Zjedz GO, zabij, albo spraw, by księciem był.

26.02.03, 01:21
Maluteńko nowych wątków powstaje.
Nie ma się gdzie dopisać, cio?
A jednak tu przyłazisz znów.

A więc...
Zjedz GO, zabij, albo spraw, by księciem był.

Zasady:
1. Możesz wpisać do 10 linijek.
2. Dopisujesz się tylko do ostatniego wpisu.
3. Brak innych zasad.

-----------------------------------------------------------------------------

Był już całkowicie zrezygnowany. Wszystkie dotychczasowe postanowienia,
wyobrażenia o życiu i optymistyczne prognozy rozwiała banalna rzeczywistość.
Mimo, iż od dawna nie żył swoim życiem zaczął odczuwać potrzebę zmienienia go.
Był jeszcze młody. Miał podobno wszystko to, czego potrzebuje się do
szczęścia. A jednak czuł, że nie jest szczęśliwy. Towarzyszyła mu tęsknota.
Jednak wiedział, że najgorzej jest czekać i tęsknić, gdy nie wiadomo co jest
przedmiotem owych uczuć. Robiło się coraz później. Wiedział, że musi przestać
wysyłać posty na forum "Gazety", bo jutro zacznie się dzień, w którym jego
życie odmieni się. Było siedemnaście po pierwszej, gdy ostatni raz przeczytał
to co napisał. Potem bardzo szybko usnął...

-----------------------------------------------------------------------------
    • Gość: Scarlet Re: Zjedz GO, zabij, albo spraw, by księciem był. IP: *.ellaz.pke.pl 26.02.03, 14:35
      Rano obudził się i pierwsze co zrobił to właczył kompa. Wszedł na forum.
      Sprawdził - ktoś (sądząc po nicku kobieta) odpowiedział na jego posta. Kilka
      zwykłych słów, ale jemu zrobiło sie radośniej. Teraz nie miał czasu odpowiadać,
      choc palce aż sie rwały do pisania. Musi byc dziś wcześniej w pracy, cholera
      terminy, szef, klienci, ale dziś patrzył w przyszłość jaśniej. Pierwszy raz
      jego post został zauważony. Odpowie jak wróci. Pewnie znowu w nocy, ale ten
      ktoś pisał jeszcze później, więc może i tej nocy będzie...
      • chooligan Re: Zjedz GO, zabij, albo spraw, by księciem był. 27.02.03, 08:36

        Juz miał wejść do kuchni, by posilić się przed pracą, gdy mijając lustro w
        przedpokoju stanął jak wryty. W odbiciu zwierciadła zauważył że jego twarz jest
        sina i pełna świerzych ran a we włosach stąki skrzepłej krwi. Ten dziwny obraz
        wskazywał że poprzednia noc przepełniona była jakąś szczególną tajemnicą.
        Hmmm... A więc wieczorna impreza z kolegami najwyraźniej przebiegała pod
        znakiem płaszcza i szpady. Obejżał uważnie swoje ciało. Dłonie brudne od krwi,
        skóra z palca zdarta prawie do kości. Zmacał głowę. Dwie szramy. Jedna stara -
        znana. Ale skąd ta druga? Jeszcze świeża. Chyba nikogo nie zabiłem, pomyslał i
        poczuł że ogarnia go nagły strach przed całym światem. No tak, to nadciąga
        moralniak, brat kaca. Nagle zadzwonił telefom a on poczuł że serce głosniej mu
        wali niż dzwięk dzwonka.
        • Gość: Scarlet Re: Zjedz GO, zabij, albo spraw, by księciem był. IP: *.ellaz.pke.pl 27.02.03, 09:24
          Telefon dzwonił bez przerwy. W końcu przemógł opanowujący go powoli lęk i
          odebrał. Usłyszał, jak ktoś mówi do słuchawki: Tak, słucham. Głoś brzmiał
          ostro, wręćz odpychająco, ale przeciez oprócz niego nie było nikogo, więc
          musiał to byc jego głos. Kolejny raz przeraził się; Boże, co ja takiego tej
          nocy robiłem. Gdy usłyszał głos jednego ze swoich kumpli, z którymi według
          wszelkiego prawdobodobieństwa spędził ostatni wieczór a pewnie i część nocy ,
          poczuł jak jego napięcie opada. Nareszcie dowie się co sie zdarzyło, czemu on
          nic nie pamięta i skąd te wszystkie szramy i krew. Niestety słowa, które
          usłyszał, sprawiły, ze jego przerażenie urosło do gigantycznych wręcz
          rozmiarów...
          • chooligan Re: Zjedz GO, zabij, albo spraw, by księciem był. 27.02.03, 10:48

            - Krakremija tulismanore.
            Czarne płaty jeszcze długo latały mu przed oczami, a serce dudniło w najlepsze,
            kiedy dopił do dna szklankę wódki po usłyszeniu tych słów. Znane tylko
            nielicznym hasło, bezlitośnie nasunęło mu wspomnienia z przeszłości. Znowu
            dzwoni telefon. Co tak wczesnie te telefony? Zastanawiające, ale juz za chwilę
            zrozumiał: jest piętnasta. Przespałem cały dzionek - pomyślał z rezygnacją.
            Trudno, trzeba będzie wziąść urlop. Podniósł słuchawkę.
            - Cześć Olek! Tu Baśka. Wpadnij do mnie dzis wieczorem na imprezkę.
            Basię spotkał tydzień wracając z pracy. Cały czas plotła jak to sobie urządziła
            nowe mieszkanie po niedawnym rozwodzie. Całkiem fajna z niej laska. "To kiedy
            mnie zapraszasz na parapetówę? Może pozycze jakąś książkę" "Aha, to ty chcesz
            przyjść pozyczyć książkę?" Zatrzepotała rzęsami. "Nie! Tak naprawdę przyjdę
            zeby cie przelecieć" Palnął wtedy bez zastanowienia. Nic nie odpowiedziała,
            odprowadził ją jeszcze kawałek drogi.
            - Eeee, nie wiem czy przyjdę...
            • Gość: Scarlet Re: Zjedz GO, zabij, albo spraw, by księciem był. IP: *.ellaz.pke.pl 27.02.03, 11:02
              - Olku nie daj się prosić, przyjdź... - głos Baski był taki, ze odezwał się w
              nim mężczyzna, zawsze był wrażliwy na kobiecy głos - to nie będzie duża
              impreza, tylko kilkoro naszych przyjaciół. Ciepły głos Baski obiecywał wiele,
              cholera wiedziała jak korzystac z tego daru.
              - Dobrze przyjdę, tylko wiesz niespecjalnie wyglądam...
              - No nieprzesadzaj, nie jesteś panienką, a wiesz jak to mówią ; wystarczy by
              mężczyzna był troche ładniejszy od diabła,choć hja osobiście uważam, że diabeł
              musi być całkiem przystojny - zaśmiała się tak, ze wyobraźnia Olka ruszyła jak
              lawina. Odłóżył słuchawkę. Cholera pójdzie na tą imprezę i weźmie wszystko co
              zechce mu dać. Jej głos, śmiech wiele obiecywał ...
              • chooligan Re: Zjedz GO, zabij, albo spraw, by księciem był. 27.02.03, 11:38

                Umyty, odziany i obuty wyruszył do najbliższego sklepu. Nagle spostrzegł dwie
                postacie z wczorajszej imprezy. Zesztywniał. Podchodzą do niego (po co
                podchodzą?). Wyciągaja ręce z kieszeni (po co wyciągają ręce z kieszeni?).
                Otwierają gęby (po co otwierają gęby?). Twarze mają takie zmieszane (dlaczego
                twarze mają takie zmieszane?). Czas nagle zaczął płynąć w ogromnie zwolnionym
                tempie. "Cześć Alex!" Podają ręce, odchodzą mrucząc coś sobie pod nosem. Nic
                nie rozumiejąc wchodzi do sklepu kupując butelkę wódki.
                Pod blokiem Basi zatrzymuje się na moment. Jest jeszcze czas na odkręcenie
                sytuacji. "Mam przecież dziewczynę, całkiem spoko. Ale w końcu nic złego nie
                robię, wszystko będzie pod kontrolą" Zaczyna toczyć wewnętrzny spór. Wejść czy
                nie?
                • Gość: Scarlet Re: Zjedz GO, zabij, albo spraw, by księciem był. IP: *.ellaz.pke.pl 27.02.03, 12:36
                  W końcu zdecydował. Wejdzie. No przecież odwiedziny u znajomej to nic złego,
                  uprawiedliwiał się sam przed sobą. Powoli wchodził po schodach. W końcu znalazł
                  się przed drzwiami mieszkania nr 7. Zza drzwi dochodziła muzyka, gdzieś już ją
                  słyszał, ale gdzie? Zadzwonił. W chwili gdy ktos otworzył drzwi, przypomniał
                  sobie gdzie słyszał tą piosenkę, albo raczej nie gdzie, ale kiedy. To było
                  wczoraj wieczorem. Zaraz, zaraz, tylko że wtedy śpiewała ją jakaś lala w
                  czerwonej sukni. Cholera gdzie to było? Nie miał czasu sie dłużej zastanawiać,
                  bo Baśka otwarła szerzej drzwi. Była ubrana w coś czarnego, nie znał się na
                  damskich fatałaszkach, ale musiał przyznać, ze wyglądała tak, ze znowu poczuł
                  się cholernie niepewnie. Nagle zbladł, w głebi pokoju dostrzegł tych dwóch z
                  którymi balował wczoraj i których spotkał nie tak dawno w sklepie. Co oni tu
                  robili?...
                  • przemek_przemek_przemek Re: Zjedz GO, zabij, albo spraw, by księciem był. 27.02.03, 12:49
                    Nagle jeden z nich zdjął gwałtownie czapkę, pod którą misternie schowane były
                    długie ciemne włosy. - Zdziwiony? - spytała Nuda.
                    - On jeszcze niczego się nie domyśla - dodało kpiąco Jutro.
                    - To będzie rodzaj sądu nad tobą nieudaczniku. Zadecydujemy teraz co zrobic
                    z twym marnym życiem.
                    Chciał uciekać, lecz biegł w miejscu. Cały czas słyszał śmiechy. Przerażliwie
                    wbijały się w jego głowę.
                    - Nie nie uciekniesz, zostaniesz tu. To my zadecydujemy o twoim losie.
    • wypasiona_blondyna Re: Zjedz GO, zabij, albo spraw, by księciem był. 26.02.03, 19:04
      1. ZJEDZ GO

      - Dlaczego jesteście dla Niego tak bezlitosne? – spytało zasmucone Jutro.
      - Bo jest młody, chwiejny i bezradny jak pisklę. Podnieca mnie i mam ochotę go
      POŻREĆ, karmić się jego krwią – odparła wszechogarniająca Nuda.

      2. ZABIJ

      - O nie, Siostrzyco! Ha ha! On należy już do mnie! Będę go dręczyć, wykańczać
      powoli, niszczyć jego duszę po kawałku, bo zasłużył sobie na to – wtrąciła
      twardo Tęsknota.

      3. SPRAW, BY BYŁ KSIĘCIEM

      - Błagam, dajmy mu ostatnią szansę – postulowało Jutro.
      - Zobaczycie, opamięta się, zrozumie, że to on jest panem swojego losu, że jego
      życie jest w jego rękach. Jest bystry, postara się...
      • przemek_przemek_przemek Re: Zjedz GO, zabij, albo spraw, by księciem był. 27.02.03, 13:02
        Nagle wszystko zniknęło. Szepty, śmiechy i ból odeszły gdzieś. Poczuł, że...
        budzi się. Rzucił okiem na zegarek - było wcześnie rano. Podszedł do komputera.
        Zorientował się, gdy czytał najnowsze wiadomośći. "Boże spałem dwa dni" -
        pomyślał. Sprawdził posty. Nikt nie zauważył jego wpisu. Przechodząc koło
        lustra nie było na jego twarzy nic co mogło przerażać go jak we śnie. "Cóż za
        kretyński widok. Hmmm - tak wyglądam z dwudniowym zarostem". Musiał coś zrobić
        ze sobą. Dwa dni wcześniej porzucił pracę, zerwał z NIĄ. Czuł, że nie ma dla
        kogo żyć. Ale w jego uszach nadal dźwięczało: "opamięta się, zrozumie, że to on
        jest panem swojego losu, że jego życie jest w jego rękach. Jest bystry, postara
        się..."
        Rzucił się na telefon, wykręcił numer. Zaczął nerwowo czekać.
        • chooligan Re: Zjedz GO, zabij, albo spraw, by księciem był. 27.02.03, 13:53
          - Niech pan zostawi ten telefon!
          Krzyk pielęgniarek spowodował że Alex zatrzymał na moment szamotaninę z kablami
          podpiętymi do jego ciała. Upuścił pogryziony aparat telefoniczny na ziemię,
          który upadając zranił go bolesnie w nogę. Nie spowodowało to na nim
          najmniejszej reakcji. Jego szklany wzrok dalej wpatrzony był w kalendarz
          strażacki na którym bylo zdjęcie rozebranej modelki. "Kobiety! Chcę kobiety!"
          szumiało mu w głowie tak mocno że musiał włozyć dłoń w spodnie i przez chwilę
          masować genitalia. Po chwili doktor Lekterski wezwany przez personel wbiegł do
          pomieszczenia z aparaturą do której od miesięcy podłączony był Olek.
          - Co znowu pacjent narozrabiał?
          Nie oczekiwał odpowiedzi. Większość pacjentów kliniki rozrabia, więc dlatego
          ten facet ma być inny? Czy naprawde tak muszą kończyć osoby którym virualna
          rzeczywistość miesza się z prawdzimym światem? Ten chłopak zresztą ma jeszcze
          szanse - spędzał na forum gazety.pl tylko 20 godzin na dobę.
          • Gość: Scarlet Re: Zjedz GO, zabij, albo spraw, by księciem był. IP: *.ellaz.pke.pl 27.02.03, 14:04
            Zaczął się zastanawiać nad tym co mu się ostatnio prztrafiło i z przerażeniem
            doszedł do wniosku, że dziwna nocna balanga i wizyta u Baśki (jakiej znów Baski
            nie znał żadnej kobiety o tym imieniu) były wyłącznie wytworem jego wyobraźni.
            Splotem wszystkich wątków czytanych na forum i tabletek, które podawał mu
            doktor Lekterski. Odstawi te prochy, odstawi, ale z forum nie zrezygnuje.
            Nagle spojrzał ponownie na kalendarz z rozebrana modelką i wiedział już co
            zrobi. Do diabła z wirtualnym seksem, zdjęciami rozebranych panienek i cała tą
            resztą sztucznego świata. On Alex chce kobiety, realnej, ciepłej i miękkiej.
            Głodnym wzrokiem zaczął wodzić za wszystkim pielęgniarkami, które przewijały
            się przez jego pokój, zastanawiając się z którą i jak to będzie robił...
            • chooligan Re: Zjedz GO, zabij, albo spraw, by księciem był. 27.02.03, 14:32
              Czerwone światło zgasło nagle, biała mgła uniosła się dookoła jego głowy.
              - Panie Oleczku, niech pan będzie grzeczny.
              Sympatyczna pielegniarka łagodnie acz stanowczo naprowadziła go na drogę do
              szpitalnego łózka. Wyciagnął mokrą dłoń ze spodni. Połozył się i zasnął.

              Impreza u Basi przebiegała standardowo. Panie drinki. Panowie wódeczka.
              Sałatki, wędlinki, kawa, herbatka, soki. Dopiero teraz dowiedział się że Baśka
              poroniła dwa lata temu. Hmm... Ciekawe dlaczego się rozwiodła? Może własnie
              dlatego. Zresztą co mnie to obchodzi - starał się mysleć. Cholera! Te suki,
              koleżanki i krewne gospodyni, jakby nie zdając sobie sprawy z delikatności
              tematu już drugą godzinę pierdolą o swoich ciążach i bobaskach. Zauważył że
              Basia od dłuższego czasu milczy a w jej oczach pojawiły się łzy. Olka wypełniło
              wzruszenie i głębokie współczucie. Koniec imprezy. Prawie wszyscy juz poszli.
              - To ja zostanę chwilę i pomogę Basi posprzątać - powiedział Olek a kiedy drzwi
              zamkneły się za ostatnim wychodzącym podszedł do Baśki.
              • Gość: Scarlet Re: Zjedz GO, zabij, albo spraw, by księciem był. IP: *.ellaz.pke.pl 27.02.03, 14:37
                Nic go nie ochodziły znaczące błyski w oczach znajomych. On naprawde chciał
                zostać i jej pomóc. Nagle wszystko inne przestało byc ważne. była tylko ona -
                samotna i bezbronna. Cholera co się ze mna dzieje? Przecież ta babka jest tak
                niesamowicie seksowna, a on jak harcerzyk znosi grzecznie do kuchni talerzyki,
                kieliszki. Baśka też jakoś dziwnie mu się przygląda, tak jakby oczekiwała
                czegoś innego...
                • chooligan Re: Zjedz GO, zabij, albo spraw, by księciem był. 27.02.03, 14:52
                  Krzatając się pomiędzy pokojami staneli na przeciw siebie w futrynie drzwi.
                  Była teraz tak blisko jego. Jakiś niezwykle silny impuls spowodował, że dotknał
                  dłonią jej dłoni. Przywarła do niego tak szybko niczym błyskawica a ich usta
                  zetkneły się w namętnym szale. "Jezu! Ale gryzie!" nie zdążył jeszcze pomysleć
                  gdy jego ręce rozpoczęły eksplorację gibkiego ciała Basi. Znowu przezył nowe
                  doznanie. To bodaj pierwsza kobieta która tak reaguje na jego pieszczoty.
                  Skręca się niczym kotka wydając głośne, krótkie westchnienia. "Będziemy się
                  kochać?" Zapytał. "Chodź! Chodź! Poczekaj, musze jeszcze pójść do łazienki"
                  dyszała Basia. Kiedy wyszła a raczej wypadła rozebrana, Olek spostrzegł że jej
                  ciało było pierwszym tak pięknej kobiety, jakiej jeszcze nigdy wczesniej nie
                  posiadał. Rzucili się na łózko. Olek z przerażeniem stwierdził że nie może
                  osiągnąć wzwodu. "Co jest, do kurwy nędzy !!!" przemknęło mu przez głowę.
                  • Gość: Scarlet Re: Zjedz GO, zabij, albo spraw, by księciem był. IP: *.ellaz.pke.pl 27.02.03, 14:57
                    Cholera to nie może być prawda. Leży obok najpiękniejszej kobiety jaka widział
                    i nic. Nie wiedział co robić, co mówić. Na szczęścieona wiedziała. Zajęła się
                    nim tak,że po chwili przeżył najwspanialszy orgazm w swoim już nie najkrótszym
                    przeciez życiu...
                    • chooligan Re: Zjedz GO, zabij, albo spraw, by księciem był. 27.02.03, 15:00
                      Gość portalu: Scarlet napisał(a):

                      > ...przeżył najwspanialszy orgazm w swoim już nie najkrótszym przeciez życiu...

                      ...a potem żyli długo i szczęśliwie!

                      THE END
                      • Gość: Scarlet Re: chooligan IP: *.ellaz.pke.pl 28.02.03, 09:01
                        Miałam nadzieję , że wykażesz się jednak ciut większą wyobrażnią. a tak nasze
                        opowiadanie z wątkami sensacyjno-erotycznymi zakończyło się jak każda bajka dla
                        dzieci :). No, ale coż godz. 15 to pora gdy "lud pracujący" udaje się do domu a
                        nie bawi sie w literatów. Pozdrawiam. Może jeszcze kiedys, ktoś da nam okazje
                        do wykazania sie drzemiącym w nas talentem literackim.
                        • chooligan Re: chooligan 03.03.03, 09:09
                          Gość portalu: Scarlet napisał(a):

                          > nie bawi sie w literatów. Pozdrawiam. Może jeszcze kiedys, ktoś da nam okazje
                          > do wykazania sie drzemiącym w nas talentem literackim.

                          Pozdrawiam także :)
          • przemek_przemek_przemek Re: Zjedz GO, zabij, albo spraw, by księciem był. 27.02.03, 14:16
            Cóż za debilny film pomyślał. Cały czas nerwowo wciskał >redial< , ale nikt nie
            odbierał. Kontem oka zerkał na ostatnie sceny filmu, w którym pacjent "kliniki"
            żegna się z brutalnym światem. "Jak tak dalej pójdzie sam tak skończę"-pomyślał.
            Nagle usłyszał chłodny głos dobiegający ze słuchawki: "-Słucham?". To była ONA.
            -Słuchaj muszę się z Tobą spotkać. Teraz. Natychmiast.
            -Piotr chyba sobie wszystko wyjaśniliśmy wczoraj. Właściwie to Ty wszystko mi
            wyjaśniłeś. Zresztą to bez znaczenia. Ja nie będę na Ciebie dłużej czekała.
            Zaraz będzie u mnie Alex.
            -Alex nie żyje. Właśnie powiesił się w domu wariatów. Jeśli jesteś szybką
            dziewczynką możesz jeszcze zobaczyć na czwórce, jak sanitariusze odcinają go.
            -Piotr nie bawi mnie to.
            -Jeśli nie umiesz odwołać jego wizyty zrobię to za Ciebie. Jesteś jeszcze nadal
            moja. Będę u Ciebie za 15 minut. Czekaj na mnie.
            Odłożył słuchawkę. Wział kluczyki od samochodu, dokumenty i wyszedł.
            Jechał do niej nie wiedząc, czy chce rozbić ten związek do końca, czy
            powiedzieć JEJ, jak bardzo ją kocha. Myśli nie pozwoliły dostrzec mu czerwonego
            światła, na którym wjechał na skrzyżowanie...
            • Gość: Scarlet Re: Zjedz GO, zabij, albo spraw, by księciem był. IP: *.ellaz.pke.pl 27.02.03, 14:33
              Nie zauważył nadjeżdżającego tramwaju. Ostatnia myślą, która przeleciała mu
              przez głowę było; ...zaraz, zaraz, co ona powiedziała..., że czeka na Alexa?
              Przecież Alex nie istnieje, to tylko film, a może to ja nie istnieje w realnym
              świecie...Potem nie czuł już nic. Żadnych myśli, uczuć, nic. Błogosławiona
              pustka i dziwna lekkośc...
              • przemek_przemek_przemek Re: Zjedz GO, zabij, albo spraw, by księciem był. 27.02.03, 15:23
                -Bandyta, bandyta. Widziałam, widziałam. To łon, to łon. - krzyczała pierwsza
                względnie słodka staruszka, której udało się wydostać z przewróconego tramwaju.
                "To zabawne, żyję." - pomyślał. Spora grupa ludzi stała już wokół tego,
                co zostało z jego samochodu. "Nie, nie mogę tu teraz zostać. Najpierw szpital,
                potem pewnie wspólna cela z jakimiś typami. I wszędzie telewizory. A w nich
                Alex, który jednak przeżył i cholerna Baśka, której wizażystka nie zdążyła
                ogolić nóg na planie." Szalone myśli biegały mu pogłowie.
                Odczuł, że przecież może zrobić najgłupszą rzecz w zyciu.
                Może po prostu stąd uciec.
                Cudem wyszedł ze swego "samochodu" i zaczął biec przed siebie słysząc krzyki
                ludzi. Biegł, a krzyki słabły. Zorientował się, że dobiega do...
                • wypasiona_blondyna Re: Zjedz GO, zabij, albo spraw, by księciem był. 27.02.03, 18:24

                  Najdziwniejsze było jednak to, że ten bieg sprawiał mu niewysłowioną
                  przyjemność. Pędził przed siebie, coraz dalej i dalej. Nie czuł bólu, zadyszki,
                  zmęczenia. Gnał lekko po dachach samochodów wewnątrz wielkiego, podziemnego
                  parkingu, pokonywał zgrabnymi skokami kręte, przeciwpożarowe schody, coraz
                  wyżej, wyżej i wyżej. Nie myślał o niczym, rejestrował doznania. W uszach
                  świszczało mu od obłędnej prędkości. Łopatki przebiegały nieznane wcześniej
                  dreszcze. Kiedy przemykał po szczytach kamienic, przeskakiwał z jednej na drugą
                  czuł się tak lekko, jak nigdy dotąd. Teraz wszystko było już możliwe. Ogromnym
                  susem przeciął odległość pomiędzy wieżowcem, a drapaczem chmur, a wtedy
                  wypełnił go rozdzierający ból od szyi aż po zawiązki nerwowych korzonków. Nie
                  bacząc na to gnał dalej, gdyż jego oczom jawił się nieopisany widok:
                  bezkresne, kwietne polany, niekończące się lasy i spalone słońcem stepy,
                  szczyty gór zagubione w chmurach i tafle jezior, w których odbijał się
                  przestwór nieba. Odurzała go obłędna woń natury, dzika feeria wiatru, barw i
                  blasku. Ale przecież nie biegł już, a jednak poruszał się rytmicznie i
                  szybko?!!! Nagle zrozumiał wszystko, a z jego piersi wyrwał się dziki,
                  ekstatyczny krzyk: "Boże Jedyny!!! Ja leeeeeeeeeecę!!!"

    • Gość: lukrecya Do Redaktora Naczelnego! IP: 213.17.246.* 04.03.03, 20:43
      Przemku_przemku_przemku!

      W imieniu wszystkich porządnych niewiast z naszego Koła Gospodyń Wiejskich w
      Pcimiu proszę uniżenie o dalsze przygody naszego ukochanego Ola Alexa Luisa
      Miguela Fernandesa, który w chwili obecnej znajduje się na nieboskłonie.
      Prosimy o zjedzenie go, zabicie, a najlepiej o nadanie mu tytułu książęcego!

      Wierne i oddane czytelniczki!
      • przemek_przemek_przemek Re: Do Redaktora Naczelnego! 04.03.03, 20:57
        Gość portalu: lukrecya napisał(a):

        > Przemku_przemku_przemku!
        >
        > W imieniu wszystkich porządnych niewiast z naszego Koła Gospodyń Wiejskich w
        > Pcimiu proszę uniżenie o dalsze przygody naszego ukochanego Ola Alexa Luisa
        > Miguela Fernandesa, który w chwili obecnej znajduje się na nieboskłonie.
        > Prosimy o zjedzenie go, zabicie, a najlepiej o nadanie mu tytułu książęcego!
        >
        > Wierne i oddane czytelniczki!

        :,(
        Nie wiedziałem, że wyjdzie tak głupawo...
        Mimo, że starałem się ambitnie uciekać i resetować wszystko - przegrałem.
        A on leży podłączony do respiratora i czeka, aż ktoś odłączy GO, albo obudzi.
        (Być może tak biegną myśli nieprzytomnego człowieka po wypadku).

        Ja - nie biorę w tym już udziału.

        Pozdrawiam (polecając czytelniczkom w ramach alternatywy kursy tańca),

        Przemek


        • Gość: lukrecya Re: Do Redaktora Naczelnego! IP: 213.17.246.* 04.03.03, 21:05
          Szkoda... choć kapitan powinien ostatni pokład opuścić, czasem bywa inaczej. W
          każdym razie było miło :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja