faceci - tylko do łóżka

12.04.06, 09:36
jakieś dwa miesiące temu, spakowałam manatki i odeszłam od faceta z którym mi
było bardzo źle. i proszę mnie nie pytać dla czego było źle, bo już mi się
nie chcę o tym gadać :) To już skończony temat :) Jestem kobietą zaradną, mam
dobrą pracę, kupuję mieszkanie. Bardzo dobrze, a wręcz świetnie czuję się "na
wolności" :) Ale jakoś nie mam ochoty wiązać się z nikim na stałe. Potrzebuję
faceta tylko do łóżka. Ale problem polega na tym, że kiedy już przejdziemy do
nieco "bliższej" znajomości, to on zaczyna kupować mi kwiatki, chce się ze
mną spotykać, odprowadzać do domu, do pracy... czuję się osaczona. Może to
jest okrutne, ale nie jestem jeszcze gotowa na stały związek. Nie mogę
wystawić go za drzwi kiedy jest "po", bo on mówi że się zakochał, chociaż na
początku ustaliliśmy że to nie wchodzi w grę. Nie chcę być niegrzeczna i
ostra, ale zwykłe prośby, żeby opuścił moje terytorium zazwyczaj sprawiają że
ON zaczyna jeszcze bardziej naciskać. Jak powiedzieć w miarę delikatnie, ale
tak żeby "dotarło" że ja nie żartuję, że go nie chcę?
    • cyberski Re: faceci - tylko do łóżka 12.04.06, 09:45
      A wiesz, że mam podobnie?
      Znaczy też wolę (przynajmnije na razie) być sam, z tym, ze kobieta nie jest mi nawet do łóżka potrzebna...

      Ale przechodząc do tematu...
      Nie soptykaj sie z nikim to i "problem" w naturalny sposób zaniknie...
      No chyba, że chuć dominuje nad rozumem, wówczas po porstu powiedz Panu, że "było świetnie i na pewno się do niego zgłosisz jak będziesz potrzebowałą jego usług".
      Powinno zadziałać :)
      • przyczajonytygrys1 Re: faceci - tylko do łóżka 12.04.06, 09:52
        ale miało być grzecznie!:))), bo w sumie to miły i przystojny facet, a poza
        tym, to wolałabym mieć jednego partnera do "tych spraw", tylko że bez
        angażowania się uczuciowego...
        • cyberski Re: faceci - tylko do łóżka 12.04.06, 09:54
          Ależ jest grzecznie...
          Przecież stanowczo i bez obrażania wskazujesz jego miejsce w Twoim życiu...
          • przyczajonytygrys1 Re: faceci - tylko do łóżka 12.04.06, 10:07
            to że stanowczo, to nie mam wątpliwości :)
            ale... sądzisz że nie można się obrazić jak ktoś cię traktuje jak dziwkę na
            telefon? Aż taka brutalna to ja nie jestem ;) zwłaszcza że "pasuje" mi on.
            • cyberski Re: faceci - tylko do łóżka 12.04.06, 10:43
              no, poniekąd tak go własnie traktujesz :)))
              Nie wiem, być może się obrazi, ale przecież... ma do tego prawo...
              Jeśli taki układ mu nie odpowiada to odejdzie, jeśli mimo wszystko odpowiada, to przynajmnije pozbawi sie złudzeń...
            • osiolek113 Re: faceci - tylko do łóżka 12.04.06, 10:44
              No wiesz, jeśli rzeczywiście potrzebujesz faceta tylko w roli organicznego
              wibratora, to nie męcz chłopaka który najwyraźniej się w Tobie zakochuje tylko
              znajdź kogoś mniej skomplikowanego a równie sprawnego w łóżku.

              Nie wytłumaczysz zakochanemu facetowi że jego miejsce jest tylko w łóżku a poza
              tym Ci już go nie potrzeba. Wyobraź sobie to z drugiej strony: jeśli byłabyś po
              uszy zakochana, chciałabyś wyjść za faceta, mieć z nim dzieci, dzielić z nim
              całe życie itd. to czy dałabyś się namówić na czysto seksualne kontakty i nic
              więcej?
              • przyczajonytygrys1 Re: faceci - tylko do łóżka 12.04.06, 11:12
                właśnie dla tego, że nie traktuję go jak wibratora, zależy mi na tym żeby go
                nie obrazić. to wszystko się dzieje za szybko, a wręcz w błyskawicznym tempie.
                Nie byłam na to przygotowana. Na początku znajomości była poważna rozmowa i
                określenie zasad, których mieliśmy sie trzymać, ale on się nie trzyma żadnych
                zasad :))) Wiedział na co idzie, a mimo to... Ta jego pewność siebie, że mu się
                uda, dodatkowo mnie denerwuje. Nie powiem, że on mi sie nie podoba, ale jak tak
                naciska, to mam ochotę uciekać :)))
                • osiolek113 Re: faceci - tylko do łóżka 12.04.06, 11:25
                  A jak tak, to po prostu porozmawiaj z nim szczerze, powiedz że nie jesteś gotowa
                  na jakiś bardziej emocjonalny związek i że źle się czujesz, kiedy on tak
                  naciska. Powinien zrozumieć i cierpliwie poczekać.
                • lullula Re: faceci - tylko do łóżka 16.04.06, 19:22
                  O ironio! Dokładnie odwrotnie prowadzę taki tryb życia że nie mam czasu na życie prywatne a tym bardziej publiczne spotkałam pana w podobnej sytuacji, umówiliśmy się się że na "wymianie płynów ustrojowych" sprawa się zakończy, tylko niechcący się zakochałam i oznajmiłam panu że niestety koniec samopomocy chłopskiej... Pan nie rozumie chciałby dalej wymieniać płyny, ja bęczę w poduszkę......ech
    • camel_3d za duzo seriali sie naogladalas... 12.04.06, 12:29
      takich typu Sex and the City. itd...

      ne robia burze z mozgu:)
      • przyczajonytygrys1 Re: za duzo seriali sie naogladalas... 12.04.06, 12:47
        cóż, każda zmora ma swojego amatora :D
        • przyczajonytygrys1 Re: za duzo seriali sie naogladalas... 12.04.06, 13:01
          a seriale oglądam tylko brazylijskie ;))))))))) mi amore
    • frostinio Dziewczyno, czy cos z Toba nie tak? 12.04.06, 13:44
      Ze nie wiesz, ze...
      Nalezy sie brac za zonatych i bedziesz miala klopot z glowy.
      Obie strony beda zadowolone.
      • przyczajonytygrys1 Re: Dziewczyno, czy cos z Toba nie tak? 12.04.06, 13:56
        będę się źle czuła, wiedząć że biorę udział w zdradzie. NIe! Żonaty nie ma
        szans.
        • frostinio Re: Dziewczyno, czy cos z Toba nie tak? 12.04.06, 13:58
          przyczajonytygrys1 napisała:
          będę się źle czuła, wiedząć że biorę udział w zdradzie.

          - ale Ty przeciez nikogo nie zdradzasz :)

          Inaczej, jako niewatpliwie piekna i seksowna kobieta,
          bedziesz dalej skazana na wpadki milosne samotnych Panow :)
        • cyberski Re: Dziewczyno, czy cos z Toba nie tak? 12.04.06, 14:14
          Tak sobie wymyśliłem zainspirowany listem frostino...
          Co prawda do faceta o którym wzmiankujesz, nie da się już tego odnieść, ale z doświadczenia wiem, że to dość dobrze działa.

          Znajdź sobie nowego faceta, który będzie wiedział o Tobie, że jesteś mężatką... Możesz się nawet "uwiarygodnić" obrączką. Wówczasn ie będą mieli złudzeń, że oczekujesz czegos innego lub czegoś więcej...

          Sam tego używałem (po rozwodzie), jak chciałem by się odczepiło jakieś namolne dziewczę.
          Obrączka w oczach sporej części ludzi nadal dyskwalifikuje osobę do czegoś więcej niż ew. romans.
    • occasion Re: faceci - tylko do łóżka 12.04.06, 14:22
      dlaczego po prostu nie ograniczysz się do usług panów do towarzystwa??
      • osiolek113 Re: faceci - tylko do łóżka 12.04.06, 14:25
        Jasne, żeby jeszcze płacić? To już chyba lepiej by było samej dać ogłoszenie i
        przynajmniej zarabiać.
        • occasion Re: faceci - tylko do łóżka 12.04.06, 14:27
          hahahha, tak-ta druga opcja rzeczywiście intratna...ale zaraz napisze, że
          przecież nie jest dziwką!!
          • przyczajonytygrys1 Re: faceci - tylko do łóżka 12.04.06, 14:36
            jak facet traktuje kobietę "tylko do łóżka" to nic złego, a jak jest odwrotnie,
            nooooooo to już męskie ego nie daje sobie z tym rady :))))) Może to od was się
            uczymy ;) Dziwka (może być też męska;), to ktoś, kto świadczy usługi, za
            pieniądze, dla niezliczonej liczby zainteresowanych. A ja chę mieć JEDNEGO
            stałego, bez sponsoringu (w obie strony;) i bez angażowania się uczuciowego.
            Myślę, że obrączka to dobry pomysł.
            • occasion Re: faceci - tylko do łóżka 12.04.06, 14:38
              wybacz, ale ja jestem kobietą:)

              no to mogę tylko życzyc powodzenia w poszukiwaniach!
              • przyczajonytygrys1 Re: faceci - tylko do łóżka 12.04.06, 14:50
                occasion napisała:

                > wybacz, ale ja jestem kobietą:)
                >
                > no to mogę tylko życzyc powodzenia w poszukiwaniach!



                specjalnie nie muszę szukać ;) Tylko, cholera, jak wybrać tego "właściwego" z
                tłumu :)
                Jest tyle nieudanych związków, rozwodów, ZDRADY, podłości w tych
                wszystkich "związkach". Ktoś, kogo bardzo kochałam (w stałym związku)przez
                prawie sześć lat, mnie skrzywdził i teraz jak słyszę o "poważnym związku" to
                dostaję gęsiej skórki.

                Dalej myślę że obrączka to dobry pomysł :) Dzięki :)
                • cyberski Re: faceci - tylko do łóżka 12.04.06, 14:53
                  Obrączka to dobry pomysł i na dodatek przetrenowany :)
                  Mały krążek, a tak bardzo zmniejsza nasze "szanse" na giełdzie małżeńskiej (ew. wolnozwiązkowej)
                  • frostinio Re: faceci - tylko do łóżka 12.04.06, 14:56
                    cyberski napisał:

                    > Mały krążek, a tak bardzo zmniejsza nasze "szanse" na giełdzie
                    wolnozwiązkowej)


                    I dlatego po slubie ani razu jej nie zalozylem :)
                    • cyberski Re: faceci - tylko do łóżka 12.04.06, 14:58
                      Widać mamy trochę inne "priorytety" :) Bo ja nawet po rozwodzie go nie zdjąłem :)
                      • frostinio Re: faceci - tylko do łóżka 12.04.06, 15:02
                        cyberski napisał:
                        > Widać mamy trochę inne "priorytety" :) Bo ja nawet po rozwodzie go nie
                        zdjąłem...

                        No tak... Nie traktuj tego jak aluzje, ale przypomnial mi sie po prostu pewien
                        glupi dowcip (w zwiazku z tymi priorytetami) :

                        - jedni lubia ciasteczka, a innym nogi brzydko pachna :)
                        • cyberski Re: faceci - tylko do łóżka 12.04.06, 15:09
                          Zatem skoro ja lubię ciasteczka to Tobie... ;))))
                          Żartuję oczywiście i mam nadzieję, że niep oczułeś się dotknięty :)))
                          • occasion Re: faceci - tylko do łóżka 12.04.06, 15:10
                            wzruszająco sie wzajemnie nie dotykacie:)
                            • cyberski Re: faceci - tylko do łóżka 12.04.06, 15:12

                              Bo my trenujemy "asertywność stosowaną" czyli "chamstwo z uśmiechem" :)))
                              • occasion Re: faceci - tylko do łóżka 12.04.06, 15:13
                                reasumując: boli mniej, czy wcale??:)
                                • cyberski Re: faceci - tylko do łóżka 12.04.06, 15:15
                                  No jak sądzisz...
                                  Jeśli ktoś próbował by mnie obrazić to powinno martwić mnie to, ze ów ktoś (dokonując owej próby) robi z siebie kretyna, czy raczej śmieszyć?
                                  • occasion Re: faceci - tylko do łóżka 12.04.06, 15:16
                                    obstawiam opcje nr 2...prawidłowo?? co wygrałam??:)
                                    • cyberski Re: faceci - tylko do łóżka 12.04.06, 15:19
                                      trafilaś :)
                                      Nagroda raczj kiepska (tak sądzę). Możesz mi pomachać z kei gdy będę w rejs odpływał... :)
                                      • occasion Re: faceci - tylko do łóżka 12.04.06, 15:26
                                        ok, ja pomacham, ale Ty rzuć bukiet frezji zza burty;)
                                  • dzikoozka Re: faceci - tylko do łóżka 12.04.06, 15:22
                                    jakoś tak to było
                                    Nigdy nie dyskutuj z kretynem, najpierw sprowadzi cie do swego poziomu potem
                                    rozwali doświadczeniem
                                    czy jakoś tak
                          • frostinio Re: faceci - tylko do łóżka 12.04.06, 15:24
                            cyberski napisał:
                            > Żartuję oczywiście i mam nadzieję, że niep oczułeś się dotknięty :)))

                            Nie , gdyz wychodze z praktycznego zalozenia, ze:
                            - jak go zwal, tak go zwal - byleby sie dobrze mial :)
                            >
            • aroden Re: faceci - tylko do łóżka 12.04.06, 14:38
              przyczajonytygrys1 napisała:
              ak facet traktuje kobietę "tylko do łóżka" to nic złego, a jak jest odwrotnie,
              nooooooo to już męskie ego nie daje sobie z tym rady :)))))

              Nieprawda. Cenie i szanuje takie kobiety i oby ich bylo jak najwiecej.
    • dzikoozka Boszszsz... 12.04.06, 15:05
      ja to chyba jako ten dinozaur przedpotowpowy się poczułam ;))
      W zyciu by mi nie przyszło iść do łóżka z kimś kogo sie nie kocha...
      • przyczajonytygrys1 Re: Boszszsz... 12.04.06, 15:10
        też kiedyś tak myślałam... :)
        • dzikoozka Re: Boszszsz... 12.04.06, 15:12
          eh... może po prostu 2 miechy to za mało żebyś musiała decydować w takich
          kwestiach?
          Za kolejne 2 zmieni Ci się moze punkt widzenia.
        • frostinio Re: Boszszsz... 12.04.06, 15:26
          przyczajonytygrys1 napisała:

          > też kiedyś tak myślałam... :)

          Ja tam czasu na myslenie na takie skomplikowane sprawy nigdy nie tracilem.

          Zreszta nie mam glowy do myslenia :)
      • triss_merigold6 Re: Boszszsz... 12.04.06, 15:12
        A w czym problem? Organizm ma swoje potrzeby fizjologiczne i tyle. Niestety
        nawet panom na przychodne często się wydaje, że ze strony kobiety to nie jest
        czysta rekreacja (z ich strony może być oczywiście czysta rekreacja).
        • dzikoozka Re: Boszszsz... 12.04.06, 15:17
          nie wiem w czym problem, ja widac potrafię nad tym panować, jak nie mam z kim
          to nie i juz, nie umieram z braku laku.
        • cyberski Re: Boszszsz... 12.04.06, 15:21
          Zważywszy na to, że bez seksu organizm może poprawnie funkcjonować, nie ryzykował bym nazywania tego "potrzebą fizjologiczną"...
          • dzikoozka Re: Boszszsz... 12.04.06, 15:23
            właśnie
          • przyczajonytygrys1 Re: Boszszsz... 12.04.06, 15:24
            gdyby organizm mógł obejść się bez sexu, to przyroda by pominęła
            ten "nieistotny szczegół" kiedy nas tworzyła. Człowiek to inteligentne zwierze.
            Nawet owady uprawiają sex :)
            • przyczajonytygrys1 Re: Boszszsz... 12.04.06, 15:26
              że niby dla czego samotne stare panny są sfrustrowane? :)
              • przyczajonytygrys1 Re: Boszszsz... 12.04.06, 15:27
                bo nikt je nie kocha? Jak to? A mama, tata, ciocia, wujek... ;)))))
                • cyberski Re: Boszszsz... 12.04.06, 15:32
                  "bo nikt nie kocha"?
                  Ale potrzeba bycia kochaną/kochanym to nie jest potrzeba fizjologiczna...
                  To o ile dobrze pamiętam, potrzeba społeczna, niekonieczna do prawidłowego funkcjonowania organizmu.
                  • przyczajonytygrys1 Re: Boszszsz... 12.04.06, 15:35
                    cyberski napisał:

                    > "bo nikt nie kocha"?
                    > Ale potrzeba bycia kochaną/kochanym to nie jest potrzeba fizjologiczna...
                    > To o ile dobrze pamiętam, potrzeba społeczna, niekonieczna do prawidłowego
                    funk
                    > cjonowania organizmu.
                    >

                    A co Ty z tym prawidłowym funkcjonowaniem organizmu! :) Nie mam problemów z
                    trawieniem :)) Sex mnie odpręża i wiesz, daje na prawdę dużo przyjemności! :)
                    Spróbuj kiedyś... Sam sie przekonasz ;P
                    • cyberski Re: Boszszsz... 12.04.06, 15:39
                      Ja z tym "prawidłowym funkcjonowaniem" nie tyle do Ciebie co do kogoś innego kto uważa, że seks to potrzaba fizjologiczna...

                      Seksu próbowałem przez kilkanaście lat. Od dwóch jestem abstynentem i nie narzekam...
                      Miałem okazję porównać, każda z wersji ma wady i zalety, na razie bardziej mnie kręcą zalety życia bez seksu, niż zalety życia z seksem...
                      • przyczajonytygrys1 Re: Boszszsz... 12.04.06, 15:41
                        bardzo wiele osób nie ma fizycznego uwarunkowania do przeżywania orgazmu, po
                        prostu nie widzą co to jest :( Bardzo im współczuję :((((
                        • cyberski Re: Boszszsz... 12.04.06, 15:44
                          Przesadzasz...
                          Seks i owszem, jjest fajny, ale żeby marnować czas na jego "pozyskanie" to mnie nie kręci...
                          Podoba mi się życie jakie wiodę...
                          Mam duzo czasu na przyjemności :)
                    • frostinio Re: Boszszsz... 12.04.06, 15:41
                      przyczajonytygrys1 napisała:
                      Sex mnie odpręża i wiesz, daje na prawdę dużo przyjemności! :)

                      Eeeh... szkoda, ze chyba jednak mniejszosc kobiet czuje tak, jak Ty...
                      Mam wrazenie, ze dla wiekszosci sex jest celem do "czegos",
                      a nie przyjemnoscia sama w sobie...
                      • przyczajonytygrys1 Re: Boszszsz... 12.04.06, 15:42
                        ooooooo, bratnia dusza! bratnia dusza! :)))))))))))
                        • frostinio Re: Boszszsz... 12.04.06, 15:44
                          przyczajonytygrys1 napisała:

                          > ooooooo, bratnia dusza! bratnia dusza! :)))))))))))

                          Takie zawolanie, to powinnas juz Daaaaawno wyspiewac :))))
                          • przyczajonytygrys1 Re: Boszszsz... 12.04.06, 15:46
                            lepiej późno niż wcale !:))
            • cyberski Re: Boszszsz... 12.04.06, 15:29
              No jakoś mogę sie założyć że do "pierwszego razu" Twój organizm funkcjonował bez zaburzeń więc seks nie był konieczny do jego prawidłowego funkcjonowania...
              Przyjemność nie jest potrzebą fizjologiczną...
              Prokreacja? Poniekąd jest, ale Ty jakby nie szukasz na chwilę obecną seksu w celach prokreacyjnych...
              • przyczajonytygrys1 Re: Boszszsz... 12.04.06, 15:31
                cyberski napisał:

                > No jakoś mogę sie założyć że do "pierwszego razu" Twój organizm funkcjonował
                be
                > z zaburzeń więc seks nie był konieczny do jego prawidłowego funkcjonowania...

                Kiedy byłam małą dzieczynką, to faktycznie mój organizm nie potrzebował
                sexu :))) Ale bawiłam sie z kolegą "w doktora" ;)
                • cyberski Re: Boszszsz... 12.04.06, 15:33
                  I nadal Twój organizm nie potrzebuje seksu...
                  Umysł potrzebuje...
                  Ale nie myl uzależnienia umysłu z zaspakajaniem potzeby fizjologicznej :)
            • dzikoozka Re: Boszszsz... 12.04.06, 15:32
              eh... sorry ale trochę na wyrost ten wywód ;)))
              Organizm moze obejść sie bez sexu a kopulacja jest przyjemna ze względu na
              prokreację.
              Nie twierdze, ze życie bez seksu jest lepsze niż z, ale jeszcze lepsze jest
              życie z seksem i miłością, a ponieważ ja zawsze siegałam do najwyższej półki,
              to wybieram to co najlepsze ... albo wszystko a;bo nic.
              • przyczajonytygrys1 Re: Boszszsz... 12.04.06, 15:39
                w życiu tak nie jest, że się ma wszysko :) A czasami nawet na najwyższej półce
                trafia się trefny "towar" :)
                • przyczajonytygrys1 Re: Boszszsz... 12.04.06, 15:39
                  i komu wtedy złożyć reklamację? :)
                  • cyberski Re: Boszszsz... 12.04.06, 15:40

                    Sobie samej...
                    W końcu nikt nie zmuszał, nie? ;)))
                    • dzikoozka Re: Boszszsz... 12.04.06, 15:42
                      Dokładnie. Generalnie nie piszę o tym, zeby facet darzył mnie miłością, tylko
                      ja jego :))) Chodzi mi o jakość seksu z facetem którego kocham, capito? A jeśli
                      okaże sie trefny, cóz....
                      • przyczajonytygrys1 Re: Boszszsz... 12.04.06, 15:44
                        a jaki boski jest sex, kiedy to ON Cię kocha!:))
                        • dzikoozka Re: Boszszsz... 12.04.06, 15:45
                          BA! nie przeczę :))
                      • frostinio Re: Boszszsz... 12.04.06, 15:47
                        dzikoozka napisała:
                        > Generalnie nie piszę o tym, zeby facet darzył mnie miłością, tylko ja jego :)


                        Tak na powaznie, to prawie kazdy seks jest przyjemny, ale jednak ten
                        z zakochana kobieta jest przyjemniejszy, gdyz jest taki bardziej "goracy"...
                        • przyczajonytygrys1 Re: Boszszsz... 12.04.06, 15:49
                          cóż, nie mogę się nie zgodzić :)
                          • frostinio Re: Boszszsz... 12.04.06, 15:55
                            przyczajonytygrys1 napisała:

                            > cóż, nie mogę się nie zgodzić :)

                            szczesliwie zakochana?
                            • przyczajonytygrys1 Re: Boszszsz... 12.04.06, 16:00
                              nie, niestety nie jestem zakochana... ale :) wiem co to znaczy - gdzieś w
                              słowniku wyrazów obcych to słowo znalazłam ;)
                              • frostinio Re: Boszszsz... 12.04.06, 16:04
                                przyczajonytygrys1 napisała:

                                > nie, niestety nie jestem zakochana... ale :) wiem co to znaczy
                                - gdzieś w słowniku wyrazów obcych to słowo znalazłam ;)

                                A kiedy ostatnio bylas?
                                Juz tak dawno, ze nie pamietasz?
                                • przyczajonytygrys1 Re: Boszszsz... 12.04.06, 16:06
                                  nie chcę się zakochać, boję się tego. Mój ukochany (były) mężczyzna złamał mi
                                  serce, a kochałam go nad wszystko na świecie. Nie chcę przeżyć tego po raz
                                  kolejny. Tym razem się podniosłam...
                                  • frostinio Re: Boszszsz... 12.04.06, 16:10
                                    Tzn. jestes z kims, ale boisz sie zakochac?

                                    A co na to on?
                                    • przyczajonytygrys1 Re: Boszszsz... 12.04.06, 16:15
                                      nie dokładnie czytałeś ten wątek :)
                                      tak na prawdę, to mogę powiedzieć że nie mam żadnego faceta. Spotykam się z
                                      kimś (dla czystej przyjemności), ale ten KTOŚ mówi... a zresztą nie będę pisać
                                      jeswzcze raz tego samego. Przeczytaj dokładnie wątek, to zrozumiesz :)))
                                      • frostinio Re: Boszszsz... 12.04.06, 16:18
                                        przyczajonytygrys1 napisała:
                                        Przeczytalem dokladnie, lecz chodzilo mi o cos innego.
                                        @
          • frostinio Re: Boszszsz... 12.04.06, 15:28
            cyberski napisał:

            > Zważywszy na to, że bez seksu organizm może poprawnie funkcjonować, nie
            ryzykow
            > ał bym nazywania tego "potrzebą fizjologiczną"...
            >
            bez aklkoholu tez da sie zyc, tylko co to za zycie :)
            www.pivovary-staropramen.cz/pictures/content/st_svetly.jpg
            • dwujka teoryjka.. 12.04.06, 20:25
              taka, być może błędna - mogą panowie sprostować lub wyśmiać;-)
              Jeśli chcesz takiego układu to:
              1. stały "dostęp" do mężczyzny będziesz miała tylko, jesli się zakocha
              2. lub jest żonaty
              3. jeśli jest wolny, zniknie po 2-3 razach, bo będzie się bał, że to TY się
              zakochasz

              zebrane na podstawie doświadczeń przeróżnych licznych kobiet

              powodzenia tygrysie przyczajony:-)
    • znj2 Re: faceci - tylko do łóżka 13.04.06, 20:36
      A cham i traktor do roboty. Aleś ty nowoczesna! Gdybym był młodszy,to już bym
      przebierał nogami i kombinował gdzie ty.
      • przyczajonytygrys1 Re: faceci - tylko do łóżka 13.04.06, 22:02
        ale na szczęscie jesteś stary, brzydki i masz krrzywe nogi ;)))))))))))))
    • tygrysio_misio Re: faceci - tylko do łóżka 13.04.06, 22:10
      przyczajonytygrys1 napisała:

      > jakieś dwa miesiące temu, spakowałam manatki i odeszłam od faceta z którym mi
      > było bardzo źle. i proszę mnie nie pytać dla czego było źle, bo już mi się
      > nie chcę o tym gadać :) To już skończony temat :)

      Bardzo dobrze, a wręcz świetnie czuję się "na
      > wolności" :) Ale jakoś nie mam ochoty wiązać się z nikim na stałe


      mam dokladnie tak samo...strasznie brak mi faceta..ale ja chyba jednak
      wolalabym kogos nie tyle do lozka ile takie z ktorym mozna by bylo byc na
      skraju bycia razem a kolezenstwa..tak przed pierwszym pocalunkiem itpe..czuc
      sie jakos bardziej wyjatkowo..ale byc na razie sama...cieszyc sie
      tymi "pierwszymi razami":)

      czuc sie chciana..ale nie "zdobyta"
      • przyczajonytygrys1 Re: faceci - tylko do łóżka 13.04.06, 22:14
        czuję sie chciana, ale nie zdobyta :) bo można łatwiej zdobyć kobiece ciało,
        niż jej duszę ;)
        • tygrysio_misio Re: faceci - tylko do łóżka 13.04.06, 22:21
          wiem:)
          i tez tego potrzebuje po takiej ogromnej przerwie w (...)...poprostu
          jakas "niedopchnieta" jestem i mam juz bzika:)

          ale tyle czsu zmarnowlam na kogos kto mnie nie docenial i wpoil mi ze jestem
          nieatrakcyjna i wogole,ze teraz potrzebuje bardziej faceta ktory by srawil,ze
          zaczelabym akceptowac siebie i dbac o to co mam niz kochanka do lozka

          i jakos wydaje mi sie,ze bycie zdobyta wiaze sie z tym ze wrocilabym do tego co
          bylo teraz..jestem bo jestem..dobrze,bo fajna jestem..ale juz nie trzeba sie o
          mnie starac..i mozna sobie odpuscic
          • przyczajonytygrys1 Re: faceci - tylko do łóżka 13.04.06, 22:35
            eeeee tam, przesadzasz... miałaś dużą przerwę i już Ci na mózg pada. Ale
            najlepszym sposobem jest wybijanie klina klinem :) Też byłam z kimś kto mnie
            nie doceniał, ale najśmieszniejsze jest to, że docenił po stracie ;)
            Myślę że TRZEBA się o Ciebie starać, bo jesteś wartościową kobietą, tylko
            zadawałaś sie z dupkiem, który chciał Ci odebrać poczucie własnej wartości, bo
            sam wtedy mógł urosnąć we włąsnych oczach... Ale są też inni NORMALNI faceci,
            dla których będziesz pępkiem świata. Też przez to przechodziłam. Nie zamykaj
            sie w sobie i uwolnij się od tamtego kolesia psychicznie. Bo teraz on już na
            CIebie nie ma wpływy, więc nie pozwól samej siebie zadręczać nieistotną już
            przeszłościa... :)
            • tygrysio_misio Re: faceci - tylko do łóżka 13.04.06, 22:47
              ja dopiero niedawno zdalam sobie sprawe jak to mnie niszczy

              a dzis bylam w akademiku...w pokoju pelnym chlopakow (znaczy sie 3 ich bylo) i
              chwilowo jeszcze jeden wpadl..i tak zupelnie inaczej sie czulam z nimi niz
              dotej pory ze az fajnie bylo

              jakos zaczelam sie cieszyc ze jestem takiej plci jakiej jestem..,zacelam lubic
              facetow za to ze sa facetami:)...zaczelam patrzec na nich tak jako inaczej niz
              do tej pory kiedy trzymalam ich bardziej z dystatsem bo przeciez ja jestem
              innego...

              fajnie mi z tym...

              tylko jak pomysle jak zniszczylo mnie tamto wczesniej..jak sie zaniedbalam
              przez to to normalnie lzy do oczu leca
              • przyczajonytygrys1 Re: faceci - tylko do łóżka 13.04.06, 22:55
                :) dasz sobie radę z tym! Tylko nie zamykaj sie proszę w sobie, bo Twój były by
                sie z tego cieszył, że chociaż go nie ma przy Tobie, to i tak jego macki Cię
                dosięgną. NIE DAJ SIĘ! Weź głęboki oddech, sprawiaj sobie drobne przyjemnostki
                i NIE MYŚL O nIM! Życie jest piękne, ale musisz sama zdecydować czy chcesz się
                zamartwiać czy być szczęsliwa.
                • tygrysio_misio Re: faceci - tylko do łóżka 13.04.06, 23:08
                  wiem wiem..pamietam

                  tylko ze troche sie boje co bedzie jka on wroci (bo rozstalam sie z nim smsem
                  jak byl w Anglii bo olal mnie po raz kolejny i tym razem nie wytrzymalam) ale
                  on powiedzial 2 miesiace temu cos takiego przez co juz nawet maja naiwnosc i
                  glupota dla idei milosci zniesc nie moze

                  i mam takie ataki..jestem szczeliwa i wogole o tym nie mysla...a potem nagle
                  przypomni mi sie i jest mi cholernie ciezko z tym co se ze mna stalo przez te
                  poltora roku..a potem jestem zle na to tak,ze mam ochote rzucic komorka w
                  sciane..ale powstrzymuje sie bo to troche by kosztowalo

                  a dzis wrecz sie zaskoczylam tym jak otwarta i przyjacielska moge byc w
                  stosunku do facetow:)..nawet pogadalmz windzie z chlopakiem tylko temu,ze
                  przez chwile byl w pokoju chlopapa do ktorego poslzma..a do tego co poslzma po
                  projekty z poprzednich lat to tez widzialam 4 raz..i jakos cholernie swojesko
                  sie z nim czulam i chyba go polubilam..i wogole lubie facetow:)

                  bedzie dobrze..tylko teraz ten moj byly musi wrocic ..to sie przekonam czy
                  przyjdzie i bedzie roche lipy czy juz nie i mam wolne

                  wkrotce sie przekonam jak on postapi..i zapewniam ze postaram dac mu do
                  zrozumienia,ze tez jestem warta tyle zachodu co te wszystkie pociagajace laski
                  o ktorych nie chce mowic bo to juz minelo
        • aroden Re: faceci - tylko do łóżka 13.04.06, 22:23
          przyczajonytygrys1 napisała:

          > czuję sie chciana, ale nie zdobyta :)
          bo można łatwiej zdobyć kobiece ciało, niż jej duszę ;)

          Zgoda. Dawaj cialo. W zupelnosci wystarczy.
          Dusze zachowaj dla siebie.
          W koncu kazdy musi miec cos wlasnego :)
          www.spam.art.pl/_old/nieznalska/krzyzab.jpg
          • przyczajonytygrys1 Re: faceci - tylko do łóżka 13.04.06, 22:38
            no,nie wiem czy twoje ciało będzie dla mnie atrakcyjne... wiesz... jestem
            wybredna ;)
    • gczern Re: faceci - tylko do łóżka 14.04.06, 08:23
      Powiedz mu że jest kiepski w łóżku to jego "zakochanie" szybko minie
    • cala_w_kwiatkach Re: faceci - tylko do łóżka 16.04.06, 22:30
      Jak powiedzieć w miarę delikatnie, ale
      > tak żeby "dotarło" że ja nie żartuję, że go nie chcę?


      z niektorymi facetami w niektorych sprawach nie da rady delikatnie - wystaw
      jesgo ubranie za drzwi - na pewno po nie siegnie i po kłopocie

      (chyba ze przywiaze ci sie do łozka:p)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja