mam z nim problem podpowiedzcie...

21.05.06, 16:57
nie wiem zupelnie co robić... bylam z chłopakiem ponad rok zdecydowalam sie z
nim rozstać ale tylko dlatego ponieważ powiedział mi że zwątpił we mnie i juz
ne wie czy mnie kocha... w związku z tym wpadlam w depresje bo ja sie
strasznie zaangażowałam on byl dla mnie wczesniej cudownym chlopakiem choć
zdarzały nam sie kłótnie. On pierwszy wyznawal mi milość i pierwszy zwątpił
czy ja to ja. Rozstalismy sie to była moja decyzja ale ja poprostu nie moglam
wytrzymac bo jego stan zwątpienia ciągnął sie jakieś 2 miesiące stałam sie
podejrzliwa bo robił głupie rzeczy zawodzil mnie poprostu. W lutym sie
rozstalismy ale tak jest że jestesmy ciągle w kontakcie wczsniej byl on
mniejszy teraz coraz wiecej sie widzimy piszemy itd. Problem jest w tym że ja
tego chlopaka bardzo ale to bardzo kiedyś kochalam i mimo wszystko może
chciałabym jeszcze spróbowac z nim być ale on spotyka sie ze mną, mowi że
traktuje mnie jako swoja dziewczynę nigdy nie przestał mnie tak traktować ale
nie umie mi powiedziec co czuje do mnie:( nie mowi mi że kocha mnie, że jestem
dla niego wazna itd. on twierdzi że sie czepiam bo powinnam patrzeć na to jak
on mnie traktuje ale chyba nie powiecie mi że slowa nie sa wskazane w takim
przypadku. Czuje jakby on trzymal mnie w szachu bo nie chcialby bym poznala
kogos innego, wolałby bym siedziała w domu niz chodziła gdzieś po pubach z
kolezankami a sam niczego mi nie deklaruje. Czy jestem głupia myśląć że cos
mnie może ominąć podczas gdy może jemu jest tak wygodnie i nie zamierza nigdy
sie zadeklarowac a ja czekam...
    • tygrysio_misio Re: mam z nim problem podpowiedzcie... 21.05.06, 17:58
      baby (calkiem spora wiekszosc) sa glupie i wiecznie czekaja

      powiem Ci to co wszyscy mi mowia...zostaw go...jak bedzie mu zalezalo to
      przemysli to co i wroci

      tylko wiesz..ja sie do tego nie stosuje i wychodze na naiwna, załosna
      idiotke..tyle,ze juz coraz mniej mam determinacji, zeby walczyc o cos czego
      niegdy nie mialo prawa byc
      • allerune Re: mam z nim problem podpowiedzcie... 21.05.06, 19:15
        Ty jesteś wyjątkiem ? :)
        • tygrysio_misio Re: mam z nim problem podpowiedzcie... 21.05.06, 19:23
          no prze napisalam,ze tez jestem glupia i naiwna
          • allerune Re: mam z nim problem podpowiedzcie... 21.05.06, 21:28
            każdy jest, więc po cholerę te pytania i te odpowiedzi ? :-/
      • isabelle7 Re: mam z nim problem podpowiedzcie... 24.05.06, 20:44
        > powiem Ci to co wszyscy mi mowia...zostaw go...jak bedzie mu zalezalo to
        > przemysli to co i wroci
        >
        miłosc sie tka

        > tylko wiesz..ja sie do tego nie stosuje i wychodze na naiwna, załosna
        > idiotke..tyle,ze juz coraz mniej mam determinacji, zeby walczyc o cos czego
        > niegdy nie mialo prawa byc
        a kto tak rzekl? a niehc zgadne osoby trzicie?:DDDD a co oni wyrocznia? olej
        ich, to zazdrosc:) najgorzej jak osoby plytkie i po zwiazkach toksycznych
        doradzja komus z sercem i we wzajmenym zwiazku:)
        >
        • tygrysio_misio Re: mam z nim problem podpowiedzcie... 24.05.06, 20:47
          nie naprawde ja juz nie mam na co liczyc....juz sie posypalo tak ze nawet nie
          wiem jak mam mu czesc na ulicy powiedziec

          ale wciaz czasem probuje pogadac..ale on nie chce...nawet pogadac nie chce zeby
          to jakos normalnie konczyc


          w moim przypadku lepiej bylo by gdybym wtedy w grudniu skonczyla to zamist miec
          nadzieje glupia i naiwna
    • hamster44 Re: mam z nim problem podpowiedzcie... 21.05.06, 18:56
      hmm... powiem może dość brutalnie: gdybym powiedział dziewczynie że nie wiem
      czy ją kocham, to po prostu w sposób liberalny i delikatny chciałbym powiedzieć
      że mam dość tego związku i nie widzę wspólnej przyszłości. Odpuść sobie i
      rozejrzyj się za kimś innym, kto nie będzie w Ciebie wątpił.
    • kisielt Re: mam z nim problem podpowiedzcie... 21.05.06, 19:27
      Nie żyj dla niego... żyj dla siebie... jak on nie chce, byś spędzała czas z
      koleżankami... czy nawet z kolegami... to niech sam Ci zapewni na ten czas dobrą
      zabawę i nie karze siedzieć w domu... zastanów się jak bardzo dasz się
      zdominować... a może zniewolić... miłość to partnerstwo, równe prawa i
      obowiązki. Jeśli ktoś tego nie rozumie to niech znajdzie drugą osobę która też
      tego nie rozumie... z Twojego posta wnioskuję, że to jednak nie Ty :)
    • kekoa2 Re: mam z nim problem podpowiedzcie... 24.05.06, 20:06
      on nie chce palic za soba mostow i tyle ,faceci tak maja.
    • kadrowa Re: mam z nim problem podpowiedzcie... 24.05.06, 23:09
      Wychodzę z założenia że nigdy "nie wchodzi się do tej samej wody". Jak wrócicie
      do siebie to i tak nie będzie to to samo co wcześniej. Zostaną wzajemne żale,
      które znajdą ujście w najbliższej wymianie zdań. Więc moja rada: daj sobie z
      nim spokój i żyj własnym życiem. Nie czekaj na coś co nigdy może nie nastąpić z
      jego strony. Jedyne pocieszenie to to że wątpliwości co do jego uczuć nastąpiły
      przed założeniem rodziny, bo jak tu wytłumaczyć później dziecku że nie ma
      tatusia bo tatuś miał "wątpliwości". Znam związki gdzie "wątpliwości" wystąpiły
      u tatusia jak pojawiła się dzidzia i to dopiero był powód do zmartwienia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja