mały problem kobiety w XXI

06.07.06, 13:17
jestem młoda, podobno atrakcyjna, mam ciekawą pracę, duzo znajomych i tylko
jeden problem, ale chyba dość istotny - brakuje mi kogoś bliskiego...z kim
mogłabym się pośmiać i popłakać...poznaję mnóstwo mężczyzn, z resztą większość
moich współpracowników to faceci, nie mam więc problemu z nawiązywaniem
kontaków...zazwyczaj jest tak, że rozczarowuje się przy pierszym
spotkaniu...prawie zawsze jest ten sam schemat(moze wszyscy postępują wg. tej
samej instrukcji? ;))czekam więc i czekam aż trafię na kogoś, da mi to, czego
ja potrzebuję...tylko kiedy to nastąpi?
    • lady_bee Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 13:24
      w jakim sensie się rozczarowujesz? Może jesteś zbyt wymagająca, a chłopaki nie
      potrafią podołać Twoim wymaganiom?
      • szubrawiec76 Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 13:26
        wydaje się że ta instrukcja to taka że każdemu zależy na lady_bee a pewnie i ona chciałaby mieć jakieś wyzwania :)
        • lady_bee Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 13:28
          o widzę, że dobrze mnie znasz
          • szubrawiec76 Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 18:17
            pomyłka

            chodziło o natalii24
    • hultaj78 Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 13:31
      Ze znajomymi nie można się pośmiać i popłakać? Żaden z nich nie kwalifikuje sie
      na przyjaciela? No i jeszcze - czego w takim razie wymagasz od takiej osoby,
      która by Cię nie rozczarowała?
      • natalii24 Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 13:59
        no pewnie, że można, ale ja chce mieć kogos do kochania, przytualnia itd. itp:)
        Tych wymagań trochę jest... ale sądzę, ze na pewno gdzies jest facet, który
        będzie je spełniał... musi być moim najlepszym przyjacielem ... do tego
        inteligentny, wykształcony, przystojny, potrafiący mnie rozbawić, kiedy płaczę...
        To są może podawowe cechy, ale tak naprawdę większość facetów nawet ich nie posiada.
        Aha nie interesują mnie żadne przelotne znajomości i tzw. pseudo związki:)
        Albo jest jakie uczucie, albo go nie ma.
        • gumowy_kaczor Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 14:05
          natalii24 napisała:

          > potrafiący mnie rozbawić, kiedy płaczę.

          Każdy chciałby, żeby go rozbawiać, tylko tych do rozbawiania jakoś brak. Może
          sama najpierw spróbuj kogoś rozbawić, a później dopiero wymagaj tego od innych.
          • hultaj78 Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 14:16
            A to co, związek to jakiś bazar, handel wymienny, czy co? Ile Ty mi tyle i ja
            Tobie dam?
            • gumowy_kaczor Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 14:26
              hultaj78 napisał:

              > A to co, związek to jakiś bazar, handel wymienny, czy co? Ile Ty mi tyle i ja
              > Tobie dam?

              W jakimś stopniu tak. Postawa kobiety typu "ja się kładę, a ty rób mi dobrze,
              kupuj prezenty i graj na mandolinie" mnie osobiście nie odpowiada.
              • hultaj78 Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 14:30
                Nie lubisz robić kobiecie dobrze? IMHO wzajemne robienie sobie dobrze JAK TYLKO
                POTRAFI SIĘ NAJBARDZIEJ, a nie na tyle ile sami dostajemy jest tym o co chodzi
                w związku.
                • gumowy_kaczor Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 14:37
                  hultaj78 napisał:

                  > Nie lubisz robić kobiecie dobrze?


                  Wolę jak mnie się robi dobrze. Oczywiście może się to odbywać na zasadzie
                  wzajemności, ale rola serwisu obsługowego dla rozleniwionej krowy mi nie
                  odpowiada.
                  • hultaj78 Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 14:48
                    To trzeba sobie nie brac rozleniwionej krowy, tylko miłą sarenkę, która, kiedy
                    będzie się dbało o jej szczęście, odda Ci takimi samymi staraniami po stokroć.

                    Ja tam bardzo lubię czuć że daję kobiecie to czego potrzebuje, szczęście i
                    zadowolenie. Czasem się udaje, czasem mniej, ale nawet sama świadomość że się
                    człowiek starał też jest przyjemna.
                • natalii24 Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 14:39
                  wychodze z założenia, ze im więcej zainwestuje tym więcej mi się zwróći ;)...a
                  na uczuciach nie warto oszczędzać (nie mówię tutaj o poniżaniu sie)...jakieś
                  ryzyko występuje zawsze...
        • hultaj78 Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 14:15
          Pewnie że gdzieś jest! I masz rację, znalezienie nie jest łatwe. Ale pomyśl co
          by było jakbyś się mogła spokojnie zakochac w co drugim facecie w okolicy -
          koszmar!!!
          Dobrze dla Ciebie że wiesz czego chcesz, ale pewnie słyszałas już różne
          historie, gdzie dziewczyny zakochiwały się w kims kto absolutnie nie pasował do
          ich wcześniej wyobrażonego ideału.
          Z tym byciem najlepszym przyjacielem - bardzo zdrowe i mądre podejście. ;)
          • natalii24 Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 14:20
            bo ja jeszcze przy okazji mądra jestem ;) i oleju do główki stale sobie dolewam ;)
            Chciałabym się już zakochać...ale tak naprawdę... niedługo skończę 25 lat, wiec
            to juz chyba jest czas najwyższy :)
            A moze problem polega na tym, ze ktos nie potrafi mnie w sobie rozkochać?
            • frostinio Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 14:24
              Nie . Problem polega na tym, ze wszyscy zdolni i porywajacy wyjechali
              "za chlebem" do Londynu (no, niedobitki zostaly w Warszawie).

              Chyba bedziesz tez zmuszona "za szczesciem" pakowac walizki :)
              • hultaj78 Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 14:44
                Chyba to nie do końca tak. Jeśli pamiętamy że tam wyjechali Ci, którzy nie
                mogli znaleść pracy tu, na miejscu, to czy to jest taka elita?
                • natalii24 Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 14:53
                  widzę, że znalazła sie osoba, która mnie broni... ;)
                • mahadeva Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 22:21
                  mysle, ze wysokiej klasy specjalista od finansow lepiej zrealizuje sie w ladku
                  lub nyc, z drugiej jednak strony tu ma wiekszy szacunek, a chyba o to chodzi,
                  dlatego zostaje tu
                  • hultaj78 Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 23:33
                    Nie sądzę że tu o szacunek chodzi. Ludzie emigrują bo muszą. Popatrz na te
                    wszystkie wypowiedzi ludzi, którzy wyjechali - zawsze mówią, że to dlatego że
                    tu nie było pracy wcale, pracy w ich zawodzie, lub pracy za pieniądze
                    wystarczające na normalne życie.
                    A realizacja? Wątpię. Mam koleżankę, pracuje w banku. Firma chciała ją
                    ściągnąć właśnie do Lądka, powiedziała "nie". Teraz chcą ją namówić na niu
                    jork i też nie chce jej się ruszać stąd. Kasę ma tu, mieszzkanie ma tu, po co
                    jej się wyrywać z korzeniami i przenosić do obcego kraju?
                    • mahadeva Re: mały problem kobiety w XXI 07.07.06, 17:14
                      tez tak mysle...
                    • mahadeva Re: mały problem kobiety w XXI 07.07.06, 17:15
                      a czym sie zajmuje?
            • patryg1 Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 14:26
              Problem jest taki, ze zaczynasz sobie wmawiać ze się "musisz zakochać". Z takim
              podejsciem to jest bardzo prawdopodobne ze się nie zakochasz albo w akcie
              desperacji zwiazesz się z jakimś pierwszym lepszym. Dodatkowo widze ze amsz
              spore wymagania, ale to akurat Twoja sprawa i nic nam do tego. Moja rad ajest
              taka, abyś przestała się tym zamartwiac i nie zagladała nerwowo w kalendarz.
              Sama mówisz ze pzrebywasz w meskim towarzystwie, wiec cały czas jest jakas
              szansa, że napatoczy sie jakiś znjomy znajomego i dalej to już moze pójdzie :)
            • hultaj78 Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 14:41
              Z tym czasem najwyższym to sobie oczywiście żartujesz ;)
              Masz rację pewnie - nikt nie potrafi Cię w sobie rozkochać, ale może nikt po
              prostu nie czuje że da radę, kiedy patrzy na Ciebie? Mądre, ładne dziewczyny,
              najczęściej już niezależne nie sa dla "cienkich bolków" przecież. Może wydajesz
              się nieprzystępna? Nieosiągalna? Może po prostu nie dajesz nikomu szansy Cię
              poderwać?
              Bo wielka miłość zaczyna się od fanfar i wjazdu Księcia na białym koniu tylko w
              bajkach. A w życiu to jest najczęściej zwykłe "Cześć" zwykłego chłopaka ;)
              • natalii24 Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 15:08
                może taka się wydaję... nie widzę siebie z boku...
                a może jestem ślepa i tej wielkiej miłości nie zauważę...
                nie czekam na księci i do tego jeszcze na białym koniu...wolę takiego na
                rowerze, a najlepiej na własnych nogach, zeby jakąś gimnastykę miał ;)
                • hultaj78 Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 15:18
                  Ta wielka nie jest wielka od razu. Są te od pierwszego wejrzenia, ale to
                  skromny procent.
                  Rower, nogi? Polecam polowania w parkach miejskich, teraz jest idealny sezon.
                  Ubierasz seksi szorty, rolki i wpadasz na najprzystojniejszego gościa w całym
                  parku i w ramach przeprisn dajesz się zaprosić na kawę ;)
                  I żyli długo i szczęśliwie ;)
                  • natalii24 Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 15:26
                    znając moje szczęście to pewnie wpadnę...ale na drzewo... ;)
                    • hultaj78 Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 15:43
                      No co Ty?! Poddajesz się tak od razu na starcie? To nie jest postawa godna
                      dużej dziewczynki! Nu, nu!
                      Masz być pozytywnie nastawiona, uśmiechać się ładnie, i nie zapowietrzyć się,
                      jak Cię jakiś brad pitt zapyta o imię ;)
                      • natalii24 Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 16:00
                        brad pitt nie jest w moim typie, wolę brunetów...albo przynajmniej szatynów ;)

                        nie jestem osobą której brak słów:)... a poddaję sie tylko wtedy gdy nie ma juz
                        wyjścia z sytacji ... a to rzadko ma miejsce :)
                        • hultaj78 Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 16:12
                          Co Wy wszystkie macie z tymi brunetami?! Czemuż to Italiano ma byc lepszy niż
                          Wiking? ;)

                          I chyba dochodzimy do sedna problemu - spróbuj się trochę popoddawać facetom
                          wcześniej, a zobaczysz, że może być całkiem fajnie ;)

                          The love is all around here... la la la... ;)
                          • natalii24 Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 16:16
                            nie mam nic przeciwki Wikingom....ale zwłaszcza to "here" mnie ciekawi ;)
                            • hultaj78 Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 18:04
                              Powiedzmy że to dlatego, że tak brzmi tekst tej piosenki ;)
                        • mahadeva Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 22:26
                          a nuz sie trafi przystojny blondyn?

                          ja mam 26 lat i zawsze wolalm blondynow, ale najfajniejszy gosc jakiego
                          ostatnio poznalam jest brunetem i nie mialam wyjscia, zakochalam sie w
                          brunecie :) bo duzego wyboru nie ma....

                          natalii24 napisała:

                          > brad pitt nie jest w moim typie, wolę brunetów...albo przynajmniej szatynów ;)
                          >
                          > nie jestem osobą której brak słów:)... a poddaję sie tylko wtedy gdy nie ma
                          juz
                          > wyjścia z sytacji ... a to rzadko ma miejsce :)
            • mahadeva Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 22:19
              to Ty sobie wybierz i sie zakochaj! oj, cos nie potrafisz wziac spraw w swoje
              rece

              1. wybierz najlepszego
              2. zakochaj sie
              3. gotowe


              natalii24 napisała:

              > bo ja jeszcze przy okazji mądra jestem ;) i oleju do główki stale sobie
              dolewam
              > ;)
              > Chciałabym się już zakochać...ale tak naprawdę... niedługo skończę 25 lat,
              wiec
              > to juz chyba jest czas najwyższy :)
              > A moze problem polega na tym, ze ktos nie potrafi mnie w sobie rozkochać?
              • hultaj78 Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 23:27
                > 1. wybierz najlepszego
                > 2. zakochaj sie

                2a. zaproś nas na wesele ;)

                > 3. gotowe
                • mahadeva Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 23:30
                  :) to w koncu dzieki naszym radom maz bedzie ;)
                  • hultaj78 Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 23:36
                    Dokładnie! Dzięki wspólnej pracy całego kolektywu! ;)
                    Tylko żeby rosół i wódka wirtualne nie były ;)
                    • natalii24 Re: mały problem kobiety w XXI 07.07.06, 08:27
                      jasne wszystko załatwie... rosół i wódke też... będzie ślub,wesele ...a potem
                      powiozą mnie windą do nieba ;)... tylko, żebym na ziemie nie spadła z tej
                      wysokości, bo moje kości tego nie przeżyją ;)
        • mahadeva Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 22:14
          jak Cie przycisnie to wybierzesz najlepszego z mozliwych
        • mahadeva Re: mały problem kobiety w XXI 06.07.06, 22:16
          to uwazaj, bo mozesz sie zakochac w takim, ktory nie umie Cie rozbawiac, kiedy
          placzesz :) i co wtedy?
          • natalii24 Re: mały problem kobiety w XXI 07.07.06, 08:29
            ...mam nadzieję, że opatrzność czuwa nad moją osobą :)
        • bleman A jakie wyksztalcenie cie interesuje ;-))) ? 07.07.06, 00:56

          • natalii24 Re: A jakie wyksztalcenie cie interesuje ;-))) ? 07.07.06, 15:49
            najwyższe ;)
    • frostinio To jest tysieczny post :) 06.07.06, 14:07
      Tego rodzaju...
      mloda, z dobra praca ... tylko samotna...

      Nie przejmuj sie, tymi chlopami "zle poinstruowanymi".

      w koncu przyjdzie dzien, ze przestaniesz zwracac na to uwage
      i kazdy w miare mily bedzie dobry :)
      • cleer13 Re: To jest tysieczny post :) 06.07.06, 14:46
        To chyba nie jest problem kobiety XXI wieku. Kiedy to powstała ta piosenka
        " O Boze, daj męża, daj męża..."?
        • natalii24 Re: To jest tysieczny post :) 06.07.06, 14:54
          nie szukam męża na siłę, świetnie sobie radzę sama...chce miec tylko kogoś
          bliskiego, gdybym była zdesperowana to znalazłabym sobie kochanka ;)
          • cleer13 Re: To jest tysieczny post :) 06.07.06, 15:00
            Och, to jest szczegół. Kiedys kobieta nie mogla nazwac tego inaczej, wiec
            spiewała :daj męza, ale o to samo chodziło. To jest odwieczny problem kobiet,
            ktore marza o swoim księciu na bialym koniu - wszystko jedno czy w roli męza ,
            kochanka, przyjaciela, czy jak to nazwiesz.
            • frostinio Nie bardzo rozumiem 06.07.06, 15:12
              cleer13 napisała:

              > Och, to jest szczegół. Kiedys kobieta nie mogla nazwac tego inaczej, wiec
              > spiewała :daj męza, ale o to samo chodziło. To jest odwieczny problem kobiet,
              > ktore marza o swoim księciu na bialym koniu - wszystko jedno czy w roli
              męza ,
              > kochanka, przyjaciela, czy jak to nazwiesz.

              Dlaczego tylko kobiet?
              Czyzby panowie nie mieli podobnych marzen?


              • cleer13 Re: Nie bardzo rozumiem 07.07.06, 08:28
                Panowie nie wzdychaja, tylko realizuja swoje marzenia dostosowując je do
                realiów. Mają ochote , rozglądają sie wokół i działaja. Raz, dwa razy nie
                wypali, to za trzecim trafia na wlaściwą osobę. A kobiety nadal czekają i snuja
                marzenia, przekonane o sojej doskonalosci wybrzydzja - a ten za łysy, a ten za
                gruby, a ten niemodnie ubrany itd.
                • mahadeva Re: Nie bardzo rozumiem 07.07.06, 17:18
                  ja tylko chce, zeby mial podobne plany na zycie!
          • mahadeva Re: To jest tysieczny post :) 06.07.06, 22:28
            nigdy sie nie zakochalas?
            • cleer13 Re: To jest tysieczny post :) 07.07.06, 11:08
              Oczywiście ze sie zakochiwalam i to właśnie faceci bardzo nieciekawi
              zewnętrznie albo tacy z którymi darłam przy pierwszym spotkaniu koty, albo tacy
              co to nie tańczą i ogolnie są mało rozrywkowi - okazywali sie ciepli, czuli,
              mądrzy i ogolnie wspaniali - zakochiwalam sie w takich, na ktorych wiele
              pieknych i samotnych kobiet wogóle nie zwrociloby uwagi.
      • bleman Az tak zle jej zyczysz ? 07.07.06, 00:58

    • braun_f Re: mały problem kobiety w XXI 07.07.06, 00:43
      masz problem - "podobno"
      typowe schorzenie rozkapryszonej nieuformowanej kobiety
      przybedzie lat, to "podobno" sie zmieni
      • natalii24 Re: mały problem kobiety w XXI 07.07.06, 08:15
        pewnie, że mam kaprysy, przynajmniej jeden raz w miesiącu ;)... w końcu jestem
        kobietą...

        a Ty skoro jestes człowiekiem to "nic co ludzkie nie powinno być Ci obce" ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja