zaoferować :)
      • dwujka Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 15:43
        Tak mi się jakoś skojarzało, że jak miałam lat "naście" to uważałam, że ładne
        ubieranie się (podkreślające wdzięki lub atuty figury) dziewczyny to jakaś
        taka "sprzedaż" siebie - coś "be", bo przecież ważne jest moje wnętrze,
        osobowość i ONI (chłopcy) lub TEN jeden powinien na to zwrócić przede wszystkim
        uwagę:-)

        Ech idealizm młodości

        Zastanów się, co jest dla Ciebie ważne: czy chęć poznania kogoś? czy Twoje
        zasady, które ci wzbraniają podrywać? I rób co uważasz za słuszne.

        Ale może warto mieć w zanadrzu jakiś sposób na zagajenie dziewczyny, gdyby
        nagle jak grom z jasnego nieba objawiła ci się taka, przy której nie miałbyś
        żadnych wątpliwości moralnych czy innych, czy to akwizycja czy nie.

        Pozdrawiam ciepło:-)
    • facettt Powiem Ci, jak to sie robi lepiej :) 26.03.06, 15:56
      - Poniewaz, jak i Ty takiej bezposredniej "auto-akwizycji" tez nie lubie...:)

      Najlepiej miec jakis neutralny powod do poznania intersujacej Cie kobiety...
      A to wspolne zadanie do wykonania w pracy, czy na uczelni, a to jakas
      niespotykana i skomplikowana kwestia do wspolnego wyjasnienia...:)

      I wtedy znajomosc rozwija sie "mimowolnie".

      Nie zawsze jest to jednak mozliwe... Jezeli takiej mozliwosci nie ma, musisz
      w obecnosci interesujacej Cie kobiety czyms ZABLYSZCZEC, (zaleznie od sytuacji
      intelektem, wiedza, dowcipem, break-dance, czy jazda samochodem tylem
      po sniegu :)

      Ale NIE bezposrednio przed nia, lecz w jej obecnosci przed kims innym...
      Jezeli katem oka zauwazysz, ze zwrociles jej uwage, od niechcenia proponujesz
      jakas wspolna kawe...

      A potem kierujesz rozmowe tak, by to ona mowila - jak najwiecej o sobie,
      a Ty glownie sluchasz i komplementujesz z uwielbieniem w oczach :)

      I niezreczna sytuacja "auto-akwizycji" spada z porzadku dnia :)
      • mi64 Re: Powiem Ci, jak to sie robi lepiej :) 26.03.06, 17:07

        BOSZe man wrazenie ,że tu są same dzieci.Ludzie nad czym wy sie zastanawiacie ,podrywać nie podrywac.Dorosli ludzie wiedzą na czym polega kontakt kob. z męzcz.Podoba się tobie dziewcz.podejdz zapytaj,czy ma ochotę porozmawiać,nie zechce jaki problem.Pytasz następną ,która zwróci twoją uwagę.Nie rozumiem szumu wokół całej tej sprawy,jakieś podchody na intelekt,zainteresowania,wspólne wykonanie czegoś.Po co to wszystko,potem powstają tasiemcowe wątki typu :"nawet po śmierci będę cię wielbił"Sami komplikujecie sobie życie.Wbrew temu ,co wam się wydaje ono nie trwa wiecznie ,więc korzystajcie ,po co potem żałować.To naprawdę rada od serca,wierzcie!
        • facettt Re: Powiem Ci, jak to sie robi lepiej :) 26.03.06, 20:40
          mi64 napisała:
          Wbrew temu , co wam się wydaje ono nie trwa wiecznie ,więc korzystajcie.

          Wierzymy i korzystamy - ile wlezie - gdy bez milosci i tylko dla zabawy :)

          Gdy jednak sie zakochamy - odrzucamy zasade : nie bedzie ta, bedzie inna...
          I gonimy za ta wysniona, co tchu :)
    • tygrysio_misio Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 17:09
      ja jakos tak zawsze jestem tak zakrecoa,ze nie zwracam uwagi a nic...dopiero w
      łózku sie oprzytamniam,ze to wszystko to bylo zeby mnie zaciagnac:)
    • hispana Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 18:44
      upokarzajace jest zapewne dla tych, ktorzy sie tego boja, boja sie odmowy
      podoba mi sie w przybyszach zza oceanu to, ze oni stawiaja na naturalnosc i
      spontanicznosc, po prostu zapraszaja na randke - zgodzi sie, ok, nie zgodzi
      sie - nie przezywaja.

      czego tu sie tak stresowac? po ci wciskac kit i mydlic oczy? byc soba - to
      najbardziej przekonuje

      potencjalna ofiara? dlaczego ofiara? krotka pilka, tak albo nie

      i po co myslec nad tym co sie powie, powiedzialo - podchodzisz i robisz to co
      masz do zrobienia i randka jest twoja...

      matko, ta dzisiejsza mlodziez...
      • smok_sielski Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 19:24
        > i po co myslec nad tym co sie powie, powiedzialo - podchodzisz i robisz to co
        > masz do zrobienia i randka jest twoja...

        "zdrowy organizm żyje i funkcjonuje, dopiero chory zastanawia się nad sobą" ?
        smok
        • hispana Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 19:33
          i widzisz jak ladnie sam sobie odpowiedziales?

          podoba mi sie
    • morska_trawa Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 19:15
      aż przykro czytać, coraz bardziej rzuca mi się w oczy jak bardzo ludzie są
      zajęci tylko sobą i jak dużo o sobie myslą, ja...ja...ja..., ja się upokorzę,
      mnie odepchną, będę śmieszny a ona zażenowana, a może zobaczysz, że się
      uśmiecha, że oczy jej błyszczą
      ciekawe ile masz lat, typuję że 15

      • smok_sielski Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 19:21
        > zajęci tylko sobą i jak dużo o sobie myslą, ja...ja...ja..., ja się upokorzę,

        za to niektorzy wogole nie myślą

        > ciekawe ile masz lat, typuję że 15

        hehe, to było dobre :)
        smok
        • morska_trawa Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 19:27
          wiesz, mieszkamy w wolnym kraju, nie chcesz nie podrywaj
          po co ta dyskusja
          rozumiem, że przytyk o myśleniu był do mnie :)
          mam to szczęście w życiu, że mam gdzieś to co o mnie myślą inni
          • smok_sielski Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 19:32
            > wiesz, mieszkamy w wolnym kraju, nie chcesz nie podrywaj
            Nie rozmawiamy o tym czy chcę czy nie chcę, tylko o tym jakie odczucia mi przy
            tym towarzyszą, jakie odczucia mają inni, itd.

            > po co ta dyskusja
            Bo to jest forum dyskusyjne? :>

            smok
            • morska_trawa Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 19:37
              oki, to już się nie wtrącam do dyskusji na tak ważki temat :)
              • smok_sielski Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 19:39
                Może temat nie jest specjalnie ambitny, ale widywałem głupsze na tym forum :>
                smok
                • morska_trawa Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 19:42
                  jeśli sprawa jest dla Ciebie istotna, to czemu nie, poznanie odczuć innych bywa
                  interesujące
          • tygrysio_misio Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 19:34
            > mam to szczęście w życiu, że mam gdzieś to co o mnie myślą inni


            i znowu to ja ja ja
            • mi64 Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 21:12

              Pan smok woli być "podrywany"choć nie wiem ,czy taki wyraz istnieje w słowniku poprawnej polszczyzny.Bo to on woli,aby kobieta byla upokorzona.Wogóle nie wiem ,czy istnieją rzeczy ,które mężczyzn nie upokarzają.To ,o co pytasz jest śmieszne.
              • smok_sielski Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 21:19
                > Pan smok woli być "podrywany"choć nie wiem ,czy taki wyraz istnieje w słowniku
                > poprawnej polszczyzny.Bo to on woli,aby kobieta byla upokorzona.

                To miło, ze podzielasz moj punkt widzenia :>
                smok
                • mi64 Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 21:27
                  zb..
              • facettt Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 21:36
                mi64 napisała:
                Bo on woli, aby to kobieta byla upokorzona.

                - ja tez :)

                To , o co pytasz, jest śmieszne.

                - nie ma smiesznych pytan, sa tylko smieszne odpowiedzi :)
    • latindancer Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 22:10
      Podrywanie to banał - kwestia odpowiedniego nstawienia.
      1. Traktuj to jako zabawę, nie angazuj się emocjonalnie jakby to miała być
      twoja żona (na zasadzie - jak nie wyjdzie, to spieprzę sobie zycie)
      2. Babki i tak maja się gorzej od ciebie. One zazwyczaj mogą tylko czekać. To
      do ciebie należy inicjatywa
      3. Im bardziej oryginalny i zabawny sposób podrywu tym lepiej. Zanim podchodzić
      i rozpoczynać mętna nawijkę w stylu "czesć jestem Kuba. Co pijesz?" - zacznij
      udawać reporteraz RMF-u, podejdź i spytaj czy nie chciałaby udzielić ci
      krótkiego wywiadu (przykłąd rzucam "z biodra")
      4. Babka nie spławi cię po chamsku. A jak to zrobi, to tylko jej za to
      podziękuj, bo na tacy podała ci swoją głupotę i na zasadzie selekcji sama się
      kasuje.
      5. Dbaj o siebie i o pewność siebie (bez zarozumialstwa)
      6. Jeśli już łowisz - idź na całosć, nie baw się w półśrodki. Okazuj swoje
      maxymalne zaangażowanie. Działaj tak, jakbyś prowadził ją w tańcu, patrz na nia
      tak, jakbyś zdzierał z niej ubranie

      powodzenia

      Amen
      • olga136 Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 23:16
        Przede wszystkim wykreśl ze swojego słownika słowo podrywanie.
        Podrywa się przeważnie na imprezie po alkoholu, to poszukiwanie kochanki na
        jedną noc.
        Wtedy nie jest upokarzające bo nie zdajesz sobie przeważnie sprawy z tego co
        robisz. Jeślli chodzi ci o bliższe poznanie dziewczyny która Ci się popdoba
        nie nazywaj tego podrywaniem tylko miłym spędzeniem czasu przy kawie, herbacie,
        piwie, koniaku, czy szarlotce na ciepło. Rozmowa to jeszcze nie podrywanie
        tylko poznawianie.
        Podrywać zaczniesz przy następnym spotkaniu kiedy ochłoniesz.
        • smok_sielski Re: Podrywanie - upokarzające 26.03.06, 23:19
          > Podrywa się przeważnie na imprezie po alkoholu, to poszukiwanie kochanki na
          > jedną noc.
          > Wtedy nie jest upokarzające bo nie zdajesz sobie przeważnie sprawy z tego co
          > robisz.

          ...

          > Podrywać zaczniesz przy następnym spotkaniu kiedy ochłoniesz.

          I przed tym muszę się już upić :>
          smok
      • vatazhka Re: Podrywanie - upokarzające 29.03.06, 21:28
        > 3. Im bardziej oryginalny i zabawny sposób podrywu tym lepiej. Zanimpodchodzić
        > i rozpoczynać mętna nawijkę w stylu "czesć jestem Kuba. Co pijesz?" - zacznij
        > udawać reporteraz RMF-u, podejdź i spytaj czy nie chciałaby udzielić ci
        > krótkiego wywiadu (przykłąd rzucam "z biodra")

        Michael Cunningham, a psychology professor at the University of Louisville sent
        graduate students out to bars in the 80's to do field research and collect data
        on what pickup lines work best. Number one was, "I feel a little embarrassed
        about this, but I'd like to meet you." The runner-up line was "What do you think
        of the band?," and a close third was my personal favourite, "Hi!"
    • smok_sielski Epilog 26.03.06, 23:14
      Drogie panie same dostarczacie mi argumentow, ze mam racje - watek obok, pt.
      "wygodny sposob na podrywanie", o tym, ze to kobieta ma pierwsza zadzwonic do
      faceta. Posluze sie cytatami:

      1. "Według mnie - poroniony pomysł, że kobieta ma pierwsza dzwonić do faceta!
      Rozumiem, że dla faceta to bardzo wygodne - bo nie musi się znaleźć w
      ewentualnej kłopotliwej sytuacji, jak kobieta będzie odmawiała chęci
      spotkania."

      Facet sie moze znalezc w klopotliwej sytuacji, a kobieta nie

      2. "W sumie to brzmi jakoś tak rozsądnie, ale mimo to - czułabym się tak, jakbym
      się narzucała."

      Facet tez sie tak moze czuc

      3. "No tak niektóre wolą latać za facetami z wywieszonym językiem."

      No tak, lepiej jak facet lata z wywieszonym jezykiem

      4."Podczas płacenia kelner wręczył mi jego wizytówkę, którą jaśnie pan
      zostawił dla mnie, żebym się odezwała. Oczywiście wizytówka w trybie
      natychmiastowym wylądowała w koszu."

      Hrabina nie znizy sie do dzwonienia do obcego faceta

      smok
      ps. Oskarżenie nie ma wiecej pytan :)
      • dwujka Proces 27.03.06, 08:06
        Przepraszam bardzo, ale jeśli chodziło Ci z góry o "proces", który z góry
        udowodni Twoje racje, to znaczy, ze wątek ten był manipulacją.
        I Ty brzydzisz się "podrywaniem"?

      • michunia Re: Epilog 27.03.06, 10:24
        hm, ale dlaczego traktujesz siebie i podryw tak powaznie? to naprawde dobra
        zabawa, kwestia tylko to wczuc sie w konwencje, no, ale do tego trzeba troszke
        dystansu do siebie,
        mnie, tak jak chyba kazdej kobiecie strasznie, ale to strasznie pochlebia, ze
        ktos mnie adoruje, wylaczam przypadki, ze ktos mowi mi ze jestem najpiekniejsza
        i probuje miziac mnie od razu po plecach..,ale Ty smoku, na pewno tak nie robisz
      • tygrysio_misio Re: Epilog 27.03.06, 14:33
        boto sa lasnie cechy prawidzej "kobiety kobiecej"..ktora uwaza,ze skoro tyle
        czasu zajmuje zeby umalowac paznokcie to facet musi za nia latac i sie
        osmieszac....i najlepiej bedzie jesli ta zanim zmieknie jeszcze zrobi z niego
        blazna...
      • joly_fh Re: Epilog 02.04.06, 21:56
        To wszystko co napisales odzwierciedla dokładnie własnie twoje podejście, które
        jest sednem sprawy: to kobieta ma się znależć w klopotliwej sytuacji, ona ma
        sie czuc upokorzona, odrzucona, ona ma sie za tobą uganiac i dzwonic ("hrabia
        nie znizy się żeby zadzwonic)- a ty wtedy czułbys sie Panem sytuacji. Nie dość,
        że czujesz, że nie masz nic kobiecie do zaoferowania, to jeszcze wymagasz od
        niej, żeby ona tańczyła wokół ciebie. Trochę konsekwencji, chłopie. A potem
        pewnie powinna ci sie oswiadczyć, zajsc w ciaze, urodzic, sama wychowac i
        utrzymac swoje/twoje dzieci. Bo przecież ty się nie bedziesz wysilac i narazac
        na szkode swojego ego

        Btw. - na tym etapie przeszedłeś już do oskarżeń - żałosne jest tylko to, że
        oskarżasz kobiety, że podporzadkowują się regułom wymyslonym przez mężczyzn.

        Powodzenia w chronieniu swojej "godnosci osobistej".
    • gczern Re: Podrywanie - upokarzające 27.03.06, 12:55
      Jak tower jest mierny i nikomu niepotrzebny to rzeczywiścia sprawa przypomina
      tandetną akwizycję.
    • tamara_t Re: Podrywanie - upokarzające 27.03.06, 15:59
      Proponuję obejrzenie "Don Juan De Marco" z Johnym Deepem - myślę, że zmienisz
      zdanie :)
      • vatazhka Re: Podrywanie - upokarzające 28.03.06, 18:47
        Johnny Deep nie grał w tym filmie, zresztą sprawdź tu:
        www.imdb.com/name/nm1101603/ . Prawdziwa fanka Johnny'ego Deepa powinna
        to wiedzieć.
        • modrooka Re: Podrywanie - upokarzające 28.03.06, 18:50
          Mylisz się, JD grał w tym filmie razem z najsłynniejszym ojcem Chrzestym -
          Marlonem Brando
          • vatazhka Re: Podrywanie - upokarzające 28.03.06, 18:53
            Niestety, tam grał Johnny Depp ( www.imdb.com/name/nm0000136/ ), nie
            Johnny Deep. Było sprawdzić. :P
            • modrooka Re: Podrywanie - upokarzające 28.03.06, 19:10
              Czepiasz się pisowni, ja np na błąd w pisowni nie zwróciłam uwagi. A teraz
              powiedz mi co chciałes przez to powiedzieć? Jakaż to merytoryczna uwaga płynie
              z błędu w pisowni przedmówczyni?
              • vatazhka Re: Podrywanie - upokarzające 28.03.06, 19:24
                Zastanawiałem się, co film z udziałem Johnny'ego Deepa mógłby przekazać twórcy
                wątku o żałosności podrywania.
                • tygrysio_misio Re: Podrywanie - upokarzające 28.03.06, 20:04
                  nie...gdybys sie zastanawiala to bys tez nie zauwazyla bledu...

                  ludzie wyciagajacy takie drobnostki jak literowki nie mysla nad tym co
                  przeczytali bo nie potrafia zrozumiec nic wiecej poza tym,ze cos jest
                  przestawione albo jest jakis ortograf
                  • vatazhka Re: Podrywanie - upokarzające 28.03.06, 21:21
                    Jestem mężczyzną; potrafię ocenić i formę, i treść. Niemniej jednak dziękuję za
                    wnikliwą analizę osobowości i wytłumaczenie mi, kim naprawdę jestem. Postaram
                    się zakceptować swoją kobiecą małostkowość.

                    Literówka dała ciekawy efekt, nieczęsto stawia się teksty aktorów porno za wzory
                    uwodzenia. ;)
                    • tygrysio_misio Re: Podrywanie - upokarzające 28.03.06, 22:50
                      to nie jest "kobieca cecha"

                      a jesli tak myslisz to znaczy,ze jestes zbyt ograniczony zeby pojac ze to
                      zalezy od tego czy ktos umie sluchac czy nie,...albo czy ma co do powiedzenia
                      czy nie


                      takie zaczepki sa autorstwa ludzi ktorzy nie maja nic do powiedzenia do
                      tematu...albo szukaja na sile zaczepki zeby powiedziec cokolwiek...popisz
                      troche na forum to sie dowiesz tego
                      • vatazhka Re: Podrywanie - upokarzające 29.03.06, 21:22
                        O, widzę, że zaczęłaś stosować tryb warunkowy... Jednak nie zrezygnowałaś z
                        mentorskiego tonu. A co do drugiego akapitu polecam mądrość ludową - "nie broda
                        mędrcem czyni".

                        "Kobieca małostkowość" z mojego poprzedniego postu była kombinacją ironiczną.

                        Wszystkich mimowolnych widzów przepraszam za wyjazdy osobiste - obiecuję, że już
                        nie będę (w tym podwątku).
                  • modrooka Re: Podrywanie - upokarzające 28.03.06, 21:28
                    Mnie si wydaje właśnie że są ludzie zwracający większą uwagę na szczegóły i są
                    ludzie którzy na szczegóły kompletnie nie zwracają uwagi. Niestety/stety nalezę
                    do tej drugiej grupy więc tygryś masz rację żebym nie zauważyła. Na korektora w
                    wydawnictwie się nie nadaję :)
    • kivirovi Re: Podrywanie - upokarzające 27.03.06, 16:48
      akwizytor nahalny to taki ktory ci wciska towar, dobry to taki, ze po rozstaniu wracajac z towarem myslisz ze ty to masz czescie, ze ci sie taka okazja trafila.
      Tak samo jest z podrywaniem.
    • tomomi Re: Podrywanie - upokarzające 30.03.06, 10:01
      kończy się zazwyczaj tak, że mamy masę facetów bojących się nawet odezwać do
      kobiety.
      Niestety w Polsce flirt i podrywanie w wydaniu męskim prawie nie egzystuje.
      Męskie kompleksy zjadają facetów już w bloku startowym...
      • rolling_stone Re: Podrywanie - upokarzające 30.03.06, 21:41
        jak ma byc inaczej, gdy polskie kobiety na probe nawiazania kontaktu reaguja z
        reguly panika. jak zagadujesz, to mysla, ze cos z toba jest nie tak. moge mowic
        za siebie i w sumie mozna mi zarzucic, ze widocznie nieumiejetnie podrywam, ale
        mowiac otwarcie, uwazam ze kobieta, nawet jesli nie jest zainteresowana
        kontaktem, moze dac to do zrozumienia w milej formie.
        nie powinno sie w nieuprzejmy sposob okazywac, ze nie ma sie w ogole ochoty na
        poznanie kogos, szczegolnie, jesli ta osoba zadala sobie trud, zeby do nas
        zagadac w ogole nas nie znajac!
        zeby uniknac zarzutu nieuprawnionej generalizacji- nie wszystkie kobiety sa takie.




        tomomi napisała:

        > kończy się zazwyczaj tak, że mamy masę facetów bojących się nawet odezwać do
        > kobiety.
        > Niestety w Polsce flirt i podrywanie w wydaniu męskim prawie nie egzystuje.
        > Męskie kompleksy zjadają facetów już w bloku startowym...
    • chyba_normalny Re: Podrywanie - upokarzające 31.03.06, 11:38
      smok_sielski napisał:

      > Nie uwazacie, ze tzw. podrywanie jest dla faceta upokarzajace? Mnie sie to
      > kojarzy z byciem nachalnym akwizytorem, ktory probuje wcisnac niepotrzebny
      > nikomu towar. Przeciez to tylko wciskanie kitu, mydlenie oczu, a i tak wszyscy
      > wiedza o co facetom chodzi.
      Dlaczego nienormalny ?- to jest Twój punkt widzenia - ja natomiast uważam , ze
      podrywanie świadczy o mężczyźnie - jeżeli nie umie tego robić lub co gorsza nie
      chce to niech idzie do agencji towarzyskiej
    • mmm3331 Jak podrywać...o czym rozmawiać z kobietą?? 02.04.06, 23:54
      Często dzwonić?..gdzie sie umawiać?..coś jej kupić?
    • mmm3331 poradźcie 02.04.06, 23:56
      Ci którzy uważają że umieją podrywać niech poradzą w jaki sposób rozmawiać z
      kobietą i o czym....ja mam tak że może i nie boje sie zagadac ale jak juz
      zagadam to po chwili nie mam nic do powiedzenia ;/
      • john_malkovitch Re: poradźcie 03.04.06, 01:27
        Masz ode mnie priva..
        Wypróbuj, jak Ci się chce..
    • mamba8 Re: Prawda jest taka...... 03.04.06, 01:30
      że nieraz sami sie zachowujecie jak własnie akwizatorzy. Od razu poznajemy
      faceta, który staruje z tą samą forumłką do każdej :/
      inaczej sie podrywa kobietę na romans a inaczej do jakiegoś związku ( w moim
      mniemaniu). Najpierw to zalezy jaki typ kobiety wam się podoba pod wzgędem
      osobowości i sami jacy jesteście.
      Co tu pisać-książkę tylko na jedną marną odpowiedź się nie da wszystko
      zmieścić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja