Namolny kochanek

04.04.06, 20:18
Jak w temacie, zerwałam z nim pół roku temu a romans trwał tez 6 miesiecy,
ale to było wielkie upokorzenie, bo kazde z nas w stałym zwiazku. Ale ze duzo
pieknych chwil mielismy, męczy go to strasznie, wiem w sumie, ze chodzi o te
chwile łóżkowe. Dzis zaproponował randke, na razie sprawa zawisła gdzies w
niedomówieniu....boje sie, ze zmięknę i znowu sie wpakuję w ten bigos....
    • dwujka Re: Namolny kochanek 04.04.06, 20:32
      sjoan1 napisała:

      > Jak w temacie, zerwałam z nim pół roku temu a romans trwał tez 6 miesiecy,
      > ale to było wielkie upokorzenie, bo kazde z nas w stałym zwiazku. Ale ze duzo
      > pieknych chwil mielismy, męczy go to strasznie, wiem w sumie, ze chodzi o te
      > chwile łóżkowe. Dzis zaproponował randke, na razie sprawa zawisła gdzies w
      > niedomówieniu....boje sie, ze zmięknę i znowu sie wpakuję w ten bigos....

      To "piękne chwile" czy "wielkie upokorzenie"?
      Prośba o jedną randkę to namolność?
      • sjoan1 Re: Namolny kochanek 04.04.06, 20:35
        O randke prosi co jakis czas, dzis zrobil to dobitnie. Dotychczas trzymalam sie
        dzielnie, a dzis jakos sie nogi pode mna ugięły...chyba na wiosne, bo romasn
        nasz rozkwitał w pełnym słoncu:)
    • firenziano Normalny kochanek 04.04.06, 20:42
      sjoan1 napisała:

      > Jak w temacie, zerwałam z nim pół roku temu a romans trwał tez 6 miesiecy,
      > ale to było wielkie upokorzenie, bo kazde z nas w stałym zwiazku.


      - dla kogo upokorzenie?

      Ale ze duzo pieknych chwil mielismy, męczy go to strasznie, wiem w sumie,
      ze chodzi o te chwile łóżkowe.

      - i co w tym zlego?
      • sjoan1 Re: Normalny kochanek 04.04.06, 21:28
        Jak to co złego ? Ze nie chce sie meczyc, bo to jest upokorzenie, i juz. Myslec
        o jego zonie, brrr, obrzydliwe (dla mnie !). To było, minęło i chciałabym to
        zamknac, a on mi noge w drzwi wstawia, nie odpuszcza. Ja mu wolnosc dałam,
        milczałam.

        Jemu ciezko, bo wiem, ze to było dla niego extra (w łóżku). Dlatego walczy i
        kusi.

        A ja chciałabym inaczej...
        • mamba8 Jestem z tobą........ 04.04.06, 21:41
          też jesteśmy w stałych związkach ale każdego skręca tyle ze szkoda ze wtedy
          kiedy druga już nie chce. Rollercoaster. Jak o nim zapomniałam wiadomości
          propozycje najpierw moja reakcja oburzenie później zadziałała wyobraźnia i
          jestem na tak on się wycofał ze miałnby wyrzuty sumienai wobec "niej" ale ze go
          nosi i b. by chciał. No i tak w kółkooooooooo.

          A chciałam poprostu o nim zapomnieć!
        • firenziano O zonie myslec obrzydliwie, o milosci nie :) 04.04.06, 21:51
          sjoan1 napisała:

          Myslec o jego zonie, brrr, obrzydliwe (dla mnie !). >

          - O Zonie myslec obrzydliwie, to rozumiem, ale po co?
          Mysl o milosci z nim, to przeciez jest piekne.

          > Jemu ciezko, bo wiem, ze to było dla niego extra (w łóżku).
          Dlatego walczy i kusi...

          I slusznie w koncu robi, czy nie? Kazdy chce miec dobrze.
          >
          > A ja chciałabym inaczej...

          - No tak. Ja tez bym chcial inaczej...

          Ale w zyciu nie ma wszystkiego, co sie chce.
          Trzeba brac, to, co jest.

    • markus.kembi Re: Namolny kochanek 04.04.06, 23:15
      Dzięki - mam kolejny temat do FAQ,
    • widokzmarsa Re: Namolny kochanek 04.04.06, 23:20
      jesli ci chodzi o pukanko to ja jestem nieżonaty)
      • dwujka Re: Namolny kochanek 05.04.06, 07:17
        jeszcze podaj namiary i wymiary widoku;-))))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja