pytanie....

23.05.06, 10:12
Mam do Was pytanie Panowie i to dość poważne. Ponieważ, moje życie ułożyło
sie tak a nie inaczej, zostalam sama z 2 miesięcznym synkiem to od samego
początku męczyło mnie pytanie jak bedzie mu bez ojca... Jaki to bedzie miało
na niego wpływ w przyszłosci...? Może któryś z Was wychował sie bez ojca i
teraz z perspektywy dorosłego człowieka może podzielić sie ze mną swoimi
przemyśleniami na ten temat?
Z góry dziękuje .....
    • satrapii Re: pytanie.... 23.05.06, 10:30
      Temat rzeka. Podejrzewam, że i jakaś magisterka na ten temat by się znalazła.
      Rozpoczynając od braku wzorców funkcjonowania rodziny, poprzez uzależnienie od
      matki, do braku umiejętności postępowania z kobietami. Każdy z tych aspektów
      może się pojawić w życiu Twojego dziecka (jak i zapewne wiele innych dysfunkcji
      spowodowanych wychowaniem w niepełnej rodzinie). Pocieszające jest to, że MOŻE,
      ale NIE MUSI. Bardzo dużo zależy od Ciebie. Może to trywialne, ale milość w
      takim przypadku potrafi zdziałać cuda. Oczywiście miłość z głową, bo kochać
      trzeba umieć - szczególnie dziecko. Życzę dużo sił, bo wiele pracy przed Tobą.
      I pamiętaj - los bywa przewrotny. Dziś jesteś sama, jutro możesz spotkać swego
      anioła. Powodzenia.
      • lilis1 Re: pytanie.... 23.05.06, 11:08
        Bardzo dziękuje, to co napisałeś dodaje mi troszke wiecej wiary w to,że poradze
        sobie... moze nie bedzie łatwo, ale czy mam inne wyjście...?
        Masz racje, że moje pytanie to temat rzeka i napisano o tym setki artyków,
        mnóstwo psychologów debatowało odnośnie tego tematu ... ale mi by zależało,
        żeby usłyszeć coś od osoby która to przeżyła, jest to jakiś bliższe i
        prawdziwsze...
    • chooligan Re: pytanie.... 23.05.06, 10:58
      A bedzie miał choćby kontakt z dziadkami? Jakis dorosły facet
      musi być w jego zyciu. To b. ważne. Po za tym poszukaj sobie
      choćby kochanka/ków - "wujek" który zabiera was na wycieczki czy spędza
      wieczory z wami to już plus.
      • lilis1 Re: pytanie.... 23.05.06, 11:13
        to nie takie proste z tym "wujkiem" :)....
        ale dzieki za rade :)
      • iberia30 Re: pytanie.... 23.05.06, 11:16
        chooligan napisał:

        > A bedzie miał choćby kontakt z dziadkami? Jakis dorosły facet
        > musi być w jego zyciu. To b. ważne.

        racja

        >Po za tym poszukaj sobie choćby kochanka/ków - "wujek" który zabiera was na
        wycieczki czy spędza wieczory z wami to już plus.

        byle nie wujek co pol roku....wez pod uwage, że male dziecko szybko sie
        przywiazuje, podswiadomie szuka osobnika meskiego jako autorytetu, ale nie
        mozna malemu robic wody z mozgu...
        • lilis1 Re: pytanie.... 23.05.06, 11:22
          wiele "wójków" odpada, to nie w mojej naturze....
          • chooligan Re: pytanie.... 23.05.06, 12:07
            A tak wogóle to co sie stało z tatusiem?
            • lilis1 Re: pytanie.... 23.05.06, 12:48
              masz odpowiedz na poczcie :)

    • znj2 Re: pytanie.... 23.05.06, 15:45
      A dlaczego twój syn ma być bez ojca? Ty już jesteś staruszką? Jak wejdziesz
      w nowy związek, to go będzie miał.
    • who1234 Re: pytanie.... 23.05.06, 18:15
      Z autopsji:
      - jeżeli uznasz, że znalazłaś właściwego faceta dla siebie i dla dziecka, to
      możesz się z nim związać - syn bardzo potrzebuje męskiego opiekuna,
      - nie przyprowadzaj mu co kilka lat kolejnego wujka, z którym się rozstaniesz,
      gdy syn go zaakceptuje,
      - jeżeli będzie konieczność kolejnego rozstania, to nie staraj się szukać
      następnego pana przez dłuższy czas i nie wieszaj przy synu psów na facetów, z
      którymi Ci nie wyszło,
      - nie opowiadaj przy nim, że faceci to świnie i nie warto w ogóle się
      żenić/wychodzić za mąż, bo skutecznie zniechęcisz go do założenia własnej
      rodziny (będzie się bał, że może zafundować własnym dzieciom taki sam los),
      - nie wysyłaj sygnałów (plotki z frustrowanymi koleżankami) że najlepszy facet,
      to potulny przystojniak, który zaspokaja wszelkie zachcianki. Syn może bać się
      ryzyka związania z kobietą, która będzie go potrzebować tylko i wyłacznie ze
      wzgledu na swoją wygodę. Wychowując się w niepełnej rodzinie, syn z pewnością
      nie będzie chciał małżeństwa z rozsądku, ale raczej dążył do założenia
      normalnej rodziny opartej na szczerych uczuciach,
      - nie zwal mu się na głowę ze swoimi frustracjami po kolejnym
      rozwodzie/związku, gdy będzie dorosły i wystarczająco zmęczony dotychczasowymi
      sytuacjami,
      - nie osaczaj go swoją osobą i nie funduj mu zbyt często zrzędzącego
      towarzystwa swoich znajomych lub krewnych, tj. sfrustrowanych rozwódek, starych
      panien itd.
      - nie poganiaj go do założenia własnej rodziny, nie wymądrzaj się, zwłaszcza
      gdy zafundujesz mu jeszcze kilka nieudanych swoich związków (skrajna
      hipokryzja),
      Rzeczywiste skutki braku ojca syn dostrzeże będąc już dorosłym człowiekiem. Nie
      da się tego uniknąć. Mi bardzo długo wydawało się, że bez ojca można całkiem
      normalnie żyć. Braki dostrzegłem bardzo późno.
      Na podstawie własnej historii i licznych obserwacji muszę przyznać, że istnieje
      spore ryzyko, iż syn może mieć sam problemy z założeniem własnej rodziny.
      Trochę postraszyłem, ale to tak profilaktycznie.
      Bądź normalną matką i nic na siłę - zwłaszcza nie szukaj na siłę substytutu
      taty.
      To, że pytasz, świadczy, że już masz dużą świadomość. Głowa do góry i
      powodzenia!
      • modrooka Re: pytanie.... 23.05.06, 19:45
        A jeśli facet tak ma (toksyczna matka) to jakie to ma skutki?
        • triss_merigold6 Re: pytanie.... 23.05.06, 20:45
          Nie jestem fanką Eichlerbergera ale warto spojrzeć na "Zdradzony przez ojca".
          Męzczyżna wychowywany przez toksyczną matkę może:
          - być maminsynkiem ustawionym w charakterze "najważniejszego mężczyzny mamusi,
          opiekuna, powiernika" - żadna kobieta mamusi nie dorówna w troszczeniu się;
          - może traktować kobiety czysto instrumentalnie jeśli mamusia mu wpoi, że
          wszystkie (poza mamusią) to dziwki;
          - może być tzw. Piotrusiem Panem, niezdolnym do stworzenia dłuższego związku;
          - przy zaborczej matce może odbijać swoje uzależnienie na innych kobietach
          • modrooka Re: pytanie.... 23.05.06, 20:51
            Myślałam raczej o konkretnym przypadku - matce, którą opisał who i dziecku
            wychowywanym przez nią bez ojca.
            Wiadomo przeciez że mogą być różne przypadki toksycznych matek
      • lilis1 Re: pytanie.... 24.05.06, 14:37
        Dzięki, ze cenne wskazówki :)
        Pozdrawiam.
    • kekoa2 Re: pytanie.... 23.05.06, 21:43
      takie dziecko moze w przyszlosci nie roznic sie od innych a moze byc
      mamisynkie,to ze jest wychowywane przez matke i od najmlodszych lat jest ona
      tylko dla niego i nie musi dzielic sie z nia z ojcem to czuje sie jak pepek
      swiata i mysli ze jest najwazniejsze,to wplywa na psychike,moze rowniez nie
      majac wzorca meskiego przyjac podswiadomie i w obronie stereotypowe cechy
      meskie ,moze byc bardziej agresywny ,nie okazywac uczuc aby uwidaczniac swiatu
      swoja meskosc.moze powtorzyc wzorzec rodziny w ktorej sie wychowal w swym
      doroslym zyciu,mozliwe ze bedzie mial kompleks i jakies urazy ze jest z
      niepelnej rodziny.ale obecnie jest wiele takich rodzin ,to od ciebie zalezy jak
      go wychowasz,
    • jasmin_26 Re: pytanie.... 23.05.06, 21:58
      ja wychowywałam się bez ojca, i wydaje mi się, że wyszłam na ludzi :)
      Może faktycznie na partnerów zawsze wybierałam sobie starszych facetów, za
      takiego też wyszłam, ale myślę, że to nie reguła, bo moja siostra nie powiela
      już tego schematu. Zdaję sobie sprawę z tego, że w przypadku chłopców może być
      inaczej, nie mniej jednak i bez męskiego wzorca (nie miałyśmy żadnych "wujków")
      można wychować dzieci na nieułomne.
    • seth.destructor Re: pytanie.... 24.05.06, 18:33
      Zniewiescieje. Moze bedzie gejem, moze fryzjerem, moze projektantem mody, moze
      nie bedzie lubial pilki noznej a za to telenowele? Ktoz to wie?
      • bond700 Re: pytanie.... 24.05.06, 19:32
        Powiem poważnie - jeśli ma mieć ojca idiotę , to lepiej żeby go w ogóle nie
        miał. Jak dorośnie wytłumaczysz mu sytuację i jeśli mądrze był wychowany to
        zrozumie. Wychowanie bez ojca jest chyba lepsze niż bez matki - tak uważam -
        przynajmniej nauczysz go kochać.
        • lilis1 Re: pytanie.... 25.05.06, 08:07
          I tu mnie troche pocieszyłeś .....
Pełna wersja