magdalenka01
14.04.06, 11:32
ja już swoje lata mam, i rozumiem, że faceta to trzeba nakarmić dobrze, i
czasami z domu wypuścić do kolegów; ja rozumiem, że można czasami stracić
poczucie czasu, i zamiast iść do sąsiada na dwie godziny przepaść na sześć;
ja rozumiem, ze coś takiego może się zdarzać często, bo ten typ tak ma (w
sensie - nie wyjścia często, tylko przepadanie prawie przy każdym wyjściu);
nie do końca rozumiem, jak można kompletnie zlewać prośby swojej kobiety o
próby uniknięcia tego typu zachowań z bardzo prostej przyczyna: ona się
martwi; zupełnie nie rozumiem, po co następnego dnia udawać pogniewanego,
ponieważ ona ośmieliła się być deńko wqrviona - a on taki biedny miś, nigdy
nic mu nie wolno itp....
no i zupełnie nie domyślam się, jaka byłaby reakcja statystycznego M, gdyby
jego kobieta zrobiła dokładnie tak samo, chociaż jeden jedyny raz...
jaka byłaby reakcja???