Nie wiem jak z nim rozmawiac :-( - pomocy!!

28.03.06, 00:42
Jestem ze swoim facetem pół roku. Wszystko jest niby cacy. Kochamy się i
cigle to sobie mówimy. Co jakiś czas nawet bez szczególnej okazji dostaje
kwiaty-róże czerwone (bo takie lubie). Jestem osobą, która potrzebuje dużo
rozmów, szczerych rozmów. Facet jest naprawde (zbyt) spokojny, ułożony,
kulturalny, dyplomata, dobrze wychowany. Twierdzi, że mnie kocha i okazuje to
ale czasem nie jestem już tego pewna. Uważam, że jak się kogoś kocha to jest
się w stanie tak pogodzić sprawy żeby jeszcze spotkać się z ukochaną osobą. A
jemu ostatnio wszystko przeszkadza. Tłumaczy się "zamieszaniem w domu", bólem
gardła, lekarzem, rodzicami itp. Rozumiem, że mozna mieć inne obowiązki nawet
trzeba. Nie karze mu z pracy się urywać żeby spełniać moje fochy. Sorry ale
lekki ból gardła nie przeszkadza w spotkaniu. Jak się kogoś kocha to niewiele
rzeczy poza miłością jest ważniejsze. Wczoraj sie oczywiscie nie spotkalismy,
całą niedziele sama przesiedziałam w domu bo mój facet stwierdził, że mama
wprowadzania zamieszanie i ciągle czegoś chce. I co z tego?? Oczywiscie pytam
dzisiaj o spotkanie w srode też nie bo go gardło boli i musi sie wykurować
(zaznaczam że kuruje się już miesiąc cały).
Wkur... mnie to. Wtedy kiedy chce z nim porozmawiac to go nie ma. Jak juz
zaczynam rozmowę to wzdycha ciężko i mówi że naprawde musze iść do pracy bo
mam za dużo czasu na przemyslenia i wymyślam sobie problemy których nie ma.
A ja widzę własnie problem!! Nadal uważam, że z ukochaną osobą chce się
spędzać jak najwięcej czasu i ona jest najważniejsza. A takie wymówki brakiem
czasu ciągłego są dla mnie okazaniem, że uczucie jest słabe.
Ja sobie powiedziałam, że to ten jedyny i ostatni, że chce z nim spędzić
życie bo chce!! Ale nie będe ciągle cierpieć, łez wylewać bo pan nie ma
czasu. Jak z nim rozmawiać?? Co mam powiedzieć jutro gdy zadzwoni i powie
znowu "nie". Czy mam kategorycznie powiedzieć, że TO JA się nie zgadzam, mamy
sie spotkac i koniec bo ja chce z nim porozmawiac i nie będę przez kolejne
dni wylewać łez???!!! Facet jest naprawde dobry dla mnie, nie zrobił mi nigdy
żadnej krzywdy, nie zdradza, zapewnia o miłości, twierdzi że nie widzi świata
poza mną, ale...ma jeszcze obowiązki. Tłumaczy sie że rodzice są dużo starsi
(63 lata) i wymagają jego opieki. Ale on też przecież do diabła ma swoje
życie. Nie jest już sam!! Dzieci nie wychowuje się dla siebie. Tak całe
życie można z rodzicami przesiedzieć bo chorzy. A ja chce z nim zacząć życie
nasze wspólne i denerwuje mnie, że nie jestem na tym pierwszym miejscu,
najważniejsza. Chociaż on twierdzi, że w sercu to ja jestem pierwsza ale nie
zawsze tak może być. I jak ja mam go zrozumieć???? Pomóżcie.
    • slightly_mad Re: Nie wiem jak z nim rozmawiac :-( - pomocy!! 28.03.06, 00:57
      Jesli wierzyc Twoim slowom i w 100% przyjmowac je jako pewnik, to facet jest
      niedojrzaly i niegotowy na wspolne odpowiedzialne zycie.. Wiem, zadna nowosc..
      Ale tak kazdy chyba by to odebral... Moze liczy na to ze mu sie cos "lepszego" w
      zyciu przytrafi, a Tobie te wszystkie piekne rzeczy prawi, bo nie chce Cie
      urazic? Jest z Toba ze swoistego przywiazania i moze i milosci z ktorej sobie do
      konca sprawy nie zdaje..
      Moja rada.. Idz na lody.. Moze poznasz fajnego faceta, ktory Ci tak zawroci w
      glowie ze bedziesz miala ochote machnac reka na ta codzienna nude i brak
      spelnienia.. Pozdrawiam goraco ;-)
      • agunia_29 Re: Nie wiem jak z nim rozmawiac :-( - pomocy!! 28.03.06, 01:02
        Nie chciałam takich rad. Może ktoś inny napisze coś mądrzejszego.
        Nie oceniaj mi faceta tylko sytuacje. Ludzi się nie ocenia tym bardziej jak się
        ich nie zna. Z twoich poprzednich odpowiedzi na posty wynika z mojego punktu
        widzenia, że najmądrzej nie odpowiadasz.
        • latindancer Re: Nie wiem jak z nim rozmawiac :-( - pomocy!! 28.03.06, 08:31
          To po jaką cholere się uzewnętrzniasz i prosisz o radę skoro odrucasz porady
          niezgodne ze swoimi oczekiwaniami.
          Jak dla mnie sprawa jest prosta: Facet jest z tobą na pół gwizdka a ty
          nabierasz się na jego gadki i kwiatuszki. Sorry, ale kupic komuś róże, albo
          powiedzieć, że się go kocha to wcale nie jest jeszcze dowód miłości, bo to by
          za proste było. Jeśli facet znajduje 1000 powodów, żeby sobie odpuścić
          spotkanie z tobą to znaczy, że żyjesz złudzeniami.
          A jeszcze to twoje stwierdzenie, że "na 100% cię nie zdradza" - smiech mnie
          ogarnął? A niby skąd to wiesz? Zainstalowałaś mu kamerę przemysłową w majtkach?
        • modrooka Re: Nie wiem jak z nim rozmawiac :-( - pomocy!! 28.03.06, 11:08
          > Nie chciałam takich rad. Może ktoś inny napisze coś mądrzejszego.
          > Nie oceniaj mi faceta tylko sytuacje.

          No tak, to lepiej się oszukiwać i wybrać odpowiedź która ci odpowiada.

          No to napiszę ci teraz odpowiedź którą zaakceptujesz:
          On cię kocha tylko nie ma śmiałości tak ciągle ciebie prosić żebyć poświęcała
          mu czas. Bull shit.

          Facet jak mu zależy zawsze znajdzie czas na spotkanie z dziewczyną i nie
          wykręca się od spotkań. Taka jest prawda że najwidoczniej już między wami coś
          nie gra.
      • widokzmarsa Re: Nie wiem jak z nim rozmawiac :-( - pomocy!! 28.03.06, 01:11
        masz częściowo rację. Z opisu wygląda na gościa co raczej ma parę lasek do
        pukania i jakoś musi sobie organizować czas. Przeceiż nie będzie go marnował na
        spotkania dla spotkania.
        Dyplomata sratatata. Też kiedyś byłem takim dyplomatą)
    • diuna_82 Re: Nie wiem jak z nim rozmawiac :-( - pomocy!! 28.03.06, 01:13
      ...więc i Ty nie nalegaj na te spotkania. Wiem, że tęsknisz itd. ale być może
      wówczas więcej zdziałasz jeśli zaciśniesz zęby i usuniesz się chwilowo w
      cień... jeżeli kocha tak jak piszesz to na pewno zaniepokoi go
      Twoja "obojętność" i sam podejmie temat, a wówczas Ty będziesz miałą okazję, by
      wylać "swoje żale" i wyjaśnić sobie z nim parę rzeczy.



    • cyberski Re: Nie wiem jak z nim rozmawiac :-( - pomocy!! 28.03.06, 11:30
      Nie piszesz o tym w jakim stanie zdrowia sią jego rodzice (choć ich wiek może co nieco wskazywać) ani w czym konkretnie im pomaga...
      No bo jeśli pomaga im w "totalnym sprzątaniu mieszkania" lub przestawianiu mebli to tylko dobrze o nim świadczy...
      Jeśli natomiast "pomaga" w piciu kawy to już gorzej...

      Choroba może być przyczyną niechęci do spotkania. Nawet katar może być cholernie "upierdliwy"... Zwłaszcza dla facetów - wiekszośc z nas strasznie "cierpi" przy błahej chorobie, a już z pewnością nie ma ochoty na "poważne, zyciowe rozmowy" jeśli nos rozsadza (o głowie nie wspominając)

      Byłby jakiś problem w tym, że w takiej sytuacji to Ty byś do niego przyjechała? Wydaje mi się, że nie, no chyba, że podchodzisz do tego na zasadzie: "nie wypada"...

      A na końcu zastanómy się nad "najgorszą opcją"...
      To, czym usprawiedliwia spotkanie, to może być tylko ładnie brzmiąca wymówka. Może nie mieć bowiem odwagi powiedzieć: "wybacz, ale sądzę, zę nasz związek nie ma sensu". Ot, taka głupia odpowiedzialność za Twoje samopoczucie - naiwne przekonanie, że to on a nie wyłacznie Ty , odpowiada za to jak się czujesz...

      Może zamiast tworzyć "wizje alternatywne" spokojnie zaciśniesz zęby i poczekasz aż znajdzie "wolny czas" by się spotkać i wówczas z nim porozmawiasz?
      • agunia_29 Re: Nie wiem jak z nim rozmawiac :-( - pomocy!! 28.03.06, 15:08
        >No bo jeśli pomaga im w "totalnym sprzątaniu mieszkania" lub przestawianiu
        mebli to tylko dobrze o nim świadczy...
        Jeśli natomiast "pomaga" w piciu kawy to już gorzej...

        Tak, pomaga im w "totalnym sprzątaniu mieszkania". Mama jest malarką a nie
        jeździ samochodem często trzeba też jej pomóc bo wszystko co jest potrzebne do
        malowania a więc stojak, palety, obrazy trzeba przewieźć a sama tego nie zrobi.
        Czasem trzeba pojechać do hipermarketu na zakupy. Tata jest poważnie chory -
        nie chce tu mówić na jaką chorobę i mój M robi wszystkie prace domowe męskie.

        > To, czym usprawiedliwia spotkanie, to może być tylko ładnie brzmiąca wymówka.
        Może nie mieć bowiem odwagi powiedzieć: "wybacz, ale sądzę, zę nasz związek nie
        > ma sensu". Ot, taka głupia odpowiedzialność za Twoje samopoczucie - naiwne
        przekonanie, że to on a nie wyłacznie Ty , odpowiada za to jak się czujesz...

        Jak zaczynam rozmowe o Nas i pytam jak to jest z jego miłością to mówi, że
        wszystko jest wporządku i że mnie kocha, że niepotrzebnie mysle w taki sposób
        bo jakby chciał rozstać sie to już by zrobił. I nie chce mnie zostawiać bo
        świat by mu sie zawalił. Oprócz pracy ma mnie i czuje że jestem przy nim duszą,
        że ma do kogo wracać, że kiedy nie jestem blisko to mysli o mnie.

    • theday Re: Nie wiem jak z nim rozmawiac :-( - pomocy!! 28.03.06, 13:53
      byłam w podobnej sytuacji
      okazało się, ze facet nie zdawał sobie po prostu sprawy z tego ze jego uczucie
      się po prostu skończyło, zawsze wszystko było wazniejsze niż spotkania nasze no
      i tak się skończyło.....jak się chce to naprawde wiele można; facet jest raczej
      niedojrzały
      ale jesli Ci bardzo na nim zależy, to działaj szybko: wg mnie albo przestań się
      odzywać i niech on poczuje się nieco zagrożony- moze wtedy coś do niego dotrze
      (albo okaze się ze tak jest wam obojgu lepiej wiec i tak wyjdziesz na tym
      dobrze)albo nie czekaj az on z Tobą zerwie- sama się z nim rozstań- bo innego
      wyjscia ja nie widze
      • agunia_29 Re: Nie wiem jak z nim rozmawiac :-( - pomocy!! 28.03.06, 14:45
        Ale u nas tak nie jest cały czas. My sie spotykamy dość często: 3 razy na
        tydzień. W tygodniu nie zawsze można bo jest na dość wysokim stanowisku w pracy
        i ma dużo obowiązków, często zostaje po godzinach i jeszcze przez to własnie
        nie może się do końca wykurować. Rodzice są w wieku gdzie cały czas chorują i
        trzeba sie nimi opiekować, w każdej chwili może się zdarzyć że trzeba jechać z
        którymś do szpitala. On wykonuje praktycznie wszystkie prace domowe męskie w
        domu bo tata z racji choroby tego nie zrobi. I jest autentycznie zmęczony.
        Staram się go zrozumieć ale nie zawsze potrafie bo sama nie mam pracy, szukam
        ale bezskutecznie. Czasu mam za dużo dla siebie, siedze i myśle ciągle.
        On mnie zapewnia że naprawde mnie kocha i to nie tylko słowami. Planujemy
        niebawem w kwietniu wyjazd żeby własnie pobyć sami, porozmawiać o Nas i pobyć
        blisko. Może przesadziłam z tym brakiem miłości, może rzeczywiście mam zbyt
        dużo czasu na przemyslenia. Mysle że najlepszym rozwiązaniem i ukojeniem będzie
        rozmowa taka z marszu, spontaniczna.
        • diuna_82 Re: Nie wiem jak z nim rozmawiac :-( - pomocy!! 28.03.06, 14:53
          A może skoro Twój facet ma tyle zajęć na głowie, a Ty nudzisz się z braku
          zajęcia mogłabyś mu pomóc. Nie wiem, na jakiej stopie konmtaktów jesteś z jego
          rodzicami, ale przecież też mogłabyś im pomóc w jakiś drobnych pracach
          domowych, z którymi nie dają sobie rady??? Odciążysz sobie faceta i wtedy
          będzie miał chwilkę wiecej dla Ciebie :)
          • agunia_29 Re: Nie wiem jak z nim rozmawiac :-( - pomocy!! 28.03.06, 15:10
            Znamy sie pół roku, jego rodzice mnie lubią ale nie jestem im aż tak bliska.
            Powiedziałabym, że krępują sie mnie jeszcze.
        • jsolt Re: Nie wiem jak z nim rozmawiac :-( - pomocy!! 28.03.06, 15:26
          agunia_29 napisała:

          > Ale u nas tak nie jest cały czas. My sie spotykamy dość często: 3 razy na
          > tydzień. W tygodniu nie zawsze można bo jest na dość wysokim stanowisku w
          pracy > i ma dużo obowiązków, często zostaje po godzinach i jeszcze przez to
          własnie nie może się do końca wykurować. Rodzice są w wieku gdzie cały czas
          chorują i trzeba sie nimi opiekować, w każdej chwili może się zdarzyć że
          trzeba jechać z którymś do szpitala. On wykonuje praktycznie wszystkie prace
          domowe męskie w domu bo tata z racji choroby tego nie zrobi. I jest
          autentycznie zmęczony.

          Ty weź na luz może, co? Daj chłopakowi odetchnąć. Jak człowiek siedzi w robocie
          po 12 godzin, i jeszcze musi się rodzicami zająć, to czasami niestety nie amory
          mu w głowie, i nic z tym nie zrobisz.

          > Staram się go zrozumieć ale nie zawsze potrafie

          to się postaraj, i potraf

          bo sama nie mam pracy, szukam
          > ale bezskutecznie. Czasu mam za dużo dla siebie, siedze i myśle ciągle.

          więc problem w zasadzie masz Ty, i wynika to ze zbyt dużej ilości czasu wolnego
          i zbyt intensywnego myślenia. Od dzisiaj nie myśl tyle.

          > On mnie zapewnia że naprawde mnie kocha i to nie tylko słowami. Planujemy
          > niebawem w kwietniu wyjazd żeby własnie pobyć sami, porozmawiać o Nas i pobyć
          > blisko. Może przesadziłam z tym brakiem miłości, może rzeczywiście mam zbyt
          > dużo czasu na przemyslenia. Mysle że najlepszym rozwiązaniem i ukojeniem
          będzie rozmowa taka z marszu, spontaniczna.

          O rany, dziewczyno, najlepszym rozwiązaniem będzie, jak się czymś zajmiesz. Nie
          gadaj mu o tym cały czas, bo będzie miał ciebie totalnie dość już niedługo.
          Chłopak zmęczony, zarobiony, rodzicami się opiekuje, a tu ciągle słyszy że jest
          niedobry i nie kocha... no zlituj się.

          • agunia_29 Re: Nie wiem jak z nim rozmawiac :-( - pomocy!! 28.03.06, 16:18
            > Chłopak zmęczony, zarobiony, rodzicami się opiekuje, a tu ciągle słyszy że
            jest niedobry i nie kocha... no zlituj się.

            A ja mu nigdy nie powiedziałam że jest niedobry i nie kocha. Tylko pytałam jak
            to z nim jest bo czasem mam takie wrażenie jakby nie chciał być ze mną.
            A poza tym DZIĘKI za taką odpowiedź. Takiej oczekiwałam, żeby mi ktoś do
            słuchu coś powiedział.

            • jsolt Re: Nie wiem jak z nim rozmawiac :-( - pomocy!! 28.03.06, 16:49
              agunia_29 napisała:

              > > Chłopak zmęczony, zarobiony, rodzicami się opiekuje, a tu ciągle słyszy ż
              > e
              > jest niedobry i nie kocha... no zlituj się.
              >
              > A ja mu nigdy nie powiedziałam że jest niedobry i nie kocha. Tylko pytałam
              jak
              > to z nim jest bo czasem mam takie wrażenie jakby nie chciał być ze mną.
              > A poza tym DZIĘKI za taką odpowiedź. Takiej oczekiwałam, żeby mi ktoś do
              > słuchu coś powiedział.
              >

              w zasadzie nie miało być specjalnie 'do słuchu'...:) napisałam z pozycji osoby
              zajętej, pracującej czasami po 12h/dobę albo i więcej, + szkoła w weekendy itp.
              Kiedy poznałam mojego faceta, przez wiele miesięcy widywaliśmy się głównie w
              weekendy, i czasami 1-2 razy w tygodniu. On też pracował ciężko. Pewnie, że
              tęskniłam i brakowało mi go. Jasne, że miłość jest najważniejsza, ale jesć też
              trzeba:) i czasami są takie a nie inne warunki przez pewien czas, i trzeba się
              dostosować. Zaproponuj może swojemu mężczyźnie, żeby może np. zatrudnił na
              kilka godzin tygodniowo jakąś osobę do pomocy w domu rodziców, zawsze trochę by
              go to odciążyło. Ale już go nie męcz, że niby nie chce z Tobą być:) tylko go
              wspieraj, jemu chyba nie jest lekko.
Pełna wersja