Klotnia na pierwszej randce...

31.07.06, 23:02
Mam 25 lat, on 25 lat. Wydawaloby sie ze dwoje doroslych ludzi...
Pierwsze spotkanie: po mniej wiecej godzinie chcial calusa, mowi jaka to
jestem piekna itp. Powiedzialam mu ze jak dla mnie to za szybkie tempo.
Oburzul sie, zdziwil, jak to , dlaczego? itp itd.. Rozstalismy sie w
nienajlepszych nastrojach. Skreslilam go..
Jednak pisze smsy: cudnie spedzilem z toba czas, tesknie...
Po kilku dniach spotkalam sie z nim znow, poznalam jego kumpli (bardzo fajni
goscie!), poszlismy do parku, siedzielismy, rozmawialismy i bylo przyjemnie.
Rozstalismy sie w milych nastrojach.
Trzecie spotkanie: trzymanie za rece, gorace calusy, przytulance, mile slowka
jak to bardzo mnie lubi itp, czuje ze przyssal sie do mnie, nie ma momentu
zeby mnie puscil, choc jestesmy z jego znajomymi, zachowujemy sie jak para
zakochanych nastolatkow.. Jest pozno i prosi zeby zostala u niego na noc. Nie
zgodzilam sie, wiec odprowadzil mnie do domu. Tam mowi ze chcialby wtulic sie
w moje ramiona i zasnac. Nie przyjmuje z latwoscia mojego 'nie!'. Nie
rozumie 'dlaczego mu to robie', 'dlaczego taka jestem', po czym obraza sie,
caluje mnie w policzek i mowi czesc. Wychodzi. To bylo wczoraj.
Dzis juz nie ma czulych smsow. To ja pierwsza wyslalam czy dotarl do domu bez
problemu.. Odpisal dosc chlodno, nie zapytawszy nawet jak sie dzis czuje
itp...

Zbzikowalam. Kim jest ten facet? Jak na ironie ciagnie mnie do niego. Prosze
was o opinie, co sadzicie o jego zachowaniu. Jak dla mnie to zwykla
dziecinada, brak szacunku. Szuka d*py a nie zwiazku. Chce sie mylic...
    • braun_f Re: Klotnia na pierwszej randce... 31.07.06, 23:20
      daj mu tylka, a zobaczysz kim jest
      • kielczow2003 Re: Klotnia na pierwszej randce... 31.07.06, 23:32
        hehehe
        • tinka7 Re: Klotnia na pierwszej randce... 31.07.06, 23:36
          Chce wierzyc, ze naprawde mnie lubi, a nie gra, zeby dobrac mi sie do tylka.
          Problem w tym [nie krzyczcie na mnie:)], ze ja lubie jego towarzystwo!! Tylka
          szybko mu nie dam, ale zastanawiam sie do czego to prowadzi.. Jak rozegrac to z
          takim typkiem???Panowie?
          • kielczow2003 Re: Klotnia na pierwszej randce... 31.07.06, 23:46
            Dziecko ale co chcesz rozegrac?

            Chcesz kupic swoje iluzje czy przekonać sie kim jest i na czym mu zalezy??
            a jezeli sie okaze ze Twoja pupa ladne oczy to byl jedyny motyw to co? dalej
            bedziesz zyla iluzja czy dasz sobie spokoj?

            Ja Cie nie krytykuje tylko odpowiedz sobie na pytanie czego od niego oczekujesz???
            Jezeli czujesz do niego jakas miete to nie widze powodu dlaczego nie mialabys
            sprobowac.Inaczej nigdy sie nie przekonasz. Czy zrobisz bład?? Byc moze ale
            inaczej sie nie dowiesz.

            niestety takie to zycie
    • modrooka Re: Klotnia na pierwszej randce... 31.07.06, 23:53
      Daj sobie z nim spokój. On chce tylko jednego od Ciebie. Jesli komuś to nie
      przeszkadza to niech się dobrze bawi bo taki potrafi dstarczyć wielu
      ekscytujących sytuacji, ale nic więcej.

      Niech cię nie zmyli że dalej się będzie odzywał do Ciebie. Ja własnie jednego
      takiego na karku mam.
      • voker Re: Klotnia na pierwszej randce... 31.07.06, 23:57
        no wiesz... :-)
        • hultaj78 Re: Klotnia na pierwszej randce... 01.08.06, 12:51
          > no wiesz... :-)

          No własnie! Jednego?! ;)
          • modrooka Re: Klotnia na pierwszej randce... 01.08.06, 19:43
            > No własnie! Jednego?! ;)
            No fakt! Było ich setki... a nawet tysiące :)))
        • modrooka Re: Klotnia na pierwszej randce... 01.08.06, 19:42
          wiem wiem :)
    • braun_f Re: Klotnia na pierwszej randce... 31.07.06, 23:54
      bo wiesz...
      jak facet sobie nie upusci - to bedzie sie motal
      az odgryzie sobie noge - jak kojot ;)

      ja widze, ze straaaasznie go przypililo - hehehe...
      poradz mu niech pojedzie na recznym i zjawi sie u ciebie,
      taki kompromis w sumie ;)
    • magda2505 Re: Klotnia na pierwszej randce... 01.08.06, 00:10
      Obawiam się, że się nie mylisz. Gdyby facetowi na Tobie zależało, byłby bardziej
      cierpliwy i okazał wiecej szacunku. Nie mówie, że miałby czekać rok. Ale na
      pierwszej randce ? zdecydowanie za szybkie tempo. Śpieszy sie gościowi okropnie.
      Uważam, że i tak cię zostawi bez wzgledu na wszystko. Jak mu nie "dasz" to
      pójdzie do innej bo widać, że chłopak nie ma czasu. Jak mu "dasz" to weźmie i
      tez pójdzie szukac dalej.
      I żeby nie było, że wg mnie wszyscy faceci są tacy; nie uogólniam. Ten mi coś
      nie "podchodzi"
      • braun_f Re: Klotnia na pierwszej randce... 01.08.06, 00:15
        a moze to ten, co daje niesamowita rozkosz?
        warto sprobowac - jesli sie ma odpowiednia faze jajeczka ;)
    • searena Re: Klotnia na pierwszej randce... 01.08.06, 00:17
      Może i szuka związku ale z dziecinadą masz rację z tego co o nim piszesz. To
      jakiś niedojrzały typ, zachowuje się jak dziecko, które chce mieć akurat "tą
      zabawkę i koniec". Ciągnie cię bo ci to pochlebia że za toba łazi ;) Ale może to
      wszystko prysnąć jak bańka mydlana. Może się też okazać zaliczaczem.
    • magda2505 Re: Klotnia na pierwszej randce... 01.08.06, 00:18
      Acha, jeszcze jedno. Facet prawodopobnie doskonale zdaje sobie sprawę, że jest
      fajny i że zadna mu się nie oprze. Więc Ty sie oprzyj. Zobaczysz jak bardzo mu
      na Tobie zalezy.
      • jaremax Re: Klotnia na pierwszej randce... 01.08.06, 00:32
        A jak ulegnie, to co dalej ? :-)
        • magda2505 Re: Klotnia na pierwszej randce... 01.08.06, 00:41
          Świat się nie zawali. A facet będzie zadowolony, ze zaliczył.
          • jaremax Re: Klotnia na pierwszej randce... 01.08.06, 01:30
            Ale Ona taka bieeedna .Taki men,rebus.Jak go przy sobie zatrzymać ? :-).
    • itsnotme Re: Klotnia na pierwszej randce... 01.08.06, 09:10
      25 letni facet pieprzy na pierwszych spotkaniach jakby się chciał wtulić w
      ramiona i zasnąć:]
      chyba za dużo z nastolatkami się zadaje?:)
      • zdzichu-nr1 Re: Klotnia na pierwszej randce... 01.08.06, 09:50
        marnie widzę... z opisanego zachowania faceta wynika, że ma duże ciśnienie
        spermy i chodzi mu wyłącznie o szybkie spuszczenie płynów fizjologicznych :-(

        Poza tym nie polecam Ci równolatka, bo kobieta 25 a facet 25, to zazwyczaj dwa
        różne światy. Ty jesteś dojrzałą kobietą, a ten gościu... cóż... chce się
        pobawić, wypic piwko i spuścić z krzyża. Tak to widzę, niestety.
    • ma-hinka Re: Klotnia na pierwszej randce... 01.08.06, 09:52
      HIHIHI, spotkałam kiedyś podobnego typka. Wymieniliśmy 3 maile, potem umówilismy
      się na spotkanie. Pogadalismy ze 2 godziny o wszystkim i o niczym, najwyraźniej
      mu się spodobałam, od razu o pięknych oczach mówił itd.,
      Wypilismy po piwku, odprowadził mnie do tramwaju i na do-widzenia rwał się do
      całowania (chciał w usta -bleeee, musiałam się uchylać) i obejmowania. Chwilę
      potem już przysyłał sms-y jak to za mną tęskni, jak mu mnie teraz brakuje itd.
      Troche się zdziwiłam bo nie byliśmy przecież w żadnej zażyłości jeszcze, żeby
      jakieś wyznania miał mi robić... Po paru dniach przysyłał sms-y w nocy, jak to
      chciałby się do mnie przytulać itd. Zapytałam go więc w mailu czego on
      własciwie oczekuje od związku z dziewczyna, jaka jest jego wizja spotakań itd,.
      Odpowiedział długim zawiłym filozoficznym roztrząsaniem przeróżnych układów
      męsko damskich, nic nie mowiąc jednoznacznie, takie typowo staro -kawalerskie
      bredzenie (miał juz po 30tce). Gdy mu powiedziałam, że ja musze kogoś poznać
      żeby iść z nim do łóżka i przygody mnie raczej nie interesują bo szukam kogoś na
      życie a nie tylko na seks, to palnął mi kolejne kazanie, że jestem nienormalna a
      on się po jednej randce nie będzie żenił... buhahahahahahahaaaa
      Ale wreszcie wtedy przestał przysyłać po nocach czułe (blee) smsy.

      Proponuje- zapytaj tego swojego gościa kiedy ślub, powinno go to ostudzić. Albo
      powiedz, że ty to seks dopiero po ślubie planujesz. hahahahahahaha
      • ianusz Re: Klotnia na pierwszej randce... 01.08.06, 13:05
        "Albo
        powiedz, że ty to seks dopiero po ślubie planujesz. hahahahahahaha"

        ja to bym potraktował jako wyzwanie hehehehehhe
        • ma-hinka Re: Klotnia na pierwszej randce... 02.08.06, 10:45
          i byś się ozenił, zeby tylko seks dostac?? :>>>>
    • skorpionica11 Re: Klotnia na pierwszej randce... 01.08.06, 09:54
      szuka d..... do łóżka i to wszystko
      jak ciebie zaliczy to nastepnej bedzie szukał ofiary :))
    • triss_merigold6 Re: Klotnia na pierwszej randce... 01.08.06, 10:45
      Sczylowate zachowanie niezależne od wieku.
      Kiedyś po 1 (słownie: jednym) wyłącznie towarzysko przegadanym spotkaniu z
      panem dobrze po 30-tce wieczorem otrzymałam ze 3 sms-y o tym jak za mna tęski,
      marzy i takie bajdy. Za prezentowaną żenadę został spławiony.
      IMO pana spławić, za bardzo natrętnie sie klei.
      • akleo Re: Klotnia na pierwszej randce... 01.08.06, 19:40
        "kim jest ten facet" pytasz się...
        idiotą
    • sociopata Re: Klotnia na pierwszej randce... 01.08.06, 20:15

      nie zmyslaj: rozeszlismy si e to wszystko a ty zaraz budujesz sobie caly
      zyciorys z jednej randki. Jaj juz dawno o tobie zapomnialem a ty ciagle to
      rozpamietujesz? Przeznaje ze nie powinienem byl klamac i mowic ci ze jestes
      piekna bo oboje wiemy zenie jestes.
    • makuszanka Re: Klotnia na pierwszej randce... 01.08.06, 21:38
      @5 lat:D?? daj sobie spokoj;) ktos tu rzucil trafna uwage, szuka panienki do
      odstresowania. lepiej sobie daj z tym spokoj zaslugujesz na mezczyzne a nie
      wypierdka mamuta;)
      • tinka7 Re: Klotnia na pierwszej randce... 02.08.06, 18:16
        No tak...spodziewalam sie potwierdzenia moich podejrzen..
        A meza nie szukam na razie, a jedynie kogos, kto dalby mi poczucie ciepla
        i ...uwielbienia..kogos, z kim moglabym trzymac sie za rece, namietnie calowac
        i przytulac.. I porozmawiac:) On mi to daje jak do tej pory..
        Z frugiej strony juz od ok 10 miesiecy zyje bez seksu i jak kazdy, potrzebuje
        go, chyba nawet bardziej niz mi sie wydaje.. Jednak nie potrafie uprawiac seksu
        z obawa, ze dla niego jestem tylko d*pa do zaliczenia. Mialam w przeszlosci
        tzw. luzny zwiazek, z ktorego jasno wynikalo po co sie spotykalismy. Jednak
        wtedy byl przynajmniej szacunek i prawdomownosc z obu stron...taki to byl
        uklad..
        A teraz...gdyby on przynajmniej nie klamal...moze cos by z tego wyszlo;)

        Dzis dostalam smsa.. 'My angel, which number is the door of your house? Are you
        at home?'...Odpisalam, ze nie ma mnie w domu...Choc bardzo bardzo chce go
        zobaczyc..

        ps. Chyba nie jestem jedyna kobieta na tym swiecie, ktora oszukuje sama siebie,
        ktora naiwnie wierzy, ze on wcale nie jest zly, ze jemu naprawde zalezy, ze nie
        klamie...
        I nic na to nie poradze. Moze to kwestia czasu..

        pozdr.
        • miauuuuu Re: Klotnia na pierwszej randce... 04.08.06, 12:07
          > ps. Chyba nie jestem jedyna kobieta na tym swiecie, ktora oszukuje sama
          siebie,
          >
          > ktora naiwnie wierzy, ze on wcale nie jest zly, ze jemu naprawde zalezy, ze
          nie
          >
          > klamie...
          > I nic na to nie poradze. Moze to kwestia czasu..

          straszne to jest... jestem w niezwykle podobnej sytuacji...
          spotykamy sie, on twierdzi ze bez zobowiazan, klei sie, obraza sie kiedy nie
          chce jechac do niego. twierdzi ze poznal kobiete swojego zycia, ze do tej pory
          szukal i nareszcie znalazl. warto dodac ze ma 28 lat. niby dorosly koles.
          w sumie mam w tej relacji wszystko czego mi potrzeba.
          moze jestem zbyt nieufna. a moze po prostu czuje ze mnie oszukuje. kiedy czytam
          tego posta to mysle o tym ze swoja sytuacje moglabym rowniez przedstawic w
          kilku zdaniach, ktorych sens bylby oczywisty. jedno jest pewne wiara w to ze ON
          JEST INNY NIZ WSZYSCY to najgorsza krzywda jaka mozemy sobie same uczynic:/
          Tinka chyba czas cos zmienic. Jesli zachowanie faceta w najmniejszym stopniu
          sugeruje Ci to ze jestes pupa do zaliczenia to wydaje mi sie ze trzeba dac
          sobie spokoj.
          ja chyba takze dzisiaj cos zmienie w swoim zyciu. mniej hedonizmu i wiecej
          szacunku dla samej siebie...
          eeech
          pozdrawiam
    • waldek1610 Re: Klotnia na pierwszej randce... 04.08.06, 12:45
      tinka7 napisała:

      > Zbzikowalam. Kim jest ten facet? (...)Jak dla mnie to zwykla
      > dziecinada, brak szacunku. Szuka d*py a nie zwiazku. Chce sie mylic...

      Seks jest jednym z glownych "filarow" zwiazku pomiedzy mezczyzna a kobieta.
      Wiec trudno sie dziwic, ale ten twoj to naprawde troche ma ktotki bezpiecznik.
      Mysle ze jakby facet mial przyslowiowe jaja to by Ciebie tak rozpracowal ze nie
      musialby sie prosic Ciebie o calusy i inne objawy uczucia.

      Swoja droga facet nie posiada zdolnosci uwodzenia to za to cierpi teraz :)
    • znj2 Re: Klotnia na pierwszej randce... 04.08.06, 19:12
      Facet jest normalny. Po prostu potrzebuje kobiecej czułości. Ja też tak robiłem.
      Bardzo mu się podobasz i to manifestuje.
      • tinka7 Re: Klotnia na pierwszej randce... 05.08.06, 17:36
        Znj2...dzieki. Choc jeden glosik pozytywny:)
        Dzis mi napisal, ze jest szczesliwy z naszego zwiazku.. W sumie ostatnio bylo
        fajnie..Chyba...zaczynam mu wierzyc..eh
        Miauuu.. a moze po prostu za duzo filozofujemy, my kobiety?;)

        Spytal mnie ostatnio czy jest dla mnie wazny, powiedzial ze ja jestem, bardzo..
        Spytal tez czy mysle ze jak sie przespimy to on potem mnie oleje.. Zamurowalo
        mnie. Skad mu to przyszlo do glowy? ;) Chyba przestaje miec te obawy..Lepi sie,
        klei jak rzep.. z drugiej strony fajnie miec poczucie, ze ktos cie
        adoruje..mmm...znow filozofuje :D
        • miauuuuu Re: Klotnia na pierwszej randce... 05.08.06, 20:25
          hihihi filozofujesz:P
          fajnie by bylo gdyby kazdy z nas mogl sobie pozwolic bez dzialanie bez rozwagi.
          bez konsekwencji. ale tak nie jest;)
          niedlugo idziemy na balety, moze pojade na noc do niego..? szaleje bo jestem na
          obczyznie hehe nawet mi z tym dobrze:)
          pozdrawiam i dobrych wyborow zycze:D
          • tinka7 Re: Klotnia na pierwszej randce... 07.08.06, 12:54
            Powodzenia Miauu zycze:)
            Dzis znow sie z nim spotykam. Ciesze sie na to spotkanie:) Jesli w najblizszej
            przyszlosci poczuje, ze chce zostac u niego na noc- tak zrobie.. Ty tez tak
            zrob;) Byle by nie zrobic niczego sprzecznego z soba a bedzie dobrze;)

            ps. Ja tez na obczyznie...;)
            pozdr.
            • hermenegilda_zenia Re: Klotnia na pierwszej randce... 07.08.06, 16:21
              W sumie założyłaś wątek bez sensu, bo z całej wymiany zdań wynika, że szukałaś
              tylko pretekstu i potwierdzenia, żeby się z kolesiem puścić. Zignorowałaś
              milion wspisów na "nie", a uczepiłaś się tego jednego na "tak". NIe bądź
              hipokrytką i idź z tym typem do łóżka zamiast krygować się i udawać jakieś
              dylematy moralne na forum.
              • tinka7 Re: Klotnia na pierwszej randce... 07.08.06, 17:42
                Oj przepraszam! Nie pytalam czy powinnam sie z nim przespac czy nie (to bedzie
                tylko i wylacznie moja decyzja, nie musze nikogo pytac!!!)! To Twoj wpis wg
                mnie jest bez sensu. Wyczuwam tu wrecz tylko pretekst do zaczepki..
                Przeczytaj uwaznie moj post, a bedziesz wiedziala o co pytam.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja