Gość: xxx Re: Co myślicie o porodzie w obecności ojca dziec IP: *.*.*.* 30.01.03, 09:51 Wiecie? jak się tak bliżej zastanowiłem, to na prawdę nie wiem! Mam dwóch synów, jeden 23 lata a drugi 3 miesiące. Obaj byli chciani i oczekiwani. Przy porodzie pierwszego nie byłem (to były inne czasy) a przy drugim tak. I jestem teraz w kropce, cholera naprawdę nie wiem....... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: the_f_d Re: Co myślicie o porodzie w obecności ojca dziec IP: *.telia.com 30.01.03, 11:48 OBECNOSC POWINNA BYC OBOWIAZKOWA Odpowiedz Link Zgłoś
cyberski Re: Co myślicie o porodzie w obecności ojca dziec 30.01.03, 11:54 Gość portalu: the_f_d napisał(a): > OBECNOSC POWINNA BYC OBOWIAZKOWA Brednia... przeciez nigdy tak nie bylo, nawet w "zamierzchlych, preistorycznych czasach" Udzial faceta w porodzie polegal na czyms innym niz "trzymaniu partnerki za reke, wspolnym oddychaniu i wspomaganiu akcji porodowej glaskaniem po glowie" (za to glaskanie po glowie w takiej sytuacji to zona by mnie chyba zabila :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: thistle Re: Co myślicie o porodzie w obecności ojca dziec IP: proxy / *.bydgoska.krakow.pl 30.01.03, 13:32 gdyby mój mnie przy porodach nie głaskał, nie masował pleców i podawał wody zniosłabym to o wiele gorzej. Przy pierwszym pilnował, żeby położna była przy nas gdy była potrzebna (b. długi i ciężki poród)a gdy trzeba zawołała lekarza, gdy przyszła cholernie niemiła lekarka pogonił ją i sprowadził drugiego lekarza z dyżuru na ginekologii :) (dłuugo go tam będą pamiętać) Drugi poród odbierał lekarz świeżo przyjęty na staż, i ja byłam jego pierwszą położnicą, jakby nie było tam doświadczonej położnej i męża, bałabym się koszmarnie. Niektórym mężczyznom baardzo pomaga to w uświadomieniu sobie , jak poważną sprawą jest rodzicielstwo, taka terapia szokowa (ale raczej dla młodszych). Ja jestem za. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: the_f_d Re: Co myślicie o porodzie w obecności ojca dziec IP: *.telia.com 30.01.03, 22:08 to bylo kiedys. Ewolucja jest ewolucja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Co myślicie o porodzie w obecności ojca dziec IP: neo:* / 192.168.0.* 31.01.03, 13:44 Dobrze chociaz, ze nie zostalo napisane "co myslicie o wspolnym porodzie"... Najbardziej wlasnie bawia mnie ludzie mowiacy "rodzilismy wspolnie" ech ta terminologia... A na powaznie... MAm z zona trojke dzieci... uczestniczylem przy drugim porodzie i... wrazen zadnych... doskonale wiedzialem wczesniej jak to sie odbywa tyle tylko, ze teraz nie patrzylem na to za posrednictwem ekranu telewizora tylko na zywo... Zero emocji.. Nie mialo to ani pozytywnego ani negatywnego wplywu na moje poczucie bycia ojcem i malzonkiem... W sumie nie wiem (i moja zona rowniez) na cholere robia dookola tego tyle szumu... Kto chce niech uczestniczy, kto nie to nie... Samo uczestnictwo lub nie o niczym nie swiadczy i nieczego nie musi uczyc... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kraszan Re: Co myślicie o porodzie w obecności ojca dziec IP: *.nask.waw.pl 30.01.03, 16:03 Gość portalu: the_f_d napisał(a): > OBECNOSC POWINNA BYC OBOWIAZKOWA Bez przesady. Poza tym, aby poród nie był szokiem dla mężczyzny należy odbyć pełen kurs szkoły rodzenia. W porządnych szpitalach nie wpuszczą ojca na salę porodową bez odpowiedniego kwitu własnie z takiej szkoły. Pozdrawiam Kraszan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: the_f_d Re: Co myślicie o porodzie w obecności ojca dziec IP: *.telia.com 30.01.03, 22:10 bardzo sluszna uwaga kraszan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zygi Re: Co myślicie o porodzie w obecności ojca dziec IP: proxy / 194.74.143.* 31.01.03, 13:49 dwa razy bylem u porodu, za kazdym razem bylo inaczej (po drugie przed 11 dniami) i za kazdym fantastycznie (chco kobiety moga sie skrzywic na to slowo. POwiem wam, ze kto nie chce byc przy porodzie a zona sama nie ma nic przeciwko to sie okrada o niesamowity kawal czlowieczenstwa i wiezi tak z dzieckiemjak i z kobieta. Po raz pierwszy jka dziecko juz lezalo na brzuchu zony - to to co odczuwalem jest na pewno jednym z nasilniejszych i najpiekniejszych uczuc w zyciu (ciezko opisac) - i jest to na pewno pozytywne. Ale jest istotny warunek: to kobieta musi wiedziec czy chce by facet tam byl czy nie i jesli nagle w trakcie porodu nie chce widziec chlopa - to trzeba zniknac. No ja goraco polecam wszystkim przyszlym rodzicom taki jak to sie mowi porod rodzinny. Czlowiek jakos bardziej sobie to zycie ceni... Koncze juz bo widze, ze miekne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kraszan Re: Co myślicie o porodzie w obecności ojca dziec IP: *.nask.waw.pl 31.01.03, 14:41 Gość portalu: zygi napisał(a): > POwiem wam, ze kto nie chce byc przy porodzie a zona sama nie ma nic przeciwko > to sie okrada o niesamowity kawal czlowieczenstwa i wiezi tak z dzieckiemjak i > z kobieta. > Po raz pierwszy jka dziecko juz lezalo na brzuchu zony - to to co odczuwalem > jest na pewno jednym z nasilniejszych i najpiekniejszych uczuc w zyciu (ciezko > opisac) - i jest to na pewno pozytywne. Czyli jeśli nie byłem przy porodzie to moja (i milonów innych ojców) więź z własnym dzieckiem jest mniejsza. Ciekawa koncepcja. Oglądałem niedawno na TV Puls program o naturalnym planowaniu rodziny. I pewien pan mówił, że dopiero wtedy, kiedy dokładnie zaplanuje się moment poczęcia to dopiero wtedy jego miłość do dziecka i więź z nim jest na prawdę głęboka. I nóż mi się w kieszeni otwiera słuchając i czytjąc takie pierdoły - jeżeli ktoś chce być ze swoim dzieckiem od momentu poczęcia (cokolwiek to nie znaczy) oraz przy porodzie, jest to jego osobisty wybór i chwała mu za to. Ale skończcie panowie z pieprzeniem o "okradaniu się z człowieczeństwa". Nie znam dokładnej daty poczęcia mojej córeczki ani nie byłem przy porodzie, co nie znaczy, że kocham ją mniej niż wy swoje dzieci. Kropka. Generalizujecie jak baby. Pozdrawiam Kraszan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: the_f_d Re: Co myślicie o porodzie w obecności ojca dziec IP: *.telia.com 31.01.03, 16:54 Kraszan. "Czyli jeśli nie byłem przy porodzie to moja (i milonów innych ojców) więź z własnym dzieckiem jest mniejsza. Ciekawa koncepcja" Ja podpowiem w twn sposob dla zmniejszenia napiecia, ze Twoje zycie jest ubozsze o te doznania, a wiez pozostanie nienaruszona jak i milosc ojcowska do corki, a moze bedzie potegowac kiedy masz w swiadomosci ta strate jaka poniosles. Pozdrawiam Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: siwa Re: Co myślicie o porodzie w obecności ojca dziec IP: 217.20.200.* 01.02.03, 19:14 kraszan, a dlaczego to baby generalizuja? :-) a tak powaznie, to milosc ojcowska wcale nie zalezy od tego, czy ojciec trzymal matke za reke w czasie porodu, czy nie. choc jestem "baba" nie uwazam, ze to "powinno byc obowiazkowe", jak sie ktos tu wyrazil. znam facetow (np. moj szwagier), ktorzy absolutnie nie powinni byc wpuszczani na sale porodowa. on by po prostu zemdlal albo spanikowal, albo jedno i drugie i wszyscy zamiast rodzaca, musieli by sie zajac nim. to raczej nie pomaga. trzeba po prostu wiedziec, czy chce sie tego naprawde, czy tylko dlatego, ze tak wypada, bo modnie ostatnio. no i tatus musi byc pewien, ze da rade :-). ale jezeli wie, ze nie podola i w zwiazku z tym poczeka na korytarzu, to przeciez w zadnym stopniu nie umniejsza to jego ojcostwu i nie znaczy, ze mniej kocha zone czy dziecko. ja osobiscie, to chcialabym, zeby moj facet byl przy porodzie mojego dziecka, bo on zawsze potrafi zachowac zimna krew i zdrowy rozsadek, a ze mnie to straszna panikara :-) pozdrowka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna J. Re: Co myślicie o porodzie w obecności ojca dziec IP: *.krakow.pl 02.02.03, 15:40 A ja uważam że mężczyzna powinien być z kobietą w czasie porodu. I pomińmy to wszelkie uczucia, wspieranie w ciężkich chwilach itp. Moim zdaniem powód jest zupełnie bardziej prozaiczny. Wszyscy wiedzą jak w szpitalach traktuje sie pacjentów. Co ma zrobic taka rodząca kobieta, uwiązana do stołu, z potwornymi bólami jak nikt się nie zajmuje tak jak trzeba? Lekarze i połozne traktują kobiety jak smieci. Tylko mężczyzna może w takiej chwili zwrócić uwagę lekarzowi czy wulgarnej połoznej. Piszę to z doswiadczenia. Moja koleżanka przy pierwszym porodzie była sama. Męczyła się 23 godziny. Nikt sie nią nie interesował. Jak zaczęła krzycześ w decydującej fazie to usłyszała bardzo chamską odzywkę od położnej. Przy drugim porodzie byli razem z mężem i wszyscy byli bardzo mili. Mężczyzna zawsze stanowi jakiś punkt oparcia w takiej chwili. Odpowiedz Link Zgłoś
olivvka Re: Koniecznie musi być 02.02.03, 15:58 Nie wyobrażam sobie, by w tej ważnej chwili zarówno dla mnie jak i dla mojego męża, mogłoby go zabraknąć na sali porodowej. Poród rodzinny wydaje mi się jednym z lepszych "wynalazków" XX wieku. pozdrawiam olivvka Odpowiedz Link Zgłoś