ASEKSUALNA

11.12.02, 13:16
Przeczytałam skargę faceta, który nie ma ochoty na intensywny seks w swoim
związku. Wypowiedzi forumowiczów nie pozostawiają suchej nitki na nieboraku,
bo burzy stereotyp zawsze chętnego samca.

A ja mam to samo.
A w dodatku nie jestem w związku, a te sprawy traktuję z pewnym
roztargnieniem i nieuwagą. Ale jestem samodzielną dorosłą rozreprodukowaną
osobą i nie miota mną instynkt gniazda.

Kogoś bym jednak poznała, raczej z akcentem na płaszczyznę mentalną związku.
Czy facetów jest w stanie zainteresować taka "oferta"? Jak myślicie?
    • Gość: Krzysztof Re: ASEKSUALNA IP: PROXY* / 193.103.148.* 11.12.02, 13:34
      Jasne, ze tak.
      Wszystko zalezy od oczekiwan obu stron, temperamentu seksualnego itd.
      Ale jest to jak najbardziej mozliwe.
      Pozdrawiam
    • grogreg Re: ASEKSUALNA 11.12.02, 13:36
      > Kogoś bym jednak poznała, raczej z akcentem na płaszczyznę mentalną związku.
      > Czy facetów jest w stanie zainteresować taka "oferta"? Jak myślicie?

      Watpie.
      Moge pisac tylko za siebie.
      Bliskosc fizyczna to ekspresja uczuc i jest nieodlacznym elemntem zwiazku
      emocjonalnego. Tak to widze.

      A jesli chcesz tylko kontaktu mentalnego, to zachowaj forme korespondencyjna. I
      problem z glowy.
      • latynka Re: ASEKSUALNA 11.12.02, 14:00
        Jakich uczuć ekspresją jest miłość fizyczna ? Można kogoś nienawidzić i kochać
        się z nim pomimo to , szepcząc czułe słówka- znam takie przypadki. Bywaja też
        tacy, co to równocześnie mają po kilka partnerek erotycznych.
        I dlatego twierdzę, że sypianie z kimś nie musi wcale świadczyć o uczuciu,
        natomiast brak nieustannej chęci na seks nie jest wcale dowodem ich braku.
        • negra Re: ASEKSUALNA 11.12.02, 14:10
          Zgadzam się z Tobą Latynko. W różnych okresach życia różne rzeczy chodzą nam po
          głowach. Wydaje mi się że mam zupełnie jasny pogląd na to, co chodzi po mojej
          głowie teraz... Błogi spokój, przyjaźń i od czasu do czasu niewymuszone
          bzykanko - taki model związku bardzo by mi odpowiadał!
        • grogreg Re: ASEKSUALNA 11.12.02, 14:11
          Pisze tylko za siebie.
          Jesli komus odpowiada parzenie sie byle z kim, byle kiedy, byle dla czysto
          fizycznej przyjemnosci to jego sprawa. Dla mnie jest to forma onanizmu.
          A bliskosc fizyczna to, przynajmniej dla mnie, pojecie szersze niz seks.
          To zwykle spanie ze saba, czy ogladanie telewizji w jednym fotelu.

      • negra Re: ASEKSUALNA 11.12.02, 14:04
        Może niedokładnie to ujęłam: ale chcę podyskutować na temat powszechnie
        stosowanych środków mających zwiększać lub podtrzymywać poziom libido w związku.
        Te kolacje przy świecach w M-2, koronkowa bielizna z tworzyw sztucznych,
        prenumeraty "Mojego Weekendu" i inne powszechnie stosowane tandetne gadżety to
        dla mnie rozpaczliwe próby ustawienia seksualności w związku na pierwszym
        miejscu, od teraz i już na zawsze. A czy według Panów to jest konieczne?
        Naprawdę musicie mieć w domu dyszące żądzą samice??

        ps. mój ostatni dopychacz działał bez takich metod, ale to nie był normalny
        związek, służył wyłącznie "tym" celom.
        • grogreg Re: ASEKSUALNA 11.12.02, 14:14
          Chyba sie faktycznie rozminelismy.
          Jest oczywistym ze ktos moze w danym momencie moze nie miec ochoty na seks.
          Zreszta co ta za radocha z wymuszonego seksu.

    • Gość: krecha Re: ASEKSUALNA IP: *.hwr.Arizona.EDU 12.12.02, 02:49
      "z akcentem na płaszczyznę mentalną"? - raczej nie

      mow do mnie po polsku - wtedy "moze tak..."
    • perotin To nie chodzi tylko o seks sam w sobie: 13.12.02, 22:34
      Nie wyobrazam sobie zwiazku, w ktorym moja kobieta by mnie nie pozadala!!!
      Chocbym nawet potrafil z tego seksu zrezygnowac. Wlasnie to: brak poczucia
      bycia pozadanym. Dla wielu podobno wrecz uwlaczajace.
      • Gość: effi25 Re: To nie chodzi tylko o seks sam w sobie: IP: *.telkab.pl 14.12.02, 15:06
        perotin napisał:

        > Nie wyobrazam sobie zwiazku, w ktorym moja kobieta by mnie nie pozadala!!!
        > Chocbym nawet potrafil z tego seksu zrezygnowac. Wlasnie to: brak poczucia
        > bycia pozadanym. Dla wielu podobno wrecz uwlaczajace.

        Właśnie. jestem w zwiazku juz dwa lata, na poczatku bylo wspaniale. Czułam sie
        kochana i pozadana , od pół roku pozostały mi tylko zapewnienia mojego
        narzeczonego o tym że mnie kocha i żadnego pożadania, zadnej inicjatywy z jego
        strony. Czuje sie jak autorka tego watku - aseksualna. Ale ja nie czuje sie z
        tym dobrze, brakuje mi tej bliskosci. Co z tego ze on zapewnai mnie o milosci,
        ze ja okazuje, mi to nie wystarcza i nie wiem co robic, czy jest jakies
        wyjscie.Jestem atrakcyjna dla niego to wiem na pewno ale on juz nie ma ochoty
        na seks czesciej niz dwa razy w miesiacu:(
        • Gość: barbarka Re: To nie chodzi tylko o seks sam w sobie: IP: *.glogow.sdi.tpnet.pl 16.12.02, 12:31
          I chyba o to tu chodzi, o polską normę. Wszyscy przestaną być młodzi, wchodząc
          w związek trzeba o tym pamiętać, a u kobiet krzywa potencji niestety
          wzrośnie... Brzmi to złowieszczo, prawda? Po co więc facetom takie napalone
          narzeczone, z którymi potem tylko kłopot? Co mają zrobić te wystrychnięte na
          dudka młode kobiety? Pewnie wszyscy wiecie, że namiętność to burza chemiczna
          organizmów, która trwa ok. 3 miesięcy... Wiedząc o tym, cieszmy się z
          namiętności ale nie opierajmy związku na penisie! Też myślę, że autorka wie co
          pisze.
          • rohin Re: To nie chodzi tylko o seks sam w sobie: 17.12.02, 12:08
            Gość portalu: barbarka napisał(a):

            > I chyba o to tu chodzi, o polską normę. Wszyscy
            przestaną być młodzi, wchodząc
            > w związek trzeba o tym pamiętać, a u kobiet krzywa
            potencji niestety
            > wzrośnie... Brzmi to złowieszczo, prawda? Po co więc
            facetom takie napalone
            > narzeczone, z którymi potem tylko kłopot?>
            To prawda. Aby związek był udany, mężczyzna powinien przy
            wyborze partnerki (na stałe) patrzeć takze na jej
            temperament seksualny, i szukac takiej, któraby ma niższy
            od niego. To w przyszłości będze procentowac, uniknie się
            pozniej niezadowoleniu obu stron. Jak widac na forum
            gazety jest mnóstwo sfrustrowanych pan, którym męzczyzni
            nie są w stanie sprostać. Oczywiście u młodych mężczyzn
            nie jest to takie ważnie, ale jesli chcą trwałego,
            stabilnego żwiązku powinni unikać napalonych kobiet.
Pełna wersja