maryha20
04.07.06, 17:59
Opisze swoja sytuacje.Otoz poznalam faceta jakies trzy lata temu,na poczatku
bylismy tylko na stopie kolezenskiej,potem on zaczal robic male podchody ale
ja nie bylam zainteresowana,dopiero jakis czas potem odwzajemnilam swoje
uczucie.Powiedzialam mu ze bym chcialabym byc z nim ale on oswiadczyl ze
lepiej jak zostaniemy przyjaciolmi bo on wyjezdza na stale za granice i
zwiazek ten nie ma sensu,mimo to ja dalej o nim myslalam i mysle.Ale niedawno
okazalo sie ze wraca do kraju,wiec sie ucieszylam bo pomyslalam ze bedziemy
razem ale on przez telefon powiedzial naszemu wspolnemu przyjacielowi ze nie
chce byc ze mna,tylko bysmy dalej byli przyjaciomi.Ja tego nie
rozumiem,przeciez jeszcze przed swoim wyjazdem powiedzial mi ze zrezygnowal z
bycia ze mna ze wzgledu na wyjazd a teraz mowi cos takiego.Moze Wy mi to
wyjasnicie,co mam o tym sadzic.Mam sobie dac z nim spokoj czy probowac dalej??