a co wy jako mezczyzni sadzicie na temat aborcji??

IP: nchobo* / *.kabel.telenet.be 23.01.03, 01:17
    • vortex Re: a co wy jako mezczyzni sadzicie na temat abor 23.01.03, 02:48
      zostawić kobietom wolny wybór a my mamy je w tym wspierać i sugerować własne
      rozwiązanie.

      Nie wolno kobiet zmuszać do aborcji w imię życia płodu, to stawianie garstki
      komórek nad całą kobietę. Polecam wątek "tylko oszołomy są za aborcją" na
      forum Kobieta. Co prawda pełno tam naskakiwania na siebie ale poczytać można
      • Gość: adloz Re: a co wy jako mezczyzni sadzicie na temat abor IP: *.tele2.pl 23.01.03, 10:51
        Nie zgadzam się z poprzednikiem, jako mężczyzna domagam się równouprawnienia w
        podejmowaniu decyzji o ew. aborcji. Jeśli ojciec ponosi odpowiedzialność za
        dziecko, a ponosi - MUSI mieć wpływ na ewentualną decyzję aborcyjną.
        Jest to stanowisko oparte na stanie naturalnym. Skoro rozmnażanie ma charakter
        płciowy, czyli ŻADNA kobieta nie może spłodzić dziecka bez udziału mężczyzny to
        nie traktujmy kobiet jak innego gatunku rozmnażającego się obojnacko lub przez
        pączkowanie.
        • Gość: ten_no Re: a co wy jako mezczyzni sadzicie na temat abor IP: *.dsl.sndg02.pacbell.net 23.01.03, 11:14
          Gość portalu: adloz napisał(a):

          > Nie zgadzam się z poprzednikiem, jako mężczyzna domagam
          się równouprawnienia w
          > podejmowaniu decyzji o ew. aborcji.

          Rownouprawnienie bedzie jak mezczyzni beda mogli zajsc w
          ciaze. Poki co takowego nie ma.
          • Gość: true Re: a co wy jako mezczyzni sadzicie na temat abor IP: 62.233.169.* 23.01.03, 16:35
            Gość portalu: ten_no napisał(a):

            > Rownouprawnienie bedzie jak mezczyzni beda mogli zajsc w
            > ciaze. Poki co takowego nie ma.

            argument - najzwyczajniej głupi
        • vortex Re: a co wy jako mezczyzni sadzicie na temat abor 24.01.03, 01:22
          Gość portalu: adloz napisał(a):

          > Nie zgadzam się z poprzednikiem, jako mężczyzna domagam się równouprawnienia
          w
          > podejmowaniu decyzji o ew. aborcji. Jeśli ojciec ponosi odpowiedzialność za
          > dziecko, a ponosi - MUSI mieć wpływ na ewentualną decyzję aborcyjną.
          > Jest to stanowisko oparte na stanie naturalnym. Skoro rozmnażanie ma
          charakter
          > płciowy, czyli ŻADNA kobieta nie może spłodzić dziecka bez udziału mężczyzny
          to
          >
          > nie traktujmy kobiet jak innego gatunku rozmnażającego się obojnacko lub
          przez
          > pączkowanie.

          Nie może być mowy o równouprawnieniu, to nie mężczyzna jest w ciąży i to nie
          on rodzi. Zgadzam się że musi mieć wpływ na decyzję ale nie może to być głos
          decydujący, ponieważ on daje jedynie plemniki a kobieta, komórkę, swoje ciało,
          9 miesięcy, ból, ryzyko. To ona powinna decydować.
          • Gość: adloz Re: a co wy jako mezczyzni sadzicie na temat abor IP: *.tele2.pl 24.01.03, 16:28
            vortex napisał:

            > Gość portalu: adloz napisał(a):
            >
            > > Nie zgadzam się z poprzednikiem, jako mężczyzna domagam się równouprawnien
            > ia
            > w
            > > podejmowaniu decyzji o ew. aborcji. Jeśli ojciec ponosi odpowiedzialność z
            > a
            > > dziecko, a ponosi - MUSI mieć wpływ na ewentualną decyzję aborcyjną.
            > > Jest to stanowisko oparte na stanie naturalnym. Skoro rozmnażanie ma
            > charakter
            > > płciowy, czyli ŻADNA kobieta nie może spłodzić dziecka bez udziału mężczyz
            > ny
            > to
            > >
            > > nie traktujmy kobiet jak innego gatunku rozmnażającego się obojnacko lub
            > przez
            > > pączkowanie.
            >
            > Nie może być mowy o równouprawnieniu, to nie mężczyzna jest w ciąży i to nie
            > on rodzi. Zgadzam się że musi mieć wpływ na decyzję ale nie może to być głos
            > decydujący, ponieważ on daje jedynie plemniki a kobieta, komórkę, swoje
            ciało,
            > 9 miesięcy, ból, ryzyko. To ona powinna decydować.

            Marna argumentacja. To tak jakby przyznać jeden medal w konkurencji, która MUSI
            być wykonywana przez parę np. na lodzie. Uzasadnić można zawsze: włożył(a),
            więcej wysiłku, więcej ryzykuje, musi więcej trenować, jeść itd. Ponadto nie
            mogą zamienić się rolami. Przecież ani kobiety, ani mężczyźni nie wybierają
            sobie płci i odgrywają swoją rolę na którą skazała ich natura.
            A jak ma być realizowany "wpływ" na decyzję. Jeśli jest to tylko opinia, to nie
            ma tak naprawdę żadnego znaczania. Decyzja leży poza tym, który też ponosi
            odpowiedzialność. Czy nie zdrowsze byłoby rozwiązanie, w którym aborcja byłaby
            dopuszczalna tylko, gdy oboje są za takim rozwiązaniem. Jeśli choćby jedno z
            nich było przeciwne i zobowiązywało się do wychowywania dziecka nie byłaby
            dopuszczalna? To nazywałoby się prawdziwe partnerstwo i kultura. Być może słowo
            równouprawnienie nie jest wystarczająco precyzyjne.
            • vortex Re: a co wy jako mezczyzni sadzicie na temat abor 25.01.03, 14:20
              Gość portalu: adloz napisał(a):

              > Marna argumentacja. To tak jakby przyznać jeden medal w konkurencji, która
              MUSI
              >
              > być wykonywana przez parę np. na lodzie. Uzasadnić można zawsze: włożył(a),
              > więcej wysiłku, więcej ryzykuje, musi więcej trenować, jeść itd. Ponadto nie
              > mogą zamienić się rolami. Przecież ani kobiety, ani mężczyźni nie wybierają
              > sobie płci i odgrywają swoją rolę na którą skazała ich natura.
              > A jak ma być realizowany "wpływ" na decyzję. Jeśli jest to tylko opinia, to
              nie
              >
              > ma tak naprawdę żadnego znaczania. Decyzja leży poza tym, który też ponosi
              > odpowiedzialność. Czy nie zdrowsze byłoby rozwiązanie, w którym aborcja
              byłaby
              > dopuszczalna tylko, gdy oboje są za takim rozwiązaniem. Jeśli choćby jedno z
              > nich było przeciwne i zobowiązywało się do wychowywania dziecka nie byłaby
              > dopuszczalna? To nazywałoby się prawdziwe partnerstwo i kultura. Być może
              słowo
              >
              > równouprawnienie nie jest wystarczająco precyzyjne.

              Tu nigdy nie będzie równouprawnienia, chyba że facet wychoduje sobie macice.
              Partnerstwo swoją drogą a różnice biologiczne swoją. Czy gdybyś miał kamienie
              nerkowe i byłaby dla Ciebie dostępna metoda unicestwienia ich zanim wyjdą w
              bólu i męczarni to czy chciałbyś żeby Twoja małżonka nagle powiedziała "chcę
              mieć taki w całości na pamiątkę, niech mąż się pomęczy" ? :P wiem że przykład
              z zupełnie innej parafii ale może oddawać to co czuje kobieta o przyszłym
              porodzie. To WY poczeliście ale To ONA będzie rodzić. Czy tego chcesz czy nie.
              A sprawę czy chcecie dziecka czy nie możecie uzgodnić przed całym zajściem :P
              Osobiście nie chciałbym widzieć miny kobiety która urodziła dziecko tylko
              dlatego że mąż jej kazał. Ciekawe co by do niego czuła.

              Za to jeżeli mąż będzie smutny że nie urodziła a on chciał to albo to wszystko
              się rozpadnie, albo będzie miał niedługo radoche z robienia dzieciaka jak już
              ją przekona.
        • Gość: HP Re: a co wy jako mezczyzni sadzicie na temat abor IP: proxy / 195.117.255.* 30.01.03, 13:56
          Gość portalu: adloz napisał(a):

          > jako mężczyzna domagam się równouprawnienia w
          > podejmowaniu decyzji o ew. aborcji. Jeśli ojciec ponosi odpowiedzialność za
          > dziecko, a ponosi - MUSI mieć wpływ na ewentualną decyzję aborcyjną.
          jak na razie w Polsce twoja decyzja - podobnie jak decyzja kobiety - nie ma
          zadngo znaczenia - aborcja jest nielegalna. Podejrzewam, ze autorowi watku o
          penalziacje aborcji wlasnie chodzi
    • Gość: Allegra Re: a co wy jako mezczyzni sadzicie na temat abor IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.03, 01:18
      Wiesz adloz, wszystko byłoby pieknie, gdyby nie to, że kobieta, która zaszła w
      ciążę matką być MUSI, a ojciec - MOŻE.. jesli zechce uznać dziecko. Nie widze
      powodu dla którego przy decyzji o aborcji była potrzebna jego prawna zgoda.
      Nie wydaje mi się, żeby normalna kobieta, która NIE MUSI podjąć takiej
      dramatycznej decyzji, mając oparcie w mężczyźnie i środki na utrzymanie
      dziecka zdecydowała się na aborcję..
      • Gość: z Re: a co wy jako mezczyzni sadzicie na temat abor IP: *.proxy.aol.com 25.01.03, 01:23
        pomyliliscie ekonomie z zyciem, sadze ze dziecko to nie spolka w ktorej ma sie
        udzialy,pozatym ktos zapomial ze i ono czuje /jest to generalnie zapomniana
        sprawa w dobie ochrony praw zwierzat, drzew, dobrego samopoczucia itd.../ nie
        pzdr
        • Gość: Allegra Re: a co wy jako mezczyzni sadzicie na temat abor IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.03, 22:03
          Gość portalu: z napisał(a):

          > pomyliliscie ekonomie z zyciem, sadze ze dziecko to nie spolka w ktorej ma
          sie
          > udzialy,pozatym ktos zapomial ze i ono czuje /jest to generalnie zapomniana
          > sprawa w dobie ochrony praw zwierzat, drzew, dobrego samopoczucia itd.../
          nie
          > pzdr


          Owszem.. czuje DZIECKO, ale nie kilkutygodniowy zarodek.
      • meniskwypukly Re: a co wy jako mezczyzni sadzicie na temat abor 25.01.03, 09:48
        Otóż to.Mężczyzna powinien mieć prawo o współdecydowaniu, czy utrzymać
        ciążę ,czy nie - wtedy gdy przed każdym uprawianiem seksu podpisze
        oświadczenie, że jest w pełni świadomy, co może być konsekwencją stosunku, i
        że bedzie dobrym i troskliwym ojcem jeśli jego kobieta po zajściu w ciążę
        zdecyduje się urodzić.
        Że nie spakuje manatków , gdy okaże się że dziecko ma wady genetyczne,ze jest
        nieuleczalnie chore,że nie będzie nigdy mógł się nim pochwalić.
        Wywiązanie się z takiej umowy oczywiście powinno byc wsparte stosowną
        legislacją.
        Chcielibyście panowie tego?
        • Gość: adloz Re: a co wy jako mezczyzni sadzicie na temat abor IP: *.tele2.pl 25.01.03, 16:32
          meniskwypukly napisał:

          > Otóż to.Mężczyzna powinien mieć prawo o współdecydowaniu, czy utrzymać
          > ciążę ,czy nie - wtedy gdy przed każdym uprawianiem seksu podpisze
          > oświadczenie, że jest w pełni świadomy, co może być konsekwencją stosunku, i
          > że bedzie dobrym i troskliwym ojcem jeśli jego kobieta po zajściu w ciążę
          > zdecyduje się urodzić.
          > Że nie spakuje manatków , gdy okaże się że dziecko ma wady genetyczne,ze jest
          > nieuleczalnie chore,że nie będzie nigdy mógł się nim pochwalić.
          > Wywiązanie się z takiej umowy oczywiście powinno byc wsparte stosowną
          > legislacją.
          > Chcielibyście panowie tego?

          Vortexowi pragnę wyjaśnić, że rozmawiamy nie o "robieniu dzieci" lecz o być
          albo nie być nowego życia ze wszystkimi tego konsekwencjami. Zarówno ból jak i
          mina partnerki nie stanowią wystarczającego uzasadnienia do pozbawiania ojca
          wpływu na tę dramatyczną decyzję. To jest też swego rodzaju pójście na
          łatwiznę - niech ona się martwi.
          Też przykład chociaż wcale nie specjalnie drastyczny. Postaw się na chwilę w
          sytuacji mężczyzny, którego jedyne (ze względów medycznych) dziecko jakie mógł
          mieć w życiu zostało poddane aborcji, a on nie miał na to żadnego wpływu.

          Meniskuwypukły - żadne oświadczenie nie ma sensu gdyż:
          po pierwsze prawo działa bez względu na oświadczenia, patrz wyżej.
          po drugie to jest właśnie nie uczciwe stawianie sprawy, bo nie proponujesz
          oświadczeń dla kobiet. Tak jakby nie było kobiet porzucających swoje również
          chore dzieci.
          po trzecie nie rozumiesz na czym polega partnerstwo, to w skrócie: wspólne
          decyzje i wspólna odpowiedzialność za ich wykonywanie.

          Jeśli z tej dyskusji zrodzi się refleksja, że rodzina to dwoje ludzi wspólnie
          rodzących i wychowujących dzieci będę zadowolony. Że to ideał - zgoda trzeba do
          niego dążyć. Jeżeli zwalniamy/pozbawiamy niektórych członków rodziny części ich
          praw to naturalne jest że choćby podświadomie dążą oni lub czują się zwolnieni
          z odpowiedzialności.
          A
          • Gość: nata Re: a co wy jako mezczyzni sadzicie na temat abor IP: *.chello.pl 25.01.03, 17:19
            Mężczyzna może uciec - i często to robi- od ciąży i doczepionej do niej
            kobiety.Kobieta od swojej ciąży uciec nie może, żeby nie wiem jak bardzo ją
            uwierała.Nie może pozostawić jej mężczyźnie i radośnie kontynuować życia jakie
            przed poczęciem prowadziła.
            Gratuluję optymizmu co do skuteczności działania prawa.W jakiż to sposób
            obecne prawo gwarantuje miłość do kobiety i dziecka? Nawet z nędznymi
            alimentami są kłopoty - popytaj kobiety , które próbują je ściągnąć.
            Jakoś tak się składa, że to matka zostaje sama z kalekim dzieckiem, nie ojciec-
            odwrotne przypadki są rzadkością- nie wiesz o tym, czy strugasz wariata?
      • Gość: adloz Re: a co wy jako mezczyzni sadzicie na temat abor IP: *.tele2.pl 25.01.03, 15:48
        Gość portalu: Allegra napisał(a):

        > Wiesz adloz, wszystko byłoby pieknie, gdyby nie to, że kobieta, która zaszła
        w
        > ciążę matką być MUSI, a ojciec - MOŻE.. jesli zechce uznać dziecko. Nie widze
        > powodu dla którego przy decyzji o aborcji była potrzebna jego prawna zgoda.
        > Nie wydaje mi się, żeby normalna kobieta, która NIE MUSI podjąć takiej
        > dramatycznej decyzji, mając oparcie w mężczyźnie i środki na utrzymanie
        > dziecka zdecydowała się na aborcję..

        Allegro
        Mylisz się to nie jest kwestia zechce!!! Jeśli zaszła w ciążę kobieta zamężna
        mąż jest ojcem z mocy prawa, jeśli nie jest mężem i nie chce uznać dziecka,
        jest to kwestia ustalenia ojcostwa niezbyt trudna do przeprowadzenia. Ponieważ
        to trwa, wtedy w naturalny sposób (on) pozbawiałby się możliwości wpływania na
        tę decyzję.
        Z ostatnim zdaniem się zgadzam z modyfikacją następującą: PARA, która nie musi
        podjąć takiej dramatycznej decyzji mając oparcie w sobie nawzajem zdecydowała
        się na aborcję. Uważam więc, że co do zasady trzeba zmienić obecny stan. Tylko
        w szczególnych sytuacjach pozostawałaby z tą decyzją sama kobieta. Skoro jest
        to decyzja trudna i dramatyczna dziwi ta chęć wzięcia wszystkiego na siebie.
        • Gość: Frederyk Re: a co wy jako mezczyzni sadzicie na temat abor IP: *.telia.com 26.01.03, 15:40
          Dlaczego ma dojsc do aborcji.Czy niemozna planowac? Cos z uswiadomieniem
          spoleczenstwa jest na bakier.
          Jezeli juz jest kobieta w ciazy , powinna urodzic ,chociazby dla jej zdrowia
          jak fizycznego to i psychicznego.Kazda aborcja w pozniejszym czasie sie odbija
          na psychice kobiety.Kobieta sobie zdaje sprawe ze zamiast dac zycie to je
          odebrala.Czuje sie winna.Tutaj zaczyna sie problem.Wydaje sie ze oboje podjeli
          dezycje,nieprawda .Mezczyzna odbiera to inaczej,w kobiecie zostaje to na cale
          zycie i jest w pozniejszym czasie przyczyna wielu niezrozumialych chorob.Jakby
          na przyklad rak.
          Gwalt na kobiecie,ciaza z przymusu ,niechciana,bez woli kobiety,tutaj jest
          problem,wydaje ze sie usprawiedliwia dokonanie aborcji moze i tak ,ale kobieta
          w koncowym rachunku placi,mam na mysli psychika.
          Kobieta sie dowiaduje ,ze podczas prob z wodami plodowymi ,jest pewnikiem ,ze
          urodzi dziecko nienormalne i znowu jest dylemat co robic ,aborcja zalatwia
          sprawe bez problemu,ale co z psychikoa.
          Tutaj na tych dwoch krancowych przykladach,trzeba sie dobrze zastanowic jak
          postapic.Wydaje sie dobry psycholog ktory dalby jakies podloze to moze w
          przyszlosci te kobiety by nie cierpialy i nieplacily zdrowiem za pochopna
          wygodna dezyzja.
          Pzdr.Frederyk
          • meniskwypukly Frederyk=psycholog-amator? 26.01.03, 18:42
            Czyżbyś był Frederyku kobietą po wielokrotnych aborcjach? Tyle wiesz o
            odczuciach kobiet!
            Ja słyszałem od jednej z moich znajomych, że pierwsza aborcja była dla niej
            dramatem , bo wiedziała że jej mężczyzna jej nie kocha i tego dziecka też nie
            potrzebuje.Czuła przez pewien czas niesmak do siebie.Jednak rozgrzeszenie i
            uwolnienie od tego dyskomfortu przyszło z zupełnie nieoczekiwanej strony.Wtedy
            właśnie rozgorzała pierwsza wielka dyskusja antyaborcyjna w naszym kraju.
            Znajoma zrozumiała jedno: tym potępiającym takie jak ona , wcale nie zależy na
            losie poczętych - za cokolwiek by ich uważać.Do tej intymnej sprawy ,jaką jest
            przeżywanie osobistej straty, wleźli z brudnymi buciorami przedstawiciele
            Kościoła, dewotki , prokuratorzy , politycy i różne pryncypialne
            oszołomy.Uprzedmiatawiając ją-matkę , zrobili z dziecka -zygotę.A zygoty się
            nie morduje, ją się co najwyżej usuwa.I tak , nie mając takiego
            zamiaru,uwolnili ją od poczucia winy.
            Było to wiele lat temu, znajoma znalazła szczęście w życiu, przeszłość jej nie
            gryzie . Bardzo jest wdzięczna klerowi za psychoterapię jakiej w swoim czasie
            potrzebowała - i otrzymała.
            Od tamtego czasu dyskusja antyaborcyjna toczy się nieustannie z ta samą
            zajadłością adwersarzy.Ciekawe, ilu kobietom Kościół Katolicki pomaga w ten sam
            sposób ?
            • Gość: z Re: Frederyk=psycholog-amator? IP: *.proxy.aol.com 27.01.03, 00:58
              Frydery pewnie nie jest po wielu zabiegach, ale patrzac na twoja pewnosc
              i "jedynie sluszna racje" oraz plytki i kipiacy nienawiscia jezyk - nie mam
              watpliwosci ze ty: tak - co najmniej jeden na rok /tylko nie wiem czy usuniecia
              ciazy czy jednej z niewielu szarych komorek/

              dewota
              wyobraz sobie ze jestem mlody, wyksztalcony i zamozny
              • Gość: Frederyk Re: Frederyk=psycholog-amator do meniska wypuklego IP: *.telia.com 27.01.03, 11:02
                Wypukly! bedzie prosciej,dlaczego tak napisalem.
                Psychika ludzka nie jest zbadana .Zachowuje sie w rozny sposob.Opowiem Tobie
                historie na wlasnym przykladzie.W dwadziscia lat po II wojnie swiatowej mialem
                sen,opowiedzialem matce.Slowa mojej niezyjacej Matki ,kto Ci opowiedzial te
                historie.na to ja powiedzialem Mamo ja to przezylem i dlatego Tobie opowiadam;
                Bylo tak rok 1942 mama z dziadkami jada wagonem kolejowym towarowym z calym
                wlasnym dobytkiem.Nagle nalot padaja bomby i pociag gwaltownie hamuje Babcia
                krzyczy boze dziadka przygniotly pakunkiNaszczescie nic sie nie stalo.Ja te
                historie opowiedzialem Matce dokladnie tzn krzyki wybuchy i to co babcia
                krzyknela.Mama odpowiedziala kto Ci to opowiedzial ,odpowiedzialem nikt Ciebie
                jeszcze nie bylo na swiecie ja bylam wytym pociagu z Toba w ciazy w trzecim
                lub czwartym miesiacu ciazy.No niestey to sie gdzisc w komorkach zostalo i po
                dwudziestu paru latach wyszlo na wierzch.Tak wlasnbie ta TWOJA zygota wyglada .
                To jest juz czlowiek nie wyksztacony ale zdusza i juz zaczyna rejestrowac
                wszystkie bodzce zewnnetrzne.Aborcja to nic innego tylko wykonanie w imieniu
                prawa dla swojej wygody, mordu na niewinnym stworzeniu.
                Menisku mozesz przytoczyc jak najbardziej madre atuty ale nigdy nie wygrasz.
                Dlatego trzeba spoleczenstwo uswiadomic tak ,aby niezachodzily Panie czesto w
                ciaze,a nie usowac ja.Mieszkam w Skandynawi,kiedys abort byl
                popularny ,dzisiaj tylko jest wykonywany ,w tedy kiedy trzeba ratowac
                matke.Mlode dziewczyny sa juz przez szkole nauczone ,zeby wlasnie nie
                zachodzily w ciaze ,lepszym zlem jest antykoncepcja niz aborcja.
                Pzdr.Frederyk
                • meniskwypukly Re: Frederyk=psycholog-amator do meniska wypukleg 27.01.03, 11:39
                  Otóż to- nie dopuszczać do powstania niechcianej ciąży poprzez powszechną
                  edukację.Jestem za w całej rozciągłości.
                  Swoją drogą pozazdrościć mieszkania w dostatniej, tolerancyjnej Szwecji....
                  Zaś z argumentem, że zygota ma duszę i myśli , polemizowac nie będę.
                  Jeden z filozofów Kościoła twierdził,że duszę płód otrzymuje dopiero po trzech
                  miesiącach.Cóż, to wszystko kwestia wiary, nie nauki.
                • Gość: Andrzej Re: Frederyk=psycholog-amator do meniska wypukleg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.03, 11:53
                  Fryderyku drogi! Pomijając już twój wstęp z gatunku Fantastyki Naukowej,
                  kończysz słowami że mniejszym złem jest antykoncepcja niż aborcja. A czy
                  widzisz jakieś trzecie, może twoim zdaniem dobre wyjście? Bo skoro te dwa są
                  złe to doradż coś jako doświadczony facet. Będą aborcje ( również takie
                  wykonywane brzez "babki" bez przygotowania) jeżeli nie będzie powszechnej
                  dostępności antykoncepcji. Mówiąc o dostępności mam również na myśli
                  uświadamianie młodych kobiet. Połowa tych mniej wykształconych nie ma pojęcia
                  że takie środki istnieją, a drugiej połowie kler (przeklęństwo tego narodu,
                  zródło wszelkiego zacofania) wmawia bezczelnie że pigułki powodują raka. Cóż te
                  biedne kobiety mają więc robić aby nie smażyć się w ogniu piekielnym? Wiem,
                  mają się wstrzymać od seksu ( powodując pierdolca u swoich mężów i u siebie)
                  albo stosować metodę kalendarzyka który jest równie skuteczny jak odprawianie
                  zbiorowych modłów. To kler, a w zasadzie sterroryzowani przez niego politycy
                  (poprzez brak oświaty ceksualnej i wysokie ceny środków antykoncepcyjnych)
                  nakręca spiralę aborcji. Może zamiast kolejnej świątyni dumania czy jak tam to
                  sie nazywa, kler raz dałby odczuć biednym, samotnym często kobietom, że
                  obchodzą go one choć trochę również po tym jak juz urodzą dziecko?
                  Zainteresowanie księży kończy się jednak w chwili urodzenia dziecka, a potem
                  każdy niech już sobie radzi sam. Tylko nie mów mi o żadnych Caritasach bo to
                  jest tylko dzielenie naszych pieniedzy po potrąceniu odpowiedniej prowizji. Być
                  móże mieszkasz w kraju gdzie pomoc socjalna jest na tyle znacząca że
                  wielodzietna rodzina nie umrze z głodu (tak jest w Norwegii) ale u nas 95%
                  takich rodzin żyje w nędzy. Nieuświadomiona część społeczeństwa (czyli pewnie
                  większość) liczy że może tym razem się jeszcze uda i dzidziusia nie będzie, a
                  jak się jednak nie udaje to niestety po fakcie zostaje już tylko aborcja. Nie
                  mnie oceniać co wtedy czuje kobieta, ale wiem (miałem do czynienia z pomocą
                  społeczną) co czują rodzice którzy nie maja czym nakarmić swoich dzieci których
                  mają tyle, ile razy kochali sie od dnia slubu. Łatwo robić komuś zakazy, ale
                  pomóc mu jest zdecydowanie trudniej.No i trzeba chcieć.
                  • Gość: Kredka1 Do Andrzeja IP: *.fn.pl / *.fn.pl 28.01.03, 07:59
                    Andrzeju!
                    Niestety to poglądy podobne do twoich są przekleństem tego kraju.
                    Spróbuj spojrzeć na ludzi z miłością, na jaką wszyscy zasługujemy.
                • wiktoria21 Re: Frederyk=psycholog-amator do meniska wypukleg 27.01.03, 15:26
                  Gość portalu: Frederyk napisał(a):

                  > Wypukly! bedzie prosciej,dlaczego tak napisalem.
                  > Psychika ludzka nie jest zbadana .Zachowuje sie w rozny sposob.Opowiem Tobie
                  > historie na wlasnym przykladzie.W dwadziscia lat po II wojnie swiatowej
                  mialem
                  > sen,opowiedzialem matce.Slowa mojej niezyjacej Matki ,kto Ci opowiedzial te
                  > historie.na to ja powiedzialem Mamo ja to przezylem i dlatego Tobie opowiadam;
                  > Bylo tak rok 1942 mama z dziadkami jada wagonem kolejowym towarowym z calym
                  > wlasnym dobytkiem.Nagle nalot padaja bomby i pociag gwaltownie hamuje Babcia
                  > krzyczy boze dziadka przygniotly pakunkiNaszczescie nic sie nie stalo.Ja te
                  > historie opowiedzialem Matce dokladnie tzn krzyki wybuchy i to co babcia
                  > krzyknela.Mama odpowiedziala kto Ci to opowiedzial ,odpowiedzialem nikt
                  Ciebie
                  > jeszcze nie bylo na swiecie ja bylam wytym pociagu z Toba w ciazy w trzecim
                  > lub czwartym miesiacu ciazy.No niestey to sie gdzisc w komorkach zostalo i po
                  > dwudziestu paru latach wyszlo na wierzch.Tak wlasnbie ta TWOJA zygota
                  wyglada .
                  > To jest juz czlowiek nie wyksztacony ale zdusza i juz zaczyna rejestrowac
                  > wszystkie bodzce zewnnetrzne.Aborcja to nic innego tylko wykonanie w imieniu
                  > prawa dla swojej wygody, mordu na niewinnym stworzeniu.

                  ***********
                  Skoro sądzisz,że kobieta decyduje się na aborcję dla własnej wygody,to lepiej
                  nie zabieraj głosu w tej sprawie,bo nie masz pojęcia jaka to jest tragiczna i
                  trudna dla kobiety decyzja!
                  *************
                  > Menisku mozesz przytoczyc jak najbardziej madre atuty ale nigdy nie wygrasz.
                  > Dlatego trzeba spoleczenstwo uswiadomic tak ,aby niezachodzily Panie czesto w
                  > ciaze,a nie usowac ja.
                  ***********************
                  Z tym się zgodzę.
                  **********************
                  Mieszkam w Skandynawi,kiedys abort byl
                  > popularny ,dzisiaj tylko jest wykonywany ,w tedy kiedy trzeba ratowac
                  > matke.Mlode dziewczyny sa juz przez szkole nauczone ,zeby wlasnie nie
                  > zachodzily w ciaze ,lepszym zlem jest antykoncepcja niz aborcja.
                  **********
                  Nie wiem dlaczego nazywasz antykoncepcję lepszym złem...
                  *************
                  > Pzdr.Frederyk
                  • Gość: Fredryk Re: Frederyk=psycholog-amator do Wiktori21. IP: *.telia.com 27.01.03, 18:46
                    Wiktorio21!
                    Dlatego zapewnie wiesz ze kazda kobieta potrzebuje i to duzo hormonow,ktore
                    wlasnie dostarcza mezczyzna.Kobieta jadaca bez hormonow,szybciej sie
                    starzeje ,brzydnie,zapada na rozne choroby.Wiadomo czlowiek jest tylko
                    czlowiekiem,rozne charaktery maja rozna popedliwosc plciowa i w zwiazku z tym
                    niezawsze sie jest latwo dostosowac do swojego partnera.Sprawa pigulek,hm tutaj
                    wiele mlodych dziewczyn umiera z powodu zatorw i czopow we krwi spowodowanymi
                    dlugotrwalym zazywaniem tych pigulek antykoncepcyjnych.Lekarze nakazujea
                    robienie przerw.Wiadomo w mlodym ciele hormony szaleja.
                    Wiktorio21.
                    Napisalem w pierwszym poscie ,ze abort jest duza tragedia dla kobiety i ze
                    zostawia na jej psychice slad.
                    Dlaczego Kosciol jest w tej materi nieustepliwy.Kosciol patrzy w przyszlosc.Wie
                    ze za kiladziesiat lat nastapia takie zmiany genetyczne u kobiet,ze bedzie
                    problemem aby otrzymac zdrowego normalnego czlowieka.Dalej juz sie widzi na
                    zachodzie brak ludzi.Ludzi do pracy mimo bezrobocia ilosc ludnosci maleje w
                    kazdym kraju zachodnim.Specjalisci zapowiadaja ze za 40 lat skonczy sie fundusz
                    emerytalny swiata zachodniego.Bija na alarm.Ze trzeba zaczac od nowa rodzic i
                    model rodziny 2+3 a nie jak dzisiaj 2+ pies lub 2 + cale osiedle.
                    Kraj Polska jest jeszcze nie zorganizowana ,ma swietna kadre wyksztalcona ,ale
                    nie umiejetnie zarzadzana i wykorzystana.Tutaj Unia wiele pomoze wlasnie
                    poprzez likwidacje idiotycznych praw i zarzadzen, zastapienie tego co juz
                    zrobiono w swiecie zachodnim.
                    Szwecja jest krajem ewangelickim,nie lubia katolikow,ale prasa oficjalna
                    zaczyna ten problem poruszac to co wlasnie Papiez mowi.
                    Pzdr.Fredryk
                    • Gość: Frederyk Re: Frederyk=psycholog-amator IP: *.telia.com 27.01.03, 18:54
                      W jaki sposob dokonywano likwidacj niechianej ciazy jeszcze pare lat temu.
                      Za Hitlrea delikwentka byla likwidowana przez gestapo w niewyjsnionych
                      okolicznosciach.Mowa oczywiscie o bonzach partyjnych.
                      Za Stalina jezeli sie naprzykszala i szantazowala rowniez ginela w
                      okolicznosciach nie wyjasnionych.
                      Za Dziedzica dostawala 100 talarow w zlocie i krowe i zaraz tatko sie znalazl
                      do dzidziusia.
                      Takze moi panstwo robic to z glowa a nie na urrra.
                      • meniskwypukly Re: Frederyk=psycholog-amator 27.01.03, 20:03
                        Czytam kolejne posty Frederyka - i wyjść z zadziwienia nie mogę.
                        Nawet polemizować mi się odechciało...
                        Możesz sobie Dziaduniu dalej gawędzić jeśli lubisz , forum jest cierpliwe,
                        wszystko przyjmie.
                    • Gość: wiktoria21 Re: Do Fryderyka. IP: w3cachem:* / 195.117.96.* 28.01.03, 09:41
                      Gość portalu: Fredryk napisał(a):

                      > Wiktorio21!
                      > Dlatego zapewnie wiesz ze kazda kobieta potrzebuje i to duzo hormonow,ktore
                      > wlasnie dostarcza mezczyzna.Kobieta jadaca bez hormonow,szybciej sie
                      > starzeje ,brzydnie,zapada na rozne choroby.Wiadomo czlowiek jest tylko
                      > czlowiekiem,rozne charaktery maja rozna popedliwosc plciowa i w zwiazku z tym
                      > niezawsze sie jest latwo dostosowac do swojego partnera.Sprawa pigulek,hm
                      tutaj
                      >
                      > wiele mlodych dziewczyn umiera z powodu zatorw i czopow we krwi spowodowanymi
                      > dlugotrwalym zazywaniem tych pigulek antykoncepcyjnych.Lekarze nakazujea
                      > robienie przerw.Wiadomo w mlodym ciele hormony szaleja.

                      ****************
                      Na jakiej podstawie piszesz,że wiele dziewczyn umiera z powodu zatorów,które to
                      powstają na skutek zażywania pigułek?Proszę o konkretne dane,bo jak na razie to
                      nie przekonały mnie Twoje słowa.Teraz są pigułki o tak małej ilości hormonów,że
                      niepotrzeba robic żadnych przerw,no ale gdybys porozmawiał z jakimś specjalistą
                      to możebyś o tym wiedział...
                      ******************

                      > Wiktorio21.
                      > Napisalem w pierwszym poscie ,ze abort jest duza tragedia dla kobiety i ze
                      > zostawia na jej psychice slad.
                      > Dlaczego Kosciol jest w tej materi nieustepliwy.Kosciol patrzy w przyszlosc.

                      ****************
                      Dlaczego w temacie aborcji mieszasz do tego wątek ideologiczny czyli religię?
                      Nie rozumiem co ma kościół do tego tematu.
                      ****************

                      Wie
                      >
                      > ze za kiladziesiat lat nastapia takie zmiany genetyczne u kobiet,ze bedzie
                      > problemem aby otrzymac zdrowego normalnego czlowieka.Dalej juz sie widzi na
                      > zachodzie brak ludzi.Ludzi do pracy mimo bezrobocia ilosc ludnosci maleje w
                      > kazdym kraju zachodnim.Specjalisci zapowiadaja ze za 40 lat skonczy sie
                      fundusz
                      >
                      > emerytalny swiata zachodniego.Bija na alarm.Ze trzeba zaczac od nowa rodzic i
                      > model rodziny 2+3 a nie jak dzisiaj 2+ pies lub 2 + cale osiedle.

                      *****************
                      Może kobiety zaczną rodzić więcej dzieci jak będą miały ku temu warunki,bo jak
                      na razie w Polsce jest nie za ciekawie jeżeli chodzi o opiekę nad matkami i ich
                      dziećmi.Natomiast w Szwecji ta opiekę kobiety mają,mogą sobie pozwolić na taki
                      luksus posiadania 4 lub więcej dzieci.
                      ***********************************

                      > Kraj Polska jest jeszcze nie zorganizowana ,ma swietna kadre
                      wyksztalcona ,ale
                      > nie umiejetnie zarzadzana i wykorzystana.Tutaj Unia wiele pomoze wlasnie
                      > poprzez likwidacje idiotycznych praw i zarzadzen, zastapienie tego co juz
                      > zrobiono w swiecie zachodnim.
                      > Szwecja jest krajem ewangelickim,nie lubia katolikow,ale prasa oficjalna
                      > zaczyna ten problem poruszac to co wlasnie Papiez mowi.
                      > Pzdr.Fredryk
                      • Gość: Frederyk Do Viktori 21 IP: *.telia.com 28.01.03, 11:09
                        O tych przypadkach smiertelnych,ciagle podaje prasa,lekarze ostrzegaja,ze nie
                        wszystkie kobiety moga zazywac jak chca.Dlatego najlepiej robic przerwy.Tutaj
                        o tych sprawach ciagle sie pisze dlatego tyle wiemy.To nie jest temat
                        wstydliwy.Co myslisz ze wydumalem te rozne odpowiedzi ,nie to zapamietalem z
                        prasy.Ostatnio jako ciekawostka nastepuje wzrost urodzin.Mlode matki wziely
                        sie na potege do pracy.Inaczej grozi nam zalanie kraju arabami, a tak bedziemy
                        mieli swoich obywateli.Pzdr.Frederyk
                        • Gość: wiktoria21 Re: Do Fryderyka IP: w3cachem:* / 195.117.96.* 28.01.03, 11:19
                          Gość portalu: Frederyk napisał(a):

                          > O tych przypadkach smiertelnych,ciagle podaje prasa,lekarze ostrzegaja,ze nie
                          > wszystkie kobiety moga zazywac jak chca.Dlatego najlepiej robic przerwy.

                          *******
                          Aż dziw bierze,że jeszcze ktos potrafi wypisywać takie bzdury jak
                          Ty.Zażywałeś kiedyś pigułki?Zapewne nie,więc nie wymądrzaj się tutaj,bo akurat
                          lepiej od Ciebie orientuję się w tym temacie.
                          Odnośnie Twojej wypowiedzi:podaj tytuł tej "prasy",która podaje śmiertelne
                          przypadki po zażyciu pigułek,prosze o konkrety!
                          Przerwy akurat nie są dobrym sposobem na uniknięcie zakrzepów.W ogóle nie są
                          wskazane przy tego typu antykoncepcji.
                          Przed przepisaniem pigułek lekarz robi badania na krzepliwość krwi i wiele
                          innych by wykluczyć potem komplikacje.
                          Jeżeli jakaś kobieta nie może zażywać tego typu pigułek lekarz nie przepisze
                          ich.Dlatego nie wszystkie kobiety je biorą,nikomu nie wciska się ich na siłę,to
                          jest wolny wybór.
                          ****************
                          Tutaj
                          > o tych sprawach ciagle sie pisze dlatego tyle wiemy.To nie jest temat
                          > wstydliwy.Co myslisz ze wydumalem te rozne odpowiedzi ,nie to zapamietalem z
                          > prasy.Ostatnio jako ciekawostka nastepuje wzrost urodzin.Mlode matki wziely
                          > sie na potege do pracy.

                          *************
                          O ojacach jakoś nic nie wspominasz,nie lubnię jak ktoś kto nie ma pojecia o
                          temacie,zabiera głos,Ty jesteś właśnie taką osobą.
                          ***************

                          Inaczej grozi nam zalanie kraju arabami, a tak bedziemy
                          > mieli swoich obywateli.Pzdr.Frederyk
                          • Gość: Frederyk Re: Do Viktori 21 IP: *.telia.com 28.01.03, 20:58
                            Dlaczego lekarze ostrzegaja,poniewaz mlodziez kupuje bez recepty w wolnym
                            handlu.Obecnie pracuje sie nad nowym modelem pigulek ,te stare beda sukcesywnie
                            zastapione nowymi,bezpieczniejszymi.Nie zabieralbym glosu jakbym o tym nie
                            przeczytal.Zapomnialas ,ze Skandynawia przoduje w Europie wlasnie w tych
                            badaniach.Wy dostajecie gotowy produkt z opisem i dopiero zbieracie
                            doswiadczenie.Tutaj piguly sa juz od 30lat i caly czas sie przeksztalcaja.Szuka
                            sie modelu bezpiecznego.pamietaj ze tam gdzie sie robie dobrze wiory leca.
                            Nie mam zamiaru niczego wydziwiac tylko naprawde przekazuje doslownie to co sie
                            tutaj porusza.Pzdr.Fredryk.
        • Gość: Allegra Re: a co wy jako mezczyzni sadzicie na temat abor IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.03, 22:14
          Gość portalu: adloz napisał(a):

          > Allegro
          > Mylisz się to nie jest kwestia zechce!!! Jeśli zaszła w ciążę kobieta
          zamężna
          > mąż jest ojcem z mocy prawa, jeśli nie jest mężem i nie chce uznać dziecka,
          > jest to kwestia ustalenia ojcostwa niezbyt trudna do przeprowadzenia.
          Ponieważ
          > to trwa, wtedy w naturalny sposób (on) pozbawiałby się możliwości wpływania
          na
          > tę decyzję.
          > Z ostatnim zdaniem się zgadzam z modyfikacją następującą: PARA, która nie
          musi
          > podjąć takiej dramatycznej decyzji mając oparcie w sobie nawzajem
          zdecydowała
          > się na aborcję. Uważam więc, że co do zasady trzeba zmienić obecny stan.
          Tylko
          > w szczególnych sytuacjach pozostawałaby z tą decyzją sama kobieta. Skoro
          jest
          > to decyzja trudna i dramatyczna dziwi ta chęć wzięcia wszystkiego na siebie.


          Drogi adloz,
          Ty mówisz (i myslisz) o jednym konkretnym przypadku, kiedy to żona usuwa ciążę
          bez zgody męża. Tymczasem najczęściej ciążę usuwają kobiety, które albo nie są
          mężatkami i nie są w stanie dźwigać samotnie ciężaru utrzymania i wychowania
          dziecka, albo małżeństwa w trudnej sytuacji (i wtedy to najczęściej mężczyzna
          błaga żonę o skrobankę). Nie da się ustanowić prawa, które nie obejomowałoby w
          tej kwestii WSZYSTKICH kobiet.. bo niby jak miałaby brzmieć taka ustawa? "od
          mężatek wymaga się zgody męża, od rozwódek - ?, a od panien - ojca, matki?"

          Ponadto moim zdaniem wystarczająco o przyrost naturalny w naszym kraju
          troszczą się księża, uzależnianie losu kobiety od decyzji mężczyzny wzorowane
          na ortodoksyjnym szariacie nie jest szczęśliwym pomysłem.

          Pozdrawiam
          • Gość: adloz Do Allegry IP: *.tele2.pl 05.02.03, 11:40
            Gość portalu: Allegra napisał(a):

            > Gość portalu: adloz napisał(a):
            >
            > > Allegro
            > > Mylisz się to nie jest kwestia zechce!!! Jeśli zaszła w ciążę kobieta
            > zamężna
            > > mąż jest ojcem z mocy prawa, jeśli nie jest mężem i nie chce uznać dziecka
            > ,
            > > jest to kwestia ustalenia ojcostwa niezbyt trudna do przeprowadzenia.
            > Ponieważ
            > > to trwa, wtedy w naturalny sposób (on) pozbawiałby się możliwości wpływani
            > a
            > na
            > > tę decyzję.
            > > Z ostatnim zdaniem się zgadzam z modyfikacją następującą: PARA, która nie
            > musi
            > > podjąć takiej dramatycznej decyzji mając oparcie w sobie nawzajem
            > zdecydowała
            > > się na aborcję. Uważam więc, że co do zasady trzeba zmienić obecny stan.
            > Tylko
            > > w szczególnych sytuacjach pozostawałaby z tą decyzją sama kobieta. Skoro
            > jest
            > > to decyzja trudna i dramatyczna dziwi ta chęć wzięcia wszystkiego na siebi
            > e.
            >
            >
            > Drogi adloz,
            > Ty mówisz (i myslisz) o jednym konkretnym przypadku, kiedy to żona usuwa
            ciążę
            > bez zgody męża. Tymczasem najczęściej ciążę usuwają kobiety, które albo nie

            > mężatkami i nie są w stanie dźwigać samotnie ciężaru utrzymania i wychowania
            > dziecka, albo małżeństwa w trudnej sytuacji (i wtedy to najczęściej mężczyzna
            > błaga żonę o skrobankę). Nie da się ustanowić prawa, które nie obejomowałoby
            w
            > tej kwestii WSZYSTKICH kobiet.. bo niby jak miałaby brzmieć taka ustawa? "od
            > mężatek wymaga się zgody męża, od rozwódek - ?, a od panien - ojca, matki?"
            >
            > Ponadto moim zdaniem wystarczająco o przyrost naturalny w naszym kraju
            > troszczą się księża, uzależnianie losu kobiety od decyzji mężczyzny wzorowane
            > na ortodoksyjnym szariacie nie jest szczęśliwym pomysłem.
            >
            > Pozdrawiam

            Droga Allegro.
            Ja myślę i piszę o każdym przypadku. W każdym przypadku dziecko jest owocem
            dwojga ludzi. Gdyby było inaczej bylibyśmy np.jak ślimaki obojnakami i nie
            byłby potrzebny osobnik drugiej płci do rozmnażania. Zawsze jest i powinien
            problem aborcji dotyczyć obojga. Przy okazji - to się nazywa partnerstwo.
            Jedynie w wyjątkowych przypadkach musi to się ograniczyć jedynie do decyzji
            kobiety. Wyjątkowo - to nie znaczy co do zasady, jak to jest lansowane obecnie.
            Co do zasady niezbędna jest decyzja rodziców. Nie potrzebnie martwisz się o
            prawo. Dawało sobie radę przez tysiąclecia da sobie radę i teraz. Z faktu, że
            coś się dzieje jak twierdzisz częściej czy rzadziej nie należy wyciągać
            wniosków, że można wyłączać WSZYSTKICH ojców z udziału w tak krytycznych
            decyzjach. Porównywanie partnerskiego podejścia do szariatu uważam za
            obraźliwe. Nie wiesz co piszesz. To pozostawienie decyzji jedynie kobiecie jest
            szariatem na odwrót.
            Pozdrawiam
            • Gość: sissi Re: Do Allegry IP: *.chello.pl 05.02.03, 12:11
              Oj, naiwny Adloz!
              Jeżeli nie macie ( wy mężczyźni) dobrego kontaktu z kobietą i źle rokujecie
              jako ewentualni ojcowie- kobieta zwyczajnie wam nie powie, że jest w ciąży.
              Nie ma to jak słodka nieświadomośc wykonanej aborcji - sumienie nie dokucza i
              w ogole jest O.K.
              I to jest dla was zadanie- robić wszystko, by was kochała i chciała z wami mieć
              dużo dzieci. Tutaj się wykazujcie- a nie w tworzeniu średniowiecznego prawa
              czyniącego z kobiety podczłowieka.
              • Gość: Adloz Re: Do Allegry IP: *.tele2.pl 08.02.03, 15:12
                Gość portalu: sissi napisał(a):

                > Oj, naiwny Adloz!
                > Jeżeli nie macie ( wy mężczyźni) dobrego kontaktu z kobietą i źle rokujecie
                > jako ewentualni ojcowie- kobieta zwyczajnie wam nie powie, że jest w ciąży.
                > Nie ma to jak słodka nieświadomośc wykonanej aborcji - sumienie nie dokucza
                i
                > w ogole jest O.K.
                > I to jest dla was zadanie- robić wszystko, by was kochała i chciała z wami mie
                > dużo dzieci.

                Może ja jestem naiwny, ale przez ciebie przemawia skrajny feminizm - dominacja
                kobiety. Po pierwsze: ewentualna decyzja dotycząca aborcji nie musi i nie
                zawsze dotyczy rokowań jakości ojcostwa. A może złe rokowania dotyczą jakości
                macierzyństwa?
                Po drugie: Zatajenie przed partnerem takiej informacji to zwykłe oszustwo,
                gorsze niż zdrada i bardzo źle rokuje takiemu związkowi.
                Po trzecie: Jeśli komuś przychodzą do głowy takie pomysły, to nie rozumie w
                ogóle sensu partnerswa dwojga ludzi. Nie dorósł, nie tylko do posiadania i
                wychowywania dzieci, ale w ogóle nie nadaje się na partnera do jakiegokolwiek
                związku. I to ma być ta rzekomo większa dojrzałość kobiet.

                Tutaj się wykazujcie- a nie w tworzeniu średniowiecznego prawa
                > czyniącego z kobiety podczłowieka.

                Średniowieczne jest właśnie obecne prawo obciążające decyzją jedną stronę,
                pozbawiające drugiego z partnerów wpływu na decyzje, za którą i to jest też
                kuriozum, ponosi współodpowiedzialność. To tak jakby klienci banku ponosili
                współodpowiedzialność za zabezpieczenie tego banku przed włamaniem.
                Proszę, nie popełniaj błędu schematycznego myślenia. Moje poglądy nie mają
                podłoża religijnego, a jedynie racjonalne. Mam dzieci już dorosłe i nie chcę,
                ąby żyły w średniowieczu/buszu do wyboru, lecz rozsądnie w XXI wieku.
                A.
            • vortex Re: Do Allegry 05.02.03, 12:14
              Gość portalu: adloz napisał(a):

              > Droga Allegro.
              > Ja myślę i piszę o każdym przypadku. W każdym przypadku dziecko jest owocem
              > dwojga ludzi. Gdyby było inaczej bylibyśmy np.jak ślimaki obojnakami i nie
              > byłby potrzebny osobnik drugiej płci do rozmnażania. Zawsze jest i powinien
              > problem aborcji dotyczyć obojga. Przy okazji - to się nazywa partnerstwo.
              > Jedynie w wyjątkowych przypadkach musi to się ograniczyć jedynie do decyzji
              > kobiety. Wyjątkowo - to nie znaczy co do zasady, jak to jest lansowane
              obecnie.
              > Co do zasady niezbędna jest decyzja rodziców. Nie potrzebnie martwisz się o
              > prawo. Dawało sobie radę przez tysiąclecia da sobie radę i teraz. Z faktu,
              że
              > coś się dzieje jak twierdzisz częściej czy rzadziej nie należy wyciągać
              > wniosków, że można wyłączać WSZYSTKICH ojców z udziału w tak krytycznych
              > decyzjach. Porównywanie partnerskiego podejścia do szariatu uważam za
              > obraźliwe. Nie wiesz co piszesz. To pozostawienie decyzji jedynie kobiecie
              jest
              >
              > szariatem na odwrót.
              > Pozdrawiam

              Sorry że się wtrące ale trzeba sprawę rozdzielić na dwa wanianty. Jeżeli
              będzie partnerstwo to kobieta zrezygnuje z większego prawa głosu i będzie po
              równo. Jednak kiedy coś będzie nie tak, kobieta nie będzie miała zamiaru być z
              danym facetem, nie będzie go szanować czy milion innych spraw to partnerstwem
              juz to nie jest, wtedy kobieta ma większe prawo decyzji czy tego sie chce czy
              nie. A związek jest do kitu.

              Pozdrawiam
    • Gość: Allegra Re: a co wy jako mezczyzni sadzicie na temat abor IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.03, 22:30
      A co do dyskusji prowadzonej przez Fryderyka.. najlepszym sposobem na
      zapewnienie swojemu krajowi nowych obywateli nie jest zakazanie aborcji, tylko
      stworzenie rodzicom odpowidnich warunków, do tego, aby chcieli się rozmnażać.
      A więc praca! wtedy będzie ich stać na wykarmianie, ubranie i dach nad głowa.
      W Polsce ponad 18 proc. ludzi w wieku produkcyjnym jest bezrobotnych. Trudno
      się dziwić, że przyrost naturalny mamy ujemny.

      Ale faktycznie, za kilka lat pojawi się i u nas problem zalewu obcokrajowcami
      o ciemnej karnacji... No, ale ktoś będzie musiał pracowac na moją emeryturę <:/

      Odbieglismy od zasadniczego tematu...
      • Gość: Fredryk Re: a co wy jako mezczyzni sadzicie na temat abor IP: *.telia.com 30.01.03, 10:56
        Tak Allegro zgadzam sie z toba w 100%.Dlatego w Polsce musi sie zmienic,aby
        te cholerne durne prawa wyrzucic,wprowadzic prawidlowe zarzadzanie i Polska za
        pare lat bedzie bogatym krajem,Unia wlasnie w tym pomoze,zlikwidowac
        niedolezne firmy,ale odrazu niech powstaja prezne,a nie w celu likwidacji
        konkurencji itp.Popatrzcie na dawna biedna <Portugalie,nalezy dzisiac do
        przodujacych krajow w swiecie.Duzo tam jeszcze do zrobienia,ale sama tego
        nigdy by nie dokonala.W ,momencie podniesienia sie standartu faktycznie sprawa
        aborcji przestanie w tym wymiarze istniec.Pzdr.Fredryk
        • wiktoria21 Re: Do Fredryka 30.01.03, 11:15
          Gość portalu: Fredryk napisał(a):

          > Tak Allegro zgadzam sie z toba w 100%.Dlatego w Polsce musi sie zmienic,aby
          > te cholerne durne prawa wyrzucic,wprowadzic prawidlowe zarzadzanie i Polska
          za
          > pare lat bedzie bogatym krajem,Unia wlasnie w tym pomoze,zlikwidowac
          > niedolezne firmy,ale odrazu niech powstaja prezne,a nie w celu likwidacji
          > konkurencji itp.Popatrzcie na dawna biedna <Portugalie,nalezy dzisiac do
          > przodujacych krajow w swiecie.Duzo tam jeszcze do zrobienia,ale sama tego
          > nigdy by nie dokonala.W ,momencie podniesienia sie standartu faktycznie
          sprawa
          > aborcji przestanie w tym wymiarze istniec.Pzdr.Fredryk

          ***
          Chyba nie zrozumiałeś: SPRAWA ABORCJI JAK ŚWIAT ŚWIATEM ZAWSZE BEDZIE MIAŁA
          MIEJSCE,niestety,ale co do likwidacji durnych praw to się zgadzam.
          ***
Pełna wersja