chooligan
04.05.06, 15:28
Spotkałem fajną laskę. Stawiałem jej impry,
robiłem za taksówkarza wożąc Ją gdzie chciała...
Chlip... chlip... Takie niewyobrażalne poświęcenie...
Jak już ją zaliczyłem, okazało się
że (szok!) ma kogoś stałego... Ale dalej kontynuowałem
tą brudną gre. Czuje się brudny... Taki bezradny...
Zmusza mie do patologicznych wielogodzinnych gier wstępnych!
To nieludzkie!!! Do czego jest zdolna ta kobieta...
Zerwałem po tygodniu znajomości. Ale trauma pozostała...