lubicie pyskate dziewczyny??

15.04.06, 19:45
czy wolicie takie grzeczne i udajace delikatne i wrazliwe??
    • qasz Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 20:10
      Lubię pyskate w łóżku. Takie zboczenie.
      • kolorowa_diablica Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 20:41
        lubisz jak Ci w łózku pyskuje?
        a jak Ci nawrzuca czegos, co niekoniecznie chciałbyś usłyszec? :)))
        • qasz Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 16.04.06, 08:06
          Ech kobiety. Wszystko bierzecie na serio i walicie na odlew. Trochę wyrozumiałości. Pyskowanie ma wiele odcieni.
      • znj2 Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 17.04.06, 00:14
        Nie dość,że baba ,to jeszcze pyskata i pewnie głupia.
    • ballbreaker Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 20:49
      dziewczyna bez kompleksow nie musi "pyskowac", potrafi osiagac swoje cele
      rozmowa i negocjacjami :) aczkolwiek kazdy ma wlasna definicje "pyskatosci",
      moze zadajac pytanie powinnas sprecyzowac jaka pyskatosc masz na mysli.
      • tygrysio_misio Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 20:55
        no taka co wali prosto z mostu czasem calkiem niezbyt "grzeczne" propozycje i
        czasem ponosi ja fantazja...i nie udaje,ze musi byc zdobywana delitaknie i ona
        nie zrobi pierwsza tego i tamtego tez nie powie bo jej nie wypada... bo
        przeciez wszystkie dziewczyny wsrod kolezanek juz takie nie sa

        taka ktora odpowie dosadnie na dosadne zaczepki jak bedzie trzeba

        itpe
        • nowoman Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 20:58
          Moim zdaniem pyskata jest lepsza niż taka buzia w ciup rączki w małżdżyk. Tylko
          z opowieści facetów wiem, ze najgorsze są takie, które głośnym zachowaniem
          próbują na siebie zwrócić uwagę.
          • tygrysio_misio Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 21:00
            no a jak poprotu sa takie...czasem prowokatorskie dla samej zabawy prwokowania
            • ballbreaker Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 21:04
              we wszystkim potrzebny jest umiar - prowokatorki pociagaja, ale tylko do momentu
              kiedy te ich prowokacje zaczynaja wydawac sie sztuczne i naciagane, oby tylko
              zwrocic na siebie uwage otoczenia...
              • tygrysio_misio Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 21:11
                czyli wolisz taka co zacznie piszczec na widok szczura od takiej oco pojdzie z
                Twoba na polane wypic piwo i pogadac?
                • nowoman Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 21:34
                  Ja wolę taką, która nie piszczy na widok szczura i pójdzie na piwo:) Choć to
                  zapewne nie ja byłam adresatka tego pytania:) Ale czuję się upoważniona, bo nie
                  znoszę rozhisteryzowanych panienek.
                  • ballbreaker Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 21:58
                    > Ja wolę taką, która nie piszczy na widok szczura i pójdzie na piwo:)

                    ja tez :)
                    • tygrysio_misio Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 22:11
                      i ja:)
        • ballbreaker Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 21:02
          no to tutaj w sporej czesci powiem tak, ale nie do konca. dosadna odpowiedz na
          dosadne tudziez wulgarne zaczepki nie swiadczy bynajmniej o klasie. szybka i
          druzgocaca riposta, ale taka nad ktora "oponent" i jego ew. otoczenie bedzie sie
          musialo chwile zastanowic przynosi zdecydowanie lepsze efekty. jest czas na
          odwrocenie sie na piecie i pojscie w swoja strone bez narazania sie na jeszcze
          bardziej wulgarne komentarze urazonej dumy przeciwnika :)

          a zwykle pyskowanie, czyli odpowiadanie chamstwem na chamstwo, co tu ukrywac,
          jest wg. mnie ponizej poziomu. kobieta zastana w takiej sytuacji raczej mnie nie
          zainteresuje, chocby nie wiem jak dobre pierwsze, a byc moze i kilka kolejnych,
          wrazenie zrobila wczesniej :)
          • tygrysio_misio Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 21:08
            czy powiedzenie "ale sie wqrwilam" jest tez tym co odpycha???
            • ballbreaker Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 21:20
              albo nie czytasz mnie uwaznie, albo co drugie slowo, wychodzi z tego bynajmniej
              niezbyt madre pytanie, bo na oba posty ktore przed chwila napisalas jest
              odpowiedz albo w tych na ktore odpowiadalas albo we wczesniejszych :)
              • tygrysio_misio Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 21:26
                :)

                no ale czy jak ktos jest "wqrwiony" to jest wulgarny mowiac ze jest "wqrwiony"
                bo przeciez grzeczna dziewczynka powiedzila by "ale sie zdenerwowalam"

                bo wiesz..niektorzy uwazaja,ze nawet powiedziec co takiego to wulgaryzm i nie
                przystoi kobiecie (choc nie wiem czemu ma przystic mezczyznie)

                ktos inny powiezialby,ze to o czym pisales wyzej to sa bardziej ostre frazesy
                typu "ty c...pie... stul pysk bo ...":)
                • nowoman Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 21:44
                  No bez jaj. No jak ktoś mówi, że jest wqrwiony to znaczy, że tak jest naprawdę
                  i ma prawo to wyrazić adekwatnie do wqrwienia. Jak słyszę argument, że to
                  nieładnie, gdy kobieta przeklina, to nóż mi się w kieszeni otwiera. Bo przecież
                  jak facet rzuca k..wy i ch..e to jest to wyraz jego męskości i siły. Na
                  szczęście moi znajomi mężczyźni są normalni i nie wygadują takich bzdur.
                • ballbreaker Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 21:57
                  wydaje mi sie, ze teraz zaczelas raczej o kulturze osobistej mowic niz o
                  "pyskatosci" od ktorej zaczelas watek :)

                  ja stojac twarza w twarz z kobieta (zreszta nie tylko, bo z kims z rodziny
                  starszym ode mnie, lub poprostu z kims starszym znacznie ode mnie, szefem,
                  klientem, kims kogo nie znam zbyt dlugo czy dobrze) tez nie powiem ze jestem
                  wqrwiony tylko zdenerwowany, musialby mi ktos naprawde baaaardzo mocno cisnienie
                  podniesc, zebym uzyl tego slowa. natomiast gadajac z kumplem ktorego znam wiele
                  lat oprocz wqrwienia dorzuce pewnie jakis soczysty przecinek :)
                  nie mowie tutaj, ze jesli kobieta uzyje takiego slowa, lub nawet mocniejszego,
                  to jest autmatycznie skreslona i nie chce jej znac. ale jesli zacznie sypac
                  wiazanka jak szewc, to juz sie zaczne zastanawiac nad tym.

                  a tak troche offtopic:
                  mysle ze zle sformulowalas pytanie w tytule, zaczelas raczej od podzialu na
                  "grzeczne" i "niegrzeczne" dziewczynki, a teraz przeszlas do tematu "pyskatych"
                  i "powsciagliwych" dziewczynek :) nie sadze aby rozwazania w obu tych kwestiach
                  dalo sie ze soba polaczyc i okreslic zaleznosci miedzy nimi.
                  tak przynajmniej to wyglada dla mnie, moze po prostu nie moge do konca wczuc sie
                  w Twoj podzial tego.
                  dla mnie grzeczne dziewczynki ida do nieba, niegrzeczne ida tam gdzie chca, jak
                  to gdzies kiedys przeczytalem, bardzo mi sie spodobalo :)
                  natomiast pyskate dziewczyny, ktorych absolutnie nie akceptuje o byle bzdet
                  potrafia zrobic tyle halasu ze stopery do uszu nawet nie pomagaja, a jak taka
                  sypnie wiazanka to wielu, wcale nie dystyngowanym, facetom potrafia uszy zwiednac...
                  nie powinnas pyskatosci scisle (scisle, bo jakas zaleznosc zawsze bedzie) laczyc
                  z temperamentem.
                  • tygrysio_misio Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 22:10
                    a ja czesto zauwazalm wsrod ludzi powiazanie miedzy "niegrzeczna" a "pyskata"

                    jak dziewczynka kle jak szewc to jest pyskata i niegrzeczna...a przeciez
                    odpyskowac mozna bardzo kulturalnymi slowami...przynajmniej w tym znaczeniu
                    pyskowatosci do rodzicow czy nauczycieli

                    napomknles cos o wulgaryzmie to pobrnelam dalej troche poszerzajac temat

                    no wiec wracajac do temetu

                    czy lapsze sa takie ktore moiwa co mysla i potrafia odpyskowac (w sensie takim
                    ja dzici rodzicom..czyli ciut niegrzcenziej i wbrew zdaniu innych), albo
                    potrafia prowokatorsko sie zachowac ale przyjemnosci prowoowania i
                    dwuznacznosci a nie dla pokazania sie wszystkim

                    czy raczej pociagaja Cie takie ktore sieda cicho i nie odzywaja kiedy w dyskuji
                    maja przeciw sobie 7 ludzi..i takie ktore staraja sie byc "kobiecie" poprzez
                    popiskiwanie na widok szczura, albo mowienie ze gryzienie olowkka jest
                    obrzydliwe bo ołowek lezal na brudnej lawce na ktorej one trzmaly rece a potem
                    obieraly mandarynke i braly ja do ust??
                    • ballbreaker Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 22:24
                      a ja wrecz przeciwnie - znam na codzien grzeczne, ktore jak je dobrze rozgrzac
                      zamieniaja sie w drapiezne i baaaardzo niegrzeczne :) mrau :)

                      miec wlasne zdanie i potrafic je obronic w dyskusji to bardzo pozadana dla mnie
                      cecha, swiadczy o charakterze i zadziornosci. co nie oznacza ze pod wplywem
                      dyskusji nie mozna swojego zdania zmienic :) tak samo prowokowanie otoczenia,
                      jednak ja preferuje raczej na codzien dyskretny urok, natomiast w 4 oczy... coz,
                      latwo sie domyslec, a ja wiecej pisal nie bede :)

                      z tym piszczeniem to tez nie jest tak do konca jak sadzisz, ze to udawana
                      kobiecosc... wiesz, czasem trzeba pozwolic facetowi, zeby zaslonil Cie wlasna
                      piersia przed wielkim, obrzydliwym szczurem a potem rzucic mu sie na szyje
                      krzyczac "moj bohaterze!" ;))) choc tutaj wiele zalezy od poziomu relacji miedzy
                      nimi.

                      olowki kiedys obgryzalem namietnie, wiec nie rozumiem jak to w ogole moze byc
                      obrzydliwe :P teraz z racji uzywania dosyc solidnych dlugopisow lub pior
                      przestalem to praktykowac :P jak mam olowek w rece nadal mi sie zdarzy zreszta :)
                      • tygrysio_misio Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 22:32
                        z tymi olowkami to chodzi mi o to,ze czesto slysze od elegantek,ze to
                        niehigieniczne...a potem te elegantki obieraja reoma rownie brudnymi jak moj
                        olowek mandarynki

                        te same dziewczyny ktore sa takie kobiece i tak dabja o soebie ide do wc i
                        obsikuja deski co mnie normalnie doprowadza do szalu bo przeciez mozna podniesc
                        deske zeby na nia nie nasikac skoro nie moze sie usiasc bo to nie
                        higieniczne,zeby dziewczna na wozku mogla sie w szkole wysikac kiedy trzeba

                        dziewczyny czesto staraja sie byc takie higieniczne i delikate przy ludziach

                        a potem sie slyszy od takich dziewczyn rozne slowa ktorych nie
                        powtorze...oczywiscie jak nie wokol facetow

                        i mowie wlasnie o tych dziewzynach ktore robia z siebie krowska ktore trzeba
                        przeniesc przez kaluze po to zeby podbic ego dla faceta
                        • nowoman Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 22:40
                          Sikanie na deskę to brak kultury.
                          • tygrysio_misio Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 22:42
                            u mnie na uczelni deski nie sa obsikane tylko o 8 rano...a jak sie wyjdzie na
                            korytarz to cala masa elegantek i az ciezko znalesc taka niehigieniczna
                            dziewczyne
                            • nowoman Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 22:46
                              No bo to elegancja w stylu Nikodema Dyzmy i Andrzeja Leppera. Nie wystaczy se
                              garsoneczki założyć, żeby być elegantką. Nie znoszę takich bab, co oskiują
                              deskę, przez miesiąc nie myją kubka, z którego popijają elegancka kawkę, a
                              paznokietki piłują i rączki kremują co chwilę. I już widzę ten łagodny zalotny
                              uśmiech, bleeee
                        • ballbreaker Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 22:44
                          no i doszlismy do sedna sprawy :)
                          niestety tutaj juz nasze opinie sie rozbiegaja

                          choc mam wrazenie, ze zarowno w jedna, jak i w druga strone mowisz o
                          skrajnosciach, ktorych nie lubie, we wszytkim trzeba miec umiar.

                          jak mam ochote pogadac z kumplem to dzwonie do kumpla i idziemy na piwo, jak mam
                          ochote pogadac z kolezanka to dzwonie do kolezanki i idziemy na piwo badz kawe,
                          co kto woli... od obojga oczekuje jednak troche innego podejscia do rozmowy i
                          mojej osoby, w koncu nie bez powodu pojawia sie ten podzial :)
                          • tygrysio_misio Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 22:51
                            czy wiec pasuje Ci to,ze taka kobiet robi z siebie niewiadomo kogo przy tobie a
                            w rzeczywistosci jest kims zupelnie innym??

                            czym rozni sie rozmowa z kolega a rozmowa z kolezanka??

                            no ja rozumiem...z kolezanka nie pogadasz o "fajnych dupach" ale i ona ni
                            opowie Ci o "pedalku ktory sie do niej podstawia"
                            • ballbreaker Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 23:07
                              Ty nadal nie rozumiesz tego co pisze - w co drugim poscie pisze ze skrajnosci
                              mnie denerwuja a Ty dalej pytasz mnie czy mi sie skrajnosci podobaja...
                              nie, nie lubie dziewczyn ktore pozuja na "elyte" i niewiadomo kogo. lubie
                              dziewczyny naturalne i bedace soba w kazdej sytuacji, a ze ich zachowanie na co
                              dzien rozni sie troche od tego czego mozna doswiadczyc w bardziej sprzyjajacych
                              okolicznosciach natury (nie mam na mysli jedynie seksu) to wg. mnie dobrze,
                              wcale nie znaczy ze w ktoryms z tych momentow nie sa soba. ja tez zachowuje sie
                              roznie w zaleznosci od sytuacji, nie musze manifestowac na kazdym kroku ze lubie
                              obgryzac olowki.

                              rozmowa z kolega rozni sie od rozmowy z kolezanka pewnie tym, ze sa to dwie
                              rozne osoby, gdyby oboje mieli byc tacy sami to po pierwsze jedno z nich byloby
                              zbedne (skoro nie widac roznicy to po co przeplacac?) a po drugie zycie byloby
                              cholernie nudne :) i z kolezankami rowniez zdarza mi gadac o "fajnych dupach",
                              wbrew pozorom :)
                              • tygrysio_misio Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 23:17
                                ballbreaker napisał:

                                > Ty nadal nie rozumiesz tego co pisze

                                to bylo zbedne bo teraz sie przyczepilam do jednego zdania i torche zmienilam
                                temat broniac kobiet jako elementy spoleczne rowne facetom jesli chodzi o
                                tematyke rozmow przy piwie:)

                                a zaraz sie do czegos jeszcze przyczepie:)
                                • tygrysio_misio Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 23:21
                                  > ballbreaker napisał:

                                  ..od obojga oczekuje jednak troche innego podejscia do rozmowy i
                                  mojej osoby, w koncu nie bez powodu pojawia sie ten podzial :)

                                  to moze sugerowac,ze oczekujesz stucznosci od kobiet ... bo zadna ze znanych mi
                                  kobiet wcale nie roznila sie w podejsciu do rozmow od facetow ... chyba,ze
                                  oczekuje sie, ze taka kobieta bedzie udawac gluia zeby facet poczul
                                  sie "mondry" i "meski"

                                  ale jednak wiekszosc kobiet ma tez swoje zdanie tak samo jak wiekszosc
                                  mezczyzn.wiec czemu by oczekiwac od potencjalnego kolegi innego "podejscia do
                                  rozmowy" niz od kolezanki??
                                  • ballbreaker Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 23:28
                                    ano wlasnie, kobiety maja swoje zdanie tak jak mezczyzni (z ta wiekszoscia,
                                    jesli mowimy o ogole spoleczenstwa to bym polemizowal, przynajmniej 1/4
                                    spoleczenstwa ma takie samo zdanie jak ojciec inwestor). moze oczekuje wlasnie
                                    tego innego zdania w spojrzeniu na te same sprawy?

                                    moze dla Ciebie faceci i kobiety sie nie roznia, dla mnie owszem. a glupich
                                    kobiet nie cierpie.
                                    • tygrysio_misio Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 23:35
                                      mowiac o "podejsciu do rozmowy" mowies o temacie rozmowy czy o samaym stylu jej
                                      prowadzenia i tym wszystkim co sie dziaja do okola??

                                      ja tez nie lubie glupich kobiet...tak samo jak glupich facetow:)
                                      • ballbreaker Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 23:39
                                        oba

                                        i to nie jest roznica, ktora da sie ot tak zdefiniowac i opisac w kilku slowach.
                                        kazdy jest inny, gdyby tych roznic w rozmowie nie bylo to jak chcialabys lepiej
                                        poznawac coraz to nowych ludzi? patrzac im gleboko w oczy i probujac czytac w
                                        myslach?
                                        roznica poprostu jest i tyle.
                                        • tygrysio_misio Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 23:48
                                          ja nie wiedze roznicy w rozmowie z kolegami a kolezankami

                                          rozmowa to wymiana zdan..dlaczego mam szeregowac i dzielic ze wzgledu na plec??

                                          roznica w sposobie prowadzenia rozmowy jest tylko wtedy gdy kobieta albo
                                          mezczyzna probuja cos wiecej niz tylko rozmawiac...ale o zalotach i ogolnym
                                          rwaniu nie mowimy

                                          mowimy o tym,ze jak idziesz pogadac z kolezanka to oczekujesz innego
                                          prowadzenia rozmowy niz z kolega??

                                          czy to nie jest jednoznaczne,ze wymagasz aby kobieta byla "kobieca"
                                          czyli "delikatna i subtelna" jak to faceci zwykli nazywac??

                                          i czy nie przeszkadza Ci swiadomosc,ze ta sama dziewczna zupelnie inna jest na
                                          luzie kiedy nie musi byc "kobieca" po to zebys mogl poczuc roznice??
                                          • ballbreaker Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 23:50
                                            odsylam do postu wyzej, i jeszcze wyzej, i jeszcze wyzej i tak dalej. przeczytaj
                                            najpierw a potem odpisuj, bo zadawanie ciagle pytania na ktore juz
                                            odpowiedzialem jest irytujace :)
                                            • tygrysio_misio Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 23:57
                                              wcale nie odpowiedziales...

                                              a jesli to tylko tym,ze kobieta powinna udawac w czasie rozmowy ze mysli
                                              inaczej niz Twoi koledzy zebys chcial z nimi gadac...i tu zrobilam
                                              nadinterpretacje

                                              wsadziles sie tym postem o "prowadzeniu rozmowy" w cos z czego nie umiesz wyjsc
                                              i teraz mnie odsylasz

                                              a ja nadal uwazam,ze kobiety merytorycznie sa takie same jak faceci..kazda jest
                                              inna jak kazdy facet jest inny..ale to nie oznacza ze maja jakies inne
                                              spojrzenie na temat

                                              jezeli o to Ci chodzilo (bo o tym moisz w ktorym poscie nizej pod zdaniem
                                              ktorego sie cepilam) to zgoda..ale po co ta wstawka ze od kolegi to a od
                                              kolezani co innego....mogles napisac to samo bez podzalu na plcie

                                              a jednak ja odczytalam to jak przejaw tego,ze jednak lubisz jak kobiety robia
                                              ta cala otoczke zebys poczul sie bardziej mesko rozmawiajac z mimi....zeby
                                              byly "delikatne i subtelne" bo bez tego nie mialo by sensu rozmawianie z nimi
                                              bo to samo uzyskalbys z kolegami

                                              z Twojego postu wyszlo cos takiego jakbys rozmawial z kobietami tylko temu,ze
                                              sa inne od kolegow...a merytorycznie przeciez nie sa
                                              • ballbreaker Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 16.04.06, 00:29
                                                dobrze, to lopatologicznie, choc mi sie nie chce:

                                                > a jesli to tylko tym,ze kobieta powinna udawac w czasie rozmowy ze mysli
                                                > inaczej niz Twoi koledzy zebys chcial z nimi gadac...i tu zrobilam
                                                > nadinterpretacje

                                                nie zakladam z gory ze kobieta mysli inaczej niz facet, choc to zalezy rowniez
                                                od tematu. do niektorych faceci maja diametralnie rozne podejscie od kobiet,
                                                wlasnie ze wzgledu na plec.

                                                > wsadziles sie tym postem o "prowadzeniu rozmowy" w cos z czego nie umiesz wyjsc

                                                przez co najmniej kilka postow wyjasnialem co mam na mysli mowiac o roznicy, ale
                                                Ty upierasz sie przy swoim zdaniu. nomen omen, roznym od mojego :)

                                                > a ja nadal uwazam,ze kobiety merytorycznie sa takie same jak faceci..kazda jest
                                                >
                                                > inna jak kazdy facet jest inny..ale to nie oznacza ze maja jakies inne
                                                > spojrzenie na temat

                                                jestem sklonny stwierdzic ze kazdy z nas jest inny jesli chodzi o ta merytoryke.
                                                nie jest to jedynie roznica plci, ta roznica bedzie pojawiac sie zawsze, zarowno
                                                w obrebie jednej plci jak i miedzy nimi. a Ty probujesz mi wmowic ze owszem,
                                                kazdy jest inny ale generalnie to obie plcie sa takie same... no zastanow sie,
                                                tak samo jak ja bym twierdzil teraz ze kwadrat i kolo owszem roznia sie, ale
                                                generalnie to niczym nie roznia sie od prostopadloscianu.

                                                > jezeli o to Ci chodzilo (bo o tym moisz w ktorym poscie nizej pod zdaniem
                                                > ktorego sie cepilam) to zgoda..ale po co ta wstawka ze od kolegi to a od
                                                > kolezani co innego....mogles napisac to samo bez podzalu na plcie

                                                moglem i mialbym racje, ale to nie oznacza ze dzielac na plcie jej nie mam.
                                                piszesz jakbys poczula sie urazona, bo ja uwazam ze kobiety roznia sie od
                                                facetow. jesli nie chcesz sie roznic niczym od facetow to ja tego nie zabraniam,
                                                masz pelna swobote. jednak wcale ja nie musze tego akceptowac i z Toba
                                                dyskutowac wtedy, prawda?

                                                > a jednak ja odczytalam to jak przejaw tego,ze jednak lubisz jak kobiety robia
                                                > ta cala otoczke zebys poczul sie bardziej mesko rozmawiajac z mimi....zeby
                                                > byly "delikatne i subtelne" bo bez tego nie mialo by sensu rozmawianie z nimi
                                                > bo to samo uzyskalbys z kolegami

                                                zle odczytalas. ja nie oczekuje tego ze kobieta, z ktora rozmawiam bedzie
                                                udawala delikatna i subtelna. zazwyczaj jesli juz mam ochote isc z nia na piwo i
                                                pogadac to wiem z goty czy bedzie ona w tej rozmowie bardziej subtelna od mojego
                                                kumpla czy nie. w koncy musze ja troche znac. i tutaj pojawia sie ta roznica -
                                                jesli nie mam ochoty na ta subtelnosc to ide na piwo z kims, po kim sie jej nie
                                                spodziewam. i mowiac subtelnosc wcale nie mam tutaj na mysli tego nie mam ochoty
                                                sluchac od kolezanki jakiego to rewelacyjnego loda zrobila wczoraj swojemu
                                                facetowi. chodzi mi o caloksztalt.

                                                > z Twojego postu wyszlo cos takiego jakbys rozmawial z kobietami tylko temu,ze
                                                > sa inne od kolegow...a merytorycznie przeciez nie sa

                                                gdyby nie byly to sex uprawialbym z kolegami... a jednak wole kobiety, dlaczego?
                                                • tygrysio_misio Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 16.04.06, 00:41
                                                  poprostu zbyt bardzo chcesz byc "prawdziwym mezczyzna" i doszukujesz sie roznic
                                                  zeby to sobie wytlumaczyc...

                                                  "jednak wcale ja nie musze tego akceptowac i z Toba
                                                  dyskutowac wtedy, prawda?"

                                                  do tego nie chcesz ze mna rozmawiac jesli Ci nie przytakuje....

                                                  "do niektorych faceci maja diametralnie rozne podejscie od kobiet,
                                                  > wlasnie ze wzgledu na plec."
                                                  np do jakich?? do polityki,sztuki,ewolucji darwina...jezeli rozmowe z
                                                  kobietami sprowadza sie do dawedzenia o serialach i paznokciach to mowimy o
                                                  skrajnie roznych sprawach....podkresje jeszcze raz...chodzi mi o normalne
                                                  rozmowy na ogolno plciowe tamety (czyli dotyczac obu polci) a nie podpaskach
                                                  czy robieniu lodow

                                                  > z Twojego postu wyszlo cos takiego jakbys rozmawial z kobietami tylko tem
                                                  > u,ze
                                                  > > sa inne od kolegow...a merytorycznie przeciez nie sa
                                                  >
                                                  > gdyby nie byly to sex uprawialbym z kolegami... a jednak wole kobiety,
                                                  dlaczego
                                                  > ?


                                                  nie zrozumiales albo na sile niezrozumiales...chodzilo oto,ze maja merytoryczne
                                                  podstawy takie same jak faceci
                                                  • ballbreaker Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 16.04.06, 01:33
                                                    > poprostu zbyt bardzo chcesz byc "prawdziwym mezczyzna" i doszukujesz sie roznic
                                                    > zeby to sobie wytlumaczyc...

                                                    a moze Ty nie chcesz byc kobieta i na sile negujesz wszelakie roznice? dokladnie
                                                    ten sam agument, tylko odwrocony :)

                                                    > do tego nie chcesz ze mna rozmawiac jesli Ci nie przytakuje....

                                                    bo to juz przestala byc rozmowa, probujesz mi wkladac do ust slowa, ktorych nie
                                                    powiedzialem. nie na tym to polega, tak mi sie wydawalo dotad przynajmniej.

                                                    > np do jakich?? do polityki,sztuki,ewolucji darwina...jezeli rozmowe z
                                                    > kobietami sprowadza sie do dawedzenia o serialach i paznokciach to mowimy o
                                                    > skrajnie roznych sprawach....podkresje jeszcze raz...chodzi mi o normalne
                                                    > rozmowy na ogolno plciowe tamety (czyli dotyczac obu polci) a nie podpaskach
                                                    > czy robieniu lodow

                                                    a czy w kwestii polityki wszystko jest unisex? ja slyszalem chocby o takich
                                                    rzeczach jak programy aktywizacji zawodowej kobiet (obok tych ogolnych programow
                                                    aktywizacji zawodowej bezrobotnych), zrownanie wieku emerytalnego kobiet i
                                                    mezczyzn, czy nawet lobbing organizacji feministycznych na rzecz jakichs tam
                                                    ustaw... nie orientuje sie dokladnie bo i polityka az tak intensywnie sie nie
                                                    interesuje, ale ja tutaj widze wyrazny uklon w strone kobiet. wiekszosc facetow
                                                    moze przejsc obok czegos takiego zupelnie obojetnie, a kobiety to jednak
                                                    przekona. tak samo w sztuce moga wystapic roznice. do tego dorzuce jeszcze takie
                                                    sfery zycia codziennego jak uczucia i sex.
                                                    kazda sfera naszego zycia jest ogolnoplciowa (no niech bedzie ze podpaski moze
                                                    nie sa, mnie faktycznie nie interesuja), kazdy z nas ma prawo do odmiennego
                                                    zdania o kazdej z tych sfer i w wiekszosci z niego korzystamy. szczegolem jest w
                                                    niektorych z tych sfer, zdanie czesci facetow pokrywa sie ze soba, tak samo jak
                                                    zdanie czesci kobiet, niekiedy roznice miedzy plciami sie zacieraja w tych
                                                    tematach, niekiedy sa bardzo jaskrawe.

                                                    i pokaz mi prosze wreszcie gdzie ja sprowadzam rozmowe z kobietami do gawedzenia
                                                    o serialach i paznokciach? powtarzasz to namietnie, chociaz nic to nie wnosi, bo
                                                    w tej kwestii sie juz dawno z Toba zgodzilem.

                                                    > nie zrozumiales albo na sile niezrozumiales...chodzilo oto,ze maja merytoryczne
                                                    > podstawy takie same jak faceci

                                                    na merytoryczne podstawy do dyskusji sklada sie wiedza, chec wyrazenia swoich
                                                    pogladow i skonfrontowania ich z pogladami innych oraz umiejetnosc poskladania
                                                    sobie informacji ktore otrzymujemy badz z telewizji, gazet, internetu w jedna
                                                    calosc, czasem sluszna, czasem nie (jesli mowimy tutaj o tematach biezacych
                                                    oczywiscie).
                                                    choc nie przecze, masz troche racji, kazdy z nas rodzi sie z gladziutkim
                                                    mozgiem, wiec podstawy do wszystkiego mamy w zasadzie takie same (pomijajac
                                                    uwarunkowania genetyczne), dopiero od momentu wyksztalcenia sobie pierwszego
                                                    zwoju rozpoczyna sie proces roznicowania nas wszystkich. dam sobie glowe uciac
                                                    ze niemal u kazdej pary blizniakow jednojajowych znajdziesz choc jeden szczegol
                                                    ktory ich rozni. merytorycznie. dlaczego wiec miedzy plciami tej roznicy mialoby
                                                    nie byc?
                                          • nowoman Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 23:57
                                            Coś jest w tej różnicy. Po prostu niekoniecznie chcę rozmawiać z facetem o
                                            grzybicy pochwy albo nieudanym stosunku, a z kobietą i owszem. Choć jak dobry
                                            kolega mnie zapyta, u jakiego lekarza byłam, to oczywiście nie ukrywam, że u
                                            ginekologa i co mi jest. Ale doskonale rozumiem, o czym mówi tygrysio. Jest
                                            pewna grupa kobiet, które się puszczaja z kim popadnie, a jak poznaja kandydata
                                            na męża, to udają cnotki. Chodzi o pewne wyrafinowanie, które część kobiet
                                            uważa za swój nawiększy walor. Z jednej strony udają, że nie chcą by facet za
                                            nie płacił w knajpie, a w kublu mówią koleżance, że wydoją gościa bo ma dużo
                                            kasy. I to są właśnie te, które sikają na deskę, a rączki kremują co pięć minut.
                                            • ballbreaker Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 16.04.06, 00:03
                                              ano wlasnie, czyli jednak nie gadam bez sensu, jak to Tygrys wlasnie probuje mi
                                              wmowic.
                                              • tygrysio_misio Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 16.04.06, 00:11
                                                a mowiles o rozmowie np o podpaskach i grzybicy pochwy...czy o rowmowie na
                                                rowniez inne tamety typu pilka nozna i malarstwo holenderskie??
                                            • tygrysio_misio Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 16.04.06, 00:09
                                              juz zaznaczylam gdzies,ze sa tematy o ktorych sie nie rozmawia z przecian
                                              plcia..ale tych tematow jest kilka

                                              jesli ide z kolega na piwo zeby pogadac o sztuce,politycze albo pilce noznej to
                                              wymagam tego zeby rozmawial ze mna tak samo jak z kolega i chce zeby on wymagal
                                              tego samego ode mnie...bo mam prawo posiadac takie same zdanie ja jego kolega i
                                              mam prawo tak samo je wypowiedziec jak jego kolega

                                              a kolega to jest tylko kolega..wiec jesli wykluczy sie podrywanie sie
                                              i "mizianie" sie do siebie w celu blizeszego zapoznania to nie wize sensu
                                              tratowania go inaczej niz kolezanki w trakcie rozmowy
                                              • nowoman Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 16.04.06, 00:24
                                                Dokładnie. Zwłaszcza ta piłka do mnie przemawia. Długo musiałam udowadniać, że
                                                znam więcj piłkarzy niż David Beckham. I że wiem, co to jest spalony i pułapka
                                                offsideowa i na którym miejscu w ekstraklasie jest Legia. Tak swoją drogą idzie
                                                na mistrza:) Wygrała dzisiaj z Wisłą Płock 1:0, ale francowata Wisła też
                                                wygrała:(
                                                • tygrysio_misio Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 16.04.06, 00:28
                                                  a mi sie wydaje,ze wlasnie czasem przez to przegrywam...bo taki facet jak Ball
                                                  oczekuje,ze "poprowadze rozmowe inaczej niz jego kolega" a tu sie okazuje,ze ja
                                                  tez mam swoje zdanie i potrafie rozmawiac na wiecej tematow niz paznokcie i
                                                  seriale

                                                  oczekuje.ze bede grzecznym i delikatnym obietkem ktory podbije jego meskosc a
                                                  tu sie okazuje,ze nie mam zamiaru sie mizglic do niego tylko temu,ze jest takij
                                                  plci jak jest i musi mi cos wiecej pokazac
                                                  • ballbreaker Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 16.04.06, 00:53
                                                    gdybys potrafila rozmiawiac tylko o paznokciach i serialach to nawet bym nie
                                                    zapisywal Twojego numeru telefonu :)

                                                    pilka nozna nie jest moim ulubionym tematem, wole juz sam pokopac lub obejrzec
                                                    mecz niz gadac caly wieczor na ten temat... a najbardziej nie nawidze jak na
                                                    powitanie slysze tekst "je... barca, zas wj... kase przez tych je... sk...,
                                                    ku... jedne"

                                                    i wciaz wciskasz mi do ust slowa ktorych nigdzie nie napisalem. po kolei:
                                                    > a tu sie okazuje,ze ja
                                                    > tez mam swoje zdanie

                                                    gdzies napisalem ze oczekuje ze kobieta nie bedzie miala swojego zdania? wydaje
                                                    mi sie ze wrecz przeciwne rzeczy pisalem

                                                    > potrafie rozmawiac na wiecej tematow niz paznokcie i
                                                    > seriale

                                                    gdzies napisalem ze oczekuje rozmowy na temat paznokci i seriali?

                                                    > oczekuje.ze bede grzecznym i delikatnym obietkem ktory podbije jego meskosc

                                                    gdzies napisalem ze oczekuje podbijania mojej meskosci?

                                                    > tu sie okazuje,ze nie mam zamiaru sie mizglic do niego tylko temu,ze jest takij
                                                    > plci jak jest i musi mi cos wiecej pokazac

                                                    gdzies napisalem ze oczekuje mi[costam, ciezko mi rozszyfrowac o jakie slowo
                                                    chodzilo], bo jestem takiej plci jak jestem i cokolwiek mam zamiar
                                                    pokazywac/udowadniac?

                                                    prosze Cie bardzo, pokaz mi paluchem gdzie to wszystko napisalem, bo
                                                    przelecialem jeszcze raz wszystkie swoje posty i nie znalazlem tam ani sladu
                                                    tego o czym piszesz.

                                                    potem mi piszesz ze wladowalem sie w cos z czego nie umiem sie wyplatac, ale jak
                                                    mam sie wyplatywac z czegos czego nie pisalem? skoro wciskasz mi ciagle do ust
                                                    (a wlasciwie palcow) cos czego nie napisalem to jak mam sie z tego wyplatac?
                                                    zeby jeszcze moje pisanie cos tutaj dawalo, ale Ty caly czas powtarzasz to samo
                                                    i upierasz przy swoim przeswiadczeniu ze ja gdzies cos napisalem, choc nigdzie
                                                    tego nie ma.
                                                    taka to jest merytoryka Twoja :)
                      • nowoman Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 22:35
                        No ja piszczenia na widok szczura nie mogę zniesć. Kiedyś poznałam dziewczynę,
                        która dostała histerii na widok kota. Jej facet był zachwycony, że tak ją mógł
                        utulić i pocieszyć, gdy kot o mało jej nie pożarł. Reszta towarzystawa
                        pozostała w osłupieniu do końca wieczoru, z gospodarzami włącznie.
                        • ballbreaker Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 22:48
                          histeria na widok kota pewnie by mnie denerwowala, za duzo ich dookola :) o
                          szczura jednak troche trudniej :) zreszta zaznaczylem ze jak to sie zdarzy raz
                          na ruski rok to nic zdroznego, na co dzien to juz by byla zdecydowanie przesada.
                        • b.pascal Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 23:03
                          nowoman napisała:

                          > Kiedyś poznałam dziewczynę, która dostała histerii na widok kota.

                          Może cierpiała na rzadką przypadłość - Felinofobię zwaną też Ailurofobią,
                          Elurofobią, Galeofobią lub Gatofobią czyli po prostu na lęk przed kotami. :)
                          • nowoman Re: lubicie pyskate dziewczyny?? 15.04.06, 23:34
                            no rzeczywiście, nie pomyślałam o tym. Ale ona powiedziała, ze kiedyś jeden kot
                            ją zadrapał i miała taka ranke na rączce i teraz ona się strasznie boi kotków.
                            To chyba rzeczywiście musi być ta choroba:)
    • facettt Nie. Wolimy autentycznie grzeczne i delikatne 15.04.06, 22:47
      Nie miej watpliwosci
      I nie zadawaj durnych pytan.
      To oczywiste.
      • ballbreaker Re: Nie. Wolimy autentycznie grzeczne i delikatne 15.04.06, 22:49
        autentycznosc tez przyjemna cecha, nie tylko w przypadku papierka z duzym
        nominalem ;)))
      • tygrysio_misio Re: Nie. Wolimy autentycznie grzeczne i delikatne 15.04.06, 22:54
        i tu jest pewna sprzecznosc..bo gdybys uslyszal rozmowy wieke dziewczyn
        szczegolnie ktore sa takie delikatne na codzien przy obcych to zgrzybialbys na
        miejscu

        wiec wybiraj..albo autentycznosc i wlasne ja albo delikatnosc
        • facettt Nie. Nie ma zadnej sprzecznosci. - pomysl :) 15.04.06, 23:03
          tygrysio_misio napisała:

          > i tu jest pewna sprzecznosc.... bo gdybys uslyszal rozmowy wielu dziewczyn
          > szczegolnie, ktore sa takie delikatne na codzien przy obcych,
          to zgrzybialbys na miejscu...

          - slyszalem...
          jestem pedagogiem...

          Radosc zycia to:
          JEDNOCZESNIE
          milosc wlasna i ...
          szacunek dla innych...

          To sie da latwo polaczyc.
          Tylko czeba chciec :)
          • tygrysio_misio Re: Nie. Nie ma zadnej sprzecznosci. - pomysl :) 15.04.06, 23:13
            no wiesz...to zalezy co rozumiesz pod wzgledem "delikatna"...bo ja czesto
            slusze od elegantek ze nie jestem delikatna bo nie brzydze sie grysc ołowka
            albo przykladam wiecej sily jak czuje,ze ta ktora urzywam jest zbyt mala do
            otworzenia sloika

            ale masz racje..dla mnie delikatnosc to np wrazliwosc na sprawy spoleczne,
            plakanie na filmach o mordowaniu niewinnych a nie na filmach o milosci z pod
            jednego kopyta

            tylko jednoczescnie nie wiem co ma delitaktosc do:
            > Radosc zycia to:
            > JEDNOCZESNIE
            > milosc wlasna i ...
            > szacunek dla innych...


            • facettt to nie moj problem... 16.04.06, 00:16
              > tylko jednoczescnie nie wiem co ma delikatnosc do:
              > > Radosc zycia to:
              > > JEDNOCZESNIE
              > > milosc wlasna i ...
              > > szacunek dla innych...

              pozyjesz troche, to dowiesz sie, co ma delikatnosc do radosci zycia...
              wybacz, nie mam zadnego osobistego interesu, by Ci to wyjasniac :)
              • tygrysio_misio Re: to nie moj problem... 16.04.06, 00:20
                wiec czy jesli jestem wyjatkowo uradowana z zycia....np z
                przyrody.ptakow,wiosny ogolnie.tego ze padal dzis deszcza calkiem fajny a potem
                swiecilo slonce ...i ogolnie cisze sie ze studiuje to co studiuje i wogole sie
                ciez...i nawet sie ciesze, ze ju nie jestem z kims co prawda nie z mijej winy i
                decyzji ale sie ciesze,ze ten ktos taa decyzje podjal ... wogole nie mam na co
                narzekac a jak narzeam to wiem,ze moge to zmienic..i ja powiem Ci ze nawet sie
                ciesz,ze zyje w raju w ktorym Kaczi robia jeden wieli przekret bo z radoscia
                zycia patrze na to ,ze Kaczki moga odejsc...to czy bede delikatna??
        • ballbreaker Re: Nie. Wolimy autentycznie grzeczne i delikatne 15.04.06, 23:10
          autentycznosc i "wlasne ja" wcale nie stoi w opozycji z delikatnoscia i "typowa
          kobiecoscia"

          swiat wcale nie jest czarno-bialy, wrecz przeciwnie - ja widze jedynie odcienie
          szarosci :)
          • tygrysio_misio Re: Nie. Wolimy autentycznie grzeczne i delikatne 15.04.06, 23:14
            w typowo stereotypowym pojeciu delikatnosci przez facetow to jest jednak cos
            innego od autentycznosci....szczegolnie jesli sie przypadkiem ten
            autentycznosci dozna pod niewiedza autorki
            • ballbreaker Re: Nie. Wolimy autentycznie grzeczne i delikatne 15.04.06, 23:23
              a moze stereotyp, o ktorym mowisz, to tylko o wylacznie Twoj wizerunek kobiet
              wypracowany poprzez kontakty z niewlasciwymi kobietami?

              przeciez nie da sie cale zycie grac kogos, kim sie nie jest. zastanow sie nad tym.
              • tygrysio_misio Re: Nie. Wolimy autentycznie grzeczne i delikatne 15.04.06, 23:28
                wiem,ze sie nie da...temu mowie o zachowaniach dziewczyn a nie kobiet:)

                moze zbyt bardzo mowie z perspektywy chlopcow w moim zakresie wiekowym...

                kontakty z nieodpowiednimi kobietami...dlugo juz chodze do wc na moim
                wydziale...bywal tez w wc w pubach i miejscach publicznych i widze efekty tego
                co sie dzieje z tymi zadbanymi i delikatnymi kiedy nikt nie widzi
                • ballbreaker Re: Nie. Wolimy autentycznie grzeczne i delikatne 15.04.06, 23:29
                  jak mozesz widziec co sie z nimi dzieje kiedy nikt nie widzi? widze tutaj spora
                  sprzecznosc :)
                  • tygrysio_misio Re: Nie. Wolimy autentycznie grzeczne i delikatne 15.04.06, 23:31
                    widze efekty:PPP
    • avatar85 Im bardziej pyskata tym uleglejsza w łóżku. 15.04.06, 23:36
      jw
      • ballbreaker Re: Im bardziej pyskata tym uleglejsza w łóżku. 15.04.06, 23:37
        cos w tym jest :)
        • tygrysio_misio Re: Im bardziej pyskata tym uleglejsza w łóżku. 15.04.06, 23:39
          wypraszam sobie..to jest kolejny klmliwy stereotyp o kobietach!!


          kazda kobieta raz jest dzika a ra zpotulna..problem z bolem glowy polega tylko
          na tym,ze nie potraficie rozroznic kiedy co i jak:)
          • ballbreaker Re: Im bardziej pyskata tym uleglejsza w łóżku. 15.04.06, 23:41
            > kazda kobieta raz jest dzika a ra zpotulna..

            to tak samo jak z ta przesadna higienicznoscia i pozowaniem a sypaniem wizankami
            jak nikt nie slyszy. kobieta poprostu zmienna jest i tyle, co wcale nie znaczy
            ze gra. mysle, ze to koniec dyskusji w temacie :) ladnie zakonczylas :)
            • tygrysio_misio Re: Im bardziej pyskata tym uleglejsza w łóżku. 15.04.06, 23:49
              konczysz tylko i wylacznie temu bo sie wkoples i nie potrafisz mnie przegadac...

              ach faceci...jednak sie boicie kobiet majacych swoje zdanie:)
              • ballbreaker Re: Im bardziej pyskata tym uleglejsza w łóżku. 15.04.06, 23:54
                nie sadze - typowo kobieca cecha: zasypac milionami slow bez zadnego argumentu,
                ale postawic na swoim :) ja nie prowadze dyskusji po to zeby przegadac swojego
                adwersarza, to nie konkurs kto wicej slow wypowie na jednym wydechu.

                ostatecznie oprocz potwierdzenia mojego zdania pokazalas, ze nie warto z Toba
                dyskutowac :) nie cierpie kobiet, ktore machaja jezorem dla samego machania :)
                • tygrysio_misio Re: Im bardziej pyskata tym uleglejsza w łóżku. 15.04.06, 23:59
                  pozostwie to bez komentzarz i pojde szukac tych Twoich argumentow ktorymi mnie
                  zasypales
                  • nowoman Re: Im bardziej pyskata tym uleglejsza w łóżku. 16.04.06, 00:01
                    Ej, dzieci nie kłóćcie się. Przecież są święta:)
            • nowoman To ja jeszcze trzy słowa 15.04.06, 23:50
              Generalnie należĘ do pyskatych. I umiem bronić swojego zdania. Nie mówię qrwa
              co drugi wyraz, ale na przykład za kierownicą klnę strasznie. Zwłaszcza na
              gamoniowate bab, które nie umieją zmienić pasa i skręcenie w lewo zajmuje im 10
              minut. Nie piszczę na widok kota ani szczura i umiem pić wódkę jak chłop. Z
              drugiej strony bywam delikatna i czasem potrzebuję pomocy. Męskiej. I nie
              chodzi o przenisienie mnie przez kałużę. I nie sikam na deskę, a jak mi się
              niechcący zdarzy to zawsze ją wycieram. Więc zgadzam się po części z
              przedmówcą. że kobiety są zmienne.
    • goldenwomen ja jestem "ta z pyskatych" 16.04.06, 19:13
      :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
      • i33 Re: ja jestem "ta z pyskatych" 18.04.06, 09:41
        to wszystko przez to że mamy więcej łączeń między obiema półkulami mózgu--więc
        wiemy lepiej nie bądzmy złe na facetów za ich naturalną niewydolność...
        z tym siusianiem to macie rację---wypindrzone lale-a tam gdzie "nie moje" to
        świnki,oj, nie jesteśmy święte....
        ...co do pyskowania---jak byłam grzeczna to facet mniue wykorzystywał,
        ignorował potrzeby, uczucia, byłam nikim--a naprawdę chciałam być kochającą,
        oddaną, kobiecą
        jak zrzuciłam nieswój"płaszczyk" to znowu jest ciągle podniecony moim
        drapieżnym zachowaniem i sam zachowuje się jak zniewolony tygrysek na smyczy----
        gdyby nie to,że mam dość gościa to może byłoby dobre, ale ja się z nim męczę...
        nie wiem już jak z wami facetami postępować--żeby było normalnie
    • hispana Ball - I'm impressed 18.04.06, 11:15
      Roztoczyles przede mna perly swego intelektu - oczarowales mnie swoja wiedza na
      temat kobiet, ich logiki (?), zainteresowales mnie swoja madra, zyciowa postawa
      odnosnie rownowagi w zyciu, rownowagi pomiedzy tym, co delikatne i ostre, tym,
      co madre i glupie. Kto by pomyslal?
      • tygrysio_misio Re: Ball - I'm impressed 18.04.06, 12:07
        a mnie sexistowskim podejsciem co do prowadzenia rozmow z kobietami


        nono..jeszcze takiego lizotentego to tu nie bylo:)
        • tamara_t Ball - I'm impressed too 18.04.06, 12:33
          Tygrysio, a ja mam wrażenie, że szukasz potwierdzenia z męskich ust - chyba
          potwierdzenia własnej kobiecości..? Kiedy ktoś pisze że woli wulgarne -
          zapewniasz nas że jesteś wulgarna, kiedy pojawia się osoba preferująca
          kulturalne - dorzucasz, że wulgarna, ale i owszem - kulturalnie. Taki człowiek
          orkiestra. Misio - nie da się dogodzić wszystkim. Bądź sobą i przestań
          dopytywać co kto woli, bo jeśli poszukujesz tu potwierdzenia swej kobiecości,
          to się możesz gorzko rozczarować...
          Odnoszę wrażenie, że Ball dał tu popis wyjątkowej ogłady w wypowiedziach -
          bardzo to wyważone i kulturalne, a można było mięchem rzucić prosto w
          facyjatę... aż się prosiłaś o to...

          Nie ja wymyśliłam, że jeszcze się taki nie narodził, który wszystkim by
          dogodził...:)
    • drugitaki1 Kiedys tak 18.04.06, 18:16
      Jak bylem mlodszy(nascie/escia lat) lubialem chlopczyce, lubialem rozrabiary,
      pyskate dziewuchy itp. , ale to mi juz przeszlo. Teraz juz nie znosze
      klutliwych bab, ktore zawsze musza miec ostanie slowo.
      • qasz Re: Kiedys tak 18.04.06, 18:31
        > ktore zawsze musza miec ostanie slowo <

        To znaczy, że wszystkich nie lubisz ;)
        • drugitaki1 Re: Kiedys tak 18.04.06, 23:49
          Nie wszystkie sa klutliwe. Sa tez i ciche, potulne, choc ostanio coraz mniej
          ich.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja