aleksa25
01.05.06, 16:57
Od 7 tygodni spotykam sie z super facetem.Moja sytuacja jest trudna bo szukam
pracy,na razie jestem na stazu.Wszystko jest w porzadku tylko martwi mnie
jedna kwestia.Od poczatku znajomosci zdarzylo sie tylko raz,ze cos mi
postawil albo wyszedl z podobna propozycja.Zawesze jest fifty-fifty, po
polowie. Jak pamietam moje poprzednie zwiazki faceci zawsze mieli od czasu do
czasu "ten gest", nie znaczy to oczywiscie ze ZAWSZE musi mi cos kupowac, ale
milo by bylo od czasu do czasu..tak powinno byc w zwiazku uwazam. Czuje sie
czasem niezrecznie z rozliczania sie z nim o kazda zlotowke a tak
jest.Problem jest w tym,ze nie moge mu wprost powiedziec tego wprost:
dlaczego nie zaprosi mnie na cos czasem..Jak moge rozwiazac ten problem? Boje
sie ze w pryzszlym zyciu z nim bede miala faceta,ktory bedzie mnie rozliczac
a na kwiatka nie bede miec najmniejszej szansy bo za drogo bedzie dla niego!
Prosze doradzcie!!!