mam doła i musze sie wyzalic

30.06.06, 16:08
musze sie wyzalic bo zaraz chyba sie rozpłacze...
Otóż moj facet był u mnie wczoraj (nie mieszkamy razem),troche sie
poprzytulalismy zjedlismy dobra kolacyjke, no i wrócił do domu na noc...nawet
nie napisał smsa ze było miło i kocha- tylko krótkie dobranoc :(
Dzisiaj tez cały dzień sie do mnie nie odzywa...Poczułam sie tak jakby jemu
na mnie nie zalezało...tylko bzykanko i pa!
strasznie mi zle...
    • allerune Re: mam doła i musze sie wyzalic 30.06.06, 16:20
      > Dzisiaj tez cały dzień sie do mnie nie odzywa...Poczułam sie tak jakby jemu
      > na mnie nie zalezało...tylko bzykanko i pa!

      facet w ten sposób wyraża uczucia, jeśli się z tym nie możesz pogodzić to
      płacz... bo innego rozwiązania nie widzę
      • agunia_29 Re: mam doła i musze sie wyzalic 30.06.06, 18:03
        > facet w ten sposób wyraża uczucia, jeśli się z tym nie możesz pogodzić to
        > płacz... bo innego rozwiązania nie widzę

        > > Dzisiaj tez cały dzień sie do mnie nie odzywa

        to napewno nie jest wyrażaniem uczuć.

        Poczułam sie tak jakby jemu
        > > na mnie nie zalezało...tylko bzykanko i pa!

        do kasiaczka:

        facet wyraża uczucia poprzez czyny niż poprzez gadanie. łatwiej mu kochać się
        z tobą, przytulać cie kiedy już jest po, kupować kwiaty bez okazji, płacić za
        ciebie w restauracji, zawozić cię gdzie tylko zechcesz. ale jak nie ma czasu bo
        jest czymś pochłonięty to się nie odezwie choćbyś chciała albo odpisze smsem
        najkrócej jak się da ;-). jak ma powiedzieć Kocham Cię to powie że przecież już
        wszystko wiesz i nic się nie zmieniło. niestety taka jest różnica między
        naszymi mózgami która nie wynika z charakteru tylko z natury dwóch płci;-)
        najważniejsze zauważać to czy facet jest dla ciebie dobry i czy się poświęca
        dla ciebie. jeśli wszystkie te drobne ale wielkie rzeczy wskazują na jego
        miłość do ciebie to nie ma się czym przejmować że nie mówi. a jak ci to nie
        odpowiada to mu powiedz, że chcesz i lubisz słyszeć to częściej.
        pozdrawiam
    • ladyx Re: mam doła i musze sie wyzalic 30.06.06, 16:22
      nie martw się. Z facetami tak już jest, że nie potrzebują pisać, dzwonić, a
      często nie myslą, że my chcemy.
    • asiulka81 Re: mam doła i musze sie wyzalic 30.06.06, 16:25
      ale maruda z Ciebie!
    • dyskopata Re: mam doła i musze sie wyzalic 30.06.06, 16:25
      nie martw sie to w tych pieprzonych kioskach non stop kart do telefonow brakuje:)
    • buraque Re: mam doła i musze sie wyzalic 30.06.06, 16:47
      kasiaczek26 napisała:

      > musze sie wyzalic bo zaraz chyba sie rozpłacze...
      > Otóż moj facet był u mnie wczoraj (nie mieszkamy razem),troche sie
      > poprzytulalismy zjedlismy dobra kolacyjke, no i wrócił do domu na noc...nawet
      > nie napisał smsa ze było miło i kocha- tylko krótkie dobranoc :(
      > Dzisiaj tez cały dzień sie do mnie nie odzywa...Poczułam sie tak jakby jemu
      > na mnie nie zalezało...tylko bzykanko i pa!

      poziom problemu adekwatny do inwencji nicka ;)

      daj chłopu spokój a sama sie wyluzuj
      > strasznie mi zle...
    • destraction Re: mam doła i musze sie wyzalic 30.06.06, 17:19
      ja mysle ze to zly znak tak na 90%..10% ze po prostu to sie da wytlumaczyc tym,
      ze faceci tak maja..;/
    • hultaj78 Re: mam doła i musze sie wyzalic 30.06.06, 17:56
      a napisał że było do bani i że nie kocha? nie? To o co Ci chodzi?
      ;)

      --
      You can look, but you can't touch.
    • krecha bo kasie... 01.07.06, 10:04
      ...i inne odmiany tego imienia to glupie gesi;
      tylko do dymania sie nadaja (a niektore nawet do tego nie).
      • makwa.lz Re: bo kasie... 11.07.06, 13:11
        pewnie kiedys jakas kasia bzyknac sie nie dala - jesli jestes facetem, albo
        chlopa ci zabrala. krecha? to co dzieli poldupki???
        • kipuros Re: bo kasie... 13.07.06, 11:43
          dogryzł ze sie tak po nim przejechalas??....
          • makwa.lz Re: bo kasie... 13.07.06, 12:53
            dogryzl? nie..;.! a moze troche. tylko poprostu nie zgadzam sie z jej/jego
            pogladem. ciekawe dlaczego?!
        • kipuros Re: bo kasie... 13.07.06, 11:43
          • makwa.lz Re: bo kasie... 13.07.06, 13:08
            a tak wogole to ta wypowiedz byla nieco irytujaca! - typu wszystkie kasie
            tozadufane gesi i dziwki, a np wszystkie karolinki to czyste dziewice, a marki -
            przystojni faceci, a za to pawly? zbyt pospolite zeby mogl sie pod nim ukrywac
            fajny facet! niesamowite no nie? niezwykla tajemnica imion!:):):)
    • asiunia311 Rany, chyba nie wszystkie baby są takie marudne??? 01.07.06, 11:07
      Kobieto, ale masz problem... Nie masz innych zajęć niż wpatrywanie się w
      telefon??? Przecież powiedział "dobranoć", a nie "p...l się".

      Najbardziej mnie wkurzaja kobiety, które myślą, że facet to inna wersja kobiety
      i będzie myślał i odczuwał tak samo jak one. Okropność.
    • neli_23 Re: mam doła i musze sie wyzalic 11.07.06, 13:47
      Faceci już tacy są, więc się nie dołuj, bo nie ma czym.
      Napewno zadzwoni dziś czy jutro i po kłopocie.
      Tylko mu nie rób wymówek, że nie napisał tego co chciałaś przeczytać, bo to
      byłoby bezsensu. To, że nie napisał, że było miło i kocha, nie znaczy wcale że
      tak nie jest. pzdr.

    • mar.lena Re: mam doła i musze sie wyzalic 11.07.06, 13:54
      kasiaczek26 napisała:

      > musze sie wyzalic bo zaraz chyba sie rozpłacze...
      > Otóż moj facet był u mnie wczoraj (nie mieszkamy razem),troche sie
      > poprzytulalismy zjedlismy dobra kolacyjke, no i wrócił do domu na noc...nawet
      > nie napisał smsa ze było miło i kocha- tylko krótkie dobranoc :(
      > Dzisiaj tez cały dzień sie do mnie nie odzywa...Poczułam sie tak jakby jemu
      > na mnie nie zalezało...tylko bzykanko i pa!
      > strasznie mi zle...

      no niestety tak chamowato to wyglada, bzykanko i czesc :o)
      chociaz faktycznie wielu facetow tak sie zachowuje, czuja satysfakcje, sa pewni
      swojej kobiety i nie odczuwaja potrzeby "dziekowania", czy komplementowania
      liczy sie tylko "w trakcie", "po" i to w szerszym rozumieniu tego slowa nie jest
      dla nich wazne, natomiast dla kobiet - tak

      mozesz, a mi sie nawet wydaje, ze powinnas, podjac probe pogadania z nim o tym
      nie chodzi o marudzenie, ale o przedstawienie tego co czujesz, i czego od niego
      oczekujesz, i to nie jednorazowo, ale w ogole
      moze to dla faceta klopotliwe, ale trudno, satysfakcja musi byc obustronna, dla
      kazdego cos, inaczej jest po prostu niesprawiedliwie!!! :o)
    • mar.lena Re: mam doła i musze sie wyzalic 11.07.06, 13:55
      a dola sobie odpusc, szkoda czasu :o)
    • makwa.lz Re: mam doła i musze sie wyzalic 11.07.06, 14:00
      jak masz byc z nim dlugo to przyzwyczaj sie - nie za kazdy seks bedzie ci
      dziekowal slowami...
      • hultaj78 Re: mam doła i musze sie wyzalic 11.07.06, 14:03
        > jak masz byc z nim dlugo to przyzwyczaj sie - nie za kazdy seks bedzie ci
        > dziekowal slowami...

        No ale uważacie że to tak powinno wygladać że po kazdym razie ma być
        słowo "Dziękuję"? Toż to jak w jakimś sklepie ekspedientce za wydanie reszty ;)
        • makwa.lz Re: mam doła i musze sie wyzalic 11.07.06, 14:13
          ja tak nie uwazam i tych wszystkich wyznan po kazdym takim momencie. dlatego
          napisalam ze dziekowanie slowami nie jest potrzebne, czasami to przyjemne, ale
          nie non stop, bo staje sie nudne.
          • hultaj78 Re: mam doła i musze sie wyzalic 11.07.06, 14:19
            A mi to sie czasami już po, jak byłoo szczególnie dobrze to słowotok włacza,
            jak normalnie jestem mruk, to potem jestem taki wesolutki, ze bym jej chciał
            wszystko opowiedzieć ;)
            • makwa.lz Re: mam doła i musze sie wyzalic 11.07.06, 14:20
              mi wystarczy to spojrzenie... ale sie rozmarzylam:)
              • hultaj78 Re: mam doła i musze sie wyzalic 11.07.06, 14:31
                Ooo, spojrzenie to jest zawsze. A jakie spojrzenie jest PRZED, to dopiero!
                Dobra, koniec, bo sam też sie rozmarzam, a to nie jest wskazane.
                • makwa.lz Re: mam doła i musze sie wyzalic 11.07.06, 14:34
                  przeciez pomyslec zawsze mozna, nie zawsze - jak nie ma ku temu sposobnosci -
                  trzeba przechodzic od mysli do czynu...:)
                  • hultaj78 Re: mam doła i musze sie wyzalic 11.07.06, 14:39
                    Tylko że myślenie w takich ilościach, przy tak częstym NIEprzechodzeniu do
                    czynów bywa naprawdę uciążliwe po pewnym czasie ;)
                    • makwa.lz Re: mam doła i musze sie wyzalic 11.07.06, 15:01
                      no to czas na przechodzenie:) no samo myslenie moze bolec:(
                      • hultaj78 Re: mam doła i musze sie wyzalic 11.07.06, 15:38
                        > no to czas na przechodzenie:)

                        Pewnie że czas. Zawsze jest dobry czas na przechodzenie. Ale to jest tylko MOJE
                        zdanie :/

                        > no samo myslenie moze bolec:(

                        Mi to mówisz? :/
        • mar.lena Re: mam doła i musze sie wyzalic 11.07.06, 14:13
          hultaj78 napisał:

          > > jak masz byc z nim dlugo to przyzwyczaj sie - nie za kazdy seks bedzie ci
          >
          > > dziekowal slowami...
          >
          > No ale uważacie że to tak powinno wygladać że po kazdym razie ma być
          > słowo "Dziękuję"? Toż to jak w jakimś sklepie ekspedientce za wydanie reszty ;)
          >


          wlasnie tak, po kazdym razie ma byc "dziekuje"
          ale nie chodzi koniecznie o slowa, czasem to moze byc spojrzenie w oczy, po
          ktorym sie robi goraco, milo, przytulenie
          dla kobiety sa wazne rozne gesty, kwiatki, komplementy, slodkie slowa
          przeciez to naprawde niewiele kosztuje, a tak wspaniale dziala

          no ludzie... obie strony potrzebuja czegos innego i obie maja prawo byc szczesliwe
          • hultaj78 Re: mam doła i musze sie wyzalic 11.07.06, 14:18
            No tak to ja rozumiem, tak to własnie jest i być powinno. Bo juz myslałem że
            się mylę ;)
      • mar.lena Re: mam doła i musze sie wyzalic 11.07.06, 14:09
        o nie!
        jesli juz od poczatku jest niesatysfakcjonujaco
        to potem moze byc tylko gorzej
        od samego poczatku trzeba wkladac sporo wysilku w dogadywanie sie
        wiadomo, ze nie nalezy oczekiwac milosnych scen niczym w seraialach
        wenezuelskich, a juz na pewno nie za kazdym razem, ale wg mnie NIE WOLNO
        PRZYZWYCZAJAC SIE!

        trzeba rozmawiac, ale konstruktywnie
        opisany problem to nie wybor koloru zaluzji, ale jedna z najistotniejszych spraw
        w zwiazku - satysfakcja z wiezi intymnej
    • sprzedam Re: mam doła i musze sie wyzalic 11.07.06, 14:16
      Nie martw się.
      Jak tylko mu się zachce to zadzwoni, wypowie kilka magicznych słów i może nawet
      kwiaty kupi.
      • cleer13 Re: mam doła i musze sie wyzalic 11.07.06, 15:05
        Jeśli chcesz z nim być dlużej, to należy w to wlozyc troche wysiłku i po prostu
        nauczyc chłopca, jak nalezy traktowac dziewczynke. Skoro tatus mu tego nie
        powiedzial, skoro z ksiazek nie wyczytal, to trudno. Metody są dwie: robisz z
        siebie blondynke i dzwonisz do niego słoko-rozkapryszonym głosikiem domagając
        sie czulosci, skarżąc sie, jak ci smutno, ze sie nie odezwał wieczorem z
        cieplejszym pozegnaniem - jest nadzieja ,ze za ktoryms razem zrozumie,ze
        kobiety tego potrzebuja i wyrobi w sobie nawyk dawania czułości. To moze troche
        potrawc, ale jesli mu na Tobie zależy to bedzie sie staral zapamieta, co należy
        zrobic. Druga metoda to - jak to juz tu panowie okreslają - strzelic focha.
        Czyli lekko sie obrazic, jak zadzwoni to zapytac co sie stalo ze sobie
        przypomnial itd. Jestem zwolenniczka pierwszej formy, choc wymaga odegrania
        idiotki, to niesie mniejsze niebezpieczeństwo ze zrobi sie z tego afera.
        • cleer13 Re: mam doła i musze sie wyzalic 11.07.06, 15:09
          Acha, z doświadczenia wiem,ze prowadzenie powaznych rozmow na taki temat nie ma
          najmniejszego sensu. Zbije Cie logicznymi argumentami, ze przeciez wyslal smsa,
          byl zajęty,i o co chodzi? A tu przeciez nie o logikę tylko o uczucia chodzi -
          nieprawdaz? A wiec zacznij go szkolic w okazywaniu uczuc.
          • frostinio babskie zale :) 11.07.06, 15:13
            Od kiedy to po pozegnaniu "trzeba" jeszcze wyslac z domu SMS-a, czy dzwonic ?
            Tak czyni tylko dzieciarnia...

            Dojrzaly mezczyzna idac do domu mowi:
            - zadzwonie jutro, Kochanie, lub pojutrze...i wystarczy :)
            • cleer13 Re: babskie zale :) 11.07.06, 15:19
              Jesli byłes tylko na miłej kolacji - to wystarczy powiedziec przy pożegnaniu.
              Choc np po oficjalnych kolacjach równiez wypada zadzwonic następnego dnia i
              podziekowac - kiedyś wysyłalo sie bileciki. Ale po "szalonym"
              wieczorze "trzeba" jeszcze sie odezwac. Nie da sie tego wytłumaczyc, musisz to
              przyjąc,ze kobiety tego potrzebuja i trzeba...
              • frostinio Re: babskie zale :) 11.07.06, 15:24
                Doskonale, to wiem, Kochanie, lecz nigdy tego nie robie,
                obojetne - jak szalona bylaby ta kolacja :)

                Jak Ci napisalem - zegnajac sie czule w progu, mowie jasno - zadzwonie jutro,
                lub pojutrze
                (dotrzymujac slowa , rzecz jasna, jak kazdy odpowiedzialny mezczyzna...)

                A czulosci - to beda nastepnym razem :)))

                A gdybys Ty sama zadzwonila po moim powrocie do domu, to poswiecilbym
                Ci "czule" max. 15 minut, przypominajac, ze jutro mam b. ciezki dzien w pracy i
                musze sie wyspac :)
                • cleer13 Re: babskie zale :) 11.07.06, 15:39
                  No cóz, jesli Twoja kobieta to zaakceptuje to masz sprawę z głowy - choc w
                  miłosci chyba nie o to chodzi,zeby miec sprawe z głowy, ale zeby sprawiac tej
                  kochanej osobie przyjemność i dbac o to by byla szczęsliwa. A wysiłek nie jest
                  chyba taki wielki. Jesli Ci na tym zalezy to spróbuj przyjąc moje rady, bo
                  większośc kobiet potrzebuje nie tylko czułości namacalnych, ale takich
                  słownych - mysl,ze facet wyszedl po szalonym wieczorze i ciągle o mnie mysli i
                  daje temu wyraz, uszczęsliwia mnie.
                  • frostinio Re: babskie zale :) 11.07.06, 15:47
                    Nie obraz sie, ale to co piszesz, to dziecinada, dobra na poziomie poczatkowej
                    fascynacji i jak ma sie 20 lat...

                    Z czasem ta fascynacja jednak mila, a zreszta niezaleznie od tego,
                    dorosli i ciekawi ludzie maja zazwyczaj duzo pracy...

                    Takie telefony o ktorych piszesz, moga byc incydentalnie...
                    w piatek, czy w sobote wieczorem... lecz nie moga byc regula...

                    W prozaicznym zyciu
                    na dluzsza mete musisz dotrzymac prozaicznego cyklu:

                    przyjemnosc
                    wypoczynek (regeneracja sil)
                    praca.

                    Nie mysl, ze moja intencja jest Ci dokuczac...
                    Nie.
                    Jest nia tylko przypomnienie, ze to co piszezsz, moze sie zdarzac tylko
                    we wznioslych chwilach, a nie, gdy ma sie np. kobiete od roku "na stale"
                    z ktora sie jednak nie mieszka.

                    • cleer13 Re: babskie zale :) 11.07.06, 15:57
                      Nawet nie wiesz jaką sprawiles mi przyjemnośc - nie napisze Ci ile mam lat,
                      przy tym upale mogłbys przeżyc niebezpieczny szok. Jestem z moim facetem 10
                      lat, od 4 mieszkalmy razem, a nie jest to moj pierwszy powazny związek... No
                      cóz - trafilam na człowieka, ktory doskonale rozumie potrzbe dopieszczenia
                      kobiety - bez względu na wiek - wierz mi, to nie ma znaczenia. Mysle,ze przede
                      wszystkim dlatego,potrafie mu wybaczac wiele, bo on potrafi dac mi tyle
                      ciepelka, czułosci i poczucia ze jestem kochana. Czasami nawet mysle,ze jest po
                      prostu spryciarzem, ktory niewielkim kosztem wzbudza zachwyt kobiet - nie jest
                      ani wybitnie piekny, ani bogaty - jest natomiast na tyle inteligentny,ze wie
                      czego kobiety potrzebuja.
                      • frostinio doskonale to rozumiem... 11.07.06, 16:07
                        piszemy jednak troche obok...

                        JA TRZYMAM SIE - tematu watku i opisuje sytuacje, gdy ludzie NIE MIESZKAJA
                        razem...
                        ZAZNACZAJAC, ze nie da sie wydzwaniac i esemesowac na okraglo...

                        Ty opisujesz sytuacje calkowitej bliskosci (mieszkania razem).

                        Wybacz, nie mam zastrzezen do Twojejgo ostatniego postu,
                        lecz ja nie o takiej (jak Twoja) sytuacji, mowilem.
                        • mar.lena Re: doskonale to rozumiem... 11.07.06, 16:41
                          To ja Cie dobije -
                          jestem w takim zwiazku "od roku" lub dluzej,
                          nie mieszkamy razem
                          i za kazdym razem otrzymuje wiele "podziekowan", czyli milych slow,
                          komplementow, bardzo duzo czulosci itp. itd. Mozna sie z tego smiac, ze to takie
                          meskie sztuczki,
                          ale tego jak sie po tym czuje nie zamienilabym na nic innego.

                          A facet jak u przedmowczyni - nic powiedzialoby sie specjalnego z wygladu,
                          trudno wskazac na jakis ewidentny atut. Ale kobiety go kochaja. Za to, ze jemu
                          sie właśnie chce poświęcić im uwagę.

                          Leniu :p
                          • frostinio Re: doskonale to rozumiem... 11.07.06, 16:54
                            Alez niczym mnie nie dobijasz - a i ja sie z niczego nie wysmiewam.

                            Zmierzam tylko do tego, ze czulosci, prosze bardzo, dowolna ilosc, w czasie
                            spotkan :)

                            Natomiast poza spotkaniami, to telefon co 1-2 dni w zupelnosci wystarczy.
                            Gdy ma sie absorbujaca prace, nie mozna o kims myslec caly czas i 3 telefony
                            dziennie uwazalbym za meczace. I tylko tyle chcialem rzec :)))
                            • tygrysek27 Re: doskonale to rozumiem... 12.07.06, 13:05
                              jestem z moim M od 7 miesięcy, nie mieszkamy razem i dzieli nas pewna odległość
                              i on i ja pracujemy, jestesmy zalatani - można rzec

                              codziennie dzwonimy do siebie - wieczorem zeby powiedziec dobranoc, rano
                              smsujemy żeby ucałowac na dzień dobry, w trakcie dnia @ i smsy z różnymi
                              czułościami

                              i wiecie co? myslałam kiedyś tak jak frostinio

                              ale mój M mnie nauczył że inaczej jest cudownie - czuję sie kochana,
                              dopieszczana, szczęśliwa i spełniona i chcę dac mu to samo

                              i jak któraś z kobietek tu napisała że jej M nie jest jakims boskim
                              przystojniakiem - mój również nie
                              ale nie zamieniłabym go na najprzystojniejszego dżolerosa na świecie bo tego
                              ciepła i czułości które ma on nie znalazłam przez całe życie
                              i o to właśnie chodzi :-)
                              • cleer13 Re: doskonale to rozumiem... 12.07.06, 13:32
                                No to teraz juz wiecie panowie co dla nas najwazniejsze. Niech jeszcze ktorys
                                powie,ze my materialiski jesteśmy...
    • bombalska Re: mam doła i musze sie wyzalic 12.07.06, 15:31
      A mojego wczoraj nie bylo do pozna w nocy...
      Sluchaj, czy Ty przypadkiem nie jestes z Wroclawia?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja