powiedzcie mi co mam z soba zrobic ?

27.08.06, 17:49
na poczatku: mam 22 lata. brzydki nie jestem bo czasem jakas dziewczyna sie za mna obejrzy na ulicy (choc rzadko). NIGDY nie bylem w zwiazku!!

mialem dwie okazje zeby sie umowic(zwiazac) z jakas dziewczyna w tym roku.

1. chodzilem na kurs tanca 2 miesiace i kogos poznalem. chodzilismy po kursie popraktykowac i potanczyc w klubach. bylo milo i towarzysko (rozmowy na wszystkie tematy) ale ona czekala az zrobie pierwszy krok. no a ja sie wachalem, nie bylem pewny do konca czy to ta. potem przyszla sesja i praktyki a ja sie do niej nie odezwalem chociaz dalem znac ze mam nadzieje, ze po sesji sie zobaczymy. praktyki sie skonczyly w polowie lipca a ja sie dowiedzialem ze juz kogos ma. bylem wsciekly i zly na siebie jednoczesnie mi bylo smutno ze szansy nie wykorzystalem. docenia sie kogos/cos jak staje sie to niedostepne dla czlowieka.

2. pogodziwszy sie z tym faktem staralem sie nie uciekac od ludzi, chodzilem sie opalac nad jeden zalew w malopolsce. wiekszosc razy bylem niestety sam bo jakos zaden znajomy nie mial czasu/checi jechac. pewnego razu jak pojechalem z kumplem z czasow LO, poszlismy w pewne miejsce na plazy na ktorym sie nigdy nie opalalem. i wlasnie tam zobaczylismy je. a wlasciwie obok nich jakies 4-5m lezelismy. uroda i figura tych dziewczat (szczegolnie jednej z nich) mnie przycmila. w jednej chwili minela wszelka "ZWALA" zwiazana pkt 1. - na sam widok tych dziewczyn !!! napewno to przez to w lecie sie odslania kazdy i bylo widac jak kto wyglada. wlasciwie nie byloby w tym nic dziwnego gdyby nie ot, ze te dziewczyny zaczely na nas zwracac uwage, robic usmiechy, cos tam sie naradzac (nie moglem uwierzyc ze takie przyjechaly same - bez chlopakow). musialby napewno byc "wolne". niestety razem z kolega okazalismy sie zbyt niesmiali by pomimo wysylanych nam znakow podejsc i zagadac :(((((

od tamtej pory minal juz ponad miesiac a ja dalej nie moge zapomniec tej jednej z super dziewczyn. wiadomo ze na poczatku sierpnia sie ochlodzilo, byly ulewy wiec nie jezdzilem nad wode. ale potem jeszcze sprobowalem ale niestety juz ich nie spotkalem :(((

bardzo tego zaluje poniewaz chyba praktycznie pierwszy raz w zyciu sie zdazylo ze ktos tak na mnie zworcil uwage, usmiechal sie, wymienial zalotne spojrzenia a do tego byl w moim GUSCIE pod wzgledem WYGLADU !!!!

nie moge wytrzymac jak sobie przypomne tamte "niewykorzystane" chwile. wystarczylo podejsc i porozmawiac i moze dzisiaj juz bym byl szczesliwy.

na koniec powiem tak: sadze, ze uplynie bardzo dlugi okres czasu w moim zyciu zanim mi sie spodoba znowu jakas dziewczyna - tak jak w punkcie 2. nienawidze jesieni i zimy i nie wiem jak dam sobie rade psychicznie wytrzymac (i czy w ogole kogos poznac) - juz rok temu mialem ogromna zwale psychiczna w zimowe weekendy jak zostawalem w domu i nie mialem co robic, z kim isc (brak kasy, znajomi zajeci swoimi sprawami). jak jest lato to jest inaczej - mozna wychodzic czesciej z domu noi na ulicach az roi sie od dziewczyn :). cos mi sie zdaje ze nawet na studiach sie nie bede staral nikogo specjalnie poznac bo bede z utesknieniem czekal na wiosne-lato, plaze, opalanie. wtedy jakos czlowiek jest bardziej zadowolony i ma ochote i wiecej energii na podryw. a tak to teraz sam nawet nie wierze w zadne cuda, ze spotkam taka dziewczyne ktora mi sie spodoba i z wygladu i z zachowania. ale bede sie staral wychodzic ze znajomymi do pubow/na dyskoteki jakies bo ja po prostu nie zniose tych samotnych weekendow w domu :( moze jakos wytrzymam do przyszlego lata (fajnie se mysle ? a jeszcze to sie nie skonczylo...)

postanowilem sobie ze juz nigdy nie bede sie bal podejsc i zagadac - bo ja nic nie trace a okazje (kto wie czy nie zyciowe) mi przed nosem uciekaja :(((
nawet jak w danej chwili nie bede umial co powiedziec.

szkoda, ze nauczka przychodzi po bledach :(((((((((((((((((((

i co ja mam ze soba zrobic czuje sie zle.
    • d22 Re: powiedzcie mi co mam z soba zrobic ? 27.08.06, 17:50
      nie mam ani tej ani tamtej. tak wyszlo.
      • gruszka_na_wierzbie Re: powiedzcie mi co mam z soba zrobic ? 27.08.06, 21:23
        rusz dupsko i do roboty;p nie boj sie ludzi nie gryza! jej nie boj sie ludzi a
        tym bardziej tych ktorych nie znasz! no! nie lam sie przelam sie ;)
    • poprioniony Re: powiedzcie mi co mam z soba zrobic ? 27.08.06, 22:23
      > powiedzcie mi co mam z soba zrobic ?

      Streszczac sie.
    • kate-gun Re: powiedzcie mi co mam z soba zrobic ? 27.08.06, 22:39
      jezu, czy ktos to przeczytal i moze mi strescic?
      • poprioniony Re: powiedzcie mi co mam z soba zrobic ? 27.08.06, 22:44
        > jezu, czy ktos to przeczytal i moze mi strescic?

        W skrocie: Facio jest ambitny. Wlasna graba przestala mu wystarczac.
      • gacusia1 Re: powiedzcie mi co mam z soba zrobic ? 28.08.06, 00:22
        Niestety...dotarlam tylko do pierwszych zdan drugiego punktu.
        Do autora-jesli w zyciu postepujesz tak,jak piszesz,to za cholere nie
        znajdziesz dziewczyny,bo ona po prostu NIE DOCZEKA SIE TWOJEJ INICJATYWY.
    • mamba8 Re: powiedzcie mi co mam z soba zrobic ? 29.08.06, 00:39

      przede wszystkim wyluzuj.
      Zacznij chodzić na koncerty, imprezy, domówki
      brzydsze są chętniejsze zazwyczaj więc będziesz miał pole do ćwiczeń..
      dobrze dobrze już mam głupi humor
      zasada jest taka: zapamiętaj sobie dobrze (!!!!)
      im więcej się starasz tym bardziej nici z bzykanka
      • hultaj78 Re: powiedzcie mi co mam z soba zrobic ? 29.08.06, 10:56
        > im więcej się starasz tym bardziej nici z bzykanka

        A tak na chłopski rozum to nie powinno być szans na bzykanie, kiedy facetowi
        zwisa, nie? A tu pacz!
        ;)
    • patryg1 Re: powiedzcie mi co mam z soba zrobic ? 29.08.06, 14:47
      > postanowilem sobie ze juz nigdy nie bede sie bal podejsc i zagadac - bo ja nic
      > nie trace a okazje (kto wie czy nie zyciowe) mi przed nosem uciekaja :(((
      > nawet jak w danej chwili nie bede umial co powiedziec.

      Obawiam się że takie postanowienie nic nie da. Z dnia na dzień nie zmienisz
      swojego charakteru z nieśmiałego, na odwaznego playboya.Ktoś tu dobrze napisał.
      Z takim nastawieniem to Ty za szybko sobie kogoś nie znajdziesz, a gadanie ze od
      jutro "zaczepiam każda laskę" to tak jak gadać na ostrym kacu "wiecej nie pije"
      • d22 Re: powiedzcie mi co mam z soba zrobic ? 30.08.06, 14:54
        lepsze probowanie niz nic nie robienie. mam dosc jak widze czasami niezle dziewczyny ktore chodza z jakimis niezbyt inteligentymi facetami albo dresami, albo samymi koksiarzami. dlaczego oni jakos potrafia a nie ja ? dlaczego to oni a nie ja ?

        o nie... to sie zacznie zmieniac. ja sie o to sam postaram bez wzgledu czy na poczatku mi bedzie wychodzilo czy tez nie. praktyka czyni mistrza. za ktoryms razem w koncu sie uda.

        jak nic nie bede robil to i sama milosc nie przyjdzie. i przepuszcze okazje zycia byc moze (dla kogos okazja moze byc niezla dziewczyna ktora jeszcze cos ma w glowie i nie daje sie na prawo/lewo), albo przyjdzie taka zalatwiana na kogos przez sile, po kolezensku. a taki interes to ja pie... :)
    • occasion łomatko 29.08.06, 14:48
      a mógłbyś podać sedno problemu?
      • lambert77 Re: łomatko 30.08.06, 14:57
        kolejny niewiedzący o co mu chodzi :) powinien się spiknąć z laską z postu
        kocha nie kocha :) tworzyliby idealną pare
    • zeberdee24 Re: powiedzcie mi co mam z soba zrobic ? 30.08.06, 14:57
      Jezusie brodaty ! Rozpisałeś się jak baba.
    • krecilapka A mi sie to fajnie czytalo :) 30.08.06, 17:07
      Tylko za malo sie skupiles na opisach tej laski co Ci sie podobala. I na koncu wolalbym jakis happy end :-/.
      Zycze Ci zebys poderwal jakas fajna lalke i napisal posta z przezyciami w wersji tak pornograficzno hardcorowymi ze adminy padna na zawal :)
    • sociopata Re: powiedzcie mi co mam z soba zrobic ? 30.08.06, 18:41

      • cynick1 Re: powiedzcie mi co mam z soba zrobic ? 03.09.06, 16:30
        jaka druga
        jaka trzecia
        gosciu nie ma nawet pierwszej
        mysli ze 5 zeta w kapielowkach na bilet powrotny
        wystarczy
        zeby wyhaczyc

        idzie jesien
        pozniej zima

        zatrutnij sie kolego
        bedziesz mial kase
        nabierzesz pewnosci siebie
        a koledzy pomoga

        szybko zapomnisz o wodnej nimfie;)

        pzdr.
    • seth.destructor Re: powiedzcie mi co mam z soba zrobic ? 30.08.06, 18:43
      A czy nie szukasz tej jednej jedynej?

      Zamiast tego zacznij szukac pierwszej lepszej.
      • blekitna26 Re: powiedzcie mi co mam z soba zrobic ? 03.09.06, 15:47
        Tak sobie przeczytalam ten caly post autora i nie wiem czy wspolczuc czy sie
        smiać.
        Taka jest wlasnie szara, polska rzeczywistosc. Ach Ci mezczyzni- wiekszosc z
        nich beznadziejna...
        niech tacy mezczyzni nie dziwią się, że nigdy kobiety nie mieli i zadna ich tak
        naprawde nie chce.
      • blekitna26 Re: powiedzcie mi co mam z soba zrobic ? 03.09.06, 15:48
        post taki prosty, a przeczytalam od deski do deski. malo tego - poprawil mi sie
        humor!;)
        • rolling_stone cos konkretnego. 03.09.06, 17:34
          chlopak prosi o rade. forumowe bractwo krytykanckie jest, jak zwykle, malo
          kreatywne. ad personam kazdy wiesniak potrafi (vide W.Olejniczak).

          chlopcze, to przez twoja niesmialosc polglowki umawiaja sie z fajnymi laskami.
          zadanie dla ciebie jest takie:

          1. zdaj sobie sprawe z wlasnej wartosci- studiujesz, praktykujesz, masz pewien
          potencjal. pamietaj, ze kobiety doceniaja to, co masz pod czaszka. niemniej
          jednak wyglad jest wazny. a zatem:
          2. zadbaj o wyglad. nie chodz we flanelowych koszulach. butach z kwadratowymi
          noskami. idz sobie do klubu "egoist" i zobacz, jak powinien wygladac facet w
          twoim wieku, zeby zwiekszyc szanse u plci przeciwnej.
          3. najlepszym miejscem do wyrywania lasek w twoim wieku jest uniwerek- zajecia,
          biblioteka. zwroc uwage, ze wiekszosc tych lasek nie przychodzi sie tam wcale
          uczyc. sprobuj tam zadzialac- od razu latwiej znalezc temat.
          4. poczyn postanowienie, np. codziennie zagadasz do jakiejs nieznajomej laski,
          regardless na jaki temat, np. mozesz spytac o godzine. latwiej sie w ten sposob
          przelamiesz.
          5. kiedy zauwazysz, ze to wcale nie takie trudne pamietaj, nie praw lasce od
          razu komplementow! poprowadz konwersacje w bezpieczne rejony (wyklady, egzaminy
          wspolni znajomi etc.).
          6. nie trac czasu na laski, ktore nastawione sa na nie. atakuj coraz to nowe
          obiekty.
          7. zartuj, badz dowcipny. najlepiej ironiczny. w zadnym wypadku napalony.
          zachowaj poldystans.
          8. jesli laska odmowi- nie traktuj tego jako tragedii. to cos zupelnie
          normalnego. ci, ktorzy zbyt mocno biora sobie zawod do serca, zostaja starymi
          moralizatorami, jak adam michnik. chyba nie chcesz tak skonczyc.
          9. zaczyna sie nowy semestr- do roboty. wypatrz sobie ofiare i atakuj. pamietaj
          jednak, by nie byc nachalnym (czesty blad).
          • bakoma1 Re: cos konkretnego. 03.09.06, 20:59
            a ja tam mysle ze te wasze rady sa super, ale w teorii, facet niesmialy jest i
            tyle. musi trafic na dziewczyne, ktorej sie spodoba i ktora zrobi pierwszy
            krok. mimo ze mieszkamy w moherowej zacofanej polsce, sa jeszcze kobiety
            przedsiebiorcze, ktore gdzies maja stereptyoy w stylu "ja sie przeginam na
            parkiecie a on podejdzie i do tanca poprosi". Gdybym tak czekala na ruch ze
            strony mojego obecnego meza to nie wiem czy bylibysmy razem, bo on sobie
            myslal, ze nie dla psa kielbasa, taka lala nie dla niego i inne bzdury.
            Chodzilismy razem na uniwerek we francji (moje podyplomowe, jego normalne
            studia, jestem starsza od goscia 4 lata), przez 6 miesiecy w ogole sie do mnie
            nie odzywal tylko siedzial z nosem w ksiazce. zagadalam do niego na temat zajec
            (archeologia palestyny wiec ciekawie bylo) i on o dziwo odpowiedzial! potem
            pozyczylam od niego ksiazke do nauki aramejskiego , ktorego uczyc sie nie
            zamierzalam i zrozpaczona brakiem postepow udalam sie do niego na korepetycje.
            i tak sie uczylismy i uczylismy az sie hajtnelismy i mamy super synka. On do
            dzis mi dziekuje za ten pierwszy absurdalny tekst o jakichs wazach wykopanych w
            Izraelu i mowi ze w zyciu by sie nie odwazyl, ja wrocilabym do polski a on do
            siebie na poludnie francji i tyle bysmy sie widzieli. a mowia ze francuzi to
            podrywacze he he
            jednym slowem (bo sie rozpisalam , jak to baba): rozgladac sie nie zaszkodzi
            ale naprawde nie katuj sie tym podrywem, jesli jakas babka sie toba
            zainteresuje to zanim sie obejrzysz juz bedziesz ja rozbieral. niektore
            uwielbiaja takich niesmialych zagubionych. ja na przyklad. ale zajeta juz
            jestem.
            pozdro
            a
    • smok_sielski Re: powiedzcie mi co mam z soba zrobic ? 03.09.06, 21:08
      Zostań gajowym w puszczy kampinoskiej
      smok
Inne wątki na temat:
Pełna wersja