pewność/niepewność ojcostwa

16.04.06, 23:26
Na początku może podam przyczynę moich rozmyślań. Obecnie mam 26 lat i kilka
lat temu zgłębiając w szkole tajniki dziedziczenia zorientowałam się, że
grupa krwi mojego ojca nie pasuje do mojejgrupy i grupy mojej matki (matka
AB, ja AB, ojciec 0 - co z punktu widzenia nauki nie jest możliwe). W drodze
śledztwa ustaliłam, że ojciec leczył się kiedyś bez większych efektów na
bezpłodność i matka postanowiła w ukryciu się postarać o dziecko na własną
rękę. Mnie to wcale nie wzrusza, bo niestety mój ojciec (prawny) jest
człowiekiem beznadziejnym, alkoholikiem itd. Nawet się cieszę, że nie
posiadam jego genów itd. Jakby był w porządku to może i bym go żałowała.

Tyle o mojej historii. Dla mnie ta sytuacja nie jest problemem i to nie jest
powód mojego postu.

Mnie chodzi o szerszą refleksję na ten temat. Uzmysłowiłam sobie, że
rzeczywiście mężczyźni są w niewygodnej sytuacji pod względem pewności swego
ojcostwa. To nie chodzi o sytuacje, że facet ma kochankę i przed uznaniem
dziecka może zrobić testy genetyczne. To chodzi o sytuację w małżeństwie.
Pomijam przypadki gdy kobiety świadomie nie mogąc zajść w ciążę z mężem
decydują się na zapłodnienie przez innego faceta.

Czytam różne zwierzenia kobiet na różnych forach i dochodzę do wniosku, że
zdrada dokonywana przez żonę nie jest zjawiskiem rzadkim. Mąż może nawet o
tym nie wiedzieć (i często nie wie, zwłaszcza gdy zdrada ma charakter
jednorazowy). Sytuację łagodzi fakt dostępności środków antykoncepcyjnych.
Ale 20-30 lat temu środki anty nie były łatwo dostępne, wtedy rodziło się
dużo dzieci, zdrada też nie była rzadkością... Przypuszczam, że w moim
pokoleniu jest sporo ludzi, którzy ojcem biologicznym nie jest ojciec prawny.

W małżeństwie w zasadzie nikt nie sprawdza swojego ojcostwa, bo nie wypada.
Poza tym myślę, że dla wielu mężczyzn jest to temat tabu. Po prostu albo się
boją albo ich duma nie pozwala im na zastanawianie się nad kwestią swojego
ojcostwa w małżeństwie.
    • frostinio Re: pewność/niepewność ojcostwa 16.04.06, 23:32
      Jak ma sie dwoch synow podobnych do siebie, to sie wie,
      ze sie jest raczej ich ojcem.

      Gdyz trudno uwierzyc w dlugotrwala milosc zony do tego samego sasiada :)

      A powaznie, to rzeczwiscie kilka procent (w Europie wedlug badan) dzieci,
      ma innych ojcow biologicznych niz prawnych :)

      W raz upowszcchnieniem testow genetycznych, ta kobieca "wolnosc" sie jednak
      konczy :)
    • vatazhka Re: pewność/niepewność ojcostwa 16.04.06, 23:46
      Wiesz, co jest naprawdę idiotyczne? Że każde dziecko mężatki jest według prawa uznawane za dziecko jej męża. Nie wystarczyło wykryć, trzeba było jeszcze udowodnić, że nie jest się wielbłądem, a w zasadzie - że jest się rogaczem. Teraz na szczęście są testy genetyczne.
      • mirelx Re: pewność/niepewność ojcostwa 17.04.06, 03:02
        niestety twoja radosc jest przedwczesna: maz zawsze bedzie tatusiem dziecka
        urodzonego w malzenstwie nawet jak wyjdzie czarne a onjest zielony. Do placenia
        maz sie nadaje i to sie dla panstwa liczy. Dlatego zanim sie zamoczy to radze
        sie dobrze zastanowic z kim bo wiekszosc to dziurawce.
      • gomory Re: pewność/niepewność ojcostwa 17.04.06, 08:42
        Niestety w Niemczech juz testy genetyczne, nie moga byc dowodem w sadzie. U nas
        tez do tego dojsc moze, w koncu przyrost mamy niewielki, wiec dobre
        cokolwiek ;).
    • znj2 Re: pewność/niepewność ojcostwa 17.04.06, 00:01
      Co to ma do rzeczy,kto jest twoim ojcem.Przyszłaś na świat w tej rodzinie jako
      niezależny byt i masz żyć własnym życiem. Skoro się zastanawiasz nad tym
      problemem,to mogę zapewnić,że gdyby twoim ojcem prawnym był: von palcem w dupen
      szturchen,to problem ojcostwa by ci nie doskwierał.
    • allerune Re: pewność/niepewność ojcostwa 17.04.06, 00:16
      Wiecie skąd się wzięła nazwa "miesiąc miodowy" ?

      otórz po zawarciu małżeństwa para miała spędzić w swoim towarzystwie cały
      miesiąc. cały cykl kobiety, aby mieć pewność zapłodnienia. Wiadomo także, że
      skoro byli tylko w swoim towarzystwie, nikt inny nie może być ojcem dziecka.
      Miód uważany był jako środek wspomagający płodność i spożywano go w tym czasie
      duże ilośći.

      Kiedyś ludzie z wieloma rzeczami radzili sobie lepiej niż my teraz... ale jak
      już ktoś napisał, mamy testy genetyczne :)
    • snegnat Re: pewność/niepewność ojcostwa 17.04.06, 00:23
      Jeżeli facet wiąże się z nieodpowiednią kobietą to potem ponosi tego
      konsekwencji ;-)
    • nikosik Re: pewność/niepewność ojcostwa 17.04.06, 00:55
      kobiety wiedza ze tetsami mozna to wykryc dlatego tylko glupia tak robi. teraz
      sie robi inaczje łapie na jego dzieic czyli nie bierze anty!
      • mirelx Re: pewność/niepewność ojcostwa 17.04.06, 03:03
        nie tyle ze nie bierze ale sie mowi ze sie bierze a potem zwala wine na
        farmacje.
    • mirelx wg statystyk niemieckich 17.04.06, 02:59
      drugie dziecko jest od kogos innego niz maz. Interpretuja to tak ze kobieta nie
      chce miec drugiego dziecka 'z tym idiota' myslac o mezu.

      matka jest pewna ojciec jest domniemany. Testy genetyczne to fafikwazniejsze sa
      testy psychiczne. Mam nadzieje ze twoj biologiczny byl w miare normalny czego
      na razie nie jestem pewien.
    • znj2 Re: pewność/niepewność ojcostwa 17.04.06, 21:36
      Dziewczyno, ale ty masz problemy.Ciesz się życiem. A kto Cię zmajstrował,
      pozostaw w spokoju. Jakie to ma znaczenie.
      • frankhestain Re: pewność/niepewność ojcostwa 18.04.06, 16:36
        jestes idiota
Pełna wersja