nati
19.07.06, 04:07
pol roku temu zostawil narzeczona dla mnie. po 2 tygodniach ona zaczela sie
spotykac z jego najlepszym przyjacielem. gdy sie o tym dowiedzial po 2
miesiacach, zerwal z nim znajomosc (pracuja razem, ale sie unikaja). dzis
dowiedzial sie, ze panna jest w 6 tygodniu ciazy z tym kolesiem. przekazal mu
to kumpel, ktorego dziewczyna byla z tamta u ginekologa. przekazal mu rowniez
tresc rozmow przyjaciolek: ze to dziecko jest "z wielkiej milosci" i ze "on
nie mogl jej zaplodnic". gdy mi o tym mowil po powrocie do domu, stwierdzil,
ze mu sie smiac z tego chce. zapewnial mnie o swoim uczuciu. polozyl sie do
lozka, gdy przyszlam go przytulic, plakal. zapytalam sie dlaczego placze.
zaczal zapewniac mnie, ze bez powodu. dlaczego plakal??? ok, postawie pytanie
jasniej: czy mogl plakac, choc tamta jest przeszloscia i tak jak zapewnia -
kocha tylko mnie??