antilop31
02.08.06, 14:55
mam taki dylemat: poznalam mezczyzne, ale on nie jest z tego samego miasta
co ja, ale to nie jest jakas wielka odleglosc, 20 km. ale jednak nie ta sama
miejscowosc. on mieszka na wsi, ja w miescie, no ale to jest jeszcze ok, bo
to wyksztalcony czlowiek, kulturalny nei zaden tam wiesniak. tylko ze ja
lubie maisto, sama mieszkam w duzym, a nie przepadam za wsia, uroki wsi sa
dla mnie niczym. on z kolei nie lubi za bardzo miasta, nie ze nie cierpi , no
ale jednak nie przepada. lubie go, on tez mnie lubi, ale na dodatek ma prace
ktora absorbuje baaardzi duzo czasu (prowadzi firme). no wlasnie i tu jest
problem: odleglosc plus brak czasu. ilez mozna rozmawiac na gadu albo przez
telefon, czy tez wysylac smsy???? licze na jakies techniczne wskazowki jak by
do tego tematu podejsc. bo chyba glupio byloby zmarnowac szanse na pozanie
kogos fajnego przez to ze sie mieszka 20 kilosow od siebie?