Jak mam to rozumiec??

04.07.06, 17:59
Opisze swoja sytuacje.Otoz poznalam faceta jakies trzy lata temu,na poczatku
bylismy tylko na stopie kolezenskiej,potem on zaczal robic male podchody ale
ja nie bylam zainteresowana,dopiero jakis czas potem odwzajemnilam swoje
uczucie.Powiedzialam mu ze bym chcialabym byc z nim ale on oswiadczyl ze
lepiej jak zostaniemy przyjaciolmi bo on wyjezdza na stale za granice i
zwiazek ten nie ma sensu,mimo to ja dalej o nim myslalam i mysle.Ale niedawno
okazalo sie ze wraca do kraju,wiec sie ucieszylam bo pomyslalam ze bedziemy
razem ale on przez telefon powiedzial naszemu wspolnemu przyjacielowi ze nie
chce byc ze mna,tylko bysmy dalej byli przyjaciomi.Ja tego nie
rozumiem,przeciez jeszcze przed swoim wyjazdem powiedzial mi ze zrezygnowal z
bycia ze mna ze wzgledu na wyjazd a teraz mowi cos takiego.Moze Wy mi to
wyjasnicie,co mam o tym sadzic.Mam sobie dac z nim spokoj czy probowac dalej??
    • zeberdee24 Re: Jak mam to rozumiec?? 04.07.06, 18:02
      Na FK pęta się gdzieś słownik damsko-męski, ale przytoczę fragment:
      "nie" to znaczy "nie".
      • skorpionica11 czy tutaj jest cos nie do rozumienia :))) 04.07.06, 18:52
        • more.words Re: czy tutaj jest cos nie do rozumienia :))) 04.07.06, 19:03
          droga skorpionico ;)

          dlaczego nie ??
          nie wiesz jak to jest - zakochana/zauroczona kobieta ma mętlik w głowie

          do autorki: nie = nie
          chce byc twoim przyjacielem - bo cie lubi - ale tylko lubi ;)
          • maryha20 Re: czy tutaj jest cos nie do rozumienia :))) 04.07.06, 19:11
            Ok!! tylko dlaczego wczesniej zrobil mi nadzieje na cos wiecej??
            • more.words Re: czy tutaj jest cos nie do rozumienia :))) 04.07.06, 19:13
              boo moze nie chciał ci sprawic przykrosci ??
              bo moze myslał, że jak wyjedzie na jakis czas z kraju - bo i tak wyjedzie - to
              Ci przejdzie ? i znajdziesz sobie innego ??
              moze dla niego to jakas trudna sytuacja- bo jak cie lubi to nie chce ci sprawiac
              przykrosci ??

              wybierz cos z tego ;)
              i nie martw sie ;)
              • maryha20 Re: czy tutaj jest cos nie do rozumienia :))) 04.07.06, 19:27
                No tak,z tego co piszecie to teraz pozostalo mi tylko zapomniec o nim,nie
                robiac sobie nadziei.Moze zanim wroci(za trzy tygodnie)to zniknie z mojej
                glowy,mam taka nadzieje,chociaz to bedzie trudne!!!
                • hultaj78 Re: czy tutaj jest cos nie do rozumienia :))) 04.07.06, 19:30
                  Jak z wódką - klina klinem (sic!)! ;)
                  • more.words Re: czy tutaj jest cos nie do rozumienia :))) 04.07.06, 19:37
                    hehe- w tym szaleństwie tkwi metoda !! ;))

                    hehe

                    czemu nie... na jeden zwiazek- najlepszym lekarstwem jest jakas "odskocznia",
                    później mozna dalej sie w zwiazki bawic ;)
                    • hultaj78 Re: czy tutaj jest cos nie do rozumienia :))) 04.07.06, 19:46
                      Hehe, no, jak se tak czasem siende i pomyśle, to tak czasem se coś wymyśle, że
                      to aż takie, jakbym nie ja to normalnie wymyślił! hehe ;)

                      Marycha, casting jakiś tu ogłoś, albo przetarg rozpisz i w try miga bedziesz
                      miała worek podań do wyboru od szwarnych apsztyfikantów.
                      Albo nie, lepiej na FK, bo to tam chyba siedzą wszyscy wygłodniali faceci ;)
                      • maryha20 Re: czy tutaj jest cos nie do rozumienia :))) 04.07.06, 19:50
                        Hahaha dziekuje bardzo za propozycje ale narazie podziekuje wszystkim facetom!!
                        • hultaj78 Re: czy tutaj jest cos nie do rozumienia :))) 04.07.06, 20:11
                          "Na złość mamie odmrożę sobie uszy!"? ;)
    • aczemubynie Re: Jak mam to rozumiec?? 06.07.06, 08:05
      szukał pretekstu zeby z Toba nie byc akurat bylo wygodnie bo wyjezdzał rownie
      dobrze mogło to byc to ze masz np. niebieskie oczy albo co innego,dał Ci
      delikatnie do zrozumienia ze nie chce byc z Toba,nie goń go pusc go wolno i
      obserwuj co bedzie sie działo,skoro do tej pory zylas bez niego to dlaczego
      teraz miało by byc inaczej,nie nakrecaj sie,poczekaj na rozwój wypadków
    • chijana Re: Jak mam to rozumiec?? 06.07.06, 08:36
      moze zle go zrozumialas...wyjazd za granice...rzekomo na stale mogl byc tylko
      pretekstem, ze On juz po prostu nie chce byc z Toba.
      nie zastanawiaj sie dluzej nad tym, nie ma po co. bedzie co ma byc...byle Wasze
      relacje sie ne popsuly teraz, bo to troche chyba niezresczna sytuacja sie
      zrobila...jak dla mnie.
      za dlugo myslals...ja tez tak mam w sklepie. cos mi sie spodoba, ale nie wiem
      czy kupic...mysle kilka dni, ide do sklepu juz zdecydowana a tu eksepedientka
      mi mowi, ze juz nie ma tego co chce...zaazwyczaj jest tak z butami. bardzo mi
      jest wtedy przykro, ale nie roztkliwiam sie nad ta sytuacja, tylko szukam nowej
      pary butow do kupienia :)
      • maryha20 Re: Jak mam to rozumiec?? 06.07.06, 10:05
        Hmm...nie ma to jak porownac ludzkie uczucia do kupowania w sklepie.Tak sobie
        pomyslalam ze moze za bardzo sie mu narzucalam,teraz bede go ignorowac i
        ciekawe co wtedy zrobi!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja