załóżmy, że masz żone, która...

19.08.06, 12:58
zdradza cię z... kobietą. Mianowicia- po kilku latach małzeństwa (srednio
udanego)odkrywasz, ze czesto odwiedza w necie strony dla lesbijek i
biseksualistek i zaczynasz rozumieć cel jej kilkudnioych odwiedzin u
przyjaciółek. Dodam, że macie dzieci. Po awanturze ona przyznaje się do
wszystkiego, mówi, ze już cię nie koch, ale chce z tobą mieszkać, bo nie ma
gdzie. Bierze też od ciebie kasę, bo nie pracuje. niby obie strony chcę
rozwodu, tylko ty chcesz z jej winy, bo zdradza, ona chce bez orzekania o
winie- bo niezgodnosć charakterów. Ty chcesz zachować dzieci, bo je kochasz
nad życie, ona też. Ona mowi, że lubi cie, i przecież mozecie razem zyć jak
do tej pory...
co byście zrobili?
Mój brat jest w takiej sytuacji i wrecz krzyczy o pomoc...
    • lolant Re: załóżmy, że masz żone, która... 19.08.06, 13:16
      Okropna sytuacja i nie dziwię się , że szuka pomocy , nie sądzę , że mogą żyć
      jak do tej pory , jeśli on ją kocha , będzie za bardzo cierpiał , a jeśli nie ,
      to może jest to możliwe . Pytanie zasadnicze , jakie są jego uczucia wobec
      niej ?
      • gostr2 Re: załóżmy, że masz żone, która... 19.08.06, 13:19
        Już chyba jej nie kocha, zwłąszcza, ze ona funduje mu codzień stek kłąmstw itd-
        ale nie chce tu wyciągac brudów. Chciałabym aby on ułożył sobie jeszcze życie z
        inną kobietą, a czy to możliwe, kiedy ona będzie z nim mieszkać? Raczej nie...
        • sallvadore Re: załóżmy, że masz żone, która... 19.08.06, 13:46
          kurde strasznie chora sytuacja. Jesli jeszcze ja kocha niech mieszka z nia
          chociaz bedzie cierpial przez to. Najlepszym wyjsciem jest zerwac z nia kontakt
          i rozpoczac nowe zycie jednak do tego trzeba duzo odwagi i sily charakteru.
        • poprioniony Re: załóżmy, że masz żone, która... 19.08.06, 14:00
          > Już chyba jej nie kocha

          Dziwne.
          • misssaigon Re: załóżmy, że masz żone, która... 20.08.06, 11:55
            do rozwodu tzreba sie przygotowac - w tym przypadku spokojnie i na zimno
            pozbierac dowody zdrady - czyli po pierwsze udac sie do adwokata i ustalic plan
            dzialania - zdecydowanie polecam rozwod z orzeczeniem winy zony poniewaz w
            innym przypadku bedzie mogla domagac sie alimentow na swoje utrzymanie z
            wpowodu pogorszenia warunkow zycia w rezultacie orzeczenia rozwodu - jezeli
            brta cche zatrzymac dzieci to radziłabym wniesc sparwe o ograniczenie praw
            rodzicielskich ze wzgledu na "niewlasdciwe prowadzenie sie matki i checiu
            nawiazywania zwiazkow homoseksulamych, ktore to nie beda ksztaltowaly w
            dzieciach wlasciwych wzorcow spolecznych"...

            zachec brata do odwiedzenia forum "Rozwód ...i co dalej" mozna tam uzyskac
            zupelnie sensowne rady...
            pozdrawiam

            MS
    • mary_elx utrudnić jej lesbijskjie kontakty 20.08.06, 13:21
      Uniemozliwic jej lesbijskie konjtakty dopóki nie zgodzi się odejść BEZ dzieci.
      Albo zdobyć dowody na to, że się puszcza z babami i żrec się w sądzie.
    • seth.destructor Re: załóżmy, że masz żone, która... 20.08.06, 14:54
      Doprowadzic do rozwodu z orzeczeniem o jej winie - oszukiwala w momencie
      skladania przysiag malzenskich, nie powiadamiajac go o swoich homoseksualnych
      sklonnosciach. Gdyby nie dzieci mozna by uznac malzenstwo za niewazne ab ovo.
      Dzieci powinny zostac przy ojcu, gdyz obecnie nie ma zezwolenia na wychowywanie
      dzieci przez pary gejowskie w Polsce. Jeszcze alimenty kobieta moze placic.
    • buraque Re: załóżmy, że masz żone, która... 20.08.06, 21:58
      gostr2 napisała:

      > co byście zrobili?

      żona razem z jej klamotami za drzwi, nowe zamki, pozew o rozwód...

      to skandal, że gość musi utrzymywać takiego babona, który mu jeszcze rogi
      przyprawia...
      • severina Re: załóżmy, że masz żone, która... 22.08.06, 22:36
        Buraque to nie jest takie proste niestety.Mój szwagier jest teraz w podobnej
        sytuacji tylko,że szwagierka spotyka się (ładnie mówiąc) z mężczyzną...
        Po konsultacji z różnymi urzędami okazuje się, że nie można wyrzucić baby z
        mieszkania o ile jest w nim zameldowana.Szwagier nie ma prawa wymienić zamków,
        nie ma prawa na noc zostawić nawet klucza w drzwiach.Pozew o rozwód łatwo
        złożyć ale żeby mogła być nadana sygnatura do owego pozwu trzeba zapłacić 600
        zł najmniej. Szwagier sam utrzymuje mieszkanie i dzieci i musiałby się
        zapożyczyć niestety...
        Mają dwoje dzieci, Ona dzieci ma gdzieś, po mieście z nowym mężczyzną chodzi za
        łapkę a miasto małe.Wszystko wszyscy wiedzą i co... wygląda na to, że Jej
        wszystko wolno.Poszła nawet do MOPS'u poskarżyć się, że Jej rodzice dzieci nie
        chcą oddać gdzie tymczasem dzieci u dziadków były 3 tyg.a Ona ani razu nie
        wyraziła chociażby chęci widzenia się z nimi.A były u dziadków bo szwagier był
        w szpitalu....a Ona w tym czasie nowego Pana do domu przyprowadziła, ich bzz-
        bzz pół ulicy słyszało....
        Więc wychodzi na to, że choćby baba była najgorsza zawsze będzie miała więcej
        praw niż najlepszy ojciec... niestety...

        Do założyciela wątku - musicie mieć jak najwięcej niezbitych dowodów np zdjęć...
        Gdzieś czytałam na stronie praw ojca,że nagrywanie rozmowy bez zgody
        nagrywanego może zostać nie dopuszczone przez sędzię. Więc jeśli nagrywać taką
        kobietę to tylko za Jej zgodą ....

        Pozdr.
    • gostr2 Re: załóżmy, że masz żone, która... 21.08.06, 10:42
      dzięki za wszystkie posty, dodały mi otuchy. wierzcie, ze gdyby nie dzieci,
      dawno byłaby wyrzucona z domu...
      Pozdrawiam serdecznie
    • sinn.fein Re: załóżmy, że masz żone, która... 21.08.06, 23:01
      niech sie umowi z nimi na trojkat a dalej to jak kolega buraque sugeruje
Pełna wersja